Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Leczenie - Wszy, pchły, roztocze i świerzb(KŁOPOTY SKÓRNE)

magda__________ - Pią Mar 17, 2006 13:28
Temat postu: Wszy, pchły, roztocze i świerzb(KŁOPOTY SKÓRNE)
witam wszystkich. chcialam zapytac sie czym moga byc spowodowane strupki na ciele szczurka. Moj killer kilka ich ma a nie wiem jak sie ich pozbyc:( nie miejcie mi za zle ze poruszam ten temat bo pewnie duzo juz o tym pisaliscie ale jestem tu nowa i chcialam sie czegos dowiedziec o tych pupilach:):):) pozdrawiam
Gato - Pią Mar 17, 2006 14:30

...
ciur sie drapie? nadmiernie?

moze to byc uczulenie/przebialczenie, moze jakies inne swinstwo? bo ja wiem - grzyb, swiezbowiec?

dawalas szczurkowi ostatnio duzo produktow zawierajacych bialko - miesa, sery, mleko, jogurty?
zmienilas mu ostatnio sciolke, pokarm? wprowadzilas do diety cos nowego?

napisz cos wiecej bo to ze ma same strupki niewiele mowi... :roll:

magda__________ - Pią Mar 17, 2006 18:59

za sciolke uzywam trocin no i zmieniam ja naprawde czesto, pokarm szczurek dostaje urozmaicony ale nie dalam mu nic co moglo by mu zaszkodzic. szczurek drapie sie a te strupki to zasuszaja sie a pozniej pojawiaja sie nowe. nabialu nie dostawal. sprobuje zmienic podloze moze jest na nie uczulony
KAKA - Pią Mar 17, 2006 21:18

tak jak pisała GAto, strupki mogą być albo od pasożyta, albo od jakiegoś świństwa, albo od trocin ( szczury częśto maja uczulenie na trociny, najbardziej preferowany jest żwirek typu cxat's dream---chociaż ja osobiście uzywam głównie trocin i nie ma problemów), może włąsnie byc tez tak ze szczur sie przebiałczył poprzez jedzenie zbyt dużej ilosci nabiału bądź mięsa. Radziłabym sie przejść do weta, bo strupki mogą być spowodowane wieloma ale to naprawde wieloma czynnikamii częśto jest tak ze sam wet mozę jedynie to stwierdzić
Gato - Pią Mar 17, 2006 21:34

magda__________ napisał/a:
zmieniam ja naprawde czesto

chodzilo mi o zmiane firmy trocin...

magda__________ napisał/a:
ale nie dalam mu nic co moglo by mu zaszkodzic.

mogl uczulic sie na cos co samo w sobie innym szczurom nie szkodzi, wiec odradzam taka pewnosc siebie, zwlaszcza jesli chodzi o uczulenia i ogolnie o szczurze zdrowie...

rowniez doradzam udac sie do weta, jesli odpowiedz jednego nie bedzie zadowalajaca, lub wrecz na zdrowy, chlopski rozum glupia, jak najpredziej skontaktuj sie z jakims innym.

foka_z_zakonu - Pią Mar 17, 2006 22:12

zgadzam sie z Gato, idz z małym do wetka - wszytko stanie sie jasne. im szybciej pojdziesz, tym szybciej maluch bedzie zdrowy... :wink:
magda__________ - Wto Mar 21, 2006 18:56

wiecie bylam u weta z moim killciem no ale niestety lekarz powiedzial ze moga byc rozne przyczyny, wprawdzie szczurek dostal zastrzyk no ale strasznie sie drapie, mam nadzieje ze mu to przejdzie. zmienilam tez sciolke na zwirek, ograniczylam produkty zawierajace bialko no i teraz bede czekac na polepszenie:):):)pozdrawiam
Gato - Sro Mar 22, 2006 15:19

magda__________ napisał/a:
ale niestety lekarz powiedzial ze moga byc rozne przyczyny

patrzcie, jaki odkrywczy...

magda__________ napisał/a:
szczurek dostal zastrzyk no ale strasznie sie drapie

po zastrzyku nie powinien sie drapac, przynajmniej przez ten dzien ktorego mial zastrzyk... jak tak dalej pojdzie to najprawdopodobniej rozdrapie sobie to wszystko do krwi. polecam masc tribiotic - pomga, szczur po niej nie bedzie sie drapal przynajmniej przez jakis czas (wiem z autopsji). tak w ogole polecam wybranie sie do innego wtea jesli dieta i zmiana sciolki nie pomoze.

czymam kciuki za malucha :} . niech nam szybko zdrowieje! wydrap go za uszkami odemnie...

magda__________ - Sro Mar 22, 2006 19:26

dzis jest lepiej, szczurek nie drapie sie tak czesto, w sumie to prawie wogole sie nie drapie, jest chetny do zabawy no i wogole... jutro mam jechac po jeszcze jeden zastrzyk...mysle ze jest duuuzo lepiej z czego baaardzo sie ciesze:):):):):) pozdrawiam wszystkich
Gato - Sro Mar 22, 2006 20:16

moje pytanie brzmi - czuje sie lepiej z powodu wyeliminowania przyczyny drapania, czy z powodu zastrzykow? bo jesli od zastrzykow - no coz... to calkiem naturalne, leki odczulajace robia swoje...

ale skoro uwazasz ze wszystko dobrze to dobrze, rowniez sie ciesze :}

magda__________ - Czw Mar 23, 2006 17:37

wydaje mi sie ze te zastrzyki naprawde mu pomogly, strupki sie zasuszaja i goja, a szczurek ma sie bardzo dobrze:):)
Kapsel - Pią Lip 07, 2006 15:30
Temat postu: Alergia na trociny
hmmm mam pytanko. A jakie objawy może mieć alegria wywołana trocinami? Bo ja od kiedy pamiętam sypie gryzoniom troty i nigdy nie myślałem, że schorzenia mogą być od ściółki.
KAKA - Pią Lip 07, 2006 22:24

Przeważnie zwierze sie drapie do takiego stopnia że powstają strupki. Może być tez alergia ze strony układu oddechowego, ponieważ trociny pylą, wtedy występuje nadmierne kichanie i ciężki oddech
Kapsel - Pią Lip 07, 2006 23:55

dzięki ci bardzo :D teraz będę wiedział, a może inni by też słówko napisali co nieco o innych alergenach :)
KAKA - Sob Lip 08, 2006 09:47

co do siana. Równiez często potrafi uczulić, a to za sprawą tego, że przewaznie jest ono nie przebanane włąściwie, ja polecam jedynie kupowanie z firmy bodajze soko... coś tam ( w każdym badź razie nazwa z sokołem zwiazana). Siano potrafi uczuli, ponadto wzięte z noieznanego xródla moze mieć w sobie różne pasożyty takie jak np. pchły ( bardzo częste u szczurów), chyba nie muzsę tłumaczyc na czym to polega. Drugą sprawą może być przeniesienie różnych świństw (nie koniecznie już chorób aczkolwiek bardzo realne) przez sianko, gdyż często w nim można znaleźć odchody innych zwierząt, a jak wiemy odchody przenoszą choróbska. Dlatego niewolno brać siana z nieznanego xródła, brońcie Panie Boże już z jakiejś łąkigdzie chasa pełno dzikich zwierząt. Co do sianka domowego np. ze swego ogórdka równiez sceptycznie jestem nastawiona
marhef - Sob Lis 18, 2006 01:17
Temat postu: Pasożyty z trocin
Szczurek mojej koleżanki "załapał" od trocin pasożyty. Kumpela niestety ma teraz taką sytuację, że nie da rady pójść do weta, chyba, że będzie to absolutna ostateczność.
Ja ze swojej strony kazałam jej zmienić ściółkę z trocin na żwirek oraz wykąpanie szczurka w nizoralu.
Macie jakieś propozycje jak pomóc szczurkowi w takiej sytuacji "na własną rękę"?

AngelsDream - Sob Lis 18, 2006 01:48

Jakby ktoś załatwił dla niej ivomec byłoby super, a jak się nie da, to jest środek przeciw ektopasożytom coścośMAX dla gryzoni.

MAX firmy Selecta - około 17 zl za 200 ml, zaaprobowane przez Wojtyś, w dobrych zoologikach do dostania.

marhef - Sob Lis 18, 2006 01:52

AngelsDream, a ten Ivomec to jest lek tylko weterynaryjny? Jak się to daje, w jakich dawkach? I czy jest bezpieczne na tyle, że można na własną rękę go stosować?
I te same pytanie do drugiego leku :)

AngelsDream - Sob Lis 18, 2006 01:58

Ivomec jest wyłącznie weterynaryjny - dawkę ustalać powinien lekarz, Wojtyś ustalała naskórną 0,1 ml na szczura 500g. Nie wiem jak jest z dawkami dopyszcznymi czy podskórnymi. Dawkę należy powtórzyć po 10 dniach.

MAX to sklepowy preparat w sprayu, mniej skuteczny, ale w lżejszych sytuacjach pomaga. Należy wypryskać szczura, klatkę po jej dokladnym wymyciu i miejsca często przez szczura odwiedzane.

wanna - Sob Lis 18, 2006 21:46

Szczury może uczulać praktycznie wszystko nawet kwiatki w twoim pokoju, kurz lub pyłki traw.
Wysokobiałkowa dieta też nie wypływa dobrze na stan skóry szczurów i może wywoływać uczulenie.
Zapomniałam dodać, że pani weterynarz powiedziała mi, że szczury i inne zwierzęta mogą być też uczulone na własną sierść... :shock:

Gato - Sob Lis 18, 2006 23:32

a jacutin? ktos slyszal, stosowal?

podobno to to dobre jest na pasozyty, tylko pojecia nie mam jakie tego dawkowanie. to chyba ludzkie to w aptece najprawdopodobniej bedzie mozna kupic...

jak nie to mnie poprawcie, bo ja kiedys bardza madra rozmowe z pania weterynarz przeprowadzilam na temat wszelakich pasozytow, ale ze to dawno bylo to moge sie mylic...

wanna - Sob Lis 18, 2006 23:48

a jaki lek dostawał w zastrzykach??
bo mojej Myszy pomagał Dexafort ale tylko na tydzień i kiedy dostała w zastrzyku lek silniejszy który miał działać dłużej: Policart? 0,5 j.m przestała się drapać w ogóle, ale dostała gorączki (miała czerwony nos ogon i uszy) i piła ponad 200ml na dobę (poidełko napełniałam rano i wieczorem) pani weterynarz powiedziała, że jest to silna reakcja alergiczna na lek i nie wolno jej będzie go podawać. Miałam jej dawać witaminę C w kropelkach, ale że było już późno wieczór to dałam jej na palcu ćwiartkę zwykłej wit C rozpuszczonej w wodzie troszkę się jej poprawiło, mniej piła i myślałam że będzie lepiej...
ale tak się nie stało, ale reszta historii w temacie zapalenie płuc.

AngelsDream - Nie Lis 19, 2006 11:44

Nie wiem jak u szczurów, ale u ludzi jest on polecany na wszawice, szczególnie te stref intymnych i świerzbowca. Znany również pod nazwą Lindane.
Guślarka - Nie Lis 19, 2006 11:47

Odradzam Frontline! Mój szczur prawdopodobnie umarł przez właśnie ten specyfik :cry:

W sklepach zoologicznych jest do kupienia taki proszek na pchły, chyba dla psów i kotów. Nie stosowałam, ale może akurat jest dobry? Nie pamiętam firmy ani opakowania, lecz wydaje mi się, że taki środek powinien być w każdym zoologiku.

AngelsDream - Nie Lis 19, 2006 11:50

Ten spray o którym pisałam Max zawiera tylko jedną substancję aktywną, frontline zawiera tą i jeszcze jakąś - ta druga jest szkodliwa dla gryzoni. Dziś znajdę nazwy i podam :)

MAX zawiera permytrynę 0,3 %

Ayumi K. - Nie Lis 19, 2006 15:00

mój D jest uczulony właśnie na trociny, przeraźliwie kicha i w ogole kiepsko sie czuje, dlatego zaczelam uzywac żwirku
kasia_123 - Nie Lis 19, 2006 15:04

moje szczury nie są uczulone na trociny ale w trocinach zdazyło mi się przynieść kilka razy pasożyty jakieś do domu i bieduly musiały cierpieć.
Azi - Pon Lis 20, 2006 09:08

marchewa, ja mam pytanie - jakiego rodzaju to pasozyty? Cos pokroju pcheł, czy świerzbowca? Na świerzbowca mam sposób, na wszoły możliwe, że tez.
falka - Wto Lis 21, 2006 23:41
Temat postu: Wszy, pchły, roztocze i świerzb
na początek małe wyjaśnienie co do roztoczy:

Roztocze (r n, l mn roztocza) - cudzożywne organizmy pobierające energię z martwych szczątków organicznych, rozkładając ją do związków prostych. Są reprezentowane przez liczne drobnoustroje (bakterie, grzyby), a także rośliny wyższe. Źródło: Wikipedia.
Roztocz (r m, l mn roztocze) - liczny (ok. 30 tys. gatunków, wiele gatunków nadal nieopisanych) rząd pajęczaków, obejmujący zwierzęta od mikroskopijnych do 3-centymetrowych, w tym wiele gatunków pasożytniczych (głównie ektopasożytów), przenoszących choroby, a także szkodników magazynowych. Zamieszkujące wszystkie strefy klimatyczne, również obszary polarne; dostosowały się do różnych środowisk, żyją nawet w gorących źródłach. Źródło: Wikipedia.

Artykuł 1


CO GRYZIE SZCZURY I MYSZY?


Ektopasożyty to pasożyty zewnętrzne. Te, którymi mogą zakazić się szczury i myszy, to wszy i roztocze. Czasem, jednak zdarza się to rzadziej, mogą zakazić się pchłami, muchami lub kleszczami. Ponieważ głównym zagrożeniem dla naszych zwierząt są wszy i roztocze artykuł jest tylko o tych paskudnych stworach ;) . Kiedy zwierzę zostanie zakażone pasożytami zewnętrznymi może być trudno o pomyślne leczenie, jednak nie jest to niemożliwe. Należy zrozumieć cykl życiowy pasożyta, aby pomyślnie wyleczyć zwierzęta i trzymać z dala nieznośne robaki.

JAKA TO RÓŻNICA?

Systematyka to sposób ustalania hierarchii i klasyfikacji danej grupy organizmów. Roztocze i kleszcze są klasyfikowane jako pajęczaki, wszy i muchy jako owady. Wszy są dalej podzielone na grupy: ssące krew (Anoplura) i gryzące (Mallophaga). Roztocze mogą powodować u gryzoni swędzenie, tak samo jak u psów. Wszy i niektóre roztocze są widoczne bez mikroskopu, ale pozostałe roztocze muszą być wykryte przez weterynarza za pomocą badania naskórka.

WSZY SĄ MIŁE

Wszy są pasożytami swoistymi dla danego gatunku zwierzęcia. Chociaż zarówno szczury jak i myszy mogą być zainfekowane tymi pasożytami, wszy nie przeniosą się z jednego gatunku zwierzęcia na drugi. Wszy szczurów i myszy są tego samego rodzaju, ale nie są tego samego gatunku. Wszy szczurze nazywają się Polyplax spinulosa, a mysie Polyplax serrata. Jeśli mysia wesz skoczy na szczura szybko przekona się, że szczur nie jest dobrym źródłem pożywienia i zacznie szukać myszy i na odwrót. To znaczy również, że nie złapiesz wszy od swoich zwierzaków, a jeśli masz wszy nie zarazisz nimi zwierząt. Zarażenie (między tymi samymi gatunkami zwierząt) następuje poprzez bezpośredni kontakt lub zakażone przedmioty (drewno, materiał).

Zarówno mysie jak i szczurze wszy piją krew, więc dla dobra zwierzęcia musisz się ich pozbyć najszybciej jak to jest możliwe. Mogą powodować anemię, lub co gorsza przenosić pasożyta Hemobartonella muris, który powoduje chorobę podobną do kleszczowego zapalenia mózgu. Mogą przenosić tą chorobę między szczurami. Riketsja duru endemicznego (nie jest to dur plamisty/brzuszny) może być przeniesiony na człowieka przez szczurze pchły. Te pasożyty mogą być bardziej śmiercionośne dla Twojego zwierzęcia niż wszy.

ROZTOCZE NIE SĄ TAKIE MIŁE

Roztocze są inne niż wszy, ponieważ nie są swoiste dla danego gatunku zwierzęcia. Chociaż zazwyczaj są uzależnione od jednego gatunku żywiciela, zmieniają go tylko wtedy, gdy nie mają innego wyboru. Są trzy kategorie roztoczy, które atakują szczury i myszy: żyjące w futrze, drążące/ryjące i najgroźniejsze, pijące krew.

ROZTOCZE MYSIE

Trzy najczęściej występujące u myszy roztocze to żyjące w futrze: Myobia musculi, Myocoptes musculinus i Radfordia affinis. Nie piją krwi i często szerzą się wśród myszy bez wywoływania objawów. Przenoszenie następuje poprzez bezpośredni kontakt. Te roztocze nie zarażają ludzi. Nie szkodzą również myszom, o ile ich system odpornościowy nie jest osłabiony. Objawy to miejscowa utrata sierści oraz rany i owrzodzenia na skórze. Nie brzmi to groźnie dla myszy, jednak nie jest to takie proste - myszy mogą zostać zaatakowane również przez szczurze roztocze, które sprawiają poważne problemy.

ROZTOCZE SZCZURZE

Szczury mogą zostać zaatakowane przez trzy rodzaje roztoczy. Radfordia ensifera, roztocze żyjące w futrze, są bardzo podobne do tych nękających myszy. Nie sprawiają problemów dopóki szczur nie osłabnie z powodu innej choroby. Objawy są takie same jak u myszy - miejscowa utrata sierści oraz rany i owrzodzenia na skórze. Te roztocze również nie atakuje człowieka.
Roztocze drążące to Notoedres muris. Powodują świerzb uszu. Badanie zeskrobin naskórka pod mikroskopem powinno wykazać ich obecność. Atakują uszka, ogon, nos. Rany spowodowane przez te roztocze są zaczerwienione, łuszczące się i swędzące. Te roztocze przenoszą się poprzez bezpośredni kontakt, więc ważne jest, aby trzymać zwierzęta z dala od dzikich szczurów i myszy. Mogą atakować inne gryzonie, ale nie znane są przypadki przenoszenia na ludzi.
Roztocze pijące krew to Ornithonyssus bacoti. Mogą także zaatakować myszy. Są najbardziej niebezpieczne. Są blisko spokrewnione z kleszczami i najczęściej występują na terenach tropikalnych i subtropikalnych. Te roztocze piją krew, a następnie chowają się w drewnianych przedmiotach oraz w pobliżu klatki. Powodują anemię i, tak jak wszy, roznoszą pasożyty riketsji. Można je zobaczyć bez mikroskopu w ściółce lub w pobliżu klatki. Pasożyt ma szeroki wachlarz żywicieli i atakuje także człowieka. Przenosi się przez bezpośredni kontakt z zarażonym zwierzęciem oraz zanieczyszczoną ściółkę i produkty drewniane. Z tego powodu nigdy nie kupuj otwartych paczek ze ściółką. Zamrożenie ściółki przed użyciem może pomóc wytępić te roztocze.

CO Z NIMI POCZĄĆ

Cykle życiowe pasożytów zewnętrznych są dość proste w porównaniu do pasożytów wewnętrznych. Aby pozbyć się pasożytów zewnętrznych musisz zrozumieć, jak przebiegają ich cykle życiowe. Dorosłe osobniki łatwo zniszczyć, jednak pozostają jajeczka i pasożyty wylęgną się po pierwszym leczeniu. Roztocze są pajęczakami, więc mają osiem nóg. Pierwszym etapem cyklu życiowego roztocza jest jajo (gnida), z którego wykluwa się sześcionoga nimfa (larwa). Nimfa linieje do postaci ośmionogiej, a następnie przekształca się w dorosłego osobnika. Pełny cykl trwa zaledwie tydzień. Musisz podać lekarstwo na etapie nimfy lub dorosłego osobnika. Dlatego tak ważne jest, aby dezynfekować klatkę i wszystko w niej przynajmniej raz w tygodniu oraz podawać lekarstwo więcej niż raz, aby zabić wszystkie pasożyty. Najszybciej można zdezynfekować klatkę wybielaczem (może być domestos; chodzi o to, żeby zawierało chlor), który zabija wszystkie rodzaje mikroorganizmów w klatce, włączając bakterie, wirusy i grzyby. Wyrzuć wszystkie rzeczy zrobione z drewna, ponieważ mogą znajdować się w nich jaja.

Wszy są sześcionogimi stworzeniami. Ich cykl życiowy ma trzy etapy: jaja, nimfa, dorosły osobnik. Ich cykl życiowy może trwać od 14 do 21 dni. Składają klejące jajeczka (gnidy) na włosach, więc można je zobaczyć i zdjąć z futra.

Cykl życiowy ma wpływ na to jak często podajesz lekarstwo, ale sposób leczenia również ma znaczenie. Jest kilka możliwości leczenia: doustnie, w zastrzyku lub miejscowe. Każdy sposób ma zalety i wady. Najlepiej zapytać weterynarza przed rozpoczęciem leczenia.

Iwermektryna, podawana doustnie lub w zastrzyku, jest często bezpiecznie stosowana u gryzoni, ale nie jest jedynym co musisz zrobić, aby pozbyć się pasożytów. Musisz zdezynfekować klatkę i wszystko co się w niej znajduje, albo nigdy nie pozbędziesz się problemu. Bądź świadomy, że iwermektryna jest lekiem i istnieje możliwość, że zwierzę jest na nią uczulone.

Leczenie miejscowe jest czasem bezpieczne, ale także może powodować reakcje niepożądane i często nie jest skuteczne. Na rynku są dostępne różne proszki, pianki, szampony etc. Wiele z nich nie jest bezpieczne dla gryzoni. Psie i kocie proszki na pchły nie są bezpieczne, są zbyt silne i mogą otruć szczura lub mysz. Ze względu na sposób stosowania nie są też odpowiednie środki dla ptaków.

Pianki i szampony z aktywnym składnikiem pyrethrins (nie więcej niż 0,15% stężenia) są dość bezpieczne i niektóre są skuteczne. Pyrethrins (pyretroidy, do których należą związki takie jak permetryna lub deltametryna, przyp. Arbor Vitae) to substancja naturalna uzyskiwana z kwiatów chryzantemy. Jednak to, że jest substancją naturalną nie znaczy, że nie może być trująca dla gryzoni. Jeśli produkt jest bezpieczny dla dwutygodniowego kociaka jest też prawdopodobnie bezpieczny dla gryzoni, ale powinieneś to sprawdzić z weterynarzem przed użyciem.

Jeśli szczury lub myszy są w kiepskiej kondycji, drapią się i zauważysz strupki, weź pod uwagę zakażenie pasożytami, ale nie martw się, ponieważ można się ich pozbyć!

Jan McArthur, RVT
From the March/April 1999 Rat & Mouse Gazette
http://www.rmca.org/Articles/bugs.htm

Tłumaczenie własne, wszelkie poprawki mile widziane.







Artykuł 2

Ektopasożyty


:idea: Definicja
Ektopasożyt - Organizm żyjący na zewnętrznej powierzchni innego organizmu - jego żywiciela, który utrudnia przetrwanie żywicielowi.


:idea: Objawy kliniczne
W przypadku infekcji można zaobserwować:
- Intensywne swędzenie z uporczywym drapaniem
- Utratę włosów, owrzodzoną skórę, otarcia lub strupy, które najczęściej występują na szyi i tyle pleców
- Pchły: pchły na sierści szczura lub oznaki ich obecności na skórze w postaci kropli przetrawionej krwi, która wygląda jak cząsteczki brudu
- Wszy: jasnobrązowe, brązowe lub czerwonawe punkty na skórze lub srebrzysto zabarwione gnidy przyczepione do włosów
- Roztocze: paproszki na skórze i sierści przypominające drobne otręby. W przypadku gatunku sarcoptid lub podobnych - zaskorupiałe czerwone lub żółtawe rany na małżowinach usznych i na nosie razem z guzkami na ogonie, genitaliach i stopach.

:idea: Etiologia
Ektopasożyty żyją na skórze lub przyczepiają się do mieszków włosowych. Poniższa lista obejmuje pasożyty zewnętrzne najczęściej występujące u szczurów.

Wszy - rozróżniamy dwa rzędy, Mallophaga (wszoły), które gryzą lub żują i Anoplura, które ssą krew. U szczurów najczęściej spotykane są wszy rzędu Anoplura (w angielskim na oba rzędy stosowana jest ta samą nazwa - wszy, jednak Mallophaga to po polsku wszoły, a Anoplura wszy - nie zmieniam całości tekstu, przyp. falka)

Polyplax spinulosa to typ wszy powodujący utratę włosów i świąd (swędzenie). Czasem może być rozpoznany po srebrzysto zabarwionych gnidach przyczepionych do włosów. Wszy są swoiste dla danego gatunku, co znaczy, że nie przemieszczają się między gatunkami. Zdobywają pożywienie ssąc krew, co w rezultacie powoduje u szczura anemię. Mogą także przenosić pasożyta Hemobartonella muris powodującego chorobę podobną do kleszczowego zapalenia mózgu.

Roztocze - są pajęczakami i, w odróżnieniu do wszy, nie są swoiste dla żywiciela, więc pewne gatunki roztoczy przy braku pożądanego żywiciela mogą go zmienić.

Tropikalne roztocze Liponyssus bacoti (także: Ornithonyssus bacoti) są okrągłe i wydają się ciemne po opiciu się krwią. Mogą przetrwać na przedmiotach (ściółce) i znajdują się na zwierzęciu tylko kiedy się pożywiają. Są jednym z gatunków roztoczy, które mogą przenosić się na ludzi.

Demodex spp. i Notoedres muris (podobne do sarcoptid) - obydwa przenoszą świerzb. Deomodex spp. występuje wszędzie na skórze, ale przede wszystkim przy mieszkach włosowych i gruczołach łojowych uszu. Notoedres muris drąży w skórze tworząc żółtawe, łuszczące się brodawki na krawędziach uszu i nosa, lub pojawia się na kończynach jako zaczerwienione guzki. Obydwa nie są często spotykane u szczurów udomowionych.

Człowiek nie może zarazić się świerzbem od szczura. Ludzie zarażają się innym gatunkiem świerzbowca. Roztocze mogą przenieść się na człowieka i powodować swędzenie i podrażnienie skóry. Jednak roztocze nie rozmnażają się i umierają za kilka dni. Nie trzeba przyjmować żadnych leków, aby się ich pozbyć. Dopóki szczur nie zostanie wyleczony na dobre, a jego otoczenie wysprzątane, pasożyty będą źródłem dyskomfortu dla zwierzęcia i utrapieniem dla właściciela.

Radfordia ensifera to roztocze żyjące w futrze powodujące zapalenie skóry. Czasem mogą być widoczne jako białe drobinki pyłu przy mieszkach włosowych. Ten typ roztoczy występuje u szczurów najczęściej. Powoduje intensywne swędzenie i prowadzi do powstawania strupków, najczęściej na ramionach, szyi i pyszczku szczura. Te roztocze nie przenoszą się na ludzi ani na inne zwierzęta.

W normalnych warunkach roztocze są drobnoustrojami komensalnymi, czyli żyjącymi w małych ilościach u gospodarza i nie szkodzącymi mu. Kiedy szczur jest zestresowany, ma obniżoną odporność z powodu innych chorób i/lub nie jest w stanie ograniczyć ilości roztoczy poprzez normalną pielęgnację, roztocze rozmnażają się nadmiernie. Nieodpowiednia opieka, choroba szczura, lub nieefektywne leczenie może prowadzić do ponownego zarażenia i zapalenia skóry. Dlatego bardzo ważne jest, aby przestrzegać zaleconego leczenia.

Pchły - na świecie znane są tysiące gatunków pcheł, jednak ludzie i zwierzęta najczęściej padają ofiarą pchły kociej (Ctenocephalides Felis). Powoduje silne podrażnienie i może być odpowiedzialna za alergię. Pchły przechodzą etapy rozwoju. Dorosła pchła żyjąca w futrze zwierzęcia ma 1-5mm, jest spłaszczona na bokach, nieuskrzylona. Jeśli nie zadbamy o czystość także w obrębie klatki, może się pojawić ponowne zarażenie. Jaja pozostawione na żywicielu przez dorosłe samice wszy mogą spaść z żywiciela, rozwinąć się i pojawić się jako młode dorosłe osobniki z powrotem na żywicielu lub znaleźć nowego.

Zarażenie pchłami może być zdiagnozowane na podstawie faktycznej obecności pcheł lub ich odchodów widocznych jako przetrawione krople krwi w postaci czarnych kropek. Te czarne kropki rozpuszczone w wodzie (np. na kartce papieru) zrobią się czerwone. Gatunek pcheł, Ctenocephalides felis, jest także odpowiedzialny za przenoszenie duru endemicznego poprzez bakterię riketsji. Choroba ta jest typem choroby połączonej z gorączką występującą u ludzi i małych ssaków, głównie w południowym, nadmorskim klimacie. Leczenie zakażenia pchłami powinno objąć dom, otoczenie szczura i wszystkie zwierzęta mieszkające w domu.

Przenoszenie wszystkich powyższych pasożytów zewnętrznych może następować z żywiciela na żywiciela lub z przedmiotów na żywiciela. Na szczęście przy odpowiedniej opiece i stałym leczeniu nie muszą stanowić problemu.

Więcej informacji na temat nadwrażliwości i alergicznego kontaktowego zapalenia skóry: Dermatitis/Eczema (przetłumaczę później, przyp. falka)
Zdjęcia obrazujące zakażenie:
- Fig. 1 : Symptomy obecności roztoczy
- Fig. 2: Sarcopetes Mange zdjęcia i historia choroby
- Fig. 3: Wszy i historia choroby
- Fig. 4: Pasożyty zewnętrzne i opis dzięki za zgodą University of Missouri Research Animal Diagnostic Laboratory


:idea: Diagnostyka
Można wykonać wyskrobiny na obecność pasożytów, jednak nawet przy wyniku negatywnym pasożyty mogą być obecne.


:idea: Leczenie

Rotocze i wszy
Mniej stresujące dla szczurów i myszy jest leczenie iwermektyną podawaną doustnie. Zdarzały się przypadki niepożądanych reakcji w przypadku podawania zastrzyków. Alternatywą jest zakroplenie leku za uszami zwierzęcia lub podawanie doustne (iwermektyna sprzedawana jest jako środek do odrobaczania dla koni): nazwy handlowe w Polce to może ktoś pomoże uzupełnić?, zawartość substancji aktywnej- ??? .

Na pchły, roztocze (inne niż demodectic) i wszy
Miejscowe zastosowanie Selamectin (Revolution), pochodnej iwermektyny, lek przeznaczony dla kociąt. Ten sposób jest mniej stresujący dla szczura niż zastrzyki. (nie wiem jaki jest polski odpowiednik, przyp. falka)

Leczenie uporczywych zakażeń roztoczami demodectic , notoedres, and sarcoptid

Można rozważyć miejscowe zastosowanie Mitaban (amitraz). Przed zastosowaniem tej metody zaleca się kosulatację z weterynarzem. Iwermektyna ma większy margines bezpieczeństwa. (nie wiem jaki jest polski odpowiednik, przyp. falka)

Więcej informacji na temat używania iwermektyny, Selamecin, Mitaban: Rat Medication Guide

Dodatkowo w leczeniu roztoczy, pcheł i wszy można zastosować spray, szampon lub kąpiel w płynie odkażającym dla kociaków, który zawiera 0,05% pyretroidów (permetryna lub deltametryna, przyp. Arbor Vitae). Stosować u szczurów co tydzień, 4 razy.

Leczeniu należy poddać wszystkie szczury w tym samym czasie, dokładnie zdezynfekować wszystkie klatki, ściółkę i zabawki. Bardzo dobrym sposobem jest dezynfekcja klatki za pomocą domestosu, jednak należy bardzo dokładnie wypłukać klatkę i wszystkie przedmioty przed ponownym użyciem.

Obetnij szczurom pazury, aby uniknąć drapania swędzącej skóry.

Jeśli występuje podrażnienie skóry spowodowane drapaniem, nałożenie maści z witaminą E, Polysporin lub maści znieczulającej Neomycin Plus pomoże uśmierzyć swędzenie i zapobiegnie dalszym infekcjom. Jeśli podrażnienie, zapalenie lub sączące się rany nie ustępują, skonsultuj się z weterynarzem odnośnie podania antybiotyku o działaniu ogólnoustrojowym ??? [systemic antimicrobials]


:idea: Opieka
- Dla dorosłych szczurów o wadze od 300 do 500g podawać pastę iwermektyna w ilości ziarenka suchego ryżu. Dla młodszych szczurów dawkę należy odpowiednio podzielić, w zależności od ich wagi. Podawać raz w tygodniu, 3 razy.
- *UWAGA* wkład C.Himsel-Daly DVM - Nie trzeba przelewać iwermektyny w postaci pasty, jeśli znajduje się w oryginalnej tubie, przelewanie jakiegokolwiek płynu sprawia, że lek staje się bardziej skoncentrowany, tym samym powodując wzrost koncentracji w pojedynczej dawce i ryzyko zatrucia. Jeżeli po otwarciu oryginalnej tuby z pastą pojawi się kropla płynu przed pojawieniem się pasty, należy wycisnąć tubę pozbywając się zawartości do pojawienia się jednolitej konsystencji, i dozować zgodnie z zaleceniem weterynarza. Jeżeli dostaliśmy pastę w innym pojemniku, należy ją dokładnie wymieszać przed użyciem. Pasta jest trudniejsza do dozowania niż produkty pozajelitowe, ale na szczęście ma duży margines bezpieczeństwa.
- Kontynuować bez przerw zalecone leczenie.
- Przycinać pazurki regularnie, uważając, aby nie obciąć za dużo (w razie krwawienia użyć rivanolu).
- Powtarzać dezynfekcję klatki i wyposażenia przynajmniej raz w tygodniu.
- Wyrzucić wyposażenie zrobione z drewna.


:idea: Rezultaty
- Szczury bez pasożytów.
- Szczury bez zapalenia i podrażnienia skóry.


:idea: Zapobieganie
- Utrzymywać szczury w dobrym zdrowiu ogólnym.
- Kupować tylko ściółkę oryginalnie zapakowaną, trociny mrozić przed użyciem.
- Mrozić mieszankę dla szczurów i lab-bloki przed użyciem.
- Utrzymywać klatkę w czystości.
- Zachować minimum trzymiesięczną kwarantannę dla nowych szczurów i wyleczyć je przed dołączeniem do stada.
- Po zabawie z obcymi szczurami należy umyć ręce i zmienić ubranie przed spotkaniem z własnymi zwierzętami.

Źródło: http://ratguide.com/healt...toparasites.php
Tłumaczenie własne, wszelkie poprawki mile widziane.

mataforgana - Sro Lis 22, 2006 14:05

AngelsDream napisał/a:
Nie wiem jak jest z dawkami dopyszcznymi


u moich chłopaków wetka poleciła dopyszcznie jedną kreseczkę 0,1ml (?) - panowie ważą niecałe 400g.

dawkę należy powtórzyć za 10 dni.

wanna - Nie Lis 26, 2006 02:10

na wszoły u młodego szczurka pomógł FIPREX 2 kropelki na zad i kark 2 razy w odstępie 2 tygodniowym, i 3 raz- asekuracyjnie
Katie - Nie Lis 26, 2006 13:16
Temat postu: Uczulenie?
Mam problem z Draconkiem :(

Jakiś tydzień temu zauważyłam, że ma porfirynkę na oczkach. Chłopaki dostały trochę CebionuMulti. Następnego dnia Draco miał porfirynki jeszcze więcej, w dodatku po obudzeniu dziwnie parskał przez nosek. Wstawiłam chłopakom do klatki domek i dałam znów witaminki, do klatki wsadziłam sianka... Kolejny dzień jeszcze gorszy, pełno porfiryny (tylko w oczkach) i coś w rodzaju czkania :(
Seth zdrowy, wesoły, zero porfiryny, kichania, czegokolwiek...
Wymieniłam całą ściółkę, dałam im tylko Cat`s Dreama i chusteczki do domku, wyprałam hamak. Do jedzenia dostały tylko suchą karmę, troszkę gotowanego ryżu z witaminami i surowej marchewki, do picia rumianek z miodem...
Poprawa była powolna, ale naprawdę widoczna. Dieta wprawdzie monotonna, ale chociaż rumianek im smakował. Wczoraj Draco był w znacznie lepszej formie: brak wycieku, zero problemów z oddychaniem po przebudzeniu, nic...
No i coś mnie podkusiło, żeby dać im normalne jedzenie :(
Dostały trochę waniliowego jogurcika Danio, makaron, gotowaną marchewkę z groszkiem, kawałek kurczaka, po jogurtowym dropsie i nie dawałam już witamin ani rumianku... W końcu chłopcy wykazali entuzjazm w jedzeniu.
Niestety, dzisiaj rano Draco znów miał brzydkie oczka, a kiedy wychodził z domku, znów czkał w ten niepokojący sposób :(
Seth absolutnie zdrowy, oczka i nosek czyste, sierść błyszcząca.

Teraz nie wiem-czy to uczulenie na coś z tego, co dostał do jedzenia, czy jakieś przeziębienie, które powróciło gdy przestałam paść maluchy witaminami... :cry: Wiem, że źle zrobiłam, tak szybko wychodząc z założenia, że Draconkowi już choroba minęła... :cry:

Czy powinnam iść z tym do weterynarza (niestety, u nas dobrych raczej nie ma, więc na pewno będą chcieli to leczyć antybiotykami), czy znowu ograniczyć jedzenie, dać coś na wzmocnienie i zaczekać na rozwój wypadków?
I czy jeśli to uczulenie na białko (białko byłoby chyba najbardziej prawdopodobne), to czy Dracon już nigdy nie będzie mógł dostać trochę jogurtu, twarogu lub kurczaka? A może dostawał białka zbyt dużo? Nie mam pojęcia, co o tym myśleć :(

Będę bardzo wdzięczna za pomoc :(

falka - Nie Lis 26, 2006 16:32

Katie, przejdź z powrotem na dietę, która dawała rezultaty i co tydzień wprowadzaj jeden nowy produkt zapisując wyniki. Może jest uczulony na jedną rzecz np. dropsy jogurtowe? A ściółki w tym czasie nie zmieniałać np. z powrotem na sianko?
Cola - Nie Lis 26, 2006 17:38

porfiryna chyba występuje przy przebiałczeniu
moze to właśnie to...

Katie - Nie Lis 26, 2006 19:00

Dziękuję bardzo za radę, falka, tak zrobię... :przytul:

Ściółki nie zmieniałam-myślałam, że ta reakcja to uczulenie na sianko czy bawełnę, więc nie dawałam chłopcom nic poza Cat`s Dreamem.

Szukałam informacji o przebiałczeniu, ale nie znalazłam zbyt wiele. Z tego co zrozumiałam, to jedyną radą jest odstawienie białka i wtedy ogonek powinien dojść do siebie po kilku dniach...

To chyba zrobię tak, że poczekam jakieś 2 tygodnie, będę podsuwać mu po trochu inne rzeczy, a jeśli będzie dobrze, później zacznę sprawdzać jego reakcję na małe dawki białka.
Ech, byle mały szybko wyzdrowiał :(

Amelia - Sro Gru 20, 2006 19:16
Temat postu: Zmiana sierści.
Mojego szczurka mam od 7grudnia.
Jak go pierwszy raz widzialam to miala gdzie niegdzie rzadsze wloski na glowie
Wczoraj pojawil sie na niej łysy placek .Tak jakby strupek .Dzisaj lysieje nieco dalej .Przy ogonku tak jakby miala lupiez
Co to moze byc?
Do weterynarza bede mogla isc dopiero w sobote
Moim zdaniem nie swierzb poniewaz moja swinka morska byla na to chora i inne sa objawy .Eh martwie sie:(
Paputek sie nie drapie ,je noprmalnie........

Juni - Sro Gru 20, 2006 19:18

Amelia, jest wiele odmian świerzbu. Radziłabym jednak iść do weta a teraz obserwować co się dzieje ze szczurkiem. Mój królik miał świerzb, który objawiał się łysieniem na grzbiecie.
Amelia - Sro Gru 20, 2006 19:20

Wiem pojde tyle ze moge dopiero w sobote .
Mam nadzieje zeto nic powaznego

Juni - Sro Gru 20, 2006 19:27

Amelia, ja też mam nadzieję :) Idę poszukać co to może być. Jak znajdę to edytuję i wkleję.

Edit:// daj do soboty vibovit na wzmocnienie może...

PALATINA - Sro Gru 20, 2006 19:30

Może to jakaś grzybica albo inne pasożyty?
Świerzb powoduje niesamowite swędzenie (chyba nie ma żadnego gatunku, który by tego nie powodował, ale piszę CHYBA)

Warto byłoby zrobić jakąś zeskrobinę i pod mikroskop, albo posiew w kierunku grzybów?

nezu - Sro Gru 20, 2006 21:32

Taki "strzygacy" objaw strupki i "luski" pojawiaja sie tez przy grzybicy.. a na nia srodki swierzbobojcze nie dzialaja.

Bez wizyty u dobrego weta sie nie obedzie.

Juni - Sro Gru 20, 2006 21:59

nezu, mój królik właśnie miał grzybicę strzygącą. Albo świerzb. Teraz mi się wszystko zamotało. I dostał preparat do smarowania co drugi dzień. W słoiku. Biały płyn, gęstość wody.
nezu - Sro Gru 20, 2006 22:24

Juni, imaverol?


Imaverol w nierozcienczonej postaci jest oleisty, zolty i przezroczysty.

Po rozcienczeniu w wodzie robi sie z niego dosc rzadki mlecznobialy plyn. Generalnie powstal jako srodek na grzybixce u koz i trzody, ale swietnie sie spisuje takze u innych gatunkow ssakow. Ja testowalam to na kotach (Rudy przytaskal grzyba...) a takze na sobie (no niestety..).

Wyleczylismy sie migiem ;)

Juni - Sro Gru 20, 2006 22:27

nezu, nie mam pojęcia. Mlecznobiały, rzadki. Do smarowania używaliśmy pędzelka takiego do malowania z naturalnego włosia jakiegoś. I jest ok rzeczywiście.

Aaa..! Faktycznie. Dostaliśmy w strzykawce. Takie klejące, jak miód trochę. I to do wody. Więc to to ;)

nezu - Sro Gru 20, 2006 23:31

Najgorszy w tym jest zapach, bo o ile pamietam, smierdzi jak diabli skondensowana biedronka...

Tak wiec w pewnym momencie nezu chodzila pokropiona woda eau de biedronka ostraszajac wszystkich potencjalnych znajomych... :lol: :roll:


Wazne ze skuteczne... ;)
Polecam dla kazdego zwierzaka. Poza tym szczur czy kot, czy jakikolwiek inne zwierze futerkowe moze to lizac do woli i mu taka rozwodniona forma nie zaszkodzi.



Juz nie offtopuje... :oops:

Amelia - Czw Gru 28, 2006 12:19

Nic jej nie bylo.
poprostu zmienia futerko na bardziej ciemniejsze tzn czarne.
Ten jakby lupiez to byly smieci z trocin
Niepotrzebnie panikowalam

nezu - Sro Sty 10, 2007 03:55

O Boze..
Dla szczura nie ma nic gorszego niz frontline.

Bardzo latwo go przedawkowac, guslarka miala taki przypadek i stracila przez owo "lekarstwo" ogona.

Jedynym w miare bezpiecznym pasozytobojczym srodkiem dla szczurow ktory mozna podawac w trzech formach (na kark, dopyszcznie i w zastrzykach) jest ivomec(ivermectin).

Miejmy nadzieje ze twoj szczurek nie przeplaci przytrucia zyciem.
Obserwuj go koniecznie..

[ Komentarz dodany przez: falka: Nie Cze 17, 2007 19:42 ]
posty przeniesione z innego tematu

Nisia - Sro Sty 10, 2007 08:17

nezu napisał/a:
Jedynym w miare bezpiecznym pasozytobojczym srodkiem dla szczurow ktory mozna podawac w trzech formach (na kark, dopyszcznie i w zastrzykach) jest ivomec(ivermectin).

A, zdaniem Kacprzakowej, najbezpieczniejszym z bezpiecznych jest Biomectin (jeden z preparatów zawierających iwermektynę lub, jak kto woli, ivermectin).
Pomijając, że, jako polski preparat, jest najpopularniejszy i najtańszy.

PALATINA - Sro Sty 10, 2007 17:51

...i ja bym nie radziła podawać iwermaktyny w zastrzykch. Mam podejrzenie, że właśnie po iwermaktynie mojej Runicy zrobił się guz (nowotwór, nie ropień).
Lepiej ja zakroplić na skórę lub podac doustnie.

Guślarka - Sro Sty 10, 2007 17:55

nezu napisał/a:
O Boze..
Dla szczura nie ma nic gorszego niz frontline.

Bardzo latwo go przedawkowac, guslarka miala taki przypadek i stracila przez owo "lekarstwo" ogona.



Tak, frontline stanowczo odpada, zwłaszcza dla młodych ogonów. Dodam, że Horus umarł przez zatrucie się frontline w formie kropli na kark. Pilnowałam go, ale mimo tego zdołał jakoś trochę go zlizać i po niecałej dobie już go nie było :cry:

wanna - Sro Sty 10, 2007 20:24

Na pasożyty zewnętrzne moja miesięczna wtedy szczurcia dostała 3 dawki fiprex-u na kark i zadek w odstępach 2 tygodniowych. Już po drugiej dawce niczego nie było, ale 3 dostała na zapas. Pomogło i nie zauważyłam żadnych efektów ubocznych.

Na pasożyty podskórne inna szczurcia, której też robiły się strupki od drapania, dostawała vetamectrin (zawiera ivemektryne) w zastrzykach... niestety okazało się, że to jednak nie pasożyty podskórne tylko alergia.

Na odczulenie dostawała Dexafort, po nim była widoczna poprawa i żadnych powikłań, ale niestety po tygodniu znów zaczynała się drapać...

Dostała silniejszy lek: Policart w dawce 0,5 j.m niestety prawdopodobnie była to dla niej za duża dawka... dostała po nim wysokiej gorączki (wypijała 200ml/24h) a z moczem wytrącał się biały osad... Pani doktor powiedziała, że to reakcja alergiczna na lek... Niestety przyplątało się jeszcze zapalenie płuc i szczurcia nie przeżyła...

Margo - Czw Sty 11, 2007 16:54
Temat postu: Różnice między potworami.
No właśnie, chciałam napisać tyle, ile wiem (a i tak nie wiem, czy dobrze pamiętam) i w razie czego prosić o korektę, a przede wszystkim o informacje, które macie na ten temat.

Stąd ten temat, bo już zaczyna mi się wszystko mieszać.
Gdzieś kiedyś przeczytałam, że pchły są pomarańczowe, od kogoś innego usłyszałam, że malutkie i przezroczyste. No i w sumie nie pamiętam już, czy te małe i przezroczyste to wszy, czy pchły. A gdzieś jeszcze wyczytałam, że wszoły są malutkie i czerwone ! :)
Pomóżcie, hehe.
Poza tym : jak to jest z grzybicą, świerzbem, pchłami, wszołami, wszami, jeśli chodzi o objawy (tzn. gdzie się drapią, w których miejscach najczęściej) ?

Niuniak - Czw Sty 11, 2007 17:02

pchły są małe i czarne(możliwe że są też inne, ale takie miał mój pies).jeżeli jest ich dużo to widać na zwierzęciu ich czarne odchody.
Drapanie wydaję mi się , że nie jest jakoś specjalnie uwarunkowane. Pchły łaża zazwyczaj tam gdzie czują sie bezpiecznie (okolice pach, uszu), grzybica swędzi tam gdzie się pojawi, tak samo świerzb. niestety nie miałam doczynienia z wszami.
wszy są czerwone , ale tylko jak są młode :) dorosłe są czarne :)

falka - Czw Sty 11, 2007 20:12

• Pchły: pchły na sierści szczura lub oznaki ich obecności w postaci kropli przetrawionej krwi na skórze szczura, która wygląda jak cząsteczki brudu
• Wszy: jasnobrązowe, brązowe lub czerwonawe punkty na skórze lub srebrzysto zabarwione gnidy przyczepione do włosów
• Roztocze: substancja przypominająca drobne otręby na skórze i sierści. W przypadku gatunku sarcoptid lub podobnych (świerzb) - zaskorupiałe czerwone lub żółtawe rany na małżowinach usznych i na nosie razem z guzkami na ogonie, genitaliach i stopach.

tłumaczenie ze strony www.ratguide.com - muszę się w końcu wziąć i skończyć ten artykuł :roll:

Margo - Czw Sty 11, 2007 20:49

O, to możliwe, że mój ma pchły, bo ma takie cząsteczki. Do tej pory myślałam, że to może fragmenty sypiących się strupów... :roll:
Dzięki falcia :) .

Nisia - Pią Sty 12, 2007 11:12

falka, a czy to Ty pisałaś na forum, gdzie poznałam większość z Was, że szczury najcześciej mają nie wszy tylko wszoły?
falka - Pią Sty 12, 2007 11:21

Nisia napisał/a:
falka, a czy to Ty pisałaś na forum, gdzie poznałam większość z Was, że szczury najcześciej mają nie wszy tylko wszoły?


Nie-e. Pisałam tylko jednemu kolesiowi, który uparcie używał słowa "wszoły", że wszy i wszoły to dwa różne zwierzątka. Jego szczury miały wszy. Posłużę się fragmentem mojego niedokończonego artykułu:

Wszy - rozróżniamy dwa rzędy, Mallophaga (wszoły), które gryzą lub żują i Anoplura, które ssą krew. U szczurów najczęściej spotykane są wszy rzędu Anoplura. (w angielskim na oba rzędy stosują tą samą nazwę tłumaczoną jako wszy, jednak Mallophaga to wszoły, a Anoplura to wszy - nie zmieniam całości tekstu, przyp. falka) za www.ratguide.com

Z tego wynika, że częstsze są wszy, a nie wszoły.

Margo - Pią Sty 12, 2007 19:30

Słuchajcie, właśnie wróciłam ! :P
ŚWIERZB. Mały dostał zastrzyk, wet kazał mi wszystko wyparzyć, to samo zrobić po 2-óch następnych zastrzykach. Mówił, że po 2 zastrzyku spokojnie mogę wziąć do siebie kolejnego ciuraska. Stefuś był dzieelny :) i taki kochany :) . I dziwi mnie teraz to, że od tamtej pory, jak dostał zastrzyk, w ogóle się nie drapie. Myje się, owszem, ale nie drapie - w ogóle.
A co jest najlepsze - za wszystko zapłaciłam tylko 20 zł :D , a za kolejne zastrzyki będę płacić po 5 zł. :D
Niedawno ze Stefusiem sparzyliśmy klatkę, szmatki, pojemniki itp., itp. (taaak, bo moje słoneczko lubi we wszystkim uczestniczyć :P ).
Myślałam, że po tak ciężkim dniu pójdzie spać, a tu zonk - dużo pije, dużo biega i chce wyjść z klatki.
Jechałam autobusem, aniołki nad nami chyba czuwały, bo korki były do zniesienia, wichura na ten czas jakby przycichła, autobusy podjeżdżały nam pod nos... I w ogóle jestem happy... :P :D

Aha, mam małe pytanko odnośnie świerzba... Bo tak : wet kazał mi sparzyć klatkę i różne akcesoria. Jeszcze zostało mi sparzyć w kuchni podłogę (bo tam Stefan najczęściej biegał). Ale... Co mam zrobić z kanapą i dywanem w przedpokoju ? Tam Stefuś też brykał. Słyszałam, że wet powinien dać spray, którym psika się te miejsca pod nieobecność szczura w pokoju... Co to za spray ? Mam o niego poprosić następnym razem ??

Nika - Sob Sty 13, 2007 17:58

Na pasożyty zewnętrzne dla ogonków i innych gryzoni jest specjalny preparat firmy BEPHAR, do kupienia w kazdym sklepie zoologicznym, koszt to ok 25 zł.
Tylko zastanawiam się jaki jest skutek? Czy faktycznie pomaga???

Margo - Nie Sty 14, 2007 11:09

Hej Wszystkim !
Mały znów się drapie, znów do krwi. Dostał jedną dawkę zastrzyku, było przez 1 dzień OK i znów to samo. Kupię jutro żwirek. Czy to pomoże ? Mam zamiar też przemyć mu te ranki jodyną. Co mogę jeszcze zrobić ?
Widziałam w internecie cenę Echinacei w kroplach - 17.00 zł, czy można gdzieś kupić taniej ? Czy zostać przy Vibovicie ?[/i]

Azi - Nie Sty 14, 2007 11:28

Margo, pewnie trafiłaś na tą niemiecką, można kupić polską - succus echinacea - 45 gram za około 6 zł w aptece, działaniem się nie różni, tylko, że polska chyba na spirytusie jest.

Vibovit to witaminy, echinacea jest lekiem immunologicznym.

A jak jest z pokarmem? Nie przebiałczasz go przypadkiem?

PS. chyba odbiegliśmy nieco od tematu, może by to wydzielić...?

wanna - Nie Sty 14, 2007 16:19

A jaki dostał lek w zastrzyku? Bo może to jednak nie jest świerzb.... tylko jakieś uczulenie
Margo - Pon Sty 15, 2007 09:27

wanna, pewnie ivomec, skoro mają być 3 dawki co 10 dni...
Posmarowałam mu wczoraj te ranki jodyną na wieczór, dzisiaj rano też to zrobiłam i chyba jest lepiej.
Yyy... A jeśli on się pucuje (i siłą rzeczy to wylizuje), to czy ta jodyna mu nie zaszkodzi ? :) Wiecie, ja się nie znam, wiem tylko, że ta jodyna intensywnie pachnie :) .

Nisia - Pon Sty 15, 2007 11:07

Nika napisał/a:
Na pasożyty zewnętrzne dla ogonków i innych gryzoni jest specjalny preparat firmy BEPHAR, do kupienia w kazdym sklepie zoologicznym, koszt to ok 25 zł.
Tylko zastanawiam się jaki jest skutek? Czy faktycznie pomaga???

A mozna wiedzieć, jaki ma skład? Wtedy bym się mogła wypowiedzieć....

Nika - Pon Sty 15, 2007 22:02

Nisia napisał/a:
Nika napisał/a:
Na pasożyty zewnętrzne dla ogonków i innych gryzoni jest specjalny preparat firmy BEPHAR, do kupienia w kazdym sklepie zoologicznym, koszt to ok 25 zł.
Tylko zastanawiam się jaki jest skutek? Czy faktycznie pomaga???

A mozna wiedzieć, jaki ma skład? Wtedy bym się mogła wypowiedzieć....

Jutro wieczorem napisze skład.

Pytam, bo moja LiLu bardzo się drapie. :killer:
Nie widać zadnych zaczerwien ani pasozytów :evil:

Elbereth - Sro Sty 17, 2007 21:34

Nika, to niekoniecznie muszą być pasożyty, ale np. alergia albo przebiałczenie.
Niuniak - Nie Sty 21, 2007 15:04

kupiłam właśnie "ungezieferpuder" - sprawy insektobójczy dla gryzoni, a konkretnie dla mojego szczurka na wszoły. tylko mam pytanie, czy nie lepiej najpierw zrobić szczurowi mycie? Czy ktoś już stosował coś takiego?

edit.
a może ktoś chociaż wie czy jak zwierzę zacznie lizać taki preparat na skórze to mu coś się stanie?

satanka666 - Nie Sty 21, 2007 19:07

na stronie sklepu zoologicznego pisze

Cytat:
Dla gryzoni. Puder przeciw pchłom, wszom i innym pasożytom. Środek całkowicie bezpieczny dla zwierząt i ludzi.


na ile to prawda - nie wiem.

nezu - Pią Lut 02, 2007 14:00

Mam zdjecie pasozyta, wszoła..
W razie gdybyscie na szczurze znalezli takie:



zyjatko, natychmiast udajcie sie do weterynarza po odpowiednie srodki zaradcze..

zuczusia - Sob Lut 10, 2007 14:38

czesc wam,mam pytanie-mojemu szczurowi(teodorowi) pojawilo sie kilka krostek na uchu on jaeszcze nie jest oswojony wiec nie chce zabrac go do weterynarza i narazac na stres.myslicie ze to poczatki swierzba?
wanna - Sob Lut 10, 2007 15:48

Bardzo prawdopodobne, że to świerzb, ale myślę że lepiej iść do weterynarza i zacząć leczyć go jak najwcześniej i szybko wyleczyć, niż żeby się biedak męczył, bo wtedy leczenie może trwać dłużej i będzie to bardziej stresujące dla zwierzaka.
helen.ch - Sob Lut 10, 2007 15:57

Margo, Echinacea powoduje uczulenia, przynajmniej u ludzi, moja mama jest na nia mocno uczulona, może to ma jakis związek z tym drapaniem.
Azi - Sob Lut 10, 2007 17:00

zuczusia, ile masz szczurka? Jak wyglądają te krostki? Równie dobrze może być to odparzenie, wysypka spowodowana złymi warunkami higienicznymi w sklepie. Możesz spróbować przemyć rivanolem, jeżeli nie będzie poprawy, wtedy, jeżeli masz doświadczenie ze szczurkami i nie masz dostępu do dobrego weterynarza - możesz leczyć na własną rękę. W przeciwnym wypadku - do weta marsz ;)
wanna - Pon Lut 12, 2007 00:32
Temat postu: Jak odróżnić świerzb od atopowego zapalenia skóry
Na wstępie muszę powiedzieć, że Beza odkąd ją mam ma problemy skórne. Najpierw w sierści zauważyłam wszoły, które szybko udało się wytępić, ale drapanie nie ustało i nadal skóra w okolicach ogona była zaczerwieniona, a sierść troszkę skudłacona, ale to pewnie przez to, że Beza ciągle się tam gryzie. W trakcie kiedy miała wszoły zauważyłam na ogonie i uszkach dużo malusieńkich czarnych kropeczek, których nie dało się zdjąć. Po kuracji na wszoły kropeczek było mniej (dodam, że te kropki nie były żywe i nie były to wszoły ani żadne ruszające się stwory), ale ostatnio zauważyłam, że na uszkach jest ich kilka, ale za to są większe (0,5mm) i jedna była jakby czarną kreseczką na końcu ucha (ale nie wyglądała jak kaszak) wtedy przyszło mi do głowy że to odchody świerzbu (Beza była po zastrzyku odczulającym i w trakcie kuracji Zyrtekiem) i przypomniałam sobie, że raz widziałam jedną czerwoną plamkę podobną do świerzbowej na ogonie, ale myślałam, że się podrapała czy ugryzła, bo ją swędział. Teraz Beza jest już trzeci dzień po zastrzyku z vetamectrinu za moją namową, ale znów zaczęła się gryźć i drapać (mniej i rzadziej niż wcześniej, ale się drapie) w okolicach ogona, narządów rozrodczych, brzucha i głowy.
W związku z tym moje pytanie jak odróżnić świerzb w bardzo wczesnym stadium od atopowego zapalenia skóry?
Może pytanie jest błahe, ale Pani wet mi powiedziała, że podobnie wyglądają objawy atopowego zapalenia skóry.
Bardzo proszę o pomoc osoby, których szczurki przechodziły te choroby.

PALATINA - Pon Lut 12, 2007 10:04

Może sie wygłupie, ale nie wiedziałam, że szczury choruja na atopowe zapalenie skóry! :shock:
Gdyby to był pies, to bym mniej więcej wiedziała, jak odróżnić.
Psy choruja na atopię zazwyczaj w typowym wieku, są to zazwyczaj psy typowych ras, objawy w pewnych okresach (sezonowo, nie stale!).
Świerz powoduje silniejszy świąd.
Atopia nie leczy sie iwermektyną :wink:
Świerzb najpewniej potwierdzic robiąc zeskrobinę - Masz wtedy 100% pewności, że to to.

wanna - Pon Lut 12, 2007 16:50

Ja też się dopiero dowiedziałam, że szczury na to chorują... ale teraz już nie wiem czy wierzyć vetom czy nie... a vetamectrin dostała przeciw świerzbowo, bo zasugerowałam, że wygląda mi to na początki świerzbu... ale moja wiedza nie jest książkowa i mogę czegoś nie wiedzieć... może źle zrobiłam....
PALATINA - Wto Lut 13, 2007 11:08

Dobrze zrobiłaś. Jeśli to jakieś pasozyty, to powinno je wybić, a jeśli objawy nie ustąpią, to pasożyty będę już wykluczone i trzeba będzie myśleć o czymś innym.
wanna - Nie Lut 18, 2007 23:07

Niby po drugim zastrzyku mniej się drapie i nie ma śladu czarnych kropek, ale za to martwi mnie jej gryzienie się i drapanie w okolicach narządów rozrodczych i u nasady ogona... Ona ma chyba wszystko naraz ;(
wanna - Sro Mar 21, 2007 17:12

Prawdopodobnie drapanie Bezy jest spowodowane suchym powietrzem i alergią, która w okresie grzewczym się nasila. Zwłaszcza, że szczurki będące u mnie na przetrzymaniu zaczynały się drapać, a we właściwych domkach tego nie robią.
sylviah - Sro Mar 21, 2007 20:47

wanna, może przestań przez jakiś czas używać ściółki kukurydzianej i zobacz czy Beza mniej się drapie. Zauważyłam, że po ostatniej paczce moje ogony też zaczęły się drapać. Zmieniłam na inną i jest lepiej. Może to ona powoduje reakcję uczuleniową :roll:
wanna - Sro Mar 21, 2007 20:53

bardzo możliwe...
pani wet mi dzisiaj powiedziała, żeby nie stosować jako zastępczej ściółki ligniny, bo pyli jak się ją rwie... do tego mają zakaz polarków, bo się elektryzują i przyciągają kurz... także muszę troszkę pogłówkować...

iwona084 - Sob Mar 24, 2007 16:25
Temat postu: czarne kropki /strupki
moj albinosek ma pod broda kilka dosc duzych czarnych kropek .niestety nie pozwala mi zobaczyc wiec nie wiem czy t o pasozyty ?

:mysza:

AngelsDream - Sob Mar 24, 2007 16:27

iwona084, a coś więcej o szczurku? Jego wiek? Przebyte wcześniej choroby?

Przenoszę do działu choroby.

Azi - Sob Mar 24, 2007 19:14

iwona084, okreslenie "czarne kropki pod brodą" jest mało dokładne. Skoro sama nie wiesz, czy to strupki, czy pasozyty, to jak my mamy wiedzieć nie widząc szczurka? ;)

Określ proszę, czy to strupki, czy coś co się rusza i jak to dokładnie wygląda (rozmiar, kształt, grubość)

Ratata - Sob Mar 24, 2007 21:01

A może to tylko miejsca, z których wąsiska wyrastają? U jasnych szczurów one wyglądają czasem jak ciemniejsze punkty w sierści.
zywym_trudniej - Sob Mar 24, 2007 23:16

U moich szczurków świerzb zaczynał się właśnie pod brodą. Były to ciemne, wystające strupki, szczur sie ciągle w tym miejscu drapie. Więc niewykluczone że to ten właśnie pasożyt. Ivomectrim powinien załatwić sprawę, chociaż nie podawaj go mu dopóki nie zdiagnozujesz :) A no i uważaj w jakim wieku jest szczurek, gdyż ivomectrim w okresie wzrostu może być szkodliwy, jeśli się go poda dopyszcznie lub podskórnie. Szkoda że nie masz zdjęć może moglabym pomoc. Obserwuj czy sie drapie i jakby się drapał przejdź się do weta.
Chyna - Nie Mar 25, 2007 11:08

Dzisiaj spojrzałam na śpiącego Filipa (najstarszy) i coś mnie zaniepokoiło: czarne paproszki na futerku i jakiś strup.

Wyjęłam go i przeraziłam się.

Całe ciało ma w strupach. Takich jakby świeżych, jak i zaschniętych.
W jednym miejscu wygląda to po prostu jak rościęcie.

Jestem cała przerażona.

Co ja mam zrobić w tej sytuacji?
Jest niedziela, lecznica pewnie zamknięta, wiem, że czynna w soboty, ale nie niedziele, chyba, że na życzenie czy coś...

Odizolować go nie mam nawet jak.
Wysmarowałam Solcoserylem, ale tego jest okropnie dużo.

Co ja mam robić.... ;(

Edit. Zadzwoniłam do lecznicy, ale nikt nie odbiera..... ;(

AngelsDream - Nie Mar 25, 2007 11:30

Chyna, jesteś pewna, że to rany? A nie same strupki, ew. martwice?
Ratata - Nie Mar 25, 2007 11:41

Chyna, a te paproszki na pewno czarne? Nie ciemnoczerwone? Ruszają się? Jak nie widzisz, to weź szczura pod lupę i obadaj dokładnie, bo to wszoły mogą być...
Asaurus - Nie Mar 25, 2007 11:48

Drobnym grzebykiem wyczesz toto na białą kartkę wtedy przy mocnym świetle i bez uciekającego szczura obejrzyj co to na prawdę jest. Jak się rusza i ciemno pomarańczowe to wszoły, jak ciemno czerwone, nieruchliwe i różnych wielkości to strupki najprawdopodobniej od drapania się. To może być spowodowane alergią, przebiałczeniem lub pasożytami z tego co się orientuję.
Chyna - Nie Mar 25, 2007 12:10

Lepszych sie nie dalo zrobić...

Ale opiszę raz jescze: twarde, ciemnoczerwone strupy o wielkości na oko jak jeden grosz.
Bywają też małe, czarne strupy.
W sierści nie ma jakichś czarnych proszków, obejrzałam, z daleka nic nie widać, bliżej tez nie, trzeba rozgarniać włosy i wtedy wychodzą te miejsca na skórze z twardymi strupami.

1
2
3
4
5
6
7

Chyna - Nie Mar 25, 2007 12:26

Jakoś jak się zmniejszy to widać lepiej o dziwo, zrobiłam jeszcze 1.





Co mogę zrobić na dziś dzień? Bo wet czynny jutro...

AngelsDream - Nie Mar 25, 2007 14:32

Trudno tu cokolwiek trafnego rozsądzić. Na pewno rany muszą być czyste, więc rivanol, na tą większą również solcoseryl...
wanna - Nie Mar 25, 2007 14:37

a czy on się drapał już wcześniej?
według mnie przez jedna noc nie mógł sobie czegoś takiego zrobić sam... musiałby drapać bez przerwy przynajmniej cały dzień chyba, że mu ktoś w tym pomógł... Może wypuść wszystkie i obserwuj, lub włóż go do innej klatki dla bezpieczeństwa. Może jako staruszek właśnie stracił pozycję w stadzie :(

Chyna - Nie Mar 25, 2007 21:39

One wszystkie się drapią, kiedy się czyszczą i ja nie widziałam, żeby on drapał się jakoś szczególniej.
Poza tym zauważyłam u niego dziwną skłonność do takich właśnie "pozadrapań", sądziłam, że być może w jakichś starciach i gonitwach się zadrapał i że nie będę lecieć z jednym małym zadrapaniem czy strupkiem do weta... Szczególnie, że przemywałam mu i goiło się.

Teraz sobie pluję w twarz, że wcześniej nie zwróciłam uwagi na te ranki.

Kolejnym problemem jest to, że one są strasznie klatkolubne. AngelsDream wyjaśniała mi, jak mam je "oswajać" ze sobą, ale teraz ja naprawdę nie mam głowy do tego... Jak będą zdrowe - zacznę.
I z tego powodu, że głównie siedzą w klatce (i właśnie Filip tylko tam przez większość czasu, z rzadka wychodzi! - a najczęściej zatarasuje się w domku) to nie miałam szansy biorąc na ręce zauważyć, że ma te strupy szczególnie, że jak podkreślam, jak są zakryte futrem to ich nie widać - nie tak, jak w przypadku martwicy u Oliego, którą zauważyłam od razu.

Teraz było przemywanie Riwanolem, udało się, ale to jest gehenna... wyrywa się, ciska, jestem podrapana.

Mam do siebie pretensje.

Nisia - Pon Mar 26, 2007 08:36

Widziałam kiedyś świnkę z podobnymi strupami. Miała zaawansowanego świerzba - może to to?
Chyna - Pon Mar 26, 2007 11:58

Byłam.

Zaniosłam Filipa i Kodzia, bo to one mają te objawy.
Zeskrobał Filipowi, wsadził pod mikroskop i coś tam jeszcze robił, nie znam się, mówi, że ciężko określić z tego, czy to świerzb. Musiałby, że tak "zażartował" - "Przemielić całego i by się okazało". Za mało danych czy coś. Niemniej nie jest to kwestia uczulenia na białko (inaczej wtenczas wygląda ciało), jeśli chodzi o pobicia to musiałyby być intensywne bardzo i po całym ciele, trochę nie tego, kwestia ściółki odpada bo Filip praktycznie nie ma z nią kontaktu.
Pozostają pasożyty albo silne uczulenie na np. proszek, który mógł być nie do końca wypłukany. Ciężko powiedzieć, ale właśnie raczej świerzb.
Dostały coś jak te antybiotyki, o których pisaliście tutaj, ale w zastrzyku i jak powiedzieli "Z wyższej półki".
To działa 10 dni.
Najwięcej jak mogłam poodkarzałam, ręczniki poszły wek - w ich miejsce papierowe, jeden ino wisi, ale na nim też ful ręczników, zresztą zmienię.
Dla Filipka dodatkowo Beta-gluten, bodaj 5 kapsułek.
Koszt wizyty (to tak przyszłościowo, jakby NIE DAJ BOŻE któreś z Waszych...): 25 zł.
Do tego próbki pokarmów - między innymi hypoalergicznych - i widzę, że smakują głównie Filipowi i Oliemu.
W środę rano kontrola.
Jak nie będzie żadnej zmiany wskakujemy na leczenie głównie antyalergiczne.
Teraz muszę je obserwować, pilnować beta-glutenu, będę mu przemywała Rivanolem i może dodatkowo Solcoseryl, żeby to się goiło.

Mantrujcie za moje pyszczaki, dziękuję Kochani. :serducho:

AngelsDream - Pon Mar 26, 2007 12:05

Chyna, mantrujemy. Rada na przyszłość - pytaj o nazwy leków - jak nie zapamiętujesz, to każ zapisać.
Chyna - Pon Mar 26, 2007 12:36

Zapisała mi w książeczce zdrowia, ale za nic nie mogę doczytać (prosiłam o zapisanie).

Coś jak "Decha(..)x" i "Scanommae".

Tylko tyle doczytałam.

marhef - Pon Mar 26, 2007 12:56

Ja bym stawiała na Scanomune (Beta Glukan), ale to drugie? Nic mi się nie kojarzy oprócz Dexafortu, ale to steryd a nie lek na pasożyty.
mamaaja - Pon Mar 26, 2007 20:32
Temat postu: Krostki
witam! jestem tu zupełnie nowa, i na forum, i jako wlasciciel szczurka. nawet nie jestem pewna czy to szczurek czy szczurka. wiem jedno ze jest slodki i malutki :) a idac dalej z moim wiedzeniem i nie wiedzeniem - zauwazylam na uszkach i ogonku Lukrecji/ Lukrecjusza ew. Ogonka male krosteczki i nie wiem czy mam z tym isc do weterynarza :cry: czy to tez maly defekt urody. bede bardzo wdzieczna za kazda informacje na ten temat.pozdrwiam i czekam niecierpliwie
devilline - Pon Mar 26, 2007 20:40

mamaaja, prawdopodobnie twój maluch ma świerzb - moje kluski też miały, na szczęście się wyleczyliśmy, co prawda bez pomocy weterynarza, ale jednak zawsze najlepiej jest zasięgnąć fachowej opini.
Juni - Pon Mar 26, 2007 21:12

mamaaja, niestety jeśli mówisz tyle ile powiedziałaś to nie jestem w stanie Ci pomóc. Idź do weterynarza - to jedyne co mogę Ci poradzić.
falka - Pon Mar 26, 2007 21:18

przychylam się do zdania AmericanIdiot, to raczej świerzb. do weta. a poza tym witamy na forum :)
Chyna - Pon Mar 26, 2007 23:25

mamaaja, witaj.

Gdy przeczytałam "krostki" od razu chciałam pytać, czy idą od główki po kręgosłupie, ale skoro nie, a w dodatku dopiero co masz i nie wiem, czym karmisz - to tak, jak radzi reszta: do weta!

Fajnie by było, gdybyś dodatkowo podała, skąd jesteś.

Chyna - Sro Mar 28, 2007 11:14

Byliśmy dzisiaj.

Wszystkie dostały Dexametychazon i Tylozynę, Oli - najmłodszy - Tylozynę i Depometron.

Jak coś w nazwach pokręciłam to przepraszam, zapisali mi a ja potem jeszcze drugi raz.

Jednak to chyba uczuleniowa sprawa, bo Filip się nie drapie ani mniej ani bardziej, rany jak były tak są.
Idziemy w piątek i zobaczymy, co dalej.

mamaaja - Czw Mar 29, 2007 20:41

Dziekuje za odpowiedzi, teraz to juz wizyta u weterynarza sni mi sie po nocach. Niestety nie znam zadnego ktory znalby sie na szczurkach ( weterynarz do ktorego chodzilam z chomikam zawsze przyznawal ze leczy na czuja bo on to raczej od wiekszych zwierzat jest specjalista). Jestem z Krakowa i znalazlam tutaj na forum informacje o weterynarzu tylko nie wiem na ile sa one aktualne. Zaryzykuje i pojde :usmiech: . Jeszcze raz dziekuje.
Savash - Sob Mar 31, 2007 12:09
Temat postu: Czy to może być świerzb?
Ostatnio byłam u mojej koleżanki i zobaczyłam, że jej szczurzynka ma krostki na uszkach i pyszczku. Nie przypominało to świerzbu, a przynajmniej nie wyglądało to tak jak świerzb opisywany przez innych forumowiczów. Moje szczurki nigdy czegoś takiego nie miały więc jestem kompletnie zielona w tym temacie. Koleżanka nie ma dostępu do netu więc poprosiła mnie o pomoc. Krostki pojawiają się na uszkach i pyszczku małej i przypominają wyglądem ziarenka cukru. Poza tym nic. Małą ani nie łysieje, ani się nie drapie... NIC. Draństwo nie jest zaraźliwe bo w domu są jeszcze dwa inne szczury i one tego nie mają. Odpada uczulenie na ściółkę, bo ogonki biegają luzem po domu, przebiałczenie też nie, bo skoro jedzą to samo to wszystkie powinny mieć takie objawy. Szczurcia ogólnie czuje się dobrze, jest towarzyska, ma apetyt i ciekawi ją wszystko i wszyscy. Pytanie co to jest? Szkoda mi tak na nią patrzeć ;( Weterynarz u którego były zalecił jakąś maść dla krów, która owszem, zaleczyła krostki, ale ich nie wyeliminowała. Jak pomóc maleństwu? Ja jestem jeszcze zbyt mało doświadczona by dawać rady, więc zwracam się do was.
Niżej podaje link, na którym widać uszka malutkiej

http://images20.fotosik.p...a28c3badmed.jpg

http://www.fotosik.pl/pok...50a28c3bad.html :arrow: Powiększenie.

AngelsDream - Sob Mar 31, 2007 12:13

Savash, a ten weterynarz jak to zdiagnozował? Ja ze zdjęcia mogę powiedzieć, że jest to schorzenie skórne albo paosżyty, więc świerzb, albo ostra reakcja alergiczna. Gdyby inne szczurki postrzępiły jej uszka, to przecież nie byłoby krostek, a szczególnie na pyszczku jeszcze. A wiesz jak to wygląda za uszami małej?
Savash - Sob Mar 31, 2007 12:16

Tak jak mówie. Lekarz powiedział, że to wysypka, ale nie powiedział od czego. Dał tą nieszczęsną maść i tyle. Teraz z uszkami to już trochę lepiej, ale nadal są krostki. Nie wiem, może zabrać małą do Warszawy do jakiegos specjalisty.
AngelsDream - Sob Mar 31, 2007 12:20

Savash, polecam Oazę lub doktor Wojtyś. Krostki bez diagnozy skąd, to żadna diagnoza. Czekam na wieści. Ja obstawiam te dwie opcje, które wymieniłam wcześniej
Savash - Sob Mar 31, 2007 12:24

Też się długo zastanawiałam nad świerzbem... ale skąd? Z całego stada tylko ona by miała? No to jadę do Nasielska...
AngelsDream - Sob Mar 31, 2007 12:31

Savash, u mnie świerzb miał tylko Azul. Skąd? Z siebie samego. Taki był jego urok, że łapał wszystko [pasożyty]. Pomogło wywalenie trocin [plus wymycie wszystkiego, co można domestosem], trzymanie na papierowych ręcznikach i bardzo dobra dieta.
Azi - Sob Mar 31, 2007 12:39

Savash, świerzbowce mogą byc w powietrzu. Poza tym nie jest powiedziane, że reszta stada nie ma, mogły się jeszcze nie pojawić objawy.

Ze zdjęcia niestety niewiele mogę wywnioskowac (nie dałoby się tego wrzucić w wiekszej rozdzielczości, albo zrobić zdjęcia samego ucha? Oto zdjęcia mojej szczurki, gdy mała świerzbowca, porównaj (niestety srednio ostre):

http://www.fotosik.pl/pok...077554184e.html
http://www.fotosik.pl/pok...4a52a6c93d.html

<edit>
widziałam zdjęcie w wiekszej rozdzielczości. Ja jestem przekonana że to świerzb. I to już zaawansowany. Trzeba wkroczyć. Moja malutka miała nieco lepsze uszka i (co dla mnie zaskakujące) po kuracji nie ma ani sladu. Uszka wyglądają ładnie, mają równe brzegi, nie zostało nic, a byłam przekonana, że będa postrzępione.

Sileas - Sob Mar 31, 2007 12:57

Dobrze, więc ja chyba mam podobny problem. Zanim udam się do weterynarza, chciałabym zasięgnąć też Waszej opinii. Malutka albinoska, 3 miesięczna - zauważyłam dziś z dwa-trzy takich czarnych strupków, wielkości może 1mmx2mm wystających, bliżej skóry widać malutką rankę. Miejsca występowania: trochę za uchem, i dwa na karku. Nie zauważyłam, by się w te miejsca drapała jednak. Co to konkretnie może być, bym nie dała sobie przypadkiem kitu wcisnąc u weta.. nigdy w końcu nie wiadomo... Malusia wcześniej nie chorowała, wykazywała dużo energii, teraz też nie straciła zapału.
AngelsDream - Sob Mar 31, 2007 13:03

Sileas, ja mimo wszystko stawaiam na pasożyty - konkretnie świerzb - jego jest kilka odmian i każda inna.
devilline - Sob Mar 31, 2007 13:27

na moje oko świerzb. U mnie miał to Day a potem Green - mniejsze niż te na zdjęciu ale podobne. U mnie było podobnie tak jak u Azi - po uszkach nie widać że coś było, są ładne. Poza tym widzę że ogonek też to ma.
Savash - Sob Mar 31, 2007 14:38

Azi, uszka maleńkiej wyglądają bardzo podobnie. No to juz wiem co to. W środę szczurcia przyjedzie do Warszawy i pójdę z nią do dr Wojtyś. I mam jeszcze pytanie, czy do niej trzeba się umawiać telefonicznie?
AngelsDream - Sob Mar 31, 2007 14:40

Savash, z tego co wiem to nie, ale możesz trochę poczekać w kolejce ;)
Oli - Sob Mar 31, 2007 14:51

A ja bym najpierw sprawdzila pazurki... Jesli ma za dlugie i zbyt ostre to moze sama sobie uszkadzac skore.
AngelsDream - Sob Mar 31, 2007 15:01

Olimpia, szczerze? Nie widziałam jeszcze, żeby szczur sam się podrapał, a Orbith ma naprawdę długie i ostre pazury np.
mamaaja - Sob Mar 31, 2007 16:14

weterynarz sam nie byl do konca pewien co to jest. Stwierdzil ze wyglada mu to na wynik siedzenia w trocinach ktore byly zmieniane raczej od wielkiego dzwonu (pewnie jak sasiedzi zaczynali skarzyc sie na smrodek). a krostki sa malutkie i bialawe, raczej twarde wiec nie sadze zeby byly to jakies ropne zmiany. weterynarz probowal je wydusic ale niestety nie wiem z jakim wynikiem bo tymi rewelacjami sie ze mna nie podzielil.
AngelsDream - Sob Mar 31, 2007 16:18

mamaaja, pilnuj się tematu - o chorobach tu. O leku tam.

Czy uszka są postrzepione?
Czy nadal trzymasz ją na trocinach?
Czy występują jeszcze inne objawy?

mamaaja - Sob Mar 31, 2007 16:42

dobrze ze ktos mysli za mnie gdzie jaki post powinien sie znajdowac. uszka sa normalne bez zadnych innych oprocz krostkowych zmian, na owlosionej czesci szczurka nie znalazlam zadnych odbiegniec od normy ma czysta siersc, gladka. siedzi w trocinach ale rzecz jasna czystych.niewylada na chore zwierzatko: biega, bawi sie, wogole nie bylo problemow z zadomowieniem sie u nas ( jest z nami od poniedzialku i juz od pierwszych chwil jest szczurkiem w 100% oswojonym - pewnie szczescie poczatkujacego :usmiech: ) . a krostki jaksie okazalo da sie paznokciem usunac, delikatnie sprobowalam na ogonie. zostala na skorze jasna plamka bez zadnej ranki, szczurka to raczej nie bolalo bo dalej wachal klawiature i mnie nie ugryzl. to sa narazie moje wszystkie obserwacje moze chociaz troszke sie przydadza. jeszcze raz dziekuje za zainteresowanie i pilnowanie moich postow
AngelsDream - Sob Mar 31, 2007 16:47

mamaaja, spokojnie - jak ktoś nie robi bałaganu specjalnie, to my pomagamy uporządkować - od tego jestesmy.

Weterynarzem nie jestem i trudno mi ocenić przez net, co to może być. Odczekajmy trochę i zobaczmy, czy lek zadziała. Ew. doradzam choćby czasowe zmienienie ściółki na ręczniki papierowe lub chusteczki - trociny potrafią uczulac - zarówno ludzi jak i szczurki bez wzgledu na ich czystość. To chyba tyle, co zdołałam wymyśleć.

mamaaja - Sob Mar 31, 2007 16:56

to i tak duza pomoc dla mnie. od razu jestem spokojniejsza i bardzo sie ciesze ze trafilam na to forum zawsze lepiej jak mozna z kims pogadac / popisac kto ma wiedze i doswiadczenie wyniesione z zycia ze szczurkiem. dziekuje :usmiech:
idziemy sie smarowac mascia i czekac na efekty.

Savash - Sob Mar 31, 2007 18:34

Dla tej szczurzynki to ja tam mogę nawet tymczasowo zamieszkać :mrgreen: Bardzo dziękuję
wanna - Nie Kwi 01, 2007 00:50

Ja też myślę że to świerzb... a to co zapisał weterynarz to pewnie maść cynkowa...
W załączniki zdjęcie sklepowego szczurka ze świerzbem. Wtedy myślałam, że był to stan zaawansowany, ale po tygodniu uszka wyglądały jeszcze gorzej, czyli były postrzępione z ciemnymi strupkami (strupek na strupku). Po dwóch tygodniach od zrobienia zdjęcia świerzb u jednego zaatakował już nosek -miał na nim czarne strupki. Z racji tego że były to albinosy ciężko było mi zobaczyć czy miały wcześniej białe kropki, ale wnioskując po myszcze koleżanki mogą też wystąpić białe krostki, bo ona miała biały nosek i oczka. Te szczurki na zdjęciu też zaczynają już mrużyć oczka. Jeśli chcesz wyślę Ci więcej zdjęć na meila, bo nie ma sensu wstawiać tu małych.

Savash - Nie Kwi 01, 2007 10:54

wanna to ja poproszę o te zdjęcia, jakby coś się działo z moimi chłopakami to przynajmniej będę miała coś do porównania :) bo mała ma to samo... na nosku juz podobno też się pojawiło. Na razie koleżanka smaruje maśćia ale jak juz pisałam od środy szczurzynka będzie leczona już fachowo. Się porobiło :(

editowo: Właśnie się dowiedziałam, że obok mnie przyjmuje dr. Mikłusz, poszłam, zapytałam i mi powiedział, że sama zeskrobina do badania kosztuje 43 złote :shock: dlaczego aż tyle ?

Juni - Pon Kwi 02, 2007 16:09

Savash, no cóż. Nie nam to oceniać ile wet bierze za swoje usługi. Bierze tyle ile bierze.

43 złote to nie duża cena za zdrowie zwierzaka.

Sileas - Pon Kwi 02, 2007 20:13

Ach, zapomniałam napisać. Byłyśmy u weta, i to świerzb. Dostała zastrzyk, mam się zgłosić za 10 dni. Lekarka była zaskoczona, przede mną kilka osób ze swoimi pociechami dokładnie z tym samym przypadkiem się zgłaszała. Jakiś sezon na świerzb?
wanna - Wto Kwi 03, 2007 00:07

Savash napisał/a:
dlaczego aż tyle ?

bo ceny badań ustalają laboratoria.

Savash - Sro Kwi 04, 2007 18:02

Hej, hej miałam informować co ze szczurcią. Właśnie wracam od doktora Mikłusza. Mała wygląda strasznie. Uszka jakby poszaroane, wydrapane łysiny na karczku i czerwone krostki na ogonku... tyle, że doktor powiedział, że to mu nie wygląda na świerzb tylko na innego pasożyta. Maleńka dostała na karczek ivermectin (?) i maść sterydową Pimafucort. Zapytałam o tą zeskrobinę, ale powiedział, że uszka są zbyt zajęte. Kontrola za dwa tygodnie.
AngelsDream - Sro Kwi 04, 2007 18:12

Savash, a jaki to pasożyt?
Savash - Sro Kwi 04, 2007 18:15

Tego nie potrafił określić bo pytałam. Powiedział pasożyt skórny, ale nie świerzb ;( ja nie wiem normalnie strzelę sobie w łeb, może powinnam bardziej dopytać, ale jestem pierwszy raz w takiej sytuacji. Się zastanawiam, czy przypadkem małej znów nie capnąć w transporter i nie przejechać się na Jelonki na Klemensiewicza.
wanna - Czw Kwi 05, 2007 00:18

Ivemectrin też działa na świerzb, więc lepiej nie stresować szczurci niepotrzebnie. Poczekaj na efekty.
Azi - Czw Kwi 05, 2007 07:30

Savash, odmian świerzbowca jest kilka, moze wet (broń boże nie podważam jego kompetencji) spotkał się jak dotąd jedynie z odmianą skórną a nie uszną.

Widziałaś zdjęcia mojej małej, na jej uszka stosowałam http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=888 pomogło. Nie robiłam zeskrobin, ba, nie byłam nawet u weta, a mimo to pomogło...

devilline - Czw Kwi 05, 2007 16:20

ja też stosowałam ten lek i wszystko zeszło ładnie i nie wraca.
Savash - Pon Kwi 09, 2007 20:42

Dobre wiadomości!!! Koleżanka stosuje u Malńkiej maść i uszka i ogonek wyglądają już praktycznie tak, jak u reszty jej stadka :D Coś mi sie wydaje, że wizyta kontrolna u weterynarza będzie tylko czysta formalnością. Normalnie kamień z serca.
jaga90 - Sob Kwi 21, 2007 17:09
Temat postu: bordowy śluz z noska, strupki i drapanie
Mam szczurka od ok 5 miesięcy.

Kicha chyba 'od zawsze'. Strupki wyszły mu ok 2-3 tyg. temu. Są malutkie i nie ma jakiś większych ran. Zawsze używałam sianko, ale ostatnio zobaczyłam jakiegos robala małego który pełznął po dywanie wiec wczoraj zmieniłam ściółke i Miki ma teraz takie drewienko [akie rurki małe]. pojawił się lekko czerwonawy śluz z noska. nie jest intensywny ale jednak sie pojawia. Szczurek jest normalnie aktywny, ma apetyt i nie przypomina chorego szczurka.

Dajcie mi jakąs rade bo martwie sie bardzo :( .

AngelsDream - Sob Kwi 21, 2007 17:13

jaga90, korzystaj z opcji szukaj i spisów treści.

Szczurek najprawdopodobniej ma pasożyty i sama zmiana ściółki nic nie da. Trzeba odwiedzić weterynarza i małą odrobaczyć. Bordowy sluz z noska to porfiryna, która wskazuje na osłabienie organizmu - podaj witaminy [vibovit] i scanomune/betaglukan - o wszystkim jest na forum - wystarczy się wysilić i poczytać.

marhef - Sob Kwi 21, 2007 17:14

jaga90, piszę Ci po raz kolejny ;)
Na razie poczekaj przez kilka dni i zobacz jak zmiana ściółki wpłynęła na małego.
Wydzielina z noska to porfiryna, możesz o niej poczytać tutaj: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=898

Jeśli stan małego nie ulegnie poprawie - do weterynarza.

/edit
Gdy jaga90 rozmawiała ze mną mówiła mi, że mały ma czystą skórę i futerko, stąd moja sugestia, żeby poczekać.
Dodała także, że mały od kilku miesięcy kicha, stąd pomysł, że to alergia.

jaga90 - Sob Kwi 21, 2007 17:27

a mozliwe moze byc to, ze w ostatnich czasach dostal sporo białka?

na wielkanoc dostał czubek białka od jajka gotowanego, czesto dostawał jogurty [naturalne, owocowe], ser żółty tez często wcinał, groszek z puszki itp.]

aha...dostał tez ostatnio dość duzo wątróbki drobiowej.

AngelsDream - Sob Kwi 21, 2007 17:30

jaga90, przbiełczyć szczura raczej trudno, A skoro znalazłaś w trocinach jakieś owady, to ja bym stawiała na pasożyty - tak czy inaczej witaminy, betaglukan i obserwacja.
helen.ch - Wto Maj 08, 2007 18:16

nezu, chyba miałaś rację co do tych pskud na Kropce, które odkryłam w dzień kiedy odeszła:
oto co mi się udało sfotografowac i powiększyć:



nie rozumiem tylko skad sie wzięły, przecież przeglądałam jej futerko na bieżąco, wetka tez to robiła, pozostałe dwie nie mają, albo ja nie widzę, na wszelki wypadek jedziemy w sobotę na przegląd, szmatki Kropkowe wyrzuciłam, transporter wymyłam i zdezynfekowałam. nezu, co radzisz? czym młode potraktować najlepiej, może cos podpowiem wetce...

Oli - Wto Maj 08, 2007 21:14

Przepraszam, ze tak napisze, ale Twoja Kropcia miala przepiekne wszy (nie wszoly - to co innego!). Czerwone byly od krwi. Pojawily sie najprawdopodobniej wczesniej ze sciolka, a nie widzialas ich bo prawda jest taka ze wszy nie zyja na zwierzetach tylko w ich otoczeniu, np dywanie, a na zwierzetach/czlowieku tylko zeruja. Poniewaz Kropka byla oslabiona, byla latwiejszym zywicielem niz pozostale dziewczynki. Szczury czesto czyszcza futro co pomaga w usuwaniu takowych osobnikow.

Najlepsze byloby potraktowanie dziewczyn np Advantixem, ale wazniejsze jest pozbycie sie z otoczenia pasozytow - zapytaj wetki o preparaty, ktore sie stosuje podczas inwazji np pchel w hodowlach. To co mozesz wyprac w pralce koniecznie wypierz.

helen.ch - Wto Maj 08, 2007 21:20

Matko boska, to one siedzą u mnie np na kanapie? Może to głupie pytanie ale czy one mogą się na człowieka przenieść? Brrrr aż mi ciarki przeszły...

falka napisał/a:
Mogą powodować anemię, lub co gorsza przenosić pasożyta Hemobartonella muris, który powoduje chorobę podobną do kleszczowego zapalenia mózgu.
... a może to one zabiły Kropkę ;(
Syameze - Wto Maj 08, 2007 21:30

Cytat:
Matko boska, to one siedzą u mnie np na kanapie? Może to głupie pytanie ale czy one mogą się na człowieka przenieść? Brrrr aż mi ciarki przeszły...

Nie moga sie przeniesc na nic innego niz ze szczura na szczura, nie moga na nas ani na kota. Wiec spokojnie, my tez przerabiamy to paskudztwo wiec musiala sie doinformowac w obawie o kota i siebie :P

Oli - Wto Maj 08, 2007 21:33

Nie przenosza sie bo sa specyficzne gatunkowo, czyli kazdy gatunek zwierzat (procz kotow bo one nie maja w ogole swoich wszy, co innego pchly lub wszoly) ma swoja wesz. Przepraszam, nie chcialam Cie nastraszyc. :oops:
falka - Wto Maj 08, 2007 22:15

dur plamisty endemiczny, wywoływany przez Rickettsia typhi (mooseri) - źródło zakażenia stanowi szczur i inne małe gryzonie, przenosicielem jest pchła szczurza
źródło: http://portalwiedzy.onet....isty,haslo.html

durem endemicznym można zarazić się od pcheł szczurzych, a nie od wszy!

dur endemiczny nazywany jest też durem mysim, nie znalazłam za wiele, ale zarażają szczury i myszy dziko żyjące, choroba ma łagodny przebieg (gorączka i wysypka), zgony nie występują (u ludzi)


spokojnie helen.ch, szczurki nie powinny się zarazić wszami jeśli są zdrowe i silne, pasożyty często atakują osłabione zwierzęta (tak samo było z moją Iset jak była chora)

Gemma - Sob Maj 12, 2007 20:30
Temat postu: Dziwna zmiana na skórze
Wczoraj zauważyłam, że mo szczur ma dziwną zmianę na skórze. Wyglada to jakby to był taki po prostu "pryszcz z jakimś płynem w środku" jednak nie bardzo wiem co to ma być. Czy ktoś spotkał się już z czymś takim ? Do weterynarza na pewno i tak z tym pójde (na tym punkcie to ja jestem chora i najmniejsza zmiana to ja już do weta lece), ale wolałabym wcześniej już się jakoś w temacie zorientować żeby chociaż mniej więcej wiedzieć na czym stoje bo niestety wycieczka do weterynarza to nie jest to co mój szczur lubi najbardziej i bez krzyku i fruwającej sierści to niestety się i tak nie obejdzie...

A tak to wygląda:

moniaaa - Wto Cze 12, 2007 00:15

Odkopuje.
Jezeli istnieje bardziej odpowiednie miejsce na tego posta, to z gory przepraszam, za moje niedopatrzenie.

Zauwazylismy u Odiego strupki tylko i wylacznie "pod szyja" (no, wiecie, tak pod glowka, na szyi od spodu :p). Jak strupek byl jeden to stwierdzilam, ze moze sie zabardzo chlopcy pobili (naiwnie w to wierzylam), albo ze zrobil sobie cos biegajac poza klatka.
Ilosc strupkow zwiekszyla sie po kilku dniach, Odie strasznie sie drapal, wiec poszlismy do weta.
Stwierdzil alergiczne zapalenie skory, podal lek zaczynajacy sie na V, albo na W (zdobede dokladna nazwe w srode). Odie jest juz po trzech zastrzykach podawanych co drugi dzien i faktycznie nie drapie sie juz prawie wcale. Tzn tyle, co normalnie.
Ale nie wiem zabardzo co mogloby byc tego powodem, tzn co wykluczyc z karmy.
Wet podejrzewal suchy makaron, ale podaje tylko taki bezjajeczny (z samej maki razowej i wody).
Ja podejrzewam kawalki wafli ryzowych (bez przypraw).

Ale to nie koniec.
Po trzecim zastrzyku wet stwierdzil, ze warto byloby poddac wszystkie trzy szczury kuracji przeciw insektom, chce dac mi do nich jakis proszek...
Mam przed tym jakies obawy... :|
Co myslicie?

AngelsDream - Wto Cze 12, 2007 00:17

moniaaa, musisz uważać na Frontline - ten dla szczurów jest zabójczy.

A może ściółka uczula?

moniaaa - Wto Cze 12, 2007 00:18

A czy ten proszek to moze byc Frontline?
A z reszta oczywiscie zapytam. Zaraz przewertuje w ogole tematy zwiazane ze zwalczaniem takich robactw.

A sciolka u nas to zwirek benek bezzapachowy, drobnoziarnisty. Czy to moze uczulac?

AngelsDream - Wto Cze 12, 2007 00:21

moniaaa, raczej nie. Najczęściej uczulają trociny i sianko. Ze żwirkiem uczulającym jeszcze się nie spotkałam.
Oli - Wto Cze 12, 2007 00:27

Mnie to wyglada na pasozyty, a nie uczulenie. Czy pozostale szczury tez maja strupki? Poza tym obejrzyj malucha czy np. na brzuchu i w okolicach grzbietu i pachwin nie ma strupkow. Moj Filip mial cos takiego i przeszlo mu po iwermektynie w zastrzyku (0,2-0,4 mg/kg) ktora jest na swierzb. Szczur nie drapal sie bo pewnie dostal steryd, ktory podaje sie przy uczuleniach.
moniaaa - Wto Cze 12, 2007 00:32

No wlasnie chodzi o to, ze nie ma nigdzie indziej strupkow, tylko tu przy mordce.
Zadnych krostek nie ma.
Inne szczury sie nie drapia i nie maja strupkow.
Siersc ma ladna, gesta, troche wypada ale im wszystkim jednakowo. Tylko skore chlopaki maja taka zoltawopomaranczowa, ale to wydaje sie byc efekt namietnego sikania sobie na grzbiety (bo brzuchy maja rozowe juz).

ten lek, ktory odie dostal w 3 zastrzykach, to chyba byl vetamectrin, ale nie jestem pewna. zapytam dokladnie w srode.

Nisia - Wto Cze 12, 2007 08:58

moniaaa napisał/a:
to chyba byl vetamectrin

Vetamectrin chyba zawiera iwermektynę? Wie ktoś? Bo jakoś tak nazwa brzmi.
Jeśli tak, to po co coś dodatkowego na pasożyty? Przeciez iwermektyna świetnie sobie z nimi radzi?

A kolor skóry to może być też hormonalne (chłopcy pewnie mają jajka?) albo łojotok. Ani jednym, ani drugim nie warto się martwić.
Z ciekawości, jakiego koloru są chłopcy?

moniaaa - Wto Cze 12, 2007 09:41

dwoch z nich to black self (chociaz jeden ostatnio rudzieje :shock: ) a trzeci to russian dove.
Nisia - Wto Cze 12, 2007 09:59

Bo ja mam taką teorię, że te ciemne plamy na skórze pojawiają się tam, gdzie są ciemne włosy (nigdy tam, gdzie są białe). Nie wiem, z czym to się wiąże, ale u mnie się sprawdza.
L. - Wto Cze 12, 2007 14:09

hmm... a moze skoro strupki są przy mordce to.. masz metalową miske ?
bo jesli tak to może być od tego. Dużo zwierząt ma na metalowe miski uczulenie ^^

moniaaa - Wto Cze 12, 2007 14:10

tak!!
mam metalowa miske.
czyli, ze musze ja zmienic.
a szkoda, taka fajna byla :p

EDIT: lek to wetastymina

Justka1 - Czw Lip 05, 2007 14:05

Moja Hannia choruje juz od ponad tygodnia.
Leczona byla Bactrimem w syropie ale nic nie pomagalo.
Chroboli jej w oskrzelach i nosku.Cala noc dzis nie przespalam i one chyba tez.
Od poczatku jej choroby cale stado bylo zaziebione i leczone Bactrimem,stado juz wyzdrowialo ale profilaktycznie podaje cerutin i beta glukan.
Hannia dostawala 3 dni steryd a od 2 dni dostaje tez antybiotyk-wszystko w zastrzykach.
Pani dr podejrzewa,ze moze byc to alergia,bo chrobolenie jest suche,a nie mokre.
I teraz moje pytanie:Czy moze byc uczulona na trociny??
Czy moze byc uczulona na ziarno-z innego zrodla?
Czy moze jednak byc to silne przeziebienie?
Ale czy przy przeziebieniu chrobolenie w oskrzelach moze byc SUCHE??
Reszta stada jest juz praktycznie zdrowa,Emisia juz nie kicha,katarku juz praktycznie nie ma.

Meniu$ - Pon Lip 09, 2007 20:58

Mój szczur też ma strupki w okolicach szyi...
Będę z nim szła do weta jutro lub po jutrze. Ale zauważyłam również ze ma 1 strupek na uchu..czy to może cos oznaczac ?
Oraz często kicha i sie drapie..
Co mam zrobić ? Iść do weta od razu ,czy może zmienić śćiółkę lub jedzenie ?.. (mam wiórki ,a pokarm daje mu suchy w pudełku lub kolby)
Prosze o pomoc ,z góry dziękuję :)
Pozdrawiam ;]

hefi - Pon Lip 09, 2007 22:07

Meniu$, moje miały na uszach strupki... po odwiedzinach u weta i zbadaniu pod mikroskopem co to za ochydztwo okazało się że pasożyt się wtrynił w ich jakze spokojne życie...
Dokładniej to cosik takiego ... http://en.wikipedia.org/wiki/Sarcoptes_scabiei
Dostały po 2 zastrzyki (jedna i druga)... musiałam zdezynfekować całą klatkę i wszystko wyparzyć lub wygotować (to co było w klatce np. polarek, sznurki, rura, itp...)

Czekają ich jeszcze 3 serie po 1 zastrzyku już tylko.

Radze się wybrać do weta, tak czy siak przynajmniej bedziesz wiedziala co i jak z ciurem...

Ewa - Wto Lip 17, 2007 13:29
Temat postu: Wszy i wszoły
Wiem, że ten temat jest, ale nie mogę znaleźć podsumowania technicznego na temat tego robactwa.
1. czym sie to zwalcza. Za i przeciw?
czy środek o nazwie Pularyl rozcieńczony 1:100 4 razy co 4 dni wysmarowanie całego (potwornie śmierdzi) jest w granicach bezpieczeństwa dla ogonka?
2. Jakie są fazy rozwoju robactwa i kiedy i gdzie atakują ogonka .
A dokładnie szukam odpowiedzi na pytanie o profilaktykę i sprzątanie?
Szczurek ma na sobie dorosłe osobniki i jaja. Jaja spadają wszędzie zanim odkryje się co to.
Czy jaja bez żywiciela giną?
Czy z jaj leżących gdziekolwiek wykluwają się larwy?
Czy larwy mogą przeżyć bez szczurka, jeżeli tak to ile czasu?
Czy upranie rzeczy jest wystarczające, czy po praniu jaja przeżywają?
Wiadomo, że ogonek biega po mieszkaniu i nie ma możliwości zlikwidowania tego co rozsiał.
Czy odcięcie go od przestrzeni zarażonej zwalczy problem , jeżeli tak to po jakim czasie (ile dni) tałatajstwo przestaje być aktywne?

falka - Wto Lip 17, 2007 15:01

1. najczęściej stosowany i bezpieczniejszy od pularylu jest ivomec, raz na tydzień - dwie lub trzy dawki, dawkowanie w temacie o leku:

http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=1431

2.
Cytat:
Wszy są sześcionogimi stworzeniami. Ich cykl życiowy ma trzy etapy: jaja, nimfa, dorosły osobnik. Ich cykl życiowy może trwać od 14 do 21 dni. Składają klejące jajeczka (gnidy) na włosach, więc można je zobaczyć i zdjąć z futra.


Cytat:
Zarażenie (między tymi samymi gatunkami zwierząt) następuje poprzez bezpośredni kontakt lub zakażone przedmioty (drewno, materiał).


Materiał wystarczy wyprać, całość sprzątania i dezynfekcji należy powtarzać przynajmniej raz w tygodniu do zakończenia leczenia, drewniane przedmioty z klatki wyrzucić.

Ewa - Wto Lip 17, 2007 17:53

Wielkie dzięki falka i pozdrowienia.
Ja nadal nie mogę dojść co sie dzieje z jajami, które pewnie rozliczne zasiedliły mój dom ubrania i i samochód. Czy przechodzą etap nimfy ii dorosłego osobnika np na podłodze i czekają (ile czasu) na ofiarę z ogonkiem. Czy muszą się w trakcie pożywić?

Jest to bardzo istotne.

Prawdopodobnie tydzień temu dostałam szczurka zarażonego ( był wypłoszowaty i się drapał) Wetka go oglądała ale nie pod tym kątem. Chłopaki biegały po całym mieszkaniu, były brane na ręce( ubranie) a w "łikend" hasały po samochodzie.

JAJA SĄ WSZĘDZIE. Tych, co to spotkało maja ten sam problem. Nie da się wszystkiego sprzątnąć .Stąd moje pytanie czy tałatajstwo kiedyś zginie ,czy będzie czekać a ja będę robić kurację za kuracją. Może ktoś cos wie?
Jak dojdziemy do tego, to warto wkleić to w podstawowe informacje o walce z paskudstwem.

falka - Wto Lip 17, 2007 18:13

Ewa, nie umiem Ci odpowiedzieć, wiem tyle co w tych dwóch artykułach, które tłumaczyłam, mam nadzieję że ktoś będzie wiedział. Sama też nie miałam takiego problemu ze swoimi szczurami - z tego co obserwowałam u innych trudno wszy wybić, ale nie mają tendencji powrotowych, więc wydaje mi się, że giną bez żywiciela w przeciągu kilku dni (?). Tak samo jak dzieciaki przynoszą z przedszkola - jak jedno ma to wszystkie, ale zazwyczaj na jednym razie się kończy i epidemie się nie powtarzają jakoś cyklicznie. Także myślę, że powinnaś podejść do tego spokojnie :)
Ewa - Wto Lip 17, 2007 19:17

Dzięki za pocieszenie. Też mam nadzieję, że one padną samoistnie.

Z pchłami jest tak, że jaja siedzą sobie i czekają na ciepłe ciałko, wtedy się przepoczwarzają i atakują. Przerobiliśmy to w pewnym domu w wakacje, w którym pies zapchlony mieszkał ł dwa miesiące wcześniej. Po trzech dniach nagle zaatakowały nas . Bałam sie, że ze wszami tak samo.
Oby nie!!!

Nisia - Sro Lip 18, 2007 09:33

Ewa, w przypadku jaj wszy odzieżowej poleca się przeprasowanie gorącym żelazkiem. Jestem pewna, że u pasożytów gryzoni też by pomogło :) Poza tym - może być przydatna gorąca para wodna, od biedy polanie wrzątkiem.
Ewa - Sro Lip 18, 2007 16:20

Problem w tym, że chłopaki ganiały po łóżku, po wykładzinie itp. Nie da się tego uprasować i dlatego nadal poszukuję informacji, co sie z jajami dzieje jak upadną z żywiciela.
Już wiem. Z podręcznika dla wetów.

Jaja giną jak nie maja żywiciela.

Jak go dopadną to po 3 do 5 dni przechodzą w fazę nimfy a później w dorosłego osobnika.
Mam nadzieję, że nie pokręciłam.

Viss - Czw Lip 19, 2007 22:53

Ewa napisał/a:
Jaja giną jak nie maja żywiciela.
a po jakim czasie giną?
Ewa - Pią Lip 20, 2007 01:39

Przemyślałam to i myślę, że jak przejdą do ostatniej fazy czyli do tygodnia.
Nisia - Pią Lip 20, 2007 09:57
Temat postu: Łupież
Mam pytanie. Czy szczury mogą mieć łupież?
Ale nie taki samczy pomarańczowy, tylko drobny i biały - taki jak mają ludzie.
Mój Alifek. Nie drapie się, tylko po obudzeniu maniakalnie się myje. Cały. Trwa to nawet pół godziny. Po dokładnym umyciu już się nie myje, ani nie drapie, godzinami. Dlatego sądzę, że nic go tam nie gryzie.
Robaczków na skórze nie widzę, tylko... biały proszek na włosach. Sprawdzałam, czy to gnidy, ale chyba nie - chyba nie są przyklejone do włosków. Ale nie jestem pewna, bo jedne spadają same, a do innych się trzeba przyłożyć.

Layla - Pią Lip 20, 2007 10:01

Nisia, Lenin też ma taki proszek, robali nie ma i się nie drapie. Widać to, bo on jest czarnuszkiem. Tylko u niego możliwe, że to pyłek ze żwirku, wiecznie śpi w ściółce i leje pod siebie, więc pewności nie mam. To u Lenina nie jest zupełnie przytwierdzone do włosów. Lenin też się dużo myje, ale on zawsze lubił się szorować. Też dołączam się do pytania ;)
Nisia - Pią Lip 20, 2007 10:04

Alif na pewno nie ma tego ze ściółki. Przyjrzę się jeszcze dokłądnie, ale skóra jest czysta. Nawet bez strupków.
Jeszcze tak się zastanawiam, czy to nie kwestia wieku. Mały powolutku zaczyna tracić futerko.

Layla - Pią Lip 20, 2007 10:05

Wydaje mi się to możliwe (z tym wiekiem). U Lenina pyłek ze ścióły jest chyba bardziej prawdopodobny, Lenin to smarkacz, ma gdzieś z 7 miesięcy.
Nisia - Pią Lip 20, 2007 10:21

Layla, ja się zastanwaiam, czy wypadanie sierści nie ma związku ze zmianami w biologii skóry, co z kolei prowadziłoby do zmniejszenia jej wilgotności i złuszczania (sorki, uczyłam się chemii kosmetyków :) ).
Layla - Pon Lip 30, 2007 15:49

Mam pytanie - czytam o objawach uczulenia na ściółkę i chyba u mnie jest też ten problem, ale inne objawy. Ludwik u nezu był trzymany na trocinach (tak kojarzę) i wszystko było ok. Ja używam żwirku Pinio. Ludwiczek jak tylko znalazł się u nas, zaczął mrużyć oczka. Oczka nie były spuchnięte ani zaropiałe, mały je tylko mrużył. Byłam u weta i dostał kropelki dicortineff, które pomogły, ale na krótko. Teraz widzę, że znowu je mruży i zauważyłam, że zaczyna tak robić, jak tylko żwirek zaczyna się "rozpadać". Nie drapie się, czuje się świetnie, ale oczka mruży. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to uczulenie na pyłek ze żwirku (Pinio). Dziwi mnie, że na wióry tak nie reagował, a to wióry najczęściej powodują takie objawy.

Jutro idę kupić ściółkę, tylko za cholerę nie wiem jaką - trzymanie 3 samców na chusteczkach odpada, utoną w sikach. Żwirek zbrylający też odpada, bo chłopaki czasem gryzą ściółkę - a nuż zjedzą kawałek tego zbrylającego? Nie mam zupełnie pomysłu, nie sądziłam, że żwirek także uczula.

Zaczynam w związku z tym myśleć o kupnie klatki z kratką nad kuwetą, której byłam przeciwniczką (klatkę większą i tak muszę im kupić, więc może lepiej z kratką?).

Edit: wiem, że temat brzmi Strupki, ale w spisie treści widnieje jako uczulenie na ściółkę, stąd tu zamieściłam posta. Jeśli lepiej zamieścić go w temacie problemów z oczkami, to proszę bardzo ;)

Nisia - Pon Lip 30, 2007 15:54

Layla napisał/a:
Teraz widzę, że znowu je mruży i zauważyłam, że zaczyna tak robić, jak tylko żwirek zaczyna się "rozpadać".

Czyli na pewno ma uczulenie na ściółkę. Pewnie go szczypie w oczy to dlatego mruży. Tak jak człowiek :)
Layla napisał/a:
Zaczynam w związku z tym myśleć o kupnie klatki z kratką nad

To może dać efekt, albo i nie.
Layla napisał/a:
Jutro idę kupić ściółkę, tylko za cholerę nie wiem jaką

Wiesz, mnie się wydaje, że najbezpieczniejszy były Toa-latt. Żwirek z papieru. Nie pyli po nasikaniu.
Toa-latt jest dostępny w krak-vecie.

AngelsDream - Pon Lip 30, 2007 15:55

Layla, myślę, że to dobre miejsce. Jeśli krople nie pomagają i szczur mruży oczy warto pomyśleć albo o zmianie ściółki np. na bawełnianą, albo tak jak napisałaś kratka nad kuwetą i co pod kratką, to już co kto lubi. Kratka nie jest idealna, ale w przypadkach alergii na ściółkę może się okazać jedynym rozwiązaniem.
Nisia - Pon Lip 30, 2007 15:57

AngelsDream napisał/a:
np. na bawełnianą

Lepiej nie. Zgodnie z tym, co pisała Lewandowska, jesli zwierzę będzie ją jadło, to włoski bawełny mogą zaczopować jelita. A wtedy klops. Operacja.

AngelsDream - Pon Lip 30, 2007 15:58

Nisia, nie słyszałam o takim przypadku, ale jeśli rzeczywiście, to zostaje ta polecana przez ciebie ściółka papierowa. Co do kratki nad kuwetą, to najlepiej sprawdzają się same ręczniki papierowe jako ściółka.
Nisia - Pon Lip 30, 2007 16:00

Lewandowska mówiła, że operowała takie przypadki u gryzoni - wprawdzie nie u szczurów, ale chyba lepiej nie ryzykować. Pomijam przypadki a'la Runi, której od twardych ściółek robią się odgniotki.
Layla - Pon Lip 30, 2007 16:01

Nisia napisał/a:
jesli zwierzę będzie ją jadło


No to u mnie odpada, młode chłopaki to i głupie pomysły, czasem jedzą papier i podgryzają żwirek :/ Mam nadzieję, że coś znajdę na miejscu ze ściółek. A do wiór nie chcę wracać, bo Ludwik może i na nie się uczulić, poza tym 3 samców plus wióry = błoto :/

A ile kosztuje ta papierowa ściółka?

AngelsDream - Pon Lip 30, 2007 16:04

Layla napisał/a:
A do wiór nie chcę wracać, bo Ludwik może i na nie się uczulić, poza tym 3 samców plus wióry = błoto


Przy 9 każda normalna ściółka daje po jakimś czasie [ wg praktyki góra 5 dni] bajoro. Dla szczura alergika to jedne z gorszych warunków jakie można zafundować. To oczywiste, ale napiszę, że szczurzy mocz, a raczej mocznik mogą uczulać i to mocno. Zdarzają się uczulenia w stadzie na innego jego członka. W tym sensie kratka jest lepsza niż inne patenty.

Dodam, że zauważyłam, że skłonność do reakcji alergicznych pojawia się częściej u szczurów, które miały trudny start.

Nisia - Pon Lip 30, 2007 16:10

Layla napisał/a:
A ile kosztuje ta papierowa ściółka?

W krak-vecie 19 zł (18,90) kosztuje opakowanie 10 l ( http://www.krakvet.pl/toa...zat-p-4997.html ), a 33 zł opakowanie 20 l. Jest to jedyny sklep internetowy, w którym tę ściółke znalazłam. W zwykłych sklepach bywa (uwaga, w Kakadu nie ma), ale na pewno będzie ciut droższe.

Sam żwirek jest bardzo chłonny, ale nie pyli. Zasikany bardzo nie śmierdzi, choć wiadomo, każdy bardzo zaszczany żwirek będzie śmierdział.
Jest wydajny jak Cat's Dream.

Do wypowiedzi Angels dodam, a raczej przypomnę, że wióry wydzielają olejki eteryczne i związki mogące przyczynic się do zapalenia płuc.

Layla - Pon Lip 30, 2007 16:15

To jest mój pierwszy szczur, który wykazuje objawy jakiejkolwiek alergii. Na razie kupię chyba żwirek papierowy, który poleca nisia, ale zainwestuję w klatkę z kratką, bo wydaje mi się najlepszym wyjściem, choć pewnie chłopakom się niezbyt spodoba :/

Edit: wiórów na pewno im nie dam, już dawno ich nie używam.

Nisia - Pon Lip 30, 2007 16:17

Layla napisał/a:
ale zainwestuję w klatkę z kratką, bo wydaje mi się najlepszym wyjściem

Polecam wiewiórki. Wiewiórkę-70 lub wiewiórkę-80. Duże, dają możliwości urządzania, mają kratki i relatywnie tanie. Mały odstęp między prętami.

Koniec offtopowania i reklamy z mojej strony :)

AngelsDream - Pon Lip 30, 2007 16:19

Layla, spróbuj najpierw z tym papierowym żwirkiem. Na wszelki wypadek odstaw perfumy, dezodoranty i wszystko tego typu. Wbrew pozorom sama ty możesz potęgować objawy alergii. Klatkę możesz kupić z kratką. Wiewiórki 70 są naprawdę fajne, a jak chłop obrotny to dorbi drzwiczki :] Kratkę można zawsze wyjąć.
Nisia - Pon Lip 30, 2007 16:21

AngelsDream napisał/a:
Kratkę można zawsze wyjąć.

...i przerobić na półeczki; idealne pod domek, jeśli szczuy śpią i leją w domku

Layla - Pon Lip 30, 2007 16:42

AngelsDream napisał/a:
Wbrew pozorom sama ty możesz potęgować objawy alergii.


Aaaa zapomniałam, ja wiecznie się perfumuję i noszę Ludwika w dekolcie, bo on lubi. W takim razie wyeliminuję wszelkie czynniki ryzyka.

Co do klatki - żwirku spróbuję, ale ponieważ i tak muszę kupić klatkę, to kupię z kratką, zawsze można ją wymontować przecież :)

Delikatny ten mój Ludwiczek... :(

Layla - Wto Lip 31, 2007 20:02

Z braku innych ściółek kupiłam tak na szybko Benka. Jak na razie Ludwik zrobił oczy jak spodki i przestał je mrużyć, zobaczymy jak będzie po sikaniu. Mimo to jednak kupię im klatkę z tą kratą i połączę z dotychczasową co da im apartament w wysokości 120 cm. Jeśli Ludwik będzie nadal mrużył oczka, stawiam na to, że amoniak z siuśków mu szkodzi. Jak na razie jest okej.
Lazanka - Wto Lip 31, 2007 22:21

Layla: a probowalas sciolki kukurydzianej? (np szczesliwy kot lub chipsi - ta pierwsza wyraznie tansza).... Ja akurat nie uzywam kukurydzianej (z lenistwa bo mam MAKRO pod nosem z tanim wzglednie cats dreamem) ale wiem ze ludzie to chwalili dosyc. Taka sciolka sie nie rozpada na pyl - tylko zapach chlonie slabiej ciut niz zwirek...
Layla - Sro Sie 01, 2007 08:25

Lazanka, jak na razie rewelacyjna reakcja na Benka Uniwersalnego. mały nie mruży oczek, a już przez noc chłopaki zdążyli zasikać kuwetę ;) Nie rozpada się w pyłek ten żwirek, a to najważniejsze.

Na początku sądziłam, że Ludwik mruży oczka w reakcji na sianko, które dawałam im do robienia gniazd. Ale bez sianka, za to ze żwirkiem Pinio też mrużył, więc na pewno to w żwirku był problem. Sianka im już też nie daję, bo widzę, że maluszek jest wrażliwy. Sianko daję tylko babom, im nic nie przeszkadza :]

Lazanka - Sro Sie 01, 2007 12:39

No to fajnie ze maluch ma sie juz lepiej :)
Ja spytalam bo mi sie akurat przypomnialo o sciolce kukurydzianej z tym ze z nia niestety sa zawsze klopoty ze zdobyciem.
Co do PINIO - maluchowi mogl przeszkadzac pyl ale rozniez zapach... zwirek pinio dosc mozno pachnie (nawet gdy torba ju troche stoi po otwarciu czy zwirek juz jakis czas lezy w kuwecie). Ja pare razy kupilam PINIO ale generalnie wole inne zwirki - przy moich babach PINIO rozpada sie szybciej niz Cat's Dream i jakos zawsze mnie zastanawialo czy zapach im nie wadzi (Cats nie wydziela takiego intensywnego zapachu jak PINIO).

Loonie - Pon Sie 06, 2007 09:29

Sprawa ma się tak: dziewczyny się drapią. Drapią się częściej niż normalnie albo to ja zaczynam schizować. To raczej nie przebiałczenie, podejrzewam jakieś pasożyty, tydzień temu wróciłam z działki, dziewczyny były ze mną, całe dnie stały w klatce na dworze, myslę, ze tam mogły czymś się zarazić. Nie mają żadnych strupów, przeglądałam ich futerko i żadnego robactwa nie zauważyłam. Jedynie niepokoi mnie to, że ciągle drapią się za uszami, w okolicach łopatek, na brzuchu. Dziś najprawdopodobniej pójdę z nimi do weta, zobaczymy co mi powie. Mam tylko jedno pytanie... Bazyla jest z interwencji i była odrobaczana zanim jeszcze ją dostałam (jakoś w maju)... Czy nie ma zatem jakichs przeszkód, bym mogła odrobaczyć ją znowu? Mam nadzieję, że wetka będzie znała sie na rzeczy, ale zawsze wolę się upewnić. I jakich leków mam się domagać? Biomectinu lub Ivomectrimu? Frontline z góry odpada. Czy jest jeszcze jakiś lek, który wetka może mi zaproponować?
falka - Pon Sie 06, 2007 11:06

Loonie, któryś z tych dwóch, chyba Nisia pisała że Biomectin najlepszy, moje zawsze dostawały Ivomec i też było ok. Nie ma przeciwwskazań żeby odrobaczyć szczurka ponownie, najlepiej przelecz całe stado i zdezynfekuj klatkę. Jednocześnie możesz im zapodać vibovit na poprawę kondycji po lekarstwie. I nic się nie martw :)
Nisia - Pon Sie 06, 2007 11:20

falka napisał/a:
chyba Nisia pisała że Biomectin najlepszy, moje zawsze dostawały Ivomec

Gwoli sprostowania. Z punktu widzenia substancji czynnej oba te preparaty to to samo. Ale słyszałam, że Biomectin jest o tyle lepszy, że lepiej go szczury tolerują (może ma inne substancje uzupełniające?). No i nie wiem, jak ze stężeniem samego leku. Trzeba by spytać weta.

falka - Pon Sie 06, 2007 11:24

Nisia, no jasne, zapomniałam dodać, że to prawie to samo :)

tutaj temat o dawkowaniu: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=1431

Loonie - Pon Sie 06, 2007 18:16

Byłam u weta. Gdy tylko zobaczył małe od razu stwierdził, że mają pasożyty, wewnętrzne, zewnętrzne, grzyby i inne cholerstwa z naciskiem na grzyby. Ścięło mnie na miejscu, gdy powiedział, że Sherry łysieje :shock: Posmarował futerka jakimś płynem odkażającym (nazwa zaczynała się na F, na pewno nie było to Frontline, za nic w świecie nie potrafię teraz powtórzyć tej nazwy, chociaż patrzyłam na nia dobrą chwilę...). Następnie dopyszcznie podał jakąś żółtą pastę na odrobaczanie (wpisał mi nazwę do książeczki zdrowia,ale nie potrafię odczytać <-< wygląda to trochę jak ivermectyna lub coś podobnego).
Kazał przyjść w sobotę tylko na kolejne smarowanie i po tej wizycie wszystkie robale mają niby zostać pokonane na amen. Miejmy nadzieję, że ma rację.

I podejrzewam, że one to miały już dużo wcześniej,a teraz tylko się nasiliło. Bo Sherry taką sierść jak ma teraz miała od zawsze.

Offtopic:
A ręce mam całe podrapane, Bazyli wyjątkowo nie spodobało się,że jakiś obcy facet wkłada jej coś do pyszczka.. <-<

falka - Pon Sie 06, 2007 18:24

Loonie, iwermektyna występuje także w postaci pasty. Grzybica u szczurków to niekoniecznie ubytek sierści, może wyglądać tak (nie przestrasz się) http://ratguide.com/healt...is_figure_1.php
natomiast ubytek sierści może być spowodowany miejscowym nasileniem występowania tych pasożytów, także myślę, że wszystko będzie dobrze i obędzie się bez grzybicy :)

Loonie - Pon Sie 06, 2007 18:34

falka napisał/a:
natomiast ubytek sierści może być spowodowany miejscowym nasileniem występowania tych pasożytów

O no no, właśnie. Tak to właśnie wygląda. Sherry sierść ma trochę rzadszą na tyłku,a ja nie zwracałam na to uwagi, bo miała to odkąd zmieniła futro na dorosłe, a poza tym nie wygląda to jakoś strasznie.
falka napisał/a:
także myślę, że wszystko będzie dobrze

Dzięki :wink:

hisoka - Czw Sie 09, 2007 04:15

nie wiedzialam dokladnie gdzie o to zapytac, ale chyba w tym temacie najblizej...

zauwazylam od pewnego czasu ze jedna z moich samiczek traci siersc, jest nadal mloda( jakies 4-5 miesiecy) wiec to nie ze starosci napewno:) najwiecej siersci wypadlo jej za i miedzy uszami i na lopatkach, reszta wydaje sie ok. na poczatku myslalam ze moze linieje, ale to juz trwa za dugo, teraz ma nawet widoczne platy bialej skory... Jednoczesnie nie ma zadnych strupkow itp. skora jest czysta, nie zauwazylam tez znacznej zmiany w zachowaniu- jest zywa jak srebro. Przeczytalam powyzej ze byc moze to robaki i planuje ja zabrac do lekarza razem z samczykami przeznaczonymi do kastracji;) chcialam jednak zasiegnac tez waszej opinii odnosnie tego co to moze byc.

falka - Czw Sie 09, 2007 09:14

hisoka, jeśli nie ma absolutnie żadnych strupków ani zmian na skórze to robaki są mało prawdopodobne, bo one powodują świąd i zawsze szczur mniej lub bardziej ale się drapie. Być może inny szczurek wygryza jej futro w tym miejscu - Oczko była ogolona przez Skrętkę na irokeza regularnie ;) za uszami miała łyse i do teraz ma tam przerzedzone futro. Inna, gorsza opcja, to jakaś grzybica - nie wiem, nie znam się.
Oli - Czw Sie 09, 2007 12:02

Tez pierwsze co mi wpadlo do glowy to grzybica, ale po pierwsze - pewnie pozostale dziewczyny tez by mialy bo to latwo sie przenosi, a po drugie pomysl falki wydaje sie calkiem sensowny z tym nadmiernym iskaniem.
Paula. - Pią Sie 10, 2007 12:01

Mój pies po zabawie z prawie jak buldożkiem z giełdy przyniósł nowe towarzystwo (choć miał ponoć najlepszą najdroższą obrożę przeciw pchłom/kleszczom )do domu w postaci pcheł :| Suka została wykąpana (z pół godziny ją szorowałam szaponem przeciw pchłom) mieszkanie zostało starannie odkurzone. Jednak nadal moja psica sie drapie. Została spryskana jakimś tam preparatem anty tym cholerom. Boję się że te badziewie przejdzie na szczurzyce. Mogę ją spryskać frontlinem?
Nisia - Pią Sie 10, 2007 12:13

Szczurzyce? Absolutnie! To trucizna dla szczurów.
Paula. - Pią Sie 10, 2007 12:29

ujj a da się coś zaradzić czy tylko kwarantanna wchodzi w gre?
Oli - Pią Sie 10, 2007 14:37

Paula. napisał/a:
Mój pies po zabawie z prawie jak buldożkiem z giełdy przyniósł nowe towarzystwo (choć miał ponoć najlepszą najdroższą obrożę przeciw pchłom/kleszczom )do domu w postaci pcheł :| Suka została wykąpana (z pół godziny ją szorowałam szaponem przeciw pchłom) mieszkanie zostało starannie odkurzone. Jednak nadal moja psica sie drapie. Została spryskana jakimś tam preparatem anty tym cholerom. Boję się że te badziewie przejdzie na szczurzyce. Mogę ją spryskać frontlinem?


Obroze dla psow tak naprawde sa skuteczne jedynie w obrebie glowy, a i to nie zawsze. :roll: Psica moze sie jeszcze drapac jakis czas po kapieli nawet nie majac juz pchel, bo w koncu ja pogryzly i ma ranki ktore moga swedziec. :wink: Frontline tak jak pisala Nisia jest trucizna. Przez jakis czas po prostu nie dopuszczaj psicy do szczurow i nie pozwol w miare mozliwosci kontaktowac sie szczurom z poslaniem i miejscami w ktorych przebywa pies. Poza tym watpie aby psie pchly przeszly na szczury. :wink:

LunacyFringe - Sob Sie 25, 2007 23:14

Uh zdaje się , że moi chłopcy też mają jakieś robactwo , prawdopodobnie Luno już odkąd u mnie jest ( troszke ponad 2 tyg. ) . Ma taki jakby łupież , prawdopodobnie to gnidy . Wybieram się w pon. do weta , ale dzisiaj posypałam małe pudrem na insekty , nazywa się insectin , dostałam go od weta przy poprzednich szczurach . Ale nie jestem do końca przekonana , ktoś zna ten środek ? ( wet dał mi go na wszoły )
Mona i Kuba - Nie Sie 26, 2007 10:48

My stosowalismy insectin przy naszych ostatnich ogonach. Z tego co pamietam to 3 razy co 5 dni. Wlasciwie to juz po pierwszym uzyciu poskutkowalo, bo male czerwone przecinki spadaly od razu, ale jak wiadomo to dziala tylko na dorosle osobniki, wiec jakies larwy mogly zostac.

Nacieralismy nasze szczurzyce, po czym przetrzymywalismy je pod kontrola jakies 10 minut, zeby sie nie czyscily, potem wyczesywalismy futerko mieciutka szczoteczka do zebow :) Ta szczoteczka nie jest obowiazkowa, ale wolelismy, zeby tego preparatu nie nosily na sobie caly czas, a sesje 10 minutowe w zupelnosci wystarczyly.

LunacyFringe - Nie Sie 26, 2007 10:51

3 razy to znaczy 3 dni pod rząd , czy 3 razy w ciągu jednego dnia i przerwa 5 dni ?
Przepraszam , że się głupio pytam ,ale nie rozumiem :oops:

Layla - Nie Sie 26, 2007 10:53

LunacyFringe, wydaje mi się że 3 razy co 5 dni czyli raz, po 5 dniach drugi raz, a za następne 5 dni trzeci raz. Uch, ja też muszę zacząć akcję :/
LunacyFringe - Nie Sie 26, 2007 10:57

Aaa teraz już rozumiem :lol1: , dzięki ;) . Ciemnota ze mnie . Kurcze , mam nadzieję , że to poskutkuje, jutro wybieram się do weta .
Layla - Nie Sie 26, 2007 11:01

LunacyFringe, ja też, bo jak widzę, prawie cała siódemka ma pojedyncze czerwone kropeczki, które się ruszają O_o Mam nadzieję, że nie będę musiała zabierać wszystkich, tylko wetka mi coś da do domu. Najwięcej dopadło Arię i Betty, może dlatego, że są najstarsze? Z kolei Ludwik, najmłodszy, nie ma wcale, ale tyż go potraktuję, bo może na niego "wskoczyć". :?
LunacyFringe - Nie Sie 26, 2007 11:12

Właśnie ty masz ich tak dużo to dopiero jest ciekawie :roll:
Ja się zastanawiam czy wziąć obydwu panów . Chyba będzie trzeba . Mam nadzieję , że mnie nie skasują jak za dwie wizyti :?

Myślicie , że powinnam wywalić wszystkie gałęzie z klatki ? ( półki też ? bo są drewniane )

Layla - Nie Sie 26, 2007 11:14

Ja chyba będę traktowała wrzątkiem drewniane elementy klatek. Jakbym miała dwa szczury, to bym pewnie oba wzięła, ale wetka mnie zna i raczej pozwoli mi na przeprowadzenie akcji w domu ;) Rozwalił mi się jeden transporter i mam jeno jeden mały :? Swoją drogą mam tyle szczurów i dopiero pierwszy raz mam ten problem.
Mona i Kuba - Nie Sie 26, 2007 11:49

Z tym 3 razy co 5 dni - to tak jak pisze Layla (raz wypudrowac, poczekac 5 dni i znow wypudrowac, przerwa 5 dni i jeszcze raz puder). Przepraszamy za nieprecyzyjnosc :roll: Poki szczurzaste nie maja strasznych strupow Insectin spokojnie powinien wystarczyc.

W kazdym razie najlepiej wypudrowac cale stadko (pod wlos wcierac puder) i wyparzyc/wyszorowac klatki i zabawki (wszelkie poleczki, domki, hamaczki). Konary mozna nawet wstawic do piekarnika. Chodzi o to, zeby pozbyc sie intruzow nie tylko z ogonow a takze z ich najblizszego otoczenia.

Taka operacje pudrowania spokojnie mozna przeprowadzic w domu - ale w pomieszczeniu dobrze wentylowanym, nie w kuchni i nie tam gdzie sie spi ew. przy pootwieranych szeroko oknach.

Oli - Nie Sie 26, 2007 13:13

Poprawie Was i tutaj, po raz nie wiem ktory, bo padne... Po pierwsze WSZY (gdyby to byly wszoly, to by nie byly czerwone i szczury by sie nie drapaly tylko by im siersc wypadala - to naprawde jest istotna roznica), po drugie gnida to jajo wszy łonowej ktora wystepuje tylko u czlowieka... :roll:
LunacyFringe - Nie Sie 26, 2007 13:20

W każdym bądź razie maja coś białego na futrze , cokolwiek to jest , gnida czy też nie . Pozatym kiedy ostatnio moje szczury miały wszoły to drapały się i wet stwierdził , że ta są wszoły ( patrzył pod mikroskopem ) . Ale może się mylił .
Oli - Nie Sie 26, 2007 13:23

Jesli byly to czerwone zwierzatka to na pewno nie byly to wszoly, a wszy. Jesli byly bialawe/zoltawe to zapewne byly wszoly. Tylko przy wszolach wypada siersc, bo one si etym zywia i futro wyglada jakby je cos jadlo.
LunacyFringe - Nie Sie 26, 2007 13:24

Moje były białawe, przynajmniej takiego robala zauważyłam .
Layla - Nie Sie 26, 2007 13:30

Moje szczury mają strupki a w futerku drobniutkie czerwone punkciki, które niemrawo się ruszają, zatem pewnie to wszy :/
IFo - Sro Sie 29, 2007 14:24
Temat postu: Nietypowe krostki na szczurzym uchu.
Witam, jestem posiadaczem miesiecznego szczurka, samicy, o nazwie Dior.
od jakiegos czasu mój szczurek ma na obrzezu lewego uszka kilka jakby 'krostek', ale sa one nietypowe, bowiem nie sa zaczerwienione a ropa wystaje jak czubek poza ucho. Jak juz powiedzialem nie jest to ani zaczerwienione ani nie jest to stan zapalny, ani tez szczurek tez sie tam nie drapie. Martwie sie, poniewaz chce szczurka oswoic, a sie boje zeby to nie bylo zakazne dla człowieka. Poza tym szczurek nie ma zadnych innych objawów choroby.

Prosze o szybka pomoc!
Dziekuje
IFo

[ Komentarz dodany przez: AngelsDream: Sro Sie 29, 2007 14:30 ]
Tytuł został zmieniony na więcej mówiący. Nazywaj swoje tematy odpowiednio i zapoznaj się z regulaminem.

Błędy poprawione mod. Juni

AngelsDream - Sro Sie 29, 2007 14:35

IFo, z samego opisu bez zdjęcia i diagnozy weterynaryjnej nie możemy zbyt wiele pomóc - radzę wybrać się do dobrego weterynarza z Twojej okolicy i wtedy pomyślimy, co dalej :)
falka - Sro Sie 29, 2007 14:58

IFo, na obrzeżu uszka często jest świerzb - bez weta tego nie wyleczysz.
Nisia - Sro Sie 29, 2007 14:59

falka, świerzb z ropą?
IFo - Sro Sie 29, 2007 15:26

nie no niewiem do konca czy to ropa, ale to jest takie biale i czubowate i wystaje poza uszko. A swierzb by chyba powodowal drapanie sie szczurka, prawda? On sie w tamtym miejscu nie drapie...
Layla - Sro Sie 29, 2007 15:26

IFo, gdybanie nic nie da. Idź do weta, niech to obejrzy.
LunacyFringe - Sro Sie 29, 2007 22:00

Najprawdopodobniej to świerzb lub bardzo silna reakcja alergiczna . Musisz iść do weta ,inaczej nie ma o czym mówić .
IFo - Pią Sie 31, 2007 18:57

Hej! Sprawa wyglada tak:
Bylem dzisiaj u weta, i on stwierdzil swierzb. Dal Dior szczypionke. Za tydzien mam przyjsc na druga.
p.s. Dior byla u weta bardzo grzeczna :D

kasia_123 - Sro Paź 17, 2007 17:32

Znów mi coś na panny wsiadło :cry:
któregoś dnia wyczułam u panienek kilka strupków...niestety nie mogłam iść dwa dni do weta po Ivomec bo najpierw była to niedziela w poniedziałek zadecydowały o tym różne sprawy. No więc wieczorem w poniedziałek wzięłam Dewi na ręce i zobaczyłam że ma ona łyse placki i mnóstwo dużych strupów ;( przerzedzoną sierść ma od łopatek po oczy. W niedziele wieczorem jeszcze wyglądała normalnie
We wtorek po szkole poszłam do weta, sprzątnęłam całą klatkę i wszystko w niej wymieniłam...zakropiłam pannom ivomec i mam nadzieje że pomoże :roll:
Nie chcę żeby znów zastrzyki dostawała bo po operacji dostała dwa domięśniowo i po prostu wolę już jej nigdy nie zabierać na zastrzyki jakiekolwiek do weta.

Na żywo wygląda gorzej ;(



Dewi od zawsze reagowała gubieniem futerka na pasożyty...gdy tylko sie pojawiały to na czubku głowy przerzedzała jej się czuprynka...ale nigdy do tego stopnia jak teraz. Może spowodowane jest tym że jej organizm jest osłabiony po operacji itd.

falka - Sro Paź 17, 2007 17:38

kasia_123, o kurde :shock: z wyglądu to jak grzybica z ratguide, ale mam nadzieje, że "tylko" pasożyty. a brałaś pod uwagę przebiałczenie?
kasia_123 - Sro Paź 17, 2007 19:13

falka, nie daję im nabiału a jeśli chodzi o grzybice to wydaje mi się że w takim przypadku obie miałyby a Shiro ma tylko niegroźnie wyglądające strupki.
AngelsDream - Sro Paź 17, 2007 20:46

Warto wspomnieć, że przy wszelkich pasożytach należy odstawić wszelkie wysokobiałkowe pokarmy: nabiał, mięso, etc, ponieważ przy pasożytach znacznie obniża się punkt świądu i łatwiej o to, żeby dieta spotęgowała efekt drapania się.
kasia_123 - Sro Paź 17, 2007 20:59

rozmawiałam z moją mamą i powiedziała że dała szczurom w poniedziałek trochę twarogu :roll: więc może to właśnie sprawiło że Dewi aż tak sie podrapała ;(
AngelsDream - Sro Paź 17, 2007 21:06

kasia_123, żeby jeden kawałek sera tak zadziałał, to szczur musiałby mieć alergię na poziomie Eldira, a wtedy wszystko, co ma białko szkodzi. Także ja stawiam na pasożyty/grzybicę.
kasia_123 - Sro Paź 17, 2007 21:20

AngelsDream, hmm...również nie chodziło mi o to żeby to twaróg sprawił że szczur zaczął się tak drapać...jednak dostała twaróg gdy pasożyty miała więc może nabiał spotęgował jej drapanie i stąd aż taki efekt...no i biorąc pod uwagę to że Dewi od zawsze miała tendencje do gubienia sierści gdy coś się działo niedobrego.
No i to co pisałam wcześniej...wydaje mi się że gdyby Dewi miała grzybicę to Shiro także...a Shiro ma zwykłe strupki jakie widziałam nie raz już u swoich szczurów i które odchodziły w siną dal po zakropieniu Ivomec'u.

falka - Sro Paź 17, 2007 22:54

kasia_123 napisał/a:
falka, nie daję im nabiału a jeśli chodzi o grzybice to wydaje mi się że w takim przypadku obie miałyby a Shiro ma tylko niegroźnie wyglądające strupki.


kasiu, ja absolutnie nie wydaję jakichś sądów, tylko ze zdjęcia tak mi się skojarzyło, bo wygląda to bardzo brzydko... a co do grzybicy to niekoniecznie obie szczurki by złapały, tak samo jest ze wszystkim, z pasożytami czy zapaleniem płuc - część stada ma a część nie, bo ma lepszą odporność. Bieda Dewi :glaszcze:

Oli - Sro Paź 17, 2007 23:02

falka napisał/a:
a co do grzybicy to niekoniecznie obie szczurki by złapały

to samo przeciez jest u ludzi - jeden zlapie grzybice na basenie po jednej wizycie, a inny chodzi co tydzien i nic.

kasia_123 - Sro Paź 17, 2007 23:11

Owszem też racja...możliwe że Shiro ma lepszą odporność.
Szczurka jest pod stałą obserwacją także jeśli nie będzie poprawy albo jej stan się pogorszy to będziemy myśleć co dalej. Na razie mam cały czas nadzieję że ivomec poskutkuje i wszystko się zagoi a futerko odrośnie :roll:

Ewa - Czw Paź 18, 2007 22:38

Zdecydowanie te choroby nie muszą zaatakować współtowarzyszy. Ja dostałam zawszonego potwornie ogonka. Przebywał przez cały czas z kolegą i ten drugi nie złapał ani jednego robala a zawszony miał kilka ich rzutów.
LunacyFringe - Pią Paź 19, 2007 14:46

Hm wydawało mi się , że właśnie wszy to wybitnie przeskakują na inne osobniki :drap:
Ludzkie zresztą też .
Może po prostu miałaś szczęście :roll:

Oli - Pią Paź 19, 2007 23:44

Lunacy, szczury to nie ludzie :wink: - przeciez szczury czyszcza sobie dziennie wiecej razy siersc niz koty nawet, a dzieki temu na zdrowych i sprawnych osobnikach pasozyty nawet jesli przeskakuja nie maja zbyt wielkich szans sie dlugo utrzymac. Jesli szczur jest zdrowy i w pelni sil oraz sprawnosci to bez problemu wyiskuje sobie wszelakie robactwo.
Sztwiara - Wto Lis 06, 2007 08:37

W domu pojawiły się pchły. Ma ktoś może coś do dodania w sprawie ich pozbycia się? Dosyć ubogi wątek niestety.
Viss - Wto Lis 06, 2007 09:25

Sztwiara, pchły zwierzęce nie przechodzą na ludzi, więc odpchlić trzeba zwierzęta wszystkie i sprawdzać szczury. Na pchły to akurat masa środków jest.
Sztwiara - Wto Lis 06, 2007 09:32

Viss, żonę mi gryzą!!! To na 100% pchły. No może na 95%... a wszystkie zwierzęta to szczury i na razie nic nie znalazłem...

EDIT:
Były koty małe, ale już dawno i poszły do sklepu. Była kotka ale się wyprowadziła - równo z kotami.

Viss - Wto Lis 06, 2007 10:49

Sztwiara napisał/a:
żonę mi gryzą!!!
to może nie pchły, tylko cos innego. I jak gryzą żonę, to zwierząt nie powinny. Hmmmm..
Sztwiara - Wto Lis 06, 2007 11:18

Viss, a to nie jest tak, że zamelinowały się gdzieś w mieszkaniu i traktują nas jak pokarm zastępczy - dopóki się nie znajdzie coś lepszego? Obawiam się o szczury - bo mógłbym je jakoś tępić ale nie wszystkie środki są bezpieczne.
Viss - Wto Lis 06, 2007 12:53

Sztwiara, nie mam pojęcia, pchłę raz w życiu widziałam na żywo, jam miastowa. :D
Nisia - Wto Lis 06, 2007 14:06

Viss napisał/a:
I jak gryzą żonę, to zwierząt nie powinny.

E, to akurat chyba tak nie działa. Jak kotka moich rodziców raz dostała pchły od dzikich dachowców, to mnie też gryzły.
Sztwiara napisał/a:
Viss, a to nie jest tak, że zamelinowały się gdzieś w mieszkaniu i traktują nas jak pokarm zastępczy - dopóki się nie znajdzie coś lepszego?

Jest to jak najbardziej możliwe. Zresztą, nie wiem, jak to jest, ale może akurat kocie pchły gryzą ludzi, a np. szczurze nie (tak jak ze świerzbowcem - świerzbowiec gryzoni nie atakuje innych zwierząt).

Co do środka. Najlepiej spytaj weta, który zajmuje się szczurami (i sam z siebie wie, że szczura frontlinem się nie traktuje :) ).

PS. A czy z pchłami nie jest, jak z wszami? Przetrwają trudne warunki, póki nie znajdą nowego żywiciela?

Sztwiara - Wto Lis 06, 2007 14:18

Nisia napisał/a:
A czy z pchłami nie jest, jak z wszami? Przetrwają trudne warunki, póki nie znajdą nowego żywiciela?
Tak myślałem.
Offtopic:
To mam skądeś kota przywlec do domu?

Lazanka - Wto Lis 06, 2007 15:13

Nisia napisał/a:

Sztwiara napisał/a:
Viss, a to nie jest tak, że zamelinowały się gdzieś w mieszkaniu i traktują nas jak pokarm zastępczy - dopóki się nie znajdzie coś lepszego?

Jest to jak najbardziej możliwe. Zresztą, nie wiem, jak to jest, ale może akurat kocie pchły gryzą ludzi, a np. szczurze nie (tak jak ze świerzbowcem - świerzbowiec gryzoni nie atakuje innych zwierząt).


Z tego co ja slyszalam to wlasnie tak jest :) Tzn na przyklad prawdopodobienstwo ze pchly kocie uznaja czlowieka za "jadalnego" jest wielokrotnie wyzsze niz w przypadku pchel psich ktore generalnie na czlowieka nie przelaza.
Nie wiem natomiast jak to jest w realcji pchly kocie plus szczur :/

Nisia - Pon Lis 12, 2007 13:58

Hej, słuchajcie.
Co to jest Waszym zdaniem?
Dodam, że pierwsze objawy były na 2 tygodnie przed zdjęciem.
Moim zdaniem to świerzb, ale wet twierdzi inaczej (szczur nie jest mój). Wet najpierw ocenił, że to przebiałczenie (podobne krosty miał na ogonie), potem, że to jakiś stan zapalny (gryzoń dostał antybiotyk i lek przeciwzapalny).
Wet niby badał naskórek, ale... martwy. No i nic tam nie znalazł. Ale do badania chyba zeskrobuje się żywy?

Viss - Pon Lis 12, 2007 14:21

Moim zdaniem to nie świerzb. Jak Ryjek miał to wyglądało zupełnie inaczej i nie miał na ogonie. :drap:
Zeskrobiny to chyba, jak nazwa wskazuje zeskrobany naskórek, czyli martwy. Jak pobierasz żywy to jest biopsja i wycinki różne. Tak mi się IMHO wydaje. Olimpia, Palatina, ustosunkujcie się. :D

Nisia - Pon Lis 12, 2007 14:25

Viss napisał/a:
Jak pobierasz żywy to jest biopsja i wycinki różne

Ale mnie wetka mówiła, że zeskrobiny się pobiera skrobiąc naskórek (który wszak ma wiele warstw, żywe i jedną cieniutką martwą) aż do pojawienia się krwi.

Oli - Pon Lis 12, 2007 14:25

Zeskrobine pobiera sie do pierwszej krwi (powinno sie do pierwszego lekkiego krwawienia, niektorzy niestety pobieraja do pierwszych kropel tylko). Martwy naskorek, to ten ktory odpada - sam naskorek ma kilka warstw, ktore sie uszkadza pobierajac zeskrobine. Tu nie chodzi o naskorek jako taki (zywy/martwy), a jego warstwy w ktorych zyja pasozyty.
Nisia - Pon Lis 12, 2007 14:33

Olimpia, dzięki za opinię.
To powiedz jeszcze, na co to uszko wygląda?

Oli - Pon Lis 12, 2007 14:41

Nie wiem... Na swierzb niebardzo. Moze jakies zakazenie bakteryjne/wirusowe? A czy na skorze pod sierscia tez ma takie cos?
diabolic - Pon Lis 12, 2007 15:01

Hello,

(Sorry for writing in English, but in Polish I can only read a little, writing is too much for me ...)

This picture/question is actually from one of my forum members - she's in another town and already tried three vets - none of them knows what it is but I'm sure it's sarcoptic mange mites.

In the beginning there were only white and reddish spots on tail and ears, now after two weeks the spots on the tail are gone and the ones on the ears developed to such "growth" you see in the picture. These things are ONLY on the edges of the ears, nowhere else.

I also checked these links:
http://www.rathealth.co.u...mangemites.html
http://ratguide.com/healt...es_figure_2.php
http://ratguide.com/healt...toparasites.php

In my opinion, my two rats had the same thing but it was treated in the early stage (like you can see in the 1st link) with a drop of Stronghold on the neck. The spots were also on the ears, tail, and some on the feet.
I just wanted to make sure my judgment is really correct and to consult with other experienced rat owners.
The owner of this rat is new to them and would rather trust vets who can hardly tell apart a sheep from a dog :(

Thanks for your help,

Laura
/Vilnius/Litwa/ziurkes.lt

Nisia - Pon Lis 12, 2007 15:04

Offtopic:
Koleżanka Laura zalogowała się na naszym forum w szczytnym celu - aby się douczać i dzielić wiedzą na swoim litewskim forum.
Dlatego, jesli zainteresowani tematem czegoś nie zrozumieją, mogę potłumaczyć, a jesli mnie nie ma - proszę, aby to inni zrobili :)

Lazanka - Pon Lis 12, 2007 17:39

diabolic: well, it don’t have to be itch mites (I'll describe other option below) and good rodents vet would crucial here. On the other hand ivermectine injections should not damage here... If they will help - you will know your suspicions were correct - if not you will have confidence that spongers can be excluded as a cause...

Regarding the picture from your first link. My rat had very similar pustules (on whole ears not only on the edges) but she didn't scratch herself. I was suspecting itch mites and I took her to the vet. The diagnosis was surprising - the viruses. I was a bit wary of this diagnosis but his treatment worked and my rat never had such problems again. The treatment was: 2 injections of tarantula venom extract (with a week period between) and an anti-virus ointment.
NOTE: but I didn't wait so long to see into what these pustules would develop after 2 weeks...

So, it's hard to diagnose only from the picture...

Oli - Sob Sty 26, 2008 02:31

Uwaga!
To jest info dla osób, które w ostatnim czasie używały trocin chipsi citrus. Możliwe, że w ostatniej partii pojawiły się wszoły i/lub świerzbowce. Objawy to przerzedzenie sierści, bez ranek (jeśli chodzi o wszoły). Ranki mogą się pojawić po dłuższym czasie dopiero. Świerzbu objawy to bardzo intensywne drapanie się i małe strupki. Towarzyszyć obu przypadkom u samców może pomarańczowy łupież. Informacja nie jest do końca potwierdzona, ale dzisiaj w lecznicy były oprócz moich chłopaków jeszcze dwa przypadki ze świerzbem i wszołami u szczurów. Okazało się, że wszyscy używamy tych samych trocin. Powtarzam - informacja nie jest potwierdzona na 100%.

scorpio80 - Czw Lut 07, 2008 22:27

tak wiec okazało sie dzis ze moj jeden chlopak ma wszy i to dzis dopiero je zauwazylam siedzac i czekajac na wejscie do weta ..najgorsze ze mial pewnie wczesniej bo ma pelno strupkow w okolicy szyii i karku a ja niedoswiadczona myslalam ze to mniejszy go pogryzl a tu WSZY coz chlopaki dostaly lek na kark a ja wszystko dokladnie po powrocie wyszorowalam i tylko mi ich szkoda bo narazie nie bede ich wypuszczala zeby znowu jakies ukryte nie dostaly sie na ich cialo...mam pytanko czy moze wiecie jakie srodki dostac na to robactwo poza wizyta u weta??
hefi - Czw Lut 07, 2008 22:31

scorpio80, na wszy chyba oprócz tych od wet nie dostaniesz ....

A jeżeli chodzi o wypuszczanie.. to wszy bez żywiciela długo nie żyją... (tak mi się wydaje)

Layla - Pią Lut 08, 2008 06:37

scorpio80, ja tam wypuszczałam szczury i powiem szczerze, że nie szalałam z dezynfekcją (pokój mam duży i nie mam szans na uczynienie go sterylnym).

Pamiętaj, że jeśli dostali iwermektynę, za 10 dni musi być druga dawka.

LunacyFringe - Pią Lut 08, 2008 08:43

Ja po insectinie ( ten puder ) też nie szalałam, wszystkie się ślicznie wyleczyły jak dotąd brak czegokolwiek na sierści i skórze ;)
Ja bym jednak je wypuszczała ...

Nisia - Pią Lut 08, 2008 09:22

Layla napisał/a:
za 10 dni musi być druga dawka.

7 do 10 dni. Zależnie od nasilenia.

scorpio80 - Pią Lut 08, 2008 19:22

nie wiem dokladnie co dostaly ale wet kazal przyjsc powtorzyc za 2 tyg. co do miejsca po ktorym najczesciej biegaly to oczywiscie moje lozko i Ja :P tak wiec koc i posciel zmienione i wyprane i bluzy w ktorych lubialy buszowac na mnie tez ..miejmy nadzieje ze to cholerstwo sobie zginie na zawsze bo szkoda mi chlopakow a zwlaszcza Dzodzo bo on ma najwiecej tego swinstwa i dodatkowo duzo ran .. Abu dziwnym trafem nie zlapal szybko moze dlatego ze rasowy dumbo :) albo odporniejszy poprostu
Layla - Pią Lut 08, 2008 19:25

scorpio80, pytaj zawsze weta co podaje szczurkom. Ten pewnie dał im iwermektynę (skoro na kark), ale mógł podać np. Frontline, który dla szczurów bywa śmiertelny.
scorpio80 - Pią Lut 08, 2008 19:36

no nie staszcie mnie ..mysle ze dr. Bielecki jest dobrym wetem przynajmniej jest polecany na forum weterynarzy i zna sie na tym ..jakie objawy sa po tym Frontline ?
Layla - Pią Lut 08, 2008 19:38

scorpio80, spokojnie ;) Dr Bielecki na pewno mu tego nie podał. Ale ja mam nawyk pytania o leki, jakie wet podaje. Nie straszę, tylko są różni weci po prostu.
AngelsDream - Pią Lut 08, 2008 19:40

scorpio80, wprawdzie jak dla mnie doktor Bielecki nie zasługuje na miano wielkiego fachowca, ale myślę, że frontline jednak by nie podał.
scorpio80 - Pią Lut 08, 2008 19:56

dzieki ..poprostu na tyle ogonkow po raz drugi zdarza mi sie aby chorowaly ewent zlapaly jakies robactwo ..moj poprzedni Junior niestety umarl po 4 tyg leczeniu na zapalenie pluc podobno ale mysle ze wet sie nie znal :( teraz bede pytala jakie leki i w jakich ilosciach no i oczywiscie wet musi byc obeznany w gryzoniach
Ewa - Nie Lut 10, 2008 01:00

W listopadzie Śpiewaj przeszedł zapalenie płuc i okazało się, ze ma bardzo chore serce (wetka dała mu miesiąc życia, tak było żle) Karmiłam go głównie nutri drinkiem i przesadziłam. Pojawiły się strupki, i ranki. Ponieważ był słaby, więc nie podano niczego na pasożyty, tylko założono przebiałczenie. Śpiewaj odzyskał siły i masę, ale mam problem. Minął ponad miesiąc a ogon ma olbrzymi łysy placek i mocno przerzedzoną sierść na plecach z małymi rankami. Ponadto pojawiają się strupki i ohydne jakby krosty, zaropiałe, które odpadają. Co dziwne zagojona ranka na brzuchu odnowiła się po miesiącu. Drugi koleś z nim mieszkający - czyściutki. Czy łysienie, pojawiające się krosty (jedną usunęła dr Jałonicka określając ją jako kaszak), kilka ja sama usunęłam moze towarzyszyć przebiałczeniu, czy jednak mogą to być pasożyty. Aha Śpiewaj drapie się, ale nie jest to jakoś bardzo nasilone.
AngelsDream - Nie Lut 10, 2008 10:03

Ewa, mogą to byś pasożyty, ale przy silnych reakcjach alergicznych na białko - my mieliśmy szczura, które w końcu uczalał się już na każdą ilość białka może pojawić się zapalenie skóry - z ranami, które owszem mogą ropień. Czy szczurek bardzo schudł?
Nisia - Pon Lut 11, 2008 11:10

scorpio80 napisał/a:
jakie objawy sa po tym Frontline ?

Z wypowiedzi dr Lewandowskiej (wprawdzie odnośnie króliczków, ale sądzę, że u szczurka może być podobnie). Pytanie było: Czy to prawda, że Frontline jest toksyczny dla królików?
Cytat:
Tak, jest toksyczny i jego użycie może mieć bardzo poważne konsekwencje dla zdrowia zwierzątka. Jeśli preparat został podany i przez 24 godziny nic złego się nie stało to raczej wszystko będzie dobrze. Gdyby u króliczka pojawiły się niepokojące objawy - np.osłabienie, posmutnienie, brak apetytu, nadmierne ślinienie, utrata przytomności, drgawki, niezborności - to należy szybko udać się z nim do lekarza i powiedzieć, że objawy te są prawdopodobnie wynikiem zatrucia. Wówczas lekarz poda leki, które będą miały na celu złagodzenie objawów i zwiększą szansę na to, że z króliczkiem wszystko będzie dobrze.


Ewa, 100% pewność, czy to pasozyty (lub grzybica) da tylko pobranie zeskrobin i ich analiza. Trochę to przykre dla szczurka, bo trzeba "doskrobać" się do pierwszej krwi...

apsik - Sob Lut 16, 2008 07:53

Moja Coco dostała jakiegoś uczulenia z 3 tygodnie temu. Pojawiły się strupki w okolicach pyszczka. Rozdrapał je tak, że nie mogłam na to patrzec. Pojechałam do weta, który zrobił jednej i drugie profilaktycznie zastrzyk z Clemastin. Po tygodniu powtórka. Poprawa była. Przestały się tak drapac. Ale minęły prawie 2 tygodnie od zastrzyku i u Coco widzę znowu na świeżo rozdrapane strupki.Wyeliminowałam z jadłospisu jakieś dodatki, gdzie mogłyby się pojawic przyprawy itd.
piachu01 - Pon Lut 18, 2008 22:10
Temat postu: pasożyty ze ściółki
Dzisiaj zauwazyłem u mojej szczurki(z zoologa) coś takiego:



Wątpie aby to było zywkłe ułożenie sierści. gdy ją w to pogłaskałem to piskła i to straznie.

Do weta iść?

Mam nadzieję, że ten temat zaraz nie zostanie zamknięty.

hefi - Pon Lut 18, 2008 22:13

zdjęcia troche mało wyraźne...


ale ja bym radziła weta koniecznie... nie zaszkodzi, może pomóc... A na odległość raczej nikt ci nie powie co to... :/

AngelsDream - Pon Lut 18, 2008 22:18

Wypadanie sierści może być spowodowane:

- psożytami
- grzybicą
- alergią
- awitaminozą
- nieprawidłową dietą
- ogólnym złym stanem
- natręctwami u szczurka lub u któregoś ze szczurków towarzyszących

W większości tych przypadków pomoże tylko weterynarz, a zdjęcia są niestety zbyt niewyraźne, żeby cos podpowiedzieć.

piachu01 - Wto Lut 19, 2008 15:53

Wet powiedział, że to posożyty(na 90% od trocin). Podał jej coś doustnie(za tyzień kolejne dawka), a trociny kazał sterylizować(30sekund w mikrofali)
Nisia - Wto Lut 19, 2008 16:01

piachu01 napisał/a:
a trociny kazał sterylizować

Albo kupić inne ściółki (prościej i szybciej).

Ewa - Pon Lut 25, 2008 00:55

Zapodałam przed feriami problem mojego Śpiewaja. Okazało się, że jak był na suchej karmie plus jabłko i ogórek, to wszystko zeszło, wiec chyba było i jest to przebiałczenie.
apsik - Pon Lut 25, 2008 08:26

podarowałam sobie weta, bo miał do południa. W aptece kupiłam bez recepty tabletki na to uczulenie Coco. Podaję jednej i drugiej codziennie po ćwiartce zawinięte w małym kawałeczku dropsika. Zjadają bez problemu. Coco przestała się tak intesywnie drapać i widzę, że ranki goją się a nowych nie przybywa. Wygląda na taką bardziej zdrową. Zaczęła jeść i przybiera na wadze.
Oli - Pon Lut 25, 2008 10:27

apsik, niekoniecznie musi to być alergia, a szczury się nie drapią, bo leki antyalergiczne zawierają środek przeciwświądowy na ogół - jednak tym nie leczysz alergii, a zaleczasz tylko objawy. Dobrze by było jednak wykryć przyczynę ranek wokół pysia.
apsik - Pon Lut 25, 2008 10:50

Olimpia, ja podejrzewam co mogło uczulić. Niestety tylko Coco tak mocno zareagowała. Gabi też sie drapała ale mniej i nie ma ranek. Podejrzewam, że teraz to już Coco drapie się, bo te gojące się strupki swędzą. Duża rana na pyszczku już się zagoiła. Zostały jeszcze pojedyńcze strupki na pyszczku i dwa większe strupole prze łopatkami. Niestety Gabi chce być bardzo przyjacielska i ją z tych strupków czyści :evil: i czasami ranki się otwierają. Ale już jest zdecydowanie lepiej.
gam - Czw Lut 28, 2008 22:19

ostatnio zauważyłam,że mój szczur się drapie,pojawiły się ranki na ciele. W tym czasie zmieniłam klatkę na taką,która ma kratkę na kuwetą,szczur nie ma już bezpośrednio
kontaktu z trocinami. Dzisiaj go badałam,bo chciałam iść do weta i zauważyłam,że ranki
poznikały. Nie zdawałam sobie sprawy,że trociny mogą być takie szkodliwe. Kupiłam szczurkowi żwirek dla kotów i gryzoni :)

baku - Czw Mar 13, 2008 19:03
Temat postu: Drapanie sie, strupki
Witam,

Niedawno moja myszka miala oprecje wyciecia guzka, sama operacje przeszla dobrze, rana sie zrosla, lecz po zastrzykach pojawily sie duze strupy. Najprawdopodobniej jest to martwica (stwierdzajac to po przeczytaniu postow z forum), wet. nie potrafil zdiagnozowac co to takiego. W 3 miejscach odpadly i zostaly male ranki to smaruje je mascia (solcoseryl). W jednym miejscu nie odpadl caly, a pod nim jest rana i sie klei tak jakby byla pomaranczowa czerwona krew, ale nie saczy sie. Ogolnie szurek uporczywie sie drapie, wczesniej rowniez sie drapal ale po masci od wet. drapanie ustepowalo. Po drapaniu pojawiaja sie male strupki. Na dzien dzisiejszy smaruje ja mascia (solcoseryl'em) strupki troszke maleja, lecz drapie sie tak samo i z tego powodu powstaja nowe w innych miejscach. Szczurek to samiczka, jako podloze stosuje sianko, dzisiaj wmylam klatke i zamiast siana dalam papierowe reczniki. Martwie sie, bo strupkow jest coraz wiecej na jej ciele.

Az mi sie serce kraja jak musze ja smarowac ta mascia bo wyglada jak by wyszla z wodociagu ;x


Pomozcie mojej ukochanej myszcze, prosze

Ania

Layla - Czw Mar 13, 2008 19:13

baku, jeśli strupków jest coraz więcej, to nie jest to martwica. Czy wykluczyliście możliwość, że to pasożyty?
baku - Czw Mar 13, 2008 19:41

O trzech duzych strupach swierdzamy (z moja dziewczyna - Ania) ze jest to martwica. A dodatkowo ma male strupki wynikajace z nadmiernego drapania. W jaki sposob mozna wykluczyc czy to pasozyt? sam weterynarz tego nie stwierdzil.
Layla - Czw Mar 13, 2008 19:46

baku, obejrzyjcie futerko, ale czasem pasożytów nie widać. Może niech wet profilaktycznie poda małej iwermektynę?
baku - Czw Mar 13, 2008 19:49

Moja dziewczyna nie chce leczyc juz jej u wet. bo sie chlop na tym nie zna
Viss - Czw Mar 13, 2008 19:52

baku, najlepiej podaj wetowi dawki iwermectny odpowiednie dla szczura, znajdziesz to na forum.

Może to też być alergia. Jeśli na ręcznikach nie będzie z małą lepiej po ok. tygodniu, to może na jakiś składnik pokarmowy być uczulona. Nie podajesz za dużo białka zw.?

baku napisał/a:
bo sie chlop na tym nie zna
owszem, ale ma leki, więc można powiedieć mu co ma podać i w jakich dawkach i wyleczyć szczura. Sami go nie wyleczycie bez leków :roll: :roll:
baku - Czw Mar 13, 2008 20:01

Napewno nie dostaje za duzo bialka zwierzecego. Dziewczyna sie boi ze przez zastrzyk bedzie miala kolejna martwice ;x
Viss - Czw Mar 13, 2008 20:30

baku, nikt nie mówi o zastrzykach :roll: Iwermectynę podaje się także w postaci płynu bezpośrednio na kark. Antybiotyki są także w tabletkach. Uważaj, żeby z tego strachu nie zaszkodziła szczurowi :roll:
Martwica zdarza się po zastrzykach nawet najlepszych wetów, więc nikt nigdy wam nie zagwarantuje, że więcej się nie zdarzy. Czy w związku z tym już nigdy nie zrobicie szczurowi zastrzyku? :?

baku - Czw Mar 13, 2008 21:03

Jak trzeba bedzie to pewnie zrobimy. Antybiotyk brala niedanowno po zabiegu przez tydzien w postaci tabletki rozpuszczanej w wodzie. Ona sie o nia bardzo martwi, bardzo kocha zwierzeta :) z tymi wet. to u nas strasznie bo jeden mowi co innego a drugi co innego. Do tego Ania ma pecha bo to kojelny szczurek ktory ma problemy ze zdrowiem i nie do konca wiadomo co mu jest... pewnie sie boi tego ze moze sie tak skonczyc jak z poprzednim :x wiec chyba trzeba bedzie sie znowu do tego wet. wybrac

Wlasnie dostalem sms'a ze szczurek znowu spi, wczesniej jak pisalismy pierwszego posta, Ania mowila ze bardzo duzo spi i jest duzo mniej ruchliwa.

Na 10 idziemy do wet. Porozmawiam z nim o tej Iwermectynie. Wydrukuje sobie dawki z forum.

Nisia - Pią Mar 14, 2008 09:19

Sama operacja jest stresem dla szczura i obniża odporność. A w takich sytuacjach lubi sie uaktywniać świerzb (moja Fatka tak miała po operacji). Pomijam, że sianko często jest źródłem pasożytów.

baku, gdyby wet pytał... W zastrzyku iwermektynę podajemy w dawce 0,4 mg/kg szczura. Od zastrzyków z iwermektyny nie robi się martwica. Robi się głównie od nierozcieńczonych zastrzyków z enrofloksacyny lub po podaniu zbyt ciepłego roztworu glukozy.

Natomiast martwiące jest to:
baku napisał/a:
Ania mowila ze bardzo duzo spi i jest duzo mniej ruchliwa.

Jeśli nie jest stara (ok. 2 lata i powyżej), to nie powinna się tak zachowywać...

baku - Pią Mar 14, 2008 11:03

no i nie dal sie przegadac, podal dexafort w zastrzyku i Inseetin czy cos w tym stylu, byl to talk ktorym posypal cialo szczurka.


Dziewczyna mowi ze ma suchy nosek, to zle?:X

Nisia - Pią Mar 14, 2008 12:37

baku napisał/a:
Inseetin czy cos w tym stylu, byl to talk ktorym posypal cialo szczurka.

Insectin. Proszek na pasożyty, aczkolwiek dość słaby.
baku napisał/a:
Dziewczyna mowi ze ma suchy nosek, to zle?

Nie, szczurki miewają suchy nosek. Lepiej, zeby nie miały za mokrego, bo to może świadczyć o katarze :)

marhef - Pon Mar 17, 2008 00:16

Może coś mi poradzicie...
Destiny ma najprawdopodobniej alergię, która objawia się przede wszystkim drapaniem.
Trwa to już kawałek czasu, są okresy polepszenie, teraz Desti wzięła 2 tabletki Encortonu, w trakcie kuracji był spokój, futerko wyładniało, strupki się pogoiły.
Teraz, po około 2 tygodniach od zakończenia kuracji Encortonem znów mamy masakrę - strup na strupie i strupem pogania :/
Nie mam już pojęcia co robić, nie zmieniałam rodzaju ściółki od momentu gdy Desti do mnie przyjechała, karmię je tym samym.
Nie wiem co robić.

Layla - Pon Mar 17, 2008 06:27

marhef, jakiej ściółki używasz? Czy jak Desti jest np. na papierowych ręcznikach (ale kilka dni, a nie minutę) to też się drapie? No i czy na 200% wykluczyliście pasożyty?
marhef - Pon Mar 17, 2008 06:34

Layla, używam żwirku, ale nie drzewnego tylko piasku - od zawsze tego samego.
Pasożyty? Wydaje mi się, że wtedy inne też by się drapały. Czy może się mylę?

Co do ręczników papierowych - nie sprawdzałam. Jedyny sposób żeby to sprawdzić to odizolowanie jej, a chorobówkę na razie zajmuje Mistle :/

Layla - Pon Mar 17, 2008 06:38

marhef napisał/a:
Pasożyty? Wydaje mi się, że wtedy inne też by się drapały. Czy może się mylę?


Niestety się mylisz. Nieraz miałam inwazję pasożytów i zazwyczaj dotykała ona niektóre szczury, inne były czyste. Ostatnio na 8 szczurów 2 miały świerzbowca. Tak samo było z wszołami. Sprawdź, czy to jednak nie są robale, może iwermektynką odrobaczyć małą?

Edyta: co do ręczników - możesz w "normalnej" klatce dać im na kilka dni ręczniki, jest troszkę kłopotu, bo ciągle trza wymieniać, ale sprawdzisz, czy to nie ścióła.

marhef - Pon Mar 17, 2008 06:45

Layla napisał/a:
Sprawdź, czy to jednak nie są robale

Teraz niestety nie mam czasu, ale wieczorem sprawdzę dokładnie.
Chociaż wielokrotnie przeglądając jej skórę w poszukiwaniu nowych strupków nie zauważyłam niczego, co może być pasożytem, to jednak nie zawadzi dla pewności popatrzeć i pod tym kątem.
A czy przy pasożytach Encorton by pomógł i zahamował świąd? Bo Desti się po Encortonie nie drapała.

Layla - Pon Mar 17, 2008 06:46

marhef, myślę, że mógł zadziałać przeciwświądowo. Czasem też robali nie widać, a są. Wydaje mi się, że odrobaczanie by jej nie zaszkodziło.
marhef - Pon Mar 17, 2008 06:48

Ale chyba i tak musiałabym z odrobaczeniem zaczekać aż mała wyjdzie z zapalenia uszka i przestanie brać antybiotyk. Bo co za dużo to niezdrowo.
Nisia - Pon Mar 17, 2008 10:11

Encorton jest lekiem przeciwświądowym; pasożytów nie wybije. Poza tym, jak każdy inny steryd, ma szereg skutków ubocznych...

Ale obawiam się, że źle go podawałaś.
Encorton zaczyna się podawać w dużej dawce, po 1-1,5 tygodnia dawania (jeśli są dobre wyniki) stopniowo się ją zmniejsza. W zależności od wyników, albo dochodzi się do maleńkich dawek (rzędu 1/40 tabletki) i odstawia, albo ustala minimalną wartość dawki, przy której jest efekt i tak się ciągnie.
Tak prowadzona kuracja Encortonem (wariant do odstawienia) trwa ok. 3 tygodni.

O konieczności takiego stopniowego zmniejszania dawki jest też napisane w ulotce o leku :)

marhef - Pon Mar 17, 2008 19:35

Nisia, podawałam tak, jak zalecił wet.
Ja się na tym nie znam za bardzo. Następnym razem powiem mu o tym dawkowaniu.
Grunt, że na czas kuracji pomogło :)

Nisia - Wto Mar 18, 2008 13:43

No to wet też sie nie zna na lekach, które przepisuje...
Nie trzeba być wetem, aby to wiedzieć. Wystarczy przeczytać instrukcję dawkowania dołączoną do leku...

marhef - Wto Mar 18, 2008 22:09

Nisia napisał/a:
Wystarczy przeczytać instrukcję dawkowania dołączoną do leku...

No tak, ale ta instrukcja tyczy się ludzi a nie zwierząt.
Być może u futrzaków nie trzeba tego tak ściśle przestrzegać, a być może schemat podawania jest inny.

Obejrzałam dziewuchy - rzeczywiście, Zuza ma ukryte głeboko pod kapturem kilka takich samych strupków :roll:
Umówiłam się z wetką na iwermektynę jak Desti zakończy leczenie sterydem - chcemy podać lek wszystkim dziewczynkom jednocześnie, a obciążanie organizmu jednocześnie sterydem, antybiotykiem i iwermektyną nie jest najlepszym pomysłem.

Nisia - Czw Mar 20, 2008 09:41

marhef, schemat podawania wiąże się z działaniem leku na organizm. I, jeśli u szczura i u człowieka dajemy to samo, to schemat jest ten sam.
Różne jest dawkowanie i może się różnić czas kuracji. Ale schemat podawania pozostaje ten sam, czyli: najpierw duża dawka, a potem zmniejszamy.
W przypadku Encortonu takie podawanie ma pewien sens. Nie pamiętam dokładnie teraz, ale na ulotce jest napisane, że jeśli odstawi się nagle, to coś tam się może stać z jakimiś organami wewnętrznymi. Więc dlatego podaje się tak. A zgodzisz się pewnie, że i szczur, i człowiek, ma wątrobę, czy śledzionę.
Na ulotce podane jest też, że lek należy podawać rano (bodajże, trzebaby sprawdzić). Nie wiem. czemu tak, może to ma jakiś związek z farmakokinetyką leku. Ale, bazując na tym, co napisałam wyżej, należy i tego przestrzegać.

A wet powinien wiedzieć, jak się daje lek, który przepisuje. Nie tylko dawkowanie, ale też sposób podawania i możliwe skutki uboczne.

marhef - Sob Mar 22, 2008 15:24

Jednak pasożyty.
Destinka jest na tyle słaba/sparaliżowana, że nie ma siły ich wybierać, więc w końcu je zobaczyłam.
Malutkie (na granicy widoczności), czerwone, ruchliwe.
Pod koniec życia Fetki widziałam coś takiego i u niej, ale myślałam, że to może jakieś małe strupki czy brudki, bo było tego bardzo niewiele i się nie ruszało.
Iwermektyna chyba odpada przy sterydzie i gentamycynie, poza tym wet jest dopiero we wtorek.
Kurna.

S - Sob Mar 22, 2008 21:52

Pasożyty można usunąć/zabić ręcznie.
Przeglądnij jej futerko i wszystkie pasożyty zabij w następujący sposób.
Podsuń zewnętrzną stronę paznokcia do pasożyta, tak aby pasożyt dotykał paznokcia. Przyłóż paznokieć drugiej ręki - zewnętrzna strona - i zduś go pomiędzy paznokciami. (Kciuki są do tego najlepsze). Czasami pomaga lekkie nawilżenie sierści - przy długim włosie. Lepiej wtedy widać pasożyty.
Tą metodą usunęłam kiedyś wszoły u malutkiego kotka. Skutecznie.
Trzeba systematycznie sprawdzać futerko. Z jaj mogą się wykluć nowe pasożyty.
Myślę, że w godzinę dasz sobie radę. Na kota potrzebowałam trzech godzin.
Metoda jest mało estetyczna, ale zabójczo skuteczna.
Powodzenia.
PS
Kociak w trakcie operacji zrozumiał, że nie pastwię się nad nim, tylko pomagam i przestał się wydzierać i wyrywać.

Nisia - Pon Mar 24, 2008 16:18

marhef, przedyskutujcie z wetem posypanie Insectinem. Wiem, że iwermektyna jest efektywniejsza, ale Insectin jest łagodniejszy dla organizmu.
marhef - Pon Mar 24, 2008 16:36

Nisia, teraz to już bez znaczenia...
We wtorek idę z Mistle i Zuzą na iwermektynę.

Czy ktoś z Was ma jakieś pojęcie ile to kosztuje?

Nisia - Pon Mar 24, 2008 16:46

A o co pytasz? W Oazie zarówno iwermektyna, jak i zapas Insectinu mieszczą sie w granicach kilku zł.
marhef - Sro Mar 26, 2008 00:26

Destinka miała takie małe czerwone ruszające się punkciki. Co to było?
I czy możliwe, że mnie to podgryza? Bo dosyć sporo tego na mnie przelazło gdy kilka godzin trzymałam ją na rękach.
Nie wiem czy to psychoza czy co, ale mam cały czas wrażenie że coś po mnie łazi i mnie gryzie, ciągle coś mnie swędzi. Mało tego! Znalazłam nawet u siebie kilka takich małych bąbelków jak po ugryzieniach :roll:

helen.ch - Sro Mar 26, 2008 07:53

marhef, zerknij na 2 strone tego tematu, Desti miała pewnie to samo co Kropcia, tam są zdjęcia... brrrr, jakie to paskudne..
Layla - Sro Mar 26, 2008 08:17

marhef, wszystkie moje szczurki, które odeszły były oblezione tym przed śmiercią (może poza Betty, która była przytomna do końca i się w miarę myła). Na mnie jednak nigdy nie "przeskakiwało"...Pewnie robale "wskakują" na słabe szczurki, bo te się nie myją, nie iskają i ogólnie są łatwym kąskiem :(
Nisia - Sro Mar 26, 2008 10:31

marhef napisał/a:
I czy możliwe, że mnie to podgryza?

To zależy, co to było? Ja tam osobiście wierzę, że np. pchły można złapać...
Layla napisał/a:
wszystkie moje szczurki, które odeszły były oblezione tym przed śmiercią

A moje nie...
Może to też kwestia stosowanych karm, ściółek (trocinom mówimy zdecydowane nie!), innych zwierząt...

marhef - Sro Mar 26, 2008 10:38

Nisia napisał/a:
To zależy, co to było?

Małe (na granicy widoczności), czerwone, średnio ruchliwe.
helen.ch,
to było coś podobnego, ale nie mam niestety tak dobrego aparatu, więc nie jestem w stanie stwierdzić na 100% czu u Destinki było to samo :/

Jedyne zdjęcie które udało mi się zrobić:

Layla - Sro Mar 26, 2008 10:45

marhef, dokładnie tak samo wyglądało to u moich. Szczególnie Biancę paskudnie oblazło na kilka godzin przed śmiercią. Dodam, że wówczas zdrowe szczury (będące w tym samym pomieszczeniu) nie miały tych robali. Dla pewności sypałam całe towarzystwo insectinem.
helen.ch - Sro Mar 26, 2008 10:50

marhef napisał/a:
Małe (na granicy widoczności), czerwone, średnio ruchliwe.
dokładnie, maleńkie bardzo i czerwone.
Andzia - Sro Kwi 09, 2008 12:39

Kurcze w sumie nie wiem czy to dobry temat bo włąsciwie nie stawiałabym na alergie. Otóż zauważyłam dziś dziwne stropki u Fokusa. Mieszczą się w okolicach pyszczka a dokładnie w jego dolnej części (broda, podbródek) Nie zauważyłam żeby mi się jakoś specjalnie drapał. I tak się zastanawiam czy to mozę być spowodowane nadmiernym iskaniem np.
babyduck - Sro Kwi 09, 2008 12:40

Andzia, a używasz metalowych misek?
Andzia - Sro Kwi 09, 2008 12:42

No tak, ale od początku.
AngelsDream - Sro Kwi 09, 2008 12:43

Andzia, nie ma znaczenia. Alergia może pojawić się nagle.
Andzia - Sro Kwi 09, 2008 12:45

Myślicie że to może być przez miski? Kurcze to może spróbuje je zmienić...
falka - Sro Kwi 09, 2008 12:58

Andzia, moim zdaniem to roztocze. Zazwyczaj szczurki sobie to wyiskują, ale pod bródką może być ciężko.

Offtopic:
W normalnych warunkach roztocze są drobnoustrojami komensalnymi, czyli żyjącymi w małych ilościach u gospodarza i nie szkodzącymi mu. Kiedy szczur jest zestresowany, ma obniżoną odporność z powodu innych chorób i/lub nie jest w stanie ograniczyć ilości roztoczy poprzez normalną pielęgnację, roztocze rozmnażają się nadmiernie.


Zauważyłam, że często występują u szczurków samotnych, bo nie ma kto ich iskać.

Andzia - Sro Kwi 09, 2008 13:04

Kurcze to co w takim razie najlepiej zrobić? Jakiś środek na roztocza czy jak?
Ostatnio Fokus faktycznie mniej z chłopakami siedzi ale nie do przesady... martwią mnie tylko jego ciągłe bójki z Heliosem :roll:

falka - Sro Kwi 09, 2008 13:12

Andzia, wydaje mi się, że nie musisz nic robić dopóki nie ma tego dużo np. na karku i szczur tego nie rozdrapuje. Jak jest dużo można podać ivomec tak jak na wszystkie inne pasożyty.

edit. Często też szczury mają to w trudno dostępnych miejscach np. Wicia zawsze ma "pod pachami".

Andzia - Sro Kwi 09, 2008 13:13

No to poczekam kilka dni.... jeśli sie zagoi to ok a jak nie to pójde do weta. falka, dzięki :przytul:
falka - Sro Kwi 09, 2008 13:29

Andzia, obejrzałam wariatkę i ma kilka punkcików, ale zdjęcia sama nie zrobię ;) za to znalazłam zdjęcie Wici jak ją wzięłam - widać czerwone punkciki i przerzedzone futro: http://img508.imageshack....ge=3bit8en6.jpg
Andzia - Sro Kwi 09, 2008 13:36

No myśle żę to coś podobnego tylko w innym miejscu, jest ich kilka w tym 4 takie większe, choć nie wiem jakie miała Wicia bo na zdjęciu aż tak dobrze nie widać. Poczekam... A i tak maluchy dostaną dziś vibovit i robimy mała sesje rutinoscorbinu dla wzmocnienia bo mi jeszcze Helios coś pokichuje :/
falka - Sro Kwi 09, 2008 13:40

Andzia, rzeczywiście zdjęcie tego nie oddaje - Wicia miała łyse placki tam gdzie strupków było więcej, oczywiście pod brodą też były... tam gdzie goił jej się naskórek po drapaniu miała ciemne placki z pigmentu (myślałam, że to grzybica :P zawsze miałam białe szczury). Imho przy kilku strupkach ivomec nie ma sensu.
Andzia - Sro Kwi 09, 2008 13:46

Ok to w takim razie będe czekać. Mam nadzieje żę się zagoi i będzie dobrze. A wieczorem go jeszcze dokładnie pooglądam bo sama nie dam rady :? Bardzo Ci dziękuje :*
Justka1 - Pon Kwi 14, 2008 19:21
Temat postu: Łuszcząca sie skóra u golasa :/
Dzis zauwazylam u Errora schodzaca skore z jajek,pleckow i czesciowo podgardla :? .
Schodzi tak jak u czlowieka po poparzeniu slonecznym :? .
Drapie sie,gryzie te miejsca,bo go swedzi,ze sa one juz zarumienione :? .
Co moge z tym zrobic? Zastanawialam sie,czy nie jest to uczulenie ale nie wiem na co,bo od samego poczatku jak jest u mnie jedyne co jest nowe to nie prany jeszcze hamak.Czy to przesuszenie skory?

MouseHouse - Pon Kwi 14, 2008 21:48

Może początki grzybicy? Dobra jest maść pimafukort, szybko działa (tylko na receptę).
Oli - Pon Kwi 14, 2008 22:12

Justka, może masz bardziej suche powietrze w mieszkaniu niż Jokada. Jak ja mamprzesuszone ręce to też mnie swędzą. :?
Viss - Pon Kwi 14, 2008 22:37

Justka1, ja zaczęłaby od przyniesienia ulgi. Proponuję rumianek, ale nie w maści czy kremie, tylko jako napar/wywar. Możesz też wykąpać go po jakimś czasie w szamponie dla zwierząt łagodzącym podrażnienia, nawilżającym. :) A jeśli nie zejdzie zajrzyj do weta.
kasia13_22 - Wto Kwi 15, 2008 13:13

mam szczyraska od 2 tyg. Strasznie dziwnie się zachowuje, intensywnie się drapie i myje, ma tiki, skacze po klatce i porusza łebkiem, najczęściej wieczorem, w dzień zwykle jest normalnie. Myślałam że to czulenie i wyrzuciłam z klatki wiórki ale to nic nie dało. CZasem też dziwnie piska podczas snu. Wet powiedział że jest podekscytowana i cos jej się śni :roll: .niezła diagnoza.Może kąpiel pomoże, ale boje się ją umyć, jeszcze się nie oswoiła i pewnie będzie panikować. POMOCY :cry:
falka - Wto Kwi 15, 2008 16:51

kasia13_22, z opisu wynika, że to mały szczurek i w ten sposób się bawi - podskakuje, robi uniki, zwroty. Pewnie brakuje mu kolegi - powinnaś mu sprawić towarzysza tej samej płci dopóki jest mały.
Naciol - Wto Kwi 15, 2008 16:55

kasia13_22 napisał/a:
CZasem też dziwnie piska podczas snu. Wet powiedział że jest podekscytowana i cos jej się śni :roll: .niezła diagnoza.

Moim zdaniem wet dobrze zdiagnozował :) To tak jak z innymi zwierzakami - moja sunia też czasem piszczy podczas snu, zdarza się jej skomleć i łapami ruszać :)

kasia13_22 - Wto Kwi 15, 2008 21:12

Dzięki za pomoc :) . Będę ją dalej obserwować, nie pomyślałam ,że w taki sposób może się bawić bo jej zachowanie nie wygląda jak zabawa. Mam nadzieję , że naprawdę nic jej nie jest. Właściwie nie mam żadnego doświadczenia bo to mój drugi szczurasek, a tamten szybką odszedł więc teraz mam stresa.
Oli - Wto Kwi 15, 2008 21:15

Polecam lekturę forum, dużo można się dowiedzieć. :wink: No i koniecznie załatw swojej szczurci koleżankę, bo szczurki są wyjątkowo stadnymi zwierzętami i potrzebują towarzystwa. Wtedy też przekonasz się jak małe szczurki ślicznie potrafią się bawić. :)
Justka1 - Wto Kwi 15, 2008 23:20

Ja zastosowalam inny preparat ;)
Od wczoraj Ercio jest smarowany kremem 'bambino' dla dzieci,ktory nie uczula i jest tlustawy choc szybko sie wchlania i nie pozostaje dlugo na skorze :)
Sama uzywam tego kremu,a u Ercia widac poprawe,nie drapie sie wogole.Widocznie mial przesuszona skore,bo nawet nie ma na grzbiecie duzej ilosci brazawej wydzieliny od hormonow :) -nie mial od poczatku,spokojny chlopak :)
Jest grzeczny,dzis przyszedl na zawolanie do mnie,ogolnie nie przychodzil ^^ .
Dodalam mu ulgi,bo widze to po jego zachowaniu :) .
U mnie chlopak jest od jakiegos czasu i wczesniej nie mial przesuszonej skory :? .
Zaden z moich golasow nigdy nie mial,wiec nie wiem czy moglo byc to spowodowane suchym powietrzem,mimo iz od 3 dni stosuje mokry recznik na rury.
Miejmy nadzieje,ze to mu pomoze,gdy znow zacznie sie łuszczyc,zaczne go smarowac :)

polegalu - Nie Kwi 20, 2008 23:16

Witam wszystkich! Moja miała podobne objawy (uszka, ogonek, drapała sie strasznie). 15 kwietnia byłam u wet. Bardzo ogolnikowo ja obejzal ale moze to wystarczylo. Dal mi w 3 strzykawkach płyn ktory rozrabia sie w letniej wodzie i raz w tyg (przez 3 tyg)mam Tore przemywać. Kazał usunąć sianko (tydz. wczesniej ja zaadoptowałam wiec dostałam z siankiem). Ale usunełam też żwirek. Torcia przestała się drapać, wysypka zniknęła dziś prawie mija tydz i znowu się drapie czyli czas na kolejną dawkę mycia. Jak się dowiem co to to napisze na forum , bo teraz nie pamiętam nazwy ale daje efekty.

Mam jeszcze jeden problem - mała ma na uszku narośl taką dziwna (rośnie w oczach). Płaska rośnie pionowo do góry. Niby jak przemyłam to lekko przyschła, ale nie wiem czy nie warto ja wyciać.

Andzia - Pon Kwi 21, 2008 12:25

polegalu, ja właściwie na żywo świerzba nie miałam okazji widzieć ale z tego co piszesz to wydaje mi się że może to może być świerzb i na pewno bym tego nie wycinała. Najlepiej skontaktuj się z wetem i może wstaw jakąś fotke (może ktoś bardziej doświadczony w tym temacie się wypowie)
Czarna_Zaba - Pon Kwi 28, 2008 16:54
Temat postu: Iwermektyna nie działa , jeśli nie świerzb, to co?
Przestudiowałam dokładnie wszystkie wątki o świerzbie i wydawało mi sie, ze objawy sie zgadzają. Co więcej moja wetka również orzekła (bez żadnych moich sugestii), że to świerzb i dała obu pannom Iwermektynę w zastrzyku. Kłopot w tym, ze w Kielcach nie ma wetów specjalizujących sie w gryzoniach. Iwermektyny dawki poszły 3, w tygodniowych odstępach, wsparte wyparzaniem klatki i gruntownymi porządkami. I nic.....
Beza sie drapie, ma płytkie, dość rozległe (5 mm) rany, głównie w okolicy głowy, karku, ale też po bokach ciała (mniej). Uszy, ogon czyste. Sierść błyszcząca, apetyt i ogólny stan zdrowia w porządku. Zumi jej towarzyszka jest zdrowa jak rybka.
Po pierwszej dawce iwermektyny przez 2 dni wydawało sie, że jest lepiej. Od tamtej pory - od miesiąca- nic sie nie zmienia, ani na lepsze ani na gorsze.
Profilaktycznie zmieniłam ściółkę. Bez zmian.
Przebiałczone raczej nie są, od tygodnia zapisuję wszystko co jedzą, staram sie wykryć obecność alergenu, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Zal mi ich, że mają taką zubożona dietę.
Nie chcę ich znów ciągnąc do wetki, Beza dostaje u niej ataków paniki, zaczęło sie po pierwszym zastrzyku - pisk, histeria i kąsanie wszystkiego co popadnie. Nigdy nie była zbyt odważna, teraz obejrzenie jej graniczy z cudem.
Poradźcie jak pomóc szczurasowi? Co to za dziadostwo ją męczy?
Dodam jeszcze, ze dziewczynki są u mnie 4 miesiące, mają ok 10 miesięcy i z tego co wiem Beza pochodzi z zoologa a Zumi z adopcji.

babyduck - Pon Kwi 28, 2008 16:58

Czarna_Zaba napisał/a:
Beza sie drapie, ma płytkie, dość rozległe (5 mm) rany, głównie w okolicy głowy, karku, ale też po bokach ciała (mniej). Uszy, ogon czyste. Sierść błyszcząca, apetyt i ogólny stan zdrowia w porządku. Zumi jej towarzyszka jest zdrowa jak rybka.

Takie same objawy miała moja Kreta. Okazało się, że to uczulenie. Proponuję kupić karmę Versele Laga z serii Prestige Duo - Rat & Mouse. Jest to karma bytowa hypoalergiczna. Karm szczurki tylko i wyłącznie tą karmą przez 2 miesiące. U Krety po miesiącu nie było śladu po strupkach i uporczywym drapaniu się.

polegalu - Wto Kwi 29, 2008 10:32

Jednak chyba sie okazuje ze to uczulenie na roztocza i inne pajeczaki w sumie nie wiem co "lepsze" roztocza czy świerzb :roll:
Czarna_Zaba - Czw Maj 01, 2008 22:49

Karmę zamówiłam. Czy szczurom podaje sie odczulająco wapno? Biedna Beza od 10 dni jada głównie suche bułki, muesli, dynię i fistaszki. Po ogórku była cała rozdrapana, po wędlinie efekt był piorunujący:(. Oczywiście zakładając że to uczulenie a nie zbieg okoliczności.
kruczyslaw - Sob Maj 03, 2008 22:53

Witam :] pisze tutaj chyba z wiadomego powodu mój szczur dostał jakiegoś paskudnego „ataku” robaków. Po oględzinach padło stwierdzenie WSZOŁY, skąd one się wzięły ? naprawdę nie mam zielonego pojęcia. Następnego dnia objechałem sklepy zoologiczne w mym mieście i w jednym z nich sprzedawczyni poleciła mi środek do którego nie byłem przekonany. Jest to środek przeznaczony dla psów i kotów „zasypka owadobójcza sunia” firmy pess. Co mogę o tym środku napisać ? to że gdy go stosowałem nie byłem pewien czy to dobra decyzja ale spróbowałem. Najpierw wymyłem idealnie klatkę następnie samego szczura, wysuszyłem go zasypałem zasypką nadmiar usunąłem (zasypywałem bardzo ostrożnie by proszek nie dostał się do oczy uszu itp.). wątpiłem w to czy taki proszek może działać ale okazało się że działa idealnie na 2 dzień nie było śladu po wstrętnych towarzyszach mego szczura i jak na razie nie widać nawrotu „robali” dodam tylko że teraz co 3 dni szczurek jest kąpany tak profilaktycznie . . jeszcze tylko link do tego towaru na necie: http://www.sklep.videozoo...products_id=896
I co myślicie o tym środku ? u mnie zadziałał szczurkom nie zaszkodził. . .

Nisia - Pon Maj 05, 2008 09:53

kruczyslaw, ja sądzę, że najgorzej jest się radzić sprzedawcy. Nie należy stosować leków dla psów i kotów u szczurów bez konsulatcji z wetem, który umie leczyć szczurki! Bo można szczurka uśmiercić... Razem z pasożytami.
AngelsDream - Pon Maj 05, 2008 09:56

kruczyslaw, nie kąp szczura tak często - to bez sensu. Pasożytów nie będzie miał, ale za to może sie przeziębić czy nabawić się zapalenia płuc. Preparatów na pasożyty dla psów i kotów bym nie stosowała. :roll:
babyduck - Pon Maj 05, 2008 11:36

Nisia napisał/a:
ja sądzę, że najgorzej jest się radzić sprzedawcy. Nie należy stosować leków dla psów i kotów u szczurów bez konsulatcji z wetem, który umie leczyć szczurki! Bo można szczurka uśmiercić...


PRAWDA!
Ja niestety mam takie doświadczenie za sobą. Jako małoletnia początkująca właścicielka szczura z pasożytami, bez odpowiedniej wiedzy, poradziłam się sprzedawcy. Sprzedał mi środek dla kotów w sprayu. Powiedział, że jak kotu nic nie było (a to takie delikatne zwierzę), to szczurowi też nie zaszkodzi. Jak się potem okazało również nie pomoże. Nie wiem, być może niesłusznie, ale o nagłą śmierć Fretki winię właśnie ten spray. I nauczona doświadczeniem NIGDY nie sięgnę po podobne środki bez konsultacji z wetem lub innymi zaszczurzonymi.

Mao - Wto Maj 06, 2008 13:01

Przepraszam, że odświeżam tak stary temat - nowszego nie znalazłam, a mam pewien problem, który mi tu pasował.
Zauważyłam ostatnio, że Hexe, myjąc się, bardzo starannie wylizuje sobie grzbiet w okolicy pupy
[img][/img]
Przejrzałam sierść w tym miejscu, znalazłam jedną czarną, małą kropeczkę na sierści. Następnego dnia około 4 - 5, ale bardzo malutkich. Wczoraj i dziś nie znalazłam nic, na całym ciele. Poza tym skóra wygląda normalnie, sierść też, nie ma żadnych zaczerwień, łysych miejsc ani nic. Do weterynarza pójdę, jeśli nie dziś to jutro. Co to mogą być wszoły? Dodam, że Hex dosyć często się drapie po bokach i pyszczku, a drugi szczurek ma zupełnie czyste futro i jest z nią wszystko OK.

Czarna_Zaba - Pią Maj 09, 2008 20:15

Apsik, jakie podawałaś tabletki przeciw uczuleniu?
Moja Beza sie drapie strasznie, iwermektyna nie działa (3 dawki) więc to chyba alergia? Ograniczyłam jadłospis do suchej karmy duo rat i czekam na efekty, ale ciężko to idzie:(

wanna - Nie Maj 11, 2008 13:11

Mogą to być jakieś pasożyty i nie koniecznie muszą być w tym samym miejscu. Najlepiej jak najszybciej iść do weterynarza i odrobaczyć wszystkie szczurki w stadzie.
mbw74 - Nie Maj 11, 2008 21:02

czytam ,czytam i nadal nie moge dowiedziec sie czy kocie pchły moga przeskoczyc na szczurka? Niestety dzisiaj zauwazyłam ze moja kotka ma pchę. Nie wiem z kad sie to paskudztwo wzieło bo kotka nie wychodząca. Ale nie chciałabym aby szczur tez sie z tego powodu meczył. Kota juz spryskałam i dałam obroze. Szczurka ogladałam z każdej strony i narazie nic nie widac i oby tak dalej.
Jeżeli ktos może mi odpowiedziec na moje pytanie to z góry dziekuje.

Layla - Pon Maj 12, 2008 08:33

mbw74, wg mnie nie mogą, ponieważ są to różne gatunki pasożytów i potrzebują innych żywicieli.
falka - Pon Maj 12, 2008 13:35

mbw74, przeskoczyć mogą, ale nie przeżyją i nie będą się rozmnażać - do tego muszą mieć żywiciela odpowiedniego gatunku, czyli kota oczywiście.
polegalu - Pon Maj 12, 2008 14:13

kasia13_22 napisał/a:
Dzięki za pomoc :) .nie pomyślałam ,że w taki sposób może się bawić bo jej zachowanie nie wygląda jak zabawa..


Hmm a czesto ja puszczasz? Moja np tak sie bawi bardzo czesto. Tzn od kiedy podlapala, ze moze sie buc z moja reka rekacji juc takich nie ma :]

mbw74 - Pon Maj 12, 2008 18:49

dzieki bardzo. chociaz o to sie nie musze martwic. teraz zostało mi tylko odpchlenie kota. Juz wczoraj zastosowalismy preparaty :) Mam nadzieje ze niechciani lokatorzy znikną. Bardzo mi go szkoda bo sie kicia męczy i męczy tym drapaniem. :(
Bernadeta - Pon Maj 12, 2008 19:59

Pchły żywicielem może być nawet człowiek z braku innego ,wiem coś o tym,bo podwórzowy kot trzymany w domu zapchlił całe nasze mieszkanie,a nas pchły gryzły także.Tym bardziej żywicielem może stać się i inne zwierzę znajdujące się w jej "zasięgu",a skakać potrafi wysoko i daleko.Mimo,że kot wracał do domu,pchły nie wracały na kota wystarczyłyśmy im my- ludzie,bo innych zwierząt w domu nie było.W domu zamieszkały w każdej szparze , w kocach,dywanie,trzeba było użyć specjalnych preparatów do ich zlikwidowania.
Siostra ma kota wychodzącego i jak nie jest regularnie smarowany środkiem to pchły pojawiają się w mieszkaniu i gryzą jego mieszkańców - ludzi.Tofika smaruję co miesiąc.
Kotka może nie wychodzić,ale pchły można przynieść samemu również np na butach z podwórza i jak mają kota "pod ręką" skorzystają z tej okazji.
I wkleję ten link z Wikipedii , bo ważne tam jest to zdanie:
Cytat:
W przypadku braku swojego preferowanego żywiciela poszukują innych, na przykład ludzi. Po 1-2 dniach zaczynają składać jaja.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pch%C5%82y

falka - Wto Maj 13, 2008 23:09

Aaaaaaaaaa, pchły, przepraszam w takim razie za wprowadzenie w błąd, myślałam cały czas o wszach. Pchły niestety mogą się przenosić, ludzie i zwierzęta są atakowani przez ten sam gatunek pcheł.
satanka666 - Sro Maj 14, 2008 22:33

słuchajcie, jak pozbyć się jaj tych wszołów?
Ola dostała lek, i robali już nie ma, ale jajka zostały... czy trzeba czekać aż one się 'wyklują'? mam jej kropić co 5 dni. rozumiem, że jak ma zaaplikowany lek to zaraz po wykluciu te czerwone małpy kaput?

Oli - Sro Maj 14, 2008 23:11

sat, jeśli widzisz jajka, to je wyjmuj. Można je też wyczesywać. Po wykluciu powinny umrzeć jeśli lek będzie dalej działał, ale nie ma na to gwarancji. Najlepiej po ok 10-14 dniach powtórzyć odrobaczenie.
satanka666 - Sro Maj 14, 2008 23:13

Olimpia napisał/a:
sat, jeśli widzisz jajka, to je wyjmuj.

kiedy ich jest pełno i są tak mocno przyczepione, że chyba bym musiała wyjmować z włosami ;/

Olimpia napisał/a:
Najlepiej po ok 10-14 dniach powtórzyć odrobaczenie.

mam tego leku sporo, pani kazała dawać co 5 dni.

Oli - Sro Maj 14, 2008 23:15

satanka666 napisał/a:
kiedy ich jest pełno i są tak mocno przyczepione, że chyba bym musiała wyjmować z włosami ;/
wszoły mają to do siebie, że swoje jajka do włosów "przyklejają". Nie ma innego wyjścia - wyjmuj z włosami.

Jeżeli wet zaleciła podawać co 5 dni, to tak zrób.

S - Czw Maj 15, 2008 19:11

Jajka można również miażdżyć pomiędzy płytkami paznokci (strona paznokcia na którą nakłada się lakier - metoda: lakierowana strona do lakierowanej strony). Słychać wtedy charakterystyczny dźwięk.
Mało przyjemne, ale skuteczne.

ciacho - Sob Maj 17, 2008 22:29

nie dawno załuzyłam temat drapanie, (jestem nowa więc nie wiedziałam że ten juz istnieje) przyjrzałam się ogonowi i ma na skórze strupki, zmieniłam mu wczoraj trociny na inną ściółkę i poczekam do wtorku, jeśli nie pomorze to wybiorę się do weta, zmienię mu też dietę i zmniejszę biało. Mam nadzieję że pomoże bo taka wizyta u weta na pewno będzie dla niego bardzo stresująca, nie lubi nowych osób.
ata - Pon Maj 19, 2008 15:38

moje maleństwo, jest w tej chwili leczone, dostaje steryd i antybiotyk.
właśnie wyjęłam ja z klatki i dopatrzyłam się małego czerwonego robaczka, sprawdziłam futro, robie to często u moich dziewczyn, i zauważyłam kilka takich insektów.
nie jestem jeszcze pewna, czy to pchły, czy wszy, czy co, ale nie mam też pojęcia, co mogę w tej chwili zrobić.
proszki na futerko, raczej chyba odpadają, bo Ciri dostaje zastrzyki :cry:

PALATINA - Pon Maj 19, 2008 22:32

Olimpia napisał/a:
wszoły mają to do siebie, że swoje jajka do włosów "przyklejają". Nie ma innego wyjścia - wyjmuj z włosami.

Ja swojego Misugiego ogoliłam do łysa. Cały był usiany jajami. :roll:
Chyba pomogło, bo wszołów nie ma ani on, ani żaden inny mój ogon.

satanka666 - Pon Maj 19, 2008 22:48

PALATINA napisał/a:
Cały był usiany jajami. :roll:

no ona też jest cała z jaj... ile mogłam to wyjęłam, ale jeszcze w cholerę tego zostało :roll:

tamiska - Wto Maj 27, 2008 16:14

ja u moich dwoch zauwazylam ze jak dalam wiecej sciolki a ona dosyc pyli to cury zaczely kichac a szczegolnie maly. Ma problemy z oddychaniem a poza tym jak zobaczylam im w siersc to maja na skorze na grzbiecie takie pomaranczowe plamki i sie dosc czesto drapia wlasnie lapka jak pies w bok i jeszcze u starszego zauwazylam ze swiedzi go jedno oko i jest lekko zapuchniete... czy to moze byc alergia na sciolke? poza tym zachowuja sie normalnie spia caly dzien a w nocy nie daja spac bo sie bawia i miska codziennie jest pusta wrecz wylizana :P
Ewa - Sro Maj 28, 2008 00:04

Nie mogę znaleźć informacji o świerzbowcu. U małej wykryto i u Fredzia (myślałam, ze w czasie wymiany poglądów pokąsali sie po uszach) Dostały zastrzyki wszystkie. Teraz przeraziło mnie,że miejsca po wkłuciu mogą ulegać rakowacieniu. Z drugiej strony jak upilnować czwórkę aby się nie wylizała?
Mam też inny problem- czy świerzbowiec może przejść ze szczurów na kota i odwrotnie?
Kot ma coś na uszach jakby strupy.

pixxa - Sro Maj 28, 2008 00:27

obawiam się że tak :?

dla kota polecam Maść Oridermyl(stosowałam w przypadku fretek i polecam)

Ewa - Sro Maj 28, 2008 14:26

Okazało sie, że kot nie ma świerzbowca tylko ... zapalenie mieszków włosowych zwany trądzikiem kocimi ....zabawne. Wetka twierdzi, ze raczej szczury by go świerzbowcem nie zaraziły.
yy_ciacho - Czw Maj 29, 2008 20:40

mam problem z moim szczurkiem wykrylam dzisiaj u niego pchly :? Jola jest mlodziutka ale nie wiem dokladnie ile ma bo kupilam ja przed wczoraj w zoologicznym we wrocławiu. Co najlepiej zastosowac na zlikwidowanie pasożytów? czy spraye albo zasypki na pchly sie nadaja? prosze o jakies sprawdzone metody bo nie chcialabym zaszkodzic mojemu maleństwu ale jak najszybciej pomoc... :cry:
Czarna_Zaba - Pon Cze 02, 2008 16:44

Nie pomogło!!!! Strupki przeniosły się na brzuszek. Teraz głowa jest ok, a brzuch podrapany. Co to jest za świństwo???
Ewa - Pon Cze 02, 2008 17:48

U ludzi fistaszki są silnie alergizujące. Może to to?
Z wapnem trzeba uważać. Jak nie zapomnę, to zapytam się wetki od szczurów i napiszę.

Tulip - Wto Cze 03, 2008 20:35

BARDZO PILNIE PROSZE O POMOC. niestety nie wiem gdzie zamiescic to pytanie, przeszukalam temat leczenie, moze nie dosc uwaznie. moj szczur jest straszliwie chorowity, stwierdzono u niej Myko, leczylam ja doxycyklina, oslonowo dawalam lakcid. teraz gdy jest troche lepiej zauwazylam ze ma na ciele, (dolna czesc tlowia) wystajaca "bulwe" o srednicy 1,5 cm. jest ona porosnieta futerkiem i czerwona, raczej nie wyglada to na strupek od drapania poniewaz z tego powiekszonego miejsca wyrastaja wloski. Co to moze byc?! ?!
AngelsDream - Wto Cze 03, 2008 21:59

Zochna, a może dałoby radę sfotografować to miejsce?
falka - Wto Cze 03, 2008 22:56

Mi się wydaje, że skoro jest to porośnięte włosami to może być martwica. Czy jest to miejsce w które dostawała zastrzyk? Jeśli tak to na pewno martwica, po jakimś czasie włosy odpadną razem ze strupem i będzie brzydka krwawa ranka, dobrze jest to smarować czymś jeśli jest duże, ale to już w osobnym temacie. Najpierw trzeba się dowiedzieć co to jest.
Tulip - Sro Cze 04, 2008 00:02

zdjecie postatarm sie zrobic i zamiescic jutro. co do zastrzyku, owszem dostawala pare, chyba wzmacniajace odpornosc, i antybiotyki lecz ciezko mi sprecyzowac czy wlasnie w to miejsce, ach napeawde bardzo dziekuje za odzew to dla mnie wazne, strasznie zalezy mi na tym zwierzaku!

EDIT: przepraszam, nie uda mi sie dzis i najprawdopodobniej umiescic zdjecia na forum, jestem po laczeniu samic, panna o ktorej byla mowa wlasnie siedzi w klatce z nowa obywatelka, nie chcialabym teraz meiszac w ich rozbojach, przepraszam za problemy i dzieki za odpowiedzi, odezwe sie jak miedzy szczurzynkami sie troche uspokuje.

pozdrawiam!

Czarna_Zaba - Sro Cze 04, 2008 15:39

Fistaszki, musli, pestki dyni i bułki wyszły mi metodą prób i błędów - po ich podaniu natężenie drapania nie zmienia sie. Przez 2 tyg.dziewczyny jadły tylko DUO rat. potem pojedynczo włączałam bułkę i resztę. Przy próbie podania ogórka Beza była bardziej podrapana, przy wędlinie zaczęła sie drapać niedługo po zjedzeniu. Już nawet nie eksperymentuje, bo mi jej szkoda. Ściółka jest ta sama od początku, zmieniłam na inną, potem wróciłam do Cats dreama - nic, żadnej reakcji. Zastanawiam sie nad kąpielą w rumianku, co o tym myślicie?
Spytaj Ewo wetki, bardzo proszę

Ewa - Sro Cze 04, 2008 18:09

Postaram się zapytać jutro jak bedę na kontroli ze szczurkiem. Ja z powodu rożnych paskudztw w rożnych ściółkach używam naszych starych bawełnianych ubrań. Jak zasikają to piorę.
Marcik - Czw Cze 05, 2008 19:40

Czy to normalne, że szczurek przy drapaniu może się zranić pazurkami? Moja Runa miewa przy oku rozdrapaną skórę i widac trochę krwi. Szybko sie goi ale zdarza dość często i tylko w tym miejscu.
AngelsDream - Czw Cze 05, 2008 19:55

Marcik, a jesteś pewna, że to krew, a nie porfiryna?
Marcik - Czw Cze 05, 2008 19:58

Powiem tak, nie wiem co to jest porfiryna. Kolor brudno - krwisty, przemywałam dzisiaj woda utlenioną, na białym było wyraźnie widać. Bardzo szybko znika i widać zadrapanie skóry - strupek.

Edit: OK już poczytałam, nie wiedziałam, ze coś podobnego istnieje, poobserwuje. Ale czy z dietą coś nie tak... ? Staram się codziennie podtykac im jakies inne owoce, warzywa, ryżyk, kasze...wszystko uwielbiają i wcinają, czyli dieta małowartościowa raczej to nie jest. Spadek odporności? Nie ma innych objawów i ze 'śpiochami' nie chodzi. ehh...schodze z tematu więc przeniose sie gdzie indziej

Ps: dziękuje za zwrócenie uwagi

AngelsDream - Czw Cze 05, 2008 20:17

Offtopic:
Marcik, opcja szukaj - polecam ;) Porfiryna to jedna ze szczurzych wydzielin. Jest ciemno czerwona, bywa brunatna. Potrafi zasychać. Często wypływa z oczu, nosa lub u samic dróg rodnych. Widzę, że już znalazłaś - super. Niektóre szczury tak mają z powodu stresu. Np. nasz Ghost ze względu na psa miewa wyciek porfiryny. Ew. pytania lepiej zadawać już w samym temacie porfiryny. :)

Czarna_Zaba - Nie Cze 08, 2008 17:12

Ewa, i co?
Ewa - Nie Cze 08, 2008 23:28

Sory nie dotarłam do fachowczyni od szczurów, może tak z głupia frant zadzwonię i się zapytam jutro.
Tulip - Pon Cze 09, 2008 20:11

staralam sie zrobic zdjecie przez godzine i nie udalo sie. Mucha nalezy do szczurów oszolomow! jak tylko jest na wolnosci zaczyna odzcuwac dreszczyk emocji i nie potrafi usiedziec na miejscu.
Offtopic:
udalo mi sie jednak wymacac ze strupek zaczyna odpadac, zdjae sie wiec ze to martwica, tak jak mowila Falka. czym to smarowac?

marhef - Pon Cze 09, 2008 20:31

Offtopic:
Zochna napisał/a:
czym to smarowac

Ja martwicę zawsze smaruję maścią Oxycort - goi idealnie.

falka - Pon Cze 09, 2008 21:40

Przypominam, że to nie jest temat o martwicy, odpowiedni temat znajduje się tu: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=896
pin3ska - Pon Lip 07, 2008 08:20

Czy skutecznosc zakroplenie ivomecu miedzy łopatki i zastrzykow jest porownywalna, czy do lagodniejszych przypadkow stosuje sie zakraplanie, a do ostrzejszych zastrzyki? Jak to jest?
Olcik - Pon Lip 07, 2008 09:50

Siemka. Zobaczyłam dzisiaj rano u mojej szczurki, że się strasznie drapie. WIeczorem jeszcze tego nie robiła (chyba) a przy tym ma jakieś takie tiki. MI się wydaje, że kiedy ją swędzi to ona jakby niechce się juz drapac tylko jakby "uciec" od tego swędzenia i tak dziwnie odskakuje, albo gwałtownie się cofa. Co to może byc? Pomóżcie mi proszę!
AngelsDream - Pon Lip 07, 2008 09:55

pin3ska, zakroplenie nie jest tak skuteczne jak zastrzyki.

Olcik, - wiele rzeczy od stresu, przez alergię do pasożytów.

Olcik - Pon Lip 07, 2008 10:08

Ale dobrze by było pójsc jednak z nią do weterynarza??
AngelsDream - Pon Lip 07, 2008 10:10

Olcik, obserwuj i jeśli ma trociny lub siano na ściółkę, to zmień na ręczniki papierowe. Jeśli przestanie się drapać, to można mniemać, że to nie pasożyty tylko podrażnienie od ściółki. Jeśli drapanie nasili się w ciągu najbliższych 2-3 dni, to ja bym poszła do weterynarza.
Oli - Pon Lip 07, 2008 14:25

Olcik, jeśli to jest młody szczurek to takie podskoki mogą być też zwykłą zabawą. Szczury się bardzo często myją, także drapiąc pazurkami. Nie każde drapanie się, czy bieganie po klatce są objawem pasożytów. :wink:
Olcik - Pon Lip 07, 2008 14:32

Hmm.. faktycznie Torka drapała się w trakcie mycie, a skakała tez po wymyciu się, więc może poprostu się bawiła po porannej kąpieli :wink:
Polaczka - Sob Lip 26, 2008 11:06

Dzisiaj pojechalam do nieznanej mi wczesniej lecznicy (Wojska Polskiego 92 - Szczecin) ze zawszonymi szczurkami. Wetka podeszla do sprawy profesjonalnie, nie zaproponowala nawet frontline'u, tylko od razu przypudrowala je Insectinem - powtorzyc mam to za tydzien w domu. Uprzedzilam ja, ze rame klatki mam z drewna i nie wiem, czy wyparzenie jej bedzie na pewno skuteczne. Dala wiec rowniez preparat, ktory nalezy rozcienczyc z woda, a nastepnie spryskac nim klatke (szczury nie moga do niej wchodzic przez nastepna dobe). Mam nadzieje ze czerwone paskudztwo, przez ktore tak zmarnialy, szybko zniknie, teraz zostaje mi tylko pomeczyc sie troche i powyciagac pozostale 'gnidy'.

Olcik jesli chodzi o podskoki - moj Kubus [*], jak byl mlody tez mial rozne "odpały", Ci zapewne chodzi o szybkie podskoki raz w jedna, raz w druga strone - bez obaw, to nic groznego :) Jestem pewna, ze to jest charakterystyczne zachowanie niektorych szczurkow - on tak robil przewaznie, jak sie na mnie denerwowal ;) (czyt. chcial uparcie gdzies przeskoczyc, a ja go z powrotem przestawialam).

gratis - Sro Sie 13, 2008 16:15
Temat postu: Ogólna prośba o pomoc - skórne kłopoty
W tej chwili problem Matrixowy-Matrixowo-Rafkowy.

Nie mam pojęcia z czego się to wzięło, jestem w trakcie leczenia Matrixa, ale oprócz tego, że się trochę podgoiło, Maxa nadal swędzi. Chłopak się drapie, Nie ma ochoty na stały pokarm (gerberka, kaszkę zje).

Wygląda to tak:


[za słabą jakość przepraszam]
Wstępnie wetka podejrzewała "powierzchowne, ropne zapalenie skóry" - cokolwiek to oznacza.

Super by było wiedzieć czym mu mogę pomóc. Widzę, że chłopak schudł - ile, nie wiem, bo nie zamierza mi ustać na wadze. Podaję mu wibowit, beta- glukan, co jakiś czas nutri drink....

babyduck - Sro Sie 13, 2008 16:22

Wypadałoby wykluczyć pasożyty, czyli potraktować szczura serią biomektinu albo ivermektynu.
Jeśli poprawy nie będzie trzeba szukać przyczyny alergii: ściółka albo pokarm.

Mi to wygląda na alergię, ale moje zdanie się nie liczy, bo ja wszędzie już widzę alergię.

gratis - Sro Sie 13, 2008 16:32

Ściółkę hm... wykluczam, chyba, że żwirek bentonitowy benka, bo używamy tylko cat's dream i cat's best. Pokarm, no kurde też, skład się nie zmienia....
babyduck - Sro Sie 13, 2008 16:35

gratis napisał/a:
Pokarm, no kurde też, skład się nie zmienia

Ale alergia może się w dowolnym momencie i wtedy to, co dotychczas nie uczulało, może zacząć. To nie zależy od składu, tylko od organizmu.

Cietrzew - Sro Sie 20, 2008 11:09

Mój szczur ma wszystkie objawy szczurzego świerzbu i w sobote weterynarz zakroplił mu skórę. Martwi mnie,że bąble na jego skórze są wciąż widoczne i paskudne... Widzę jednak poprawę, bo mały się nie drapie. Po jakim czasie zacznie mu to znikać i czy jest bezpieczna maść na szybsze gojenie? A może krople nie zadzialaly?
Viss - Sro Sie 20, 2008 11:23

Cietrzew napisał/a:
Po jakim czasie zacznie mu to znikać
z "robalami" walczy sie dość długo, lek podaje sie co jakis czas, w kilku podejściach. Minie więc trochę czasu zanim wet uzna, że problem jest zażegnany. Nie wiem jaki lek dostał, ale standardowo przy odrobaczaniu chodzi sie co 10 dni, 3 razy, czyli 3-4 tygodnie to trwa.
Cietrzew - Sro Sie 20, 2008 11:35

Dostal ivomec, bodajze. Czytalam,ze podaje sie go 2 razy w odstepie 7/10 dni i problem znika. Pytam tylko o widoczne strupki, bo jak na razie nie zauwazylam nowych,wiec wydaje mi sie,ze moglo mu to pomoc, ale martwi,ze stare nie znikaja.
Viss - Sro Sie 20, 2008 16:58

W zależności od stanu zarobaczenia można podawać więcej niż dwa razy, ale z tego co pamiętam nie więcej niż cztery raz. Maksymalnie co 10 dni, nie później.
Lek na pewno zaczął już działać, strupy też zejdą
Cietrzew napisał/a:
ale martwi,ze stare nie znikaja.
a przepraszam, uważasz, że jak szybko powinny zniknąć? Po 2 dniach? :roll: Przecież skóra musi się zregenerować. Ludzka się regeneruje co 28 dni, z tego co pamiętam, szczura pewnie szybciej, ale nie po 4 dniach. :]
Oli - Sro Sie 20, 2008 17:15

cietrzew, miałaś kiedyś strupka? Na pewno. To przypomnij sobie ile był na skórze. :wink:
Cietrzew - Sro Sie 20, 2008 18:53

Pewnie macie racje. Zastanawia mnie tylko kiedy szczur może mieć kontakt z innymi szczurami. Dopiero po zagojeniu sie strupków?
Viss - Sro Sie 20, 2008 19:09

Cietrzew, nie wcześniej niż tydzień po podaniu ostatniej dawki przez weterynarza. Jak pójdziesz po następną dawkę iwermektyny, to wet obejrzy szczura i powie ci w jakim jest stanie. A jak nie powie, to można zapytać.
Oli - Sro Sie 20, 2008 19:10

Jeśli doszło wcześniej do kontaktu ze szczurami innymi (w sensie zauważyłaś strupki jak był z innymi) to powinnaś profilaktycznie odrobaczyć także pozostałe. Jeśli nie mają objawów świerzbu to jednorazowa dawka wystarczy.

Na przyszłość powiem Ci, że według mnie i kilku dobrych wetów (wetki z Oazy w Warszawie chociażby) lepiej jest podawać zastrzyki z ivermektyny niż nakraplać na skórę.

Cietrzew - Nie Sie 24, 2008 19:06

Przebywa w klatce z innym szczurem ,ktory nie ma objawow choroby. Niestety nie mam w okolicy zadnego dobrego weterynarza,wiec zanioslam po prostu kartke z dawkowaniem i stezeniem iwemektryny na malego szczura do lecznicy. Weterynarz nie mial malej insulinowki. Najmniejsze dostepne w miescie to 2ml, wiec musial sie nakombinowac,zeby 'na oko' wycedzic ze strzykawki dawke,ktora bylaby odpowiednia. zakroplil troche na patyczek do ucha i wtarl nieco szczurowi. Na szczescie dawka okazala sie trafiona, szczur nie byl nawet osowialy, a objawy znikaja (szczegolnie po dodawkowym smarowaniu mascia cynkowa). Jutro ide na druga dawke leku i moze zabiore ze soba jeszcze drugiego szczura profilaktycznie, ale boje sie,ze takie dawkowanie 'na oko' dobre dla jednego szczura, drugiemu moze zaszkodzic (nawet jesli jest on wiekszy) Chyba jednak bede zmuszona to zrobic bo mysle o adopcji trzeciego.
maciek3250 - Nie Wrz 21, 2008 11:58
Temat postu: Strupki na ogonie
Witam, mam problem chyba przed wczoraj zauważyłem u szczurki mały czerwony strupek, pomyślałem że coś sobie zrobiła i wczoraj jakoś nie zwróciłem na ten ogonek uwagi a dziś patrzę i na ogonie ma ich pełno... Nie są rozmieszczone na całym ogonku tylko tak po trochę w różnych miejscach... Wyglądają jak różowe pulchne wybrzuszenia bo czy są to strupki to nie wiem do końca, bo ani śladu krwi nie ma :| Jest to młody szczurek... Zdjęcia są złej jakości wiem i na nich wygląda to dużo gorzej i musiałem je troszeczkę przerobić żeby było coś widać i wyszły tak bardziej na czerwono i wyglądają o wiele gorzej niż na żywo. Jeżeli już był taki temat to sorry ale użyłem opcji szukaj i nic takiego nie znalazłem... A i ostatnio miała smarowane uszka jakąś maścią u weta bo miała na nich strupki i już wszystko jest ok, tyle że znowu na ogonie jej to powychodziło :(
http://img254.imageshack....dsc04576qx7.jpg
http://img221.imageshack....dsc04573ja0.jpg
http://img227.imageshack....dsc04587ac3.jpg

Maga - Nie Wrz 21, 2008 12:44

To wygląda jak świerzb.
Powinieneś zastosować Ivermektynę lub preparaty pochodne.

Viss - Nie Wrz 21, 2008 13:16

Maga napisał/a:
Powinieneś zastosować Ivermektynę lub preparaty pochodne.
które dostaniesz u weterynarza. Wet musi odmierzyć odpowiednią dawkę na daną wagę i najlepiej podawać ivermectynę w zastrzykach.
Poszukaj w dziale "weterynarze" polecanego weta, który zna się na gryzoniach.

anaa - Sro Paź 08, 2008 10:33

co robić?
moja szczuzryca ma juz drugiego guza w tym samym miejscu,którego wet odradził usuwać i zrobiła sie tam rana :( niedawno byle wielkosci grosza a kilka dni temu zrobiła sie obok druga i dzis sa juz połaczone w jedna dużą :(
rana jest otwarta,czerwona-krew nie leci ogolnie wyglada jak gnijąca dziura :( mala ja lize tylko.Jak byłam u polecanego tu weta to kazal smarować maścia,ale to nic nie pomaga,bo rana znacznie sie zwieksza :(
czym moge to smarowac?

Anka. - Nie Lis 09, 2008 21:33

Odkopuje.

Teraz już zglupiałam doszczętnie. Jeden z paskud ma postrzępione uszęta, półroczny, trafił do mnie taki i byłam przekonana ,że taka jego uroda. Jego brat ma normalne uszy, pozostałe szczury też. Więc tak na chłopski rozum to to jego uroda czy świerzb? :shock:

babyduck - Nie Lis 09, 2008 21:38

Jeżeli wykluczasz pogryzienia, to postrzępienie mogłoby wskazywać na świerzb. Na wszelki wypadek zabierz całe stadko do weta i poproś coś na pasożyty (ivermektynę). Nie zaszkodzi im, a z pewnością może pomóc.
Oli - Pon Lis 10, 2008 00:30

Anka. napisał/a:
Jego brat ma normalne uszy, pozostałe szczury też. Więc tak na chłopski rozum to to jego uroda czy świerzb? :shock:
To czy inne szczury złapią świerzb zależy przede wszystkim od ich odporności. Ja bym tak samo jak babyduck odrobaczyła ivermektyną na wszelki wypadek. I nie jednorazowo, ale dwukrotnie w odstępie 10-14 dni.
Anka. - Pon Lis 10, 2008 11:18

Dobra, mamy już jakieś cudo do rozcieńczenia i smarowania, zobaczymy co dalej.
babyduck - Pon Lis 10, 2008 11:56

Anka. napisał/a:
jakieś cudo
Z cudami to bym nie eksperymentowała. Anka., lepiej udaj się do weta.
Anka. - Pon Lis 10, 2008 12:52

babyduck napisał/a:
Anka. napisał/a:
jakieś cudo
Z cudami to bym nie eksperymentowała. Anka., lepiej udaj się do weta.


ale to jest od weta :wink:
Tylko nazwy nie znam. Po rozcieńczeniu jest mleczno-białe.

babyduck - Pon Lis 10, 2008 13:00

Byle nie frontline. Nie wiem jak to wygląda, ale jest niebezpieczne. A możesz gdzieś sprawdzić (może zadzwonić do tego weta) co to dokładnie jest? Moje dostawały biomectin, ale to chyba było przezroczyste :drap:
Nisia - Pon Lis 10, 2008 13:44

Offtopic:
Kota zakraplałam Frontlinem. To jest przezroczyste i jej sprzedawane w takich pipetkach.

Oli - Pon Lis 10, 2008 18:42

Anka. napisał/a:
Po rozcieńczeniu jest mleczno-białe.
Jeśli do tego śmierdzi lakierem do paznokci to jest to zapewne pularyl. Czy dostałaś polecenie, by nakładać to w rękawiczkach i by to wyschło na szczurze, aby nie zlizał tego i nie mył się w trakcie wysychania?
Anka. - Pon Lis 10, 2008 23:39

Olimpia napisał/a:
Anka. napisał/a:
Po rozcieńczeniu jest mleczno-białe.
Jeśli do tego śmierdzi lakierem do paznokci to jest to zapewne pularyl. Czy dostałaś polecenie, by nakładać to w rękawiczkach i by to wyschło na szczurze, aby nie zlizał tego i nie mył się w trakcie wysychania?


Nie, o ile dobrze kojarze to Ivamerol/ Imaverol.
I dodatkowo też coś do rozcieńczania ( 1ml/1litr) i patyczkiem raz w tygodniu końcówki przelecieć.Nie mam pojęcia jaka nazwa :oops:

Oli - Pon Lis 10, 2008 23:42

imaverol jest na grzybicę, nie na świerzb
landrynka - Sob Sty 24, 2009 21:18

:oops: . kopiuję post tu.
Cytat:
Apsik ma jakieś paskudztwo. Myślałam że to alergia dopóki nie złapałam żyjątka. To chyba wszy, bo wygląda jak wesz końska tylko duuużo mniejsze. czy jest jakakolwiek szansa, by stado w drugiej klatce było zdrowe? apsik jest u mnie trochę ponad dobę.


po porównaniu ze zdjęciami to na 100% wszy. zauważyłam tez inne stadium rozwoju, czerwone przeczepione do sierści.

czy jeśli nie miały bezpośredniego konaktu z moim szczurami, to musze moim podawać ivermectynę? dotykałam ich nie myjąc rąk i renfri chodziła po ich klatce. teraz zabralam je do innego pokoju i zdezynfekowałam biurko.

Layla - Sob Sty 24, 2009 21:20

landrynka, ja bym podała wszystkim iwermektynę na kark. Nie zaszkodzi. Przynajmniej będziesz pewna, że nie będzie inwazji.
landrynka - Sob Sty 24, 2009 21:23

aha, dzięki. a ile czasu musiałabym potem odczekać, żeby móc wziąć i dołączyć do mojego stada nowe szczury?

i ile orientacyjnie może kosztować jedna dawka ivermyctyny? i ile muszą jej dostać szczury już chore?

edit:
renfri ma skazę krwotoczną. czy podanie ivwr dopyszcznie wystarczy? wolałabym uniknąć kłucia jej.

karolka - Sob Sty 31, 2009 09:29
Temat postu: strupki... pomóżcie :(




czy nie miał któryś z waszych szczurków podobnego przypadku?? mam 2 ogonki i jednamu zrobily sie takie strupki... drugi mial tylko 2 malutkie ale chyba mu zeszły. jako ściółki używam żwirku drewnianego... odkąd pojawiły się tak strupki ograniczyłam im jedzenie tylko do pokarmu suchego tzn. do pokarmu dla szczurow. Nie drapia sie jakos szczegolnie wiecej i sa tak jak zawsze rozbiegane i wesołe. poslałam tez zdejcia do jednego z weterynarzy i czekam na odpowiedz. Wizyte u weta wolalabym miec za ostatecznosc bo nie mam mozliwosci przewiezienia ogonka autem a busem boje sie zeby si enie przeziebil i do teog meczaca i pewnie stresujaca podroz:/
Pomoże ktoś :( ??

Oli - Nie Lut 01, 2009 16:00

Moje szczury mają takie strupki jak mają świerzb - przejrzyj im futro, szczególnie na karku i za uszami.
landrynka - Pon Lut 02, 2009 09:12

okay, wszystkie szczury dostały pierwszą dawkę tydzień temu. maluchy w ogóle wszy nie widziały, ale też dostały. nieliczne wszy w wolierze zniknęły. Apsik też już ich nie ma. Ale zostały na Laurze. Nie są wbite w skórę tylko poprzyczepiane(dość mocno) do włosów. Wydaje mi sie że są martwe. Powinnam coś z nimi zrobić, czy oczekać aż same odpadną?
NadyaB - Pon Lut 02, 2009 13:41

Karolka
Ja u swojego ogonka wczoraj wieczorem zauważyłam krew pod bródką i pomyślałam że taką rankę mógł sobie zrobić kłując się o coś ale niczego co mogło by go ukłuć nie znalazłam. A teraz już nie jest to mała kropeczka tylko większa ranka jakby wydrapana! ;(
Nie mam pojęcia co mam robić... czy to tylko zwykłe zadrapanie i się zagoi??
To nie może być jakaś choroba skórna a raczej tak bardzo bym chciała żeby nie była to żadna choroba skórna :( Ma tylko 1 taką ranę i drapie ją...
Przejrzałam go calusieńkiego i jest ok. tak jak napisała Oli i wszystko w porządku.
Ostatni raz był kąpany z tydzień temu i wszystko było ok lecz teraz... :roll:
Nie zmieniałam mu niczego w klatce a daję mu ściółkę (Dukat) i Pet's Dream Universal i jak dotąd było dobrze. Wymyślam i sprawdzam już wszystko i nie potrafię zrozumieć co to , skąd, dlaczego, bądź o co się zrobiło.
I jak mam mu pomóc??
Karolka jak już czegoś się dowiesz to błagam daj mi znać :cry:

Właśnie obcięłam mu paznokcie u "stópek" żeby nie były takie ostre i nie rozdrapały bardziej tej ranki.
Zachowuje się dobrze, biega po łóżku i skacze po fotelach tak jakby było ok.
Błagam ! pomóżcie mi :(

Dori - Pon Lut 02, 2009 14:23

Moja szczura ma prawie identyczne zmiany pod bródką jak gryzoń na zdjęciu u Karolki. Jeszcze nie widać śladów krwi. Za parę godzin jedziemy do lekarza. NadyaB, Tobie też to radzę.
Oli - Pon Lut 02, 2009 14:23

NadyaB napisał/a:
Ostatni raz był kąpany z tydzień temu i wszystko było ok lecz teraz... :roll:
W czym go kąpiesz, jak często i po co?
NadyaB - Pon Lut 02, 2009 14:46

Oli
Kąpię go rzadko, wtedy kiedy się pobrudzi jedzeniem bądź na jego pleckach nad ogonkiem pojawi się pomarańczowa skórka - i wtedy tworzy się łupież a gdy go wykąpię skóra staje się znowu różowiutka, a ogonek również. Kąpię go w szarym mydle. Najpierw nalewam wody do wanny i gdy on już sobie troszkę popływa to namydlam go i myję a potem spłukuję pod kranem pod bieżącą wodą i wymieniam wodę w wannie na czystą i on dalej sobie pływa. To tak naprawdę krótko trwa, mój ogonek lubi pływać i nie boi się wody.
Pani weterynarz powiedziała mi żebym najpierw spróbowała z szarym mydłem i zawsze było ok. i nie sądzę żeby to wyszło od mydła gdy bardzo starannie je spłukuję. Mówiła mi też o płynie dla szczeniaków bądź kociąt ale jakby co to musiała bym pójść do niej po nazwy tych szamponów.
Oli a czy Ty nie kąpiesz szczurków??
Niektóre z nich naprawdę uwielbiają pływanie.

Dori
W chwili obecnej jest hmm... po prostu poczekam do wieczora... teraz idę do pracy na 16 i wracam o 22 i gdy wrócę i zobaczę że pogorszyło się to pojadę z nim wtedy do weta bo na szczęście u mnie w mieście weterynarzy nie brakuje i mamy również pogotowie weterynaryjne itp więc czy dzień czy noc zawsze mam możliwość dostania pomocy.
Będę dzwonić do domu i dowiadywać się jak się czuje i zachowuje ale w chwili obecnej jest ok - a teraz poszedł spać.
Ma apetyt i ochotę do zabawy i przychodzi na zawołanie bo myślałam że się obrazi po obcięciu pazurów bo za bardzo nie przepada za tym ale dzielnie to zniósł z czego się cieszę.

[ Komentarz dodany przez: babyduck: Pon Lut 02, 2009 15:19 ]
NadyaB, używaj opcji "edytuj", jeśli chcesz co dopowiedzieć. Połączyłam posty.

Oli - Pon Lut 02, 2009 15:57

Ja swoje szczury kąpię tylko w rozcieńczonym Nizoralu i tylko, gdy jest taka potrzeba, więc można powiedzieć że ich nie kąpię. Zastanawiam się czy Twój szczurek nie ma przesuszonej skóry od tego mydła. No i może to być też świerzb, który nie koniecznie jest związany ze zmianą ściółki, ale z inną partią.

Co do weterynarza to sprawdź w dziale leczenie/weterynarze czy w Twoim mieście jest jakiś polecany, bo do byle kogo nie polecam jechać ze szczurem. :wink:

Martuha - Pon Lut 02, 2009 17:34

Moja jedna szczurka kiedys tak miala,okazalo sie,ze ma alergie pokarmowa i uczuona byla na mleko! moze twoj szczurek tez na cos byc uczulony.Ja zanim sie o tym dowiedzialam odwiedzilam mnostwo wetow,kazdy dawal jakies leki,masci itp a okazalo ise,ze z diety trzeba bylo wyeliminowac mleko i potem wszystko bylo wporzadku.
NadyaB - Wto Lut 03, 2009 00:18

Witam
Z moim ogonkiem jest lepiej, tzn już nie zauważam rozdrapywania ranki, a i sama ranka ładnie zaschła i mam nadzieję że szybko się wygoi.

Oli.... nie jestem wetem ale śmiem stwierdzić że szczurciuś nie ma przesuszonej skóry, ale będę stale obserwować i oglądać go całego żeby niczego nie przeoczyć i nie zlekceważyć.
A tak się zastanawiam nad tą potrzebą kąpania... kiedy wg Ciebie zachodzi potrzeba? jak co się dzieje?

Martku... wiesz.. ja mojemu dałam wczoraj mleka i przedwczoraj również... i może faktycznie w tym cały problem bo nabiału zjada dosyć sporo i mimo moich starań ograniczenia mu nabiału zawsze coś musi ode mnie "wyżebrać" :oops:
Ale teraz mówię stanowczo - koniec! tzn kilku dniowa dietka.

No nic... teraz czekam na szybkie gojenie się ranki i mam nadzieję że to już koniec naszego problemu.
Dziękuję bardzo Wam wszystkim za pomoc
Pozdrawiam serdecznie

Oli - Wto Lut 03, 2009 00:40

NadyaB napisał/a:
A tak się zastanawiam nad tą potrzebą kąpania... kiedy wg Ciebie zachodzi potrzeba? jak co się dzieje?
Szczury to bardzo czyste stworzenia, więc o swoją higienę dbają doskonale same, jeszcze lepiej gdy szczur nie jest sam. Ja swoje kąpię jak mają strupki z powodu świerzbu (co do tej pory zdarzyło się 3 razy). Kąpię też szczury stare, które same mają trudności w utrzymaniu higieny, ale robię to zwilżoną gąbką/szmatką, a nie w wodzie. I przed wystawami kąpię moje samce, ale nie wszystkie - tylko te co mają pomarańczowy łupież.

NadyaB napisał/a:
bo nabiału zjada dosyć sporo
Nie powinnaś dawać szczurowi dużo nabiału. Powody znajdziesz w tym temacie: http://forum.szczury.biz/...rzebia%B3czenie . Jeśli chcesz, by szczurek był zdrowy to nie ma miejsca na słabości z Twojej strony. :wink:
Dori - Wto Lut 03, 2009 01:31

W kwestii dziwnych strupków. Starsza szczura załapała to coś pod szyją i przy pyszczku od młodej. Tej ostatniej pojawiły się wczoraj w ciągu dnia brązowe malutkie kropki na uszach. Być może jedna "kropka" siedzi w kąciku oczodołu. W lecznicy obcięto jej pazury, zmienione miejsca zostały przemyte różowym rozcieńczonym płynem i doustnie podano Ivomec. Wykupiłam też już zaleconą maść z antybiotykiem Flucinar N. Pierwszą, choć nie do końca pewną diagnozą są roztocza.

A, na początku wygląda to to jak pojedyncze zadrapanie, po prostu sierść jest wybrzuszona, nierówna. Jak szczura rozdrapuje, wygląda to tak jak na zdjęciu u Karolki, aczkolwiek jest bardziej skupione w jednym miejscu.

NadyaB - Wto Lut 03, 2009 01:36

ooohh... dziękuję za odp. Oli :) i wiem wiem... jestem czasami zbyt miękka i muszę z tym skończyć... heh piszę o moim ogonku a on siedzi mi na kolanach i ciągnie za rękaw szlafroka... kurde... czasami myślę że jestem chora na jego punkcie...
Ale teraz przysięgam dbać o brak nadmiaru nabiału... tzn jakiegokolwiek nadmiaru :wink:
I lecę przeczytać polecony przez Ciebie temat...
Dziękuję i pozdrawiam

Dori.... strasznie mi przykro że Twoje szczurcie tak chorują i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.

I z przerażeniem właśnie oglądnęłam po raz kolejny mojego szczurcia i jak na razie nic się nie powiększa i wydaje się że to jednak koniec lecz... przezorności nigdy dość jeśli o zdrowie chodzi...

pozdrawiam

Layla - Wto Lut 03, 2009 06:37

Offtopic:
NadyaB, masz jednego szczura? To niedobrze :|

NadyaB - Wto Lut 03, 2009 13:56

Layla... mój szczur to samolub i mimo starań nie udało mi się połączyć go z innym szczurkiem... a żeby ten drugi nie czuł się samotnie musiałam go oddać i jest mu teraz dobrze, a mój urwis zachowuje się jak szczeniak i lgnie na ręce na kolana i w ogóle jakoś tak mu dobrze samemu... tzn on nigdy nie jest sam, jest w towarzystwie ludzi, jak mnie w domu nie ma to on zazwyczaj śpi i to mnie cieszy bo gdy pracuje to on śpi jak suseł a jak ja wchodzę do domu to on wybiega z klatki tak jak by mnie witał, hehe tak sobie wmawiam ale on zawsze wychodzi z klatki jak ja przychodzę z pracy :) no chyba że ma zamkniętą klatkę to skacze i wariuje do póki mu nie otworzę....

Ale następnym razem jak będę brała szczurki to zrobię to całkiem inaczej i na pewno będą to przynajmniej 2. Bo teraz wiem że sama zawaliłam - bałam się że w końcu któremuś się coś stanie i rozdzielać zaczęłam a teraz już wiem co źle robiłam i - to już się więcej nie powtórzy ;)

A co do ranki... jest już lepiej, nie rozdrapuje jej i ona się nie powiększa ale bacznie będę obserwować.

Dori - Wto Lut 03, 2009 14:19

Vielen Danken, NadyaB 8)

Smarowanie szyi dwumiesięcznego szczura w taki sposób, aby maść nie dostała się do pyszczka jest trudniejsze niż myślałam, ale po ostatnich leczniczych działaniach na rany / strupy sytuacja nie pogarsza się.

NadyaB - Pią Lut 06, 2009 22:05

Dori
I jak się czują szczurki? jak wychodzi smarowanie?
Czy strupki sie goją??

Dori - Sob Lut 07, 2009 20:30

NadyaB napisał/a:
Dori
I jak się czują szczurki? jak wychodzi smarowanie?
Czy strupki sie goją??


Szczurasy mają się coraz lepiej, prawie w ogóle nie ma śladu po tym brzydkim, co było 6 dni temu :usmiech: Jestem ciekawa, co tak naprawdę spowodowało te zmiany.

NadyaB - Nie Lut 08, 2009 01:08

to dobrze że wyzdrowiały :)
też chciała bym znać powód :/ - przydała by się ta wiedza na przyszłość... mojemu też się dobrze goi ale ciągle zastanawiam się czy to nie było przebiałczenie bądź nadwyżka witamin :|

NadyaB - Sro Lut 11, 2009 18:36

Dori...
Od kilku dni mój szczuras bardzo dziwnie się zachowywał i w pewnym momencie strasznie zasłabł, wyglądało to tak jakby miał odejść :( dzwoniąc do weterynarzy baaardzo się rozczarowałam faktem marnej chęci pomocy takiemu zwierzakowi jak szczurek a w moim mieście muszę przyznać weterynarzy jest sporo. Musiałam go jakoś ratować więc podałam mu antybiotyk - amotaks i o dziwo zadziałał i szczuras od razu poczuł się lepiej lecz ranka którą wcześniej opisywałam się rozmnożyła tzn to nie są ranki tylko baardzo malutkie łyse placki i nie czekając obdzwoniłem resztę weterynarzy i pojechałam do najbardziej chętnego i zorientowanego w sprawach o których opowiadałam przez telefon.
Okazało się że mój szczuras jest źle przeze mnie odżywiany :/ że przez to ma jakąś tam egzemę skórną i stąd te osłabienie i łyse placki na skórze.
Dostałam tą samą maść co Ty Dori - Flucinar N i również mam problem ze smarowaniem a raczej z faktem zjadania maści podczas mycia się przez szczurka.
I mam takie pytanie - ile razy dziennie smarujesz swoją szczurkę ?? i jak jest z tym zlizywaniem maści?
Ja dostałam jeszcze całą strzykawkę pewnego płynu i muszę podawać szczurkowi to codziennie doustnie przez tydzień ale nie mogę rozczytać nazwy hmm.. coś na E.... Emrobiofuor czy coś w tym stylu :( no naprawdę nie potrafię tego odczytać :/

ahaa... bo zapomniałam o najważniejszym czyli o powodzie całej choroby... tzn o tym odżywianiu... chodzi o to że dawałam mu wszystko co sama jadłam w co wchodzi przyprawiane mięso, wędliny, kiełbasy które są mega przyprawiane i właśnie te przyprawy i chemia zawarta w wędlinach spowodowały tą chorobę skórną.
Teraz mój szczuras jest na diecie i ma jeść sam pokarm dla szczurów co mnie maxymalnie przeraża bo on nie należy do grubasków i martwię się że teraz strasznie schudnie... :( ehh... w przyszłym tygodniu mam pojechać z nim do kontroli... czy Ty też z nią musisz pojechać ?? hmm.. troszkę mnie to zdziwiło ale pojadę :)
Wczoraj z nim byłam u weta a już dzisiaj widać poprawę z czego się bardzo cieszę :)

Dori - Sro Lut 11, 2009 21:38

Zostały dwa małe strupki u starszej szczury. Ze dwie godziny temu dostały obie Ivomec do pyszczka i mam je tylko obserwować. Jeżeli chodzi o tą maść, w żadnym wypadku nie może dostać się do przewodu pokarmowego. Ja miałam przykazane, żeby dobrze ją wsmarować (2 razy na dzień przez 10 dni) w zwierzaka po czym zająć go czymś na jakieś 10 - 15 minut, żeby dobrze się wchłonęło.
Jeżeli chodzi o wątek mięsny w diecie szczura, może raz na ruski rok dostają plasterek parówki drobiowej (od mojego faceta). Pozostałą część znajdują w gerberze lub bobovicie.
Tu jest coś o wspólnych posiłkach http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=2715

NadyaB - Czw Lut 12, 2009 15:27

Na ulotce właśnie nie ma nic konkretnego o dostaniu się maści do przewodu pokarmowego.
Dziękuję bardzo za informację...

pin3ska - Pią Lut 13, 2009 20:09

Wprawdzie paskudztwo juz u nas wytepione, ale dręczy mnie jedno pytanie... Mianowicie, czy przy podaniu ivomecu na kark klatke powinno sie dezynfekowac przez wlozeniem tam zakroplonych szczurow, czy zakroplic szczury i dopiero na nastepny dzien dezynfekowac klatke?

Stosowałam pierwszy sposob, ale nie wiem, czy to prawidłowo...

Hanka_i_Medyk - Pon Lut 16, 2009 16:49

A ja z kolei mam pytanie o dezynfekcję sprzętu nie nadającego się do gotowania w pralce. Czy pranie chemiczne (w pralni) wystarczy do wybicia świerzbowców i jajek?
goja - Sob Lut 21, 2009 20:11

Witam!
ja w troszkę innej sprawie,ale może ktoś będzie mi umiał pomóc. Mam białą myszkę. zauważyłam,że bardzo się drapie. ma takie czerwone małe robaki w sierści. Może ktoś wie, co to jest?? Jak można pomóc myszce i pozbyć się tych pasożytów?? Myszka ma plastikową klatkę- jak ją zdezynfekować,żeby nie uszkodzić??

babyduck - Sob Lut 21, 2009 20:30

Z myszką do weta na odrobaczenie, a klatkę umyć domestosem i gorącą wodą.
Hanka_i_Medyk - Sob Lut 21, 2009 21:25

babyduck napisał/a:
a klatkę umyć domestosem i gorącą wodą.


Można i Manusanem, choć droższy, ale przynajmniej nie tak agresywny dla ludzi (i nie śmierdzi).

goja - Pon Lut 23, 2009 22:30

Lekarz dał myszce fiprex. Chyba za dużą dawkę. To nie był dobry pomysł. Myszka dostała ataku drgawek, przypominającego napad padaczkowy, a w końcu na chwilę paraliżu. Otrzeźwiała, ale dalej ma drgawki. Nie wiem, co robić, Biedactwo się bardzo męczy:-(
gratis - Pon Lut 23, 2009 22:33

dzwoń do weta!
plastelinka - Pon Mar 02, 2009 14:57
Temat postu: Wszy u 7 dniowych osesków
Mam wielki problem .. ale od początku... kupiłam szczurcię miesiąc temu ... była bardzo strachliwa i nie dawała się brac na ręce.. przy kazdej próbie piszczała i uciekała wiec dawałam jej spokój myśląc ze robie coś nie tak.. ciągle ją głaskałam aż zaczeła tyć ... okazało się ze w zoologicznym dopuszczona została do samca. Tydzien temu urodziło się 11 różowych maleństw rozwijalły się dobrze.. ale dużej samicy nie moge brać na ręce bo ucieka, piszczy i mnie podgryza... wczoraj wieczorem gdy trzymałam na dłoni malego oseska zauważyłam czerwoną kropkę w futerku która się przemieszczała... szybko usiadłam przy komputerze i znalazłam wasze forum przeczytałam cały temat o chorobach skóry i pasożytach i dowiedziałam się ze to wszy .. i tu jest problem ... wybrałabym sie do weterynarza już dzisiaj ale moja duża szczurzyca za nic w świecie nie chce zejsc z małych . Gdy chce ją wyjąc piszczy , gryzie i ucieka.... boje się ze wszy moze miec całe stadko a ja nawet nie wiem jak zrobić zeby wszystkie zabrać do weterynarza...
mataforgana - Pon Mar 02, 2009 15:37

plastelinka, co do samicy to polecam cierpliwość i temat o oswajaniu :)

a jeśli chodzi o robale, to pewnie samica przywlekła ze sobą pasażerów na gapę ze sklepu. odpuściłabym jej i maleństwom wizytę u weta póki co, to może przynieść więcej szkody niż pożytku w tym momencie.

polecam za to Insectin, możesz go zastosować u matki i maluszków, powinien dać radę - temat leku tutaj -> http://forum.szczury.biz/...hlight=insectin

:)

plastelinka - Pon Mar 02, 2009 15:50

a czy wszy zwierzece nie przejdą na ludzi ? troche się obawiam tego
gratis - Pon Mar 02, 2009 15:52

plastelinka, nawet jak przejdą to i szybko pójdą. Szczurza wesz to polyplax spinulosa, mysia to polyplax serrata, każda wesz ma swojego żywiciela, wszy "nie przejdą" nawet ze szczura na mysz i z myszy na szczura, bo to nie jej żywiciel.
Oli - Wto Mar 03, 2009 13:38

tzn. mogą przejść, ale się nie rozmnożą i nie pożywią - czyli szybko umrą. :wink:
anwet - Sob Kwi 04, 2009 17:06

Pisałam to już pod innym tematem, ale tutaj jakoś bardziej chyba pasuje..
Chodzi o to, że moja Szyfcia jest w ok 16 dniu ciąży ( kupiona ze sklepu zoo z "wkładką")
Czy orientujecie się może, czy zakraplając jej na grzbiet lub podając doustnie iwermektynę, "uszkodzę" maleństwa?

Pani weterynarz powiedziała, że ona pierwsze słyszy żeby "zakraplać to na kark" a poza tym odradzała zastosowanie tego leku przed porodem.

Problem polega na tym, że na uszku zaobserwowałam dwie maleńkie białe krostki - Szyfcia tego nie drapie ani nic, ale jeśli to świerzb, to czy maleństwa przeżyją w takich warunkach?
Co robić?? :?

myaku - Sob Kwi 04, 2009 23:53

Kurczę, dzisiaj miałam połączyć już panów CC z Jacksonem, ale zauważyłam u Nowego wszy/pchły. Takie pomarańczowe/brązowe pałeczki, które się ruszają. Jutro jadę do weta, bo dzisiaj nie miałam jak...
szoomcia - Sro Kwi 08, 2009 01:28

Witam Wszystkich! Mam pytanie, może wydawać się strasznie głupie... Czy można ostrzyc szczurka zaatakowanego przez wszoły? Te owady składają jaja na włosach a dorosłe żywią się martwym naskórkiem i zwykle wybierają ciepłe miejsca bytowania. ( Na włosach jaj jest multum i trochę)

Gdyby ściąć sierść, i potraktować dorosłe osobniki środkiem do tego przeznaczonym, to jednorazowe potraktowanie by wystarczyło prawdopodobnie. Gdyby nie, ścięcie włosa z jajami zmniejszyłoby kolonię pasożytów.

Czy strzyżenie zaszkodziłoby szczurkowi?

Do anwet:
Jeżeli chodzi o mamę w ciąży, pytałam dobrego weta, kąpiel w pularylu 0.5 %= 0.5ml na 100ml wody, zawinąć w ręcznik na minutkę i wysuszyć suszarką. Nic dopyszcznie nie należy podawać. Uszka też można tym natrzeć.

polegalu - Sro Kwi 08, 2009 01:41

szoomcia napisał/a:
Czy strzyżenie zaszkodziłoby szczurkowi?


Strzyżenie? Nawet by mi to do głowy nie przyszło by do szczura podejść z jakimś narzędziem... Chyba to nie jest dobry pomysł.

szoomcia - Sro Kwi 08, 2009 07:45

Możecie mnie krytykować, ale jestem ciekawa wszystkich opinii. Nie powiedziałam, że mam zamiar to zrobić, pytam czysto teoretycznie. Widziałam szczura mocno zaatakowanego przez te pasożyty, był aż biały od jajek.
LunacyFringe - Sro Kwi 08, 2009 08:06

szoomcia, ostrzyżenie szczura graniczy z cudem. Myślę , że z pasożytami można sobie poradzić bez takich metod ;) Po co narażać siebie i szczura na dodatkowe stresy. Pozatym łatwo można ogonkowi coś zrobić, w końcu nożyczki to ostre narzędzie.
S - Sro Kwi 08, 2009 09:54

szoomcia, strzyżenie moich szczurków było by niemożliwe.
Może wybitnie leniwe i ignorujące hałasy można ogolić elektryczną golarką, taką gdzie futerko wchodzi przez siatkę, a nożyki są schowane.

szoomcia - Sro Kwi 08, 2009 11:04

Miałam na myśli właśnie taką elektryczną, bez możliwości zranienia skóry... i skrócenie sierści głównie na grzbiecie gdzie jest długi włos.
fenomenalna - Czw Kwi 09, 2009 23:34
Temat postu: Białe krostki na uszach.
Więc krótko i na temat: nie mam pojęcia skąd na uchu mojego małego pojawiły się białe krostki i co mogą oznaczać. Występują tylko na jednym i jest ich parę.
Przestraszyło mnie to trochę, bo nie wiem co to oznacza. Z góry dziękuję za pomoc ;)


Zdjęcie chorego(?) ucha:

http://img529.imageshack.us/img529/3417/ucho.jpg

Oli - Pią Kwi 10, 2009 00:05

szoomcia napisał/a:
Miałam na myśli właśnie taką elektryczną
Sporóbuj podejśc do szczura z takim czymś warczącym to zobaczysz jak pójdzie strzyżenie. :wink: Ja bym nie narażała szczura na taki stres - lepsze już są kąpiele, choć też bywają stresujące.
Natalie - Pią Kwi 10, 2009 00:32
Temat postu: Leczenie myszki z strupkami.
Witam,ostatnio zauważyłam że mija myszka intensywnie się drapie.Jeszcze tego samego dnia poszłam do weta.Kolejnego dnia poszłam znów-Oliver dostał zastrzyk na "nie drapanie",wet przepisał receptę na POLSEPTOL.Smarując Olliego(bardzo piszczy,boi się :( , wyrywa)nakładam dosć dużo maści-dostanie się do strupka wśród gęstej sierści nie jest proste.Czy Olliemu tą maść mam zmywać(i tak dobrze nie zejdzie)czy nie?Po smarowaniu godzinę pilnuję by nie zlizywał,ale potem zliże.Czy to mu zaszkodzi?
Czy to może być uczulenie?
I czy strupki przez uczulenie mogą pojawić się BEZ drapania myszy?
BŁAGAM o szybką odpowiedź!!!

NadyaB - Pią Kwi 10, 2009 00:41

a co powiedział Ci wet ?? Nie pytałaś o przyczynę powstawania podrażnienia?
Wiadomo, że każda maść szkodzi lecz nie na tyle by mogło coś się jemu stać lecz dawaj mniej tej maści, bardziej wmasowuj ją i częściej... skoro chodzisz ze zwierzakiem do weta to wypytuj się zawsze jego o wszystko - to jest najlepsza okazja.

Natalie - Pią Kwi 10, 2009 00:48

Wypytywałam się go.Nie potrafił stwierdzić...
czyli nic mu nie będzie po lizaniu?nie moge czesciej.

CZY STARCZY GODZINA BY TA MASC ZADZIALALA?bo pozniej myszol zlizuje

szoomcia - Pią Kwi 10, 2009 01:19

Jeszcze raz mówię, że nie miałam zamiaru tego robić, ale napisałam, bo być może, kiedyś u kogoś taka potrzeba zaistnieje, jeżeli np na całym ciele miałby coś, co trzeba smarować.

Ja swoje stado kapie i suszę warczącą suszarą i czasem tylko spanikują, zwykle odbywa się to nawet bez jednego zadrapania...

NadyaB - Pią Kwi 10, 2009 01:44

tzn. jeśli mam być szczera to jakoś nie widzę sytuacji żeby myszka wytrzymała aż godzinę bez mycia w takiej sytuacji, to moim zdaniem i przy moich doświadczeniach raczej niemożliwe... a leczenie nie polega na tym by raz od czasu do czasu posmarować... poświęć mu teraz więcej czasu w tej chorobie.... naprawdę się opłaci
Gość - Nie Kwi 26, 2009 18:23

sluchajcie, moje papugi okazlo sie ze maja ptaszynce, w zeszlym tygodniu pojechaly do nowego domu, ale mieszkaly u mnie miesiac, staly obok klatki szczurow, myslicie, ze szczury moga sie zarazic tymi pasozytami?
tamiska - Pon Kwi 27, 2009 15:40

Bylam dzisiaj w sklepie zoologicznym, gdzie Piasecki leczy im zwierzeta i kupowalam kocie mleko. W rozmowie ze sprzedawca powiedzialam, ze szczurki maja zaawansowany swieRZb itd. Kazal mi poczekac i przyniosl z zaplecza w strzykawce Imaverol kazal rozpuscic w 15 ml wody i smarowac maluchom zmiany na skorze...

Powiedzialam mu, ze bez weta lepiej moze tego nie stosowac, a on pow. ze Piasecki zajmuje sie ich szczurami i, ze oni tak je lecza i dal mi za darmo :shock:

Oczywiscie glupia nie jestem i zaraz na necie wyszukalam co to za specyfik. Pisze, ze jest to lek na grzybice i tylko grzybice a nie na swieRZb. Grzyby od roztoczy znacznie sie roznia :] Tak wiec, chyba moge to wyrzucic nie?? I tak ide jutro z nimi do Piaseckiego to sie spytam nawet z ciekawosci...

[ Komentarz dodany przez: babyduck: Pon Kwi 27, 2009 17:18 ]
Tamiska, po raz kolejny poprawiam po Tobie błędy ortograficzne. Po raz wtóry piszesz świerzb przez "ż". Dostajesz ostrzeżenie za brak dbałości o poprawna pisownie, mimo wcześniejszych uwag.

maris - Pon Kwi 27, 2009 17:05

Lek zostaw, może się jeszcze przydać, ale wstrzymaj się do jutra ze stosowaniem. A tak imho po porównaniu ze zdjęciami na forum przedstawiającymi świerzb to te nasze wrocławskie szczurki nie mają świerzbu tylko coś innego, ale nie wiem jeszcze co:P
tamiska - Pon Kwi 27, 2009 18:04

maris napisał/a:
Lek zostaw, może się jeszcze przydać, ale wstrzymaj się do jutra ze stosowaniem. A tak imho po porównaniu ze zdjęciami na forum przedstawiającymi świerzb to te nasze wrocławskie szczurki nie mają świerzbu tylko coś innego, ale nie wiem jeszcze co:P


To na bank jest swierzb :)

Gość - Pon Kwi 27, 2009 23:16

Cytat:
sluchajcie, moje papugi okazlo sie ze maja ptaszynce, w zeszlym tygodniu pojechaly do nowego domu, ale mieszkaly u mnie miesiac, staly obok klatki szczurow, myslicie, ze szczury moga sie zarazic tymi pasozytami?

ponawiam pytanie, nie chce ich profilaktycznie odrobaczac, bo jakis miesiac temu odrobaczone byly wszystkie.
a nie iwem czy te pasozyty atakuja gryzonie.

maris - Wto Kwi 28, 2009 00:26

tamiska napisał/a:
To na bank jest swierzb


No, chyba faktycznie.

Oli - Wto Kwi 28, 2009 14:38

Katasza, znalazłam info, że ptaszyńce mogą żerować także na ludziach i innych zwierzętach stałocieplnych oraz to, że ich przenosicielami i żywicielami są gryzonie.

http://www.asplant.com.pl/galtox_b/galtoxb.pps
http://www.deratyzacja.co...omaszCencek.pdf

Kinga - Sro Maj 20, 2009 09:57

Witajcie, moje dwa małe gryzonie dostały pasożyty. Najprawdopodobniej są ze ściółki. I mam ogromny problem, nie moge pójść do weta, bo to są 2 dzikusy, wyjąć ich z klatki nie da rady żadnym sposobem. Dziś byłam u weta i powiedział żebym posmarowała je jodyną, bo to załagodzi strupki, problem w tym, że nie dam rady! Próbuje ich posmarować patyczkiem higienicznym w zranione miejsca ale nic z tego :( Boją się tego, próbują dziabać i nie ma żadnej mowy żebym ich posmarowałą. Macie może jakiś pomysł co mam z tym zrobić ?:(
Prosze o pomoc.

Viss - Sro Maj 20, 2009 10:05

Kinga, idź do weta sama, niech ci wyliczy dawkę iwermectyny na daną wagę szczura (musisz ja znać) i sprzeda ci lek podawany na kark (a nie iniekcyjnie). Szczury musisz jakoś zdybać i posmarować odpowiednią dawką w okolicach karku. Nastęna dawka dopiero po 10 dniach, więc jednorazowo sie nie naszarpiesz aż tak z nimi, jak przy codziennym jodynowaniu.

A szczury trzeba oswoić, to sie samo nie zrobi.

wuwuna - Sob Cze 06, 2009 10:47

scalone z "Świerzbowce", "Wszy u 7 dniowych osesków", "Pasożyty z trociń." "Białe krostki na uszach", "Drapanie się, strupki", "Czy to może być świerzb?", "Dziwne strupki po jednej stronie ciała", "Ogólna prośba o pomoc-kłopoty skórne", "Iwermektyna nie działa, jeśli to nie świerzb to co?", "Strupki i inne objawy uczulenia na ściółkę.", "Jak odróżnić świerzb od atopowego zapalenia skóry", "Uczulenie?", "Łuszcząca się skóra u golasa", "Pasożyty ze ściółki", "Łupież", "Dziwna zmiana na skórze", "Strupy, 3 cm rana", "Zmiana sierści".
marcinfcc - Sob Cze 06, 2009 21:40
Temat postu: siersc
witam mam problem dotyczący siersci mojego szczurka. Otóż od dłuższego czasu mój szczurek sie drapie i wypada mu siersc w duzych ilościach. dostal już dwie serie preparatu na wszy (iwermektyny) ale nic nie pomaga był wyleczony także z mykoplazmozy. co może byc przyczyną wypadania siersci jest to samiec dwukolorowy był szaro-biały ale ostatnio zauwżam że zamiast szarej siersci na grzebiecie ma coraz bardziej brązową (jest to husky chyba). co robic w takiej sytuacji.

zrobiłem juz tak jak pisze Viss i to dwukrotnie ale dalej sie drapie.

aha i jeszcze jedno zauważyłem że szczuras ma na skórze takie cos jak łupież tylko że takie jakby czerwone lub bordowe

shinigami-golden - Sro Cze 10, 2009 20:07
Temat postu: Ciurek drapie sie za uszami
Mój Dante nadmiernie drapie sie za uszami, po brzuchu i do tego "kicha" oraz telepie główką. Co mu może dolegać ( nie zauwazyłam zadncyh zmian na skorze)
wuwuna - Sro Cze 10, 2009 20:35

shinigami-golden, proszę o dokładne sprawdzanie tematów istniejących, a nie zakładanie nowego. Scaliłam. I proszę czytać istniejace tamaty, bo na wszystkie pytania są opowiedzi
Aleks1 - Nie Cze 14, 2009 16:08

Cześć.Też mam problem z krostami u ikerka i nie wiem już co robić.Maści nie pomagają a nawet szkodzą ponieważ szczurek rozdrapał sobie wypryski do mięsa.Czy ktoś wie jak to teraz powinnam leczyć?
maris - Nie Cze 14, 2009 16:30

Dobrze by było, gdybyś wkleiła zdjęcie, wtedy łatwiej będzie rozpoznać co mu dolega. Co stwierdził weterynarz? Od czego się zaczęło? Gdzie ma te krostki?
Aleks1 - Nie Cze 14, 2009 16:50

Iker ma po prawej stronie na szyi krosty(niedaleko ucha) a po lewej stronie ma jedną ranę która ciągnie się od ucha aż do szui.Weterynarz powiedział że to egzema ale od czego ona jest to już nie powiedział.Zdjęcia nie dam rady zrobić bo iker nie da się nawet dotknąć.
monia - Nie Cze 14, 2009 16:57

Witam. A mój szczurek mial swierzb niedawno. Niemam pojecia skąd to sie wzielo?? Klatka ze sklepu trocinki ze sklepu nic z dworu nie dostaje. Skąd u domowego wychuchanego szczurka swierzbowiec??
Oli - Nie Cze 14, 2009 17:17

Aleks1, to zapewne nie jest egzema, a świerzb (100% Ci nie dam, bo nie widzę szczura) i tu nie pomoże żadna maść, tylko zastrzyk z ivermektyny. Spróbuj poszukać w dziale polecani weterynarze jakiegoś w Twoim mieście i przejdź się ze szczurem na konsultacje.

monia, poczytaj ten temat. :wink: Świerzb może się przede wszystkim brać ze złej jakości trocin i siana. Jakich trocin używasz?

Aleks1 - Nie Cze 14, 2009 17:55

Ale od czego ten świerzb by miał :o ? Mam dwa szczurki i tylko on to ma.
Oli - Nie Cze 14, 2009 18:47

Świerzb to pasożyty, takie małe zwierzątka. :wink: Mogą siedzieć w sianie, trocinach, mogą być w tych rzeczach ich jaja. Drugiego szczura powinnaś profilaktycznie odrobaczyć, bo to, że nie ma objawów choroby, nie oznacza, że jej w ogóle nie ma.
Aleks1 - Nie Cze 14, 2009 19:37

Jeżeli te pasożyty są w trocinach to soledath też powinna mieć te zmiany ale ich nie ma.Niekiedy myslę że to z powodu jedzenia.
Oli - Nie Cze 14, 2009 19:42

Aleks1 napisał/a:
Jeżeli te pasożyty są w trocinach to soledath też powinna mieć te zmiany ale ich nie ma.
Niekoniecznie. Wiele zależy od odporności danego szczura. :wink:

Aleks1 napisał/a:
Niekiedy myslę że to z powodu jedzenia.
Możliwe, ale to może stwierdzić tylko dobry wet znający się an gryzoniach, i który wie jak wygląda różnica między świerzbem a alergią pokarmową (u szczurów w 90% przypadków związaną z nadmiarem białka w diecie).
Aleks1 - Nie Cze 14, 2009 19:57

gdyby to było od nabiału to na pewno sol by miała te krosty bo tylko ona je nabiał.Iker od początku nie przepada za nabiałem :( .Czekam aż iker się uspokoi bo chciałabym iść do weterynarza.
maris - Nie Cze 14, 2009 22:56

Znajdź dobrego weta, nie ma co czekać aż się uspokoi czy przestanie drapać, bo tak głębokie rany (do mięsa jak mówisz) wskazują na to, że jest to bardzo zaawansowane i będzie co raz gorzej. Jeżeli to świerzb, to będą prawdopodobnie konieczne 3 zastrzyki w odstępach 1 tygodniowych, ale powinno wszystko zacząć wracać do normy i po 3 tygodniach nie będzie go już swędziało. :)
monia - Pon Cze 15, 2009 16:04

VITAPOL - naturalna ściółka. Takich trocinek używam. Nie no załamana jestem wydrapał sobie siersc przy lopatce,u weterynarza bylismy dostał na to zastrzyk i tam na innym wątku napisalam on ma na dodatek chore serduszko boje sie o niego,daje mu leki ale nie wiem co dalej bedzie.....
Niamey - Pon Cze 15, 2009 16:15

monia, obawiam się, że to nie są najlepsze trociny... Świerzbem się nie martw, skoro już podjęłaś leczenie, to będzie tylko lepiej - sierść szybko odrośnie. Trociny najlepiej zmień, ja mogę polecić trociny chipsi, ale w wątku o ściółkach, pewnie będzie jeszcze kilka innych polecanych marek.
monia - Pon Cze 15, 2009 16:25

DZieki. Własnie przegladam całe forum i z tą nazwą juz sie spotkalam. Zaraz ide po nie do sklepu,jak nie bedzie ich to kupie jakis zwierk albo co innego bo tak przeciez nie moze zostac.
Kupilam te chipsi,wyszorowalam kuwete,wyparzylam wrzątkiem, ale ciurek wlazł na pietro i tam spi. Prawie nic nie jje. W kazdym razie dziekuje za porade.

[ Komentarz dodany przez: LunacyFringe: Pon Cze 15, 2009 20:05 ]
"nie" z czasownikami piszemy osobno.
No przepraszam za błędy.
16.06. to dzis. Zrobilam co mogłam. Dalam mu czysciutką szmatke do spania bo wlazł na piętro i nie schodzi do tych nowych chipsi na dół. Tylko że dopiero dziś zobaczyłam że skóra zrobiła mu się pomarańczowa tam gdzie ma te przerzedzenia bez siersci. Niewiem czy to cos poważnego ale wz,z jego innymi chorobami podejrzewam ze zaraz bedzie jego koniec.....

Gość - Sob Cze 20, 2009 14:34

Tata pojechal do weterynarza dzis rano gdy spalam i przyniosl mi w strzykawce jakis pomaranczowawy plyn. 10ml rozpuszcza sie w litrze wody, spryskuje tym szczury i po 10 min splukuje. Tylko w czym problem - tata nei pamieta jak to sie nazywa :roll: Wie, ze zaczyna sie na P ...
A ja mam obsesje co do lekow stosowanych u szczurow, tym bardziej, ze ten wet na szczurach sie nie zna.
Moze ktos z was wie jaka jest pelna nazwa tego leku i czy jest bezpieczny?
Jest to plyn przeciw pchlom, wszom.

edit// znalazlam, pularyl?

olennnkaaa - Pon Cze 29, 2009 00:33

Mój Peper tez ma w pewnych miejscach pomarańczowa skórę. Nie widzę,żeby się ciągle tam drapał, ani żeby mu tam wypadała sierść. co to może być??
sadtriiis - Wto Cze 30, 2009 13:24

mam pytanie-czy świerzbowiec drążący u szczura może przenieść się na inne zwierzaki-psa kota czy świnkę morską?
Viss - Wto Cze 30, 2009 13:32

Oczywiście i robi to nad wyraz chętnie.
Juno - Pią Lip 03, 2009 20:25

Witam. U mojego szczurka ostatnio wykryłam małe, czerwone pasożyty, chodziły blisko skóry i jajka miały bardzo mocno przyczepione do końców sierści szczurka. Byłam u weterynarza i wybiłam je jakimś proszkiem. Jednak moja Tequila dalej się strasznie drapie, nawet do krwi i zaczyna łysieć. Wzięłam ja do weterynarza i dała mi taki płyn w strzykawce do rozcieńczenia aby przemywać jej skórę. Mam odczekać tydzień jeśli nic nie da to będzie inne leczenie. Mija dzisiaj drugi dzień i zero poprawy.
Mimo tego drapania zachowuje się normalnie, dużo je, pije, dręczy mi psa.
Trochę się tym niepokoję :(

wuwuna - Nie Lip 05, 2009 00:18

Niech ją odrobaczy invermektyną. Jest polecana i skuteczna.
gratis - Nie Lip 05, 2009 08:54

Juno, najprawdopodobniej opisałaś nam wszy :)
ivermektyna bądź kropelki typu spot-on
u moich chłopaków wszoły szybko zeszły, ale jajka długo się trzymały, możesz je próbowac wyczesywac, wykąpac malca (np w nizoralu), ale musisz miec na uwadze, że to nie minie w dwa dni

baradwys - Sro Lip 22, 2009 17:26

czy ktoś wie ile razy stosuje się beaphar ungeziefer puder??
już tłumacze czemu pytam... Koleżance dałam 3 szczurki z czego 2 miały gnidy i miała isć do weta na drugie kropienie iwermektyną a Ona wyskoczyła że ma przyjsć jeszcze 3 razy i wetka je czymś kropiła... a potem dodała ze to puder.. błagam piszcie jak najszybciej bo nie wiem czy nie będe musiała ich odebrać...

Ren - Pią Wrz 25, 2009 23:03

Słuchajcie, możliwe, że to jest już w tym temacie, ale zakuwam na egzamin ostatniej szansy i nie mam czasu czytać prawie 40 stron tematu, który jest scalony z kilku (a że temat o strupkach był, więc domyślam się, że gdzieś tutaj jest scalony). Dlatego ładnie proszę o odpowiedź i wyrozumiałość.

Moi panowie mają "jakieś" strupki. Na pewno Cyrano (zdecydowanie najwięcej), Biggles, Krejzol. Reszta panów możliwe, że ma, ale mają tak mega gęste futro, że nie widzę (Zibi co prawda jest rexem, ale ma bardzo mocny skręt, szukałam u niego, ale nie zauważyłam). Raz na jakieś 2-4 dni te strupki im się tak jakby otwierają, znaczy krwawią. Wydawało mi się, że sobie rozdrapują ranki, no ale to trwa chyba trochę za długo. Nie mam zielonego pomysłu co to. Czy to możliwe, że się tłuka i ciągle sobie te strupki naruszają w tych samych miejscach? Wszyscy mają 5-9 miesięcy, mają fazę na tłuczenie się, ale sama już nie wiem. Najgorzej Cyrano, on to jest cały przeorany... Mają za mało miejsca (uprzedzam pytanie - mam Quadrę)? Czy to jednak jakieś wybiórcze robale? Bo przebiałczenie chyba nie, strupki są małe, no i przecież aż trzech by mi się chyba nie przebiałczyło na raz. Noż kurde już nie wiem, poradźcie... :(

Oli - Pią Wrz 25, 2009 23:11

A może któryś miał już świerzb? Mój Elton miał skazę białkową, a w dzieciństwie przeszedł świerzb dość intensywnie (był z majowej interwencji) i za każdym razem jak się przebiałczał to nawracał świerzb i całe jego stado było w strupkach. Możliwe też, że są dwie przyczyny - robale i bójki.
Layla - Sob Wrz 26, 2009 08:50

Ja bym przesypała wszystkich insectinem.
Ren - Sob Wrz 26, 2009 10:48

Layla, oni ostatnio mieli wszoły i wszyscy byli traktowani insectinem - wszołów nie ma, ale strupki były i są.

Oli, Cyrano miał świerzb w dzieciństwie, ale wtedy był wyleczony i już więcej żaden z nich nie miał.

Przyszła mi do głowy jeszcze grzybica - chyba pójdę do weta i zrobię zeskrobinę.

Nakota - Czw Lis 05, 2009 20:25

Mam delikatny problem z Zydką. Głównie rozchodzi się o to, że Zydka od wakacji miewa strupki. Byłam już z tym u dr Strugały. Pierwsza diagnoza - pasożyty. Podała lek, strupki przeszły. Został jeden strupek na karku, czekałam aż się wygoi, jednak zanim to zrobił strupki znów się pojawiły. Znów poszłam do wetki, dostała to samo plus lek przeciświądowy, uspokoiło się, jednakże strupek został. Znów czekałam aż się wygoi, ale strupki na nowo powróciły. Mam nawet wrażenie, że to ciągle jeden i ten sam strupek się ostaje :| . Zaznaczę, że strupki są na karku, pyszczku i malutkie w okolicach oczu. Uszka, ogon, całą resztę ma czystą. Reszta dziewczyn miała na samym początku tylko krostki na uszach, których pozbyłyśmy się lekiem na pasożyty i od tamtej pory nie ma z nimi problemu. Jutro mam zamiar ponownie wybrać się do wetki, ale ma ktoś może pomysł co to może być?
wuwuna - Czw Lis 05, 2009 23:34

Nakota napisał/a:
Podała lek
Jaki lek?

Odrobacz je invermektyną powinno pomóc.

Może w ściółce coś się przyplątało, dlatego nawroty są.

marzena - Sob Lis 21, 2009 16:32

Azi, Witam mam pytanko bo od ponad 2 tygodni mam szczurka trzymam go w trocinach i niewiem wlasnie czy nie jest uczulony czy moze ma jakas alergie bo strasznie sie drapie Zauwazylam tez na ogonie krostki i na uszach z tym ze na uszach ma juz takie odstajace jak by mozna bylo ze zdrapac moze to jest wlasnie swierzb Bylam w aptece a tam mi dalo masc Tribiotic niewiem czy moge mu smarowac ten ogon i uszka bo nie chce mu zaszkodzic jak mozesz to prosze o pomoc
Nakota - Sob Lis 21, 2009 17:03

wuwuna napisał/a:
Nakota napisał/a:
Podała lek
Jaki lek?

Odrobacz je invermektyną powinno pomóc.

Może w ściółce coś się przyplątało, dlatego nawroty są.

Ostatnio znów był nawrót, więc Duszek dostała Enflocynę, ale zupełnie jej nie pomogła. Dr Sieczko podał jej Biomectin, Vecort oraz Enflocynę (i jeśli pamięć mnie nie myli to za pierwszym razem dr Strugała podała dokładnie to samo) i jak na razie strupki pięknie się wygajają. Badanie strupka wykazało, że to nie pasożyty ani też bakterie, ale na wszelki wypadek zmieniłam ściółkę na Pigwę. Możliwe jest, że może to być także reakcja alergiczna.

Oli - Nie Lis 22, 2009 00:37

marzena napisał/a:
Zauwazylam tez na ogonie krostki i na uszach z tym ze na uszach ma juz takie odstajace jak by mozna bylo ze zdrapac moze to jest wlasnie swierzb
Tak, to jest świerzb. Tribiotikiem tego nie wyleczysz. Nie wiem skąd jesteś, ale w dziale Leczenie/weterynarze poszukaj polecanego w Twojej okolicy i idź do niego ze szczurkiem. Maluch musi być leczony, najlepiej iwermektyną podaną trzykrotnie w odstępach 10-14 dni (czyli pierwszy, po 10 dniach drugi i po kolejnych 10 dniach trzeci zastrzyk).
marzena - Nie Lis 22, 2009 20:50

a swierzba nie mozna wyleczyc jakos samemu? z wetem u nas to raczej ciezko Zmienilam mu trociny na zwirek podaje teraz suchy pokarm dla szczurka bez jakis wiekszych urozmaicen zeby zobaczyc czy moze przesadzilam z jakims pozywieniem moze nabialem Dzis juz sie mniej dapie Posmarowalam go jednak Tribiotikiem ale krostki jeszcze sa z tym ze dzis juz sie fajnie bawil i wygladal na zadowolonego
Oli - Nie Lis 22, 2009 21:01

marzena napisał/a:
a swierzba nie mozna wyleczyc jakos samemu?
nie można. To jest pasożyt, może nawet doprowadzić do śmierci zwierzęcia. Nie lecz go na własną rękę, to najbardziej nieodpowiedzialne co możesz w tej sytuacji zrobić. :]
Ewa - Wto Gru 15, 2009 00:30

Trafił do mnie dorosły ogonek. Podano mu inwermektynę twierdząc, ze jest zarobaczony. Ja wprawdzie nie widziałam robaków ani jaj gdyż ogonek był potwornie brudny. Po wykapaniu kolesia, zrobił się z żółtego biały. Okazało się jednak, że na grzbiecie i tyłeczku jest mocno przerzedzony. Jak go głaskałam to kłaczki pozlepiane zostawały mi w ręku. Nic go to nie bolało. Obecnie jest czysty, za to z łysieniem plackowatym na grzbiecie. Czy ktoś się z tym spotkał, czy tak może wyglądać grzybica? Aha w ogóle się nie drapie.
Viss - Wto Gru 15, 2009 11:15

Ewcia, może być grzybica. Na pewno nie jest to normalne, lepiej popylaj do weta.
Ewa - Wto Gru 15, 2009 15:05

Zastanawiam się, czy grzybica może nie swędzieć?
Do weta idę jutro. Do Mikłusza z Multivetu. Czy przeciętny wet ma możliwość zdiagnozowania grzybicy, czy trzeba gdzieś specjalnie jechać?

Seylin - Wto Sty 05, 2010 18:12

Byłam dzisiaj u weta z moim małym, bo podejrzewałam że ma wszy, i się potwierdziło. Tyle że lekarka nie przepisała mi żadnego specyfiku czy czegoś, jedynie odesłała do sklepu zoologicznego po jakiś preparat (jak to możliwe że lekarz nie ma czegos takiego?!), preparat ten będzie dopiero w piątek. Czy mogę poczekać do piątku, czy szukać innego lekarza? Szczurek ma się dobrze, je,pije, jest aktywny, tylko męczy go to drapanie.
Oli - Wto Sty 05, 2010 18:21

Ewa napisał/a:
Czy przeciętny wet ma możliwość zdiagnozowania grzybicy, czy trzeba gdzieś specjalnie jechać?
jeśli posiada specjalną lampę to nie musisz nigdzie jechać. W Multivecie powinni ją mieć, ale głowy nie dam.

Seylin, możesz podać nazwę preparatu, który zaleciłą lekarka? Na jakiej podstawie stwierdziła wszy?

asik8705 - Wto Sty 12, 2010 12:51

Chciała bym asiegnąć opini. Byłam u weta . ale co wy sadzicie. Co to moze byc, Drobne pomaranczowe strupki, plamki na skórze?? Naprawde drobniuskie
Ewa - Czw Sty 14, 2010 00:39

Pomarańczowe są wszoły, ale wet by to na pewno rozpoznał. Ostatnio oglądałam to pod mikroskopem..paskudne.
asik8705 - Czw Sty 14, 2010 15:15

Nie wiem cos mi sie wyaje ze jakas malo doswiadczona ta pani dr moze praktykantka. A czym to najlepiej zwalczyc ?? P. Dr kropelke czegos mu umiescila na karku i powiedziala ze kontrola za miesiac, 2 dni sie nie drapal a teraz widze ze na nowo. Pomozcie prosze
Nakasha - Czw Sty 14, 2010 15:26

Bardzo dobra jest ivermektyna (ivomec). 2 kropelki na kark, co 10 dni, standardowo 2 - 3 dawki.

Ale jeśli to nie pasożyty, a np. grzyb lub gronkowiec, to będą potrzebne inne antybiotyki. Najlepiej zrobić wymaz ze skóry (zeskrobiny) i obejrzeć pod mikroskopem. ;)

asik8705 - Czw Sty 14, 2010 16:51

takie male pomaranczowe kuleczki kropeczki cos. Po tym na pasożyty nie drapal sie wiec to pewnie te wszoly,i przeczesujac mu futerko coraz mniej tego tylko jak dlugo ten lek ktory zostal nakropiony dziala. bo widze ze znowu zaczyna sie podrapywac. Moze wylegla sie kolejna partia z jajeczek ktore nie uciekly badz nie padly.
A gdzie ta ivermektyne dostane?? w aptece czy u wet?????
Chyba musze zmienic weterynarza. . . . :|

asik8705 - Pią Sty 15, 2010 16:59

Byliśmy z Fredziem u weta innego niż zawsze.
I DOBRZE!!!!
okazało się ze to świerzbowiec (Nigdy już nie kupie z zoologa )
Dostał zastrzyk z ivomec-u i Pani dr natarła go nie pamiętam czym, czymś, ogólnie środkiem na pasożyty . Mamy obserwować czy mu przechodzi i ok środy na kontrole. Jeżeli nic się nie zmieni to będzie robiony Wymaz ze skóry i dalsze leczenie, jeżeli mu przejdzie po tym co dostał to profilaktycznie jeszcze coś dostanie. Mamy nadzieje ze mu przejdzie. . .

susurrement - Pią Sty 15, 2010 18:24

pamiętaj, że iwermektynę trzeba podać 3 razy, co 10 dni.
asik8705 - Pią Sty 15, 2010 23:26

wet powinien to wiedziec
Nakasha - Sob Sty 16, 2010 12:13

asik8705, jeśli trafisz do dobrego weta, to tak, ale jeśli nie - to może z tym być bardzo różnie...
asik8705 - Sob Sty 16, 2010 13:35

Wiec dzieki z inf bede o tym pamietac i w razie W zareaguje. Powiem wetce:D
megg - Czw Sty 21, 2010 22:44

Kupiłam małego szczurka w zoologicznym i, niestety, okazało się, że ma pasożyty. Tak go to gryzło, że aż skakał po całej klatce. Zaraził się też drugi szczur. Dostałam od weta zasypkę Insectin. Ktoś to może już stosował?
quagmire - Czw Sty 21, 2010 22:54

Czasami wystarczy poszukać: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=4775
Hexi - Wto Lut 02, 2010 19:05

Mój szczurek ma dwie kropki na uchu takie maleńkie kuleczki. A drugi na dole pleców takie jakby gnidy przyczepione do sierści ale bardzo maleńkie. Jednak nie wiem na pewno czy to sa wszy , czy może świerzb ??? Jutro pojadę z nimi do weta ale martwię się bo jak zapłacę więcej niż 50 zł za leczenie mąż mnie zabije. Moze można jakiś tani środek kupić w aptece ???
susurrement - Wto Lut 02, 2010 19:36

nie bardzo. powinnaś iść do weta.
a masz świadomość tego jak bardzo szczurki potrafią chorować? i że niekiedy by zwierzakowi pomóc trzeba kosztownych wizyt/operacji? co wtedy, mąż Cię zabije czy nie wyleczycie szczurka tylko będzie musiał cierpieć?

Hexi - Wto Lut 02, 2010 19:56

On uważa że szczur to szczur że niektóre szczury żyją w oborach i nie potrzebują tego wszystkiego a ja przesadzam . Pójdę z nim , chciałam wiedzieć ile mam kasy naszykować i czy to będzie drogo mnie kosztować . Najwyżej mąż się nie dowie, a jak się dowie to nie zrozumie no ale cóż.
Wiecie co to może być na sierści ?

susurrement - Wto Lut 02, 2010 20:04

na uszach to pewnie świerzbowiec. na sierści może też, jeśli to białe i okrągłe to jajka świerzba. ale równie dobrze to mogą być wszy, pchły.. weterynarz powinien sam umieć ocenić.
a szczurkowi najlepiej by było podać iwermektynę w 3 dawkach co 10 dni.
rozpoznanie + dawka leku nie powinny dużo kosztować. zależnie od miasta, sama nie wiem.. do 30 zł?
tylko uwaznie patrz co weterynarz podaje i poczytaj wczesniej na forum czego podawac nie wolno.
z jakiego jestes miasta? zerknij na polecanych weterynarzy..

Hexi - Wto Lut 02, 2010 20:59

Dzięki za odpowiedz .Pchły to chyba nie ,przejrzałam sierść nic tam nie ma żadnych robaczków nic co by się ruszało , wzięłam jeszcze pod uwagę łupież ale nie wiem...
Hexi - Sro Lut 03, 2010 20:54

Byłam dzisiaj z moimi skarbami u weterynarza to świerzb i grzybica kupiliśmy leki.
Powiedział żeby ograniczyć kantak z maluszkami do wyzdrowienia bo możemy się zarazić. Wystraszył mnie tym bo jednak szczurki i prze zemnie i przez moją 3 letnią córeczkę były tulone noszone pod bluzą ja to ja ale żeby mała czegoś nie złapała.

Oli - Sro Lut 03, 2010 22:54

świerzbu nie złapiecie, ale grzybice owszem, możecie. :wink:
Hexi - Sob Lut 13, 2010 11:14

Minęło parę dni , smaruje moje szczurki co 3 dzień tym specyfikiem od weterynarza i nie widzę żadnej poprawy :cry: u Gusto ( z grzybicą ) zagoiło się. Ale świerzb nadal jest :( A Remi ma prawe cały ogon i jedno ucho .
Pyzia - Sro Mar 10, 2010 15:39

CMam problem i w sumie nie wiem jak zacząć.
\Pyzia to mój pierwszy szczurek (mam niebawem zamiar zakupić jej przyjaciółkę) jednak ostatnimi czasy zobaczyłam na jej uszku dziwny strupek, nie zwlekałam długo i poszłam dziś do weterynarza w moim mieście ( mała mieścinka niedaleko krakowa) Pani weterynarz nie bardzo wiedziała co jest mojej pyzi bo mówiła, że to świerzb nie jest, na jednym uchu i to jeden strupek, choć moim zdaniem na 100% jest to świerzb dużo tu o tym czytałam. Nasmarowała moją kruszynkę lekiem który się nazywa "advocate" i powiedzcie mi, czy to może zadziałać?

Hexi - Czw Mar 25, 2010 21:15

Mój szczurek najpierw miał kulkę na uchu a później strupek. To świerzb. Te kulki wyskakują z dnia na dzień a potem zamieniają się w strupeczki.
Pyzia - Czw Mar 25, 2010 21:17

Wiem wiem, na szczęście już wszystko zostało wyleczone ! ;)
Mraach - Sob Kwi 03, 2010 20:36

Przestudiowałam już prawie cały temat , lecz postanowiłam mimo to udzielić się tutaj.
Kilka dni temu zauważyłam u jednej ze szczurek -najstarszej , ranę na ogonku . Również nieustannie się drapała, więc w Środę pojechałam do weterynarza . Pani stwierdziła, że to wszoły. Podała mi w złamanej strzykawce jakiś płyn i kazała zakroplić każdemu szczurkowi po kropelce w okolicach karku, w nocy miała już przestać się drapać ( tylko Marysia to robiła wówczas ) jednak zamiast pomóc zaczęły drapać się bardziej. Dodam, że Pani powiedziała , że pasożyty nie były jeszcze rozwinięte (?). Zadzwoniłam 3 dni później i powiedziała mi , że mam podać Zyrtec lub Claritine. Dzisiaj dałam im 1/6 zyrtecu. Moje pytanie brzmi czemu wgl zyrtec ? I podobno drapanie miało minąć po trzech dniach max.
I proszę o szybką w miarę odpowiedź , bo mam ograniczony czas :)

Oli - Sob Kwi 03, 2010 23:25

Mraach napisał/a:
Moje pytanie brzmi czemu wgl zyrtec ?
powinnaś zapytać o to weta nie nas. ;)

na moje oko to wetka nie wie dokładnie co jest szczurom i wyszła z założenia, że skoro krople nie pomogły (co to w ogóle był za środek? powinnaś to wiedzieć) to poleciła lek antyhistaminowy, czyli prosto mówiąc na alergię.

baradwys - Sob Kwi 03, 2010 23:51

ty to jest na uczulenie... Zyrtec WZF czy jakoś tak...

a z tego co wiem (choć wiem niewiele) to właśnie świąd po kropelkach może się nasilić... Na dzień lub 2 czy jakoś tak.

Mraach - Nie Kwi 04, 2010 19:06

Właśnie nie wiem czemu nie spytałam weterynarza o to..
Po świętach będę już chyba wszystko wiedziała. Kiedyś brałam zyrtec na alergie i nie wiem co ma wspolnego z tym wsza. Jak nie pomoże to przejadę sie chyba gdzie indziej

Ola1257878 - Pią Kwi 16, 2010 20:55

Witam wszystkich

Do zarejestrowania się i napisania na tym forum zmusił mnie chyba nietypowy problem ze szczurem.

Mój mały nosek ma jakieś pasożyty skóry - nie wszy, nie pchły, nie świerzb - małe, a nawet bardzo małe przecinki, nie widać w nich żadnej struktury robaczka, koloru brązowego/czerwonego. Jest ich bardzo dużo, ale są tak małe, że żeby zobaczyć że się poruszają trzeba mieć lupę. Skóra jest lekko zarumieniona, ale nie widać śladów pogryzień, nie ma krost, ani nic takiego. Szczur nie zwraca na nie uwagi, oczywiście się drapie, ale nie niepokojąco często.
Sierść - blyszcząca, ładne ale rzadka, z resztą moje maleństwo strasznie ją gubi (z tym że ma 2,5 roku).
Leczenie dopiero zaczęłam, mam nadzieję że pomoże zwykły łagodny preparat na wszy w aerozolu.

No i właśnie. Nie mam innych zwierząt, te stworzonka złapał niedawno, ale skąd? Tak myślałam czy ja nie przeniosłam na ubraniu od czyjegoś kota czy psa, ale ostatnio nie głaskałam nic poza moim noskiem.
Bo leczenie będzie bez sensu jeśli nie wyeliminuję źródła tego paskudztwa.
Miał ktoś podobny problem? Bo nawet nigdzie w necie nie ma opisów podobnych stworzonek.

Oli - Pią Kwi 16, 2010 21:00

Ola1257878 napisał/a:
ale rzadka, z resztą moje maleństwo strasznie ją gubi
to mogą być wszoły, które rozprzestrzeniły się z powodu gorszego dbania szczura o futro (ze względu na swój wiek). Na wszoły działa bardzo dobrze iwermektyna i pomocne mogą być kąpiele w Nizoralu czy manusanie, to złagodzi podrażnioną skórę.

Przynieść to mogłaś w ściółce, sianie jeśli używasz, nawet z karmą. Problem nie musi być stały, w sensie, że mogło to być jednorazowe zdarzenie, ale ze względu na wiek szczura powinnaś zacząć pomagać mu w higienie. Jest na forum temat o opiece nad starszym szczurkiem - polecam przeczytać. ;)

Ola1257878 - Sob Kwi 17, 2010 16:34

Na razie po kłopocie, jak sobie poradziłam -napiszę dla potomnych :)

W sklepie zoologicznym (małym, osiedlowym) znajomy już pan polecił mi preparat w aerozolu "Muszka" dla zapchlonych i zakleszczonych psów. Brzmi okropnie, ale powiedział że pryskał tym kiedyś małe myszki i nic im się nie stało, a sam specyfik jest bardzo łagodny i delikatny. Jako że mój mały nosek nienawidzi wody i kąpieli pomyślałam że może lepiej przeżyje pryskanie i faktycznie, zachwycony nie był, chciał uciec i prychał, ale oboje przeżyliśmy. Dostał tego sporo, aż sierść była wilgotna, tylko nie na główkę. Po spryskaniu potarmosiłam go żeby rozprowadzić to po skórze no i trzymałam żeby tego nie wylizał ani nie starł. Wieczorem nawet sie nie dąsał już :)
Wymyłam klatkę, wydezynfekowałam tym specyfikiem pokój, później zmyłam wszystko wodą.

Dziś rano już sierść czyściutka, żadnych zaczerwienień, nie znalazłam ani jednogo żyjątka, puszek szczęśliwy, zapomniał już chyba o przygodzie.
Dla pewności spryskam go jeszcze za dwa, trzy dni.

Podsumowując: polecam preparat owadobójczy Muszka w aerozolu, jeśli ktoś nie chce pryskać tym szczura to wygodny do dezynfekcji pomieszczeń, ma bardzo słaby i nawet przyjemny zapach.

kaszka97 - Sob Cze 05, 2010 21:14
Temat postu: Strupki- co to może być
Tematów o strupkach było full, ale nie chce nikomu zaśmiecać w temacie.
Kluska ma na ciele strupki, tak mniej więcej do połowy ciała (od głowy)
Zaczęło sie jakis miesiąc temu. Nie chciałam iść od razu do weta, wiec próbowałam wykluczać niektóre przyczyny.
Najpierw przestałam podawać białko- nic sie nie zmieniło. ( Ale na wszelki wypadek ograniczam) - czyli przebiałczenie odpada.
Potem zmieniłam ściółkę- też nic się nie zmieniło.
Cały czas przeglądam sierść, ale nie mam w niej żadnego robactwa. Czyli wszy, pchły itd odpadają.
To z czego to może być?
Zależy mi na czasie, bo Klucha jest sama i chcę żeby przed przyjęciem koleżanki była już zdrowa i ewentualnie nie zaraziła szczurci.
Zapomniałam dodać, że na uszkach też jest jest troszkę krwi.

Nakota - Sob Cze 05, 2010 21:22

Jak dla mnie to może być alergia. Moja Duszek tak ma, ale poza zmianą ściółki/karmy trzeba było wkroczyć z leczeniem. Dostawała dexametazon i coś jeszcze, nie pamiętam teraz. Niestety to lubi się nawracać. Także najbardziej byłaby wskazana wizyta u weta.
A krew na uszkach może być od rozdrapania sobie takowego strupka.

Anouk - Sob Cze 05, 2010 21:24

Tematy o strupach istnieją, mogłaś napisać w już istniejącym. Koniecznie idź do weta, dlaczego zwlekasz? Skoro pojawiają się od miesiąca, to raczej nic błahego ;)
babyduck - Sob Cze 05, 2010 22:10

kaszka97, ale te tematy są właśnie po to, żeby się do nich dopisywać :roll: Scaliłam.

To może być świerzb. Świerzbowca raczej nie zobaczysz gołym okiem.

ratthemall - Czw Cze 17, 2010 19:26

No i nasze szczury dopadły jakieś pasożyty...
Przeszukiwanie internetu nie przyniosło żadnego efektu - nie wygląda to jak większość popularnych pasożytów.

Zdjęcie zrobione przez dość mocną soczewkę makro, to coś ma maksymalnie 1mm długości.
Może ktoś rozpoznaje?


nezu - Pią Cze 18, 2010 00:51

eee... szczerze mowiac nie wiem nic poza tym ze to jakis owad.
to chodzi po twoich szczurach? podgryza? maja strupy?...

ratthemall - Pią Cze 18, 2010 07:28

Chronologicznie: najpierw zauważyliśmy pojedyncze strupki (nie często, a po sprawdzeniu szczurów niczego na nich nie znaleźliśmy, wiec nie przypuszczaliśmy że to jakiś pasożyt), jakiś czas później zauważyliśmy jakiś poruszający się po ścianie punkcik (nie skojarzyliśmy tego ze strupkami) a ostatnio wypatrzyliśmy to na szczurach i ze 2-3 sztuki na ścianie za klatką :/
mrófka - Pią Cze 18, 2010 20:24

ratthemall, mi to podpada pod roztocze. Jest opisane na stronie drugiej tego tematu. Jeśli łazi poza klatką to może być roztocze pijące krew, które także atakuje człowieka. Koniecznie poczytaj post Falki o którym pisałam wyżej i odwiedź weta, a także napisz nam co powiedział.
Layla - Sob Cze 19, 2010 11:21

Nie za mało nóg jak na roztocza?
nezu - Pią Cze 25, 2010 12:05

To na pewno nie roztocza...
typowy owad...

3 pary odnóży, czułki, skrzydła.
Tylko za diabła nie umiem tego sklasyfikować. :?

Madzial98 - Wto Paź 19, 2010 14:40

Cześć! Mam problem. Jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch szczurków - Olo i Maniek. Mają sześć miesięcy. Od jakiegoś czasu Maniek ma dużo strupów. Myślałam, że drugi szczur go gryzie, ale okazało się, że w sierści ma mały brązowe robaczki i nie są to pchły. ;( Ciągle się drapie. Zamierzam iść z nim do weta. Co to może być i czy trudno się leczy? Jakie mogą być problemy z tym związane? Proszę o rady. :|
Bel - Wto Paź 19, 2010 14:46

Madzial98, to wszoły.Wet zakropli iwetmektynę na kark w odstępie 7-10 dni(czyli dwa razy mniej więcej) i zginą na śmierć :P (wszoły rzecz jasna :lol: ) nie ma czym się przejmować.Ale oba ogonki musisz zakroplić.Klatkę zdezynfekować i czyścić co drugi dzień.Leczy się migiem ;) to tylko pasożyty ;)
Madzial98 - Wto Paź 19, 2010 14:56

believe_86, dzięki wielkie. Na pewno pójdę do weta. :mrgreen:
zuzka-buzka - Wto Paź 19, 2010 20:44

Ja mam małe pytanko... Zauważyłam właśnie u szczurków taki brązowy "pyłek". Nie rusza się, szczury nie mają strupów, ale się drapią. :x Ktoś wie, co to może być? I czy może przejść na człowieka?
rysia.13 - Pią Paź 22, 2010 21:06
Temat postu: Dziwne krostki na uchu
Pare dni temu zauwarzyłam u Hektora krostki na uchu
wygląda to tak :
http://www.fotosik.pl/pok...f41d7cd64f.html
http://www.fotosik.pl/pok...baa416ab1d.html
http://www.fotosik.pl/pok...8a5449f26a.html
http://www.fotosik.pl/pok...e7497a83f0.html

Ktoś wie, co to może być ?

Jeśli jest już taki temat to prosze o przeniesienie (szukałam- nie znalazłam)

Loryel - Pią Paź 22, 2010 21:09

O ile się nie mylę to zapewne świerzb. Leć szybko do weta po jakąś maść na to. Szczurek ma towarzystwo? Jeśli tak to jest możliwość zarażenia pozostałych członków stadka.
mrófka - Pią Paź 22, 2010 21:12

rysia.13, mi to wygląda ewidentnie na roztocze drążące czyli Notoedres muris, które powodują świerzb uszu.
Powinnaś jak najszybciej udać się z tym do weterynarza na dokładne badanie zeskrobin pod mikroskopem by zastosować odpowiednie leczenie.

Ęngel - Pią Paź 22, 2010 21:14

Drapie się w te miejsca? Krostki są jeszcze w innych miejscach ? Kiedy się pojawiły ?
Loryel, mojej koleżanki myszka miałaświezb i troche inaczej to wyglądało. Sama nie wiem. rysia.13, będzie najlepiej jak pójdziesz do dobrego weta.

mrófka - Pią Paź 22, 2010 21:36

Ęngel, u Twojej koleżanki mogło to wyglądać inaczej, ponieważ jak sama napisałaś miała mysz, a roztocza są swoiste dla danego gatunku zwierząt.
U samych szczurów występują trzy rodzaje roztoczy powodujących świerzb.
Tutaj akurat mamy do czynienia z takim, który drąży i atakuje uszy, ogony i nosy.

harpoonka - Sro Paź 27, 2010 14:45

Przejrzałam temat, ale mimo wszystko byłabym wdzięczna, gdyby ktoś mógł odpowiedzieć na moje pytania. Nie mogę jakoś poskładać sobie tych wszystkich informacji do kupy :roll:

Otóż u moich szczurów zauważyłam strupy i zadrapania. Jestem pewna, że wystąpiły w ciągu ostatnich kilku dni, bo normalnie oglądam je dokładnie i tylko właśnie w tym tygodniu nie miałam za wiele czasu i tylko wypuszczałam chłopców, żeby pobiegali. Dzisiaj przy oględzinach, złapałam się za głowę. Szczurki są podrapane na szyi, na karku, za uszami i na pyszczku. Są to strupy i czasami zadrapania.
Wygląda na to, że całe stadko ma z tym problem, jedne szczury bardziej, inne mniej. Zauważyłam, że te chore (niestety chorują na płuca) nie wyglądają aż tak źle jak te zdrowe. Więc może jakieś pasożyty? Raczej nie pchły, bo dokładnie obejrzałam futra. Wszy chyba też nie, bo miałam kiedyś z tym problem i wyglądało to inaczej niż teraz, chociaż szczury były podobnie podrapane. Nie wiem, co jeszcze mogłoby to być.
Szczurki się drapią, ale nie jakoś tak szalenie. Po prostu trochę więcej niż zwykle...

Ma ktoś jakiś pomysł?

S - Sro Paź 27, 2010 14:52

Przebiałczenie lub uczulenie na białko? Tylko przy uczuleniu to musiałyby byc spokrewnione.
babyduck - Sro Paź 27, 2010 15:01

S, niekoniecznie.
harpoonka, może przejdź się do weta po iwermektynę na wszelki wypadek? Może w ściółce coś było?

quagmire - Sro Paź 27, 2010 15:05

Ja jednak też stawiam na pasożyty, szczególnie, jeśli strupki są na pysiu.
Skocz do weta i tyle ;)

harpoonka - Sro Paź 27, 2010 15:23

S, przebiałczenie raczej wykluczam, bo zaatakowane jest całe stadko...

babyduck, ściółka też nie, bo zwyczajnie nie używam ;) Szczurasy mają wyłożone gazety albo jakiś materiał po prostu.

quagmire, to stawiasz tak, jak ja ;)
Jeśli chodzi o weta, to zawsze próbuję określić, co jest szczurkom, zanim wybiorę się na wizytę. U mnie w okolicy mam takich weterynarzy, że szkoda w ogóle gadać :( A do lepszego weterynarza będę mogła się wybrać dopiero za dwa-trzy dni.

Może jest coś, co może szczurkom ulżyć zanim dostaną porządne leki na to, co je męczy?

babyduck - Sro Paź 27, 2010 15:27

harpoonka, z gazetami ostrożnie. Farba drukarska zawiera ołów, a zatrucie ołowiem może się źle skończyć.
quagmire - Sro Paź 27, 2010 15:29

babyduck napisał/a:
harpoonka, może przejdź się do weta po iwermektynę na wszelki wypadek?

Dokładnie, invermektynę można podawać w zastrzyku, jak i na skórę w lżejszych przypadkach (szczególnie gdy zwierzak jest starszy lub bardziej schorowany).

Nisia - Czw Paź 28, 2010 21:17

harpoonka, też stawiam na pasożyty (świerzb?), tak na początek.
Iwermektyna im nie zaszkodzi, ale jeśli obawiasz się, że chorym może zaszkodzić, to może oddziel je na jakiś czas i popatrz, czy iwermektyna zadziała u zdrowych? Wtedy będziesz miała pewność.
Jeśli iwermektyna nie pomoże - wtedy trzeba będzie myśleć dalej.

Madziula - Czw Lis 11, 2010 15:04










bardzo proszę o pomoc. Czy zmiany skórne, które widać na zdjęciach to pasożyty czy dziaby?

Iganezka - Czw Lis 11, 2010 17:47
Temat postu: mój ma to samo!
drapie się po szyi pyszczku, i do tego zaczął kichać
S - Czw Lis 11, 2010 20:48

Wydaje mi się, że to strupy.
harpoonka - Pią Lis 12, 2010 02:11

Madziula, moim zdaniem pasożyty, ale ciężko wywnioskować ze zdjęć.
U moich szczurów wyglądało to podobnie.

Madziula - Pią Lis 12, 2010 14:24

harpoonka, masz racje to pasożyty,dzisiaj zobaczyłam na włoskach przy tyłku czerwone diabelstwo. Jadę do weta. Tylko teraz nie wiem, czy ze wszystkimi czy tylko z Tą?
quagmire - Pią Lis 12, 2010 14:28

Madziula, jak łaczyłaś i jedziesz samochodem, to zabierz wszystkie. Chociaż jeśli inne nie mają objawów, to pewni ewystarczy invermektyna nie w zastrzyku tylko na skórę - dla tej ze śladami będą raczej konieczne zastrzyki.
Nie pozwól wetowi (bo nie wiem, na ile się zna) dawać im Frontline, bo to dla szczurów niebezpieczne.

Madziula - Pią Lis 12, 2010 14:32

Jade do Puław. Wezmę tylko tą na zastrzyki a reszcie podam na skóre w domu, nie wiem jak oni sie tam znaja wiec dziekuje za wskazówki. Zapisze wszystko i jade. A dla mełej zatrzyk z invermektyny?

Edit.
Wet na moja prozbe dał invermektyne, proponował Pularyn. Wszystkie zapobiegawczo dostały ten lek, za 10 dni to samo.
Miejmy nadzieję, że będzie dobrze :kciuki:

Anomalia - Nie Lis 21, 2010 19:07

Jeśli ktoś śledził temat Narodziny miotu Q of Anahata powinien wiedzieć o co chodzi. Otóż tak - ponad miesiąc temu Quickstep dostał drugi zastrzyk przeciw świerzbowi. Dziś zauważyłam, że strupki znowu mu się pojawiły. Możliwe, aby pojawiły się ponownie, czy to tylko pozostałości po tamtym robactwu?
harpoonka - Sro Lis 24, 2010 12:25

Wiecie może, czy można u szczurów użyć Beaphar spot on na pasożyty skórne? Ale nie taki przeznaczony dla gryzoni, tylko np. dla kotów.
Byłam u weta dzisiaj, bo wcześniej kazał mi czekać aż skończymy kurację antybiotykową, a teraz sprawia wrażenie, jakby nie miał pojęcia o czym mówi :roll:
Pamiętam, że kiedyś użyłam tego specyfiku i podziałał (jak jeszcze byłam w UK), ale tamten był opisany typowo dla gryzoni.

mal - Czw Gru 02, 2010 13:45

Madziula, czy już lepiej jest szczurkowi?

moja ma tez jakieś pasożyty łudząco podobne do przedstawionej fotki ,wet dała teraz we wtorek zastrzyk i na razie obserwuje ,jak sie nie polepszy to w piątek do weta idę po dalsze wskazówki

paullla17 - Czw Gru 09, 2010 21:39

http://imagefrog.net/show.php/131779_wwww.JPG%29
czy to jest świerzb? ;/ chodzi mi o uszy, szczura mam od nie dawna ostatnio zaczęła mnie zastanawiać ta krew. Leczę je akurat iwermekryną (czy jakoś tak) na skórnie.

Anka. - Czw Gru 09, 2010 22:07

Paulla17, na moje tak, po iwermektynie już po kilku dniach powinna być widoczna poprawa.
paullla17 - Czw Gru 09, 2010 22:09

na zdjęciu źle wyszło jest to jedynie krew zero odkształceń a jednak dziwne, szczury są już o dwóch naskórnych dawkach ale nie wiem czy w takiej formie to podziała.
paullla17 - Czw Gru 09, 2010 22:11

a zdjęcie z dzisiaj, od kiedy go mam nie zauważalnym by wyglądało to inaczej a podaje leki od chwili kiedy ten do mnie przybył
Anka. - Czw Gru 09, 2010 22:16

zdjęcie jakieś wyraźne nie jest, u moich po podaniu na skóre były efekty.
najlepiej przejdź się jeszcze raz do weta, nie zaszkodzi :)
Choć ja kiedyś biegałam spanikowana leczyć Występka na świerzb, a to małżowina przez rodzeństwo ponadgryzana była, jak szalały.

paullla17 - Czw Gru 09, 2010 22:25

uszy są nazbyt brudne ale tylko u jednego osobnika, miałam zamiar wykonać jeszcze trzecie ostatnie nakropienie (mieliśmy robaki większego kalibru, wygląda na to że chyba już po nich) ale nie widać aby po tych 2tygodniach uszy się wyczyściły.
paullla17 - Pią Gru 10, 2010 11:57

chyba to jest jednak tylko brud
Nanya - Nie Gru 19, 2010 18:22
Temat postu: Iwermektyna
U mojej szczurzycy weterynarz te takie małe czerwone robaczki. Podała jej Iwermektynę ale stan mojego szczurka wcale się nie poprawił. Jest wyjątkowo osłabiona i mało się rusza. Czy to normalne?
CZy te robaczki mogą przejść na człowieka?
Edit 18:39
Czy można podać szczurkowi sterydy gdy jest taki osłabiony?

Bernadeta - Pon Sty 24, 2011 13:40

Czy to możliwe,że w stadku żyjącym stale w jednym pojemniku objawy choroby pasożytniczej/skóra : uszy - małżowiny uszne w środku i na zewnątrz - jedno ucho ,kark skóra pod jednym okiem /, mają tylko dwie samiczki/jedna ma zmiany dotyczące ucha i karku,druga - pod okiem/ ,pozostałe są zdrowe? Czy raczej wskazuje to na inną chorobę skórną,bo pozostałe zaraziły by się na pewno ?
Pyl - Pon Sty 24, 2011 13:56

Bernadeta, podatność na pasożyty jest zależna od osobnika i jego odporności w danym okresie. Może być tak, że w dużym stadzie objawy widać tylko na jednym czy dwóch najsłabszych ogonkach, reszta wydaje się zdrowa. Ale niestety leczyć trzeba wszystkie.

I co masz na myśli pisząc:
Bernadeta napisał/a:
stadku żyjącym stale w jednym pojemniku
???
Niamey - Pon Sty 24, 2011 14:22

Offtopic:
Pyl,Bernardeta ma myszki i trzyma je w dunie ;)

Pyl - Pon Sty 24, 2011 14:33

Offtopic:
Niamey, dzięki za info. Ja tam się na myszkach nie znam, ale trzyma się je w pojemnikach? :drap: Przecież sikają jak szczury albo i więcej, nie muszą mieć wentylacji? Nie mój biznes i nie ten temat, ale dziwne...

Edit/ OK, duna to nie pojemnik, choć faktycznie niedaleko...

Bernadeta - Pon Sty 24, 2011 15:29

Pyl napisał/a:
Bernadeta, podatność na pasożyty jest zależna od osobnika i jego odporności w danym okresie. Może być tak, że w dużym stadzie objawy widać tylko na jednym czy dwóch najsłabszych ogonkach, reszta wydaje się zdrowa. Ale niestety leczyć trzeba wszystkie.

Dzięki za odpowiedź,co do leczenia,hmm u myszek chyba weterynarz miał inne zdanie :drap: ,bo stwierdził,że nie muszę pozostałych nawet przynosic do obejrzenia skoro przez miesiąc nie mają objawów skórnych takich jak u tych dwóch.Obie panny dostały awermektynę w iniekcji,teraz pozostaje czekac,czy uda się i czy wyzdrowieją czy nie.

Niamey napisał/a:
Offtopic:
Pyl,Bernardeta ma myszki i trzyma je w dunie ;)


Offtopic:
ano myszki :) ,trzymane są w w multy dunie ,powodów trzymania w takim nie innym pojemniku jest kilka ,ale to nie ten temat. :wink: ,tutaj napisałam odpowiedź dotyczącą pojemnik typu duna : http://forum.szczury.biz/...p=530333#530333 i sorry za podpięcie się z pytaniem pod szczurki :)

Pyl - Pon Sty 24, 2011 15:41

Bernadeta napisał/a:
teraz pozostaje czekac,czy uda się im wyzdrowiec czy nie.

Dopytaj się jeszcze czy myszy leczy się z pasożytów tak jak szczury, ale w przypadku szczurów dla "zdrowych" osobników ze stada stosuje się przynajmniej wciernie ivermektynę (kropelka lub dwie na kark). Inaczej część pasożytów pozostanie w stadzie na innych osobnikach i zaraz będziesz miała nawrót.

Layla - Pon Sty 24, 2011 17:22

Słuchajcie,. na robale polecam krople Stronghold. Szczur przestał się drapać natychmiast, insectin nie działał. To są krople na kark, drugą dawkę powtarza się po 30 dniach, nie są toksyczne dla szczurów, wetka specjalnie szukała badań i faktycznie dowiedziono, że nie działają źle na szczurki. To drogi środek, ale wg wetki lepszy niż iwermektyna. Ja też jestem skłonna tak sądzić widząc jak szybko zadziałało.
mrófka - Pon Sty 24, 2011 18:43

Również polecam ten specyfik, o którym pisała Layla. Wypróbowałam akurat kiedy walczyłam z wszołami i zadziałało bez problemu, w dodatku informacje podają, że jest polecany również na świerzbowca, nicienie jelitowe itd. także ma dość szerokie spektrum działania. Dodam jeszcze gwoli ścisłości, że Stronghold jest firmy Pfizer.
Layla - Wto Sty 25, 2011 08:34

No, a dodam, że Kalif miał wyjątkowo oporne i wypasione wszoły :P Pani doktor mówiła mi, że coraz częściej właściciele skarżą się, że insectin nie działa, chyba robale się uodporniły. Tak więc polecam Stronghold :)
Rysiaczek - Pią Lut 18, 2011 14:18

A ja mam pytanie, moja wyszukiwarka nic nie znalazła (być może jest ułomna).

Moje szczury mają świerzb. Iwermektyna, dezynfekcja klatki - standard.
Ale co zrobić z dywanami i kanapą po których latały szczury?

PatikaCk - Wto Lut 22, 2011 15:15

Rysiaczek napisał/a:
Ale co zrobić z dywanami i kanapą po których latały szczury?


dopisuje sie do pytania :)

moje śmierdziuszki 4 tyg temu dostały psika na kark - takim specyfikiem jak sie pieski i kotki odwszawia... a wczoraj zauważyłam że wszoły dalej są :(

Pyl - Wto Lut 22, 2011 15:20

PatikaCk napisał/a:
takim specyfikiem jak sie pieski i kotki odwszawia...

A jakim specyfikiem? Bo nie tylko dywany mogą być problemem (tu nie pomogę, więc niech ktoś posiadający dywany się wypowie), ale i sam preparat do odrobaczania. Temat był już wielokrotnie poruszany na forum...

PatikaCk - Sro Lut 23, 2011 08:45

Pyl z tego co wiem to bardzo popularny Frontline??

(niestety w ksiażeczke nie mam wpisane bo jak byłam to mieli taki mętlik że szok - piesek z wypadku i cesarke u yorka...)

AngelsDream - Sro Lut 23, 2011 10:00

PatikaCk napisał/a:
Pyl z tego co wiem to bardzo popularny Frontline??


To środek, którego nie powinno się używać u szczurów!

Pyl - Sro Lut 23, 2011 13:22

PatikaCk, dokładnie tak jak pisze AngelsDream - to preparat niebezpieczny dla szczurów! Poczytaj forum. I uważaj na weta, skoro on takich rzeczy nie wie.
Nie masz lepszych weterynarzy w okolicy?

PatikaCk - Sro Lut 23, 2011 13:57

wtedy przyjmował mnie pan - bo nie było mojej pani która prowadzi moje szczurki.... teraz bede wiedziała ze trzeba ivemektyne zastosowac... jest jeszcze jakis inny preparat gdzie szczurkom nie zaszkodzi??
Layla - Sro Lut 23, 2011 14:14

PatikaCk, powyżej masz mój post: Stronghold jest rewelacyjny.
PatikaCk - Sro Lut 23, 2011 14:21

Layla, dzięki wielkie.... jeśli ten wet nie bedzie miał tych specyfików to poszukam innego..
S - Czw Lut 24, 2011 21:20

PatikaCk, lek na wszoły podaje się dwa lub trzy krotnie. Chyba w odstępach 14 dniowych. Szczurki mają wszoły, to te wykluły się z jaj, które były na skórze w czasie podania leków przeciko pasożytom. Leki nie zabijają jaj, tylko wyklute z jaj pasożyty.
Iskrunia - Czw Mar 03, 2011 18:08

Mam pytanie dziś moje ogony miały podawany ADVOCATE czy ktoś mi może powiedzieć jak on działa na szczury tzn czy im nie zaszkodzi?szukałam po temacie ale nic nie znalazłam
kami-chan - Pią Mar 04, 2011 20:42

Witam, podejrzewalam u jednego chlopaczka pasozyty skorne, weterynarz dal mi preparat EKTIFO (sklad: Bromofenwinfos 200mg/1ml). caly preparat 5ml jest na 50 kg zwierzecia, zalecil mi 1 kropelke. I nie wiem czy podac czy nie? czy jest "zjadliwy"(czy sie nie struje), czy ktos sie z tym preparatem spotkal?

Ps. znalazlam gdzies w google ze jakim maly szczurek dostal, 3 kropelki i sie otrul, ale przezyl, wiec sie martwie czy podac...

S - Nie Mar 06, 2011 11:11

A może po prostu poroś weterynarza o konkretny lek, np. inwermektynę.
paullla17 - Czw Mar 10, 2011 16:56

w sumie jajka tych pasożytów żyją kilka miesięcy bez żywiciela a całego pokoju nie da się zdezynfekować, więc czy to oznacza że nie da się na zawsze pozbyć wszoł?
Małpa - Sro Kwi 20, 2011 13:16

Zauważyłam dzisiaj u Jamala małe czerwono/bordowo/czarne pasożyty(?) . Mają odwłok i kończyny tylko przy głowie(?) Nie wiem co to i co zastosować. Ktoś wie?
Pyl - Sro Kwi 20, 2011 13:36

Małpa napisał/a:
Nie wiem co to i co zastosować. Ktoś wie?

Małpa, wie ten wątek i będzie wiedział weterynarz... :wink:

Małpa - Sro Kwi 20, 2011 18:24

Byłam. Płaciłam 15zł, podała jakiś tam vektin ;p , wszoły.
H. - Sro Kwi 20, 2011 18:26

Czyli iwermektynę :wink:
Fea - Czw Maj 19, 2011 20:41

Mam nadzieję, że nie dubluję pytania. Czy iwermektyna albo Stronghold mogą być podawane u karmiącej samicy, czy ewentualnie jest jakiś bezpieczny zamiennik? Odebrałam dzisiaj na tymczas samiczkę z czterodniowymi małymi, ma wszoły i się drapie, nie dość że niedawno miałam ten problem w stadzie, to jeszcze teraz to.
klauduska - Pią Maj 20, 2011 14:42

O takie coś to chyba lepiej zapytać weta. invemektynę się u weta podaje przecież..
Możesz zadzwonić do kliniki i się zapytać.
Małe też pewnie będą musiały coś dostać, ale chyba muszą podrosnąć trochę najpierw..

Fea - Pią Maj 20, 2011 15:41

Wiem, ale na forum są weci, często bardziej obcykani niż reszta;) Nic to, i tak mam czas do poniedziałku, najwyżej się przejadę do Wrocławia po zakupy. Moje stado obsypałam insectinem, a Toria z małymi siedzi w osobnej klatce. Martwię się o maluchy, żeby ich nie oblazło. Póki co są czyste, tylko matka ma pasożyty.
klauduska - Pią Maj 20, 2011 15:54

Pasożyty niestety przenoszą się bardzo szybko, a wszoły są okropnie wyniszczające organizm. Myślę, że powinnaś zadzwonić do jakiegoś weta szczurowego i zapytać się, co robić, bo jeżeli się zdążą przenieść na maluchy, to jeszcze je wykończą. Do poniedziałku kupa czasu, a pasożytom wiele nie potrzeba, żeby się z jednego żywiciela na drugiego przenieść.
Fea - Pią Maj 20, 2011 17:29

Dzięki, nie wiedziałam nawet, że to aż tak inwazyjne świństwo. Niestety jestem uziemiona na zadupiu bez samochodu, ale może ktoś mi coś podrzuci. Już dzwonię.
klauduska - Nie Maj 22, 2011 22:24

i jak? wet coś poradził?
omry - Wto Cze 07, 2011 20:08

Ostatnio mam same problemy ze zdrowiem moich chłopów.
Myślałam, że to fragmenty strupków, pokazałam dziś wetowi. On stwierdził, że faktycznie coś to jest, i że to są odchody bądź jajeczka pasożytów. Stwierdził jednak, że przyjrzymy się temu za pięć dni, gdy skończę kurację antybiotykami Dolara.
Dziś jednak przyjrzałam się temu i zauważyłam, że to małe czerwone coś się rusza! To nie odchody i nie jajeczka. To już chodzi.
To jest czerwone, więc prawdopodobnie pije krew. Jeśli pije krew, to mogło przecież dojść do osłabienia organizmu..
Teraz nie wiem, czy czekać, czy lecieć jak najszybciej po coś, co pomoże mi się tego pozbyć..


To mogło być w ich sierści już długo, ponieważ od dłuższego czasu z tym walczymy. Niby coś pomagało (zastrzyki, Dexapolcort w sprayu, Nizoral, wapno), ale Dolarowi ostatnio wróciło.

Cała trójka ma to małe (wielkości ok 0,5 mm) czerwone coś.

Wyczytałam, że szczurom żadnego Frontlinea, a najlepiej Ivomec, Fiprex czy Biomectin.
Co mam robić? Czekać do zakończenia kuracji, czy zająć się tym jak najszybciej?

Andosiek - Sob Cze 18, 2011 17:28
Temat postu: drapanie, jak rozpozać
Witam. Jak rozpoznać u szczurka ew pasożyty? Szagi sie myje, to wiadome, ale niepokoi mnie jego drapanie sie. Na wybiegu od tak stanie podrapie się sekundkę i dalej biega. Czy to normalne?
Lavi - Sob Cze 18, 2011 17:34

Andosiek, mogą być różne powody drapania. Równie dobrze może mieć uczulenie na ściółkę zamiast pasożytów. Radzę Ci poczytać te wątki na forum:

http://forum.szczury.biz/...anie+paso%BFyty

http://forum.szczury.biz/...anie+paso%BFyty

Używaj opcji ,,szukaj";)

Andosiek - Nie Cze 19, 2011 13:46

Nie jest to częste. [nie mam na myśli ciągłego drapania] tylko naprawde od czasu do czasu. Dlatego mam się czymś przejmować czy to normalne? Szczurka cos uwiera raz drapnie łapką i okej? Czy nawet rzadkie drapanie daje powody do niepokoju?
Niamey - Nie Cze 19, 2011 14:41

Andosiek, Naprawdę jest nam ciężko ocenić tak przez internet ;) Szczury się drapią, to normalne, po prostu czyszczą sobie futro lub coś je zaswędzi. Trzeba ocenić czy drapanie jest zbyt często, a jeśli ma się wątpliwości, iść do weterynarza.
orłoś - Sob Lip 09, 2011 18:05

Witam wszytskich.

Jestem świeżak na forum i piszę z takim oto problemem, otóż wczoraj zauważyłem u mojego szczura, że wyłysiał za lewym uchem.


czy może wiecie co to jest?? u drugiego nic podobnego nie zauwazyłem.

valhalla - Sob Lip 09, 2011 18:21

Zdjęcie mocno niewyraźne - czy tam jest coś zaczerwienione, łuszczy się skóra, widać jakieś robaczki? Czy po prostu łysy placek?
Możliwe, że to jakieś pasożyty, warto to pokazać weterynarzowi, ale też możliwe, że drugi szczur zrobił mu fryzjerską przysługę ;)

orłoś - Sob Lip 09, 2011 18:42

łysy placek, bez żadnych zaczerwienień, łuszczenia i robaczków.

zdjęcie niewyraźne bo aparat ciężki był, Stolec (tak, tak ten ogonek nazywa się Stolec i to wcale nie od ilości/jakości mas kałowych produkowanych ;) ) ruchliwy i robione też w pośpiechu ;)

Moja pierwsza myśl to grzybica, druga to własnie fryzjerskie zapędy Mariana( drugi szczur);)

Polecasz jakies zabiegi "prewencyjne"? Koleżanka podrzuciła mi pomysł aby trochę to wodą utlenioną poprzemywać, albo octem jabłkowym przez kilka dni...

valhalla - Sob Lip 09, 2011 18:53

Zakładam, że nie było tam wcześniej żadnego strupa pod sierścią?
Nie wiem, czy przemywanie coś da - jeśli to wygryzł drugi szczur, to nic nie da, a jeśli grzybica, to raczej też nie pomoże. Wypadałoby to jednak pokazać weterynarzowi.

A w ogóle jaka to sierść? Rex, double rex może? Bo double rexy łysieją, tylko ja się nie znam i za cholerę nie wiem, czy w taki właśnie sposób, bo nie widziałam nigdy na żywo.

orłoś - Sob Lip 09, 2011 18:57

nie strupa nie było. co do sierści to aż takim szczuromaniakiem nie jestem i w tym temacie jeszcze sie nie zaznajomiłem;) to moje pierwsze dwa szczury.

Zakładam, że to fryzjerska robótka:) poczekam kilka dni, poobserwuje i jak się pogorszy to polece do weta:)

magnes - Sob Lip 09, 2011 21:52

orłoś, jak na mój gust drugi szczur po prostu go wygryzł, to się zdarza. ;) Ale razdzę iść na wszelki wypadek do weta, bo trudno potwierdzić to na odległość.
Hanami - Sob Lip 09, 2011 23:20

Też optuję za postrzyżynami. Moim dziewczynom też się czasem zdarzają takie zapędy fryzjerskie. Ale zgodnie wszyscy radzą wizytę u weta. Nie wszystko, co tak samo wygląda, ma taką samą przyczynę. Lepiej się zbłaźnić niewiedzą u weta, niż coś zaniedbać.
A offtopowo - "stolec" to po staropolsku stołek, ważne miejsce (do siedzenia). Stąd mówi się o królewskim stolcu lub o stolicy państwa. Więc aż tak bardzo nie musisz się tłumaczyć z imienia Twojego chłopaczka. :wink:

harpoonka - Sob Lip 23, 2011 02:28

klauduska napisał/a:
Pasożyty niestety przenoszą się bardzo szybko, a wszoły są okropnie wyniszczające organizm. Myślę, że powinnaś zadzwonić do jakiegoś weta szczurowego i zapytać się, co robić, bo jeżeli się zdążą przenieść na maluchy, to jeszcze je wykończą. Do poniedziałku kupa czasu, a pasożytom wiele nie potrzeba, żeby się z jednego żywiciela na drugiego przenieść.

Przeglądałam temat i to mnie zaciekawiło. W jaki sposób wszoły wyniszczają organizm?
Bo ja się męczę z pasożytami u mojego stada już od jakiegoś czasu. Dostają ivermektynę (3 razy w odstępach 2 tygodniowych), nie w zastrzyku, kropelki do wcierania w kark. Problem powraca i powraca, a mi się kończą pomysły, jak z tym walczyć. Klatka czyszczona za każdym razem, żaden szczur nie pominięty... Teraz niby okej, jeszcze strupki są, ale powolutku się poprawia. Ile czasu można stosować kurację na to świństwo, żeby szczurom nie zaszkodzić i pozbyć się pasożytów?

valhalla - Sob Lip 23, 2011 06:30

Zakładam, że źródło pasożytów zostało zlokalizowane i zlikwidowane? (ściółka czy co to było). U mnie bez pudła mogłam powiedzieć, że to ściółka, bo akurat wtedy kupiliśmy nową, więc odkażenie klatki i wymiana na inną ściółkę zapobiegło nawrotom.

Może jednak zastrzyki byłyby lepsze? Kropelki mają sens, kiedy wszołów nie jest dużo...

harpoonka - Sob Lip 23, 2011 12:08

Najprawdopodobniej była to ściółka, której już nie używam (i tak była używana tylko do kuwety, więc została zmieniona). Klatka odkażona, szczury zakropelkowane a nawroty wciąż są... Tych pasożytów nigdy nie było dużo - raczej bardzo irytujący jest fakt ich powracania...
Nie wiem, jak to jest z zastrzykami, ale pewnie teraz to drogo by wyszło, żeby zabrać do weta całą 12 na zastrzyk ;P Teraz jest ok, zobaczymy, czy będzie nawrót i wtedy pomyślę nad zastrzykami.

Ale nadal najbardziej mnie martwi ta informacja o wyniszczaniu organizmu przez pasożyty... Jak to działa?

Nashi - Sob Lip 23, 2011 15:45

Na zoologii systematycznej uczyli mnie, że wszoły oprócz zjadania sierści, piór i obumarłego naskórka mogą żywić się też krwią, co z kolei prowadzi do powstania ran trudno się gojących. Zakażenie w tym wypadku nasuwa się samo, dodatkowo ubytki krwi.
Paulex - Nie Sie 14, 2011 18:18
Temat postu: Wszoły u szczura
Witam.
Ostatnio zauważyłam u mojego szczura, że ma wszoły. Złapał je zapewne od trocin (jestem w 99% pewna) Szczurzyca drapie się i moje pytanie jest takie, czy są "domowe" sposoby na pozbycie się wszołów u szczura (jakiś płyn, szampon) jeżeli tak, to jaki dokładnie? Czy konieczna jest wizyta u weterynarza? Oczywiście, pójdę z nim, nawet jutro, ale chciałabym poznać, czy jest domowy sposób, bo zawsze warto mieć pod ręką coś, bo jak znowu je złapie od jakieś ściółki czy czegoś innego...

karola - Nie Sie 14, 2011 18:21

Scaliłam z odpowiednim tematem.

Paulex, jak widzisz istnieje temat o pasożytach. Nie ma sensu zakładać nowego, wystarczy użyć wyszukiwarki. Klikasz na "Szukaj" u góry strony, wpisujesz "wszoły" i przeglądasz wyniki w postaci tematów.

Wizyta u weterynarza jest nie tyle wskazana co konieczna. A domowym sposobem na wszoły będzie dokładne czyszczenie klatki i częsta zmiana ściółki w czasie kuracji poleconej przez weta.

freakszol - Wto Wrz 13, 2011 13:18

Wczoraj zauważyłam coś niepokojącego u swoich dwóch sześciomiesięcznych chłopaków- nie dość, że mają ten łupież w dosyć dużym stopniu i często się drapią, to u Duke'a pojawiły się maleńkie strupki za uszami, a u Vincenta zaobserwowałam raz dwa małe łysiejące placki (teraz już ich nie ma)- problem w tym, że oba mają długie, problemowe pazury (które staram się obcinać, ale jednorazowo z ich adhd nie dam rady wszystkich i b. szybko odrastają, więc w chodzą w grę) i często intensywnie się iskają czy wojują, więc ciężko mi stwierdzić, czego to w końcu sprawka :?: :? Dałam im Vibovit, postaram się umyć w Nizoralu i częściej szorować klatkę. Jest coś, o dobór czego szczególnie powinnam zadbać w ich misce, aby trochę poprawić ich kondycję?
karola - Wto Wrz 13, 2011 13:27

freakszol napisał/a:
u Duke'a pojawiły się maleńkie strupki za uszami
freakszol napisał/a:
u Vincenta zaobserwowałam raz dwa małe łysiejące placki (teraz już ich nie ma)
To mogą być objawy pasożytów. Polecam wybrać się na oględziny do weterynarza.
freakszol - Wto Wrz 13, 2011 16:54

Jutro mamy wizytę
Journey - Wto Wrz 13, 2011 20:01

Freak, zerknij tu : http://forum.szczury.biz/...p=628148#628148
Na jednym ze zdjęć widać ''dziurki'' w okolicach szyji u mojego szczura. Okazało się, że ma świerzba :|

wushu - Sro Wrz 14, 2011 13:17

http://www.zooplus.pl/sho...icze/30514#more
Co o tym sądzicie? Ktoś używał i poleca?

Zastanawiam się czy można od czasu do czasu tym spryskać szczury (np. jak się z nimi wraca z podwórka gdzie łaziły po trawie). Nie chodzi mi o sytuacje gdy zaatakowało szczury na dobre, tylko raczej o stosowanie na wszelki wypadek i rzadko. Co myślicie?

Journey - Sro Wrz 14, 2011 13:35

Moim zdaniem godne uwagi :)
karola - Sro Wrz 14, 2011 13:47

Cytat:
Przed użyciem najlepiej skonsultować się z weterynarzem, by zalecił odpowiednie leczenie.
Z opisu na stronie zooplusa ;) I ja temu tylko przytaknę. Nie widzę potrzeby pryskania szczura chemią
wushu napisał/a:
na wszelki wypadek i rzadko
, lepiej w razie jakichkolwiek podejrzeń iść do weterynarza.
wushu - Sro Wrz 14, 2011 16:59

E... ja wiem, ja chodzę do weta jak coś zobaczę co mnie niepokoi... :] :P ale chodzi mi o coś co odstraszy i wykończy ewentualnego robala. coś jak obróżka przeciwpchelna dla kotów, czy inne tego typu pierdoły. Widziałam w zooplusie i ktoś na forum polecał jakiś środek 100%naturalny i cudowny, ale on jest dla psów i nie wiem jak z dawkowaniem więc łatwiej dawkować coś, co z założenia jest dla gryzoni.
A że jeszcze ciepły wrzesień bywa a ja z moimi szczurami siedzę często w ogródku chciałabym żeby ich nie dopadły jakieś paskudy.
A opcja podawania szczurom łyżeczki miodu na pomoc w walce z robalami jakoś mało do mnie przemawia, szukam czegoś co działa :P
Na stronie pisze też:
"Zaleca się stosować ten środek nie tylko na zwierzę, ale również regularnie w jego najbliższym otoczeniu" - i to brzmi źle, ale to tak poza tym konsultowaniem się z wetem :wink:

paullla17 - Czw Wrz 15, 2011 06:23

miałam 2 razy robaki, zawsze poszłam do weta kupiłam 1ml ivermektyny zakropliłam zdezynfekowałam pokój i jestem wolna od robaków. łatwe i proste, nie trzeba nic więcej.
wushu - Czw Wrz 15, 2011 10:26

paullla17, to jest standardowe i dobre rozwiazanie jak juz te robale sa. Szukam czegos co je odstraszy...(np. kleszcza)
podlawiedzma - Pon Paź 03, 2011 02:00

Orientuje się ktoś jak przechowywać selamektynę po otwarciu ?
Może normalnie leżeć w szafce (pobierałam igłą z opakowania) czy lepiej do lodówki gdzieś na dół by temperatura była niższa ?

pszczoła - Nie Paź 23, 2011 01:26

Na 3 moje szczury: kilka dni temu dwa miały po jednym łysym placku, bez strupów. Dziś zauważyłam u trzeciego szczura wyłysienia. Wszystkie trzy ostatnio się częściej drapią, ale robią to tylną łapką i dosięgają tylko boczków. A wyłysienia mają za uszami i w okolicach barków... Drapią się już od dłuższego czasu, ale szczerze mówiąc obawiałam się że ich trochę przebiałczyłam / przesadziłam z witaminami... Chciałam ich podleczyć z kichania i wzmocnić więc dostawali sporo produktów z białkiem i cebion multi :oops: Więc stwierdziłam że to drapanie od tego, ograniczyłam wszelkie dodatkowe jedzenie i czekałam aż im przejdzie, codziennie sprawdzając sierść w poszukiwaniu ewentualnych strupów/robali. Kilka dni temu zauważyłam 2 lub 3 strupki, ale szczury się ostatnio często leją na poważnie więc mogły to być też dziaby.

Reasumując:
- na dzień dzisiejszy wszystkie mają wyłysienia za uszami
- zauważyłam może 2-3 strupki
- żadnych robali nie znalazłam
Czy jest to już powód do alarmu i sprawdzenia tego u weta? Do tej pory się z tym wstrzymywałam gdyż nie było żadnych strupów, ran ani widocznych robali.

Pyl - Nie Paź 23, 2011 01:53

pszczółka, popatrz dokładnie pod brodą (na strupki) i na pleckach przy ogonie (na robale). Jak się ogony dobrze iskają i wydrapują to czasem nie jest łatwo znaleźć najeźdźców. Strupki po dziabach zazwyczaj mają przynajmniej dwa punkty (a czasem i cztery) - od dolnych i górnych ząbków. No i są na plecach, na boku, ale rzadko pod brodą - więc możesz próbować ocenić czy to ślady pasażerów na gapę czy też blizny wojenne ;)
Łyse placki powstają też czasem na karku jako efekt "golenia", czyli bardzo aktywnego iskania z wycinaniem futra przy samej skórze (zazwyczaj są wtedy zupełnie blade, tak jak skóra, nie ma żadnych zmian zapalnych. Ale mało prawdopodobne, abyś miała wszystkie trzy wygolone (kto byłby wtedy sprawcą?).
Trudno też podejrzewać alergię - rzadko się zdarza, aby 3 na 3 szczury były uczulone i to na to samo w tym samym czasie. Nawet alergia pokarmowa może u każdego ogona uaktywnić się w innym momencie.

Także podsumowując - w panikę bym nie wpadała, ale w wolnej chwili przeszłabym się do weta (szczególnie jeśli wyłysienia będą rosły lub są zaczerwienione).

Nashi - Nie Paź 23, 2011 10:03

Czytając początek opisu to jest dokładnie tak samo, jak zachowywała się moja Dżuma. Też zauważałam, że szła, szła i zatrzymywała się na chwile, żeby podrapać się po boku (ale chyba starała się sięgnąć jak najwyżej), no i pojawiły się malutkie przełysienia - za uchem, na plechach i przy ogonie. Po wizycie u weta zaczęliśmy stosować Clotrimazolum i sierść ładnie zaczyna odrastać, więc prawdopodobnie diagnoza była trafna - grzybica. ;)
Kasik - Nie Paź 23, 2011 13:55

A ja mam pytanie - dostaliśmy w poniedziałek Stronghold na świerzb skórny. Strupki u Julka powoli się goją, skóra wygląda lepiej. Ale kiedy oni się powinni przestać drapać? :drap: Kiedy mam się zacząć martwić, że kuracja może nie do końca działa?
pszczoła - Nie Paź 23, 2011 14:28

Pyl, obejrzałam ich dokładnie i:

- pod brodą mają jedynie takie kropki/kulki, coś w stylu ludzkich pieprzyków z których wyrastają włoski, wygląda to dziwnie, ni to rana ni wygolone, może faktycznie "pieprzyki". Tak to mniej więcej wygląda:



- na pleckach nic nie znalazłam, jedynie po przejechaniu ręką po sierści zostaje mi mnóstwo tego:

Ale to chyba tylko łupież... Wcześniej tak nie mieli więc to trochę mnie zdziwiło.

- wyłysienia wyglądają mniej więcej tak (są bladoróżowe, nie widać zaczerwienienia):



Nashi, a jak lekarz zalecił tym smarować? Te łyse miejsca? Oni się najbardziej drapią po boczkach a tam łysych miejsc nie znalazłam.

Nashi - Nie Paź 23, 2011 15:32

2-3 razy dziennie na zmienione miejsca. Dżuma też tylko boki drapała i to nie jakoś specjalnie intensywnie, plecy ją nie bardzo interesowały. A przełysienia wyglądają bardzo podobnie.
Pyl - Nie Paź 23, 2011 23:23

pszczółka, takie gulki z włoskami pod brodą są normalne - dwie symetrycznie po bokach i jedna (czasem mniej widoczna) centralnie. A strupy od pasożytów wyglądają bardzo podobnie - często też są strupkami/gulkami, ale nie są symetryczne, nie mają wystających włosów (znaczy takich wibrysowych długich) i może być ich więcej. Nie jestem pewna czy na tym zdjęciu to jedna z tych standardowych gulek czy nie, ale na pewno nie wygląda to na zmasowany atak kosmitów ;)

A wyłysienia faktycznie nieduże i nie wyglądają chorobowo - może faktycznie to jakiś delikatny stan "zagrzybienia"? Albo efekty wyrywania futra? Z grzybami nie miałam do czynienia, więc nie pomogę :oops:
Ale generalnie bym nie panikowała.

pszczoła - Nie Paź 23, 2011 23:28

Dzięki Pylciu :* Na tym zdjęciu to też jest taka typowa gulka ;)
Skoro to nie kosmici to wypróbuję Clotrimazolum wg porad Nashi, akurat mam w domu ;) Tylko skąd to to się mogło wziąć :P

Kasik - Nie Paź 23, 2011 23:31

pszczółka, na grzybicę możesz też spróbować kąpieli w nizoralu.
pszczoła - Nie Paź 23, 2011 23:38

Dobry pomysł, tylko że oni panicznie boją się kąpieli, ja szczerze mówiąc też się boję kąpać po raz kolejny 600 gramowego szczura, nie wiem czy go utrzymam i czy skończę z całymi palcami. I niestety jest już za zimno (przeciągi itp.) na dworze na zabawy z wodą i przyzwyczajanie ich do tego :(
Ale jeżeli kąpiel miałaby pomóc... Muszę się zastanowić :roll:

Kasik - Nie Paź 23, 2011 23:41

pszczółka, no to jeżeli się boisz, to lepiej zostań przy maści, może akurat pomoże :) Miejscowe rozwiązania zawsze są lepsze niż zastosowanie ogólne :D
pszczoła - Czw Paź 27, 2011 02:06

Ehh, smaruję ich od kilku dni Clotrimazolum: u Yankesa pojawił się już meszek na tym placku, a u Ozzyego i Carlosa zaczerwienienia i ranki ;( Dopiero je zauważyłam, wczoraj chyba wszystko było ok. I teraz nie wiem, czy te ranki to może efekt maści, czy drapania, czy czegoś innego, uhh.
Nashi - Czw Paź 27, 2011 08:40

Ja też nie wiem. U Dżumy jest tak samo, w niektórych miejscach sierść już odrosła, ale na plecach zauważyłam zaczerwienienie skóry. Dziś jadę z nią do weta, bo to ostatnia okazja przed wyjazdem do domu.
Pućka - Sro Lis 02, 2011 22:40

Hej, moj szczurek prawdopodobnie ma swierzba, caly czas sie drapie, ma strupki pod brodka, na ramionach, po bokach.. przed chwila zauwazylam, ze ma plamke z krwi.. na wizyte jestem umowiona dopiero na poniedzialek..
Nie wiecie moze jak moge mu teraz pomoc? nie moge patrzec, jak sie tak meczy..

pszczoła - Sro Lis 02, 2011 22:48

Najlepiej iść do weta jutro a nie czekać do poniedziałku :) Tzn. ja bym od razu poszła, bo to jednak poważniejszy problem niż mój, wcześniej opisywany. U nas okazało się, że to alergiczne zapalenie skóry.
Pućka - Sro Lis 02, 2011 23:13

Chcialabym bardzo pojsc jak najszybciej do weterynarza, ale chodze do MedicaVetu, a tam bez zapisow nie przyjmuja, najblizszy wolny termin dr Rzepka ma w poniedzialek wlasnie..
W sumie pod blokiem mam weta takiego od psow i kotow glownie, ale moze moglby przepisac ta ivermectyne, to bym wszystkie trzy odrobaczyla..
albo chociaz jakas masc dal.. cokolwiek

Pyl - Sro Lis 02, 2011 23:14

Popieram przedmowczynie. To bardziej pasuje z opisu na pasożyty niż świerzb. Świerzb najczęściej atakuje uszka i ogon.

pszczółka, a wiadomo od czego? I jakie zalecenia?

Pućka - Sro Lis 02, 2011 23:21

Opisalam tylko Olego, bo jego stan jest najgorszy, Bialasek ma 2 czarne (ciemnobrazowe) strupki na ogonku.. no i u Olisia jest kilka malych brazowcyh plamek na uszkach, ale tylko u niego, a panow wklatce jest trzech, u ostatniego - Czarnulka nie zauwazylam nic niepokojacego, ale moze dlatego, ze jako jedyny jest czarny, tamte dwa biale..
pszczoła - Sro Lis 02, 2011 23:33

Pućka, to może idź do innego weta faktycznie.

Pyl, właściwie nie wiadomo od czego, co może ich uczulać :| Dostaliśmy Rapidexon doustnie na 8 dni, potem kontrola. Do tego mam wyłysiałe i zaczerwienione miejsca smarować oliwą z oliwek (chodzi o nienasycone kwasy tłuszczowe) + podawać im odrobinkę tej oliwy do picia.
Ściółkę im już dawno zmieniłam bo gruchały. Ogólnie to ich gruchanie i sporadyczne kichanie też może być na tle alergicznym, ale ja już nie mam pomysłu co ich uczula :( Ostatnią szansą jest zmiana proszku do prania (raz już zmieniałam) na jakiś antyalergiczny.
Może mi ktoś poradzi tylko, jak mam im ten lek podawać? Dostaliśmy w insulinówce, dzienna dawka to 5 kresek (1/8 mililitra chyba) - oni nie chcą tego pić ze strzykawki, a tego jest tak mało, że łatwo taką dawkę wylać, wytrząsnąć łapkami itp. Carlos w trakcie picia nabrał ochoty żeby się wstrząsnąć i rozlał dawkę na stół, musiałam to zbierać i wmuszać mu palcem :evil:

Kasik - Czw Lis 03, 2011 00:13

Pyl napisał/a:
To bardziej pasuje z opisu na pasożyty niż świerzb. Świerzb najczęściej atakuje uszka i ogon.

Też tak myślałam, do czasu aż się okazało, że Julian i Stefan drapią się właśnie z tego powodu :P A uszka i ogon mieli czyściutkie.

Pyl - Czw Lis 03, 2011 11:39

Kasik napisał/a:
Też tak myślałam, do czasu aż się okazało, że Julian i Stefan drapią się właśnie z tego powodu :P A uszka i ogon mieli czyściutkie.
Ok, tak też może być. I tak podtrzymuję, że powinien obejrzeć to wet. Miałam na myśli raczej, żeby nie zafiksować się na hipotezie, że to świerzb, bo może być ale nie musi (a pisałam z komórki więc krótko :wink: ).

Pućka, to może zaatakuj Ogonka? Na pewno pomogą lepiej niż psio-koci wet, bo się na tym znają. A dr Kasia z MedicaVetu? Do poniedziałku jest strasznie długo.

pszczółka, a próbowałaś wymieszać z odrobinką serka / gerberka / jogurtu / sinlacu? Tylko najpierw sprawdź czy "nośnik" cieszy się wystarczającym zainteresowaniem, żeby nie zmarnować lekarstwa. A uczulenie od żywności rozważaliście?

pszczoła - Czw Lis 03, 2011 13:53

Pyl, wymieszałam im z gerberem i zjadły ;) (tylko znowu nici z diety :evil: )
A uczulenia na żywność nie brałam pod uwagę :| Od kilku tygodni jedli Timę, wcześniej przez ok. miesiąca jedli VL, Bephear care+ (czyli to, co mogłam kupić w sklepie, czekając na dostawę Timy). Jako dodatki dostają bardzo rzadko jakiś jogurt, czasami gerbera, no i owoce i warzywa.
Zastanawia mnie jeszcze uczulenie na mocz. W końcu siusiają na ręczniki papierowe i potem śpią w tym, a ja nie mam takiej możliwości żeby im to kilka razy dziennie sprzątać (nie ma mnie w domu). Zazwyczaj wymieniam ręczniki raz/dwa razy dziennie. Chociaż zauważyłam, że w sputniku w którym najchętniej śpią prawie zawsze jest sucho. A wszelkie luźne szmatki lądują w kuwecie odkąd Ozzy z nami zamieszkał :P

Pyl - Czw Lis 03, 2011 14:28

pszczółka, nie przesadzaj z tą dietą :wink: jak zjedzą odrobinkę gerberka to się świat nie zawali - gerberki wbrew pozorom nie są jakieś specjalnie tuczące. A do leku wystarczy ociupinka.
Jeśli chodzi o alergię to szukałabym czegoś "istotnego", bo bardzo trudno uwierzyć, aby wszystkie 3 szczury uczuliły się w tym samym czasie na jakiś nietypowy drobiazg. Ozzy nie jest blisko spokrewniony z Y, prawda?

AngelsDream - Czw Lis 03, 2011 14:30

Pyl napisał/a:
jak zjedzą odrobinkę gerberka to się świat nie zawali - gerberki wbrew pozorom nie są jakieś specjalnie tuczące.


Marchewkowe lub jabłkowe są wręcz zalecane w trakcie diety. :)

Natasza84 - Czw Lis 03, 2011 14:31

Madziula, Witam Cię, wiem , że już minęło dużo czasu od Twojego postu o problemach skórnych u szczurków, ale chciałabym zapytać jak się to wszystko potoczyło?? Jaką diagnostykę przeszły, czy to były pasożyty?? no i oczywiście jakimi lekami sobie poradziłaś?? Jestem ciekawa bo jakiś czas temu i mojej Szczurci też zaczęły sie problemy ze skórą, dokładnie takie same jak u Ciebie i mimo leczenia jest coraz gorzej :( można sobie to zobaczyć w moim poście o martwicy :/
Mam nadzieję , że u Twoich wszystko się dobrze skończyło :)
Pozdrawiam serdecznie, Olga

Viss - Czw Lis 03, 2011 14:31

pszczółka, gerberów jest wiele i nie tak trudno znaleźć taki, który nie ma białka zwierzęcego/czegoś innego. :)
Pyl - Czw Lis 03, 2011 14:41

Offtopic:
Natasza84, Madziula bardzo rzadko bywa ostatnio na forum, ostatnio parę miesięcy temu. Z tego co wiem były to pasożyty i ivermektyna pomogła.

Pućka - Czw Lis 03, 2011 17:17

dr Kacprzak-Kaminskiej i dr Rzepki jutro nie bedzie, ale umowilam sie do dr Damiana Delugi. Nasz osiedlowy wet niebardzo mogl pomoc, mial dzis jakas wazna operacje, akurat gdy moglismy przyjsc do niego ze szczurkami..
moze jutro im lekarz pomoze.. :kciuki:

Natasza84 - Pon Lis 07, 2011 23:06
Temat postu: pytanie??
Drodzy forumowicze , sądzę , że to dobre miejsce by zadać moje pytanie. Co sądzicie o stosowaniu Amitrazy u Szczurka?? Jeśli ktokolwiek z Was ma doświadczenie w stosowaniu tego jakże śmierdzącego preparatu to baardzo proszę o podpowiedzi. Jak długo powinnam pilnować aby Szczurcia tego nie zlizała, ile razy ją tym wypędzlować??Moja Misia ma gołe placki bez futerka i zastanawiam się czy nie sprawię jej tym bólu jeśli przejadę po nich tym preparatem. Co jeśli pasożyty są na większej powierzchni skóry i futerka, a przecież nie mogę wysmarować jej całej?:( O moim strasznym problemie można przeczytać w moim innym poście , wtedy sądziłam , że to martwica dlatego umieściłam tam swój problem.
Ira - Sro Lis 30, 2011 17:02

Nie mam szczurków, tylko myszki. Przyszłam jednak tutaj prosić o poradę, bo myślę, że choroby naszych milusińskich są podobne. Być może ktoś spotkał się z podobnymi objawami, byłabym wdzięczna za każdą informację

Po raz pierwszy z czymś podobnym spotkałam się w moim stadku 2 m-ce wcześniej. Zadrapały się wówczas 2 myszki. Odzieliłam je od stada, obawiając się, że to może być zakaźne lub pasożytnicze. Niestety weci nie potrafili wyleczyć myszek i do dnia dzisiejszego nie wiem co to było.

Teraz sytuacja się powtarza. Chciałabym znaleźć sposób na wyleczenie, póki nie jest za późno :( Zidentyfikowanie choroby jest również ważne na przyszłość. Gdy nie wiem z czym walczę, to nie wiem jak uchronić pozostałe myszki

Objawy i wygląd moich chorych myszek:
Merana: zadrapane uszko i pod uszkiem, ubytek sierści pod uszkiem, brak 1/2 uszka, teraz przeniosło się na drugie uszko


Ledia: zadrapany pyszczek, teraz przeniosło się na drugą stronę pyszczka


Dotychczas leczenie Merany i Ledi przebiegało następująco:
wet nr 1 - 06.10.2011 -24.10.2011 - zastosowano 2 x iwermektynę co 10 dni, smarowanie rivanolem, maścią z wit. A, clotrimazol przez 10 dni

wet nr2 – 25.10.2011 -13.11.2011 - badanie włosków pod mikroskopem wykluczyło pasożyty zewnętrzne – zastosowano 15 x enroxil, clotrimazol, później 5 x atecortin – diagnoza: prawdopodobnie brodawczaki wewnątrz uszka, bo w drugim uszku widać maleńkie brodawki

wet nr3 – 14.11.2011-25.11.2011 – dwukrotnie pobrano zeskrobiny, pod mikroskopem nic nie znaleziono – zalecenia: nic nie stosujemy, niech to coś się namnoży i ponownie sprawdzimy, może to nużyca (pasożyt)?

wet nr4 – 26.11.2011 - do teraz – to nie wygląda jak grzybica ani świerzb, prawdopodobnie jest to chejletieloza (pasożyt) – wysmarowano cały brzuch i plecy fiprexem, przez 7 dni mam dawać na kark po 1 kropli rozcieńczonej iwermektyny (1:4) – gdyby to była nużyca, to też powinno pomóc

Myszki są żwawe, jedzą, piją, zachowują się normalnie, nie drapią się za dużo. Dziewczynki są oddzielone od stada. Pozostałe myszki nie mają żadnych zadrapań ;)

Czy mieliście podobne zadrapania? Czym jeszcze można to leczyć? Wczoraj posmarowałam novoscabinem, dzisiaj myślę posmarować daktarinem. Przed chwilą czytałam też o surolanie. Wiem, takie leczenie jest po omacku, ale byłam w 4 lecznicach i jest coraz gorzej.

AngelsDream - Sro Lis 30, 2011 17:06

Ira, a gdzie mieszkasz? Może warto wybrać się do specjalisty?

Ostry stan alergiczny też mógłby dawać takie objawy.

Ira - Sro Lis 30, 2011 17:18

Mieszkam w Łodzi. Byłam już w 4 lecznicach i leczenie nie przyniosło poprawy. W badanej sierści i zeskrobinie nic nie znaleziono.

Alergię wykluczam, bo myszki trzymam na trocinach bukowych i konopnych, a teraz na jednorazowych ręcznikach.

Niamey - Sro Lis 30, 2011 17:21

Ira, jeśli mieszkasz w Łodzi, a czterech weterynarzy nie dało rady pomóc, to może pojedź do Warszawy do któregoś z polecanych weterynarzy? Wcześniej telefonicznie opisz sytuację i umów się na wizytę.
AngelsDream - Sro Lis 30, 2011 17:27

Ira, w przypadku naszego szczurka podobnie brzydkie zmiany powodowała wyłącznie alergia pokarmowa o podłożu w postaci dużej dysfunkcji metabolicznej.

Faktycznie, zasadna wydaje się konsultacja ze stołecznymi lekarzami.

Ira - Sro Lis 30, 2011 17:48

Miałam nadzieję, że są to typowe objawy, które też były u szczurasków

Chcę zastosować daktarin i surolan - czy stosowałyście te maście na szczurkach?

smeg - Czw Gru 01, 2011 15:26

Mi to wygląda na podręcznikowy przykład świerzbu. Ta ivermektyna nie pomogła ani trochę? Przy tak zaawansowanej chorobie pewnie przydałoby się podać 3 albo 4 dawki.
Kasik - Czw Gru 01, 2011 16:10

Ira, ważne też jest to, jak stosowane leczenia wpływały na stan myszek? Bo to, że napisałaś, co dostały, to tylko niewielka część informacji, ważne jest to, jaka była reakcja na lek - lepiej, gorzej, bez zmian? To możę trochę naprowadzać - jeżeli po iwermektynie była poprawa - to mogą być pasożyty, jeżeli poprawa jest po sterydach, to duża jest szansa na podłoże immunologiczne choroby (ale nie tylko). Chore myszki są spokrewnione?
Ira - Czw Gru 01, 2011 20:34

Kasik napisał/a:
Ira, ważne też jest to, jak stosowane leczenia wpływały na stan myszek? ...jaka była reakcja na lek - lepiej, gorzej, bez zmian? To możę trochę naprowadzać - jeżeli po iwermektynie była poprawa - to mogą być pasożyty, jeżeli poprawa jest po sterydach, to duża jest szansa na podłoże immunologiczne choroby (ale nie tylko). Chore myszki są spokrewnione?

Po sterydach nie było poprawy, po iwermektynie również nie było poprawy, podczas leczenia zamiast lepiej, to było coraz gorzej, choroba się rozwijała :( Myszki nie są spokrewnione

Przedwczoraj posmarowałam myszki novoscabinem, a wczoraj posmarowałam daktarinem i u Merany jest lepiej, bo było tak:


a teraz jest tak:


Na małżowienie usznej nie ma już strupów. Jutro wysmaruję jeszcze raz novoscabinem. Mam nadzieję, że ten koszmar się skończy. Teraz lecę przyjrzeć się drugiej myszce i ją obfocić - na zdjęciach lepiej widać niż w naturze, bo to są małe wiercipiety :wink:

Kasik - Czw Gru 01, 2011 22:52

Ira, no to skoro masz poprawę to stosuj to dalej. Mi też to wygląda na świerzb, ale dziwne, że iwermektyna nie pomogła, a novoscabin tak. Z drugiej strony to może daktarin pomógł i to grzybica? Odstaw jeden lek (daktarin może lepiej?), żeby zobaczyć, który zadziałał.
Afera1 - Czw Gru 15, 2011 16:22

U mojego szczurka pojawiła się krotka na uszku. Jest czerwona, nie boli, jest twarda. Nie wiem co to jest więc piszę w tym wątku. Ściółka to chipsi mais, którą miałam hoho już dawno, więc z tego opakowania na pewno nie ma pasożytów... Przejrzałam całe stado i reszta nie ma żadnych zmian na skórze (na całym ciele), Prezes też oprócz tego nic więcej nie ma. Przez ostatni czas nie miały styczności z innymi zwierzętami, nie były przewożone, ani przenoszone do innego domu... totalnie nic się nie zmieniło... szczerze na świerzb mi to nie wygląda, ale wolę się z Wami skonsultować.






Dodam, że to coś pojawiło się w tym samym czasie jak doszła do mnie paczka z rozwalonym workiem Timy, w którym były mole... i cholera wie czy nie inne robactwo też...

Mai-ah - Nie Gru 18, 2011 01:27

Ech, no i mamy wszoły. Znaczy szczurki mają. Przekopywałam się przez cały temat, litości, nie mam siły drugi raz. Przede wszystkim intryguje mnie jedna rzecz. Pytanie brzmiało - co się dzieje z wszołami i jajami poza żywicielem. Odpowiedź - giną. Nie pamiętam czy był podany czas w jakim się to dzieje. To dla mnie istotne.

Za wszoły podejrzewam trociny u uprowadzonego przeze mnie szczura. Trociny. Takie trociny są gdzieś tam pakowane, potem rozwożone do różnych miejsc, zazwyczaj leżą w sklepie przez jakiś czas, zanim je ktoś kupi. Wszoły trocinami się raczej nie żywią, nie? Więc skąd wszoły w trocinach?

Zmierzam do pytania dla mnie najistotniejszego. Ile czasu musi minąć zanim to wszystko obumiera na dobre? Szczury mam zakropione. Ale przecież one biegały dużo po pokoju. Te jajka są wszędzie - na dywanie, odkurzacz pewnie tego nie wyciągnie skutecznie... Myślę o tym żeby zasypać dywan jakimś środkiem... No ale jest jeszcze fotel. Fotel, w którym moje laski wygryzły sobie dziurę, wchodzą w takie miejsca, gdzie za żadne skarby świata nie uda mi się dostać z proszkiem. Wyrzucić fotela nie mogę.
Czy czeka mnie ciągły nawrót pasożytów? No przecież nie będę trzymać ciurków całą wieczność w klatce :( I pewnie nie wszędzie dotrę odkurzaczem. I co z dywanem? Zasypywać czymś? czy istnieje jakiś sposób zdezynfekowania pokoju?

Bernadeta - Pią Gru 30, 2011 15:23

Zmiany skórne dotyczą myszy ,ale może ktoś u szczurka spotkał się z podobnym przypadkiem ,jeśli tak to interesowało by mnie rozpoznanie i leczenie.
Początkowo myslałam,że to rana spowodowana urazem,ale tak nie jest .Myszka drapie się,ale nie za bardzo,zmiany zresztą nie wyglądaja na rozdrapywane.Jest w stadzie cały czas ,pozostałe zmian na skórze nie mają.Myszka tryska energią,ale jest bardzo szczupluteńka mimo,że apetyt ma.
edit fotów . Foty w załączeniu są opisane :

https://picasaweb.google.com/Bernadeta01/ZmianyNaSkorze?authkey=Gv1sRgCJ2x8vC_odjFsQE#

Bel - Pią Gru 30, 2011 15:31

Bernadeta, a to nie jest alergiczne? widać, że skóra pęka i wylewa się osocze. Może smaruj to detromycyną.
Oli - Pią Gru 30, 2011 15:37

wygląda jak jakaś autoagresywna choroba skóry - te rany same się pojawiają? leczysz to jakoś (w sensie co wet zalecił)?
Bernadeta - Pią Gru 30, 2011 15:37

Bel napisał/a:
widać, że skóra pęka i wylewa się osocze

Którą fotę masz na myśli? bo ja widzę ,że zmiany są suche,te mokre to po posmarowaniu są.

Bernadeta - Pią Gru 30, 2011 15:39

Oli napisał/a:
wygląda jak jakaś autoagresywna choroba skóry - te rany same się pojawiają? leczysz to jakoś (w sensie co wet zalecił)?

Same się pojawiają ,,foty są podpisane czym smarowałam.
No i proszę o połączenie obu postów. :oops:

Oli napisał/a:
wygląda jak jakaś autoagresywna choroba skóry


Czyli sprawa można by rzec beznadziejna.Dzięki Oli za pomoc. Będzie dostawac immunodal cat w tabletce. ,smarowanie maściami sporadyczne.4.01.2012 r myszka została uśpiona z powodu złego rokowania tej choroby i braku poprawy,

Nikaa - Czw Lut 02, 2012 23:25

No i mam pierwszy, i zgaduję że nie ostatni problem... Moja szczurzyca ma jakieś krostki na uszach, i ogonku. Bladego pojęcia nie mam co to może być... Pytałam się poprzedniej właścicielki, ale ona stwierdziła, że mała miała to od urodzenia, i że jej się to zbytnio nie powiększyło, może ewentualnie troszeczkę. Najpierw obstawiałam świerzb lub pasożyty, bo szczurka się drapie, choć takie zwierzątko mam od 2 godzin dopiero i nigdy wcześniej z takim styczności nie miałam, więc nie umiem powiedzieć czy to często, bo mogło by się okazać, że to normalna "toaleta" Ale potem, doszłam do wniosku, że gdyby to były pasożyty, to by się bardziej raczej rozeszło, nie ? Ze świerzbem tak samo.. to są tylko takie małe, czarne, albo w kolorze skóry krostki na końcówkach uszek, i małe czerwono czarne plami na ogonie... nie wiem co o tym myśleć. Szukałam gdzieś indziej, i znalazłam gdzieś, że istnieje coś takiego jak jakieś deformacje "samoistne" czy cuś takiego, nie groźne i da się leczyć... albo rivanolem albo czymś o nazwie clotrimazolum... i teraz nie jestem pewna. miałam w planach z tym iść do weta oczywiście, ale w takie mrozy się boję wyjmować i narażać małą... a chciałabym coś z tym zrobić... mam kota i myszy w domu, a jestem straaaszna panikarą, i boję się że się zarażą :oops:
co mam robić ? jakieś propozycje ?

Aaaa, i jeszcze jedno. Mała była trzymana na trocinach, i dość rzadko miała sprzątane... więc może to alergia, albo po prostu jakieś zmiany wynikające z syfu ? Może lepiej zamiast coś robić, poczekać ? Co uważacie ?

Pyl - Czw Lut 02, 2012 23:32

Skoro i uszka i ogon to jest duże prawdopodobieństwo, że to świerzb. Mimo mrozów sugeruje weta - poczytaj tylko jak zabezpieczyć ogona na transport. A reszta stada jak? Była już dołączana lub puszczana razem z innymi ogonani? Bo jeśli tak to weź wszystkie.
Nikaa - Czw Lut 02, 2012 23:36

nie... niestety posiadam tylko jedną szczurzynkę (nie bić ... to już było wyjaśniane w moim temacie http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=11486 ). Dzisiaj się do mnie przeprowadziła, i jakoś transport przeżyła... ale szczerze mówiąc trochę mi ją szkoda ciągać, bo się stresuje bidaczka, a jeszcze mnie tak dobrze nie zna, i się do końca nie oswoiła... wolałabym poczekać aż się oswoi, i przynajmniej będę mogła ją jakoś uspokoić swoją obecnością. Ale czy świerzb by się nie rozprzestrzenił szybko i baaardzo ?
Martini - Czw Lut 02, 2012 23:53

Nikaa, ciągaj natychmiast, bo taka kuracja może trwać tygodniami. Ja niedawno adoptowałam szczurka i prosto z poprzedniego domu pojechałyśmy do weta, nie do cieplutkiego miluśnego domku, bo konieczny był zastrzyk przeciw pasożytom. Im szybciej załatwisz, tym lepiej, bo jak się okaze, że będzie się oswajać przez długo, to ją te pasożyty zamęczą, a leczenie będzie trudniejsze.
Szkoda szczura.
Clotr. może nic nie dać, to antybiotyk.
A pasożyty nie muszą być od razu wszędzie, niektóre mają swoje ulubione miejsca. Moja Yoko miała tylko na plecach.

Pyl - Czw Lut 02, 2012 23:58

Gdzie miałby się rozprzestrzenia? Na inne zwierzęta czy na całego szczura? Świerzb atakuje właśnie uszka (a dokładnie najszybciej same obrzeża uszu) i ogon. Może być chyba też świerzb na całym ciele, ale nie jestem pewna czy to nie jakaś inna odmiana, poczytaj, bo nie chce Cię wprowadzić w błąd.
Zobacz czy mała nie ma też strupków na ciele, bo może mieć również inne pasożyty. Jeśli nie ma tragedi to do poniedziałku ze świerzbem przeżyje, ale nie odkładaj wizyty zbyt długo, bo to ją boli. Nie wiem co lepsze - stres u weta czy nieustanne swędzenie.

gurumis - Czw Mar 08, 2012 12:29
Temat postu: MAŁE CZERWONE ROBACZKI ! SZYBKA ODPOWIEDŹ PILNIE POTRZEBNA;)
Właśnie zauważyłam u mojego szczura, małe, wręcz mikroskopijne czerwone podłużne robaczki.

za pół godziny lecę do weta, ale jednak wolę się wcześniej skonsultować z Wami ;P

czy ktoś może na szybko udzielić podpowiedzi co to moze byc i jak to zwalczyć? :!:

Pyl - Czw Mar 08, 2012 13:13

Wszoły?
Ivermektyną lub selamektyną. Masz to wszystko w tym temacie.

gurumis - Czw Mar 08, 2012 14:21

okazało się, ze to jakieś wszy szczurze czy coś,

cała trójka dostała kropelki na kark, bo najmniejszego wetka nie chciała katować tą invermektyną w zastrzykach, bo jest jeszcze maleńki i waży zaledwie 30 gram, no i za miesiąc powtórka.

w sumie 3 kropelki tego leku na kark kosztowały mnie 50 zł. ehh...

ale czego się nie robi dla tych paskud :)

Pyl - Czw Mar 08, 2012 14:29

Dobrze, że poszłaś. Niech sobie robale idą precz.
Szkoda tylko, że nie wiesz co za lek dostały. To zawsze warto wiedzieć, tak na wszelki wypadek.

Offtopic:
gurumis napisał/a:
bo jest jeszcze maleńki i waży zaledwie 30 gram
Ile? 30g? To w jakim on jest wieku?!? U mnie maleństwa w 10. dniu życia ważą teraz kole 25g :shock:

gurumis - Czw Mar 08, 2012 14:58

Pyl napisał/a:
Dobrze, że poszłaś. Niech sobie robale idą precz.
Szkoda tylko, że nie wiesz co za lek dostały. To zawsze warto wiedzieć, tak na wszelki wypadek.

Offtopic:
gurumis napisał/a:
bo jest jeszcze maleńki i waży zaledwie 30 gram
Ile? 30g? To w jakim on jest wieku?!? U mnie maleństwa w 10. dniu życia ważą teraz kole 25g :shock:



nie mam pojęcia ile on może mieć, wczoraj dostałam go w prezencie na dzien kobiet od faceta, z zoologa,
wrzucam link do foty, moze uda Ci się ocenić jakoś, mnie samą to bardzo ciekawi

https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/432116_363883430311475_100000694630273_1256555_719188277_n.jpg

https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/423118_364077710292047_100000694630273_1256908_709399766_n.jpg

smeg - Czw Mar 08, 2012 15:15

Wygląda na jakieś 3-4 tygodnie, czyli jest za wcześnie oddzielony od matki i pewnie niedożywiony, ale nie chce mi się wierzyć, że waży 30 g. Masz w domu wagę kuchenną? Spróbuj może zważyć go jeszcze raz ;) U mnie 16-dniowe szczurki ważyły ok. 50 g, a ledwo co otworzyły wtedy oczy i pokryły się meszkiem. http://imageshack.us/phot...0/img5646r.jpg/ - ten 3-tygodniowy szczurek ważył 67 g w momencie robienia zdjęcia.
Pyl - Czw Mar 08, 2012 15:19

gurumis, dokładnie tak jak pisze smeg, na pewno waży więcej. Tutaj masz fotki maluchów 25 gramowych. Nawet jeśli jest z zoologa i może być lżejszy niż ogony odchowane w domu to nie aż tak drastycznie.

I przy okazji polecam adopcje - maluchy ciągle szukają domów, nie ma po co kupować w sklepie.

Możemy prosić modów o przeniesienie do stosownego wątku?

gurumis - Czw Mar 08, 2012 15:30

Offtopic:
Pyl napisał/a:
gurumis, dokładnie tak jak pisze smeg, na pewno waży więcej. Tutaj masz fotki maluchów 25 gramowych. Nawet jeśli jest z zoologa i może być lżejszy niż ogony odchowane w domu to nie aż tak drastycznie.

I przy okazji polecam adopcje - maluchy ciągle szukają domów, nie ma po co kupować w sklepie.

Możemy prosić modów o przeniesienie do stosownego wątku?


OJ OJ OJ.... kurcze, faktycznie macie racje, pożyczyłam wagę i waży równo 50, tak czy siak jest wychudzony, można mu żeberka przez skórę liczyć, są tak wyczuwalne. Ale utuczymy, utuczymy :)

dziękuję za rady i pozdrawiam :)


PS, też myślę, że można przenieść do odpowiedniego wątku. z góry dziękuję.
froussy - Sob Kwi 07, 2012 19:33

Hm witam, czytalam ze swierzb wystepuje głownie na uszach. A moja mała ma ranki tylko na karku i strasznie sie drapie w klinice stwierdzili ze to wlasnie swierzb i podali jakis zastrzyk i na nastepny tydzien znow mam sie tam pojawic. Ale dziwi mnie to ze uszy są typowo czysciutkie, czy to mozliwe ze to swierzb?
smeg - Sob Kwi 07, 2012 19:52

Możliwe ;) Jedna z moich tymczasowiczek miała strupki na bokach pyszczka i na szyi, wet pobrała zeskrobinę i pod mikroskopem na własne oczy mogłam obejrzeć świerzbowca. Uszy i ogon też miała czyściutkie.
froussy - Sob Kwi 07, 2012 20:22

uff uspokoiłaś mnie, gdyż jeden wet stwierdzil ze to alergia, i sama nie wiem na co miała by być bo wszystko co uczulajace wyrzucilam z klatki i wybralam sie do kliniki własnie. Wet powiedział ze jak do nastepnej wizyty nie bedzie zadnej poprawy to wtedy pobierze zeskrobine by teraz nie narazac na koszty od razu, ale dla niego to swierzbowiec. No i typowo ma własnie na karku w sumie nie na srodku tylko wlasnie przy boczkach i przy pyszczku ma pare bo tam tez sie sporo drapie, ogon własnie czysty i uszy też, dlatego jak patrzalam na zdjecia swierzbowca u szczurow zdziwilo mnie to bo jej strupy nie wygladaja az tak koszmarnie. No i własnie, za 2 tygodnie maja do mnie przyjechać kolezanki dla niego. A więc musze go wsadzic do chorobowki i z tamtej klatki wszystko wyparzyć najlepiej? i nie poznawac ich ze soba do zakonczenia kuracji? Bo nie chce by i tamte złapały to świnstwo.
Kasik - Sob Kwi 07, 2012 21:15

froussy, najlepiej przeleczyć wszystkie szczury. Świerzb może mieć postać skórną, a uczy mogą być zupełnie czyste.
froussy - Sob Kwi 07, 2012 21:34

Kresik narazie mam własnie tylko tą jedną niunie dlatego tylko o nią mi chodzi, bo dopiero za 2 tygodnie przyjąda do mnie 2 niunie z adopcji bo dopiero maja 2 tygodnie :mrgreen: Ale wole już sie zabezpieczyc i dowiedziec co i jak mam zrobić z klatką i czy już mała najlepiej włozyć do chorobówki.
didko - Pon Kwi 16, 2012 12:45

mój szczurek ma strupki pod pyskiem i na szyi ( kółeczko) co to może być?


sorry 2 razy to samo zdjęcie wysłałam

inne tego nie mają..... a może po prostu to są ugryzienia???? jest bardzo gnojony....

quagmire - Pon Kwi 16, 2012 12:48

jakieś pasożyty na pewno - skocz do weta, da mu lek, a Ty dowiesz się, co zrobić.
smeg - Pon Kwi 16, 2012 12:49

To może być świerzb. Powinnaś pójść do weterynarza, żeby pobrał zeskrobinę ze strupków i obejrzał je pod mikroskopem, żeby stwierdzić obecność pasożytów. Moja szczurka na DT miała bardzo podobne strupki, tylko bardziej po bokach pyszczka i to był właśnie świerzb.
didko - Pon Kwi 16, 2012 12:54

ile takie leczenie kosztuje???? bo mam dla siebie tylko 20zł na przeżycie na studiach
smeg - Pon Kwi 16, 2012 12:57

10-30 zł, w zależności od weterynarza.
AngelsDream - Pon Kwi 16, 2012 12:57

didko, zależnie od cennika weterynarza. Od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych.

Pasożytów ignorować nie można, osłabiają organizm, odporność, trzeba je leczyć jak najszybciej i zawsze do końca (zazwyczaj trzy dawki leku w odstępie co 7-10 dni).

didko - Pon Kwi 16, 2012 13:00

a we wrocku Piaseczny???
AngelsDream - Pon Kwi 16, 2012 13:08

didko, zadzwoń do lecznicy i dopytaj, przedstawiając swoją sytuację.

I chyba jednak Piasecki (?).

didko - Pon Kwi 16, 2012 13:12

tak :)
quagmire - Pon Kwi 16, 2012 13:18

didko, nie powinno jednak kosztować wiele.
Mam nadzieję, że tak będzie.

maris - Pon Kwi 16, 2012 16:17

didko, ja ostatnio (w piątek) za wizytę + odrobaczanie insectinem zapłaciłam u Piaseckiego 25zł
didko - Wto Kwi 24, 2012 19:52

za leczenie moich 3 szczurków z świerzbu i przeziębienia zapłaciłam 52 zł , a 30 kolejne zastrzyki ........
Layla - Wto Sie 28, 2012 11:37

To właściwie kłopot skórny, ale nie robale. Sezamkowi na czubku nosa wyrosło coś. Z początku myślałam, że to strupek, albo glutek z porfiryny, bo czerwony. Jednak po przyjrzeniu się i dotknięciu stwierdzam, że wygląda to jak coś w stylu brodawki. Na czubku są włoski, takie jak na nosku, a cała zmiana ma szpiczasty kształt, ostro bordowy kolor i nie jest bolesna. Oczywiście się udam do weta, ale wcześniej zapytam, czy ktoś może się z tym spotkał. Zmiana ma długość kilku milimetrów.
Pyl - Wto Sie 28, 2012 12:10

Layla, pszczółkowa Janeczka miał brodawkę na nosie. Została usunięta parę miesięcy temu, nie odrosła. Może gdzieś w wątku są fotki.
maris - Wto Sie 28, 2012 12:32

Lori miała brodawkę. Raz ją wymroziliśmy, ale odrosła, więc daliśmy temu spokój.
Czy to coś takiego?

https://picasaweb.google.com/lh/photo/0wwSHJ01MKT09Y9e4_06AdMTjNZETYmyPJy0liipFm0?feat=directlink
https://picasaweb.google.com/lh/photo/UMLb4iKz7e4lZlIDnZ4ymdMTjNZETYmyPJy0liipFm0?feat=directlink

Layla - Wto Sie 28, 2012 13:20

maris, identyczne niemal. Widziałam foty pszczółki, ale to nie to, te u Ciebie oddają problem. Spróbuję z wymrażaniem, może nie odrośnie.
smeg - Wto Sie 28, 2012 13:50

U mojej Beni też coś takiego wyrosło kilka dni temu - najpierw było przyklejone do noska na płasko, jak jakiś strupek, a potem zaczęło odstawać jak kurzajka. Też byłam przekonana, że to porfiryna, bo ostatnio dużo jej się u niej wydziela, ale nie daje się zmyć ani zdrapać. Dziwne.

EDIT: Uff, jednak Beni samo to odpadło :P Czyli to nie była raczej żadna kurzajka.

Layla - Czw Sie 30, 2012 09:46

Brodawka wyschła i odpadła, został tylko różowy ślad, jakby blizna O_o
AngelsDream - Czw Sie 30, 2012 09:49

Layla, a może to ugryzienie jakiegoś owada? :roll:
Layla - Czw Sie 30, 2012 10:28

AngelsDream, właśnie tak mi nie wyglądało. W ogóle dziwne, że Beni i Sezamkowi odpadło, oni mieszkali kilka dni w jednym pokoju, może jakieś wirusowe?
AngelsDream - Czw Sie 30, 2012 10:43

Layla napisał/a:
może jakieś wirusowe?


Możliwe.

Ebia - Czw Lis 01, 2012 14:13

Nie wiem, czy w dobrym temacie lokuję pytanie

Jak długo po drugiej dawce invermektyny zaaplikowanej z powodu świerzbu należy czekać z łączeniem? Wiem, że często podaje się 3 dawki, ale w przypadku mojej nowej szczurzycy był to lekki świerzb (wetka przy 5 próbkach sierści wziętej z miejsc strupków znalazła tylko jedno jajo świerzbowca i żadnego dorosłego osobnika) i zastanawiam się, czy już po drugiej dawce mogę łączyć (szczurka źle znosi samotność, jest osowiała, wystraszona i prawie się nie rusza). Samych strupków również nie było dużo i znajdowały się tylko na głowie i grzbiecie. Teraz prawie wszystkie ładnie się już zagoiły (rano minęła 7 doba od zaaplikowania pierwszej dawki, w poniedziałek będzie podana kolejna).

Kasik - Czw Lis 01, 2012 14:17

Ebia, według mnie możesz łączyć, tylko po prostu może podaj profilaktycznie i pozostałym szczurkom jedną dawkę na kark dla bezpieczeństwa.
Ebia - Czw Lis 01, 2012 14:24

Kasik, ok, dzięki za podpowiedź ;)

Zastanawiam się jeszcze, przez jaki czas po drugiej dawce należy kontynuować codzienne sprzątanie klatki? (wetka coś mówiła, że 3 dawka raczej nie będzie potrzebna). Myślicie, że ok tydzień wystarczy? Nie chciałabym czegoś zaniedbać

smeg - Czw Lis 01, 2012 16:58

Hm, ja przy kuracji ivermektyną nie sprzątam codziennie, tylko tuż po podaniu każdej dawki, przed włożeniem szczura do klatki.
Kasik - Czw Lis 01, 2012 19:11

Ja tuż po podaniu i następnego dnia rano.
Ninek - Czw Lis 01, 2012 19:45

Ja od zawsze robie tak, że podaje ivermektyne i po ok 12 godzinach sprzątam klatke (zazwyczaj wieczorem kropie, rano sprzątam).

Grażyna dostała już 3 dawki i strupy nadal są. Strasznie zapuszczona była i świerzb koszmarnie zaawansowany (skórny, nie uszny), ale nie spodziewałam sie, że po 3 dawce nadal będzie tyle strupów...

Ebia - Czw Lis 01, 2012 20:48

Super, że napisałyście, bo ja do tej pory sprzątałam klatkę codziennie wieczorem. Szorowałam biurko po którym biegała. Oczywiście dla nowego ogona takie rozwiązanie było bardzo stresujące. Dzisiaj wymienię jej tylko ręczniki papierowe. Mam nadzieję, że poczuje się pewniej. A czy w przypadku wszołów sprzątanie konieczne jest codziennie? (chcę się upewnić "na zaś", bo ich u siebie nie miałam)
Dochodzi u mnie jeszcze kwestia finansowa. Nowa trochę szarpnęła mnie po kieszeni za wizytę u weta i nie wiem, czy będę mogła pozwolić sobie na dwie dodatkowe dawki invermektyny - zapobiegawcze - dla moich dziewczyn, żeby zacząć łączyć wcześniej. Jeśli nie dam rady ich zakupić, to ile radzicie czekać z dołączeniem nowej do stada po drugiej dawce?

susurrement - Czw Lis 01, 2012 21:18

Ebia, ivermektyna jest tanim lekiem i nie zużywa się jej wiele (dosłownie kilka kropli) także finansowo nie powinno Cię to obciążyć.
Bel - Pią Lis 02, 2012 01:07

poza tym możesz będąc u weta poprosić o lek na wynos ;) nie powinnaś zapłacić więcej niż 10zł za taką strzykawkę 2ml która wystarczy Ci do końca życia szczura :P
Ninek - Pią Lis 02, 2012 09:14

Bel napisał/a:
poza tym możesz będąc u weta poprosić o lek na wynos ;) nie powinnaś zapłacić więcej niż 10zł za taką strzykawkę 2ml która wystarczy Ci do końca życia szczura :P

Dokładnie. Ja raz u Piaseckiego dostałam taką fiolke, 5-10ml, starczyła mi na 4 dawki dla stada 20 szczurów i na kolejne 3 lata dla różnych ogonów - wyrzuciłam 1/4 jak mi ostatni szczur z poprzedniego stada umarł. Dałam za nią 10zł :lol:

Ebia - Sro Lis 07, 2012 11:45

Ja dałam za dawkę na kark na 4 dawki 20 zł (0,4 ml, rozcieńczone).. Po Waszych wpisach miałam nadzieję, że wyjdzie taniej.. ale jakoś dałam z tym radę.
Martwi mnie tylko, czy invermektyna zakropiona na kark będzie działała? Futerko na głowie i karku było całe posklejane, mała myła się namiętnie.. Nie chciałam ciągnąć w to zimno szczurów do lecznicy (nie mam samochodu), a zastrzyku boję się samodzielnie zrobić. Mam wrażenie, że wszystko już sobie zmyła..

Layla - Sro Lis 07, 2012 11:46

Ebia, zadziała. Zastrzyk nie jest niczym strasznie trudnym a warto się tego nauczyć. Ja jednak wolę od iwermektyny Stronghold, drogi dość, ale rewelacja.
Ebia - Sro Lis 07, 2012 11:56

Layla, ta invermektyna dla ogonów wyniosła mnie więcej, niż środek na odpchlenie dla mojego 55 kg psa :roll: A gdzieś na miau wyczytałam, że Stronghold najtaniej wychodzi, jakby kupić duże opakowanie dla psów i odmierzyć odpowiednią ilość (?) Ktoś tak robił, czy ciężko trafić wtedy z dawkowaniem dla ogona?
Layla - Sro Lis 07, 2012 12:10

Ja dostawałam takie malutkie "tubki". A za iwermektynę znowu aż tak dużo nie zapłaciłaś, nie przesadzaj :P
Pyl - Sro Lis 07, 2012 12:24

Ebia, robiłam tak dla stada 20-tu ogonów. Niby fajnie, ale Stronghold jakoś bardzo szybko "ucieka" z pojemniczka. Zakraplam najpierw sobie na palec a i tak miałam problem, bo wyciekł nie w takiej ilości jak chciałam - on ma jakąś taką bardzo płynną konsystencję ;) Potem nabierałam w strzykawkę i zakraplałam sobie z igły na palec. Ale Ivermektyna jest jakoś zdecydowanie prostsza w obsłudze. A tańsza na pewno.
Zaletą Strongholda było jednorazowe zakraplanie - przy dużych stadach to cenne.

gaun - Nie Gru 16, 2012 21:57

Moim mija niedługo miesiąc od zakroplenia strongholdu. Z całego stada tylko Fela miała objawy, ale oczywiście wszystkie dostały. Teraz widzę, że Fela ma rankę na szyi i zastanawiam się czy to oznacza powrót choroby. Dodatkowo ma na skórze taki nalot pomarańczowy, który nie chce się zmyć. Czy to jest jakoś połączone z tą chorobą??
Czy należy założyć, że czas na kolejną dawkę??

Zizollo - Czw Gru 27, 2012 09:24

z tego co przeczytałam jak dziś zasugeruje wetce IVERMEKTYNĘ żeby zakrapiać Balu to po dzisiejszej dawce(zakropię też moich chłopaków wolę na zimne dmuchać)będę mogła za tydz. rozpocząć łączenie?:>

i czy ten lek jakoś nie podrażni ranek które ma aktualnie podgojone przez tribiotic w okolicach łopatek,karku?

Zizollo - Czw Gru 27, 2012 21:34

mam jeszcze pytanie Balu dostał dziś ivermektynę i wetka powiedziała że już raczej kolejnej dawki nie będzie trzeba podawać ale wzięłam lek na wynos na wszelki wypadek i również dla Bonza i Bola.
Czy po tyg. licząc od dzisiaj powtórzyć kropienie Balu i kiedy zacząć łączenie?ile czasu mam odczekać, mam jeszcze sprawdzić za 2-3dni czy jeszcze łażą po nim bo jeśli tak podamy jeszcze inny lek :P



czy może ten lek jakkolwiek im zaszkodzić jeśli chłopaki podczas mycia trochę go zlizali z sierści? :>

Cegriiz - Czw Gru 27, 2012 21:35

Zizollo napisał/a:
od dzisiaj powtórzyć kropienie Balu

na wypadek lepiej tak zrobić :)

Zizollo - Czw Gru 27, 2012 21:40

Cegriiz, oki :) a kiedy zacząć łączenie po drugim zakropieniu już można będzie czy jeszcze odczekać jakiś czas? :>

bo ten maluch już ponad miesiąc siedzi sam chodź dopiero tydzień jest u mnie i boję się żeby nie zdziczał albo nabawił depresji :|

Cegriiz - Czw Gru 27, 2012 21:41

Zizollo napisał/a:
boję się żeby nie zdziczał albo nabawił depresji :|

jeśli jest młody to raczej nic mu nie będzie.

Ale o tym drugim zakropleniu za dzień lub dwa chyba już możesz łączyć.

Zizollo - Pią Gru 28, 2012 14:21

Cegriiz, oki dzięki wielkie :D
a teraz będę bacznie go obserwować :)


a jeszcze zapytam czy jak puszczę go na jakiś kawałek podłogi to później ją czymś konkretnym szorować czy wystarczy wytrzeć chusteczkami nawilżającymi? :>

mikk - Czw Sty 03, 2013 19:52

Witam, u mojego szczura został zdiagnozowany łupież chodzący - Cheyletiella spp. Szczur drapał się już od dawna (lato), ale myślałem, ze to psychika, ponieważ szczur został sam (2 pozostałe zostały uśpione z powodu guzów). W każdym razie, wydaje mi się, ze choroba była już w bardzo zaawansowanym stanie; szczur miał przerzedzona sierść (co wziąłem za oznakę starości, szczur ok. 2 letni) ale kiedy zobaczyłem poruszające się w futrze robaczki (prawdopodobnie wszoły) zabrałem szczura do weterynarza z nadzieja, ze podanie invermektyny rozwiąże problem.

Szczur faktycznie dostał ten lek ale na wspomniany wcześniej 'łupież chodzący' i wszystko inne co na nim żyje (dodam, ze lekarz wykluczył raczej świerzb, choć oględziny szczura pozostawiają niestety wiele do życzenia...)
(PS. Przez jak długi okres czasu można aplikować invermektyne ponieważ dzisiaj szczur został zakropiony 3 raz, a mam jeszcze 3 wolne 'tubki'?)

Po 2 tygodniach stosowania leku sierść na pewno jest gęstsza, szczur mniej się drapie - ale niestety drapie się nadal... Lekarz zalecił również codzienne sprzątanie klatki (choć przyznam szczerze, ze ze względu na jej gabaryty myje tylko ta część plastikowa i wymieniam ręczniki, a cala klatkę (pręty) ok. raz w tygodniu).

Jeśli ktoś już 'przerobił' ten 'łupież' - wiem, jest to zoonoza, ale czy te pasożyty naprawdę potrafią się na dobre zagnieździć na ludzkim ciele, czy po prostu nas 'podgryzają'? - brzmi to dla mnie trochę przerażająco, zwłaszcza, ze parę dni temu dostałem dziwnej 'pokrzywki' na ciele która zanikała po paru godzinach?? - Czy jeśli istnieje możliwość zarażenia, to czy wraz z wyleczeniem szczura te pasożyty również przestana mnie gryźć (jeśli to w ogóle one)?

Szczura nie wypuszczam z klatki już od dłuższego czasu, co mogę zrobić żeby odkazić miejsca, w których przebywał (łózko/kanapa)? Czy zwykle odkurzanie i pranie pościeli wystarczy?

Proszę o szybka odpowiedz oraz inne sugestie odnośnie leczenia szczurów i przenoszenia się choroby na ludzi. Z góry dziękuje :)

Pozdrawiam. :wink:

Pyl - Czw Sty 03, 2013 20:53

mikk, na jakiej podstawie został stwierdzony ten łupież? Czy wet oglądał zeskrobiny pod mikroskopem? Jaki jest kolor tego łupieżu - biały czy pomarańczowy?
Czy po tych dwóch tygodniach kontrolował stan skóry?

Jeśli rozpoznanie jest prawidłowe to można poszperać po necie - na szybko wyszukałam tutaj, że skuteczna jest selamektyna (np. Stronghold, który jest stosowany u szczurów) i że może przenosić się na ludzi. Ale trzeba by poszperać w różnych źródłach, bo materiały w necie są "różne".

mikk - Czw Sty 03, 2013 22:00

Weterynarz nie oglądał zeskrobin pod mikroskopem, łupież nie jest pomarańczowy, toteż wiem, ze nie jest to normalny, szczurzy łupież. Wszy/Wszoły sam widziałem gołym okiem (male, eliptyczne, brązowe robaczki) i zasugerowałem invermektyne, co było potwierdzone przez weterynarza.

Po dwóch tygodniach poszedłem na kontrole, weterynarz powiedział jedynie, ze stan szczura się poprawił, skora i futro wygląda lepiej. Mieszkam w Anglii, a tutaj wizyty weterynaryjne są jednak drogie - wiec na kolejna kontrolna wizytę się nie wybieram, bo to ze się poprawia sam widzę. :wink:

Z tego, co znalazłem na internecie to nawet jeśli dojdzie do zarażenia się tym pasożytem, to z czasem kiedy leczy się zwierze, pasożyt zanika samoistnie także na ludziach (w końcu to pasożyt zewnętrzny)? Być może ludzie nie naturalnymi żywicielami, tak jak w przypadku szczurzego świerzbu czy pcheł? Milo by było gdyby ktoś mógł to potwierdzić, bo nie ukrywam, ze trochę się martwię. :wink:

Pozdrawiam. :)

Kasik - Czw Sty 03, 2013 22:33

mikk napisał/a:
Wszy/Wszoły sam widziałem gołym okiem (male, eliptyczne, brązowe robaczki)
Ale Cheyletiella gołym okiem widoczna nie jest, bo to są mikroskopijne i przezroczyste roztocza ;)

mikk, z tego, co rzecze internet, człowiek jest żywicielem przypadkowym, więc jeżeli roztocza mają do dyspozycji szczury czy inne futerkowce, to zapewne je wybiorą. A kuracja musi trochę potrwać, żeby wybić wszystkie formy pasożyta.

Pyl - Czw Sty 03, 2013 23:06

Znów będę psioczyć na wetów - skoro nie oglądał to tylko po kolorze łupieżu zrobił rozpoznanie? A za drugim razem nie kontrolował?!? Wrrr... wiem, że jestem marudą weterynaryjną, ale za coś mu w końcu płacisz - poprawę stanu futra chyba sam widzisz :/

Jeśli stan zarobaczenia (choćby samymi wszołami) był znaczny to warto było dać zastrzyk z Ivermektyny, bo działa skuteczniej. Skoro miał tylko wciernie i jeszcze się drapie to powtórzyła bym jeszcze z raz (maksymalnie dwa razy - Ivermektyna nie jest niestety bez znaczenia dla organizmu) - rozumiem, że Strongholda nie masz dostępnego? Bo może jest też tak, że Ivermektyna zadziałała na wszoły - i dlatego jest lepiej, ale na roztocza (jeśli to faktycznie roztocza a nie np. grzybek) nie koniecznie - i dlatego nie jest zupełnie dobrze.
Rozumiem, że inne czynniki, które mogą doprowadzić do drapania (przebiałczenie, uczulenie np. na proszek do prania, siano, itp.) wykluczyłeś?

mikk - Pią Sty 04, 2013 00:23

Kasik napisał/a:
Ale Cheyletiella gołym okiem widoczna nie jest, bo to są mikroskopijne i przezroczyste roztocza


Tak, mówiłem o wszołach, nie o cheyletiella - które prawdopodobnie zostały rozpoznane po białym łupieżu.

Pyl napisał/a:
Jeśli stan zarobaczenia (choćby samymi wszołami) był znaczny to warto było dać zastrzyk z Ivermektyny, bo działa skuteczniej.


Szczur ma już dwa lata wiec może lepiej, ze obyło się bez zastrzyku. :wink:

Pyl napisał/a:
Znów będę psioczyć na wetów - skoro nie oglądał to tylko po kolorze łupieżu zrobił rozpoznanie? A za drugim razem nie kontrolował?!? Wrrr... wiem, że jestem marudą weterynaryjną, ale za coś mu w końcu płacisz - poprawę stanu futra chyba sam widzisz


Dokładnie, za sama konsultacje place ok. £25 - gdzie lekarz nawet nie przebada skóry pod mikroskopem, ani dokładnie nie obejrzy szczura.

Pyl napisał/a:
rozumiem, że Strongholda nie masz dostępnego?


Znalazłem go na internecie wiec mam możliwość kupienia, na razie jednak wolałbym kontynuować z invermektyna.

Pyl napisał/a:
Bo może jest też tak, że Ivermektyna zadziałała na wszoły - i dlatego jest lepiej, ale na roztocza (jeśli to faktycznie roztocza a nie np. grzybek)


Weterynarz twierdzi, ze invermectin zabija łupież wędrujący, zresztą jest poprawa. Co do grzybicy - zapytałem o możliwość badania - koszt £40, wiec dałem sobie jak na razie spokój.

Pyl napisał/a:
Rozumiem, że inne czynniki, które mogą doprowadzić do drapania (przebiałczenie, uczulenie np. na proszek do prania, siano, itp.) wykluczyłeś?


Proszek do prania/siano - wykluczam; nie używam siana, a od 4 tygodni szczur leżakuje tylko na papierze toaletowym. Przebialczenie brałem pod uwagę, ale szczur jest karmiony od małego tym samym rodzajem karmy (wcześniej nie miał problemow), a nawet jeśli dostaje jakiś smakołyk nie powinno to wywołać permanentnej alergii od lata.

Pyl - Pią Sty 04, 2013 01:08

mikk napisał/a:
Szczur ma już dwa lata wiec może lepiej, ze obyło się bez zastrzyku.
Powiem tyle - może to inne standardy, ale u nas operuje się i to z sukcesami nawet 3 letnie ogony (fakt, w niewielu miejscach, ale jednak!). Dwa lata to nie wyrok :P

mikk napisał/a:
Co do grzybicy - zapytałem o możliwość badania - koszt £40, wiec dałem sobie jak na razie spokój.
Tia... Chyba Cię rozumiem.

No to trzymam kciuki. Jeśli nie zadziała Ivermektyna (znaczy się do końca) to trzeba będzie poszukać innego rozwiązania. Ale można traktować to jako plan awaryjny.

Karmell - Pią Sty 04, 2013 14:22

Czy mógłby mi ktoś polecić coś bardzo skutecznego i w miarę rozsądnej cenie, dla szczura który ma już prawie 3 lata i ma jakieś robaczki na skórze.? Wykąpałam ją z myślą, że się spłuczą, ale to dużo nie pomogło i tylko się biedaczka zestresowała. :(
Cegriiz - Pią Sty 04, 2013 14:24

Karmell, invermektyna.

A przede wszystkim wizyta u lekarza.

Karmell - Pią Sty 04, 2013 16:27

Weterynarz też będzie. 1
Ale mam pytanko.
Tą ściółkę (trociny) wymienić od razu na żwirek czy poczekać, aż z niej zejdą.?
I czy pies może się tym "zarazić".?

smeg - Pią Sty 04, 2013 16:43

Ściółkę trzeba w całości wymieniać po każdej dawce leku, klatka i całe wyposażenie też powinno być wyparzone wrzątkiem. Wszystkie szczurki w stadzie powinny dostać lek, nawet jeśli nie mają objawów. Iwermektynę podaje się 3 razy w odstępach 7-10 dni, bo działa tylko na dorosłe owady, a nie zabija ich jaj, więc trzeba poczekać, aż się wyklują i uderzyć znowu.
Karmell - Sob Sty 05, 2013 20:08

smeg, dzisiaj byłam z nimi u weta i dostały własnie iwermaktynę na kark. Cała klatka została wyczyszona i chwilowo jest bez hamaczków. Mam nadzieję, że efekt będzie widoczny bardzo szybko, bo bidactwo cały czas się drapie. Po drugim szczurku aż tak nie widać, ale też pewnie sprawiają jej problem.
Dziękuję Wam za pomoc. :)

akasha.aka - Sob Sty 05, 2013 23:56

Witam serdecznie wszystkich.
W pazdzierniku moja połowica w prezencie dostała szczurka albinoska.
Szczurek musiał przejść ogromny stres, ponoeważ do tej pory nie daje się zlapać.
Robię wszystko w tym kierunku by mi zaufal i jest już spora poprawa.
Dzisiaj udało mi się go bez problemu pogłaskać i wziąć na kolana. Tak ze sam do mnie wyszedł.
Dzięki temu miałam.okazję się jemu przyjżeć.

Zauważylam, że za jednym uszkiem ma bardzo ciemnego strupka.
Siersc go zasłania, ale krwi nie widać.
Niepokoi mnie ta zmiana na skórze. Nigdy wczesniej nie mialam szcxura wiec zaczęłam
Tutaj o wszystkim czytać.

Szczurek często sie myje i wtedy drapie. Ale nie uważam by robił to ciągle.
Nie ma żadnych oznak pasożytów poniewaz nic na jego bialej siersci nie widac
Procz tego stropka. Co to moze byc?
Alergia. Swierzb. Grzybica?
Chcialam po weekendzie dokupic mu kumpla, ale teraz nie wiem cxy nie jest chory i moglby nowego kolege czyms zarazic.

Pozdrawiam

Zizollo - Nie Sty 06, 2013 16:56

akasha.aka, najlepiej z tym strupem udać się do weta bo bardzo możliwe ze to świerzb chodź nie wiadomo czy się gdzieś nie skaleczył ale podejrzane jest drapanie zaobserwuj czy często i czy w okolicach karku pod sierścią nie ma ranek.



co do kupowania szczurków w zoologu lepiej adoptuj lub weź z hodowli poczytaj w tematach o adopcji.

vika - Pią Lut 01, 2013 22:51

u jednego z moich szczurków wetka po obejrzeniu potwierdziła moje podejrzenia odnośnie świerzbu na uszach - ma małe plamki (bo jeszcze nie strupki) na jednym z uszu - dostała na skórę jakiś lek Ivermektyna bodajże działa to na świerzba i na ogólne odrobaczenie szczura... lekarz powiedział, że jak to nie podziała to wtedy trzeba będzie szukać innego rozwiązania.... teraz moje pytanie brzmi po jakim czasie powinno to podziałać?? oczywiste jest to, że będę ją obserwować.
lepakkomies - Nie Lut 03, 2013 01:30

vika, tutaj masz wszystko o Iwermektynie:
>> http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=1431

Ninek - Sob Maj 11, 2013 15:21

Jest coś czym można zdezynfekować drewnianą podłoge?
Moje baby mają świerzb (skórny, nie na uszach). Łażą po tej podłodze codziennie i chciałabym użyć czegoś poza zwykłym płynem do podłóg.

lepakkomies - Sob Maj 11, 2013 20:17

Ninek, może płyn chirurgiczny/do dezynfekcji narzędzi medycznych? Np. dolać go do płynu do podłóg :roll:
Ogoniasta - Sob Maj 11, 2013 20:21

Ninek napisał/a:
Jest coś czym można zdezynfekować drewnianą podłoge?
Moje baby mają świerzb (skórny, nie na uszach). Łażą po tej podłodze codziennie i chciałabym użyć czegoś poza zwykłym płynem do podłóg.



My kupowałyśmy u Piaseckiego Virkon. :)

Ninek - Sob Maj 11, 2013 20:48

Ogoniasta, dzięki! Kiedyś go miałam ale całkiem zapomniałam o jego istnieniu! Mam nadzieję, że w poniedziałek dostanę w którejś z brzeskich lecznic.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group