Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Opieka nad samicą i młodymi po porodzie
Autor Wiadomość
Rimi 


Dołączyła: 25 Lip 2015
Posty: 1
Wysłany: Sob Lip 25, 2015 16:03   

Witam, nie wiedziałam, gdzie zadać moje pytanie, więc piszę tu.
Jakiś czas temu dostałam młodego szczurka "samczyka" który okazał się samiczką (mimo że moje wątpliwości miała rozwiać weterynarz, która również nie była w 100% pewna... ). Tak czy inaczej, młoda okazała sie być w ciąży i 5 dni temu urodziła 12 klusek.
Bardzo się o nią martwiłam ponieważ jest mała - miała niecałe 3 miesiące podczas porodu, jednak dotychczas radzi sobie świetnie, o młode bardzo dobrze dba, są grube i pełne mleka.
Jednak mam teraz pytanie - na czas porodu przeniosłam malutką do akwarium, gdzie zrobiłam jej prowizoryczny domek z pudełeczka plastikowego, gdzie zrobiła gniazdo i odchowuje młode. Jednak akwarium nie jest zbyt duże i mam wrażenie, że młoda mama się tam zwyczajnie męczy... I następuje tu moje pytanie: chciałabym ją razem z całym gniazdem przerzucić do większej klatki, żeby miała więcej swobody. Gniazdo mogę przełożyć bez niszczenia go, jednak boję się trochę, że to za wcześnie i szczurzyca w innej klatce może odrzucić młode (żyję w stresie od momentu kiedy urodziła, że tak się stanie, więc chucham i dmucham na nią teraz)... Kiedy mogłabym to zrobić bez ryzyka, że coś takiego się stanie? Styx (tak sie nazywa mama) pcha się na ręce jak tylko ma taką możliwość, mam wrażenie że naprawdę ma tam zbyt mało miejsca. Mam dostępną jedną klatkę większą tylko dla niej i miotu i zastanawiam się po ilu dniach od porodu najlepiej się za to zabrać. Niestety nie znam się na tym, ten miot był zupełnym zaskoczeniem i czuję sie nieco zagubiona w tym wszystkim, a nie chciałabym popełnić żadnego błędu.
Pozdrawiam.
 
     
monijjca 
PaniPasiukowa



Dołączyła: 10 Lis 2014
Posty: 257
Skąd: bydgoszcz
Wysłany: Nie Lip 26, 2015 13:45   
   Zwierzątka: pasiukowe


Poczekaj aż maluchy otworzą oczy, wtedy ich przenieś. Tak będzie najbezpieczniej. A mamusie po prostu częściej wypuszczaj.. Ona jest matka polka, również jest zmęczona dziećmi, karmieniem ich i ich piskami.. Podczas wybiegu łap ją co 40 minut i wkładaj do akwarium na 15 minut aby zajrzała do dzieci, nakarmiła itd. Z czasem sama podczas wybiegu zacznie chodzić i sprawdzać jak się mają maluszki. (Moja Zosia chodziła później i poprawiała gniazdko,żeby to dzieciakom za zimno nie było i dalej biegusiem do swoich koleżanek)
_________________
:serducho: INCREDIBLE Rats hodowla szczurów rodowodowych :serducho:

Tosia, Zosia, Lola, Pepper, Temida, Amelia, Fleur, Thyri, TraumTanzerin zwana Alicją, Catwoman, Czarna pcheła, Francessca ♡


(*) Nikt nam nie powiedział kiedy mamy się pożegnać, ile mamy czekać aby znowu się pojednać.. - Na zawsze w moim :serducho:
 
     
Pyś 



Dołączyła: 16 Lis 2015
Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob Gru 12, 2015 19:06   
   Zwierzątka: 2 ogonki: Dzidzia i Promil, 3 psy:Dolly, Penny, Rasta oraz kot: Khaleesi :)


Mam pytanie. Wczoraj moja mała urodziła. Na początku miała w klatce materiał, co by miała z czego gniazdo zrobić na tą okazję. Ogólnie wszystkie dzieci zdrowe i głośne. Dziś zmieniałam ściółkę dałam duży domek, którego wcześniej w klatce nie miała- po to, by mogła się z małymi schować. Mam ją od dwóch miesięcy i jeszcze nie do końca mi ufa(kupiłam ją i jej brata w sklepie (wiem, że nie powinnam! Niestety poczytałam o tym po fakcie.). Miały być dwa samce ale wyszło jak wyszło. Szczury są oddzielone, mały będzie kastrowany. Młodych jednak nie chcę usypiać.). Tak więc maluchy są schowane i bezpieczne, nie będę się jej tam wtrącać. Jednak, żeby posprzątać w klatce musiałam je wziąć do ręki. Dzidzia, bo tak się nazywa matka, mocno była zdezorientowana ale jest już chyba wszystko w porządku. W życiu tak mi się ręce nie trzęsły jak przy ich przekładaniu na świeży materiał! xP Zauważyłam że często z tego domku wychodzi, szuka- mam wrażenie- kontaktu z ludźmi, czy też po prostu ze mną albo po prostu czeka na smakołyki. Zdaję sobie sprawę, że musi być wygłodniała. Zastanawia mnie tylko, czy nie przebywa poza gniazdkiem za często albo za długo. Jak długo takie maluszki mogą siedzieć bez mamusi? Czy w ogóle zmieniając ściółkę, mogę im zmieniać też ten materiał w domku? Trochę mi szkoda Dzidzi bo nad ułożeniem tych materiałów poświęca dużo czasu i pracy ale nie chcę, żeby to gniazdko było wielkim siedliskiem zarazków. Muszę przy tym brać maluszki na ręce, nie chcę mamusi też zbyt stresować (Nie gryzie mnie gdy je trzymam ale do gniazda już nie pozwala mi zaglądać. Nie dziabie ale chwyta zębami, dając mi delikatnie do zrozumienia bym się nie wtrącała.). Zastanawiam się też, jak szybko będę ją mogła zabierać na krótkie wybiegi?
Proszę ogromnie o wskazówki, będę ogromnie wdzięczna!
 
     
Szczuronessa 
Rats, rats everywhere...


Dołączyła: 12 Paź 2014
Posty: 92
Skąd: Polkowice
Wysłany: Sob Gru 12, 2015 23:11   
   Zwierzątka: Yuki, Lucky...


Hej ;p

Ja też w tej chwili zajmuję się już 5-cio dniowymi maluszkami.

Parę rad dla Ciebie Pyś:

Przede wszystkim staraj się małych nie brać na ręce, bo nie wiadomo, w którym momencie matka zagryzie małe w obawie przed "obcymi". Przeważnie od pierwszego dnia życia żelka bez problemu biorą hodowcy, którzy mają już za sobą sporo doświadczenia. Cud, że tak mało oswojona przez Ciebie szczurka nie pozagryzała jeszcze małych.

Druga sprawa. Same polarki. Nie dawaj nic więcej oprócz polarków i ewentualnie zwykłego papieru ręcznikowego w kawałkach. Będziesz mieć pewność, że nic nie zaszkodzi maluszkom. Nie martw się o zarazki tylko o dobro maluchów. Za tydzień będziesz mogła spróbować wymienić polarki na czyste.

Staraj się by szczurka miała dużo spokoju.

Czym karmisz mamkę :?:

Do dziennej dawki karmy dodawaj parę (ok. 5-8 sztuk) psiej lub kociej suchej karmy. Tylko nie tych z najniższej półki, bo są robione po najtańszych kosztach. Ja używam psiej "Acana".
Oraz podawać możesz żywność bogatą w białko: jajko, kawałeczek serka - nie za dużo, orzechy...

Jest jej to potrzebne, by mogła wykarmić młode. Sprawdź czy żelki mają okrągłe i prześwitujące na biało brzuszki. Wtedy będziesz mieć pewność, że ogonek dba o młode i nie zostawi ich.


Jeśli będziesz mieć jeszcze jakieś pytania to śmiało pisz na PW.

I mała rada. Jeśli będziesz chciała się doszczurzyć to pamiętaj, że są szczurki, które poszukują domku i to całkiem za darmo. Jedyną sprawą jest znalezienie czasem transportu :wink:
Kupując w zoologach napędzamy masową reprodukcję, a co za tym idzie, powielane są geny zachowujące wiele chorób genetycznych.

Zapraszam Cię do tematu o jednym z miotów, który mam teraz pod swoją opieką ;p

Jarocińskie Mioty
_________________
Ze mną: Yuki; Lucky...

Za TM: Mika, Ach...
 
     
Pyś 



Dołączyła: 16 Lis 2015
Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie Gru 13, 2015 00:01   
   Zwierzątka: 2 ogonki: Dzidzia i Promil, 3 psy:Dolly, Penny, Rasta oraz kot: Khaleesi :)


Wzięłam je na ręce tylko dlatego, że mi się "wysypały" z poprzedniego gniazda, gdy zmieniałam ściółkę. Inaczej nie odważyłabym się w ogóle! Maluszki są jej i tylko jej, tym bardziej, że Dzidzia jest niezbyt ufna.
Szczurka ma dużo spokoju, nikt jej nie zaczepia nie wyciąga z klatki. Sama też wolę, by zajęła się młodymi. Teraz są najważniejsze.
Karmie Vitapolem, do tego warzywami orzechami, serem.
Nie mam polarków... Daję im bawełniane koszulki. Podgryzają ale nie widziałam odstających nitek, staram się je obcinać ze szwów. Poza tym materiały są pod stałą kontrolą, bo też boję się, że gdzieś się zaplączą.
Kocia chyba będzie najlepsza, bo kocia ma więcej białka niż psia. Z tego co słyszałam. W końcu mam też kota i psa.
Kiedy przekładałam je z jednego gniazda do drugiego, miały białe brzuszki więc są ładnie karmione. Teraz wolę jej nie przeszkadzać. Dopiero co postawiłam jej domek w którym mogłaby schować przede mną maluchy. Więc sprawdzę jutro, może lepiej dopiero pojutrze, by czuła, że maluchy są bezpieczne i pod jej opieką wyłącznie.
O doszczurzaniu jeszcze pomyślę. Póki co, zostawię może jedno albo dwa młode z tego, co się właśnie wykluło. Nie jestem pewna, czy bylibyśmy gotowi na większe stadko. Chcieliśmy z chłopakiem tylko dwa szczury. Sama całkiem przypadkiem zauważyłam, że są odmiennej płci. Tak się niestety potoczyło, że pojawił się ten miot. Aczkolwiek daje mi mnóstwo radości dbanie o maluchy i ich mamusię.
 
     
Szczuronessa 
Rats, rats everywhere...


Dołączyła: 12 Paź 2014
Posty: 92
Skąd: Polkowice
Wysłany: Nie Gru 13, 2015 06:05   
   Zwierzątka: Yuki, Lucky...


Vitapol jest karmą z niższej półki. Opłaca się brać np. Vilime z zooplusa Sklepy internetowe i producenci karmy
Karma jest już od dłuższego czasu na promocji (7,5 kg + 2,5 kg). Za 1 kg wychodzi Ci ok. 6 zł. A starcza na długo i jest bardzo polecana :wink:
Są oczywiście inne karmy, ale Vitapol jest raczej karmą, którą można pokarmić szczurki dzień lub dwa, bo dostawa nowej karmy nie przyszła.

O maluszki nie musisz się martwić. Jeśli zauważyłaś, że mamka opiekuje się maluchami to możesz być spokojna. Sama na początku byłam zestresowana, ale szczurki same wiedzą co robią :)

Najlepszym materiałem jest polar. W wielu sklepach zwykły kocyk kosztuje ok. 10 zł. A masz pewność, że będzie jej i maluchom ciepło plus nie będzie żadnych nitek i żadnego zagrożenia.
Moja panienka trzyma tak maluchy w wielkim kokonie od tych kilku dni i ciągle tylko słyszę piski przypominające o karmieniu :lol: I masz pewność przy tak wielkim gnieździe, ze się nie wysypią. Inna sprawa jeśli ogonek sam wyniesie jakiegoś malucha, bo najczęściej taki maluszek jest odtrącany. Bywa też, że szczurka potrafi zjeść młode, bo ono nie przeżyje. Mimo wszystko to są zwierzęta.

Jeśli Ty będziesz się stresować ogonek też zacznie.

Podam Ci link jednej z Hodowli, na której opisany masz rozwój maluchów:
http://ratteria.w.interiowo.pl/rozwoj.html

Kocią karmę możesz podawać, tylko parę ziarenek. Przebiałkowanie szczurki nie będzie dobrym pomysłem.
Doszczurzać się nie musisz, Twój wybór. Jednakże na przyszłość warto wiedzieć, ze zoologi to zło. Jak tylko ogarnę, który temat nawiązuje do tychże "hodowli" to podeślę :>
_________________
Ze mną: Yuki; Lucky...

Za TM: Mika, Ach...
 
     
Pyś 



Dołączyła: 16 Lis 2015
Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie Gru 13, 2015 13:58   
   Zwierzątka: 2 ogonki: Dzidzia i Promil, 3 psy:Dolly, Penny, Rasta oraz kot: Khaleesi :)


Dziękuję ogromnie, to wszystko to cenne informacje ;) .
Rozejrzę się w takim razie za lepszą karmą.
Nie mam zamiaru przebiałkować Dzidzi, spokojnie. We wszystkim trzeba znać umiar xP.
Nie stresuję się też przy zwierzętach, znam ich właściwości odnoście czytania ludzkich nastrojów ;) .
Do tej pory, bez wyjątku, wszystkie są w gnieździe. Pozawijane tak, że tylko ona wie, jak je znaleźć. Czy jak będą im się otwierały oczy, to zaczną z tego gniazda wychodzić?
 
     
Szczuronessa 
Rats, rats everywhere...


Dołączyła: 12 Paź 2014
Posty: 92
Skąd: Polkowice
Wysłany: Nie Gru 13, 2015 15:05   
   Zwierzątka: Yuki, Lucky...


Z pewnością już wcześniej będą próbowały wyjść z gniazdka, ale w większości przypadków wyczytałam, że szczurki łapią uciekające maluchy i chowają z powrotem do gniazdka :mrgreen:

Mimo wszystko z pewnością nie będą jeszcze miały takich umiejętności by się wspinać więc nic im się nie stanie przez taką ucieczkę :wink:
_________________
Ze mną: Yuki; Lucky...

Za TM: Mika, Ach...
 
     
Pyś 



Dołączyła: 16 Lis 2015
Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie Gru 13, 2015 15:21   
   Zwierzątka: 2 ogonki: Dzidzia i Promil, 3 psy:Dolly, Penny, Rasta oraz kot: Khaleesi :)


Ogólnie to w miarę wcześnie chciałabym je przyzwyczajać do ludzi. Pytanie tylko kiedy mogę zacząć, skoro będą tak długo schowane?
Ja nie wiem co ja zrobię, jak włączy im się motorek w zadzie.... Jest ich trzynaście, jak to ogarnąć kiedy to zacznie biegać? ;p Klatkę mam taką z większymi odstępami między prętami ale dorosłe szczurki nie uciekają. Już się nie mieszczą. Jednak jak małe podrosną i zaczną eksplorować świat dookoła to jestem zgubiona...
 
     
Szczuronessa 
Rats, rats everywhere...


Dołączyła: 12 Paź 2014
Posty: 92
Skąd: Polkowice
Wysłany: Nie Gru 13, 2015 19:36   
   Zwierzątka: Yuki, Lucky...


Przede wszystkim dopilnuj, by w wieku 4 tygodni zacząć je rozdzielać pod warunkiem, że zaczną jeść już więcej karmy niż ssać mamkę.

13 to sporo.. Ja mam w tej chwili 6 sztuk :mrgreen:

Niestety przez brak takiego doświadczenia w oswajaniu szczurków nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, ale wydaje mi się, że przełomowym czasem jest kiedy otwierają im się oczka.

Warto też wejść w dział Hodowli i popytać o to hodowców :)
_________________
Ze mną: Yuki; Lucky...

Za TM: Mika, Ach...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.17 sekundy. Zapytań do SQL: 11