Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Szczur odchodzi(umiera)
Autor Wiadomość
fatamorgana 


Dołączyła: 26 Lut 2012
Posty: 206
Wysłany: Pią Cze 20, 2014 01:35   Szczur odchodzi(umiera)

Przede wszystkim pozwolić sobie na płacz i smutek.
Większość ludzi nas nie zrozumie,nie próbujmy tłumaczyć.
Porozmawiać z osobą zaszczurzoną(osobiście lub wirtualnie)
Zająć się pracą,szkołą,dziećmi,innymi zwierzakami.
Mnie osobiście najbardziej pomaga wygadanie się,co mi leży na sercu i płacz.
Napiszcie jak sobie radzicie w takiej sytuacji,może komuś to pomoże.
 
     
Szczurówka 


Dołączyła: 17 Lis 2012
Posty: 1525
Skąd: Gliwice
Wysłany: Pią Cze 20, 2014 08:32   
   Zwierzątka: ....


Cytat:
Większość ludzi nas nie zrozumie,

Np. ja kiedy płakałam po śmierci mojego byłego tymczasa który umarł już w DS, to brat się na mnie darł że mam przestać wyć, podobnie było z szynszylą
_________________
...
 
     
wilczek777 



Dołączyła: 23 Maj 2012
Posty: 1967
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią Cze 20, 2014 11:59   
   Zwierzątka: 2 x sheepdog


Ja sobie średnio radzę z śmiercią moich ogonków zwłaszcza, że nie odchodzą na "starość" tylko na wszelkie choroby świata i mam poczucie, że przecież mogły być dalej ze mną...
Żałobę trzeba przetrać bo to naturalna sprawa ale nie można w niej tkwić. Trzeba się pogodzić, żyć dalej bo reszta ogonków nas potrzebuje.
_________________
Nasz temat :)
http://forum.szczury.biz/...t=13184&start=0

Za TM :(
Silver i Sharingan [*] Śpioch i Grubas [*] Białas i Mithril [*] Czarnuszek i Bibs [*] Miki i Kaszmir [*] Desant zwany Fretką i Miętus Emerald Moon [*] Bjorn i Anubis (Ibasan) Beris[*] Belfast [*]
 
     
Mao 
Dorosłe dziecko



Dołączyła: 13 Lut 2008
Posty: 3056
Skąd: z Bąbaju
Wysłany: Pią Cze 20, 2014 14:04   
   Zwierzątka: Gończy polski i 9 Maogonków


Yep, chyba ta reszta ogonów motywuje najbardziej do ogarnięcia się.

Są szczury, które jestem w stanie pożegnać po żołniersku, spokojnie. Nie dlatego, że mniejsza więź, ale np. dlatego, że długo chorowały i weszły w taki etap choroby, że ich męka byłaby nie do zniesienia dla mnie lub dla nich, lub lada dzień w takie stadium by weszły.
Jest parę szczurów, których do dziś nie mogę przeboleć, mimo upływu czasu. Raz zdarzyło się, że z martwym szczurem stałam na środku pokoju i głośno ryczałam jak dzieciak, chociaż płaczę bardzo mało i najlepiej, by nikt nie widział i nie słyszał. Z bezsilności, bo nawet mając świadomość niebezpieczeństwa nie mogłabym mu zaradzić.
Boli. Pomaga wsparcie innych szczurarzy, pomaga stworzenie ładnego wątku pożegnalnego i czas, ale czasem się zastanawiam i pluję sobie w brodę, że tamto mogłam zrobić lepiej, a jakbym tego nie zlekceważyła lub bardziej uważała, to by żył.
Na szczęście na jednym takim szczurze uczę się opieki nad każdym kolejnym.
_________________
... ponieważ bułka.
Nade mną i w :serce: : Hinata EM, Hexe EM, Óshi Óme Jagodzianka EM, Drei AR, Książę Mieszko, Milka Mieszkowa, Krówka - Kjówka, Mały Rycerzyk - Ligia Kallina, Uwertura Kalinka AR, Elena i Eta CarinaeEM, Yankes AR spod skrzydeł pszczoły, Lela i Perperuna SR, Malina, Madara SR i Rusinek SR.
W rolach głównych: Nel - Bułka, Oleńka, Husaria, Pacta Conventa - Pecet, Rota, Chidori, Anahita - Anka oraz Dąbrówka jako caryca Maogonków
8)
 
 
     
Oluś 
Dawniej olus_165



Dołączyła: 14 Kwi 2009
Posty: 2996
Skąd: Ryjewo / Kisielice
Wysłany: Pią Cze 20, 2014 18:44   
   Zwierzątka: 15 Popierdółek + 1 Psowata + 4 Ślimy


Każda śmierć zostawia ogromną dziurę w sercu, zwłaszcza kiedy odchodzi ten ukochany szczur, lub kiedy odchodzi kilka w krótkim czasie. Tak jak dziewczyny piszą, trzeba się trzymać dla pozostałych członków stada, bo one też w jakiś sposób przeżywają żałobę.

Mi potrzeba przede wszystkim czasu.
Wątek pożegnalny to też dobra rzecz, choć nie zawsze wychodzi tak jakbym chciała.
I najważniejsze: wsparcie innych szczurniętych, czy to na forum czy w prywatnych rozmowach. Zwłaszcza na "świeżo", zaraz po stracie. Człowiek nie czuje się sam.
Kiedy ból mija, przychodzą wspomnienia tych dobrych chwil.
_________________
Olusiowe Popierdółki: Radziwiłł & Rokosz SunRat's, Sir Lancelot, Nihil Novi & Neron of Zirrael, Puszkin ot Madam Szapokljak, Cześnik Raptusiewicz ot Madam Szapokljak, Arbiter Elegantiarum & Ab Oriente Lux spod Husarskich Skrzydeł, Chilon Chilonides spod Husarskich Skrzydeł, Izzy's Yanosik, Izzy's Zerwikaptur, Gotfryd of Zirrael, Drakkar spod Husarskich Skrzydeł, Rob Roy von Bruno oraz Psowata Gaja oraz Ślimy: Stefan, Horacy, Ambroży i Izydor :serducho:
Wokół mnie: Baal, Sir Galahad, Móó-Shó Mórmórandó EM, Siwy, Enoki SR, Ądręę WWW, Edward EM, Burton, Ave, Vea, Bazyl, Lucjusz, Akapit, Alucard, Duo, Wacuś. Tęsknię... :(
 
 
     
fatamorgana 


Dołączyła: 26 Lut 2012
Posty: 206
Wysłany: Pią Cze 20, 2014 22:20   

Po utracie pierwszego szczurka ryczałam chyba ze dwa tygodnie.Nie mogłam się pogodzić z tym,że był z nami tak krótko.Wtedy jeszcze nie miałam możliwości pogadania o tym z zaszczurzonymi.Domownicy niby rozumieli,ale widziałam miny-ileż można.
Najbardziej mnie bolą nagłe odejścia,niespodziewane.Typu,szczur sobie chodzi,biega a za chwilę go nie ma.Ot tak.Wtedy ryczę jak opętana.
A propo niezrozumienia innych ludzi napiszę pózniej,bo miałam jedną taką sytuację, która mocno wryła mi się w pamięć.
 
     
Layla 
zawieszona



Dołączyła: 17 Lis 2006
Posty: 8055
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 06:58   
   Zwierzątka: wieprze oceaniczne - Daniela i Roksana


Mimo że mam szczury, nie przeżywam mocno ich śmierci. Tzn. jest mi przykro, chwilę sobie popłaczę, ale nie mam żadnej dziury w sercu, ot, miłe wspomnienia. Nie jest tak, że ich nie kocham, ale nie jest też tak, że mam depresję bo mi szczur umarł. Natomiast zawsze strzelam sobie drinka/piwo po takim odejściu. Oczywiście rozumiem, że inni mogą mieć inaczej ;) Spotkałam się za to z reakcją, że nie obchodzą mnie szczury, bo np. w dniu śmierci szczura wyszłam do klubu (tak jakby to, że nie pójdę do klubu, w czymkolwiek pomogło).
_________________
KUP E-BOOKA O SZCZURACH!!!

Za Tęczą Cyrus Wielki, Księżniczka Aiko, Bianca Tygrysek, Betty Chmureczka, Azjunia, Luter, Aria, Lenin, Europa, Nana, Ludwiś, Omar Rat's Troop, Harold, Kiko, Helmut, Alia, Vader, Larysa, Oczko, Gringo, Kalif, Sezam, Emir, Hassan, Bono, Alban...
 
     
smeg 



Dołączyła: 18 Cze 2009
Posty: 2240
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 09:13   
   Zwierzątka: brak


Layla napisał/a:
Spotkałam się za to z reakcją, że nie obchodzą mnie szczury, bo np. w dniu śmierci szczura wyszłam do klubu (tak jakby to, że nie pójdę do klubu, w czymkolwiek pomogło).

Też raz w dniu śmierci szczura wyszłam do klubu, tzn. w dniu pogrzebu - razem ze znajomymi poszliśmy go pochować, wieczorowo ubrani, były kwiatki i mowa pogrzebowa. A potem poszliśmy do klubu na stypę ;)

Trochę się uodporniłam już na śmierć szczurów, te pierwsze przeżywałam bardzo, teraz dużo łatwiej przychodzi mi żegnanie staruszków po długiej chorobie. Nadal przeżywam nagłe, niespodziewane odejścia, ale też tylko przez chwilę.

Najgorsza była dla mnie śmierć małej 6-tygodniowej Gai, zagryzionej przez mojego innego szczura podczas łączenia - upiłam się wtedy strasznie i przepłakałam pół nocy.
_________________
Za TM: Ally, Majka, Lidka, Benia, Chrupka, Gaja, Basiek, Poziomka, Czarny, Luna, Krówka, Haszczyk, Duży, Zaraz, Haszczak, Piratka, Mariusz, Felicja, Mioli, Ciri, Pchełka, Halinka SR, Oliwka, Lili, Margolcia SR, Mortadelka SR, Rudolf Czerwononosy SR, Frotka, Flaszka <:3 )~~
 
     
Ninek 



Dołączyła: 14 Maj 2007
Posty: 4588
Skąd: Brzeg
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 14:11   
   Zwierzątka: 7 kotów, 2x chomik + pies


Layla napisał/a:
Mimo że mam szczury, nie przeżywam mocno ich śmierci. Tzn. jest mi przykro, chwilę sobie popłaczę, ale nie mam żadnej dziury w sercu, ot, miłe wspomnienia. Nie jest tak, że ich nie kocham, ale nie jest też tak, że mam depresję bo mi szczur umarł.

U mnie podobnie aczkolwiek płakanie mi się nie zdarza. Ewentualnie przy tych wyjątkowych szczurach, jeśli umierają nagle. Jeśli szczur choruje to zanim umrze jestem z tym kompletnie pogodzona.
Początkowo było inaczej ale z czasem się uodporniłam. Teraz nawet przy usypianiu nie płaczę a kiedyś trudno się było powstrzymać.
_________________
Ze mną:
Kotowate: Mefisto, Mocca, Mia, Manga, Rambosz, Nyks i Hades. [*] Maura [*]
Chomik dżungarski: Ekler; Chomik syryjski : Truskawka
W pamięci 'stare stado': H, M, H, V, M, K, D, M, S, A, D, N, F, P, A, H, A, A, F, K, M, T, M, E, C, A, B, C, Ł, A, C, K, C, F, F i 'nowe stado': G, B, M, T, Z, MM, W, P, P i LL
 
     
smeg 



Dołączyła: 18 Cze 2009
Posty: 2240
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 14:45   
   Zwierzątka: brak


Ninek napisał/a:
Początkowo było inaczej ale z czasem się uodporniłam. Teraz nawet przy usypianiu nie płaczę a kiedyś trudno się było powstrzymać.

Też tak mam, aż mi czasem głupio przed weterynarzami, bo czasem są bardziej zdołowani niż ja.
_________________
Za TM: Ally, Majka, Lidka, Benia, Chrupka, Gaja, Basiek, Poziomka, Czarny, Luna, Krówka, Haszczyk, Duży, Zaraz, Haszczak, Piratka, Mariusz, Felicja, Mioli, Ciri, Pchełka, Halinka SR, Oliwka, Lili, Margolcia SR, Mortadelka SR, Rudolf Czerwononosy SR, Frotka, Flaszka <:3 )~~
 
     
Layla 
zawieszona



Dołączyła: 17 Lis 2006
Posty: 8055
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 14:56   
   Zwierzątka: wieprze oceaniczne - Daniela i Roksana


smeg napisał/a:
Też tak mam, aż mi czasem głupio przed weterynarzami, bo czasem są bardziej zdołowani niż ja.
Ja raz uspokajałam weterynarza ;)
_________________
KUP E-BOOKA O SZCZURACH!!!

Za Tęczą Cyrus Wielki, Księżniczka Aiko, Bianca Tygrysek, Betty Chmureczka, Azjunia, Luter, Aria, Lenin, Europa, Nana, Ludwiś, Omar Rat's Troop, Harold, Kiko, Helmut, Alia, Vader, Larysa, Oczko, Gringo, Kalif, Sezam, Emir, Hassan, Bono, Alban...
 
     
Ninek 



Dołączyła: 14 Maj 2007
Posty: 4588
Skąd: Brzeg
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 19:40   
   Zwierzątka: 7 kotów, 2x chomik + pies


Layla napisał/a:
smeg napisał/a:
Też tak mam, aż mi czasem głupio przed weterynarzami, bo czasem są bardziej zdołowani niż ja.
Ja raz uspokajałam weterynarza ;)

No bo to się chyba inaczej nie da, jak się ma szczury dłużej. Gdybym miała histerycznie przeżywać każdą śmierć szczura to już dawno bym się leczyła psychiatrycznie, co najmniej z depresji.
_________________
Ze mną:
Kotowate: Mefisto, Mocca, Mia, Manga, Rambosz, Nyks i Hades. [*] Maura [*]
Chomik dżungarski: Ekler; Chomik syryjski : Truskawka
W pamięci 'stare stado': H, M, H, V, M, K, D, M, S, A, D, N, F, P, A, H, A, A, F, K, M, T, M, E, C, A, B, C, Ł, A, C, K, C, F, F i 'nowe stado': G, B, M, T, Z, MM, W, P, P i LL
 
     
karola 



Dołączyła: 10 Kwi 2009
Posty: 1236
Skąd: zza zachodniej granicy
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 19:43   
   Zwierzątka: szesnaście szczurzych łapek i cztery psie


smeg napisał/a:
bo czasem są bardziej zdołowani niż ja
Przy usypianiu Tiril płakałam jak bóbr. Wetka popatrzyła na mnie i też w płacz. Okazało się, że Tiril była tego dnia 3 usypianym przez nią szczurem i nie dała rady.
_________________
Muzyka - Strofa - Shaaby - Saidi :serducho:

Tęsknię za: Robin - Tobbą - Tiril - Taszą - Melodią
 
 
     
fatamorgana 


Dołączyła: 26 Lut 2012
Posty: 206
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 20:55   

przypomniałyście mi o usypianiu szczura.No cóż,płaczę.Ale po wyjściu z gabinetu uspokajam się i wyrównuje oddech.Potem wyżalę się komuś i wypijam jakiegoś drinka czy cuś.
 
     
Mao 
Dorosłe dziecko



Dołączyła: 13 Lut 2008
Posty: 3056
Skąd: z Bąbaju
Wysłany: Pon Cze 23, 2014 21:12   
   Zwierzątka: Gończy polski i 9 Maogonków


Ja napad histerii i głośnego płaczu miałam tylko raz. Usypiając, nie jestem w stanie powstrzymać łez, ale nie szlocham, nie płaczę jakoś tak "typowo". Poza sytuacjami, kiedy naprawdę śmierć mną wstrząśnie (2, może 3 razy się tak zdarzyło), mam podobnie jak Layla. Co prawda nie chodzę do klubów, bo jakoś nie umiem sobie w taki czy inny sposób poimprezować (jednak każde odejście szczura jest dla mnie zbyt smutne, nawet jeśli nie płaczę), ale chętnie wypiję - za spokój duszy, można powiedzieć ;)

Mnie najczęściej śmierć gniewa, zwłaszcza, gdy w grę wchodzi eutanazja. Niesamowicie działa mi na nerwy fakt, że albo gdzieś nawaliłam, albo co prawda nie nawaliłam, ale nie umiem pomóc. W moim przypadku ta wściekłość z bezsilności jest najgorsza.
_________________
... ponieważ bułka.
Nade mną i w :serce: : Hinata EM, Hexe EM, Óshi Óme Jagodzianka EM, Drei AR, Książę Mieszko, Milka Mieszkowa, Krówka - Kjówka, Mały Rycerzyk - Ligia Kallina, Uwertura Kalinka AR, Elena i Eta CarinaeEM, Yankes AR spod skrzydeł pszczoły, Lela i Perperuna SR, Malina, Madara SR i Rusinek SR.
W rolach głównych: Nel - Bułka, Oleńka, Husaria, Pacta Conventa - Pecet, Rota, Chidori, Anahita - Anka oraz Dąbrówka jako caryca Maogonków
8)
Ostatnio zmieniony przez Mao Pon Cze 23, 2014 21:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.21 sekundy. Zapytań do SQL: 13