To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Leczenie - Wszy, pchły, roztocze i świerzb(KŁOPOTY SKÓRNE)

Hexi - Wto Lut 02, 2010 20:59

Dzięki za odpowiedz .Pchły to chyba nie ,przejrzałam sierść nic tam nie ma żadnych robaczków nic co by się ruszało , wzięłam jeszcze pod uwagę łupież ale nie wiem...
Hexi - Śro Lut 03, 2010 20:54

Byłam dzisiaj z moimi skarbami u weterynarza to świerzb i grzybica kupiliśmy leki.
Powiedział żeby ograniczyć kantak z maluszkami do wyzdrowienia bo możemy się zarazić. Wystraszył mnie tym bo jednak szczurki i prze zemnie i przez moją 3 letnią córeczkę były tulone noszone pod bluzą ja to ja ale żeby mała czegoś nie złapała.

Oli - Śro Lut 03, 2010 22:54

świerzbu nie złapiecie, ale grzybice owszem, możecie. :wink:
Hexi - Sob Lut 13, 2010 11:14

Minęło parę dni , smaruje moje szczurki co 3 dzień tym specyfikiem od weterynarza i nie widzę żadnej poprawy :cry: u Gusto ( z grzybicą ) zagoiło się. Ale świerzb nadal jest :( A Remi ma prawe cały ogon i jedno ucho .
Pyzia - Śro Mar 10, 2010 15:39

CMam problem i w sumie nie wiem jak zacząć.
\Pyzia to mój pierwszy szczurek (mam niebawem zamiar zakupić jej przyjaciółkę) jednak ostatnimi czasy zobaczyłam na jej uszku dziwny strupek, nie zwlekałam długo i poszłam dziś do weterynarza w moim mieście ( mała mieścinka niedaleko krakowa) Pani weterynarz nie bardzo wiedziała co jest mojej pyzi bo mówiła, że to świerzb nie jest, na jednym uchu i to jeden strupek, choć moim zdaniem na 100% jest to świerzb dużo tu o tym czytałam. Nasmarowała moją kruszynkę lekiem który się nazywa "advocate" i powiedzcie mi, czy to może zadziałać?

Hexi - Czw Mar 25, 2010 21:15

Mój szczurek najpierw miał kulkę na uchu a później strupek. To świerzb. Te kulki wyskakują z dnia na dzień a potem zamieniają się w strupeczki.
Pyzia - Czw Mar 25, 2010 21:17

Wiem wiem, na szczęście już wszystko zostało wyleczone ! ;)
Mraach - Sob Kwi 03, 2010 20:36

Przestudiowałam już prawie cały temat , lecz postanowiłam mimo to udzielić się tutaj.
Kilka dni temu zauważyłam u jednej ze szczurek -najstarszej , ranę na ogonku . Również nieustannie się drapała, więc w Środę pojechałam do weterynarza . Pani stwierdziła, że to wszoły. Podała mi w złamanej strzykawce jakiś płyn i kazała zakroplić każdemu szczurkowi po kropelce w okolicach karku, w nocy miała już przestać się drapać ( tylko Marysia to robiła wówczas ) jednak zamiast pomóc zaczęły drapać się bardziej. Dodam, że Pani powiedziała , że pasożyty nie były jeszcze rozwinięte (?). Zadzwoniłam 3 dni później i powiedziała mi , że mam podać Zyrtec lub Claritine. Dzisiaj dałam im 1/6 zyrtecu. Moje pytanie brzmi czemu wgl zyrtec ? I podobno drapanie miało minąć po trzech dniach max.
I proszę o szybką w miarę odpowiedź , bo mam ograniczony czas :)

Oli - Sob Kwi 03, 2010 23:25

Mraach napisał/a:
Moje pytanie brzmi czemu wgl zyrtec ?
powinnaś zapytać o to weta nie nas. ;)

na moje oko to wetka nie wie dokładnie co jest szczurom i wyszła z założenia, że skoro krople nie pomogły (co to w ogóle był za środek? powinnaś to wiedzieć) to poleciła lek antyhistaminowy, czyli prosto mówiąc na alergię.

baradwys - Sob Kwi 03, 2010 23:51

ty to jest na uczulenie... Zyrtec WZF czy jakoś tak...

a z tego co wiem (choć wiem niewiele) to właśnie świąd po kropelkach może się nasilić... Na dzień lub 2 czy jakoś tak.

Mraach - Nie Kwi 04, 2010 19:06

Właśnie nie wiem czemu nie spytałam weterynarza o to..
Po świętach będę już chyba wszystko wiedziała. Kiedyś brałam zyrtec na alergie i nie wiem co ma wspolnego z tym wsza. Jak nie pomoże to przejadę sie chyba gdzie indziej

Ola1257878 - Pią Kwi 16, 2010 20:55

Witam wszystkich

Do zarejestrowania się i napisania na tym forum zmusił mnie chyba nietypowy problem ze szczurem.

Mój mały nosek ma jakieś pasożyty skóry - nie wszy, nie pchły, nie świerzb - małe, a nawet bardzo małe przecinki, nie widać w nich żadnej struktury robaczka, koloru brązowego/czerwonego. Jest ich bardzo dużo, ale są tak małe, że żeby zobaczyć że się poruszają trzeba mieć lupę. Skóra jest lekko zarumieniona, ale nie widać śladów pogryzień, nie ma krost, ani nic takiego. Szczur nie zwraca na nie uwagi, oczywiście się drapie, ale nie niepokojąco często.
Sierść - blyszcząca, ładne ale rzadka, z resztą moje maleństwo strasznie ją gubi (z tym że ma 2,5 roku).
Leczenie dopiero zaczęłam, mam nadzieję że pomoże zwykły łagodny preparat na wszy w aerozolu.

No i właśnie. Nie mam innych zwierząt, te stworzonka złapał niedawno, ale skąd? Tak myślałam czy ja nie przeniosłam na ubraniu od czyjegoś kota czy psa, ale ostatnio nie głaskałam nic poza moim noskiem.
Bo leczenie będzie bez sensu jeśli nie wyeliminuję źródła tego paskudztwa.
Miał ktoś podobny problem? Bo nawet nigdzie w necie nie ma opisów podobnych stworzonek.

Oli - Pią Kwi 16, 2010 21:00

Ola1257878 napisał/a:
ale rzadka, z resztą moje maleństwo strasznie ją gubi
to mogą być wszoły, które rozprzestrzeniły się z powodu gorszego dbania szczura o futro (ze względu na swój wiek). Na wszoły działa bardzo dobrze iwermektyna i pomocne mogą być kąpiele w Nizoralu czy manusanie, to złagodzi podrażnioną skórę.

Przynieść to mogłaś w ściółce, sianie jeśli używasz, nawet z karmą. Problem nie musi być stały, w sensie, że mogło to być jednorazowe zdarzenie, ale ze względu na wiek szczura powinnaś zacząć pomagać mu w higienie. Jest na forum temat o opiece nad starszym szczurkiem - polecam przeczytać. ;)

Ola1257878 - Sob Kwi 17, 2010 16:34

Na razie po kłopocie, jak sobie poradziłam -napiszę dla potomnych :)

W sklepie zoologicznym (małym, osiedlowym) znajomy już pan polecił mi preparat w aerozolu "Muszka" dla zapchlonych i zakleszczonych psów. Brzmi okropnie, ale powiedział że pryskał tym kiedyś małe myszki i nic im się nie stało, a sam specyfik jest bardzo łagodny i delikatny. Jako że mój mały nosek nienawidzi wody i kąpieli pomyślałam że może lepiej przeżyje pryskanie i faktycznie, zachwycony nie był, chciał uciec i prychał, ale oboje przeżyliśmy. Dostał tego sporo, aż sierść była wilgotna, tylko nie na główkę. Po spryskaniu potarmosiłam go żeby rozprowadzić to po skórze no i trzymałam żeby tego nie wylizał ani nie starł. Wieczorem nawet sie nie dąsał już :)
Wymyłam klatkę, wydezynfekowałam tym specyfikiem pokój, później zmyłam wszystko wodą.

Dziś rano już sierść czyściutka, żadnych zaczerwienień, nie znalazłam ani jednogo żyjątka, puszek szczęśliwy, zapomniał już chyba o przygodzie.
Dla pewności spryskam go jeszcze za dwa, trzy dni.

Podsumowując: polecam preparat owadobójczy Muszka w aerozolu, jeśli ktoś nie chce pryskać tym szczura to wygodny do dezynfekcji pomieszczeń, ma bardzo słaby i nawet przyjemny zapach.

kaszka97 - Sob Cze 05, 2010 21:14
Temat postu: Strupki- co to może być
Tematów o strupkach było full, ale nie chce nikomu zaśmiecać w temacie.
Kluska ma na ciele strupki, tak mniej więcej do połowy ciała (od głowy)
Zaczęło sie jakis miesiąc temu. Nie chciałam iść od razu do weta, wiec próbowałam wykluczać niektóre przyczyny.
Najpierw przestałam podawać białko- nic sie nie zmieniło. ( Ale na wszelki wypadek ograniczam) - czyli przebiałczenie odpada.
Potem zmieniłam ściółkę- też nic się nie zmieniło.
Cały czas przeglądam sierść, ale nie mam w niej żadnego robactwa. Czyli wszy, pchły itd odpadają.
To z czego to może być?
Zależy mi na czasie, bo Klucha jest sama i chcę żeby przed przyjęciem koleżanki była już zdrowa i ewentualnie nie zaraziła szczurci.
Zapomniałam dodać, że na uszkach też jest jest troszkę krwi.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group