Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Cukrzyca u szczurów . Co i jak?
Autor Wiadomość
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14042
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Gru 25, 2012 13:20   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


Off-Topic:
ol., a catering można u Ciebie zamówić? Tylko większe porcje, żeby dla mnie też starczyło :>

Urosept, Żuravit i witaminę C podawałam okresowo, ale u szczurów z kryształami w moczu i ph 9, przez jakieś 3 miesiące do unormowania moczu. Nie u cukrzyka. Żuravit pewnie można dłużej, sprawdź tylko zawartość cukru. Ew. herbatki z żurawiną (ale nie te smakowe tylko lecznicze).

O badanie krwi spytaj - ja miałam jednego nie-cukrzyka, u którego skoki cukru (do 400-500) wynikały z nieprawidłowo działającej wątroby, która z resztą prawdopodobnie była efektem problemów z sercem.
Oczywiście "opłacalność" badania w tym konkretnym przypadku niech oceni wet. Co innego u zdrowego szczura, który dostaje zaćmy a co innego u cukrzyka, gdzie trudne pobranie krwi może skończyć się rozregulowaniem cukru. Choć ja biedaka nie-cukrzyka 3 razy męczyłam i nie żałuję. I może poproś dr, żeby do badania krwi trzymał go ktoś inny - u mnie kilka razy się to sprawdziło - jak ja trzymałam to się szczur za bardzo (moja teoria) lub za mało (teoria pani dr) stresował i krew nie leciała. Jak się zmieniał trzymający to powstrzymać krwawienia nie szło ;)

ol. napisał/a:
A tutaj zapaleni kiełkożercy - Humbak pierwszy po lewej
Agut :serducho:
Źle nie wygląda. Ale na takiej diecie może i ja bym przytyła... :P
 
     
ol. 


Dołączyła: 20 Cze 2010
Posty: 86
Wysłany: Śro Gru 26, 2012 10:25   

Coś w tym może być, bo przy ogonie trzymałam ja, a z nóżki już przejął go ktoś z pewniejszą ręką (dla mnie, wyjątkowo nieudolnej w tym zakresie i z wyjątkowo niecywilizowanymi szczurami, nieoceniona jest ta pomoc w Medicavecie) dodatkowa rzecz to to, że w tamtym czasie Humbak chodził ogólnie dosyć odwodniony - sikał non stop, oraz spędził kilka godzin w podróży, kiedy nie pije wiele... To też mogło utrudniać pobranie.
Ok, zobaczymy, o ile nie zdarzy się wcześniej jakiś nagły wypadek, to pewnie gdzieś w lutym się wybierzemy, bo dopiero w lutym dr ma weekendy


Po poczytaniu o lekach na pęcherz wybrałam sobie Urinal; o cukrze nie piszą nic przy żadnym (a trudno powiedzieć jak się ma ekstrakt/wyciąg do zawartości cukru), natomiat przy Urinalu jest specjalna dedykacja dla cukrzyków http://www.urinal.pl/?c=dla-kogo-urinal, także będę spokojniejsza :)

Pyl napisał/a:

ol. napisał/a:
A tutaj zapaleni kiełkożercy - Humbak pierwszy po lewej
Agut :serducho:
Źle nie wygląda. Ale na takiej diecie może i ja bym przytyła... :P


:]
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14042
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Gru 26, 2012 14:37   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


No to czekam na dalsze dobre wieści. I relacje z żywienia :P
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14042
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sty 21, 2013 00:13   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


ol., co tam u Was słychać?
 
     
ol. 


Dołączyła: 20 Cze 2010
Posty: 86
Wysłany: Czw Sty 24, 2013 19:45   

U Humbaka dobrze : )
Choć zaskakująco. W minionym tygodniu mieliśmy incydent – przynajmniej wtedy myślałam że to jednorazowe – Humbak rano po 12 godz. od ostatniej insuliny nie miał cukru !
Pomyślałam, że nie wstał w nocy albo chociaż nad ranem żeby pojeść. A jednak zdarzyło tak drugi raz i trzeci, dziś cukier był tak malutki, że sięgał drugiego pola na pasku...

Nie koniecznie mi się to podoba, bo wstrzymuje ranną dawkę insuliny. Obudzony Humbak zabiera się do jedzenia, ale cukier nie zdąży już przeniknąć do moczu i nie wiem czy i ile mogę podać. Zostaje wtedy zasłodzony aż do wieczornej dawki ; /
Po południu jak idziemy się mierzyć jest tak jak dotychczas – 340-350 mg/%.

Nie wiem może to niechęć Humbaka do wyściubiania nosa z hamaka zimną nocą, albo - mniejsza insulinoodporność...
Z insuliną zjechaliśmy do 2 kresek, w porywach 2,5, ale siła i czas ich działania są nawet większe od dotychczsowych.
Żadne istotne zmiany w żywieniu nie nastąpiły. Pojawił się jedynie krokosz.
Olej z krokosza barwierskiego jest wymieniany jako jeden z naturalnych produktów wspomagających przy cukrzycy. Postanowiłam spróbować bardziej na zasadzie - pewnie nie pomoże, ale nie zaszkodzi. Przybył więc olej, lecz stoi w lodówce :-P - nie znam jego właściwego smaku, a mój smakuje … podejrzanie, przy każdym innym oleju powiedziałabym że zjełczały ; /
A więc stoi sobie ów specyfik w lodówce i może zostanie kiedyś zużyty do zabiegów kosmetycznych :roll: , a Humbakowi w zamian podaję bezpieczniejsze pestki.
Humbak con gusto sobie te pestki łupie (raz dziennie po łyżeczce krokosza i ostropestu), i czyżby dlatego insulina skuteczniej działa ?..

Nie wiem czy to to, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy, a w samoistne cofanie się cukrzycy nie bardzo wierzę. Może jednak też być, że chłopak ma po prostu dobry okres ? : )
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14042
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 24, 2013 20:10   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


Hm, brzmi dobrze. Może to kwestia stabilizacji? A może warto zejść odrobinkę z wieczorną dawką (niż destabilizować brakiem porannej)? Ciekawe :drap:

Off-Topic:
Tak a propos - nie wiem czy śledzisz temat, ale w lutym już do dr Rzepki do MedicaVetu nie przyjedziesz, nie pracuje już tam.
 
     
ol. 


Dołączyła: 20 Cze 2010
Posty: 86
Wysłany: Pią Sty 25, 2013 22:34   

2 to już i tak obniżone, jak na nas... dostaje je o 18, ale jeśli przysiedzę trochę dłużej w wieczór to widać że po tych 4-5 godz. i kilku podejściach Humbaka do miseczki już pasek zaczyna się odbarwiać...
kurcze, łatwiej by było, gdyby znać poziom glukozy z krwi ;/

do dr Rzepki wybieram się w niedzielę, ale z innym frasunkiem, Humbaka nie wezmę bo to nagłe i dr i tak wcisnęła nas z uprzejmości; jeśli będzie miała czas porozmawiam też o Humbaku, choć bardziej rozsądne będzie raczej umówić się na inny termin
 
     
ol. 


Dołączyła: 20 Cze 2010
Posty: 86
Wysłany: Sob Sty 26, 2013 09:16   

Humbak śpi: http://s889.photobucket.c...nt=Humbak25.jpg
i jak tu ma nie zadrżeć ręka podająca insulinę :?
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14042
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Sty 26, 2013 23:15   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


ol., tak śpią tylko szczęśliwe ogony :P

Off-Topic:
Może załóż chłopakom temat? Głupio tak dyskutować w wątku o cukrzycy :P
 
     
ol. 


Dołączyła: 20 Cze 2010
Posty: 86
Wysłany: Śro Sty 30, 2013 22:14   

ok, kończę prywatę :lol: odezwę się jak będzie coś istotnego do zreferowania

co do tematu to może kiedyś, jak choroby trochę odpuszczą i czasu na przyjemności towarzyskie będzie więcej : ) a na (prawie) codzień można nas spotkać w miejscu, którego nazwy się nie wymawia :wink:
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14042
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Sty 30, 2013 23:06   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


Off-Topic:
ol., jak już nie chcesz zakładać własnego to o wątrobie też jest wątek :P
A "tam" to ja nie codziennie, co to to nie. Staram się leczyć z tego :>
 
     
ol. 


Dołączyła: 20 Cze 2010
Posty: 86
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 12:25   

Na szczęście nie ma potrzeby podpinać się pod wątek o wątrobie :)
Dwa tygodnie temu Humbak miał robione badanie krwi - wyniki są dobre oprócz jednego parametru wątrobowego, który wyszedł podwyższony, jednak nie alarmująco.
Do suplemetacji Humbaka włączone więc zostało hepatiale, dalej też podgryza ostropest.
Myślę sobie że to całkiem nieźle, biorąc pod uwagę, że mimo insuliny chodzi jednak mocno zacukrzony, o czym świadczą ślady które za sobą zostawia:



Skrystalizowany mocz Humbaka widuję od początku zmagań z cukrzycą. Bywał rzadszy przy początkowych wysokich dawkach insuliny, ale te już zostały dawno zarzucone. Obecnie podaję 1,5 – 1i2/3 jednostki, bardzo rzadko 2. Cukier na paskach często nie osiąga najwyższego pola, najczęściej zatrzymuje się na przedostatnim. Ostatni pomiar krwi w gabinecie (po 8 godz. od insuliny) - 344, jednak w wynikach z labu – 439 ; / (krew pobrana na wziewce, a w międzyczasie Humbak był tylko ogólnie osłuchiwany, nie wiem czy tak się zdenerwował, czy wynik labowy jest po prostu bardziej szczegółowy niż z glukometru;/).

Opowiem jeszcze o jednym, bo dla mnie było to (choć może nie powinno) kompletnym zaskoczeniem i straszną przeprawą - jeszcze przed badaniem, jakieś trzy tyg. temu Humbak miał epizod.
Był wieczór, trzy godziny po insulinie, po której jak zwykle zjadł obiad, odespał obiad, potem krzątał się kradnąc z miski brudne ręczniczki - a więc wesoło.
Dopiero po fakcie dotarło do mnie, że mogło być w tym jego krzątaniu trochę niepokoju...
W pewnym momencie wyszedł z klatki na środek pokoju, zawołałam go, a ponieważ on nie raczył – podeszłam sama. I w tej chwili jak gdyby nogi się pod nim ugięły. (Często Humbak rozkłada się rozłożyście po strategicznych meblach i „jest piękny”, ale na podłodze nigdy – to niegodne króla sawanny) Teraz leżał. Próbowałam go stawić na nogi – ale nie trzymały go, bezwładnego. Po wzięciu go na kolana zauważyłam że się ślini. Myślałam zawał, myślałam wylew...
Przełożyłam go do klatki żeby przygotować mu bezpieczny transporter. Ale zanim - tknęło mnie jeszcze żeby podać mu zarodków pszennych do hamaka. Polizał trochę półprzytomnie i po raz pierwszy sam zmienił pozycję ciała. Wtedy zaczęła do mnie docierać myśl i zarazem nadzieja, że to hipoglikemia. Już wychodziłam przygotować mu jeszcze coś innego, kiedy Humbak zwlekł się z hamaka i skierował w dół, do miski. Asekurowałam go, a kiedy dotarł, zobaczyłam, że miska jest pełna... łusek po karmie i rzeczy z xtravilala, których szczury nie jedzą – była przed wieczornym napełnieniem !
To co wcześniej kątem oka tylko obserwując brałam za wesoły obchód pokoju było pewnie szukaniem jedzenia...
Nasypałam nowej karmy. Humbak praktycznie wisząc u miski - jedną połową ciała w niej - zaczął jeść. Najpierw żmudnie , a potem – to było niesamowite – jakby z każdym kęsem sylewtka zaczynała mu się prostować – rosnąć ! Długo jadł...

Potem było już dobrze.

To była pierwsza hipoglikemia, jaką Humbak miał (albo której byłam świadkiem, chociaż mam nadzieję, że nie...). Przed isuliną bezwzględnie mierzę mocz, glukoza była, dawkę dostał odpowiednią, dostał posiłek po. Trzy godziny później mogłam stracić szczura ; (

Obecnie Humbak ma się dobrze, miewa nerwy na młodszych kolegów, ale nie wiązałabym tego z cukrzycą (tak niestety u nas jest;/ mam dwa stada, tak naprawdę powinnam mieć trzy...). Trzyma wagę i trzyma rękę na pulsie : )
Pozostaje mi tylko pilnować pełnej miski...

Off-Topic:
Zaspamuję na koniec, żeby zakończyć weselszym akcentem... ale nie tu :wink:
http://forum.szczury.biz/...p=852301#852301
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14042
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 20:32   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


ol. napisał/a:
To była pierwsza hipoglikemia, jaką Humbak miał (...) Trzy godziny później mogłam stracić szczura ; (
Nie zazdroszczę. I chyba dziękuję wetom, że mnie ustrzegli przed taką akcją bardzo ostrożnie działając z insuliną. Też chyba mieliście sporo szczęścia, że to był teraz na niższej dawce i pod Twoją kontrolą.

Cukier w badaniu laboratoryjnym może się różnić od badanego glukometrem - częściowo to kwestia czasu od pobrania. Z tym, że mi się wydawało, że będzie spadał a nie rósł (bo niby skąd może brać się go więcej? :drap: ), ale to tylko moje wyobrażenia. Ogólnie ludziom zalecają porządną diagnostykę w labie, a dopiero potem badanie glukometrem, więc jakieś niedoskonałości pomiaru glukometrem muszą istnieć.
 
     
ol. 


Dołączyła: 20 Cze 2010
Posty: 86
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 22:33   

Ocenę sytuacji i podjęcie szybszej reakcji na pewno utrudniła mi ta wizja zawału (serce mu tak mocno biło) lub wylewu (Humbak bywa cholerykiem) które mną zawładnęły.
Nie spodziewałam się hipoglikemii w okolicznościach, gdzie wszysto było jak codzień, myślałam że wszystko zrobiłam dobrze, niedostatek karmy zauważyłam dopiero później;/

Szczęście, na pewno...

Co do cukru zaś - duża ta różnica.
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 14042
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 22:38   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


Ja bym przyjęła, że się zachłysnął - wtedy i duszność i ślinienie się i nawet piana z ust idzie. Ale widać jakie kto ma doświadczenia. Nie wiedziałam, że przy hipoglikemii jest ślinotok.

ol. napisał/a:
Co do cukru zaś - duża ta różnica.
Zgadzam się. Za duża, żeby sobie spokojnie zignorować. Może jutro podpytam weta (jeśli nie zapomnę).
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.21 sekundy. Zapytań do SQL: 11