Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Oswajanie "Kinderniespodzianki" i młodych
Autor Wiadomość
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14255
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lut 10, 2019 20:11   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNicFil Bor44 oraz R i O


ewa-es, poszukaj sutków. Im wcześniej tym łatwiej, bo mniej ofutrzone, choć teraz to już pewnie trudniej. To kolejna metoda, równie dobra jak szukanie jajec, ujścia pochwy czy porównywanie odległości. A czasem tak łatwiej :) Możesz też wstawić zdjęcia podwozia malucha, może coś damy radę pomóc na odległość.

A kastrację mamuśki też można rozważyć, ale to musi najpierw przestać karmić.
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 9
Wysłany: Nie Lut 10, 2019 21:25   

Pyl dzisiaj przyjrzeliśmy się im uważniej i już widać jajeczka trochę. jeszcze nie u wszystkich wszystko widać, ale one szybko rosną. Jakby co mamy pomoc w tej kwestii :)
Naszym zdaniem to słodkie, które spało przy Tośce to samiczka, ale pewność będzie dopiero za kilka dni.
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14255
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lut 10, 2019 21:46   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNicFil Bor44 oraz R i O


atomek, to trzymam kciuki, żeby tak faktycznie było :kciuki:
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 9
Wysłany: Pią Lut 15, 2019 18:32   

Ostatecznie mamy trzech muszkieterów i dziewięć dziewcząt.
Trzech panów to jeden białasek i dwóch łaciatych - wszyscy znaleźli nowe domy: dwóch trafi do jednego domu i jeden zasili kwartet panów u chłopaka, który już łączył szczurki więc jesteśmy dobrej myśli.
Dziewięć panienek to trzy łaciate i sześć białasków. Dziewczyny też już prawie na wylocie :P dwie dziewczyny zostają z nami: przylepa Tośki, którą wcześniej pokazywaliśmy i moja ulubienica Alpi (białasek) - najodważniejsza, nigdy się nie cofa, jak przełaził przez pręty to zawsze na samej górze klatki i zawsze do końca. I dwie osoby biorą również po dwie dziewczyny: po jednej białej i jednej łaciatej. W tym układzie zostały już tylko trzy białe samiczki szukające domów, ale może jedna z dziewczyn weźmie jednak trzecią szczurkę białaskę. Zobaczymy, trzymajcie kciuki.

I jeszcze link do jednej z ostatnich sesji, każdy szczurek ma osobne zdjęcie :)
I bonus, pierwsze zdjęcie sesyjne Tośki:)
https://www.facebook.com/...09873646&type=3
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14255
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 16, 2019 01:38   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNicFil Bor44 oraz R i O


atomek, piękne ogony i piękne zdjęcia. Fajnie, że już w większości moją domy. Niech teraz zdrowo rosną :)
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 208
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lut 17, 2019 00:33   

Amorki :) Amaretto, budyń śmietankowy, babka piaskowa mojej mamy, gofry z bitą śmietaną i jagodami - nie dorównują słodyczą istotom na tych zdjęciach.
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 9
Wysłany: Wto Lut 19, 2019 13:20   

Cześć,
Napiszę kilka słów od siebie - atomek. Błądziliśmy w tej sytuacji po omacku eksperymentując. Dlatego piszę tego posta aby ktoś komu zdarzy się coś podobnego mógł przeczytać i wyciągnąć jakieś wnioski.
Tak jak pisała wcześniej ewa-es po porodzie oswajanie szczurunii cofnęło się do punktu wyjścia a nawet dalej. Była bardzo agresywna jeżeli ktoś zbliżał się do klatki. Ataki do krwi na rękę wkładaną do klatki - nawet rękawice ochronne okazały się zbyt cienkie po jednym z ataków. Pierwszą decyzja jaką podjęliśmy, że tylko jedna osoba będzie zajmowała się Tośką. Byłem to ja. Na początku postanowiliśmy dać jej spokój na maxa. Klatka w pokoju, gdzie stoją komputery i obecność nasza jest tam znikoma. W pierwsze dni po porodzie do klatki wędrowało tylko jedzenie (ręce w rękawiczkach spawalniczych - tych nie dała rady przegryźć :) ) i picie. Po kilku dniach postanowiłem przyzwyczajać szczura do swojej obecności i zapachu. Po pracy brałem poduszkę i kładłem się na panelach obok klatki. Nic nie mówiąc tylko spokojnie leżąc. Po kilku dniach spokojnym, niezbyt głośnym tonem głosu mówiłem do Tośki i stadka. Po kilku dniach gdy wyglądało na to, że szczurzyca jest spokojniejsza postanowiliśmy zaryzykować i w końcu posprzątać klatkę. Wiązała się z tym cała procedura :) W rękawiczkach spawalniczych (bo były ataki przez kraty na ręce) trzeba było przenieść klatkę do wanny, zdjąć kraty i czekać aż szczurzyca wyjdzie z kuwety do wanny. Zabierałem wtedy kuwetę aby ewa-es mogła posprzątać czy też oswajać z obecnością człowieka maluchy. Ja byłem w rękawiczkach a Tośka na kocyku w wannie przyzwyczajała się do obecności człowieka. Rękawice też specjalnie przygotowałem do tego zabiegu. Kupiłem nówki ze sklepu i czy to oglądając telewizję czy zasypiając miałem je przy ciele aby naszły moim zapachem. Na początku szczurzątka były brane w rękawiczkach aby nie przeszły zapachem ewa-es i aby szczurzyca ich nie odrzuciła. Później rękawiczki były zdjęte aby przyzwyczajać maluchy do dotyku i obecności człowieka.
Po pewnym czasie podjąłem decyzję o zwiększeniu swojej ingerencji w klatkę. Kupowaliśmy naturalny mus jabłko-banan i podawałem Szczurzycy. Najpierw na łyżce - ręka cały czas w rękawicy, później ręka bez rękawicy. Miski z jedzeniem również zacząłem podawać gołą ręką. Wydaje mi się, że obecność małych i to, że maluchy pchają się do ręki skłoniła, że była bardziej łaskawa. Ponad to trzeba było nauczyć się odczytywać jej zamiary z "mowy ciała". Jak miała zaatakować to chwilę wcześniej przybierała taką charakterystyczną pozycję - wiem co mówię, bo prawą rękę miałem ugryzioną z 10 razy. Lewą trochę mniej, ale zawsze :) . Trzeba się wtedy było powoli wycofać z klatki. Kolejnym etapem było kładzenie sobie musu na palce i dawanie tego maluchom do zlizywania. Tośka, widząc, że dzieciom nic się nie dzieje schodziła sama i między dzieciakami lizała z rąk mus. Później zacząłem dawać jej smakołyki z rąk - jak brała jedzenie to nie atakowała. W międzyczasie do wanny zaczęliśmy wkładać całą bandę - rozścielaliśmy kocyk, szczurzyca wychodziła z kuwety, zabieraliśmy kuwetę i przenosiliśmy jej dzieci na kocyk. Wszystkie wtedy były przyzwyczajane do obecności człowieka i dotyku. W wannie jak już była cała banda ręce miałem bez rękawic. Małe głaskałem a szczurzyce lekko dotykałem, bo była mocno przewrażliwiona na dotyk. Jak ją delikatnie dotykałem to reagowała tak jakby to ja bolało lub parzyło. Dlatego wszystko trzeba było robić powoli, z wyczuciem i nic na siłę. Sesje w wannie z maluchami + szczurunia robiłem co 2-3 dni. Około miesiącu obecności u nas zdecydowałem się po raz pierwszy dotknąć Tośkę i pogłaskać w klatce. Oczywiście od razu złapała za palec, ale na tyle delikatnie aby nie ugryźć. To już wiedziałem, że robimy duże postępy i w przeciągu kilku dni dała się złapać i wyciągnąć z klatki.
Wczoraj, tj 18.02.2019 jak wziąłem ją na wybieg po kanapie biegała już "podskakując" - czyli zaczyna czuć się pewnie w moim towarzystwie. Wcześniej chodziła na podkulonuch łapkach snując brzuszkiem prawie po kanapie.

Dla podsumowania: W takiej sytuacji należy uzbroić się w dużą ilość cierpliwości i nie karać zwierzęcia. Wszystko powoli i z wyczuciem a się samo ułożyło.
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14255
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lut 19, 2019 13:59   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNicFil Bor44 oraz R i O


atomek, super relacja, dzięki za streszczenie. Myślę, że może się przydać, bo dużo ludzi jest postawionych przed faktem dokonanym posiadania kinderniespodzianki (szczególnie osób początkujących, zaczynających swoją przygodę ze szczurami w sklepie). A często szczurzyce po porodzie bronią maluchów, nawet te oswojone.
I bardzo się cieszę, że się nie zraziliście dziabami i oswajaliście i matkę i maluchy - wiele ogonów w takiej sytuacji trafia niestety na śmietnik / ulicę / do schroniska. A przecież one nie są winne temu, że ktoś w hurtowni czy sklepie dopuścił (celowo lub nie) do siebie samce i samice.
:kwiatek:
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 9
Wysłany: Wto Lut 19, 2019 14:21   

Pyl napisał/a:
atomek, super relacja, dzięki za streszczenie. Myślę, że może się przydać, bo dużo ludzi jest postawionych przed faktem dokonanym posiadania kinderniespodzianki (szczególnie osób początkujących, zaczynających swoją przygodę ze szczurami w sklepie). A często szczurzyce po porodzie bronią maluchów, nawet te oswojone.
I bardzo się cieszę, że się nie zraziliście dziabami i oswajaliście i matkę i maluchy - wiele ogonów w takiej sytuacji trafia niestety na śmietnik / ulicę / do schroniska. A przecież one nie są winne temu, że ktoś w hurtowni czy sklepie dopuścił (celowo lub nie) do siebie samce i samice.
:kwiatek:


Cześć,
Aj daj spokój, nie wyobrażam sobie jak można skrzywdzić takie maleństwa.
Ze stada - 12 sztuk zostało nam 4 szczurzątka. Dwie dziewczyny zostają z nami aby Tosia miała towarzystwo a dwie następne dziewczyny szukają jeszcze kochającego domu.
Tak się do tych małych "gnojków" przyzwyczaiłem i przywiązałem, że oddając je ludziom musiałem odwracać wzrok, bo to śmiesznie wygladało, że dorosły facet miał mokre oczy. MAluchy które już znalazły nowe domki to super trafiły. Nowi właściciele podesłali zdjęcia po zadomowieniu. Jestem spokojny, bo maluchom na pewno będzie dobrze :)

Ktoś na forum pisał, że małe szczurki to bardzo dużo frajdy i radości. Faktycznie tak jest. Teraz z perspektywy czasu ciesze się, że tak się stało jak się stało :)
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14255
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lut 19, 2019 14:32   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNicFil Bor44 oraz R i O


atomek, to akurat rozumiem, bo sama miałam ostatnio 16-tkę maluchów :P Dają ogrom radości, to fakt :mrgreen:

Tylko dlaczego ta 16-tka była wyrzucona z matką i dwójką samców na ulicę? I dlaczego w ostatni piątek dostałam kolejne dwa maleństwa wyrzucone na ulicę? Święta, święta i po świętach... Eh... :(
Także bardzo się cieszę, że Wasze maluchy trafiły właśnie na Was :serducho:
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
ewa-es 


Dołączyła: 23 Sty 2019
Posty: 4
Wysłany: Wto Lut 19, 2019 15:56   

Ja ze swojej strony podrzucam już tylko link do posta na moim fb, możecie tam zobaczyć nowe domy naszych maluchów i kilka słów o właścicielach. Osobiście bardzo się cieszę, że mogliśmy spotkać się z każdym z nowych opiekunów i przyjaciół parszywej dwunastki. Dzięki temu czujemy się spokojni o ich los, dodatkowo staramy się utrzymywać z nimi kontakt, żeby wiedzieć jak im idzie. Przynajmniej na początku.

https://www.facebook.com/...334148056608834
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.07 sekundy. Zapytań do SQL: 11