Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Kastracja samca - kiedy pomoże, a kiedy nie?
Autor Wiadomość
Lidkamk 
Moje Chłopaki :)



Dołączyła: 03 Sty 2014
Posty: 64
Wysłany: Czw Mar 27, 2014 10:12   
   Zwierzątka: szczury


Decyzja byla trudna ale koniecznia Szarik zostal Wczoraj wykastrowany obudzil sie I dochodzi do siebie przez 4 dni mam mu podawac probiotyk I antybiotyk. Czy to normalne ze podaje sie po zabiegu leki? O ile z probiotykiem nie ma problemu bo wyciskam sobie go na palec I wszystko zlizuje to nie wiem jak wlozyc mu strzykawke z antybiotykiem do pyszczka. Nie ma nikogo kto pomoglby go przytrzymac, jak mam to zrobic?
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 13993
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 27, 2014 10:50   
   Zwierzątka: DyDoIbJodNic Bor44 oraz R i O


Lidkamk napisał/a:
Czy to normalne ze podaje sie po zabiegu leki?
Bardzo normalne i zdecydowanie zalecane.

Jak podawać leki poczytaj w tym wątku.

[ Komentarz dodany przez: smeg: Czw Mar 27, 2014 15:07 ]
Dyskusja o podawaniu leków wydzielona do ww. wątku.
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
Lidkamk 
Moje Chłopaki :)



Dołączyła: 03 Sty 2014
Posty: 64
Wysłany: Sob Cze 28, 2014 14:16   
   Zwierzątka: szczury


Mam dość chłopaków trafily mi się takie futrzane upiorki. Szarika wykastrowałam jak miał 3 miesiace musiałam bo był bardzo piskliwy i agresywny. Z młodzików został Rico i Gucio. Gucio to bardzo mądry szczurek i jest alfą. Rico natomiast ma jakieś zapedy na alfę i ciągle prowokuje do bójek Gucia. Potrafia być miedzy nimi takie walki i ucieczki że ze strachu zaczepialski szczurek wskoczy mi na ramię z podłogi a nie jestem niska. Jest ciągle pogryziony na początku w zadek na grzbiecie, teraz też w ogon, który strasznie krwawi. Jak oduczyć go atakowania alfy? Czy te rany go nie bolą? Najłatwiej byloby go wykastrować ale jest pewien problem - Rico ma krzywą przegrodę nosową i problemy z oddychaniem, więc narkoza jest bardzo bardzo ryzykowna w jego przypadku. Natomiast Gucia nie chciałabym kastrować. Co zrobić? :|
Może jakiś nowy szczurek rozwiązałby problem - nie wiem już różne rzeczy przychodzą mi do głowy.
 
     
Ajrisz 


Dołączyła: 26 Kwi 2013
Posty: 49
Wysłany: Sob Cze 28, 2014 15:21   

W jakim wieku jest Rico i Gucio? Od poczatku tak jest? Skoro zazwyczaj to Rico jest pogryziony to moze wystarczy wykastrowanie samego Gucia? Probowalas np zmieniac wystroj klatki tak zeby czuli sie jak w nowym miejscu?
 
 
     
Lidkamk 
Moje Chłopaki :)



Dołączyła: 03 Sty 2014
Posty: 64
Wysłany: Sob Cze 28, 2014 16:19   
   Zwierzątka: szczury


oba mają ok pół roku zaczęlo sie to jakieś 2 miesiące temu. W kladce-dwa tulące się do siebie aniołki, poza kladką - szkoda gadać. Kastrację biorę jako ostateczne rozwiazanie, gdyby nie była taka ryzykowna to ok. Może uda się jakoś innaczej rozwiązać ich bójki.
 
     
hekatomba 


Dołączyła: 05 Sty 2012
Posty: 429
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob Cze 28, 2014 16:26   
   Zwierzątka: cztery szczurzyce oraz stawonogi: rybiki cukrowe, kosarze pospolite i kątniki domowe (gościnnie)


Lidkamk, moim zdaniem nie powinnaś jednak zbyt długo zwlekać z podjęciem decyzji o kastracji, bo jeśli agresja Twoich samców ma podłoże hormonalne (w zdecydowanej większości tak właśnie jest), to niepożądane zachowania zdążą się utrwalić, a wtedy kastracja niewiele pomoże.
 
     
Lidkamk 
Moje Chłopaki :)



Dołączyła: 03 Sty 2014
Posty: 64
Wysłany: Wto Lip 01, 2014 15:23   
   Zwierzątka: szczury


Decyzja podjęta obydwa będą wykastrowane, choć Rico przejdzie najpierw badanie czy może być poddany narkozie. Zabieg 09.07 ja ze strachu osiwieję do tego czasu :|
Mam nadzieję że się uda i że im pomoże, bo zaczyna się bardzo źle dziać. Staruszek to boi się wyjść z kladki, choć sam juz nie daje rady to jak go wyjmę zaraz idzie do mnie i chce na ręce. Nie może być taki terror w moim stadku. U jednego się udało choć był malutki to i u tych dwóch się uda :wink: W przyszłości jak nie będę miała 100%pewności że szczurasy to bracia - biorę dziewuchy, w życiu nie myslałam że mogą być między szczurami takie akcje. Wcześniej nie miałam takiego problemu.

Dziś tj. 07.07 rozważam odwolanie kastracji, najprawdopodobniej mocne ugryzienie Rica poskutkowało, szczurki zaczynaja się jakoś dogadywać. Rico próbuje swoich możliwości i nadal zazepia Gucia ale reaguje na jego zachowanie i ucieka, zanim on zdąży się zdenerwować. Przez ostatni tydzień nie było żadnego ugryzienia. Staruszek tez już przestal się bać - nie wiem co to bylo? Super mam jeszcze dwa dni na obserwację, a mozż one podświadomie czują co miałoby ich czekać, gdyby się nie pogodziły.
 
     
Pepper 


Dołączyła: 10 Mar 2018
Posty: 6
Wysłany: Czw Maj 17, 2018 12:11   

Zastanawiam się nad kastracją jednego z naszych szczurów. Zibi jest zdecydowanie dominujący. Bono jednak jest bardzo spokojny, uległy, wie kto tu jest szefem. Nigdy nie widziałam, żeby przeciwstawiał się Zibiemu, gdy tamten go tarmosi. Teoretycznie nie powinno więc być problemu. Oba szczury mają 3 miesiące i z każdym tygodniem Zibi jest coraz bardziej agresywny w stosunku do kolegi. Dochodzi do tego, że Bono przegryza podkład na dnie klatki żeby choć na chwilę zejść tamtemu z oczu. Niby w dzień często śpią razem w sputniku, ale wieczorem się zaczyna dziki szał. Zibi potrafi przez pół nocy ganiać Bona. Ciągle go przydusza, gryzie, ciągnie za ogon. Czasami nie pozwala mu wyjść z klatki tylko ciągnie go za ogon w tył. Ostatnio polała się krew. Gryzie go po szyi, ogonie, nawet po jajkach. Rano klatka wygląda jakby przeszedł przez nią tajfun - powywracane domki, pozwalane półki, kuwetka do góry dnem.
Zabiera mu też jedzenie. Np. gdy dostają marchewkę, Bono weźmie kawałeczek i spokojnie chrupie. A Zibi nie dość że wszystko zabiera z miski i wynosi w inny rejon klatki, to jeszcze wyrywa Bonowi z łapek, żeby tamten nic nie miał.
Czy takie zachowanie kwalifikuje do chirurgicznej pacyfikacji?
 
     
Senthe 



Dołączyła: 07 Lut 2016
Posty: 691
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 00:16   

Deptanie, dominowanie, zabieranie jedzenia jest normalne. Próby zamordowania w nocy nie. Brzmi to naprawdę groźnie dla tego gryzionego szczura. Trzeba by tu pomyśleć nie tylko o kastracji, ale też o jakiejś formie łączenia poprowadzonej przynajmniej przez parę dni (np. kiszonka w małej klatce lub transporterze, wspólne siedzenie w wannie, czy też pod bluzą człowieka). Ja bym je w ogóle chyba rozdzieliła, zanim sytuacja się nie uspokoi. : | Od kiedy te szczury się znają?
 
     
Pepper 


Dołączyła: 10 Mar 2018
Posty: 6
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 18:49   

Podobno znają się od urodzenia. U nas są odkąd skończyli miesiąc, czyli od dwóch miesięcy. Przed chwilą zastałam ich leżących razem, przytulonych do siebie... ze świeżą ranką na ogonie Bona....
Tak to wygląda zazwyczaj w dzień i nie wiem, czy mam się trochę martwić czy bardzo martwić. Na wtorek jest wyznaczona kastracja. Czy mam je później rozdzielić, skoro one w dzień tak właśnie wyglądają?
Bono, to ten kremowy. Ten, co zbiera cięgi. Oprawcą jest szary




 
     
Senthe 



Dołączyła: 07 Lut 2016
Posty: 691
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 19:23   

...Może wobec tego rozdzielaj tylko na noc, a w dzień oraz na wybiegach obserwuj?

Po kastracji jeszcze przez bodajże dwa tygodnie testosteron będzie powoli opadać. Także i tak warto by opracować jakieś dodatkowe działania pomocnicze.

W ogóle jak one się odnoszą do ludzi? Czy próbowałaś jakoś ingerować w ich bójki i co się wtedy działo?

Jak nie masz pomysłu, co robić przy takich sytuacjach, to warto np. zrobić jakiś nagły hałas w pobliżu, żeby je przestraszyć i rozproszyć. Wtedy łatwiej jest sięgnąć do klatki i próbować je wziąć na ręce i uspokoić.
 
     
Pepper 


Dołączyła: 10 Mar 2018
Posty: 6
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 19:35   

Do ludzi są ok. Może nie są jakimiś przytulasami ale dają się bez problemu brać na ręce, podchodzą do drzwiczek gdy się wchodzi do pokoju. Boją się jednak nieco przestrzeni poza klatką. Na podłogę w ogóle nie chcą schodzić. Od razu uciekają na człowieka i rozsiewają ze strachu kupy. Po kilku minutach na zewnątrz wyciągają już szyję do klatki żeby je włożyć, nawet jeśli 3 sekundy później chcą znowu wyjść.
Nigdy nie ingerowałam w bójki. Szczury są w pokoju córki i leją się głównie w nocy. Robią przy tym tyle hałasu, że cud boski, że ona się nie budzi za każdym razem. Ale jak jeszcze ja zacznę klaskać czy krzyczeć, to już zupełnie nie ma mowy o jakimkolwiek spaniu.
Nie mam też drugiej klatki. Tylko niewielki transporter. Nie miałabym chyba serca trzymać w nim szczura całą noc.
 
     
Senthe 



Dołączyła: 07 Lut 2016
Posty: 691
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob Maj 19, 2018 03:07   

Możesz spróbować poszukać na szczurzych grupach na Facebooku, czy ktoś z Twojego miasta nie mógłby Ci pożyczyć klatki. Zresztą tak czy siak mniejsza klatka-chorobówka może się przydać na przyszłość, więc jak masz możliwość, to warto by zainwestować. Żeby była jasność: szczur gryziony po szyi i jądrach jest już bezpośrednio zagrożony poważnymi obrażeniami z zagryzieniem włącznie. Musisz mu umożliwić spędzanie nocy bez konieczności uciekania przed morderczym szałem drugiego. Ta sytuacja, cokolwiek jest jej przyczyną, jest dla niego niebezpieczna.
 
     
Pepper 


Dołączyła: 10 Mar 2018
Posty: 6
Wysłany: Nie Maj 20, 2018 09:53   

Wczoraj i dzisiaj się nie tłukły. Nie potrafię wyłapać powodów tego gryzienia. Dodam jeszcze, że jednak kilka razy widziałam, że zniecierpliwiony Bono też potrafił sprowadzić Zibiego do parteru i wtedy to szary oprawca piszczał.
Czy w tej sytuacji rozdzielać je po kastracji? A może ciachnąć obu naraz?
 
     
Senthe 



Dołączyła: 07 Lut 2016
Posty: 691
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie Maj 20, 2018 12:02   

Młode szczury biją się cały czas i to jest normalne, czasem jeden wygrywa, a czasem drugi. Bicie się i dominowanie to w ogóle nie problem. Tylko gryzienie po wrażliwych miejscach to problem. Dlatego ja nie widzę powodu, żeby kastrować drugiego. I tak brzmi to, jakby był już bardzo cierpliwy.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.15 sekundy. Zapytań do SQL: 12