Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Szczur a wyjazd za granicę
Autor Wiadomość
Nisia 
ofiara losu


Dołączyła: 28 Mar 2006
Posty: 3881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Gru 05, 2012 00:14   
   Zwierzątka: ogony


Kasik napisał/a:
EDIT: A w zasadzie powinnam napisać inaczej - nikt nie znalazł linii, które się na to zgadzają, nikt nie powiedział "leciałem ze szczurami" ;)

Na orgach kiedyś jedna z dziewczyn pisała, że leciała samolotem ze szczurami. Ale to było kilka lat temu, sporo mogło się zmienić. Szczury ponoć przespały prawie całą podróż, nie obeszła ona ich zbytnio, a stewardesa podsuwała smakołyki przez pręty ;)
Nie dam sobie głowy uciąć, ale to był chyba Finnair.
_________________
Wśród Aniołków: Henia, Fatka, Alif Matsura, Hela, Lola, Beba, Iskierka, Šamsi, Tomiś, Calypso, Tamarka, Morelka, Szpulka, Śliwka, Ahirka i Zdenka :(
 
 
     
Lux 



Dołączyła: 25 Mar 2012
Posty: 860
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Śro Gru 05, 2012 10:56   
   Zwierzątka: stado szczurów :>


Musiałabym się spytać Wuni jak ona transportowała szczury z Finlandii, wydaje mi się, że samolotem, ale pewnie byłby to wspomniany wyżej Finnair.

Sama też rozglądam się w tym temacie, no i na bank zapomnieć możesz o tanich liniach, zastanowiłabym się nad możliwościami Lufthansy, wydaje mi się, że ktoś z moich znajomych leciał tymi liniami ze zwierzakiem, był to co prawda kot, ale musiałabym dopytać.

Dlatego też my bierzemy opcję pomocy jakiejś firmy (kwestia do dogadania, poszukania, tylko sprawdzonej), ale skoro t i tak będzie relatywnie duża przeprowadzka, to jest jeszcze opcja namówienia ojca, który kocha jeździć, żeby posłużył pomocą :P Jeśli jest możliwość, to warto ewentualnie w pomoc właśnie kogoś z przewozem uderzyć, zwłaszcza w takiej sytuacji, jak zwierzęta.
 
     
blueturk 



Dołączyła: 25 Lut 2012
Posty: 649
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 20:01   

Ninek, Lotem możesz przewieźć i z tego, co się orientowałam, albo w ogóle nie dopłacasz (zależne od wielkości zwierza, a właściwie to chyba od pojemnika na zwierza), albo dopłacasz całkiem niewielkie pieniądze. Za transporter koci, a w nim 3 szczury i do tego w kabinie, a nie tym jakimś ciemnym, zimnym, tajemniczym miejscu, doliczają 50 zł. Przynajmniej tak mi mówiono jakiś miesiąc temu na infolinii latamy.pl. Jedyne co koniecznie musisz zrobić, to zadzwonić, poinformować, że chcesz zwierza przewozić, podać rozmiar transportera i oświadczyć, czy chcesz zwierza w kabinie. Oni wtedy rezerwują Ci tymczasowo miejsce i zwracają się do linii z zapytaniem, czy mają miejsca jeszcze na zwierza w samolocie.
_________________
Quiet, Von Smallhausen!
 
     
Kasik 
Firestarter



Dołączyła: 27 Cze 2011
Posty: 1788
Skąd: inąd
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 20:20   

blueturk, http://forum.szczury.biz/...p=556412#556412 Coś się zmieniło od tej pory?
 
     
blueturk 



Dołączyła: 25 Lut 2012
Posty: 649
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 21:05   

Najwidoczniej tak, skoro tak mnie poinformowano. Jak już pisałam - dzwoniłam na infolinię latamy.pl po informacje. Od tamtego posta minęło ponda 1,5 roku, może zmądrzeli :)

[ Dodano: Czw Sty 10, 2013 17:46 ]
Dzwoniłam dziś bezpośrednio do Lotu i jednak wcześniejsza informacja jest prawdziwa. Pan z latamy.pl musiał być niedoinformowany. Szczurów Lotem przewieźć się nie da. Mało tego - na trasie Warszawa - Londyn Lot nie przewozi żadnych zwierząt lotami pasażerskimi. Bieda...
_________________
Quiet, Von Smallhausen!
 
     
Emilia 



Dołączyła: 20 Gru 2012
Posty: 569
Skąd: Z kraju na mapie po lewej.
Wysłany: Pon Wrz 30, 2013 13:35   Latanie samolotem ze szczurkami. (Niemcy)
   Zwierzątka: 8 x M


Witajcie,

Pisze ten post poniewaz kiedy ja szukalam informacji dotyczacych latania ze szczurkami, w internecie zadnych konstruktywnych porad nie moglam znalezc.

Kiedy ja zdecydowalam sie na szczury, wiedzialam ze rok pozniej, mianowicie na wakacje bede leciala na dosc dlugi okres wakacyjny do mamy do Niemiec, jak co roku. Zanim sie na nie zdecydowalam, dzwonilam do kilku lini lotniczych i poinformowalam sie o tym ktora z nich przewozi gryzonie. Jest to w moim przypadku WAW -> FRA Lufthansa. O Locie trzeba niestety zapomniec. Choc widze ze sa tu sprzeczne informacje. Bylam w biurze Lotu w Zlotych Tarasach rok temu i specjalnie sie pytalam - powiedziano mi ze nie biora ze soba zadnych gryzoni. Swiss Air za to tez przewozi gryzonie w luku. Trzeba tez zapomniec o tym ze szczurki bedzie mozna wzasc ze soba do kabiny ale wymienione linie lotnicze maja dla zwierzat w luku specjalne pomieszczenia ktore sa klimatyzowane oraz posiadaja wyrownanie cisnienia. Bylam na tyle wredna by zrobic pani przy check-inie piekne oczy i spytac "Czy napewno nie mozna zrobic wyjatkuuuu?" ;) Ale niestety, nie mozna bylo. :D Uwaga, taki "nadbagaz" jest drogi. Trzeba sie tez o tym poinformowac i na czas ewentualnie zaczac odkladac pieniadze. Oczywiscie trzeba tez wiedziec jakie sa wymagania danego kraju do ktorego lecimy z naszymi szczurkami. Ja zaplacilam za jedna strone 120 Euro za dwa szczury w transporterze Aladino XXL. Polecam przy okazji bardziej sztywny transporter bo u mnie panny z check-inu troche narzekaly ze jakis taki niestabilny.. no coz ogolnie spelnial jednak wymagania, moze nie wiedzialy czego sie czepic. :P

Podejmujac decyzje kierowalam sie informacjami o przewozie swinek morkich, krolikow i chomika. Nigdzie nie bylo informacji o szczurkach. Waznym faktorem tutaj jest rowniez ze przelot trwa w moim wypadku niecale 2 godziny. Z cala otoczka spedzily w transporcie dom do domu mniej wiecej 6 godzin. W ciagu roku juz dobre 10 razy jechaly pociagiem ze mna do rodziny (4-5 godzin w jedna strone) wiec podrozowanie ogolnie nie bylo im obce i wiem ze zachowuja sie spokojnie w transporterze i czuja sie w nim bezpiecznie. Moglam tez jechac pociagiem ale wtedy podroz trwala by o wiele wiele dluzej.

Rozmyslalam czy nie zostawic szczurkow u kogos lecz zadna z tych opcji nie wydawala mi sie na odpowiednia. W rachunku zdecydowalam ze wiekszy stres beda mialy szczurki jesli zostawie je u kogos kto nie da im tyle troski, czasu i milosci jak ja (np. moja 15-letnia siostra posiada fretke na ktora juz musi uwazac kiedy lata po domu, do tego szczurki to dla niej by bylo za duzo odpowiedzialnosci) niz jezeli dwa razy beda mialy stres przelotu. Szczurki bardzo sa do mnie przywiazane. Oddanie ich nigdy dla mnie nie wchodzilo w rachube.

Spytalam tez ich weta o opinie i dala mi ona zielone swiatlo, zapisujac srodek pomagajacy na odpornosc ktory mialam im podawac poniewaz przez stres pordrozy i zmiany otoczenia oczywiscie mogla spasc. Dzien przed przelotem byly na badaniach i dalam sobie wydrukowac swiadectwa zdrowia. Niby w Unii niepotrzebne ale jednak chcialam miec cos pewnego ze soba. Nie podajemy za to zadnych srodkow uspokajajacych poniewaz nie wiadomo jak szczurki na nie zareaguja w czasie podrozy i przy ubocznych symptomach nie bedziemy mieli kontroli.

Dwie noce przed lotem nie moglam juz dobrze spac i rozmyslalam nad tym czy nie popelniam bledu..

Ale przejdzmy teraz do przygotowan.

Po 1. Bilet dla zwierzakow dokupuje sie na lotnisku przed lotem, jednak przy kupnie wlasnego biletu trzeba sie najlepiej natychmiast skontaktowac z linia lotnicza i zameldowac malych pasazerow. Bedzie trzeba podac rozmiary i wage transporterka i kilka innych informacji. Miejsca w luku na zwierzaki sa ograniczone. Dostaniemy tez info na wszystkie nasze pytania odnosnie czasu w ktorym musimy sie znalezc na lotnisku i wymagan transporterka itd.

Po 2. Na samym lotnisku zaznaczamy wszystkim przy check-inie itd. jak wazne sa dla nas nasze szczurki :) Transporterek zostanie obklejony informacjami o tym ze to bagaz z zywymi istotami, to i tamto ale ja przed wyjazdem sama jeszcze przyczepilam do niego informacje osobiste. Napisalam ze to sa moi przyjaciele, bardzo je kocham i bardzo prosze delikatnie sie obchodzic z transporterkiem, ze prosze by nie pukac w niego, nie szturchac itd., dodalam moj numer i ogromne podziekowania. Mysle ze takie informacje dochodza jednak do ludzi zimnych i nawet takich ktorzy nie lubia zwierzat. Do transporterka warto wrzucic kilka szmatek zeby szczurki mialy sie gdzie zakopac. Tak tez zrobily moje kiedy przy check-inie zebraly sie wszelkie panny z Lufthansy by je zobaczyc. Trudno, moje szczurki sa exclusive i nie beda ogladane jak w zoo. :P
Po zaplacie biletu i po tym jak transporterek zostal obklejony, pani z check inu zaprowadzila mnie do osobnego pomieszczenia w ktorym niestety musialam wyjac szczurki a transporterek zostal przeswietlony. Jesli chodzi o wode, to poidelko normalnie moglo zostac w srodku (a jak wiemy plyny to drazliwy punkt przy kontrolach ;) ). Biedne szczurasy wlazly mi od razu do bluzki a juz po 30 sekundach musialam je znowu wyciagnac i wsadzic do transporterka bo przyszedl po nie pan. To byl najtrudniejszy moment dla mnie. Poprosilam go by sie nimi dobrze zaopiekowal i sama wybralam sie w droge do kontroli mojej osoby.
Jak wchodzilam na poklad, jedna z pracowniczek lotniska zaznaczyla: "Ooo to Pani z szczurami. Pan Kapitan juz sie boi." Chyba cale lotnisko wiedzialo do tego punktu ze na pokladzie beda szczury. ;)
Po ladowaniu na lotnisku w Frankfurcie, pasazerowie zostali uzbierani w autobusie by dojechac do gate'u. Ja wyciagalam przy tym glowe jak zyrafa bo w czasie kiedy czekalismy na odjazd autobusu byly tez wyciagane bagaze. Nagle dostrzeglam jak kolo idzie z transporterkiem do powozu na ktorym sa zbierane bagaze i stawia je tuz pod daszkiem za siedzieniem, czyli po raz pierwszy odetchnelam bo transporterek nie byl rzucany i mieszany razem ze zwyklymi walizkami. Jednak przerazal mnie halas jaki wydobywal sie z maszyny, byl bardzo glosny i myslalam o biednych uszkach szczurkow. Nie wiedzialam do tego momentu tez jak sobie poradzily z cisnieniem, poniewaz ja w tej podrozy je troche poczulam a nie zawsze tak jest.
W koncu znalazlam sie przy odbiorze bagazu i zaraz spytalam pania z Lufthansy przy informacji gdzie moge odebrac szczurki. Najpierw kazala mi poczekac na walizke, potem przychodzila do mnie kilka razy i gdzies dzwonila pytajac sie o szczurki, kazala mi czekac przy jednym punkcie odbioru bagazu odmiennego az nagle wyskoczyla z drugiego punktu i przyniosla mi szczurki osobiscie. Jedno spojrzenie do transporterka a ja odetchnelam po raz drugi. Szczury lapami pchaly sie do gory i choc mialy oczy jak piec zlotych wygladaly na dosc ciekawe i zywsze niz myslalam. A myslalam ze beda wykonczone po podrozy. Potem jak jechalam do domu, moglam je juz glaskac w transporterku i byly bardzo spokojne. :) Kartki od weta z potwierdzeniem zdrowia ani razu nie potrzebowalam choc na lotnisku w Warszawie panny z Lufthansy zapewnialy mi ze dobrze ze takie mam bo w Niemczech sa surowe wymagania. Ha. Ha. Ha. Nadal mysle z sympatia o tym jak bardzo pani z Lufthansy w Frankfurcie mi pomogla dostac szczurki jak najszybciej :)

Po 3. W domu docelowym powinna stac juz klatka odpowiedniej wielkosci do ktorej szczurki beda mogly po podrozy od razu sie przeprowadzic. Jak dojechalam, musialam tylko napelnic miseczke z woda i ich znana karma ktora wzielam ze soba i wywiesic hamaczki zanim wsadzilam je delikatnie do nowej klatki, glaskajac je i uspokajajac je glosem. Hamaczki ktore na poczatku wywiesilam w klatce specjalnie nie byly wyprane i uzywane juz u mnie w domu przez kilka dni zeby mialy zapach mieszkania oraz szczurkow. Zapakowalam je tak bym miala do nich od razu dostep w walizce.
Przez caly wieczor i nastepny dzien szczury duzo spaly. Zostawialam je w miare w spokoju, nie raz dawalam jakis przysmak, glaskalam, mowilam do nich zeby byly spokojne i czuly ze jestem przy nich. Uwazalam zeby domownicy nie podniecali sie jeszcze zbytnio nad nimi co bylo troche trudne ;) Tak samo reagowaly kiedy pierwszy raz sie z nimi wybralam pociagiem do rodziny w Polsce wiec wiedzialam ze potrzebuja spokoju i musza sie oswojic z nowa sytuacja w swoim czasie. W pierwszy dzien mialy troszke poryfirynki na noskach. Po drugim dniu jednak w klatce juz czuly sie chyba jak we wlasnej a po kilku dniach biegaly po pokoju, budowaly gniazda i psocily, czyli wszystko bylo w normie. Miesiac pozniej jest jak gdyby od zawsze mieszkaly u mamy a brata u ktorego w pokoju mieszkam z nimi traktuja jak czesc stada. :) Zostawilam je nawet same z nim i moglam wyjechac bez zlego sumienia z kolezankami do Francji na 10 dni bo wiedzialam ze beda mialy dlugie wybiegi i opieke jaka potrzebuja. Z srodku na odpornosc nie skorzystalam poniewaz jestem przeciwko temu by podawac leki i syntetyki jesli nie jest to konieczne a obserwujac szczurki wiedzialam ze szybko sobie ze stresem poradza i tak tez bylo. Ale to jest decyzja indywidualna.

Po 4. Lat but not least, trzeba wiedziec czy szczurki beda mile widziane tam gdzie z nimi jedziecie. Trzeba tez uswiadomic domownikow ze beda robily szkody i jak je zminimalizowac. Czyli nie zostawiac notorycznie sluchawek na stoliku nocnym tak jak moj brat ktory stracil az 4 pary…….. ;)


Podsumowujac nie zaluje mojej decyzji. Moje panny sa tutaj z nami bardzo szczesliwe, chyba nawet szczesliwsze niz u mnie w mieszkaniu bo tam mieszkamy w trojke a tutaj zawsze znajdzie sie ktos interesujacy do ktorego mozna sie przytulic albo z kim mozna sie pobawic. Przy mnie czuja sie bezpiecznie i ja jestem szczesliwa ze sa ze mna. Przygotowanie odnosnie samolotu, niedlugi lot oraz szczury ktore znaja podrozowanie w transporterku to tutaj jak dla mnie najwazniejsze faktory ktore przyczynily sie do tego ze moja decyzja byla jak najbardziej sluszna. Wbrew wszystkim tym ktorzy by powiedzieli ze to za duzy stres i lepiej jest juz oddac szczury, bo takich wypowiedzi znalazlam wiele w internecie na stronach nie tylko polskich a szczegolnie niemieckich i anglojezycznych. Dziekuje ze przez was mialam niepotrzebnie przez kilka miesiecy stracha i wyrzuty sumienia czy postepuje dobrze ;P

Prawdopodobnie przylece tutaj z nimi jeszcze raz lub nawet dwa. :) Pozdrawiam wszystkich podrozujacych!
 
     
MaQ 


Dołączył: 14 Sty 2017
Posty: 4
Wysłany: Śro Sie 02, 2017 17:32   

Dzień dobry,

Postanowiłem pobawić się w paleontologa i dopisać co nieco do tego wykopaliska. Z tego co wygrzebałem w internecie to latanie z zwierzakiem staje się łatwiejsze. Kwestie ceny, klatek transportu biletów itp raczej bez problemu ogarnę. Martwi mnie nie sam przewóz a raczej przepisy. Do rzeczy.. miałem kiedyś szczurki i mojemu starszemu (6lat) obiecałem że kupimy zwierzaki. Kilka miesięcy temu złapałem kontrakt w stanach.
I teraz pytania: Czy ktoś wie jak ogarnąć przelot (LOT-em) z szczurkami na trasie Chicago-Wawa Wawa-Chicago (wwóz i wywóz PL i US) z punktu widzenia przepisów dotyczących transportu zwierząt? Czy będą wymagane dodatkowe zaświadczenia szczepienia upoważnienia..
Generalnie nie chciał bym znaleźć się na lotnisku z szczurkami których mi nie chcą przepuścić bo coś..
 
     
nimka 



Dołączyła: 17 Cze 2011
Posty: 1653
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sie 03, 2017 18:28   
   Zwierzątka: Pies, 3 Koty + u rodziców: Kot i Pies


MaQ napisał/a:
Dzień dobry,

Postanowiłem pobawić się w paleontologa i dopisać co nieco do tego wykopaliska. Z tego co wygrzebałem w internecie to latanie z zwierzakiem staje się łatwiejsze. Kwestie ceny, klatek transportu biletów itp raczej bez problemu ogarnę. Martwi mnie nie sam przewóz a raczej przepisy. Do rzeczy.. miałem kiedyś szczurki i mojemu starszemu (6lat) obiecałem że kupimy zwierzaki. Kilka miesięcy temu złapałem kontrakt w stanach.
I teraz pytania: Czy ktoś wie jak ogarnąć przelot (LOT-em) z szczurkami na trasie Chicago-Wawa Wawa-Chicago (wwóz i wywóz PL i US) z punktu widzenia przepisów dotyczących transportu zwierząt? Czy będą wymagane dodatkowe zaświadczenia szczepienia upoważnienia..
Generalnie nie chciał bym znaleźć się na lotnisku z szczurkami których mi nie chcą przepuścić bo coś..

Przede wszystkim nie zgadzaj się na przewóz ich w luku bagażowym - mogą nie przeżyć tego stresu (pakowanie jak walizki, stanie przy samolocie w trakcie pakowania bagażu, sam lot bez ludzi i bez kontroli), jak już tylko jako bagaż podręczny.

O szczegóły zapytaj najlepiej bezpośrednio u danej linii lotniczej, można zadzwonić, napisać maila.
_________________
Nasz wątek: [KLIK]
 
     
MaQ 


Dołączył: 14 Sty 2017
Posty: 4
Wysłany: Czw Sie 03, 2017 21:07   

Dzięki nimka,
Z tymi klatkami i przewozem w kabinie to tak jak wspomniałem ogarnę.
Dzięki za podpowiedz ad linii - spróbuję skontaktować się z przewoźnikiem. Najważniejsze są dla mnie przepisy celne, lotniskowe - czy trzeba wypełniać/mieć dodatkowe papiery/zezwolenia żeby przewieźć szczurka z US do PL i z powrotem? Jeżeli tak to jakie? Wolę ten temat ogarnąć przed przygarnięciem zwierzaków.
 
     
jokada 



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 08 Sty 2007
Posty: 2386
Skąd: w-wa, żoliborz
Wysłany: Pią Sie 04, 2017 08:32   

MaQ,
http://old.wetgiw.gov.pl/...n=art&a_id=3858
_________________
Peanut / eMcia / Skunksik / Robin <:3 )~
 
     
MaQ 


Dołączył: 14 Sty 2017
Posty: 4
Wysłany: Śro Sie 09, 2017 18:14   

Dzięki jokada,
przebrnąłem przez lekturę http://old.wetgiw.gov.pl/...n=art&a_id=3858
poczytałem też o przywozie zwierząt do US
https://www.cdc.gov/impor...ates/index.html
Podsumowując nie znalazłem nic szczególnego na temat szczurków. Wygląda na to że przynajmniej w teorii można małe gryzonie przewozić w obie strony bez żadnych zastrzeżeń (chyba że są gdzieś wyszczególnione w wymienionych aktach prawnych dotyczących chorób odzwierzęcych https://www.cdc.gov/impor...tates/zoos.html - Linki nie działają i nie chce mi się tak głęboko w to wnikać)
Głównym problemem są przepisy linii lotniczych.
Napisałem mejla do LOTu z pytaniem o przewóz gryzoni.. poniżej cytuję odpowiedz:
Cytat:
Uprzejmie informuję, że na naszych rejsach możliwy jest przewóz psów, kotów oraz tchórzofretek. W przypadku przewozów innych zwierząt zachęcam do kontaktu z Lot Cargo.
Napisałem do Lot Cargo - czekam na odpowiedz.. w międzyczasie znalazłem taką stronę: http://www.lot.com/us/pl/przewoz-zwierzat na której to wyceniają przewóz małego zwierzęcia jako cargo na 200$ w jedną stronę. Wydaje mi się to zbójecką ceną za przewóz gryzonia.
 
     
jokada 



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 08 Sty 2007
Posty: 2386
Skąd: w-wa, żoliborz
Wysłany: Czw Sie 10, 2017 13:46   

MaQ, poszukaj też firm zajmujących się przewozem zwierząt - na pewno takie też są - może mają jakieś tańsze rozwiązania
_________________
Peanut / eMcia / Skunksik / Robin <:3 )~
 
     
MaQ 


Dołączył: 14 Sty 2017
Posty: 4
Wysłany: Czw Sie 10, 2017 15:36   

Pewnie jak bym wracał na stałe i bardzo by mi zależało to tak bym zrobił. W mojej sytuacji - kiedy dopiero planuję przygarnąć zwierzątko i zastanawiam się jak zorganizować wizytę w domu na święta, raczej był by to przerost formy nad treścią. Miałem nadzieję że zapłacę parę groszy i przewiozę zwierzola jako bagaż podręczny w kabinie. Niestety logistyka tego zadania okazała się.. przytłaczająca. Raczej poszukam innych opcji.
 
     
szczurkai 



Dołączyła: 21 Mar 2016
Posty: 87
Skąd: zielona góra
Wysłany: Czw Sie 10, 2017 20:03   
   Zwierzątka: szczury i żółw


MaQ, Możesz też poszukać na miejscu jakiegoś hoteliku/ DT. Ogonom zaoszczędzisz stresu a sobie pieniędzy :-)
_________________
„W życiu tak już często bywa, że,najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem”
Moje stado:
Paryż,Syria, Serbia , Ukayali , Orinoco
Za TM:Luna, Chelsi,Unia Europejska,Velvet,Dubaj,Melania,Bella
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.22 sekundy. Zapytań do SQL: 12