Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: AngelsDream
Sob Sty 13, 2007 17:06
Kłopoty skórne
Autor Wiadomość
ema0505 



Dołączyła: 27 Wrz 2013
Posty: 2781
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 19:56   
   Zwierzątka: 5 szczurzych panów i pies Collie nie border


Another, musisz zadzwonić do weterynarza i zapytać kiedy możesz z nimi przyjść. Jak mają tydzień, to na pewno nie ma takiej opcji.
_________________
Ze mną: Borys, Bobby Singer, Cookie spod Husarskich Skrzydeł, Gambit of Zirrael, Zen Rotta Taivas, Zick Rotta Taivas, Dave Incredible Rats <3

Za TM: Nodi vel Zdzichu, Scooby vel Pindol, Hienek, Arnold, Harry, Mortimier Pierwszy, Majki, Jessie, Tutek, Czarny

Nasz temat: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=15302
Zapraszam :)
 
     
Another 


Dołączyła: 17 Gru 2016
Posty: 14
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 20:01   

Właśnie też tak myślałam, tylko nie wiem czy szczurkę mam leczyć, bo zaraz znów się od małych zarazi. I wypadałoby mi odkazić całą klatkę, ale nie wiem czy mogę ruszyć gniazdo. Szczurka jest strasznie zdziczała, gryzie. A ja się boję, że ona zagryzie miot (bo raz trafiłam na taką myszkę ze sklepu co zagryzła) albo odrzuci.
 
     
zirrael 



Dołączyła: 05 Lut 2006
Posty: 828
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 21:09   
   Zwierzątka: szczur(y), koty


Maluchy można odrobaczać biomectinem czy ivermektryną jak ważą co najmniej 100 gram. Wcześniej żaden rozsądny wet sie nei zgodzi. W zależności od kondycji matki i ich rozwoju powinny tą wagę osiągnąć w wieku 4-5 tygodni (czasem trochę później), Matkę dopiero po zaprzestaniu karmienia (czyli w tym samym czasie co malce)
_________________
 
 
     
Another 


Dołączyła: 17 Gru 2016
Posty: 14
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 21:48   

A jakieś maści czy coś, żeby się nie rozwinęło to świństwo? Czy to nie będzie zbyt późno?
 
     
zirrael 



Dołączyła: 05 Lut 2006
Posty: 828
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 23:22   
   Zwierzątka: szczur(y), koty


Another, wszystko co tłucze pasożyty to trucizna. Nie da się wcześniej nie narażając maluchów.
_________________
 
 
     
Another 


Dołączyła: 17 Gru 2016
Posty: 14
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 23:28   

Ale nic im się nie stanie jeżeli tyle poczekam? Bo strasznie się martwię, że mi umrą. O domowników (w sensie psa, rodzeństwo i rodziców) martwię się mniej, ale moja mama jest w histerii, że wszyscy się pozarażamy. W środę postaram się wziąć wszystkie maleństwa do weta, tylko nie wiem czy w ogóle je ruszać.
Przepraszam, że jestem taka upierdliwa, ale bardzo się o nie martwię.
 
     
zirrael 



Dołączyła: 05 Lut 2006
Posty: 828
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 23:38   
   Zwierzątka: szczur(y), koty


Takich malców nie wolno zabierać do weta. Matki też nie należy ruszać skoro dzikawa bo dopiero wtedy może zagryźć/ odrzucić dzieci. Mało wetów zna się na szczurach a jeszcze mniej na maluchach. Jak się boisz to skontaktuj się z dr Judytą z https://www.facebook.com/...240307/?fref=ts ona ma obeznanie w takich sytuacjach, nie ma też większych problemów z edukowaniem innych weterynarzy przez telefon.
_________________
 
 
     
Another 


Dołączyła: 17 Gru 2016
Posty: 14
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 23:43   

Naprawdę bardzo wam wszystkim dziękuję za pomoc. Trzymajcie kciuki za moje zwierzaki :kciuki: Aha, ale ogarnąć klatkę tak trochę mogę? Czyli na razie po prostu zostawić tak, jak jest?
 
     
quagmire 



Dołączyła: 16 Maj 2008
Posty: 12114
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Gru 20, 2016 14:38   
   Zwierzątka: Mati, Cielo oraz Finn


Możesz ogarnąć klatkę. Hodowcy normalnie sprzątają, tylko jednak mają inną więź ze swoimi samicami (w sensie, że samice są oswojone). W każdym razie postaraj się to zrobić tak, żeby jak najmniej zestresować matkę. A z drugiej strony malce warto oswajać, przyzwyczajać do zapachu człowieka już teraz (ale na bardzo krótko można je wyjmować z gniazda, o ile samica pozwoli). Myj ręce po każdym kontakcie ze szczurami i tyle.
_________________
"I'm not going to ask you if you just said what I think you just said because I know it's what you just said."

Moje Słonka za TM: Syriusz, Lavian, Fado, Miluś, Ayanek, Oliś, Bibuś, Piesio, Ryjek, Zefirek, Nikuś, Deduś, Jumiś, Viguś, Jazzik, Hiruś, Karmelek, Ilduś, Indi, Szuwarek, Zeze, Ledusia, Mauryś, Kleoszek, Naboo, Przemysław, Remus, Marysia, Tosia :serducho:
 
     
ape 


Dołączyła: 28 Mar 2015
Posty: 40
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sty 16, 2017 18:43   

Mam pytanie.
Mój szczur ma ok. 5 miesięcy i nie ma tylnej lewej łapki. Dzisiaj dotykając go wyczułam w okolicach lewej łopatki coś w sierści. Po bliższych oględzinach okazał się to być białawy strupek na skórze. Kiedy poskrobałam go paznokciem szczurek, który zazwyczaj nie przepada za pieszczotami, bardzo się nadstawiał i machał w powietrzu kikucikiem. Widać go było, że go to swędziało i moje drapanie przynosi mu ulgę. W końcu zdrapałam strupek, odszedł z kępkami sierści, szczurek przez cały czas nie protestował. Takie strupki ma jeszcze dwa, wszystkie w przedniej lewej ćwiartce tułowia.
Czy myślicie, że to może być wynik niemożności pielęgnacji tego fragmentu futra przez szczurka (plus burza hormonalna, może naskórek się mocniej złuszcza czy coś?), czy też jakaś choroba skóry? Szczuras bardzo nie lubi wypraw do weta, myślicie, że mogę sobie pozwolić, żeby to na razie w domu poobserwować? Te dwa pozostałe strupki namoczyć jakoś, usunąć? A może ktoś kiedyś widział coś podobnego na swoim szczurze?
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 13955
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sty 16, 2017 19:20   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


ape, widziałam u szczura z grzybicą skóry oraz u szczura, który nie mógł się czyścić. Pomagało wyczesywanie bardzo gęstym grzebyczkiem. Z tym, że wersja "lepsza" (niemożność pielęgnacji) była nie postaci placków przy samej skórze a bardziej rozsianego tłustego łupieżu w całej sierści.

A odpowiedzi czy w tym przypadku to tylko utrudnienie czyszczenia czy coś więcej nie da się udzielić przez net - przydałby się mikroskop ;)
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
jokada 



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 08 Sty 2007
Posty: 2380
Skąd: w-wa, żoliborz
Wysłany: Wto Sty 17, 2017 08:57   

ape, a czy szczurek nie dostawał w tej okolicy zastrzyków?
może to schodzący strup od martwicy?

Ja miałam kilka przypadków gdy na strupie zostawała sierść i takimi kępkami to schodziło...
_________________
Peanut / eMcia / Skunksik / Robin <:3 )~
 
     
nimka 



Dołączyła: 17 Cze 2011
Posty: 1653
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sty 17, 2017 08:57   
   Zwierzątka: Pies, 3 Koty + u rodziców: Kot i Pies


A kiedy miał ostatnio zastrzyki podskórne robione? Często tak wygląda martwica po zastrzyku (czyli odpada zaschnięty fragment skóry z kawałkiem sierści, a pod tym miejscem skąd odpadł strupek powinna już być zdrowa nowa skóra (martwic nigdy nie odrywamy, same odpadają w swoim czasie).
Jeśli nie miał robionych zastrzyków, to koniecznie do weta dowiedzieć się co to może być.
Jeśli nie możesz zabrac samego szczura do weta do dowiedz się telefonicznie czy będziesz z stanie pobrać dla weta zeskrobinę i ją zabezpieczyć sterylnie, aby on w gabinecie mógł ją zbadać i zobaczyć co tam się dzieje. Jeśli masz te strupki ze zdjęcia to nie wywalaj - w siateczkę włóż i dzwoń do weta.
_________________
Nasz wątek: [KLIK]
 
     
ape 


Dołączyła: 28 Mar 2015
Posty: 40
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sty 17, 2017 11:50   

Ostatnio zastrzyki dostawał ze 2 miesiące temu, więc to raczej nie to. Dobry pomysł z tą zeskrobiną, spróbuję zadzwonić i się tak umówić, dzięki.
Naprawdę mam nadzieję, że to nie choroba, zwłaszcza że szczuras od kilku dni siedzi w kiszonce :roll:
 
     
ape 


Dołączyła: 28 Mar 2015
Posty: 40
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lut 01, 2017 08:59   

Wrócę jeszcze do tematu - wzięłam w końcu całego szczura ze sobą, wetka pobrała i obejrzała świeżą zeskrobinę. Świerzbowca nie znalazła, mówiła też że włosy nienaruszone, bez zmian charakterystycznych dla grzybicy. Sama łysinka/strupek też nie wygląda wg wetki jak typowa zmiana pasożytnicza czy grzybicza. Podejrzenie padło na alergię pokarmową, ok 2 miesiące temu zmieniłam karmę. Jeżeli dobrze zrozumiałam, objawy mogły wystąpić dopiero jak alergen się "nabudował" w organizmie (plus ja przez pewien czas mogłam tego po prostu nie zauważyć). Wróciłam do starej karmy i czekam, upłynęły 2 tygodnie, skóra na razie bez zmian. Jeżeli tylko nie będzie żadnego pogorszenia, to myślę że poczekam jeszcze z miesiąc na poprawę...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.22 sekundy. Zapytań do SQL: 13