Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Nowotwory mózgu
Autor Wiadomość
Nisia 
ofiara losu


Dołączyła: 28 Mar 2006
Posty: 3881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Kwi 04, 2007 07:55   Nowotwory mózgu
   Zwierzątka: ogony


Nowotwory mózgu dają różne objawy.
Ja napiszę o Fatce.

Początkowo nic nie wskazywało jednoznacznie na nowotwór. Fatka się "zapominała" i dlatego sądziłyśmy z wetką, że to starość. Potem doszły poroblemy ze wskakiwaniem na półki i z trzymanie jedzenia w przednich łapkach. Ale przecież to też się zdarza starym szczurkom...
Po ok. 1,5 tygodnia zaczęło robić się gorzej. Kręciła się w kółko bez celu miała coraz więcej problemów z poruszaniem się. Ale też to jeszcze nie wskazywało na guza...
Po kolejnych kilku dni zaczęła się zachowywać, jakby była na nieustającym haju. Oprócz kręcenia w kółko, kłapała zębami, próbowała jest mokre zębami, tak jakby to było suche, a suchego w ogóle nie była w stanie. Kiedy jej podawałam suche z palców, kruszyła. Nie była już w stanie wejść na półkę znajdującą się 5 cm nad Nią. Wtedy pani doktor zgodziła się, że to jednak guz w mózgu...
A potem było tragicznie. W niedzielę już ciągnęła za sobą tylne łapki. W poniedziałek poszłam po steryd, wróciwszy do domu znalazłam ją na pleckach z łapkami złożonymi, jak u martwego szczura. Steryd dał niewiele, tyle, że czołgała się dalej. Ale tylne łapki były już niewładne. We wtorek... była już półprzytomna...
Poza tym od niedzieli nie trzymała czasem ciepła. Dodatkowo, pani doktor osłuchując ją, zauważyła drobne trzaski w płucach (już od niedzieli mi się nie podobało tam coś). Ale mówiła, że to najpewniej z powodu guza mózgu. Już siadało Jej oddychanie.

Czy jest na to lekarstwo? W zasadzie nie. Można podawać steryd, nawet skombinowany z Baytrilem, ale istnieje ryzyko, że po sterydzie się rozwinie guz jeszcze szybciej. A tego się bałam, bo to przerabiałam z Henią...
_________________
Wśród Aniołków: Henia, Fatka, Alif Matsura, Hela, Lola, Beba, Iskierka, Šamsi, Tomiś, Calypso, Tamarka, Morelka, Szpulka, Śliwka, Ahirka i Zdenka :(
Ostatnio zmieniony przez Czw Maj 10, 2007 12:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Ewqa 
bezszczurowo



Dołączyła: 07 Mar 2007
Posty: 33
Wysłany: Śro Kwi 04, 2007 19:33   

Jednak według mnie jeżeli diagnoza jest jednoznaczna to steryd jest potrzebny do złagodzenia objawów początku choroby i utrzymania szczurka jak najdłużej bez bólu i w jak najlepszym stanie. To jak każde lekarstwo ma swoje plusy i minusy.
dzięki sterydowi moje Luna przetrwała całe 3 miesiące, miała przerzuty do mózgu i jamy brzusznej z węzłów chłonnych szyjnych.
 
 
     
Nisia 
ofiara losu


Dołączyła: 28 Mar 2006
Posty: 3881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 05, 2007 07:57   
   Zwierzątka: ogony


Ewqa, ale Henia po podaniu sterydu ledwo wyszła, takie miała pogorszenie.
A sterydy moga powodować nagły wzrost guzów (ale nie muszą).
_________________
Wśród Aniołków: Henia, Fatka, Alif Matsura, Hela, Lola, Beba, Iskierka, Šamsi, Tomiś, Calypso, Tamarka, Morelka, Szpulka, Śliwka, Ahirka i Zdenka :(
 
 
     
zjawa 



Dołączyła: 14 Lut 2007
Posty: 92
Wysłany: Nie Kwi 15, 2007 21:57   
   Zwierzątka: szczurki: Hella, Layla i Kropka


Moja Łatka chorowała i umarła na guza mózgu.
Pierwszymi objawami było nagły spadek apetytu, bóle (szczękanie zębami, "niedotytaklność") kłopoty z poruszaniem się i równowagą oraz gryzienie mnie, a raczej łapanie zębami, bo do krwi nigdy nie ugryzła (o tyle dziwne, że ten szczur nigdy, od urodzenia, nie ugryzł człowieka).
Pojechałam do dr. Kacprzak, dostała steryd - i pomogło idealnie - steryd w tym przypadku pomagał.
Ale najpierw pomógł na tydzień, a później z tygodnia na tydzień coraz krócej działał. Poza tym ciągle chudła i nie udawało się mimo specjalnych diet etc. spowodować, żeby nie traciła na wadze.
Trwało to wszystko ok. 2,5 mies. - jeżdzenia 2x w tygodniu do weta, ciągłych zastrzyków, wmuszania lekarstw doustnych, karmienia... a ona ciągle gorzej się czuła, ciągle trzeba było zwiększać dawki sterydu i częściej podawać. W końcu przestał działać a ona przez 1,5 dnia jęczała przy każdym oddechu:/ Pierwszy raz w życiu widziałam jęczącego z bólu szczura :( No i wtedy ją uśpiłam - miałam wyrzuty sumienia, ze nie tydzień wcześniej.
I specyficzne dla tego guza mózgu było to, że w tych ostatnich dniach nie reagowała na żadne leki.
To były święta i nie mogłam pojechać do weta, więc próbowałam dać jej tramal - to syntetyczny opiat - bardzo silny (i niebezpieczny) lek przeciwbólowy dla ludzi. Dałam jej to z pełną świadomością, że tego nie przeżyje, ale wtedy i tak wiedziałam, że to koniec i najbardziej zależało mi na tym żeby nie cierpiała. Ale - 1/20 tbl. nie podziałała, dałam jeszcze trochę - i nic, w końcu doszłam do jakiejś 1/5 -odrobinę pomogło, bo coś zjadła i zasnęła na krótko - albo się po prostu zmęczyła.

Ale z guzami mózgów jest tak, że każdy jest inny, bo w innej części mózgu położony. Fatka była taka coraz mniej przytomna, coraz mniej kojarząca. Łatka wręcz przeciwnie - do końca czujna, bardzo trzeźwo patrząca na świat - pewnie przez to też bardziej cierpiała;( No i też to, że Fatka na steryd zareagowała źle, a Łatce po sterydzie do pewnego momentu się poprawiało.
Do końca też Łatka miała silne i zdrowe serce i żadnych problemów z oddychaniem - to chyba jej przekleństwo było:/ Bo "tylko" to cierpienie okropne, trudności w poruszaniu i zaburzenia równowagi (pod koniec życia to już się tylko mogła czołgać - ale czołgała się z sensem i w określonym celu!) i brak apetytu :/

brrr - koszmar :(
_________________
w innym stanie istnienia: Isis (14.08.06) Łatka (28.12.06), Gryzulka (02.04.07), Łatka II ...
 
     
Nisia 
ofiara losu


Dołączyła: 28 Mar 2006
Posty: 3881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 16, 2007 07:47   
   Zwierzątka: ogony


zjawa napisał/a:
No i też to, że Fatka na steryd zareagowała źle, a Łatce po sterydzie do pewnego momentu się poprawiało.

Może dlatego, że Fatka późno steryd dostała. Ale objawy były tak nietypowe, że ani Kacprzak, ani Jałonicka nie wiedziały, co jej jest (zwalały na starość). A jak już było pewne, że to guz, to było za późno...

Ale dobre było to, że przez większość choroby nie cierpiała wyraźnie. Bardzo żle zaczęło się robić na dwa dni przed śmiercią.
No i jadła, chodziła (potem się czołgała), kłóciła z Alifkiem.

Ale może dobrze, że nie dostała tego sterydu. Diabli wiedzą, jakby po nim było. A tak to nie stresowałam jej zastrzykami, w lecznicy była raz na tydzień...
_________________
Wśród Aniołków: Henia, Fatka, Alif Matsura, Hela, Lola, Beba, Iskierka, Šamsi, Tomiś, Calypso, Tamarka, Morelka, Szpulka, Śliwka, Ahirka i Zdenka :(
 
 
     
Ninek 



Dołączyła: 14 Maj 2007
Posty: 4588
Skąd: Brzeg
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 11:25   
   Zwierzątka: 7 kotów, 2x chomik + pies


Czy jedyną metodą na 100% sprawdzenie, że szczur ma guza mózgu jest RTG?

Od 4 dni moja Deliśka jest jakby nieobecna, jak na prochach. Podejrzewałam problemy z układem nerwowym, ale nie miała najmniejszych problemów z równowagą, z trzymaniem jedzenia. Dopiero wczoraj dotarło do mnie, że przecież ona od 3 tygodni zachowuje sie dziwnie. Tzn nie dziwnie na tyle, żeby latać do weta, po prostu zaczęła gryźć bardzo agresywnie, rzuca sie bez opamiętania na ręke, boi sie dotyku (musze ją podnosić przez szmatke, inaczej sie nie da). Od tych 4 dni rzuca sie na ręke a po chwili siada i sie 'zwiesza', jakby była gdzieś indziej, jakby tylko ciałko zostawało z nami. Wczoraj doszły problemy z równowagą, ale tylko przy niektórych czynnościach. Ma np problem z utrzymaniem dużego kawałka jedzenia, mały trzyma normalnie i nie ma z tym problemu. Nie może sie myć na siedzącą bo sie przewraca. Ale biega po pokoju normalnie, a raczej nienormalnie, bo nigdy nie biegała z taką prędkością i w tylu różnych miejscach.
W sobote gdy trzymało się ją na rękach i odwróciło do góry brzuchem prawie sie nie ruszała, tylko wodziła oczkami w tę i z powrotem, jakby nie wiedziała co sie stało.
Deliśka ma ok. roku i trzech miesięcy.
_________________
Ze mną:
Kotowate: Mefisto, Mocca, Mia, Manga, Rambosz, Nyks i Hades. [*] Maura [*]
Chomik dżungarski: Ekler; Chomik syryjski : Truskawka
W pamięci 'stare stado': H, M, H, V, M, K, D, M, S, A, D, N, F, P, A, H, A, A, F, K, M, T, M, E, C, A, B, C, Ł, A, C, K, C, F, F i 'nowe stado': G, B, M, T, Z, MM, W, P, P i LL
 
     
PALATINA 
[']



Dołączyła: 19 Lis 2006
Posty: 4754
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 11:30   
   Zwierzątka: pies, 2 koty, 2 knurki morskie... i rybeczki :)


Ninek napisał/a:
Czy jedyną metodą na 100% sprawdzenie, że szczur ma guza mózgu jest RTG?

Nie. Na RTG zazwyczaj guz jest niewidoczny.
Jedyną możliwością jest tomografia komputerowa.
 
     
Nisia 
ofiara losu


Dołączyła: 28 Mar 2006
Posty: 3881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 13:38   
   Zwierzątka: ogony


Trochę mi to przypomina moją Fatkę z gruczolakiem przysadki...
_________________
Wśród Aniołków: Henia, Fatka, Alif Matsura, Hela, Lola, Beba, Iskierka, Šamsi, Tomiś, Calypso, Tamarka, Morelka, Szpulka, Śliwka, Ahirka i Zdenka :(
 
 
     
Ninek 



Dołączyła: 14 Maj 2007
Posty: 4588
Skąd: Brzeg
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 18:10   
   Zwierzątka: 7 kotów, 2x chomik + pies


Te Delisiowe zawiechy to typowe objawy padaczkowe.
Wetka również uważa, że to guz.
Jeśli do po świętach nie będzie poprawy, nie będe na siłe trzymać jej przy życiu, wyleczyć jej nie moge, a ona sie męczy.
Do tego ciężko jej sie oddycha i ma arytmie.
_________________
Ze mną:
Kotowate: Mefisto, Mocca, Mia, Manga, Rambosz, Nyks i Hades. [*] Maura [*]
Chomik dżungarski: Ekler; Chomik syryjski : Truskawka
W pamięci 'stare stado': H, M, H, V, M, K, D, M, S, A, D, N, F, P, A, H, A, A, F, K, M, T, M, E, C, A, B, C, Ł, A, C, K, C, F, F i 'nowe stado': G, B, M, T, Z, MM, W, P, P i LL
 
     
Layla 
zawieszona



Dołączyła: 17 Lis 2006
Posty: 8055
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon Gru 07, 2009 09:20   
   Zwierzątka: wieprze oceaniczne - Daniela i Roksana


Odpychałam od siebie myśl, że jest coś nie tak z Haroldem. Przestał widzieć (to znaczy tak to wygląda) i na początku nie przejęłam się tym specjalnie. Jednak Harold nie jest do końca taki jak dawniej. Obserwowałam go przez ostatnie dni wyjątkowo dokładnie, wliczając w to różne testy na równowagę etc. Sytuacja jest taka:
- ma strasznie dużo porfiryny, zawsze tak miał, ale teraz jest więcej
- nie ma kłopotów z równowagą, biega normalnie, umie robić "stójkę". Po klatce się porusza, ale zastanawia się mocno nad tym, czy warto wejść na piętro, boi się wskakiwania. Raczej wchodzi niż wskakuje. Miałam już niewidomego ogona i po zapoznaniu się z wystrojem klatki biegał po niej bez kłopotu.
- trzyma jedzenie normalnie, ale woli zbierać ziarna z pięterka, niż z miski wiszącej.
- sporo śpi i zupełnie nie bawi się z innymi, z rzadka ich iska
- ma zmrużone oczka i lekko napuszone futerko
- czujnie i bezbłędnie reaguje na imię, na cmokanie, strzyże uszami na najmniejszy szelest, tu nie ma żadnych problemów
- zaczyna niespodziewanie na wybiegu np. gryźć kartkę papieru, na którą kiedyś nie zwróciłby większej uwagi, bo nigdy nie niszczył niczego,
- nie ma płynnych ruchów i nie porusza się z taką szczurzą gracją
- mimo zmrużonych oczek wygląda na to, że humor ma dobry, biegnie na zawołanie, cieszy się z wybiegu, daje się głaskać i tulić. Nie jest to jednak takie zachowanie jak kiedyś, po prostu COŚ mi nie gra.

Harold ma rok i 3 miesiące, jego brat jest bardzo sprawny, aktywny i wesoły, choć od dzieciństwa nie słyszy. Są z chowu wsobnego na 90% - sklepowce z "hurtowni" :?

Piszę w tym temacie, bo sprawa wygląda mi niestety na coś neurologicznego, a nie wygląda też na zapalenie mózgu, pewne drobne zmiany widzę już jakiś czas, ale nie umiałam tego sprecyzować. W przypadku zapalenia bez leków szczur tyle by nie wytrzymał.

Zaraz jadę rzecz jasna do weta, mam nadzieję, że coś wymyślimy, bo dostanę szału ;(
_________________
KUP E-BOOKA O SZCZURACH!!!

Za Tęczą Cyrus Wielki, Księżniczka Aiko, Bianca Tygrysek, Betty Chmureczka, Azjunia, Luter, Aria, Lenin, Europa, Nana, Ludwiś, Omar Rat's Troop, Harold, Kiko, Helmut, Alia, Vader, Larysa, Oczko, Gringo, Kalif, Sezam, Emir, Hassan, Bono, Alban...
 
     
Viss
[Usunięty]

Wysłany: Pon Gru 07, 2009 09:36   

Layla napisał/a:
- ma zmrużone oczka i lekko napuszone futerko
pocieszę cię czy nie, poza tym co zacytowałam resztę można tez powiedzieć o Radarze. Nie sugeruję, że Haroldowi nic nie jest, ale może tak być. No chyba, że zmiany są dość nagłe. Radar też "rozwija" dodatkowe zachowania, nie jest konstans, ale dzieje sie to powoli i pod wpływem środowiska zewnętrznego, przeżyć.

Wydaje mi sie też, że jeśli chodzi o nowotwory, to wszystkie zmiany zachodziły by szybko i w dość znacznym stopniu. Jednak u szczurów nowotworzenia rozwijają sie szybko a jeśli chodzi o podejrzenia tychże w obrębie centralnego układu nerwowego, to w ogóle wydaje mi sie, że neurologiczne zmiany widziałabyś szybko i znaczne.
 
     
Layla 
zawieszona



Dołączyła: 17 Lis 2006
Posty: 8055
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon Gru 07, 2009 09:59   
   Zwierzątka: wieprze oceaniczne - Daniela i Roksana


Viss, Radar ma tak po urazie? Bo ja nie pamiętam dokładnie :oops:
_________________
KUP E-BOOKA O SZCZURACH!!!

Za Tęczą Cyrus Wielki, Księżniczka Aiko, Bianca Tygrysek, Betty Chmureczka, Azjunia, Luter, Aria, Lenin, Europa, Nana, Ludwiś, Omar Rat's Troop, Harold, Kiko, Helmut, Alia, Vader, Larysa, Oczko, Gringo, Kalif, Sezam, Emir, Hassan, Bono, Alban...
 
     
Viss
[Usunięty]

Wysłany: Pon Gru 07, 2009 10:02   

Layla, nie wiem, nie dało sie tego określić jednoznacznie, niestety. Być może pourazowo (musiałby spaść z wysoka) ale tez mogło to być wirusowe. Trudno nawet powiedzieć czy reagował na leczenie, bo poprawa była ale niewielka, więc w sumie na dwoje babka wróżyła...
 
     
Layla 
zawieszona



Dołączyła: 17 Lis 2006
Posty: 8055
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon Gru 07, 2009 15:41   
   Zwierzątka: wieprze oceaniczne - Daniela i Roksana


Viss, dzięki serdeczne :)

Byłam z Haroldem w lecznicy. Nie ulega wątpliwości, że coś mu jest, choć niezbyt wiadomo co :? Guz mózgu na razie jest wykluczony. Harold ma obniżoną temperaturę ciała (a jechał na termoforze i w polarach), coś nieładnie słychać też w jednym płucu. Jeśli chodzi o sprawy neurologiczne, to wszystkie odruchy są w normie, Harold jest czujny i przytomny. Z pewnością ma jakąś infekcję, być może jest słaby i dlatego zachowuje się inaczej, choć niczego nie można wykluczyć. Dostał depedin (steryd) oraz enroxil (płuca). Oczywiście nawet nie kichnął i cała sprawa rozwijała się po tajniacku :? Niepokoi mnie jego zachowanie, choć wetka jest dobrej myśli. Po powrocie od razu zaczął wcinać karmę. Kciuki potrzebne!
_________________
KUP E-BOOKA O SZCZURACH!!!

Za Tęczą Cyrus Wielki, Księżniczka Aiko, Bianca Tygrysek, Betty Chmureczka, Azjunia, Luter, Aria, Lenin, Europa, Nana, Ludwiś, Omar Rat's Troop, Harold, Kiko, Helmut, Alia, Vader, Larysa, Oczko, Gringo, Kalif, Sezam, Emir, Hassan, Bono, Alban...
 
     
Viss
[Usunięty]

Wysłany: Pon Gru 07, 2009 17:25   

Layla napisał/a:
Oczywiście nawet nie kichnął i cała sprawa rozwijała się po tajniacku
typowe kurde, one tak lubia chyba. :roll:
Przy osłabieniu ogólnym i złym samopoczucie sensomotoryka także siada, więc "mam nadzieję", że to przez jakąs zwykłą chorobę zachowuje się inaczej. :) I mocno kciukam za misia. :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.11 sekundy. Zapytań do SQL: 13