Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Operacja u szczura seniora
Autor Wiadomość
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 164
Skąd: Warszawa
  Wysłany: Czw Sty 03, 2019 20:48   Operacja u szczura seniora

Mój szczur ma 2 lata i 9 miesięcy, i w przyszłym tygodniu będzie miał operację usunięcia guza. W jakim wieku były operowane Wasze starsze szczurki i jak sobie potem radziły?
 
     
Buki 


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 22
Wysłany: Czw Sty 03, 2019 21:34   

Dołączam się do pytania - nasz szczurek ma nieco ponad 2 lata i również będzie miał usunięcie gruczolaka. Z chęcią dowiem się więcej na ten temat.
 
     
angelus 
garota



Dołączyła: 30 Kwi 2009
Posty: 2155
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Sty 03, 2019 22:03   
   Zwierzątka: szczurowadła


Niwka, Wszystko zależy od szczura i pewnie też od weterynarza.
Na pewno w tym wieku tylko i wyłącznie narkoza wziewna i naprawdę dobry weterynarz, inaczej raczej nie skończy się to dobrze.
Ja najstarszego szczura operowałam w wieku 3 lat. Z operacja poradziła sobie koncertowo, ujawnił się jednak potem bardzo agresywny guz przysadki, który wcześniej nie dawał żadnych objawów. Szczurzyca świetnie zareagowała na kabergolinę. Musiałam ją uśpić jakieś 3 miesiące po operacji, ale z powodów nie związanych z zabiegiem ani guzem przysadki.

Buki, jak szczurek jest w dobrej formie to jest to jeszcze dobry wiek. tylko koniecznie narkoza wziewna.
Tak naprawdę wiek to jedno a stan szczura to drugie, u tego samego weta, z tą samą wziewną narkozą operowałam 3-latkę i sobie poradziła i 8 miesięcznego dzieciaka który nie przeżył.

Ryzyko niestety jest zawsze.
_________________
angelusowe aniołki
Zdecydowanie za szybko opuściły ten świat, ale nigdy nie opuszczą mojego serca...
Denga, Dżuma, Sepsa, Ebola, Plaga, Vena, Febra, Xerxes, Yakuza, Coma

 
     
Albireo 



Dołączyła: 11 Wrz 2014
Posty: 911
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią Sty 04, 2019 06:18   
   Zwierzątka: 4 szczurki + pan mysz


Niwka, operowałam Irinę, gdy była prawie w wieku Twojego ogona. Miała wycinany guzek pod przednią łapką na narkozie wziewnej. Bałam się o nią okropnie, bo była (i wciąż jest za TM) moim oczkiem w głowie. Operacja się udała, szczurka szybko wróciła do siebie. Uśpiłam ją w wieku trzech lat i dwóch miesięcy. Drugi raz podjęłabym tę samą decyzję i znowu zdecydowała się na operację.
_________________
"Zawsze przy mnie, lecz nie ze mną": Spika, Irina - Światło moich oczu, Akne, Rosika - wieczne ruskie dziecko, Spock [*]
 
     
Buki 


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 22
Wysłany: Pią Sty 04, 2019 20:43   

Od weterynarza dowiedzieliśmy się, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo wystąpienia innych chorób zupełnie nie związanych z guzem, a spowodowane silnym stresem oraz wiekiem. Ponadto istnieje 70%, że może zachorować na guza przysadki (brat operowanego zmarł przez guza przysadki).
W poniedziałek badania przedoperacyjne oraz krew, a kilka godzin później operacja. Szurek w kondycji lepszej od mojej ;) Mam nadzieję, że wszystko będzie jak w najlepszym porządku.
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14199
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sty 04, 2019 22:43   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNicFil Bor44 oraz R i O


Buki, a skąd te 70%? Statystyki dotyczące gruczolaków przysadki u szczurów labolatoryjnych mówią, że występują u co czwartej samicy, a u samców rzadziej. Nawet jeśli przyjąć tę statystykę to to jest 25%. Faktem jest, że stres i operacja zwiększają ryzyko, ale bardzo bym chciała wiedzieć skąd bierze się te 70%. Jeśliby tak było nikt by nie operował, bo efekty uboczne byłyby zbyt duże względem korzyści.

Jedyne co mi się nasuwa i to niezależnie od procentów to zadbanie o to, żeby zwierzak przeżywał jak najmniejszy stres - czyli na przykład dostarczenie szmatek z domowym zapachem, żeby zwierzak wybudzał się w choć trochę znanym sobie otoczeniu.
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Sty 05, 2019 09:10   

angelus, Albireo, dziękuję - będę spokojniejsza.
Badania przedoperacyjne są w trakcie, operować będzie mistrzyni skalpela w przychodni gryzoniowej - dr Anna Rzepka. Szurek jest w bardzo dobrej formie. Zastanawiałam się, jak wygląda życie seniora "po", czy sobie poradzi i wróci do formy (będzie żyć w komforcie).
U nas jest jeszcze jedno "ale" - ten guz jest przy tętnicy szyjnej...
 
     
ol. 


Dołączyła: 20 Cze 2010
Posty: 92
Wysłany: Sob Sty 05, 2019 14:41   

Mój Kahun miał operację w takim miejscu raz w wieku 2 l. i 8-9 miesięcy, a drugi raz tuż przed swoimi 3 urodzinami:



U dr Rzepki oczywiście i wszystko poszło dobrze, mimo, że pod koniec miał już dosyć silnie rozwiniętą kardiomiopatię. To był w ogóle weteran zabiegowy, odkąd skończył 2 lata 5 razy trafiał pod skalpel (czasami z kilkoma rzeczami naraz). Na szczęście za każdym razem goił się szybko i bezproblemowo, tak jak to szczury potrafią. Opieka pozabiegowa była taka sama jak u młodych szczurów - ok. 3 dni chorobówki i potem powrót do swoich. Jedyne co bym zasugerowała, jeśli szczurek zaczął już mieć jakieś symptomy niedowładu (takiego co to jest częstą bolączką starszych szczurów), to, może nie w dzień zabiegu, ale wkrótce po, nie ograniczaj mu spacerów po płaskim, a po 3 dniach i wspinania się, żeby się nóżki nie zastały. Kahun niestety po jednej z operacji musiał przez tydzień być w szpitalu w niewielkiej klatce i po powrocie widać było pogorszenie stanu nóżek.

Powodzenia, chociaż jestem pewna, że w rękach dr Rzepki wszystko pójdzie dobrze:)
 
     
Buki 


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 22
Wysłany: Sob Sty 05, 2019 15:57   

Pyl napisał/a:
Buki, a skąd te 70%?

Miałem namyśl fakt, że jeśli brat zmarł na guza przysadki to istnieje 70% szans, że i u niego wystąpi guz przysadki.
Skąd te statystki? - opinia weterynarza.

A z domowym zapachem to świetny pomysł - na pewno zastosujemy ;)
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Sty 06, 2019 07:13   

ol., baaardzo, bardzo Ci dziękuję za tą wiadomość. Czuję się spokojniejsza. I dziękuję bardzo za wskazówki odnośnie zapewnienia jej możliwości poruszania się po zabiegu. Już sobie zaplanowałam jak to zrobię. Tyle podobieństw. Moja mała ma też kardiomiopatię (zrobiłam echo, mamy więc zielone światło od dr Ewy Rosińskiej-Nowackiej). Nam też musi się udać :)

 
     
aga6677 


Dołączyła: 24 Paź 2017
Posty: 89
Wysłany: Pon Sty 07, 2019 21:59   
   Zwierzątka: Psa,3 szczury


Trzymam kciuki za Wasze szczurki te przed jak i te po zabiegu . Moja Fanta jedzie w środe . Ma ponad 2lata ,weterynarz sam się troszeczkę podłamał widząc ile ma guzków i lat ,ale ja jestemdobrej myśli. Fanta ma 5-6 guzków na początku były tylko pod pachami z przodu i z tyły stwierdzono silne zapalenie węzłów chłonnych , dostała antybiotyk ,potem steryd . Z jednej strony guzki są malutkie i jakby się nawet zmniejszyły po sterydzie ,natomiast cała prawa strona to duże 3 guzy, teraz diagnozą były gruczoły mleczne ,jade z nią w środę boję się jak diabli . Tym bardziej że to moje oczko w głowie . Jedną musiałam po operacji uspać miała bardzo dużo chorób ,już taka adoptowałam w stanie strasznym, ale jeszcze zdązyla troche u mnie pobrykac ,natomiast druga Cola siostra Fanty miała mase guzków na narządach niestety po operacji zmarła na moich rękach ,dlatego tak bardzo boje sie o Fante i zastanawiam się czy tylko mi sie trafiły takie chorowite szczurasy?
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sty 08, 2019 12:04   

aga6677, Trzymam kciuki bardzo mocno za Fantę. My też mamy operację jutro. Szczury bardzo chorują, tak że się zastanawiam, czy te zwierzęta w ogóle powinny być dalej udomawiane, czy my jesteśmy w stanie im stworzyć warunki jakich potrzebują. To taka mała dygresja. Ja mam 5 dziewczyn - wszystkie pacjentki kardio.

Na guzy, o których piszesz i na guzy przysadki u dziewczyn, jest możliwa bardzo skuteczna profilaktyka. Jest to sterylizacja dziewczyn wcześnie - w wieku 4-6 miesięcy. Ryzyko bardzo spada, a jak nawet pojawi się guz listwy mlecznej, to jest łagodniejszy. Sterylizacja w późniejszym wieku też działa zapobiegawczo, ale w mniejszym zakresie. Jak mi 6-ta z rzędu panna odeszla na guza przysadki, to - choć z dużymi oporami - wykastrowałam nowoprzybyłe. I te problemy nie wystąpiły. Wszystkie spośród tych 10 dziewczyn dożyło dwoch lat i więcej, i żadne guzy hormono-zależne się nie pojawiły.

A druga sprawa to dieta. Ciastka, chrupki - nawet te szczurze - paluszki, pieczywo, karmią nowotwory. Ciekawe, że takie chrupki są nawet w dobrych szczurzych karmach i ciekawe, że te karmy zalatują przydrożnym barem. A ja myślałam, że mielą owies na miejcu, dodają zioła i formują te kwadraciki. To też taka dygresja.
 
     
aga6677 


Dołączyła: 24 Paź 2017
Posty: 89
Wysłany: Wto Sty 08, 2019 18:03   
   Zwierzątka: Psa,3 szczury


Dieta im się wyszczupliła od kiedy Fanta dostała uczulenia na nabiał ( jestem za miekka do tych zwierzat ,juz wygaszam stado ,chociaz zawsze chcialam te zwierzaki miec do konca zycia ,ale niestety za bardzo sie przywiazuje ,przezywam az za nadto ,nie potrafie sie pogodzic ze strata na dlugie tygodnie) Fancie pomoge jak tylko mege i modle sie zeby przezyla i zeby reszta moich dziewczyn odeszla ode mnie ze starosci ,a nie przez durnowate guzy.
Ich dieta teraz to karma versala lage, warzywa gotowane i surowe ,owoce i to tyle niestety ,czasami wpadnie im ryz ,kasza czy makaron .
Dzisiaj dzwonilam do weterynarza i jutro tylko na badania i stwierdzenie czy da sie wyciac guza czy to za duze ryzyko ...guza raczej 3 guze na szczescie wszystkie po prawej stronie , natomiast reszta jest malutka po lewej ,nie wiem jak to potem bedzie ,oby teraz sie dobrze skonczylo ,dzieki za wsparcie 😘
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 10, 2019 16:10   

My już jesteśmy "po". Szczur czuje się dobrze. Wkurza ją, że nie może sobie iść na swoje, tylko tu jakiś wydzielony teren na spacerki. Oczy ma wesołe jak do niej gadam. Super poszło :)

To z tych dobrych wieści. Z tych mniej dobrych - zmiana była silnie ukrwiona i połączona z otaczającymi tkankami. Nie dało się jej wyciąć z marginesem. (Była też duża i szybko rosła). Umówiłam wizytę u onkologa. Czekamy jeszcze na wyniki histopatologii.

aga6677, czy u Was dobrze? :) Jak się czuje Fanta? :cry:
 
     
Albireo 



Dołączyła: 11 Wrz 2014
Posty: 911
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Sty 10, 2019 21:46   
   Zwierzątka: 4 szczurki + pan mysz


Niwka, to trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia i reszty stada :) Może guz już nie odrośnie? U nas się udało, guz raz wycięty już nie wrócił. Zdrowia dla szczurki.
_________________
"Zawsze przy mnie, lecz nie ze mną": Spika, Irina - Światło moich oczu, Akne, Rosika - wieczne ruskie dziecko, Spock [*]
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.93 sekundy. Zapytań do SQL: 11