Alloszczur Strona Główna Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
POMOCY! COŚ SIĘ DZIEJE Z MOIM SZCZURKIEM!
Autor Wiadomość
Senthe 



Dołączyła: 07 Lut 2016
Posty: 453
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią Lip 28, 2017 22:04   

Mój szczur Merlin nagle zaczął bardzo panicznie reagować na swoich współtowarzyszy. Od paru dni ucieka na sam widok Solkana, atakuje Pixa, generalnie wydaje się nadpobudliwy. Głośno się przy tym wydziera, co nigdy do tej pory mu się nie zdarzało. W dzień często śpią razem, problem wydaje się nasilać wieczorami.

Dziś wieczorem, podczas gdy inne szczury spokojnie łażą po pokoju, on zaszył się w koszyku w klatce i na niewinne podejście innego szczura reaguje biciem łapami po pysku oraz pokazywaniem zębów (??? nawet nie wiedziałam, że szczury to robią). Poza tym: obsikał cały koszyk, zaczął go wylizywać, zaczął wylizywać sobie ogon i się myć, odmówił wychodzenia z koszyka choćby nie wiadomo jak dobre jedzenie mu pokazywać, a także zaczął trzeszczeć zębami i pulsować oczami (???). W końcu po dłuuugim wabieniu udało mi się go wyciągnąć podstępem, ale natychmiast zaczął piszczeć i skrzeczeć, aż w końcu zamarł mi na rękach, najwyraźniej kompletnie przerażony. Wypuściłam go i w panice i podskokach wrócił do tego samego koszyka.

Normalnie Merlin był raczej wyczilowanym szczurem i nigdy nie robił większych problemów. Nie wiem, czy da się to interpretować jako objaw bólu czy jakichś zmieniających się hormonów czy co? Szczur ma niecałe dwa lata. Dodam, że od paru dni mrużył oczy oraz opierał się "łokciami" przy chrupaniu karmy, ale to zignorowałam jako przejaw chwilowej słabości albo starzenia się - niesłusznie? Boję się, że coś mu jest, albo że w końcu zrobi komuś krzywdę.


EDIT: Udało mi się ustalić, że ma faktycznie lekko pokaleczony ogon - nie wiem, podrapany przez Solkana w jakiejś bójce? W każdym razie po dwóch godzinach się znacznie uspokoił i zaczął zachowywać w miarę normalnie, chociaż ostrożnie.
 
     
Pyl 
Powrócona



Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 13799
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lip 28, 2017 23:55   
   Zwierzątka: KrMk DyDoToIbMi oraz R i O


Senthe, a jaką miał dotychczas pozycję w stadzie? Trochę zgadując - obstawiałabym na jakiś spadek formy (choroba? opieranie łapek przy jedzeniu, przymrużone oczy czy nadwrażliwość to nie są fajne objawy) i w efekcie tego przetasowanie w hierarchii stada (dostał łomot, a sam czuje, że jest słaby i broni się jak umie a przy okazji silnie stresuje). Być może to tylko starość, ale zdecydowanie sprawdziłabym jednak czy nie choroba.
_________________
Czy wiesz, że powstała ulotka o szczurach?
Może chcesz wspomóc kampanię informacyjną roznosząc ulotki do lecznic? A może promując akcję na FB?
 
     
Senthe 



Dołączyła: 07 Lut 2016
Posty: 453
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob Lip 29, 2017 00:25   

Pyl napisał/a:
jaką miał dotychczas pozycję w stadzie?

Ciężko mi to określić w trzyszczurowym stadzie, kiedyś był alfą, ale Solkan już od paru miesięcy jest od niego znacznie silniejszy, większy i bardziej stanowczy i wydaje mi się, że przejął tę pozycję. Merlin od dłuższego czasu nie jest zachwycony faktem, że inne szczury go dominują.

Ma słabsze łapki niż kiedyś, średnio mu idzie wspinanie (raz lepiej, raz gorzej), więc to opieranie się mnie niespecjalnie dziwi i nie wygląda na nagłą zapaść na zdrowiu. Nie robi też tego cały czas, tylko jak mu akurat wygodniej. Ogólnie poza stresem związanym z innymi szczurami nie wydaje się chory. Popaczam jeszcze na niego przez weekend, ewentualnie w poniedziałek wybierzemy się do weta.
 
     
Magiczna Pyra 


Dołączyła: 30 Lip 2017
Posty: 1
Wysłany: Nie Lip 30, 2017 22:14   
   Zwierzątka: szczur


Coś bardzo niedobrego dzieje się z moim Januszkiem. Nie ma jeszcze pół roku, a boję się, że nie dożyje rana. Jeszcze wczoraj wieczorem zachowywał się zupełnie normalnie, skakał po klatce, jadł, ot szczurze sprawy. Wróciłam do domu dzisiaj wieczorem i zdziwiłam się, że nie wyszedł mnie przywitać. Zaglądnęłam mu do domku, a biedaczek nawet nie miał sił podnieść głowy. Nie zauważyłam żadnych mechanicznych uszkodzeń, łapki i ogon na blade i zimne, kiedy już zbierze na tyle sił żeby się podnieść nie jest w stanie utrzymać równowagi, przewraca się i kręci głową. Niepokoi mnie też jego zgrzytanie zębami i zapadnięte boczki. Nie ma szans zabrać go jeszcze dzisiaj do weterynarza, nie stać mnie na niedzielną wizytę o tej porze. Ma ktoś jakieś pomysły co mu może być i jak mogę mu pomóc przeżyć do rana?
 
     
Senthe 



Dołączyła: 07 Lut 2016
Posty: 453
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie Lip 30, 2017 23:12   

Trzeba go dogrzać, np. własnym ciałem albo butelką z ciepłą wodą (nie za gorącą i w coś zawiniętą). Niestety nie umiem pomóc bardziej : (. Jeśli masz szczurzego nocnego weterynarza, to wybierz się na tę wizytę, potem będziemy mogły pomóc z pokryciem kosztów.
 
     
Kierowniczka 



Dołączyła: 28 Sie 2017
Posty: 2
Wysłany: Pon Sie 28, 2017 21:27   

Senthe napisał/a:
Mój szczur Merlin nagle zaczął bardzo panicznie reagować na swoich współtowarzyszy. Od paru dni ucieka na sam widok Solkana, atakuje Pixa, generalnie wydaje się nadpobudliwy. Głośno się przy tym wydziera, co nigdy do tej pory mu się nie zdarzało. W dzień często śpią razem, problem wydaje się nasilać wieczorami.

Miałam podobny problem - między najstarszym (8 miesięcy) a najmłodszym (4 miesiące). Starszy jest dość mały jak na swój wiek, najmniejszy gabarytowo. Młody chciał się bawić ciągle i zaczął zaczepiać całą resztę (w tym mnie, podgryzał lekko, palce najsmaczniejsze).
Efekt był taki, że Forsi zaczął się bać Ripleya jak najgorszego szatana. Oczy wielkie, częste bójki, Forsi zaszywał się w sputniku i nawet nie schodził do kuwety na parter.
Udało nam się rozwiązać problem poświęcając Ripleyowi więcej czasu. Dodatkowo wybiegi wróciły do dawnej formy - bez dostępu do klatki. Na łóżku wszyscy musieli się jakoś dogadać, neutralny grunt, ziemie niczyje. Po tygodniu odcięcia od klatki przy spacerniaku i przymusowym mizianiu Ripleya sytuacja się unormowała. Ba, nawet Ripley przestał mnie podgryzać i sam wskakuje na kolana. :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.19 sekundy. Zapytań do SQL: 11