To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Leczenie - Martwica

Niamey - Pią Maj 07, 2010 17:26

A u mnie martwica się ładnie "zasuszyła" i jak zerwałam strup to nic nie było pod spodem - tylko łysy placek, bo strup zszedł z włosami
Cola - Pią Maj 07, 2010 17:51

bo marwica jest dość powierzchowna. Melindzie w strupa weszły włosy i w środku było kiepsko.
osobiście nie podjęłabym się zerwania strupa... ale po namoczeniu może łatwiej byłoby to zdrapać..

Bulletproof - Pią Maj 07, 2010 18:35

Hmm, naprawdę trzeba to zrywać? Nigdy o tym nie słyszałam. Ja chyba bym się przy duzej martwicy zwyczajnie bała. U mnie tylko Bessi miała martwice jakoś na jesień po enro i zerwała sobie jednego dość dużego strupa przez co myśleliśmy z chłopem, że na zawał zejdziemy, bo bardzo krwawiło jej. W klatce było dużo krwi jak to zobaczyliśmy, aż mi słabo się zrobiło, a Bessi wystraszona próbowała otworzyć klatkę - dzięki temu chłop poszedł sprawdzić co sie dzieje. Potem był tez problem z zatamowaniem tego, u wetki sporo siedzieliśmy, aż wreszcie przestało się sączyć - bo trafiło chyba na jakieś naczynko. A strup już był dość dobrze przyschnięty przed zerwaniem i tylko w tym jednym miejscu się trzymał. Więc ja mam schizę teraz z tymi martwicami i jak myślę o zrywaniu to mnie ciarki przechodzą.
Cola - Pią Maj 07, 2010 18:38

Bulletproof, tez mnie to zdziwiło. trzeba zrywać zanim dobrze zaschnie.
chciałabym żeby się ktoś doświadczony, student wet, czy ktoś wypowiedział...

Biała - Pią Maj 07, 2010 21:02

Z tego co ja wiem z doświadczenia z martwicami i z tego co wet mi zawsze mówił, ja nigdy nie zrywałam strupów wszystko pięknie szybciej lub wolniej się goiło i odpadało; wet też kazał zostawić " w spokoju"
Aleks1 - Sob Maj 08, 2010 17:01

Wczoraj u mojej soledath zauważyłam dziwny strup,jest on umiejscowiony w miejscu gdzie dostała podskórnie antybiotyk :( dzisiaj przyjrzałam się dokładnie i zauwazyłam że skóra wokół strupa jest fioletowa.Przemyłam woda utlenioną ale nie wiem co dalej powinnam zrobić :(
Biała - Sob Maj 08, 2010 19:43

Aleks1, jeśli to martwica, ( a skoro w tym miejscu był zastrzyk, to pewnie tak) nic masz nie robic, czekać i co jakiś czas obserwować.
susurrement - Nie Sie 15, 2010 21:06

mógłby mi ktoś polecić jakąś maść przyspieszającą gojenie?
bo głupol jestem, zapomniałam, że Czekoladka cała w martwicach, a za tydzień wystawa :roll:

Niamey - Nie Sie 15, 2010 21:13

susurrement, poza maścią na gojenie, którą mam nadzieję, że ktoś poleci :mrgreen: , możesz też spróbować natłuszczać - moja mama tak smarowała Diunę linomagiem, że jej wszystko pięknie zarosło :)
EpKee - Pon Sie 16, 2010 09:35

na gojenie czegokolwiek - maść Kocha (czy jak to się pisze) czy to u ludzi czy u zwierząt - Elroyowa dziura była tym smarowana - 3 dni i nie było śladu.
kormoran - Śro Lis 24, 2010 20:59

Mam pewien problem, mój szczurek przez cały ubiegły tydzień dostawał zastrzyki z powodu jakiejś bliżej nieokreślonej choroby, zastrzyki skończyły się w piątek, już wtedy u szczura pojawiła się (tak myślę) martwica. Szczurkowi zastrzyki pomogły, było ok, a teraz od wczoraj znowu siedzi osowiały. Obejrzałam go i wydaje mi się, że martwica się powiększyła (dostawał zastrzyki w kark i jeden niżej koło kręgosłupa) i teraz zajmuje prawie cały obszar pleców. Niestety, nie jestem pewna czy to na pewno martwica, bo mały ma wszystkie włosy i to całkiem sporo, niewiele spod nich widać, jedynie na dotyk mogę powiedzieć, że tkanka jest "dziwna" a na karku duży strup.
Czy tak rozległa martwica (szczurek jest trochę większy od dorosłej myszy) może mieć wpływ na jego osłabienie? Czy powinnam go oddzielić od pozostałej dwójki, żeby nie odrywały mu strupów?

harpoonka - Śro Lis 24, 2010 22:04

U mnie po zastrzyku z enflokcyną takie zrosty się robiły na szczurach... W sumie nic z tym nie zrobiłam tak naprawdę, samo przeszło... Wątpię, że to ma wpływ na osłabienie, ale może być dla szczura niekomfortowe.
Poza tym, osobiście bym nie rozdzielała...

kormoran - Śro Lis 24, 2010 23:26

Możliwe, że dostawały ten sam antybiotyk, bo też był na "E" i tyle pamiętam ;) .
Nim odpisałaś oddzieliłam go, bo trzeci - zdrowa normalnie się rozwijająca ogrooomna w porównaniu z Małym szczurzyca, postanowiła go potarmosić i mu pomagać w usunięciu problemu, a maleństwo nie bardzo ma siły się bronić.
Potrzymam go tak ze 2-3 dni, może go ta zaborcza dziewucha zamęcza i to o to chodzi :P .


P.S. bo zaraz pewnie mnie zjecie - wszystkie szczury to tak naprawdę samiczki, tylko dwa mają męskie imiona ;)

Vermona - Śro Gru 01, 2010 00:40

Leczenie Marcelego Baytrilem (jak w większości przypadków) "wyszło bokiem", a konkretniej karkiem. Po kilku dniach od zakończenia kuracji zrobił mu się na karczku strupek (jak wnioskuję z informacji zaczerpniętych na forum - martwica) i dziś ku mojej wielkiej radości i uldze (że to nie jakieś kaszaki, tłuszczaki, etc) odpadł. Podejrzewam, że moje maleństwo po prostu go perfinie zdrapało. Poniżej załączę, niestety kiepskiej jakości zdjęcia, ale maleństwo się strasznie wierciło, na których widać, że środkowa część "placka" jest jakby jaśniejsza. Moje pytania są następujące: Czy jaśniejszy odcień tego miejsca jest wynikiem świeżego odpadnięcia strupka i później skóra nabierze normalnego koloru? Czy może powinnam się niepokoić? Smarować czymś? :?

http://img442.imageshack....46/12667743.jpg

http://img804.imageshack....90/61598508.jpg

AngelsDream - Pon Lut 14, 2011 18:18

Potrzebuję rady, a nie mogę się dobić do doktor Rzepki.

Wczorajszą martwicę uznaliśmy za wynik złego wbicia igły. Dziś Michał robił zastrzyk bardzo starannie, w namiot, głęboko, a już widać, że będzie martwica. Po pierwszych dawkach tego nie było. Jutro ostatnia i boję się ją małemu podać. Robimy o jednej godzinie, te same strzykawki i w nich oxywet - dawka niezmieniona. Leku się nie rozcieńcza.

Mam solcoseryl w żelu, od razu posmarowałam nim tę świeżą martwicę, co jeszcze mogę zrobić?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group