Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
PROBLEMY Z OSWAJANIEM? MOŻE KTOŚ POMOŻE!
Autor Wiadomość
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 13954
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 21:18   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


toscakaka, a w jakim jest wieku? Samiec? Jeśli ma kilka miesięcy to może dojrzewać i buzują w nim hormony. Czy więcej się puszy, szoruje tyłkiem po podłodze i ociera bokami o meble? Poczytaj rozdział o kastracji - jeśli to problem hormonów to może pomóc. Warto tylko robić ją u sprawdzonego szczurzego weta.

Może też coś go boleć i reagować nerwowo na jakąkolwiek Twoją aktywność w stosunku do siebie - wtedy warto przejść się do weta i skontrolować ogona.

Może też po prostu nauczył się, że gryzienie rozwiązuje problemy - tak się dzieje, gdy szczury są źle obsługiwane (np. męczone przez dzieci) i odczuwają z tego powodu dyskomfort. Jeśli klika razy dziabnięcie pomoże (a zazwyczaj pomaga, bo po ugryzieniu nikt raczej nie męczy ogonów dalej) to szczur uczy się, że takie zachowanie się opłaca. Im dłużej taka nauka trwa tym trudniej potem to zachowanie wyplenić, nawet jeśli przyczyny tego zostaną usunięte (tj. szczur będzie obsługiwany delikatnie czy przestaną mu buzować hormony).
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
toscakaka 


Dołączyła: 26 Kwi 2016
Posty: 2
Wysłany: Pią Gru 16, 2016 18:09   

Pyl, w styczniu skończy rok mniej więcej :) Jest samcem, zgadza się, no i niekastrowanym. Rzeczywiście się trochę najeża i puszy... Mam niemal pod samym domem dobrą klinikę weterynaryjną, dużo specjalistów od gryzoni (medicavet), więc pewnie po nowym roku się wybiorę wybadać temat.

Dzięki za informację, będę go obserwować w takim razie. W domu dzieci nie ma, a mi też wydaje się, że jakoś przesadnie go nie męczę... W każdym razie, dzięki! :)
 
     
agathe1988 



Dołączyła: 24 Maj 2015
Posty: 910
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Gru 16, 2016 18:28   
   Zwierzątka: T&O&D


toscakaka, polecam dr Kacprzak lub Ziębicką (to także moja przychodnia ;) )
_________________
Moje własne T&O&D - Thor, Otto, Dover

Na zawsze w sercu: Dumbo [*] Dabi [*] Abu [*] Dropsik [*] Gucio [*] Bubuś [*] Mount [*] Tadeusz of Zirrael Rattery [*] Everest [*] Homer [*]
 
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 13954
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Gru 16, 2016 22:02   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


toscakaka, to będziecie w dobrych rękach. Rok to trochę późno na burzę hormonalną, zazwyczaj jest wcześniej, ale nikt nie wykluczy również takiej późniejszej. Dawaj znać.
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
aaannkkaaa 


Dołączyła: 10 Maj 2017
Posty: 3
Wysłany: Pon Maj 15, 2017 23:22   

Hej. Mam pytanie. Nie chcialam zakladac nowego tematu. Mam nadzieje ze ktos mi tutaj odpisze...
Od dwoch tyg posiadam dwa szczurki. Mieszkam w Irlandii i tutaj zdobycie mlodego szczura graniczy z cudem :( nie ma żadnych hodowli, w jednej sieci sklwpow tylko sa "Pet at home". W kazdym razie w chwili zakupu maly podobno okolo 3 miesiecy. Sa calkiem inne. Jeden od samego poczatku ciekawski, szybko sie do mnie przyzwyczail. Drugi przez kilka dni nie wychodzil w ogole z kryjowki. Jak zaczelam go na chwile wyjmowac, to chodzi po mnie jak głupi. Ten pierwszy na mnie nie jest taki ruchliwy spokojnie sie przemieszcza, a drugi jakby chcial zwiac... kompletnie nie wiem jak sie zabrac za niwgo... teraz jak popoludniami po pracy przychodze do nich to ten pierszy cieszy sie i glupieje, a drugi po prostu ma tylko ochote wyjsc z klatki. Boje sie z nim nawet chodzic po pokoju aby nie uciekl... nie wiem jak mam jednocześnie zapanowac nad obydwona szczurami? Chetnie bym oby dwa na raz wyciagala ale nie wiem zupelnie jak to robic. Myslicie ze ten dzikusek moze ze mnie zeskoczyc i pojsc w swiat? Tzn. Schowac sie w jakims zakamarku pokoju i nie wyjsc?
 
     
Senthe 



Dołączyła: 07 Lut 2016
Posty: 679
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon Maj 15, 2017 23:47   

aaannkkaaa,
Jest bardzo prawdopodobne, że szczur spróbuje uciec i się gdzieś schować, a jeśli Ci jeszcze nie ufa, to oczywiście nie wyjdzie na zawołanie. Przerabiałam to z płochliwym uciekającym szczurem. W razie czego polecam zostawić zabunkrowanego w kryjówce szczura w spokoju i postawić mu klatkę z jedzonkiem tuż obok kryjówki - w końcu się przeniesie do znajomego zapachu. Dlatego też jeśli szczur się Ciebie boi, to staraj się nie wyciągać go całkiem na chama z klatki, to powinno być dla niego bezpieczne miejsce.

Takie młode szczury mają potrzebę biegania, bawienia się, eksplorowania, są bardzo ruchliwe. Najlepiej by było dla nich, gdybyś mogła zabezpieczyć swój pokój przed właśnie takimi problemami - że szczur się schowa, gdzieś wlezie, obgryzie kable albo kontakt - i je wypuścić w pokoju pod obserwacją. Jeśli to nie jest możliwe, to spróbuj zabezpieczyć jakąś przestrzeń jak np. duży stół, łóżko, i tam się z nimi bawić. Na pewno trzymanie dwóch małych szczurów wyłącznie na rękach nie jest dobrą koncepcją.

Jeśli szczur źle się czuje trzymany w rękach, to można go czymś miękkim przykryć, owinąć, albo umieścić w jakiejś polarowo-swetrowej przytulnej "kieszonce". Wątpię jednak by młody ruchliwy szczur chciał w ogóle spokojnie siedzieć z Tobą w jednym miejscu.

Czy jesteś pewna, że masz dla nich odpowiednio dużą klatkę, w której mogłyby się bawić w nocy?
 
     
aaannkkaaa 


Dołączyła: 10 Maj 2017
Posty: 3
Wysłany: Wto Maj 16, 2017 00:41   

Klatke mam taka średnia. Tzn. Jak czytalam o klatkach to taka minimlnych rozmiarow na dwa szczury. Maja tam duze kolo w ktorym biegaja(odpowiednie dla szczurów), domek,
Rure lezaca, rure podwieszana, taka mala poleczke i hamaczek i scianke wspinaczkowa.Klatka w orginale miala dwa pietra ale takie niskie z metalowych pretow ale je wyciagnelam. Trudno tu o duze klatki, z rostepem 1 cm.
Potem zamierzam kupic chyba perfect z zooplus.

Słodziak ten bardziej oswojony w klatce szaleje, cieszy sie na moj widok, zaraz chce wyjsc, chodzi spokojnie po mnie. Probowalam go puscic na komode ale nie chcial sie odkleic ode mnie. Chowa sie albo w kieszeni w bluzie albo pod bluza, ale wyglada. Jest taki ciekawski.

Ten drugi Kokos dzikusek jakby mnie zupelnie ignorowal. Jak go wzielam pierwszy raz to schowalam do kieszeni bluzy. Myslalam ze taki spokojny bedzie jak Slodziak, ale wyszedl i biegal po mnie, po plecach. Nie moglam nad nim zapanowac. Ale wlasnie jak zobaczyl jak jest poza klatka to tez chce wychodzic. Zrobilam im taki prowizoryczny wybieg w kartonach dwoch polaczonych ze sobą. Sproboje z lazienka na początek. Nie wiem jak do niego podejsc. Nie zwraca w ogole na mnie uwagi ale wlasbie wychodzic z klatki chce...

Ale dzisiaj pojawil sie problem. .. bo zauwazylam wasnie postepy z nimi. Tzn. To m.in ze Jokos przestal sie bac i chowac gdy otwieram klatke. Chociaz wlasnie glaskania raczej nie lubi. Niby mruzy oczy ale to wlasnie wyglada tak jakby chcial zebym dala mi spokoj.

Moim problemem jest to ze do pokoju w ktorym sa szczurki wszedk kot... nie wiem jak to wyglądało. Moj 6 letni synek musial nie zamknac drzwi... w kazdym razie jak weszlam do pokoju to kot stekal pod drzwiami ze chce wyjsc a szczurki skulone i przestraszone.
Chcialam ich zapoznac ze soba ale dopiero jak sie one dobrze zapoznaja ze mna :(
W kazdym razie slodziak moj ulubieniec taki smutny i przetraszony. Wzielam go i siedzial u mnie w bluzie. Co jakis czas tylko wygladal ciekawski ale sie nie przemieszczal. Potem raczej nie chcial do klatki wracac a jak juz wsadzilam go to wszedl pod domek i sie schowal. To do niego niepodobne.

Kokosa tez wyjelalam na chwile. Na sile z rury. I wzielam na rece . Pochodził troche po mnie, nie chcial wracac do klatki. A jak wrócił to zachowywal sie normalnie . Biegal w kolku i po klatce. A slodziak smutny taki. Jak nie on. Nie moge sobie tego darowac :(
 
     
limomanka 



Dołączyła: 10 Wrz 2012
Posty: 6681
Skąd: Koty na Górnym Śląsku
Wysłany: Wto Maj 16, 2017 07:51   
   Zwierzątka: 2 kocury (Wolfgang i Nutek), ONkowa Masza


Z chęcią zobaczę tę ściankę wspinaczkową :) Jeśli masz możliwość zrobić zdjęcie, wstaw proszę do tematu Nasze klatki vol.2.
Zakładam, że to koło to taki talerz, jak dla jeży - ciekawa jestem, czy chłopcy z tego wyrosną, czy będą biegać też później. Do tej pory spotykałam się z kołowrotkami dla młodziaków olewanymi totalnie przez szczury już w wieku dojrzewania.

Wracamy do meritum.
Są szczury, które garną się do ludzi i są takie, które zdecydowanie wolą kontakt z innymi ogonami i trzeba to uszanować. Nie wszystkie zwierzęta muszą być miziakami. To żywe stworzenia z charakterem. Ważne natomiast, żeby nie uciekały w panice od ręki - nie muszą na niej siedzieć z lubością czy same wchodzić, ale czasem konieczne jest wyjęcie (np. na sprzątanie klatki) lub jakiś zabieg pielęgnacyjny czy podanie leków.
Dlatego musisz popracować nad Kokosem. W całym dziale znajdziesz porady jak na spokojnie oswoić szczura, np. tu: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=16350 lub tu: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=707
Najważniejszy jest czas, który mu poświęcisz i, tak jak pisze Senthe, możliwość wychodzenia na wybiegi, nie tylko na opiekuna. Powoli, małymi kroczkami, przyzwyczajaj go, że jesteś gdzieś obok i że go dotykasz. W końcu się oswoi.

A sytuacją z kotem bym się tak nie przejmowała. Twoje szczury na pewno już wiedziały, że taki zwierz jest - musiały go czuć na Tobie i za drzwiami.
Jeśli nie siedziały spanikowane, to znaczy że ogarnęły temat. Mając szczury i koty w jednym mieszkaniu, zawsze bałam się raczej o te drugie :P
_________________
Dbajmy o pisownię i polskie znaki. Jest różnica, czy ktoś robi "łaskę" czy "laske", czyż nie?

Za Śmiercią Szczurów odeszli: Czesio, Stefan, Cyryl, Pan Mysz, Tosiek, Fenek, Twix, Mars, Errol, Erwin, Anatol, Fiubździul i Ach, Edek, Harnaś, Franek, Viggo, Nam i Malina oraz Solo, Aria i Sopran
 
     
aaannkkaaa 


Dołączyła: 10 Maj 2017
Posty: 3
Wysłany: Wto Maj 16, 2017 09:06   

Ścianka wspinaczkowa to za duzo powiedziane. Tska drabinka przyczeponia przy sciance klatki nic specjalnego :)

Dziekuje za taki szybki odzew :)
Czytam tematy o oswajaniu i o problemach.z Kokosem i tak jest duzo le niz na poczatku, bo wlasnie dlugo bylo tak ze sie chowal przy kazdym podejsciu do klatki a teraz sam chce wychodzic z niej.

Tylko wlasnie najbardziej nurtowalo mnie to czy jak bedzie tak spacerowal dziko po mnie czy zeskoczy i ucieknie...
Bo czytalam wlasnie ze do pewnego wieku szczury boja sie skakac z wysokosci, ale zawsze w koncu nadchodzi ten pierwszy raz... a te moje to juz az takie mlodziutkie chyba nie są. ..

Poki co ani razu nie ugryzl. Na poczatku czesto byl taki nastroszony tez ale teraz juz nie.
I wlasnie tez sie zastanawiam nad tym czy moze to zrobic. Wiem, ze tez moze nadejsc ten momemt gdy zaczna im hormony buzowac i wtedy tez za zacznie wszystko sie zmieniac..

Staram sie im duzo czasu poswiecac. Zanim wlasnie zaczelam je wyciagac codziennie to potrafilam gapic sie na klatke godzinami 😂😂😂 ciekawsze to niz niejeden program w TV :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.21 sekundy. Zapytań do SQL: 11