Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Kisimy
Autor Wiadomość
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 57
Wysłany: Pią Cze 19, 2020 11:53   Kisimy

CZeść,
Do naszego stadka:
Tosia - mama towarzystwa oraz alfa
Ciri - córka nr 1
Jenna - córka nr 2
Zdecydowaliśmy się adoptować chłopczyka. Chłopczyk po przejściach - nie będę się rozpisywał jakich. (od razu uprzedzam pytania - już nie ma jajeczek)
Kisimy:

trzymajcie za nas kciuki.
Jak na razie idzie dobrze. tylko jedna bójka - do tego delikatna. Tosia pokazuje chyba kto rządzi w ekipie.
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 336
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Cze 24, 2020 06:07   

atomek lubi szczury BIAŁE :-) BIAŁE husky, BIAŁE albinoski, BIAŁE siamiese/himalayan. :wink:
Jak nowy chłopczyk dostał na imię? :usmiech:
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 57
Wysłany: Śro Cze 24, 2020 09:52   

Niwka napisał/a:
atomek lubi szczury BIAŁE :-) BIAŁE husky, BIAŁE albinoski, BIAŁE siamiese/himalayan. :wink:
Jak nowy chłopczyk dostał na imię? :usmiech:

Cześć :)
Powiem szczerze, że w tym stadzie miałem tylko wpływ na umaszczenie Tosi :)
reszta to tak jakoś sama "wyszła" :)
Kiedyś dawno dawno temu, kiedy świat był jeszcze młody a wszyscy ludzie mówili wspólną mową (ze 20 lat wstecz) miałem szczurki - "kapturzaki".
A, że teraz mam nową zabawkę:

To wcale nie twierdzę, że się stado jeszcze powiększy :) Jakiś kapturek fajnie by wyglądał między nimi :)

Musze trochę czasu poczekać przed jakimkolwiek kolejnym ruchem. Niedawno Tosia doszła do siebie po operacji i ledwo co odzyskaliśmy zaufanie to teraz z Ciri są problemy. Jeżeli wszystko będzie dobrze to dzisiaj w klinice na usunięciu guza listwy mlecznej + OH.

Mały ma na imię Lapis:


JAk na razie powoli ale łączą się:


Ze względu na stan zdrowia Ciri musiałem rozbić szczury na 2+2. Tosia+LApis a klatka normalna Ciri+Jena. Ciri wczoraj bardzo osłabła (szczur Cardio - jest cały czas na lekach). Nie chciałem jej dodatkowo stresować, bo jeżeli dzisiaj wyjdzie wszystko pozytywnie - RTG klatki + osłuchanie to będą jej usuwać guzka o którym mowa wyżej.
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 336
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Cze 26, 2020 17:32   

atomek napisał/a:
A, że teraz mam nową zabawkę:

Szczurek jako szczurek może jest mały. :wink: Ale akcesoria do szczurka są wielkie i kosztują wielkie pieniążki. :P W dodatku szybko SIĘ zużywają i są potrzebne nowe. No może klatka nie, ale wszystko inne tak jakoś... znika ;-) Albo traci swe pierwotne użytkowe parametry.

Lapis jest obłędnie zniewalająco słodki. Sam w sobie i w tej szacie koloru. Podziwiam tą odmianę, ale jakoś nikt z nich mnie nie wybrał. Mówię o nich "szczurki z przydymionym noskiem".
Lapis: dziewczynki fajne? Mamma Tosia za bardzo nie przestawia? Już się trochę zadomowiłeś? Wyżywienie widzimy, że masz fajne i w ogóle all inclusive.

atomek napisał/a:
Jakiś kapturek fajnie by wyglądał między nimi :)
... czarno-biały? Moja wielka miłość i wielka tęsknota. Jak Wam się uda, to proszę się o fotkę. Popatrzę sobie i się pouśmiecham.

atomek napisał/a:
Ciri wczoraj bardzo osłabła (szczur Cardio - jest cały czas na lekach
Ech, już ją dopadło to świństwo. Niech dobrze zaskoczy na leki kardio i dożyje sędziwego wieku! Pokonując guzki gdzieś po drodze. Jak ona się czuje? Nieźle już siedzisz w terminach gryzonio-wet.
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 57
Wysłany: Pią Cze 26, 2020 22:29   

Cześć,
Jakoś tam się dogadują. To juz końcówki kiszenia.

Lapis, JEnusia, Tosia, Ciri
Teraz razem wybiegi.

Jak się zdecydujemy na kapturka to na pewno dam znac co i jak i zapodam zdjęcia :)

Z Ciri jest tak o sobie. W Zwierzętarni doktor prowadząca podjęła decyzję o przesunięciu zabiegu i dołożeniu leków na serducho. W klatce piersiowej RTG/USG (miałą to i to) wykazało jakiś twór wielkości 13mmx7mm. Oby to tylko był stan zapalny a nie jakiś nowotwór :( Do końca nie wiedzą co to.
Jak na razie dostała kolejne leki i 1 VII mamy wizytę na któej podejmiemy decyzję co dalej. NA chwilę obecną narkoza jest zbyt ryzykowna. Guz jednakże rośnie z dnia na dzień. Dzisiaj Ciri miała focha i bardzo ciężko było jej podać wszystkie leki - wieczorem ma ich 6 rodzajów :( Ja stary duży przez ostatni rok tyle leków nie brałem co to maleństwo przez ostatni czas. Będę musiał opracować jakieś inne sposoby/metody podawania jej leków.
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 336
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Cze 28, 2020 16:53   

atomek, Współczuję małej Ciri. Tak się na nią zwaliło. Trzymaj się Maleńka!

atomek napisał/a:
i bardzo ciężko było jej podać wszystkie leki - wieczorem ma ich 6 rodzajów Ja stary duży przez ostatni rok tyle leków nie brałem co to maleństwo przez ostatni czas. Będę musiał opracować jakieś inne sposoby/metody podawania jej leków.
To jest taki hardcorowy trening, że po pewnym czasie człowiek myśli: dlaczego nie poszedłem na weterynarię/medycynę? Połowę już miałbym zaliczone. I sam do siebie czuje duży szacunek. Ale zdobyte doświadczenie może pomóc uratować bliskiego człowieka i mówię to z doświadczenia. Oczywiście, oby nie było takiej potrzeby.
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 57
Wysłany: Pon Cze 29, 2020 12:22   

Cześć,
Jeżeli chodzi o łączenie, to chyba wszystko idzie wzorowo:

Zadanie: Znajdź na powyższym zdjęciu Lapiska :)
Wcześniej spał przytulony z Cirilką.

Jutro wizyta z Cirilką na kontrolę. Jeżeli doktor da zielone światło to w środę mam już zaklepany termin u chirurga.
 
     
Hanami 


Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 3662
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 29, 2020 17:34   
   Zwierzątka: ... (były) glut Wapunia, żywiołek Saminia, "buraczana" Kiminia, Virunia i Covinia


atomek to żarty jakieś - zagadka dla przedszkolaka. Gołym okiem widać czarny ślipek po lewej stronie nad miseczką. To z pewnością jest on. Innej możliwości nie ma. :lol1:
_________________
449955886677
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 57
Wysłany: Wto Cze 30, 2020 10:36   

Chyba zbyt wcześnie pochwaliłem.
Wczoraj od około 15:00 Jenusi coś się odmieniło. Zaczęła ganiać małego. Bójki i afery do końca dnia. Nawet zaczęły się bić w transporterze. Sytuacja była tak napięta, że jak jeździłem odebrać Ewę z pracy brałem transporter i towarzsytwo ze sobą (Cirilka została w domu - jej stan zdrowia jest taki, że ograniczam jej jak moge stresy).
Cofnąłem się o krok w łączeniu i teraz siedzą w specjalnie przygotowanym, wydzielonym moduje perfecty.

(cenzura z uwagi na osoby niepełnoletnie ;) )

[ Dodano: Czw Lip 02, 2020 07:47 ]
Jeżeli chodzi o łączenie to mają raz tak raz tak. Cały czas Jenusia z Lapisem nie mogą się dogadać. Jenusia go po prostu gania. 2-3 afery dziennie są. Na szczęście mam ZAWALISTĄ Alfę. Tosia włączyła się do sprawy. JAk One zaczynają się bić Tośka interweniuje. Wczoraj jak się starły w klatce, Tosia była przy miseczkach. Podbiegła do nich i położyła się między Jenusię a Lapisa. Jedno i drugie zastygło w bezruchu i był dalej spokój. Dzisiaj z rana podobna sytuacja. Doszło do kłótni. JAk się zaczęły piski Tośka zerwała się (leżała w drugim końcu klatki i podbiegła do nich. Od razu koniec kłótni. Może Tośka zaprowadzi zgodę w stadzie.

Niwka napisał/a:
atomek, Współczuję małej Ciri. Tak się na nią zwaliło. Trzymaj się Maleńka!


Brzucho boli ale jest OK! :)


P.S.
A tutaj Tosia :)
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 336
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lip 04, 2020 00:39   

atomek napisał/a:
Na szczęście mam ZAWALISTĄ Alfę. Tosia włączyła się do sprawy. JAk One zaczynają się bić Tośka interweniuje. Wczoraj jak się starły w klatce, Tosia była przy miseczkach. Podbiegła do nich i położyła się między Jenusię a Lapisa.
Miło się to czyta. :-) Każdy by chciał mieć taką Tosię! Ile kłopotu mniej. I ile szczęścia i fascynujących obserwacji takich zachowań zwierzątka. Jest Ci na pewno bardzo miło z tym. Cieszę się i zazdroszczę. :-)

Super, że Ciri przeszła dzielnie operację! Trzymaj się Maluszku. :sirwwt:
Ale co z brzuszkiem Tosi??? Czy to może stare zdjęcie?
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 57
Wysłany: Sob Lip 04, 2020 22:58   

To "stare" zdjęcie Tosi. Z kwietnia po usunięciu nowotworu jelita :) .
Lapis też był "otwierany". Jego imię stąd się właśnie wzięło. Były podejrzenia kamienia w pęcherzu moczowym. Po otwarciu okazał się rozległy stan zapalny, ale powoli dochodzi do siebie. Jeszcze u mnie tylko Jenusia jak na razie się trzyma :)
 
     
Niwka 


Dołączyła: 13 Kwi 2016
Posty: 336
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 05, 2020 00:42   

atomek napisał/a:
Lapis też był "otwierany". Jego imię stąd się właśnie wzięło. Były podejrzenia kamienia w pęcherzu moczowym. Po otwarciu okazał się rozległy stan zapalny, ale powoli dochodzi do siebie.

... jak to działa? Jest opcja usunięcia kamienia z pęcherza moczowego? Z usg trudno powiedzieć, czy to stan zapalny czy kamień? U Was to wszystko się tak szybko dzieje, że nie nadążam. Zaszyli Lapisa i jest na antybiotykach? Straszny Biedak. To chyba młodziak jeszcze?
 
     
atomek 


Dołączył: 24 Sty 2019
Posty: 57
Wysłany: Nie Lip 05, 2020 10:32   

Niwka napisał/a:
atomek napisał/a:
Lapis też był "otwierany". Jego imię stąd się właśnie wzięło. Były podejrzenia kamienia w pęcherzu moczowym. Po otwarciu okazał się rozległy stan zapalny, ale powoli dochodzi do siebie.

... jak to działa? Jest opcja usunięcia kamienia z pęcherza moczowego? Z usg trudno powiedzieć, czy to stan zapalny czy kamień? U Was to wszystko się tak szybko dzieje, że nie nadążam. Zaszyli Lapisa i jest na antybiotykach? Straszny Biedak. To chyba młodziak jeszcze?


Cześć. Tak to jeszcze dziciuch. Szacowana data to luty 2020. Dokładnie nie powiem jak to wszystko wyglądało bo jak on trafił do mnie (adopcja) to już był po operacji.
Wiem że podczas operacji miał czyszczony pęcherz, bo była tam "galareta". Jak jest u mnie już dwa razy byliśmy na kontrolach (USG) i idzie to wszystko ku dobremu. Cały czas jest na lekach, ale ma już pomniejszone dawki.

[ Dodano: Wto Sie 18, 2020 23:07 ]
W między czasie dokiszałem do stada dwa maluchy.
Po ~24h wydają się być ukiszone:
 
     
Hanami 


Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 3662
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sie 25, 2020 08:29   
   Zwierzątka: ... (były) glut Wapunia, żywiołek Saminia, "buraczana" Kiminia, Virunia i Covinia


atomek napisał/a:
dokiszałem
:spoko: :spoko: :spoko:
Miło czytać, że wciąż są amatorzy szczurków, że jest kontynuacja stadka.
Dodatkowo, jako humanistka, cieszę się, gdy znajduję nowe słówka. Od ponad dwudziestu lat dobieram sobie kolejne szczurki i łączę (nawet teraz jestem na tym etapie), ale nigdy nie wymyśliłam takiego fajnego słowa na ten etap w życiu stadka.
_________________
449955886677
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.24 sekundy. Zapytań do SQL: 12