| |
Alloszczur Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów |
 |
Leczenie - Zapalenie płuc
wanna - Nie Lis 19, 2006 00:17 Temat postu: Zapalenie płuc Zakładam temat, aby wszyscy wiedzieli że objawy zapalenia płuc bardzo szybko postępują i tylko w początkowym okresie choroby (przy nastroszonej sierści, kichaniu i świszczącym oddechu, najpóźniej przy gorączce) leczenie antybiotykiem daje efekty...później żeby nie męczyć i nie stresować zwierzątka lepiej jest je według mnie uśpić.
Moja Mysza była leczona na alergię i szpikowana zastrzykami. Pewnie przez utratę odporności i podanie Plicantu dostała wysokiej gorączki (objawiającej się czerwonym gorącym ogonem, noskiem i bardzo dużym pragnieniem (200ml na dobę) i częstym oddawaniem moczu
Pani goktor nie chciała jej dać antybiotyku bo to było jakieś dwa ni po zastrzyku z Policantu i zaleciła tyko witaminę C.
Po pozornym polepszeniu kondycji, niestety 2 dni później Mysza nawet serka żółtego nie chciała jeść... zlizywała z palca jedzenie tylko płynne. Zauważyłam świszczenie i chrapanie w oddechu. A na uchu pojawiła się najpierw taka czerwona plamka, która z godziny na godzinę robiła się coraz bardziej fioletowa. Pani weterynarz powiedziała mi, że nie jest z nią dobrze, bo na uszku zrobiła się martwica. Mysza dostała jakiś antybiotyk w zastrzyku i miałam z nią przyjść następnego dnia na kolejny zastrzyk lub do uśpienia.
Byłam już pogodzona z tą myślą bo naprawdę jej stan się pogarszał z godziny na godzinę, ale jeżeli weterynarz proponuje zaczekać to miałam nadzieję, że jeszcze wyzdrowieje.
W ogóle przez cały ten czas Mysza była bardzo żywa jak zwykle, tylko nie jadła i ostatniego dnia przestała już w ogóle pić schudła przez te kilka dni okropnie (ważyła tylko15g)... Była bardzo słaba siedziała w jednym miejscu przez jakieś 10 minut, żeby zrobić bardzo energiczne 5 kroków i nawet lekki bieg jak gdyby nigdy nic i znów odpocząć... Zauważyłam, że kładzie się na gołej podłodze i ma ciągle otwarty pyszczek (pewnie nie mogła oddychać), doczytałam na stronie rats behavior&biology, że martwice narządów wewnętrznych a czasem i zewnętrznych są ostatnią fazą zapalenia płuc. Wtedy zaczęłam żałować, że jej nie uśpiłam... Na następny dzień poszłam z Myszą nadal ruchliwą tyle że zmęczoną do weterynarza, wcześniej zauważyłam, że robi się jakaś taka zimna, a u weterynarza, żyłki które prześwitywały jej przez skórę ogona i ciałka na grzbiecie zamiast czerwone robią się niebieskie... końcówkę ogona miała całą siną i zimną... Już pukałam do drzwi bez, żeby wejść bez kolejki i prze przypadek podrażniłam jej wąsika na nosie... i Mysza chciała kichnąć i nie mogła później złapać powietrza i tego już nie będę opisywała, ale udusiła mi się na ręku w drzwiach gabinetu
Wszystko trwało 5 lub 6 dni, więc nie ignorujcie żadnych niepokojących różnic w zachowaniu waszych ogonów.
falka - Pon Lis 20, 2006 22:14
Bardzo Ci współczuję. Dla Myszy [']
Ja opiszę chorobę Skrętki - dziś jesteśmy po ostatniej wizycie u weta. Na początku zero objawów, w piątek po południu wyszłam z domu i kiedy wróciłam Skrętka "gruchała", miała nastroszoną sierść, przymknięte oczka, rozkładała się na kratkach tak jakby było jej gorąco. Siedziałam z nią do 3, kiedy to usnęła i przestała tak strasznie charczeć. W sobotę rano poszłyśmy do weta, zapisał Enrobioflox 0,3ml (Skręt waży ok. 350 gram) na 10 dni (ustaliliśmy to w miarę wspólnie). Stanowcza poprawa była po 3 dniach, ale kontynuowaliśmy leczenie do 9 zastrzyku. Dziś została osłuchana i wypisana bez ostatniej kłujki Powikłania - martwica po pierwszym zastrzyku, spora - wielkości 1 grosza, później zastrzyki robił inny wet nie było martwicy, a ostatnie 2 zastrzyki ten pierwszy i znowu ranki, ale na szczęście już niewielkie, chociaż kawałek futerka "wisi". Także udało mi się wyleczyć Skrętkę i jestem szczęśliwa
PALATINA - Wto Lis 21, 2006 21:10
falka, trzymam kciuki za Twoją Skrętkę.
Wiem, jak paskudna to choroba - straciłam juz w ten sposób 5 szczurów.
Ale walczyliśmy dzielnie i ogony nie poddawały sie całe miesiące (antybiotyki - Baytril głównie, Ceclor też, zdjęcia RTG, sterydy...).
Marunia miał przerwę w dostawaniu antybiotyków prawie 6 miesięcy! Inne ogony podobnie. Choróbsko było uparte, ale my też byliśmy! Wywalczyliśmy swój kawałek życia.
falka - Wto Lis 21, 2006 21:19
Dziękuję Palatinko, dodatkowo oba maluchy dostały Scanomune na wzmocnienie no i na szczęście Oczko się nie zaraziła!
marhef - Wto Lis 21, 2006 23:42
falka, ja też będę trzymała kciuki za szczurzynkę Dzielna dziewczynka
AHa, i scano to bardzo bardzo dobry pomysł, podawaj to jak najdłużej.
falka - Wto Lis 21, 2006 23:46
Myślę, że teraz po skończonej kuracji przydałby się też lakcid. Jak myślicie? Ogólnie rozpieszczam ją, dostaje ciągle gerberki
marhef - Sro Lis 22, 2006 00:28
falka, Lakcid powinno podawać się w czasie całej antybiotykoterapii, ale jeśli nie podawałaś to daj teraz.
Pomoże w odbudowaniu flory bakteryjnej
falka - Sro Lis 22, 2006 10:40
marchewa, lakcid można podawać w trakcie lub po antybiotykoterapii. do tej pory podawałam scano, więc już nie chciałam wszystkiego mieszać.
Jakie znaczenie ma to, że LAKCID jest oporny na wiele antybiotyków?
Oznacza to, że szczepy zawarte w produkcie LAKCID nie giną w obecności antybiotyków, a więc LAKCID może być przyjmowany razem z antybiotykiem o każdej porze, skutecznie chroniąc przed ubocznymi następstwami kuracji antybiotykowej.
Tego nie wiedziałam
Nisia - Sro Lis 22, 2006 11:04
| falka napisał/a: | | a więc LAKCID może być przyjmowany razem z antybiotykiem o każdej porze, skutecznie chroniąc przed ubocznymi następstwami kuracji antybiotykowej. |
Słyszałam o tym. Ale słyszałam, że bezpieczniej jest podawać przynajmniej w godzinę po antybiotyku. Na pewno nie zaszkodzi, a przynajmniej nie będzie niemiłej niespodzianki.
| falka napisał/a: | | teraz po skończonej kuracji przydałby się też lakcid. |
Ja zawsze dawałam Lakcid w czasie antybiotykoterapii oraz po niej do momentu "wyregulowania" kupek. W razie upartego rozwolnienia można dawać Enteroferment. Lek ten mozna odawac również w czasie antybiotykoterapii zamiast Lakcidu. Wychodzi taniej.
wanna - Nie Lis 26, 2006 01:45
Falka mam nadzieję, że z Twoimi ogonkami będzie dobrze... trzymam kciuki
AngelsDream - Pią Maj 11, 2007 11:10
Jakiś czas temu zwróciłam uwagę na dość znaczny spadek wagi u Eldira. Choć spokojnie można to było wytłumaczyć odstawieniem białka [Eldir dość łatwo się przebiałcza], to jednak mnie to nie przekonało i zdecydowałam się na rutynową kontrolę. Przy okazji na kontrolę wysłałam również Lokiego. Okazało się, że intuicja dobrze mi podpowiedziała - oba szczurki miały nieznaczne zmiany w dolnych drogach oddechowych. Ze względu na wiek Lokiego podano Ditrivet 120 - 1/20 tabletki dla Lokiego i 1/15 dla Eldira.
Po 7 dniach skontrolowaliśmy stan zdrowia całego stada - wiadomo, że z płucami nie ma żartów. Eldir nie ma śladu infekcji. Loki niestety nadal ma ślady szmerów w płucach. Dostał Oxyvet 5,5 kreski na insulinówkę 40, Mały dostaje [podobnie jak reszta stada] beta glukan i witaminy. Loki dodatkowo dostaje lakcid. Dziś postanowiłam dodać do diety Lokiego witaminę C w postaci cebionu. Loki wygląda zdrowo - ma apetyt, tyje i rośnie jak każdy szczur w jego wieku. Obecnie ustały objawy oddechowe, ale wydaje mi się, że mały ma katar. Mimo wszystko traktuję to jako poprawę. Poczekamy jeszcze kilka dni, żeby oxyvet mógł zadziałać.
Pani doktor i my sądzimy, że mały rozchorował się w wyniku stresu i przenoszenia w trakcie przeprowadzki Całe stado jest osłabione, a Loki dodatkowo jest najmłodszy.
Savash - Pią Maj 11, 2007 16:47
Jejuchna... to niech szybko zdrowieje bo braciszek Loginek się martwi
Layla - Pią Maj 11, 2007 17:44
AngelsDream, u nas właśnie Lenin ma zapalenie płuc. Zauważyłam u niego najpierw gorszy nastrój i apetyt kilka dni temu, co przypisałam początkowo zmianami w ustalaniu hierarchii z dość mocno upierdliwym Lutrem. Jednak w środę zobaczyłam, że boczki Leninka falują, futerko lekko nastroszone i ogólnie widać, że coś mu jest. Obecnie mamy trzeci dzień leczenia - mały dostaje enroxil, oraz metacam, plus scano, vibovit. Jest widoczna poprawa, Leninek już weselszy, oddech spokojniejszy i nawet na ucho słyszę, że mniej "gada".
Pamiętajcie, że to się może rozwinąć bardzo szybko i należy szybko interweniować.
AngelsDream - Pią Maj 11, 2007 17:47
U nas było tak, że nawet boczki jeszcze nie falowały, więc interwencja była naprawdę szybka tylko dobraliśmy zły lek.
Layla - Pią Maj 11, 2007 17:49
AngelsDream, u Lenina boczki zaczęły falować zaraz po tym, jak pogorszył mu się humor, następnego dnia praktycznie. Z tego co czytałam, cholerstwo potrafi się po cichu rozwijać i uderzyć tak jak u nas Trzymam kciuki za Eldira, żeby nie wróciło paskudztwo
AngelsDream - Pią Maj 11, 2007 17:53
Eldir jest byku - nic go nie ruszy. Mam nadzieję
Loki mógłby wziąć przykład i byłoby super idealnie
Layla - Pią Maj 11, 2007 17:54
Włodzimierz Lenin też się nie da - wodzowie rewolucji nie poddają się łatwo
zona - Pią Maj 11, 2007 22:38
Dziołchy, trzymam kciuki. Enigma i Loyse już skończyły brać antybiotyki, jak dotąd żadnego nawrotu charczenia i świszczenia. Mam nadzieję, że nie wróci, za dużo szczurków mi już zabrało, kolejnych nie oddam...
agacia - Pią Maj 25, 2007 16:25
Dzisiaj u mojego Jinglesa zostało zdiagnozowane zapalenie płuc. Dostał baytril,catosal i chyba dexamethason,ale pewna nie jestem. A zaczelo sie od tego,ze Jingles byl jakis taki osowialy i jakby rozleniwiony i nie spal w swoim ulubionym kolku.Wtedy zwalilam to na wine upalu i tego,ze jest mu za cieplo. Nastepnego dnia nie wchodzil na drugie pietro swojej klatki gdzie dostaje jedzenie co bylo o tyle dziwne,ze wystraczy otworzyc klatke na tamtym pieterku a on juz byl.Do tego doszlo ogolne oslabienie i problemy przy poruszaniu sie tzn. Jingles nie mial sily,zeby utrzymac sie na lapkach i tak jakby sie czolgal. Dzisiaj czyli po 3 dniach poszlam z nim do doktora Piaseckiego i ten zdiagnozował wlasnie zapalenie pluc i podal mu te 3 leki ktore wypisalam i kuracje mamy kontynuowav przez 5 dni,a w srode do kontroli. Jesli do niedzieli nie bedzie poprawy to zrobimy zdjecie pluc. Mam nadzieje,ze Jingles wygrzebie sie z tego,bo na szczescie je,chociaz tylko miekki pokarm(gerbery,gotowany ryz z marchewka).Tylko pic wody z poidla nie chce,ale moze przy tym co dostaje do jedzenia to nie potrzebuje az tak duzo picia. Teraz mam nadzieje,ze mi Sasza nie zachoruje. Trzymajcie kciuki za Jinglesa
AngelsDream - Pią Maj 25, 2007 16:36
agacia, trzymamy. Doradzam zakup NutriDrink'a [w każdej aptece] i podawanie małemu około 10 -20 ml dziennie. To nie lekarstwo, ale powinno go wzmocnić i pomóc.
agacia - Pią Maj 25, 2007 16:43
No wlasnie mialam to w planie,zeby sie przejsc na spacer z psami do apteki i kupic nutri drinka i dla Jinglesa i dla Saszy tak profilaktycznie,bo tez troszke zmarnial jak zostaly szczurki pod opieka taty przez tydzien Poki co Sasza sie trzyma dobrze i wieczorami ma sily na brykanie Na czas choroby Jinglesa przenioslam do transportera,wiec szczurki nie mieszkaja razem.
AngelsDream - Pią Maj 25, 2007 16:53
agacia, nie separuj Jingelsa za długo - samotność często nie służy ogonkom podczas choroby.
falka - Pią Maj 25, 2007 16:58
agacia, u mnie dziewczyny całą chorobę Skrętki (zapalenie płuc) mieszkały razem i Oczko nic nie złapała, chociaż jest małe chuchro jakby chłopaki mieli się pozarażać to już po ptakach, a rozłąka może tylko pogorszyć stan chorego - moja Witka była w izolatce po operacji i nie chciała jeść, była smutna - po powrocie do klatki pierwsze co leciała do miski
agacia - Pią Maj 25, 2007 17:37
Nie wiem czy chlopakom zrobi to roznice jakas,bo oni mieszkaja w jednej klatce,ale sa rozdzieleni,bo sie bija miedzy soba jak tylko sa razem. Ale moze faktycznie lepiej wsadzic Jinglesa spowrotem do klatki,nie bedzie sie tak stresowal nowym miejscem.
agacia - Sob Maj 26, 2007 00:17
Jingles czuje sie lepiej troszke Widocznie antybiotyk zaczal dzialac i nawet zaczal jesc cos stalego. Zrobil sie troszke bardziej ruchliwy i nawet probowal sie umyc,chociaz jeszcze mu to nieporadnie wychodzi,ale widac tez,ze powoli mu wraca sila w lapkach,chociaz jedzenia w lapki chwycic nie moze,ale jest lepiej niz bylo. Do tego nutri drink bardzo mu posmakowal i niemal rzuca sie na strzykawke Jutro idziemy znow na antybiotyk i mam nadzieje,ze w niedziele bedzie sie czul jeszcze lepiej Dziekujemy za kciuki
falka - Sob Maj 26, 2007 08:44
agacia, w strzykawce mu dajesz? a sprawdzałaś czy je sam? lepiej jakby sam jadł, strzykawką to zawsze jest ryzyko zachłyśnięcia
agacia - Sob Maj 26, 2007 12:53
Daje mu ze strzykawki,ale w ten sposob,ze on sam zlizuje,a nie wstrzykuje mu bezposrednio do pyszczka. Wczoraj nie chcial pic z poidla, jakby mial na talerzyku to nie wiem ile by wypil rzeczywiscie,a ile wyladowaloby w sciolce.Dzisiaj juz tez ma wiecej sily i nawet jest w stanie sie umyc bez przewracania Jest w stanie tez jesc to co zwykle,wiec dostanie cos wiecej poza gerberkami i nutri drinkiem Dobrze widziec,ze mu lepiej juz po 1 dawce antybiotyku. Tylko martwie sie troche,bo dzisiaj bylam z nim na drugiej dawce i po zastrzyku zrobil mu sie taki lysy placek.No,ale czytalam,ze tak moze sie zdazyc,zwlaszcza,ze sie dosc wyrywal przy tym.
falka - Sob Maj 26, 2007 12:59
agacia, u mnie po 3 dniach było widać dużą poprawę. łysy placek to na razie najmniejsze zmartwienie, ważne żeby choróbsko wyleczyć
agacia - Sob Maj 26, 2007 13:28
Wierze,ze bedzie dobrze
agacia - Nie Maj 27, 2007 14:39
Chyba jednak nie jest lepiej z Jingsiem Moze wczoraj widzialam to co chcialam zobaczyc,a moze pogorszylo sie Moze pod wieczor bedzie lepiej po dzisiejszym antybiotyku.
agacia - Pon Maj 28, 2007 22:34
Jingles odszedl dzisiaj za Teczowy Most
AngelsDream - Pon Maj 28, 2007 22:35
agacia, przykro mi [']
ivi - Sro Cze 06, 2007 19:09 Temat postu: Infekcja dróg oddechowych Moja mała ciurka od dłuższego czasu kichała, ostatnio zaczęła ciężko oddychać, i gwizdało przy oddychaniu... Zaniepokojony jej stanem pojechałem do weta... Lekarka powiedziała, że może to być spowodowane wiórkami, siankiem, lub pokarmem... Mała dostała 2 zastrzyki z antybiotyku, i czeka ja jeszcze kilka (które muszę sam wykonać ) Nie wiem co myśleć o tej lekarce... Ani nie posłuchała małej, tylko po krótkim sprawozdaniu na temat jej stanu zrobiła zastrzyki... Niestety nie spytałem z czego były... Dobrze wszystko zrobiła, 3 nie??
[ Komentarz dodany przez: AngelsDream: Sro Cze 06, 2007 19:44 ]
Przeniesione i podklejone do istniejącego tematu.
AngelsDream - Sro Cze 06, 2007 19:49
ivi, po pierwsze - pisz w istniejących podobnych tematach - tak będzie większy porządek na forum i łatwiej coś znaleźć
Po drugie - z opisanych objawów, to według mnie coś znacznie poważniejszego, niż reakcja alergiczna na ściółkę. Wygląda to raczej na postępujące zapalenie płuc lub oskrzeli.
Czy możesz przypomnieć mi w jakim wieku jest Twój szczurek, jakiej jest płci, ile waży i skąd go masz? To ważne.
Lekarz powinna szczurka prewencyjnie osłuchać - nawet, jeśli objawy były słyszalne od razu, to stetoskop jest stetoskopem, ale i Ty powinieneś bardziej uważać na to jak leczone są Twoje zwierzęta. Teraz będzie bardzo trudno doradzić na temat tego, czy szczurek dostał dobry lek w dobrej dawce. Spróbuj się dowiedzieć co dostałeś w zastrzykach do domu.
ivi - Sro Cze 06, 2007 20:28
Będę się starał pisać w odpowiednich działach na przyszłość
A więc tak, ciurek ma ok. 6 miesięcy, jest to samiczka, waży 260 gram, a mam go z zoologa... Jutro się dowiem co mała dostała... To wszystko też było na szybko, bo pies czekał na operację, i mnie załatwiła między czasie zanim psiak usnął... Co do lekarstwa, to dostałem 2 strzykawki, i mam jej dać zastrzyk jutro i pojutrze... Mam nadzieję, że to coś pomoże, a jak nie, to za 2 tygodnie pojadę z nim do krk do weta... Jechałem 50 km do weta który niby się zna na gryzoniach, a tu taki zonk Co do świszczenia przy oddychaniu, to zdarzyło jej się to kilka razy... A jeżeli chodzi o kichanie, to kichała już wcześniej, ale to wszystko nasiliło się po zmianie trocin na inne 2 dni temu... Wtedy też zaczęła się drapać, stąd taka diagnoza lekarki... Teraz zamiast wiórek, ma granulat... Karmę też zmieniłem na Vita Mollen... I oprócz tego dostała do klatki sianko melisowe, na którym o dziwo teraz śpi, a wcześniej sianko odciągała na bok... Co w ogóle o tym wszystkim myślicie?? Poczekać aż się skończy lekarstwo, i czekać na wyniki, 3 pojechać do innego weta?? Ale tak jak pisałem wcześniej, jedynie mogę za 2 tygodnie pojechać... Ale mam nadzieję, że jej się poprawi... Aha, na kichanie kupiłem jej Visolvit Junior, i rozpuszczam jej w jogurcie pitnym... ( mogę ten visilwit rozpuszczać w Kubusiu, bo go uwielbia?? )
AngelsDream - Sro Cze 06, 2007 20:34
ivi, więc jest szansa, że to rzeczywiście tylko alergia - choć tak silnych objawów jeszcze nie widziałam - wielka szkoda, że wetka małej nie osłuchała: byłoby lepiej wiadomo.
Waży w normie. Dostała pewnie steryd na wzmocnienie. Obserwuj ją koniecznie, informuj o postępach - w razie czego przeniesiemy posty do tematu o alergii. Martwi mnie tylko to świszczenie bardzo.
Można w Kubusiu, skoro go lubi. Visolvit to jakieś wiataminy, prawda?
Wizyta do Krakowa może nie będzie potrzebna- oby!
ivi - Sro Cze 06, 2007 20:46
Teraz mała śpi,m ale się jej nie dziwie po tym co dzisiaj przeszła... A jak dostawała zastrzyk to piskała, i skrzeczała, a mi się aż łezka w oku zakręciła Będę malutką obserwował, i pisał o jej stanie... Visolvit to witaminy A tak a'propos witamin, to ile mam jej tergo dawać, i jak długo??
AngelsDream - Sro Cze 06, 2007 20:48
ivi, 2-3 krople przez tydzień? Ja bym tak dawała, żeby nie przesadzić.
Zastrzyki trzeba umieć robić - poradzisz sobie z tymi, które masz do zrobienia?
ivi - Sro Cze 06, 2007 21:08
Witaminy mam w proszku... Zastrzyki będzie robić moja dziewczyna, ja małą będę trzymał... Z tego co widziałem u wetki, to muszę małą złapać dość mocną ręką, a drugą trzymać ją za skórę przy karku, i tam trzeba jej wbić igłę... Dobrze mówię?? Co prawda mam u siebie w bloku pielęgniarkę, ale raczej na widok szczurka ucieknie... Mam nadzieje że sobie jakoś poradzimy, i nie zrobimy malutkiej krzywdy, bo jak by się jej coś stało przeze mnie, to bym się załamał Strasznie się do niej przywiązałem... A czeka ją jeszcze trochę stresu związanego z przeprowadzką... W sensie że jej...
AngelsDream - Sro Cze 06, 2007 21:11
ivi, dobrze zastrzyki podskórne robi się właśnie w namiocik ze skóry. A witaminki, jak w proszku, to nie wiem 2-3 szczypty?
ivi - Sro Cze 06, 2007 21:42
Z tymi witaminkami to sam nie wiem... W sumie nie boje się zastrzyku, tylko tego jej pisku Jak ją mąż wetki złapał potem za skórę, to prychała na niego Mam nadzieję że na mnie nie będzie...
falka - Sro Cze 06, 2007 21:50
ivi, jeśli dacie radę to dobrze po zastrzyku rozmasować to miejsce, żeby chociaż częściowo zapobiec martwicy (dobrze mówię?)
najlepiej małą ważyć i gdyby szybko chudła (moje zazwyczaj traciły apetyt przy chorobie) możesz kupić nutri drink w aptece, szczurki go uwielbiają. aha i osłonowo do antybiotyku lakcid, bo może mieć brzydkie kupy
ivi - Czw Cze 07, 2007 01:29
To po zastrzyku pomasuje małą Apetyt ma, i to duży Jeszcze teraz dostała Vita Mollen, i chyba jej smakuje Mała na wieczór już się zrobiła żywa, a teraz biega jak szatan po pokoju Tylko jak chce ja wsiąść w łapki żeby pomiziać, to gryzie I w ogóle to jak jest koło biurka z pc od strony wyjścia na balkon, to strasznie świruje... Chyba będę musiał jakoś to zasłonić, żeby sie tam nie zbliżała... Ale ogólnie to cieszę się, że mimo zapewnienia jej niezłych wrażeń, to jest taka żywa i wesoła...
ivi - Czw Cze 07, 2007 18:07
Już po zastrzykach dzisiaj... Zastrzyk zrobiła jednak moja sąsiadka (pielęgniarka) Jedyne co mnie dziwi, to to, że mała nie piszczała dzisiaj, a wczoraj u weta strasznie...
Layla - Czw Cze 07, 2007 18:14
ivi, ja od świąt wielkanocnych ciągle mam szpital, zastrzyków musiałam się nauczyć i doszłam do perfekcji, tak więc to nic strasznego
ivi - Czw Cze 07, 2007 18:50
A robisz sama, czy ktoś Ci pomaga?? Bo u mnie to wyglądało tak, że ja małą trzymałem, a sąsiadka robiła swoje... Piszczały twoje ciurki jak dostawały zastrzyk??
Layla - Czw Cze 07, 2007 18:57
Moje raz piszczą, a raz nie. Luter drze mordę wniebogłosy TŻ trzyma, ja robię, on za miękki żeby kłuć Pikuś, jak się wprawisz Najważniejsze - nie panikować, robić szybko, ale nie wyciągaj igły za szybko. Wkłuj się, upewnij, że jest ok, i rób zastrzyk. Powodzenia
ivi - Czw Cze 07, 2007 20:35
Napiszcie, albo zamieście zdjęcie jak wygląda martwica, bo się mojej małej coś zrobiło w miejscu wczorajszego ukłucia I czy to jest martwica tkanek, czy skóry?? Bo ciurka ma takiego czerwonego strupa, i nie ma sierści w tym miejscu... Jakieś 2h temu miała zastrzyk, i ani nie piszczała, ani nic... A to coś wyskoczyło tak nagle... Pomóżcie, proszę...
AngelsDream - Czw Cze 07, 2007 20:37
ivi, zajrzyj tu: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=896 Znajdziesz też zdjęcia tam.
Nisia - Pią Cze 08, 2007 09:04
| ivi napisał/a: | | A jeżeli chodzi o kichanie, to kichała już wcześniej, ale to wszystko nasiliło się po zmianie trocin na inne 2 dni temu... Wtedy też zaczęła się drapać |
Czyli to może być alergiczne, ale w trocinach są olejki eteryczne, które mogą się przyczynić do zapalenia płuc.
Dobrze, że dostała antybiotyk.
A co do osłuchiwania. A może pójdź do pierwszego z brzegu weta w Twojej okolicy? Zapalenia płuc i oskrzeli podobnie słychac u wszystkich zwierząt (też ludzi), więc wydaje mi się, że "nieszczurzy" wet jest w stanie powiedzieć, czy są szmery w płucach, czy nie. Tylko tyle.
| ivi napisał/a: | | Visolvit Junior |
Hmmm.... sama jadam visolvit. I wydaje mi się, że vibovit jest... łagodniejszy. Może dlatego, że nie jest tak musujący? Może pójdź do apteki i kup Vibovit (najlepiej Bobas)? Vibovitu dawaj szczyptę. Możesz mieszać z czymkowiek, ale nie może długo stać.
Co do zastrzyków. Można również trzymac samemu i kłuć, ale to zależy od szczura. Czy się będzie ruszał.
Skoro jest martwica, to pewnie szczurcia dostała Baytril lub pochodne (pierwszy "z brzegu" antybiotyk stosowany u szczurów) i lek nie był rocieńczony. Przed kolejnymi zastrzykami spytaj tej swojej sąsiadki, czy ma sól fizjologiczną, albo kup w aptece (może być inny płyn do rozcieńczania leków do iniekcji). I poproś sąsiadkę, aby rozcieńczyła lek w strzykawkach przynajmniej dwukrotnie.
ivi - Pią Cze 08, 2007 19:44
Dzisiaj już dostała zastrzyk, ale nie rozcieńczony niestety... Nie sprawdzałem forum, bo nie miałem czasu, ale mam nadzieje, że będzie dobrze... Jutro jej kupię vibovit skoro jest lepszy... Linci zostały jeszcze 2 zastrzyki po 0,2 ml jutro i pojutrze... W sumie mała jest grzeczna przy zastrzykach, ale ja sam wolę nie ryzykować, bo jak sie u weta rzucała, to się bałem ze sie jej coś stanie... Pewnie to ze strachu było, obce miejsce, zapachy, ręce, ale jednak sam tego wole nie robić... Niby grzeczna, ale nie wiadomo co jej może strzelić do główki
Savash - Wto Lip 10, 2007 20:40
Hmmm, dziś Loginek jakiś mniej ruchliwy niż zwykle. Siedzi cały czas na moim ramieniu i jakby właśnie "gruchał" przed czym tak ostrzegaliście. Nie wiem, jak to wygląda to gruchanie dokładnie, ale u mnie to jest tak jakby przy oddechu mówił "um". Nosek ma wilgotny i od czasu do czasu kicha. Poza tym nic dziwnego. Kichaćto on kicha dość często. Byłam z tym u wetrynarza ale powiedział, że wszystko jest okay. Miał tylko problemy z osłuchaniem, bo mały podobno " strzelał jak z karabinu maszynowego" tak go wszystko interesowało i tak niuchał. Poradźcie mi, czy skoro jest tylko troszkę osowiały i chętnie je to poczekać z wizytą u weterynarza do jutra i jechać do dr. Wojtyś czy już teraz panikować i lecieć do Multi-Vetu, który przyznam nie jest moją ulubioną i zaufana lecznicą. A jeśłi lecieć, to co mam zasugerować by podali ?
To moje pierwsze " szczurze" problemy z drogami oddechowymi i nie za bardzo wiem co robić
AngelsDream - Wto Lip 10, 2007 21:54
Savash, chyba lepiej jednak iść do kogoś bardziej sprawdzonego niż ryzykować.
Koniecznie beta glukan lub scanomune, może witaminy i antybiotyk. Proponuję zacząć od 'lżejszych' jak Ditrivet.
Savash - Sro Lip 11, 2007 17:06
Bylismy u Dr.Wojtyś. Na szczęście to tylko jakaś infekcja wirusowa, ale najadłam się strachu. Na razie zalecono mi inhalacje i scanomune. Ufff jak mi lżej na duchu, że to nic poważniejszegoJeśłi to nie pomoże to będzie konieczny antybiotyk. Ale bądźmy dobrej myśli.
Sorgen - Wto Lip 24, 2007 11:55
Prosze podajcie jakie leki dostawały Wasze ogony na zapalenie płuc?? Wyjechałam na 4 dni i jak wróciłam znalazłam Absynt o połowe mniejszą, z nastroszona sierścią, świszczącą przy oddychaniu, z czerwonym nosem i problemami z oddychaniem Nie wiem dokładnie w jakim wieku ona jest, dostałam ją razem z drugim ogonkiem od Eruntale. Podobno to ogonek z pierwszego miotu rasowców w Polsce choć mogłam coś pokręcić Weci w Tarnowie są beznadziejni więc chce sama lekarzowi coś zaproponować żeby za późno nie było. Mała nie chce jeść ani pić, zlizała tylko odrobine kaszki z jogurtem z mojego palca i to wszystko. Niestety do weta moge pójść dopiero pod wieczór bo z pracy mnie nikt nie zwolni wcześniej
Layla - Wto Lip 24, 2007 11:56
Lenin dostawał enrobioflox przez 10 dni.
EDIT: Lenin wyzdrowiał po tych 10 dniach podawania leków. Obecnie mija 7 miesięcy od czasu choroby - nawrotu nie było.
AngelsDream - Wto Lip 24, 2007 12:02
Oxywet przez 8 dni.
Oczywiście skutecznie.
Viss - Wto Lip 24, 2007 12:21
Enroxil przez 3 dni/ dexafort, baytril 7 dni
falka - Wto Lip 24, 2007 12:31
enrobioflox zastrzyki przez 7 do 10 dni
edit.
ze skutkiem długotrwale pozytywnym - już ponad rok jak jest zdrowa
Nisia - Wto Lip 24, 2007 15:41
Baytril (to samo co Enrobioflox) w dawce maksymalnej (15 mg na kg ciała szczura), Dexafort (raz), Furosemid, do tego elektrolity. Ponieważ duszności sie zwiększyły, dostała Aminophyllinum i dodatkowo dodano Oxyvet (tetracykliny).
Jak długo to nie wiem, mała nie dożyła końca kuracji...
Sorgen - Wto Lip 24, 2007 16:13
Własnie wróciłam od weta. Absynt dostała enrobioflox, NaCl i glukoze oraz 3 inne leki których nazw niestety nie jestem w stanie rozszyfrować Ale jutro mamy przyjść na kolejne dawki. Lekarz tradycyjnie chamski i olewający wszystko, jak mu powiedziałam że inne szczury dostawały takie a takie leki to zrobił złośliwą mine i tyle było rozmowy w sprawie leków. Wogóle powiedział że to nie zapalenie płuc tylko szczurza białaczka ale badań krwi nie zrobił. Nie wiem co mam dalej robić, jutro pójde do tej lecznicy tylko do innego weta. Trzymajcie kciuki za ogoniastą.
ntliee - Sro Lip 25, 2007 16:46
no to i ja się przyłącze do tego tematu
Melvin zaczał 'gadać' raz ciszej raz głośniej..do tego falują mu boczki,
i mam wrażenie że ciężej mu się oddycha, apetyt też ma chyba mniejszy
na razie dostaje beta-glukan (od 3 dni) i witaminy, gadanie zaczęło się wczoraj,
sierść nie jest nastroszona i ogólnie jest ruchliwy..chyba dzisiaj z gadaniem jest lepiej,
ale ten ciężki oddech rzuca się w oczy..
chyba pojadę z nim do weterynarza, tylko, że jestem teraz w domu, w kętrzynie
i nie mam pojęcia czy ktoś tu się zna na szczurach, boję się że zrobią mu krzywdę
tylko że lepiej chyba nie czekać, prawda?
a najgorsze że w poniedziałek lecę do irlandii, nie mam pojęcia czy mama poradzi sobie
z leczeniem Melvina
ntliee - Sob Lip 28, 2007 13:10
po wizycie u weta, niby najlepszego od gryzoni w tym mieście jest ciut lepiej
bo w międzyczasie Melvin zaczął nawet łapać powietrze pyszczkem
weterynarz dał mu 'antybiotyk' nie zdradził mi nazwy, a jak się zapytałam jaki to,
powiedział że ma szerokie spektrum działania i że jak do dzisiaj nie bedzie poprawy,
żeby przyjść znowu
poprawa jest taka że oddycha już czasem bezgłośnie jak śpi, jak jest aktywny to z reguły słychać gadanie
wczoraj wieczorem miałam wrażenie że miał goraczke..i nie wiem czy to ja panikuje czy on czuje się lepiej
je normalnie, jest żywy jak zazwyczaj..antybiotyk ma dostawać do poniedziałku
nie wiem, powinno być już o wilele lepiej czy poczekać do poniedziałku i iść znowu?
a może mu zasugerować coś do podania?
będe bardzo wdzięczna za jakakolwiek poradę..
AngelsDream - Sob Lip 28, 2007 13:12
ntliee, przede wszystkim wyciągnij z niego nazwę leku i każ ją zapisać na kartce. I spytaj dokładnie o dawkę. Część antybiotyków zaczyna wyraźnie działać po 4-5 dawkach.
AngelsDream - Sob Lip 28, 2007 14:50
Lek to Penstrep, temat o tym leku został wydzielony: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=2344
ntliee - Nie Lip 29, 2007 11:31
byłam u innego weterynarza. osłuchał Melvina, powiedział że raczej to oskrzela a nie płuca. mały dostał Baytril w zastrzykach (wcześniej go zważył i obliczył dawkę), na moją prośbę go rozcieńczył. ma dostać jeszcze 4 zastrzyki.
ogólnie Melvin czuje się bardzo dobrze, od wizyty i weta nawet przestał gadać
AngelsDream - Nie Lip 29, 2007 11:37
ntliee, bardzo się cieszę, że mały trafił tym razem na lepszego weterynarza i miejmy nadzieję, że szybko z tego wyjdzie.
Viss - Nie Lip 29, 2007 12:31
To wspaniale!!! Nareszcie jakiś lekarz, a nie konował... Trzymam mocno kciuki za chłopca.
Sorgen - Wto Lip 31, 2007 10:31
Absynt zakończyła leczenie Dostawała siedem dni Entrobioflox, Catosol, Vecort, Dupholite i płyny z glukozą. Pierwszy lekarz był taki sobie ale potem pojawiła się w lecznicy super lekarka, widać że się ogonem martwiła. Ogoniasta złapała maleńką martwice po pierwszym zastrzyku ale juz jej sie strupek zrobił i wygląda to dużo lepiej. Teraz musze paskudę odkarmić
ntliee cieszę się że z Twoim ogonkiem też już dobrze
ntliee - Czw Sie 02, 2007 12:47
Sorgen, dzięki
dzisiaj Melvin zakończył leczenie Baytrilem, z tego co mówi mama to czuje się rewelacyjnie i nawet nie widać że były z czymkolwiek problemy, szaleje jak dawniej
AngelsDream - Czw Sie 02, 2007 12:49
ntliee, super. Bardzo dobre wieści
Jezi - Sob Lis 24, 2007 01:30
Mój pomidorek jest chory już od bardzo dawna. Trzy miesiące temu się zaczęło, dostawał zastrzyki przez tydzień, i od razu mu się polepszyło. Po tygodniu znowu się zaczęło, dawałam mu tabletki. Długo je jadł i poprawa była. Po kilku tygodniach znowu, znowu zastrzyki i to trzy razy dziennie. Poprawa i po miesiącu znowu gorzej. W pewnym momencie już prawie nie mógł oddychać, miał otwarty pyszczek i w jego płucach coś dosłownie "cmokało". Przez całą noc kręcił się po łóżku a ja cały czas podtrzymywałam mu pyszczek w górę, żeby łatwiej było mu oddychać. Następnego dnia pobiegłam do weterynarza, a weterynarz powiedziała że ze szczurem strasznie, ale jeśli dam jej szansę, to spróbuje go wyleczyć, bo nie chce go usypiać i na dowód że nie robi tego dla kasy, nie wzięła ode mnie w ogóle pieniędzy. Teraz po zastrzykach które dostał (raz dziennie jakąś końską dawkę, zapytam jutro czego). Lepiej, już śpi, a po tych antybiotykach wydaje mi się że niezbyt wie, co robi, zasnął w jedzeniu, spadł z szafki (nigdy jeszcze nie spadł) i rzuca się na żarcie, a potem jakby zapomina że miał jeść. Ale grunt że lepiej z nim, wciąż mało je i jest chudy jak badyl. Ale już tylko troszkę robi boczkami. Tylko cichutko coś mu jeszcze w płuckach się dzieje.
AngelsDream - Sob Lis 24, 2007 01:50
| Jezi napisał/a: | | Lepiej, już śpi, a po tych antybiotykach wydaje mi się że niezbyt wie, co robi, zasnął w jedzeniu, spadł z szafki (nigdy jeszcze nie spadł) i rzuca się na żarcie, a potem jakby zapomina że miał jeść. |
To są bardzo niepokojące objawy. Być może oddech się poprawił, ale coś jest nie tak z mózgiem.
Jezi - Pon Lis 26, 2007 13:29
Już dobrze, on tylko tak po pierwszym zastrzyku zwolnił Oo
AngelsDream - Pon Lis 26, 2007 14:51
Jezi, dziwne objawy... Doprawdy.
Nisia - Pon Lis 26, 2007 14:58
AngelsDream, może to była reakcja uboczna na antybiotyk? Przecież zdarza się.
Tym bardziej, że Jezi nie podaje, jaki to antybiotyk...
Mnie natomiast zaskoczyły te powtarzające się problemy. Może zapalenie płuc jest skutkiem czegoś innego?
mataforgana - Pon Lis 26, 2007 18:36
| Nisia napisał/a: | | może to była reakcja uboczna na antybiotyk? Przecież zdarza się. |
popieram uwagę Nisi...
moja Iskra ( wprawdzie pies, no ale też zwierzak ) w bardzo podobny sposób reaguje np. na lek przeciwwymiotny.
także to dziwne zachowanie może być skutkiem ubocznym antybiotyku.
wanna - Wto Gru 04, 2007 01:48
No i niestety sytuacja się powtórzyła... na szczęście w miarę wcześnie zauważyłam objawy (mokre kichanie -katar) i Beza jest już 3 dzień na antybiotyku. Mam tylko nadzieję, że nie zaraziła wcześniej żadnej z bab... Na razie bidulka siedzi sama w klatce
Jezi - Wto Gru 04, 2007 03:43
Pomiziaj i niech zdrowieje. A co do tego, jak zachowywał się mój szczur to okazało się że cierpiał dodatkowo na ostre zapalenie dróg moczowych (miał duże problemy z oddawaniem moczu), może to coś wyjaśnia. Ja się znam na medycynie jak kucharz na malarstwie.
Vredotaa - Nie Sty 06, 2008 13:58
Witam wszystkich!
Mam problem z moją szczurzyczką. Ma może z jakieś półtora miesiąca. Do tej pory rozwijała się bardzo dobrze. Szybko też się zaadoptowała do nowych warunków. Od wczoraj zaczęła się dziwnie zachowywać - ciężko jej się oddycha, ma coś w rodzaju kataru, czerwony nosek. Podejrzewam że ma mykoplazmoze. Jutro odwiedzę weterynarza, ale chciałabym jej jakoś ulżyć w międzyczasie. Znacie jakiś sposób? Znalazlam informację że można spróbować z Echinaceą. Czy ktoś z was już tego próbował? Czytałam że trudno się leczy taką chorobę ale mam nadzieje że wyjdziemy z tego. A i jeszcze jedno - w sklepie dostaliśmy wiórki o zapachu jabłkowym - czy to tez może mieć wpływ na jej stan?
Juni - Nie Sty 06, 2008 14:03
Vredotaa, czym sugerujesz się mówiąc, że podejrzewasz mykoplazmę?
Vredotaa - Nie Sty 06, 2008 14:27
Zaobserwowaliśmy że się zatacza, przewracała się jak gdyby miała coś z łapką ale potem jej to przeszło, strasznie szybko jej bije serduszko, jest ciągle śpiąca ale ma apetyt. Najgorszy jest ten katar bo jej bardzo przeszkadza. Początkowo myślelismy że to może z przemęczenia bo wykazuje tendencje do zachowywania się jak nietoperz - wspina się po klatce, i wisi do góry nogami. Ale dzisiaj rano zauważyłam że leży i ciężko oddycha tak jak wczoraj wieczorem. Wyrzuciłam jej już te wiórki i ma samo sianko. Poszukałam na necie informacji o chorobach szczurów i doszłam do mykoplazmozy.
AngelsDream - Nie Sty 06, 2008 15:02
Vredotaa, to równie dobrze może być coś z sercem, zapalenie płuc i inne choroby. Tak czy inaczej będzie potrzebny dobry weterynarz - jak już poda diagnozę daj znać, przeklei się posty do odpowiedniego tematu, bo to może, ale nie musi być myko.
Vredotaa - Pon Sty 07, 2008 18:31
Jesteśmy już po wizycie u weterynarza. Okazało się że moja szczurzyca ma zapalenie płuc. Szczerze mówiąc byłam przyjemnie zaskoczona wetem. Wział na ręce pooglądał i osłuchał. Dostała jakiś antybiotyk który mam rozpuszczać w wodzie przez 7 dni i do tego witamina C. A potem poczwórna dawka Vibovitu dla niemowląt. Jeżeli nie będzie poprawy to wtedy będzie kombinował z zastrzykami choć jak powiedział wolałby tego uniknąć. Okazało się że przyczyną tego zapalenia może być suche powietrze jakie mamy w domu.
Trzymajcie za nas kciuki
Vredotaa - Pią Sty 11, 2008 21:36
Uff najgorsze chyba mineło. Po kilku dniach na antybiotyku Ogonek odzyskał dawny wigor. Szaleje tak jakby chciała nadrobić stracony czas. Jutro dajemy, a raczej zmuszamy do wypicia, ostanią dawkę. Później dalej witamina C i vibovit dla niemowląt. Odwiedzimy chyba jeszcze raz weterynarza żeby ją osłuchał. Sprawiliśmy sobie nawet specjalnie nawilżacz powietrza. Miejmy nadzieję że choroba nie wróci.
AngelsDream - Pią Sty 11, 2008 21:43
Vredotaa, to super wieści. Niestety szczurki często zapadają właśnie na choroby płuc Ważne to wkroczyć dość wcześnie.
PALATINA - Sob Sty 12, 2008 15:38
Tylko, że jeśli to jest naprawdę zapalenie płuc (a nie górnych dróg oddechowych), to tydzień antybiotyku to stanowczo za mało, minimum 2, a nawet i 3 tyg się daje.
pszczolka71 - Pią Sty 25, 2008 23:25
Przyczyna moze byc - przeprowadzka, zmiana miejsca klatki, suche powietrze, ZARAZENIE, czyli wirus od innegoi szczurka,a nawet człowieka! stres i inne.
Podczepiam sie do tego tematu, bo wczensiej zakladajac nowy watek, nie wiedzialam co mojej dolega, teraz juz wiemy, ze zapalenie płuc (minęło).
Ja zaczelam intereweniowac bardzo pozno. Sadze, ze to szczesliwy prztpadek, ze dałysmy rade. Dopiero w 3 dniu, kiedy juz sie dusiła. Udało sie, konczymy antybiotyk, choc szanse na przezycie miała marne.
Z racji, ze to grubasek - ważyła 47, a po 3 dniach choroby juz tylko 40.
AngelsDream - Sob Sty 26, 2008 00:42
pszczolka71, 40 czego?
AngelsDream - Sob Sty 26, 2008 00:44
http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=3155 A tutaj temat pszczółki i dowód na to, że czasami naprawdę nie warto słuchać weterynarza.
pszczolka71 - Nie Sty 27, 2008 14:54
40 dag
pszczolka71 - Nie Sty 27, 2008 14:59
I znów ja..
W piatek lub w sobote rano wziela ostatnią porcje. Wiec wracając z koni, zaszłam do veta, ktory zamknal gabinet wczensiej niz bylo przewidziane ;o
Nie dostala do dzisiaj antybuotyku. minely jej objawy itp, ale chcialam podawac do tych 10 dni. brala 7. I dzisiaj widze lekką zmiane w oddychaniu (moze przewrazliwiona jestem?) Ale cos jednak nie jest do konca jak piowinno byc.
Podac jej moze dzisiaj rutinoscorbin lub witaminę c? A jutro zaczac dawac antybiotyk od nowa? Czy tak nie mozna z przerwą dwu-dniową? Mysle, ze nie ma przeciwko zadnych czynnikow, lepiej podac dalej, niz odstawić..
szczurka jest ciut słabsza i ten oddech. Je i pije.
falka - Nie Sty 27, 2008 15:12
pszczolka71, możesz podać rutinoscorbin, a antybiotyk chyba można z przerwą - niech jeszcze ktoś potwierdzi?
AngelsDream - Nie Sty 27, 2008 16:28
falka, lepiej nie podawać z przerwą. A po przerwie zmienić na inny, ale szczerze mówiąc nie miałam takiego przypadku.
PALATINA - Nie Sty 27, 2008 20:26
Najlepiej zrobić tak, jak mówi Angels.
Po przerwie inny antybiotyk!
pszczolka71 - Nie Sty 27, 2008 22:15
Ok, po prostu chcialam sie dopwiedziec, czy to nie bedzie tragedia jak wogfole po przerwie podam. Jaki - uzgodnie z vetem, zapytam sie co mysli o innym. Tyle, ze na zapalenie płuc zazwyczaj podaje sie jeden. Bastril.. cos kolo tego, przepraszam nazwy do konca nie pamietam. Ale dziekuje zaz podtrzymanie na duchu
PALATINA - Nie Sty 27, 2008 22:37
Baytril, dlatego szkoda, że Ci sie przerwa zrobiła.
Możesz podać też biotyl (tylozynę).
Nisia - Pon Sty 28, 2008 12:18
Po przerwie antybiotyk, który był przerwany, może już nie działać...
Anka. - Nie Lut 10, 2008 10:42
Jestem po lekturze całego tematu,teraz już wiem,że Białas (1,5 roku, chów wsobny) ma pełnoobjawowe zapalenie płuc i schudł ok.50 g.
Od około 5 tyg. jest leczony na przeziębienie (bodajże)oxywetem,poprawy nie było,ale były przerwy w podawaniu antybiotyku i teraz jest źle
Staram sie mu dawać wysokokaloryczne jedzenie, ale jak na razie to stado tylko mi przytyło.
Reszta stada zaczęła ciężko oddychać,jakby miała zapchane nosy.
Na moim zadupiu w niedziele lecznice nieczynne, biorąc pod uwagę godziny otwarcia i rozkłada autobusów ,Białas u weta będzie jutro ok.18.
Czy zabrac też reszte stada i jak do tego czasu moge ulżyć Białasowi?
Podam mu dziś nutri drink i rozpuszczony rutniscorbin, maść majerankowa wciąż jest w użyciu dla wszytskich.
Waham sie czy brac reszte trzody,bo gdy ostatnio je zabrałam, to tylko Białas dostał leki ,a reszta dostała do domu, nie wiem czy narażać je na stres podróży.
Chce tez poprosić weta o zmiane antybiotyku na Baytril,nie wiem czy dawać mu też steryd?
AngelsDream - Nie Lut 10, 2008 10:45
Anka., jeśli były przerwy, to nie dziwne, że oxywet nie zadziałał. Steryd może dostać, jeśli jest kiepsko. Zapalenie płuc jest zaraźliwe [nie zawsze, ale się zdarza], więc osłuchałabym i resztę. Oczywiście zmiana antybiotyku jak najbardziej wskazana. Możesz podać mu też witaminy.
Anka. - Nie Lut 10, 2008 10:51
Dzięki za szybką odpowiedź.
W takim razie zabiore też resztę.
Witaminy w jakiej postaci? nic typu vibovit w domu nie mam, a apteka zamknięta:/
Czy oprócz tego mogę coś jeszcze dla nich zrobić?
AngelsDream - Nie Lut 10, 2008 10:59
Anka., witaminy właśnie jako vibovit lub coś w kroplach dla dzieci. Możesz też dodać beta glukan / scanomune, ale dopiero 2-3 dni po tym, jak nastąpi poprawa po antybiotyku.
Nisia - Pon Lut 11, 2008 11:18
| Cytat: | | Chce tez poprosić weta o zmiane antybiotyku na Baytril,nie wiem czy dawać mu też steryd? |
Ja bym doradziła jedno i drugie. Baytril jest "pierwszym w kolejności" polecanym antybiotykiem przy zapaleniach płuc (z ratguide). Z praktyki włąsnej wiem, że nie zawsze pomaga, ale na ogół tak.
Jeśli szczurek ciężko oddycha od tak długiego czasu, to może już mieć kłopoty z sercem...
Anka. - Pon Lut 11, 2008 16:42
Nisia, on , na szczęście, głośno oddycha tylko gdy idzie z tym w parze katar.
Wczoraj karmiłam go siłą, dałam rozpuszczony rutiniscorbin i jest poprawa na tyle,że przestał oddychać z całą gamą dźwięków,sierść troche opadła i skończyła sie porfiryna, ozywił się też troszke i zaczął sam jeść.
Za chwilę wychodzimy,zobaczymy co wet powie.
Wczoraj robiłam notatki z forum i kupiłam tylko połowe , a zostawiłam 40 zł w aptece...,oby tylko wet mnie oszczędził...
A całe stado dostało po 2 krople cebionumuliti, na noc zostawie im vibovit.
Zgodnie z radą poprosze o Baytril i steryd.
Prosze o kciuki!
Nisia - Pon Lut 11, 2008 17:19
Anka., to może on po prostu ma stan zapalny górnych dróg oddechowych? Skoro piszesz, że tylko głosno oddycha i po rutinoscorbinie mu pomogło.
A co do katarku. Myk naszej pani doktor, ale bardzo pomaga szczurom. Kupić małą gruszkę gumową z miękkim końcem i zasysac glutki z nosa, zwłaszcza, gdy szczur gada. Iskra po takim zabiegu przestawała gadać. Diagnoza - zapalenie jamy nosowej.
Anka. - Pon Lut 11, 2008 20:21
Wróciliśmy, dostał podskornie płyny,wzmacniacz odporności i odpowiednik Baytrilu.
Wet osłuchał przytulając Białasa
Do domu mamy ten lek ,dla Bialasa 0,1 ml dziennie, dla reszty tak samo jeśli będą hałasować, dla dziewczyn rozcienczony jesli będą hałasować, witaminy mają być,ale bez przesady / oczywiście zanim pomyślałam wypaliłam,że dawki zgodnie ze szczurym forum /
Nisiu, od początku, opisze szczegółowo, bo przedtem były tylko ogolniki,
od ponad miesiąca leczymy przeziębienie, ale w sobotę i niedziele był kryzys.
przy oddychaniu cała gama przeróżnych dźwięków, sierśc jak stara szczotka sedesowa,oczy przymknięte, apatia, ospałość, porfiryna na całej glowie, piersi, przednich łapach, brak apetytu i pragnienia, karmienie i woda na siłę.
Dałam mu różnorodne jedzenie ,aby choć troche zjadł, nawet suszoną rybką wybrzydzał, potem rozpuszczony w 1 ml rutiniscorbin, tutaj zawzięcie walczył ,
W niedzielę wieczorem poprawa, porfiryny brak, odech spokojny, troche sierść opadła i troszke się rozruszał, bo reagował na zapowiedź posiłku, mimo iz nie jadł go.
Teraz codziennie lek i cebion dla niego i reszty.
Jestem pewniejsza poprawy, bo w sobotę wieczorem wyglądał jakby zaraz miał zejść....
Byc może bakterie zaprzyjaźnione z oxywetem nie spodziewały się kwasu askorbinowego
Layla - Wto Lut 12, 2008 08:50
| Anka. napisał/a: | | przy oddychaniu cała gama przeróżnych dźwięków, sierśc jak stara szczotka sedesowa,oczy przymknięte, apatia, ospałość, porfiryna na całej glowie, piersi, przednich łapach, brak apetytu i pragnienia, karmienie i woda na siłę. |
Uuu zapalenie płuc pełną gębą, faktycznie Nie zapomnij o lakcidzie skoro podajecie antybiotyk
Nisia - Wto Lut 12, 2008 10:26
| Cytat: | | przy oddychaniu cała gama przeróżnych dźwięków, sierśc jak stara szczotka sedesowa,oczy przymknięte, apatia, ospałość, porfiryna na całej glowie, piersi, przednich łapach, brak apetytu i pragnienia, karmienie i woda na siłę. |
No tak, nie da się ukryć, zapalenie płuc jak nic...
| Anka. napisał/a: | W niedzielę wieczorem poprawa, porfiryny brak, odech spokojny, troche sierść opadła i troszke się rozruszał, bo reagował na zapowiedź posiłku, mimo iz nie jadł go.
Jestem pewniejsza poprawy, bo w sobotę wieczorem wyglądał jakby zaraz miał zejść.... |
Jeśli w sobotę dostał antybiotyk, to w niedzielę już mógł podziałać. A to bardzo dobry znak.
Oczywiście, z rutinoscorbinu możesz nie rezygnować vibovit, scano też byłoby mile widziane. Sugerowałabym też scano dla reszty.
Trzymam kciuki!
Anka. - Wto Lut 12, 2008 18:35
oki, rutiniscorbin ma codziennie, antybiotyk i cebionmulti również,
witaminy też dla reszty i dziś na noc dostaną vibovit.
Bialas rozruszał się już na tyle,że gdy wchodze do pokoju wynurza sie i obserwuje , ma większy apaetyt, oddycha dośc cicho,porfiryny brak, sierść gładsza.
Na szczęscie wyraźnie widać,że ma sięku lepszemu.
Layla, dzięki, zaopatrze się w lakcid.
pszczolka71 - Wto Lut 12, 2008 22:50
Pamietaj tez zeby nie za duzo tych witamin - szok dfla organizmu. Ja z moja bylam u weta w piatek czy tam sobotę. Umowilysmy sie, ze jak do pozniedzialku brak poprawy to uspimy szczurkę. W niedziele bylam pewna, ze to koniec.. Wieczorem siedzialam i plakalam nad nią, brak poprawy. W pozniedzialek (CZYLI PO 3 DNIACH DOPIERO) olsnienie! biega, je, pije.. wiec skoro juz teraz zaczyna sie lepiej robic to zobaczysz jaka radocha bedzie po 3 dniach leczenia. Ale pamietaj, zeby ciaganac antybiotyk przynajmniej 10 dni. Nawet po ustapieniu objawow!
Anka. - Sro Lut 13, 2008 17:21
wiem,że trzeba trzymać sie tych 10 dni.
Juz było okej, ciche oddychanie, sierśc gładka,tylko dziś mój ******** brat pootwierał mi w pokoju na oścież okna!
znów jest kaszel, porfiryna , chciałam mu dziś odpuścić witaminy,ale w takiej sytuacji znów dostał...
lakcid mam, wiem,że 2 h po antybiotyku,jak rozcieńczyć, tylko nie moge znaleźć jaka dawka? cała amupłka?
Nisia - Sro Lut 13, 2008 17:27
Anka., to może nawkładaj bratu, że szczur ma zapalenie płuc i niech se otwiera inne okna?
Lakcidu może byc cała ampułka.
Anka. - Sro Lut 13, 2008 17:29
dzięki za info,
brat jest kretynem! wie,że Białas ma zapalenie płuc i specjalnie to robi !
Nisia - Sro Lut 13, 2008 17:41
Anka., a nie możesz zrobić cos bratu?
Anka. - Czw Lut 14, 2008 18:22
uszkodziłam mu psychike i jest spokój.
Dziś Bialas ma tylko troszke porfiryny w kącikach, czasem kicha, sierść gładziutka, ale mimo,że ma apetyt wydaje mi się,że jeszcze troszke schudł.
Wczoraj wcisnełam w niego 2 ml nutridrinku, takie świnstwo księciu to tylko na siłę.
Niby ma apetyt,ale je o wiele mniej niż normalnie,kupiłam suszone rybki, bo tego żaden nie odmawia
Dostają fistaszki,suszone banany,nie wiem jak jeszcze podwyższyć mu wagę...
falka - Czw Lut 14, 2008 22:29
Anka., wszelkie tuczące rzeczy dla szczura http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=966
Anka. - Pią Lut 15, 2008 18:42
Dziekuje falko,
ja przepraszam,że tak wciąz pisze, ale niby już w porządku,tylko dziś zaczął mi świergotac jak jakiś wiosenny wróbel!
Niby jakby świszczał...
Jesli po dziesięciu dniach, nie będzie poprawy,jak długo mogę mu podawć antybiotyk?
falka - Sob Lut 16, 2008 00:00
Anka., pewnie mnie ktoś poprawi, ale myślę że nawet 3 tygodnie do miesiąca przy ciężkim zapaleniu płuc.
Viss - Sob Lut 16, 2008 00:22
Anka., falka ma rację, jednak trzeba pamiętać o jednym. Jeśli skończyłaś już podawać jeden antybiotyk przez te 10 dni, to musisz zmienić lek. Organizm się uodparnia i nie ma żadnego sensu podawać to samo. Wydaje mi się, że to samo tyczy się tak długiego podawania.
Ja podawałam najdłużej 3 tygodnie jeden antybiotyk, ae potem został zmieniony, więc to chyba jest sposób postępowania w takich przewlekłych stanach chorobowych.
Kciukam za chłopca.
Lama - Sro Lut 20, 2008 14:30
Mam pytanie co do przenoszenia się zapalenia płuc - mam przetrzymać zdrowego szczurka przez niecałe 2 dni, trzymałabym go w innym pomieszczeniu, w którym moje szczury nigdy nie były, ale czy to wystarczy, żeby mały się przez ten czas nie zaraził?
Moje dziewuchy chorowały ostatnio w listopadzie (tzn. Enigma umarła, a Loyse jest wyleczona), od 2 i pół miesiąca już jest dobrze, całe stadko ma czyste płucka - byłyśmy na kontroli.
falka - Sro Lut 20, 2008 14:48
Lama, nie bardzo rozumiem opis, ale jeśli do momentu wykrycia zapalenia płuc szczurki były razem to rozdzielenie prawdopodobnie niewiele da (jeśli się miały zarazić to po ptakach). Jeśli szczurki są ze sobą związane to lepiej nie rozdzielać i zdrowym podawać profilaktycznie coś na wzmocnienie odporności.
Lama - Sro Lut 20, 2008 14:54
Mam 3 dziewuszki, z czego jedna w listopadzie chorowała na zapalenie płuc, ale jest już wyleczona (zaleczona?). W przyszłym tygodniu miałabym przez 2 dni przetrzymać komuś młodego szczurka, który z moimi dziewczynami nie miał i nie będzie miał kontaktu.
Ten młody szczurek mieszkałby sam w innym pomieszczeniu niż moje samiczki, dlatego chciałabym wiedzieć czy jest możliwość, żeby drogą powietrzną złapał ewentualnego wirusa? Czy zapalenie płuc przenosi się tylko drogą kropelkową, czy też w inny sposób?
Nisia - Sro Lut 20, 2008 15:21
Lama, po pierwsze - nie sądzę, aby to było możliwe. Zwłaszcza, gdy będziesz myła ręce pomiędzy jednym stadem a drugim i zmieniała odzież (przynajmniej bluzkę/koszulkę).
Po drugie, jak zauważyłam, okres "wylęgania" zapalenia płuc to około dwóch tygodni. Jeśli u kogoś nie pojawiła się choroba po tym czasie (liczonym od wyleczenia poprzedniego zachorowania) to już się nie pojawiała. Chyba, że zapalenie pojawiło się z innego powodu.
Tak więc, skoro Twoje stadko chorowało 2 i pół miesiąca temu, to możesz uznać, że jest wyleczone i bezpieczne. Jeszcze z pół miesiąca, a byłoby bezpieczne nawet w przypadku zapalenia mózgu...
falka - Sro Lut 20, 2008 15:23
Lama, popieram Nisię, Skręcia miała zapalenie płuc ponad rok temu, szczęśliwie bez nawrotów, żadna inna baba nigdy nie miała.
Nisia - Sro Lut 20, 2008 15:25
| falka napisał/a: | | szczęśliwie bez nawrotów |
Nawrót zapalenia płuc (jeśli się ma pojawić), powinien być też w ciągu 2 tygodni od zaleczenia. Dla porównania - nawrót zapalenia mózgu w ciągu 3 miesięcy.
To są takie dane, które wywnioskowałam z lektury obu forów.
PALATINA - Sro Lut 20, 2008 19:47
Ja z doświadczenia i z rozmów z 2 wetami mam inne zdanie.
Zapalenie płuc pozostawia zmiany już do końca życia.
Często czynnik wywołujący chorobę jest stale obecny w organizmie, np. warunkowo chorobotwórczy.
U mnie najdłuższy okres zaleczenia choroby to 6 miesięcy.
W efekcie jeśli już jakiś mój szczur zachorował na zapalenie płuc, to wczesniej (kilka miesięcy) czy później (rok z hakiem) było ono powodem decyzji o eutanazji...
A co do pytania. Ja bym się nie bała przechowac tego szczura. W innym pomieszczeniu (na wszelki wypadek).
W przypadku moich szczurów - zdrowe stale przebywały z chorymi i się nie zarażały (tu akurat się potwierdziła teoria weta, którego tak nie lubicie).
Anka. - Czw Lut 21, 2008 19:18
Palatina , to mnie podniosłaś na duchu, mam nadzieję,że Białas doczeka tego "później"
Dziś powinniśmy skończyć antybiotyk,ale mlody czasem świszczy i kicha, więc jedziemy dalej.Codzień witaminy. Drugi szczur też zaczął mi świszczeć,więc witaminy dostaje już ponad tydzień, gdy reszta stada już skończyła.
Czy dać antybiotykowi jeszcze kilka dni czy jechac po inny?
Szczurów zabierać nie będe, szkoda ich nerwów, bo leki i tak dostaniemy do aplikacji w domu...
falka - Czw Lut 21, 2008 20:09
Anka., jeżeli w podawaniu antybiotyku nie było przerwy to można ten sam. Inny lepiej zostawić sobie jako wyjście awaryjne.
Anka. - Sob Mar 01, 2008 21:30
A my dalej zasmarkani.....
Ni huhu nie idzie się tego pozbyć!
3 tydzień na antybiotykach, został katar, czasem świszczenie i razdko porfirna w oczkach.
Przez dwa tyg. dostawał cebionmuliti, teraz wróciliśmy do rutinoscorbinu raz dziennie.
Żaden wet nie kojarzy nawet nazwy scanomune i beta glukan...
Ktoś w tym temacie proponował mi kiedyś sprzedaż kilku kapsułek, tylko nie mogę znaleźc kto...
Już sama nie wiem jak pokonać to świnstwo.
falka - Sob Mar 01, 2008 22:08
| Offtopic: | | Anka., ja mam beta-glukan, wyślę pw. |
marchewka_ - Sro Maj 14, 2008 09:49
Cześć,
my ze Stefuniem (popularnie zwanym serdelkiem) przechodzimy 3 zapalenie płuc w ciągu jego prawie 2 letniego życia. Pierwszy raz zapalenie płuc złapał jeszcze we Wrocławiu, dostał sterydy i antybiotyki przeszło odrazu. A mój ogonek był okazem zdrowia, zdażało mu się kichać i prychać ale prawoślaz i osscillococillum i zwiersz jak nowy. W lutym miał pierwsze powżne zapalenie płuc. Dziubek przelewał się przez ręcę - doustny antybiotyk nie działał. Dostał zastrzyki, antybiotyk (nazwy niestety nie pamiętam) i przeszło. Teraz niestety zapalenie płuc wróciło... zaczęło się od mega świszczących odechów... Dzisiaj jest po 9 zastrzyku, z czego 2 to nowy antybiotyk. Na samym początku lekka poprawa, Stefulek nawet mniej świszczał ale szmery zostały. Wówczas usłyszałam, że to może być rak (a dla mnie rak u szczurka = smierc, dwa ognoki mi umarly na ta paskudna chorobe). W poniedzialek pani wet zdecydowala sie zmienic antybiotyk, wczoraj po osluchaniu szmery ustapily... ale niestety nie swiszczenie... Co mogę zrobić, żeby muj ogonek szybciej wrocil do siebie. Jakie antybiotyki, witaminki (narazie dostaje jakies ze sklepu zoologicznego, wczesniej cebion multi) moze ewentualnie leki zwiekszajace odpornosc? Nie chcialabym stracic kolejnego mojego ogonka. Bede wdzieczna za wszelka pomoc!
Booze - Czw Maj 15, 2008 18:54
Witam jestem tu nowy i pisze gdyż mam problem..jeden z ogonków dziś bez sil leżał na domku ciężko oddychając..pojawiła sie wydzielina z oczu i noska..pojechałem do weta okazało sie ze ma płyn w jamie brzusznej i w płucach...co to może być?
S - Czw Maj 15, 2008 19:06
Podaj więcej informacji; jakie leki podał weterynarz i czy są jakieś zmiany w zachowaniu szczurka po lekach.
Booze - Czw Maj 15, 2008 19:10
Na odwodnienie, witaminy , Enrobioflox, op zastrzykach ruchliwa a potem spokojna
Booze - Czw Maj 15, 2008 20:55
I jak myślicie? zależy mi na czasie bo dziewczynka walczy o życie w sumie a ja nawet nie wiem z czym Jutro ma kolejne zastrzyki ...
nezu - Pią Maj 16, 2008 00:06
Jeżeli mała ma wodobrzusze (płyn w otrzewnej), to jest bardzo prawdopodobne, że ma problemy z krążeniem, pomyślałabym również o lekach przeciwobrzękowych i odwadniających pokroju furosemid (tylko UWAGA na dawkowanie, bo źle odmierzona dawka może się skończyć dla szczurka w takim stanie śmiercią). Dopóki w płucach i brzuszku jest płyn, a serce faktycznie w tak kiepskim stanie, że powoduje obrzęki, rokowania dla małej są niestety kiepskie..
Podejrzewam też że szmery w płucach uniemożliwią ewentualne zbadanie serduszka i diagnozę, możnaby ewentualnie zrobić USG, ale nie znam w Bydgoszczy weta który by robił USG.
Booze - Pią Maj 16, 2008 09:06
Jestem dobrej myśli ale jest to już mój 4 z kolei szczurek i nie wygląda to dobrze..Obawiam się co będzie z drugą dziewczynką gdy zabraknie tej jednej Niestety na własnej skórze doświadczyłem że mimo szczerych chęci 'uratowania ogonków' z zoologicznego bo uważam ,że w sklepach zwierzaki mają zła opiekę znów się nie uda..poprzednia dziewczynka po roku dosłownie zniknęła w oczach (nie wiadomo dlaczego ponoć jakiś rozległy nowotwór) Więc zostaje mi tylko szerzyć iż warto brać pod opiekę szczurka z hodowli gdzie od małego jest traktowany jak najlepiej. Dziś ide znów do weta zobaczymy co będzie...
Nisia - Pią Maj 16, 2008 09:27
Booze, należałoby jeszcze zbadać serce. Płyn w płucach i jamie brzusznej tak "nagle" oraz "nagłe" osłabienie może świadczyć o niewydolności krążeniowo-oddechowej. Dolegliwość ta wymaga podawania także leków nasercowych.
Jak wyglądają łapki? Jak z ich ciepłotą? Jak wygląda ogonek? A język? Jeśli to samiczka, to można jeszcze oceniac wygląd warg sromowych.
Booze - Pią Maj 16, 2008 14:28
Uszka i nosek były bardzo blade..nastapila poprawa szczurek zaczal jesc i pic (woda z miodem) ogolnie nie juz taka apatyczna nabrala 'kolorkow'.
Podane leki : Euroxil, Dexosone, Furasemid, Cahosel, Glukoza
Dzis znow do weta ale z tego co widze chyba bedzie dobrze
helen.ch - Pią Maj 16, 2008 16:34
Kicukamy więc, żeby było teraz coraz lepiej, może załóż temat i pokaż nam piękności
witch - Sob Maj 17, 2008 21:45
Witam po roku nieobecnosci
Luniek moj ma najparwdopodobniej zapalenie pluc-w zeszly poniedzialek oddech miala tak swiszczacy,ze slyszalam z drugiego konca pokoju Za bety i na emergency do weta.Obsluchal(nic jej nie jest.. )kazal na wszelki podac baytril 0.1 dwa razy na dobe przez tydzien i leki oslonowe.Juz jest lepiej,pojutrze do kontroli.Wszystkie razem w klatce..nie orientujecie sie,co mozna podawac dziewczynom zapobiegawczo?Mieszkam w uk,a tutaj wet nic na ten temat nie wie..
S - Nie Maj 18, 2008 21:47
U mnie, jak jedna zachoruje, to leczone są wszystkie.
Layla - Pon Maj 19, 2008 06:39
S, i co, wtedy zdrowym podajesz antybiotyk? Moim zdaniem to bez sensu, bo się uodparniają na lek. Uważam, że zdrowym warto podawać beta-glukan i vibovit.
Viss - Pon Maj 19, 2008 11:09
| S napisał/a: | | leczone są wszystkie. | leczyc można chore, zdrowe niepotrzebnie faszerujesz chemią, która rozwala im naturalna odporność. | Layla napisał/a: | | Uważam, że zdrowym warto podawać beta-glukan i vibovit. | lub scanomune/cebion multi. Podawanie antybiotyku to żadne zapobieganie. Lepiej wzmacniac naturalnymi sposobami.
S - Pon Maj 19, 2008 14:16
U mnie chorują wszystkie. Jak jedna się zdradzi, że jest chora, to po zbadaniu stada okazuje się, że wszystkie chore. Dlatego leczą wszystkie (do tej pory dwa razy).
marchewka_ - Pią Maj 23, 2008 02:07
Mój Stefuś przeszedł zapalenie płuc, ponoć płucka już w pełni zdrowe bez szemrów. Niestety został świszczący oddech, świszczy do tego stopnia, że w nocy nie mogę spać bo mam wrażenie że zwierzak się dusi. Dostał scanomune, Pani wet powiedziała, że to mu pomoże. Czy to prawda? Czy lepiej kontynuować podawanie antybiotyku do czasu ustąpenia świszczenia? Niestety podawanie antybiotyku wiąże się z kłuciem szczura.. a przeszedł 19 zastrzyków w ciągu ostatnich 3 tygodni.
Kagero - Pią Sie 15, 2008 14:10 Temat postu: Choroba płuc - zapalenie płuc (bakteryjne, wirusowe)? Elmo. wzięty ze sklepu z Diegiem, chory.
objawy to:
- problemy z oddychaniem, zapadające się boki i zwieszanie głowy (dwa ostatnie pod koniec, wczoraj - jak przy zapaleniu płuc), pod koniec gruchanie,
- mrużenie oczu (od początku, mniej lub bardziej, zależało od samopoczucia),
- zaraźliwość (Diego, mimo że razem z nim w klatce od początku, co najwyżej kichał - Chrupek, mimo, że w innej klatce, już na początku zaczął oddychać bardzo głośno, z płuc wydobywał się taki dźwięk, jakby coś nienaoliwionego się tam intensywnie przesuwało),
- brak reakcji na leki (uwaga: Elmo nie reagował na leki być może dlatego, że nawet ich nie chciał połykać; Diego i Chrupek reagowali od razu na leki podane w jedzeniu [witaminy, Scanomune, Enroxil]),
- dobry apetyt prawie do samego końca (prawdziwą różnicę w wielkości między Diegiem a Elmem było widać dopiero w ostatnich dniach; wcześniej Elmo jadł dużo, pod warunkiem, że się go nie zmuszało do jedzenia niczego konkretnego),
- w ostatnim dniu, niedługo przed śmiercią: mocno zapadające się boki i nieustanne wysunięcie penisa, do samej śmierci.
nie chcę o tym myśleć dłużej jak o zaraźliwej chorobie płuc, którą szczury zarażają się w sklepie. jeśli ktoś wie, jak to naprawdę nazwać, proszę o pomoc. najpewniej moim błędem było, że nie poprosiłam o zastrzyki i zmianę leku.
wyciągnięte z dalszej części tematu, myślę, że bardzo ważne:
| Nisia napisał/a: | | Ale nawet glupie zapalenie pluc jest zarazliwe, czym wielu ludzi zapomina. |
Layla - Pią Sie 15, 2008 15:24
Kagero, być może było to zapalenie płuc na tle bakteryjnym albo wirusowym. Bez sekcji nie wiadomo nawet, jakie zmiany wywołała choroba Zapalenie płuc bywa bardzo zaraźliwe - np. u Lamy panowała jakaś epidemia paskudztwa i po kolei odchodziły jej szczury, były także odporne na leki. Przy niechęci do przyjmowania leków najlepsze są zastrzyki - wiadomo wtedy, że szczur otrzymał całą dawkę. Nie wiem skąd to wysunięcie penisa, może mięśnie już szwankowały pod koniec...
Kagero - Pią Sie 15, 2008 15:34
| Layla napisał/a: | | Nie wiem skąd to wysunięcie penisa, może mięśnie już szwankowały pod koniec... | bardzo możliwe, bo szwankowały też łapki.. były takie chwile, że miał je zupełnie bezwładne, na przemian mógł chodzić i bezwładnie leżał..
dziękuję Layla. sekcji wprawdzie nie będzie, bo nie mam do kogo z nim pójść i jak tego załatwić w tej chwili, ale będę podawać Chrupkowi i Diegowi Scanomune, nie mają żadnych objawów i nie chcę, żeby mieli.
Nisia - Pią Sie 15, 2008 16:24
Trudno powiedziec, co to byla za choroba.
Ale nawet glupie zapalenie pluc jest zarazliwe, czym wielu ludzi zapomina.
Oczywiscie, oliwy do ognia moglo dolac nieregularne podawanie lekow, gdyz nie dosc, ze w taki sposob one nie dawaly widocznego efektu, to jeszcze, w przypadku antybiotyku, mikroby mogly sie uodpornic.
Nie wiem, czy cos sekcja by tu dala, poza wykazaniem zmian chorobowych. Nie wiem, jak to jest w przypadku bakterii, ale w przypadku wirusow mozna je oznaczyc tylko na podstawie badania krwi szczura zywego.
Layla - Pią Sie 15, 2008 16:41
Nisia, dlatego napisałam, że sekcja wykazałaby zmiany (co oczywiście pewne nie jest).
Nisia - Pią Sie 15, 2008 16:43
| Offtopic: | Layla, czytac nie umiem A raczej czytam nie wszystkie slowa. |
wandak - Pon Sie 18, 2008 00:11
Mój Bruno od 2 dni ma takie same objawy: bardzo ciężki, głośny oddech, , wydzielina z penisa(który przez większą czasu jest wysunięty), osłabienie tylnych łapek, wydzielina z nosa i oczu plus utrata wagi (mimo dobrego apetytu) i problemy z trawieniem i wydalaniem. Jednym słowem rozpacz.
Weterynarz zdiagnozował dziś u niego nowotwór okolic jelita i ostry stan zapalny całego układu trawiennego- stąd utrata wagi i napuchnięcie. Pozostałe objawy też są wynikiem rozrostu nowotworu. Brunon dostał pierwszy z planowanych 3 antybiotykowych zastrzyków, które mają zmniejszyć stan zapalny....narazie niestety bez zmian....
Nisia - Pon Sie 18, 2008 12:35
wandak, ale jesli nowotowr sie rozrasta, to byc moze nie da sie go usunac. A wtedy szczurek bedzie i tak cierpial, mimo, byc moze, zaleczonego stanu zapalnego. Pytanie - czy w zwiazku z tym warto go leczyc?
Oli - Pon Sie 18, 2008 14:48
| Offtopic: | | wandak dodam do wypowiedzi Nisi, że chodziło jej o to, czy nie lepiej rozważyć eutanazję szczurka? |
wandak - Wto Sie 19, 2008 15:19
Biję się z myślami- Bruno to mój pierwszy i jedyny szczur, więc nie mam doświadczenia...Dziś dostał 3. dawkę antybiotyku dożylnie i zastrzyk z nospy+nawodnienie podskórne, ale jego stan jest przerażający: nie je, nie pije, nie wydala od 3 dni, ma bezwład tylnej łapki....co gorsza, nie przyjmuje leków na udrożnienie jelit- próbuje podawać mu je strzykawką, ale nic z tego-wyrywa się nie połyka. Najgorsze jest to, że pewnie potwornie cierpi-ma brzuszek jak balon i jest cały pokłuty, a zastrzyki u wet. kosztują go mnóstwo stresu.....nie wiem, co robić...
p.s.: Nisia i Olimpia, bardzo Wam dziękuję za odpowiedź. Obawiam się, że macie rację.
Oli - Sro Sie 20, 2008 01:27
| wandak napisał/a: | | nie wiem, co robić... |
Niestety nie możemy Ci powiedzieć co masz zrobić. Jedynie możemy się wypowiadać co my byśmy zrobiły, a o tym świadczą nasze wcześniejsze posty...
Viss - Sro Sie 20, 2008 10:08
| wandak napisał/a: | | nie je, nie pije, nie wydala od 3 dni, ma bezwład tylnej łapki | jak dla mnie to on się już męczy.
wandak - Czw Sie 21, 2008 01:30
Bruno już się nie męczy....nie miałam serca walczyć dłużej- to małe ciałko było tak wymęczone po 3dniach zastrzyków, że pozostało mi tylko nie pozwolić aby dłużej cierpiał....we wtorek wieczorem pozwoliłam mu odejść. strasznie mi brakuje mojego małego urwisa.
PS. Wszystkim "szczurzym mamom" i "szczurzym tatom" z Sopotu, Gdyni i okolic szczerze polecam klinikę w Gdyni na Stryjskiej 25. Przetestowałam chyba wszystkie sopockie gabinety weterynaryjne, ale dopiero tu otrzymałam w pełni profesjonalną pomoc. I choć nie udało się uratować Bruna wiem, że tutejsi lekarze zrobili dla niego naprawdę wszystko, co było w ich mocy.
Pozdrawiam,
wanda.k.
Oli - Czw Sie 21, 2008 01:35
| Offtopic: | wandak, może adoptuj jakieś dwie bidy? Jest ich trochę teraz. Koniecznie tej samej płci. |
tamiska - Nie Wrz 28, 2008 15:19
moj Kreska ma tez obiawy podobne. Penis mu sie schowal po podaniu leku... Dzisiaj nie sprawdzalam. Do tego doszly ataki astmy. Jest w innej klatce i widze kupki itp wiec wydala choc na poczatku tez tego nie robil. Ciagle spi dzisiaj nie bardzo chce jesc ale to z powodu astmatycznego ataku ktory go wymeczyl bardzo. Poza tym mi z reki bierze jedzenie i je raczej... Wydaje mi sie ze ma oslabione tylne lapki bo lekko wiotkie sie zdaja. Poszlam do zlego weta i choc wszystko wskazywalo na drogi oddechowe nawet go nie osluchal ale teraz daje mu leki i sterydy dostaje. Moze wyjdzie z tego... To czyli drugiego szczura mam obserwowac bo moze byc zarazony?
tamiska - Nie Wrz 28, 2008 15:20
to jest mlody szczurek to moze jeszcze bedzie mial sile walczyc chociaz widze ze juz oczka mu przygasaja ale jeszcze sie trzyma i wspolpracuje nawet
Guślarka - Wto Paź 14, 2008 20:49
Niestety, mam porządny problem z moim Fordziakiem. Od ok. 2 dni zauważyłam, że jest osłabiony, ale myślałam, że to przez ropień, który niedawno został wyleczony. Niestety wczoraj stan szczura bardzo się pogorszył. Przestał jeść, osłabł(praktycznie nie ruszał się ze swego ulubionego koszyczka), ciężko oddychał mocno pracując bokami. Byłam dziś u weta, który zdiagnozował zapalenie płuc. Ilford dostał tylko tetracyklinę(niestety nie pamiętam dawki). Obecnie jego stan jest bez zmian, ale je troszkę gerbera i nutri-drink, które mu podaję przez strzykawkę. I tu moje pytanie: czy zasugerować wetowi (jedyny w miarę sensowny w mieście, choć też nie najlepszy) podawanie jeszcze innych leków, np. sterydu czy glukozy? Czy zastosować ewentualnie jakieś inne preparaty jak np. maść majerankowa? Dodam, że szczurek ma ok. rok i osiem miesięcy.
Edit: Może jednak jest troszeńkę lepiej. Właśnie zjadła aż 5ml gerbera Przedtem jadł tylko ok. 3ml.
Viss - Wto Paź 14, 2008 21:18
Guślarka, nie wiem czy podanie sterydu przy zapaleniu płuc to dobry pomysł. Może ktos inny się wypowie. Glukozę możesz podawać sama, do picia.
Tetracyklina jest dobrym lekiem, ale z tego co zauważyłam przy zapaleniu płuc często podaje się doxycyklinę (np. Ronaxan). Jeśli jest bardzo źle, podawane są dwa antybiotyki (np. Ronaxan i Enroxil). Możesz podawać scano i witaminy, to nigdy nie zaszkodzi. Kciukam za biedaczka.
Guślarka - Wto Paź 14, 2008 21:36
Gdzie można dostać glukozę? Może glukozę będzie chętniej pił, bo ona razie mało pije Scano kupuje się u weta?
Dziękuję za kciuki, są teraz bardzo potrzebne
Viss - Wto Paź 14, 2008 22:08
Glukozę w woreczkach widziałam w sklepie ze zdrową żywnością, ale możesz też zapytać w aptece. Scano u weta, na kapsułki.
Nisia - Sro Paź 15, 2008 09:28
| Viss napisał/a: | | nie wiem czy podanie sterydu przy zapaleniu płuc to dobry pomysł. |
Leczenie zapalenia płuc to długa historia. Instrukcje co do terapii mozna znaleźć na stronie mojej biblii http://ratguide.com/healt...y/pneumonia.php
Henia w Oazie była leczona podobnie do tego, co zaleca dr Hutchinson:
| Cytat: | enrofloxacin (Baytril) 15 mg/kg BID, PO (oral) for 10-30 days
doxycycline 5 mg/kg BID PO (oral) for 10-30 days
nebulization for 15 minutes, 2 to 3 times a day, for 14 days, with the following mixture:
8 mL sterile saline
0.5mL gentocin injectable 100 mg/mL
0.5mL Albuterol 0.083% Inhalation
*Note: excess mixture for nebulization can be refrigerated for up to 3 days.
dexamethasone 1 mg/lb BID, then weaned down as follows:
1 mg/lb BID injectable or PO (oral) for 3 days
1 mg/lb SID for 3 days
0.5 mg/lb SID for 3 days
0.5 mg/lb orally every other day, three doses |
Czyli w skrócie: combo antybiotykowe (enrofloksacyna i doksycyklina), steryd (deksametazon) i bronchodilator (aminofilina lub salbutamol/ventolin). Dawkowanie jest podane na tej stronie.
Guślarka - Sro Paź 15, 2008 12:28
Chyba na razie nie trzeba faszerować Fordziaka tyloma lekami. Dzisiaj zauważyłam już poprawę. Więcej je, zaczął się porządniej myć i interesować otoczeniem. Daaaaleko mu jeszcze do wyzdrowienia, ale nawet taka mała poprawa cieszy Zresztą za godzinkę jadę do weta, gdzie zapewne kupię scano. A glukozę rodzice widzieli w aptece, też dziś się w nią zaopatrzę.
Guślarka - Czw Paź 16, 2008 18:22
Wieści z placu boju: szczur ma się już lepiej Oprócz półpłynnych papek zaczął jeść jedzenie stałe(specjalnie ugotowany dla niego ryż) i nie trzeba go karmić strzykawką. Oddech troszku się unormował, choć dalej ciężko pracuje boczkami. Na szczęście nie trzyma już ciągle główki w górze, co wskazuje na to, że oddycha mu się lżej. Jest też aktywniejszy, więcej się rusza i reaguje na dawny sygnał cmokania(przedtem nie miał nawet sił się ruszyć). Nawet weterynarz po osłuchaniu stwierdził, że zapalenie płuc ładnie się leczy. Ogólnie rzecz biorąc, poprawa jest. Oby tak dalej!
I jeszcze pytanie: Kupiłam w aptece glukozę w proszku, 50g. Jak się ją dawkuje?
Viss - Czw Paź 16, 2008 22:15
| Guślarka napisał/a: | | Jak się ją dawkuje? | niestety nie mam pojęcia, ale poszukam.
Mocno kciukam za chlopaka i pamiętaj, że zapalenie płuc powinno się leczyć dość długo, z moich doświadczeń jeszcze z tydzień po "wyleczeniu".
edit/
Znalazłam proporcje dla dzieci odstawianych od piersi: 100 ml wody i 1 łyżeczka glukozy.
Guślarka - Sro Paź 22, 2008 10:06
Niestety, nie będzie szczęśliwego zakończenia historii. Ilfek co prawda ładnie leczył się z zapalenia płuc, ale podczas choroby rozwinął mu się nowotwór(guz w brzuchu), który urusł w zastraszającym tempie. W niwdzielę mój kochany szczurmistrz odszedł , choć w poniedziałek był jeszcze w maiarę aktywny i nawet zdołał mi zepsuć szczurzą torbę transportową. Cóż więcej powiedzieć? Cieszę się, że męczył się tylko 1 dzień, że nie cierpiał dłużej... I ostrzegam, żeby obserwować bacznie szczurki w tak ciężkich chorobach, bo osłabhienie odporności chyba sprzyja przyrostowi guza. Ja nie zwróciłam uwagi na powiększający się w czasie choroby brzuszek Fordzika, zwalając to na zapalenie płuc...
Bema - Sro Paź 22, 2008 10:53
Guślarka,
Na drogę chłopakowi [*]
kasia25 - Pią Gru 26, 2008 16:09 Temat postu: blagam o pomoc witam wszystkich
jestem zalamana i caly czas placze bo moj szczurek Pyniu chyba mnie zostawia,
dzisiaj rano o 9.00 jak sie obudzilam snul sie po klatce, nie mogl sie podniesc, nic nie chcial zjesc ani sie napic, wyglada to tak jakby mial niedowlad polowy swojego cialka, na przednich lapkach tylko chodzi i ciagnie za soba reszte cialka.
dodam ze nie reaguje na moje wolanie i jest tak jaby nie obecny i strasznie osowialy.
wczoraj normalnie jadl i biegal po pokoju, jedynie co mnie zaniepokoilo to to, ze zasypial na mioch kolanach (nigdy tego nie robil) i bardzo chcial sie glaskac i jak nigdy duzo pil wody.
caly dzien tylko lezy i troche przysypia, nie mam z nim zadnego kontaktu, prosze pomozcie co mam zrobic, bo na weterynarza nie mam co liczyc, dzwonilam dzisiaj ale nikt nie odbiera, jestem zrozpaczona, jak mam isc spac to mnie to przeraza bo nie wiem czy Pyniu jutro jeszcze ze mna bedzie.
do jedzenia nie potrafie go zmusic i nic nie pije, jest bardzo napewno osłabiony, prosze napiszcie mi co mu dolega.
[ Komentarz dodany przez: babyduck: Nie Gru 28, 2008 23:31 ]
temat "blagam o pomoc" scalony z właściwym tematem.
Anouk - Pią Gru 26, 2008 16:11
kasia25, a w jakim wieku jest Twój szczur? Czy przechodził niedawno jakąś chorobę?
Fea - Pią Gru 26, 2008 17:59
A jak oddycha, normalnie czy mu coś furczy w płucach? Są problemy z równowagą?
Kasia, nie wiem skąd jesteś, ale spróbuj znaleźć czynną aptekę, niech ktoś ci kupi nutridrinka (moje szczury najbardziej lubią czekoladowe) i strzykawki bez igieł i spróbuj podawać mu dopyszcznie, jeśli nie ma siły jeść normalnie. Masz domu vibovit?
S - Pią Gru 26, 2008 17:59
Jeżeli szczurek nie je i nie pije, to musi dostać kroplówkę (i to dzisiaj). Kroplówkę należy podać podskórnie około 1 do 1,5 ml w jedno miejsce. W sumie około 3 ml kroplówki na szczurka 300 g.
Jeżeli nie masz możliwości znaleźć weterynarza (podaj swoje miasto), kup co trzeba w aptece całodobowej i ratuj szczurka. Niech pomoże Ci ktoś z rodziny. Jedna osoba trzyma szczurka, a druga robi zastrzyk.
Metoda na zrobienie zastrzyku:
1. Jedna osoba trzyma szczurka, żeby się nie wyrwał, bo może zrobić sobie krzywdę.
2. Druga osoba łapie za skórę szczurka na karku i trochę ją podnosi (około 0,5 do 1 cm).
3. W uniesioną skóre wbija się igłę, płytko, ale tak żeby przebić skórę (pod kątem 45 stopni do płaszczyzny szczurka).
4. Wpuszczą się kroplówkę.
5. Wyciąga się igłę i rozmasowuje miejsce po zastrzyku.
Jutro koniecznie do weterynarza
Fea - Pią Gru 26, 2008 18:05
Ta kroplówka to chyba z glukozy, no nie?
S - Pią Gru 26, 2008 18:11
Tak z glukozy. Lepsze kroplówki oprócz glukozy mają witaminy i mikroelementy.
kasia25 - Pią Gru 26, 2008 19:27
witam ponownie,
Zadzwonilam do weterynarza z wroclawia i powiedzial zebym podala 0,1 ml enrobioflox i 0,3 dexamethazon, bo podejzewa zapalenie pluc, dodam ze bardzo mi ostanio kichal,
lek załatwilam od weterynarza z ziębic bo tu mieszkam, ale nie jest to weterynarz od takich zwietrzatek i tylko mi dal lek, sama go podalam szczurkowi o 18.30.
caly czas lezy, nie potrafi chodzic tylko sie sunie na przednich lapkach, takze rownowagi nie ma , wiecie co jestem zalamana,
chcialabym mu podac kroplowke bo nawet pic nie moze ale apteki tu nie sprzedaja bez recepty i probuje mu dac zlizac z palca ale tez nie chce,
te stzrykawki co dal mi lekarz to je wyparzylam i podam mu moze wode powplutku chyba mogę jak wyparzylam??
mataforgana - Pią Gru 26, 2008 19:41
kasia25, podaj mu wodę... uważaj, żeby się nie zachłysnął tylko.
pilnuj, żeby pił i pilnuj, żeby się nie wyziębił...
gratis - Pią Gru 26, 2008 19:59
podając mu antybiotyk pewnie go nie rozcieńczałaś.. hmm... niedobrze by było nie prowadź nierozcieńczonym antybiotykiem (tu proszę o zdanie górę )
nutri drink Ci apteka na pewno (!) sprzeda, kup też strzykawki: 5, 10, 20 ml (ja zawsze lubię miec kilka "na stanie" w domu) szczurki go lubią (jak mówiła Fea najlepiej czekoladowego, żaden się nie zawaha, ale jak nie ma to weź inny smak) wzmacnia, jest płynem do tego ma sporą dawkę składników odżywczych.
Jeśli szczurek nie będzie chciał jeśc, uzbrajaj się w gerberka/bobowitę, strzykawki i czeka Cię karmienie na siłę (mamy poradnik jak dokarmia szczurzego niejadka)
S - Pią Gru 26, 2008 20:04
Kroplówkę można kupić u weterynarza (tego od psów i kotów też). Najlepsza kroplówka nazywa się na Dex... (jakoś tam, weterynarz będzie wiedział).
kasia25 - Pią Gru 26, 2008 20:25
pójde zobaczyc do apteki, moze mi dzisiaj dadzą, a kroplówkę jutro bym dopiero moze uzyskala, tylko ta kroplowka musi byc podłaczona tak jak do człowieka? bo nie wiem nawet.
wode kropelkami podaje przez strzykawke ale nawet tego nie chce, gerberka mu jeszcze daje ale tez nie wchodzi mu dobrze.
gratis a ten antybiotyk nie kazał mi weterynarz rozcienczac myslisz ze mu pomoze i jutro bedzie ze mna szczurek jak sie obudze, choc nie wiem czy zasne.
gratis - Pią Gru 26, 2008 21:08
antybiotyk powinien pomóc (czy się go rozcieńcza czy nie, ale nierozcieńczany może doprowadzić do niefajnej martwicy)
żeby rano z Tobą maluch był
S - Pią Gru 26, 2008 21:11
Kroplówkę szczurkom podaje się tak jak zastrzyki - pod skórę.
Antybiotyk podajesz do pyszczka, czy w zastrzyku?
gratis - Pią Gru 26, 2008 21:36
Aha no tak, głupia gratis... podskórnie podawany antybiotyk jest rozcieńczany
kasia25 - Pią Gru 26, 2008 21:37
antybiotyk podałam mu w zastrzyku a teraz zjadł spory kawałek jabłuszka, chyba dzieki antybiotykowi wiecie jak to radosc chociaz chwilowa.
vibowit kupiłam i nutri drink czekoladowy, zaraz pomalutku bede mu dawac.
juz jednego szczurka stracilam i wiem ze 2 latka dla szczurkow to juz troszke czasu ale strasznie ciezko przechodze takie momenty jak dzis i dzieki wam jest mi lepiej, nie czuje sie z tym sama i za to wam dziekuje.
S - Pią Gru 26, 2008 21:47
Jeżeli antybiotyk podawany w zastrzyku jest nierozcieńczony, należy dobrze rozmasować miejsce podania leku. Tak jak napisała gratis - może pojawić się martwica.
kasia25 - Pią Gru 26, 2008 21:59
jak mu podałam zastrzyk to skore masowalam, mysle ze dobrze zrobilam bo pierwszy raz w zyciu robilam zastrzyk.
boje sie isc spac dzisiaj, wolalabym byc caly czas przy szczurku.
kasia25 - Pią Gru 26, 2008 22:58
napil sie vibowitu, zjadl troszke gerberka i jabluszka, jest silnym szczurkiem i wiem ze bedzie walczyl, oby starczylo mu sil
Lavi - Pią Gru 26, 2008 23:19
kasia25,
Trzymam kciuki za ogonka
kasia25 - Sob Gru 27, 2008 09:11
Pyniu walczy i jest nadal ze mna , zjadl gerberka i jabluszka, tylko co mu moge jeszcze dawac, bo boje sie ze to za malo, wiem ze jest chory ale moze jest cos jeszcze.
Bema - Sob Gru 27, 2008 13:45
kasia25, za szczurasa
kasia25 - Sob Gru 27, 2008 14:43
nie dziekuje, jest bardzo slabiutki ale strzykawka podaje mu na przemian gerberka, wodę, vibowitka i teraz kawałeczek jajeczka, nie wiem tylko czy ten antybiotyk, ktory mu wczoraj podalam powinnam jeszcze podawac dalej co prae dni, nie moge sie skontaktowac z weterynarzem.
Bema a nie wiesz co jeszcze moglabym mu podawac do jedzonka, bo sie boje zeby z glodu jeszcze bardziej sie nie pogorszyl jego stan?
Fea - Sob Gru 27, 2008 15:21
Nutridrinka mu kup. I wszystko, co kaloryczne... Lajla mi kiedyś poleciła mleko z tubki na podobne sytuacje.
Tulip - Sob Gru 27, 2008 16:45
kasia25, mam dokladnie taka sama sytuacje z moja Mucha. bylam z nia u wetki juz 4 razy, za pierwszym powiedziala ze szanse sa bardzo male, za drugim ze to niesamowite ze ogonek jeszcze zyje, za trezcim ze choroba mu sie cofa (miala ostre zapalenie pluc) a ostatnio ze sprobujemy jakos jej pomoc, wzmocnic ja bo jest ledwo zywa. maiala 2 antybiotyki rownoczesie cos na rozszerzenie oskrzeli a teraz brala steryd. jest tak slaba od paru dni ze gdybym jej nie karmila na sile nutridrinkiem pewnie juz by jej ze mna nie bylo. i wlasnie tu jest moj problem, nie wiem juz co robic szczurkowi sie nie poprawi, tylko lezy, ja ja karmie, jest ciagle bez zmian, nie wiem czy jej nie mecze, a tak ja kocham! gdy tylko jej dotykam az przechodza mnie dreszcze bo czuc KAZDA kostke na jej ciele, kazdy kreg.
kasia25 - Sob Gru 27, 2008 19:18
dzwonilam dzisiaj do weterynarza i kazal podawac ten antybiotyk 5 dni podrząd, daje mu te zastrzyki ale nie jestem w tym najlepsza bo piszczy jak mu wbijam igle, czy ja mu krzywdy nie robie? bo sie boje ze mu cos przebije, wbijam tylko troszke zeby wlac plyn.
nutri drink mam czekoladowy a czy moge mu podawac inne smaki też?
dziekuje za odpowiedzi.
gratis - Sob Gru 27, 2008 19:23
Możesz, pewnie, że możesz ale z "zapałem" szczurka bywa różnie Czekoladowy najpewniejszy
Nisia - Sob Gru 27, 2008 19:44
kasia25, jeśli wbijasz w skórę na karku, igłę kierujesz prostopadle do grzbietu szczurka, ale kapkę w górę, to niczego nie uszkodzisz. Co najwyżej jakieś naczynko.
Nie rozcieńczany Baytril pewnie wywoła martwicę, ale to czasem i przy rozcieńczanym się zdarza (rozcieńcza się roztworem soli fizjologicznej lub wodą do iniekcji - pewnie obie te rzeczy są w aptekach; w stosunku 1:1).
A polepszenie pewnie jest wywołane sterydem. Teraz musisz dobrze szczurka obserwować.
kasia25 - Sob Gru 27, 2008 20:02
antybiotyk podaje mu o nazwie Enroxil 5% - 0,1ml i do tego osłone dexamethasone 0.2% - 0,3ml tak mi wet kazal.
a za robienie zastrzyku dziekuje, musze w gore kierowac kropelki bo dawalam poziomo.
myslicie ze szczurki zdrowieja z zapalenia pluc?
Nisia - Sob Gru 27, 2008 20:08
kasia25, szczurki zdrowieją z zapalenia płuc To zalezy od wieku szczurka, jego siły, rodzaju zapalenia i jego reagowania na leczenie.
kasia25 - Sob Gru 27, 2008 20:24
ma 2 latka, sił na walke to ma bo widze, na leki raczej dobrze reaguje ale boje sie o stres przy zastrzykach jak mu podaje bo wiem ze stres szczurkow zabija, noi o rodzaj zapalenia.
a jak to jest z odzywianiem, bo wczesniej jak nie chorowal to jadl rano i wieczorem swoja karme a teraz przez caly dzien tylko na przemian troszke jablka, gerberka, wody przez strzykawke i vibowitu, przeraza mnie to ze malutko je a jak podaje mu te zastrzyki to chyba żolądeczek ma slabiutki
ja po prostu strasznie to przezywam kazda rada mi pomoze.
S - Sob Gru 27, 2008 21:35
Jeżeli szczurek ma zapalenie płuc to antybiotyk powinien dostawać 10 do 14 dni.
Jeżeli nie masz wystarczająco dużo antybiotyku poproś weterynarza o jeszcze, tak aby starczyło na 14 dni.
Absolutne minimum - przy lżejszych chorobach, to 7 dni.
Jeżeli Ci się uda, to podaj mu lakcid 0,25 do 0,5 ampułki dziennie.
PALATINA - Sob Gru 27, 2008 21:44
Jeśli to zapalenie płuc to i 10 dni jest stanowczo za mało - podaje się miesiąc nawet.
Enro 5%, 0,1ml... hmmm... Trochę dużo..., ale ok.
Dexametazon raz tylko dostał? Ten steryd działa jakieś 2 dni, potem warto powtórzyć.
kasia25 - Sob Gru 27, 2008 22:42
weterynarz kazal co drugi dzien podawac ten dexamethason, ale cala kuracja ma trwac 5 dni tak mowil, boje sie jednego bo szczurek ma 2 latka ale nie wiem ile wazy i czy te dawki antybiotyku i osłony sa odpowiednie do wagi.
a ten Lakcid to na co jest i czy podac mu razem z zastrzykami (enroxil i ten dexamethason daje), ktore mu podaje?
S - Sob Gru 27, 2008 22:49
Lakcid, to osłona przed antybiotykami.
Kupuje się w aptece.
Rozpuszcza w wodzie.
Podaje dopyszcznie (do buzi).
PALATINA - Nie Gru 28, 2008 12:02
| kasia25 napisał/a: | weterynarz kazal co drugi dzien podawac ten dexamethason, ale cala kuracja ma trwac 5 dni tak mowil, boje sie jednego bo szczurek ma 2 latka ale nie wiem ile wazy i czy te dawki antybiotyku i osłony sa odpowiednie do wagi.
a ten Lakcid to na co jest i czy podac mu razem z zastrzykami (enroxil i ten dexamethason daje), ktore mu podaje? |
Wg mnie są odrobinę za wysokie.
Enro 5% daje się w dawce 1ml na 10 kg masy ciała, czyli 0,1 jest na kilogramowego szczura (a takich nie ma)! Ja bym po tych 5 dniach zmniejszyła dawkę o połowę i podawała kolejne 5 dni. Jeśli samopoczucie szczura byłoby w miarę ok, to odstawiłabym steryd (dexamethazon).
Ale trudno mi leczyć nie widząc pacjenta, więc...
kasia25 - Nie Gru 28, 2008 19:53
dziekuje bardzo za odpowiedzi, zaraz bede mu podawac zastrzyki,dzisiaj dostanie trzeci raz, zobacze jak bedzie sie czul po tych dawkach,
Lecze go wg wskazan dr Piaseckiego z Wroclawia, jest podobno bardzo dobrym lekarzem, ale dawki chyba bede musiala zmniejszyc bo tak jak mowilas PALATINA szczurek nie wazy moj kilograma, jeszcze teraz jest chudszy bo je tylko gerberki, wode pije na przemian z vibowitem, je jablko z banankiem i nutri drink jeszcze czekoladowy.
jeszcze raz dziekuje za odpowiedz.
Nisia - Nie Gru 28, 2008 20:01
kasia25, jeśli chce ci się dkłądnie sprawdzić, to dawkowanie enrofloksacyny dla szczura wynosi 10-15 mg na 1 kg ciała. Gdzieś w dziale o lekach własnoręcznie opisałam dla mniej oblatanych w rachunkach użytkowników, jak te % przeliczyć na mg
A poza tym, warto jest sobie fundnąć wagę. Taką zwykłą, kuchenną, do kilograma. Te najtańsze kosztują ok. 10 zł.
babyduck - Nie Gru 28, 2008 23:33
Rozmowa przeniesiona z tematu "Błagam o pomoc".
kasia25 - Pon Gru 29, 2008 13:28
witam wszystkich ponownie,
dzisiaj mija 4 dzień odkad lecze szczurka na zapalenie płuc, cały czas mysle o nim mam pytanie, czy jezeli karmie go miękkim pokarmem (bo tylko na razie taki potrafi zjesc) to co z ząbkami bo nie sciera tak jedząc i boje sie zeby mu cos sie nie stało?
babyduck - Pon Gru 29, 2008 13:31
Wydaje mi się, że w razie, gdyby bardzo mu urosły, ząbki można przyciąć u weterynarza. Ale nie jestem pewna, nigdy czegoś takiego nie wykonywałam. Jak zacznie jeść twarde za kilka dni, to powinien nadrobić zaległości w ścieraniu.
kasia25 - Pon Gru 29, 2008 13:41
dziekuje za odpowiedz, oby tlko zacząl jesc
Nisia - Pon Gru 29, 2008 15:41
Szczurki sobie ząbki ścierają przez wszystkim przez zgrzytanie.
tamiska - Wto Gru 30, 2008 13:37
Moj szczuras jak mial zapalenie pluc jadl miekki pokarm glownie przez 2 mies i nic mu sie nie stalo. Nie urosly mu zeby wystajace z pyska itp. Jesli nie chce jesc stalego to dawaj mu plynny bo lepsze to zeby zeby mu urosly dlugie niz zeby nic mial nie jesc. Zeby sie skroci jak cos. Moj maluszek byl leczony przez 3 weterynarzy a ostatni byl Piasecki i on sie nim w koncu jakos normalnie zajal, ale niestety bylo juz za pozno. Pluca nie dawaly rady...
Co do dr. Piaseckiego to on moje szczurki wazy jesli ma watpliwosci aby obliczyc dawke leku. Zawsze stosowalam sie do jego dawkowania i moje dwa szczuraski 1.5 roczne zyja i maja sie dobrze I dwie operacje robil moim ogonkom i sie obudzily i jest picus glancus hehe Ale nikt nie jest nieomylny...
kasia25 - Wto Gru 30, 2008 21:27
właśnie dzwoniłam dzisiaj do dr Piaseckiego i mówił zebym teraz po 5 dniowej kuracji zastrzykowej (dzisiaj podałam ostatni zastrzyk)podawała Pyniowi przez 6 dni scanomune 1/2 kapsułki dziennie, Pyniu odkad zachorował to mogę powiedzieć ze troche poprawił mu sie apetyt i jest silniejszy, niż na poczatku z czego sie bardzo ciesze
Naczytałam sie o tym scano i po waszych odpowiedziach tez powinno mu pomóc.
Karmie go nadal gerberkami a nutri drink bardzo mu posmakował truskawkowy:)
szkoda tylko ze nie moge osobiscie pokazac dr Piaseckiemu Pynia, bo mieszkam w Ziębicach i nie mam jak zawieźć, ale wierze, że przez telefon tez jestem w stanie wyleczyc ogonka, a jak nawet nie do końca (bo dr mówił że szczurek moze juz nie powrócic do takiego stanu jak przed chorobą jezeli jest to powazne zapalenie) to chociaż ulżyć mu jak najlepiej w bólu jaki ma.
kasia25 - Sro Gru 31, 2008 18:19
mam pytanie, Pyniu jest dzisiaj po 5 dniowej kuracji zastrzykami, widze poprawę bo chodzi juz na czterech łapkach i potrafi sie umyć, a wcześniej sie przewracał, pytanie moje dotyczy jego zachowania.
Mam wrażenie, ze Pyniu w ogóle nie wie co sie wokół niego dzieje, jak go puszcze po pokoju to chodzi w kółko albo obierze sobie jeden kawałek dywanu i tak w jednum miejscu drepta, po prostu chodzi ale nie wie po co., dokładnie tak to mogę nazwac.
Przed chorobą był zainteresowany kazdym zakątkiem pokoju, wszystko wąchał i jak go wołałam to przychodził,a teraz nie wiem co sie stało, Puniu nie poznaje niczego.
Czy ktoś wie czym spowodowane jest jego zachowanie? Dziękuję za odpwiedzi.
kasia25 - Sro Gru 31, 2008 18:22
mam pytanie, Pyniu jest dzisiaj po 5 dniowej kuracji zastrzykami, widze poprawę bo chodzi juz na czterech łapkach i potrafi sie umyć, a wcześniej sie przewracał, pytanie moje dotyczy jego zachowania.
Mam wrażenie, ze Pyniu w ogóle nie wie co sie wokół niego dzieje, jak go puszcze po pokoju to chodzi w kółko albo obierze sobie jeden kawałek dywanu i tak w jednum miejscu drepta, po prostu chodzi ale nie wie po co., dokładnie tak to mogę nazwac.
Przed chorobą był zainteresowany kazdym zakątkiem pokoju, wszystko wąchał i jak go wołałam to przychodził,a teraz nie wiem co sie stało, Puniu nie poznaje niczego.
Czy ktoś wie czym spowodowane jest jego zachowanie? Dziękuję za odpwiedzi
FURIA - Nie Kwi 05, 2009 23:30
POMOCY!!!!!!! MOJA KORA MA ZAPALENIE PŁUCEK
UŚPIĆ CZY RATOWAĆ?? POMÓŻCIE PROSZĘ!!!
Od 3 dni była dziwnie apatyczna, ale jadła i piła normalnie. Chciałam zaczekać i zobaczyć czy jej sie poprawi czy nie TERAZ ŻAŁUJĘ ŻE ZWLEKAŁAM
Dzis rano spadła z pięterka swojej klatki i leżała na pleckach z łapkami do góry, nie mogąc sie ruszyć. Do tego oddychała bardzo szybko i płytko. Wpadłam w histerię. Wpakowałam ją w taksówke i migiem do weta. We ją osłuchał i zdiagnozował zapalenie płuc. Dostała dwa zastrzyki - jeden w jedno udo drugi w drugie udo. W tej chwili nic nie jest lepiej, maleńka leży na trocinkach i nadal nie może sie ruszać. Piła trochę i zrobiła siusiu, to chyba dobrze. ALE zauważyłam coś dziwnego - ma całą zakrwawioną przednią łapkę - mysle ze krwista wydzielina leci jej z pyszczka lub noska. do tego ma mokre, jakby 'załzawione' oczka. Nie wydaje żadnych odgłosów, nie rusza się, tylko leży i strasznie ciężko oddycha
CO MAM ZROBiĆ?? NIE CHCE ZEBY SIE MĘCZYŁA, NIE CHCE PRZEDŁUŻAĆ TEJ MĘCZARNI JEŚLI JEST JUŻ ZA PÓŹNO. PYTAŁAM SIE WETA CZY NIE LEPIEJ BY BYŁO JĄ UŚPIĆ, STWIERDZIŁ ZE LEPIEJ LECZYĆ.
BOJE SIĘ ZE WET CHCE MNIE TYLKO NACIĄGNĄĆ NA KASĘ I NIE LICZY SIĘ Z TYM ZE MOJE MALEŃSTWO CIERPI A KORCIA WYGLĄDA JAKBY BARDZO CIERPIAŁA.
CZY WASZE SZCZURKI WYCHODZIŁY Z TAKIEGO STANU??
[ Komentarz dodany przez: Layla: Pon Kwi 06, 2009 06:53 ]
Proszę nie używać caps locka - oznacza to krzyk.
tamiska - Pon Kwi 06, 2009 08:39
| FURIA napisał/a: | | CZY WASZE SZCZURKI WYCHODZIŁY Z TAKIEGO STANU?? |
To zalezy jak silny jest organizm szczurka i jakie leki dostal (wlasnie jakie?) . Moj rudzielec jak go znalazlam tez lezal i nie mial sily wstac. Wcale prawie sie nie ruszal, byl bezwladny i nic nie jadl i nie pil, ale po 2tyg terapii antybiotykami doszedl do siebie i jest zdrow jak ryba.
Dogrzewaj szczurcie, dokarmiaj Nutri Drinkiem i gerberami. Jesli chodzisz do dobrego weta i szczurcia ma silny organizm to powinno przejsc.
Ja uspilam swojego jeszcze jednego malucha jak zaczal sie dusic, leciala mu ropa z nosa itd. i terapia wcale nie pomagala.
FURIA - Pon Kwi 06, 2009 18:12
ODESZŁA.
dziś rano przeżyłam koszmar!!!
Rano pod łapką zobaczyłam wielkiego gula!!!
Chciałam ja napoić troszkę ale nie podniosła nawet główki ..oddychała ale nawet wąskami nie poruszyła!! w nocy rozdrapała sobie okolice oczu do krwi
Nagle Korcia dostała silnych skurczy całego ciałka, dosłownie cała się powykręcała STRASZNY WIDOK!! OKRUTNY!!! razem z tymi skurczami dostała wytrzeszczu oczu. Po chwili całkowicie przestała się ruszać. MyŚlałam, że to już koniec, że odeszła
..ale NIESTETY to jeszcze nie był koniec
nagle się ocknęła i wielkim wysiłkiem zaczęła oddychać. Bardzo szybko i przerażająco płytko, zaczęła rzęzić podczas oddychania. BARDZO CIERPIAŁA. pojechałam taksówką do kliniki na solidarności zakończyć tą męczarnie. Jechałam chyba z 15 minut i wierzcie mi, ze było to najdłuższe 15 minut w moim dotychczasowym życiu.
Przez całą drogę maleństwo przeżywało silne konwulsje poprzeplatane z kilkusekundowymi stanami totalnego bezdechu i znieruchomienia. Po prostu umierała na raty
GDY W KOŃCU DOTARŁAM DO KLINIKI BYŁAM NAJSZCZĘŚLIWSZA NA ŚWIECIE ...POMIMO TEGO ZE WIEDZIAŁAM CO NASTĄPI ZA CHWILE.
Layla - Pon Kwi 06, 2009 18:58
Bardzo mi przykro. Niestety w takich sprawach nigdy nie należy zwlekać. U moich szczurów zapalenie płuc było wyleczalne, ale pewnie też dlatego, że przy pierwszych objawach były od razu leczone. Teraz już na pewno będziesz o tym pamiętać
tamiska - Pon Kwi 06, 2009 19:40
| Layla napisał/a: | U moich szczurów zapalenie płuc było wyleczalne, ale pewnie też dlatego, że przy pierwszych objawach były od razu leczone. Teraz już na pewno będziesz o tym pamiętać |
Dokladnie.
Bardzo mi przykro
FURIA - Pon Kwi 06, 2009 21:21
najprawdopodobniej zabił ją nowotwór (opinia weta wydana po oględzinach małego ciałka
wuwuna - Sob Cze 06, 2009 11:04
Scalone z "Choroba płuc-zapalenie płuc(bakteryjne,wirusowe)?"
gabi30 - Pią Wrz 25, 2009 20:51
Witam serdecznie!
Moja Mysia dziś rano nie wybiegła mi na powitanie. Spała mocno aż w końcu ją obudziłam. Dziewczyna kichała i tak dziwnie " pykała". Pojechałam 30 km do weta i okazało się ,że mój ukochany szczurek ma zapalenie płuc .
Myślę,że dotarliśmy do lecznicy w miarę szybko, wczoraj niczego niepokojącego u młodej nie zaobserwowałam. Pani doktor osłuchała Mysię, zważyła ( mała waży 275 gram). Dostała antybiotyk na 6 dni. Mam ją sama dziabać raz dziennie. Antybiotyk to:Oxyvet , dostałam go w insulinówkach już przygotowane porcje.
Co mogę zrobić sama ( oprócz zastrzyków) żeby pomóc szczurzycy?
Nie ma duszności tylko te pykania i kichanie. Ponadto bardzo dużo śpi.
Pozdrawiam Gabi
wuwuna - Pią Wrz 25, 2009 21:34
| gabi30 napisał/a: | | Co mogę zrobić sama ( oprócz zastrzyków) żeby pomóc szczurzycy? | pamiętaj o podawaniu lakcidu. A inhalacje też by nie zaszkodziły.
<edit> Przeniosłam do właściwszego tematu.
quagmire - Sob Wrz 26, 2009 10:37
Chyba przydałby się jeszcze Scanomune (można kupić u weta) lub Beta Glukan (to można kupić w aptece, ale duże opakowanie).
gabi30 - Sob Wrz 26, 2009 20:11
Dziękuję za porady. Dzisiaj się nie popisałam jako pielęgniarka. Nie wiem jakim cudem, ale podczas zastrzyku zrobiłam szczurzycy krwiaka . Jestem na siebie zła. Chyba za płytko wbiłam igłę. Masowałam jej to, ale mam pytanie : czy ten krwiak to coś poważnego? Czy się sam wchłonie czy potrzebna jest interwencja u weta?
Mężowi nie raz robiłam zastrzyki, psom wielokrotnie i żadnemu z nich nie zrobiłam krzywdy. Szczurkowi niestety tak, chyba mnie przerasta robienie zastrzyków takiemu maleństwu.
Podpowiedzcie proszę w kwestii tego krwiaka.
Pozdrawiam gabi
P.S. Szczurzyca dziś już się lepiej czuje, nie słychać tego charakterystycznego " pykania".
Phina - Sob Sty 02, 2010 15:53
Witam, nie wiedziałam w jakim temacie to napisać. Moja mała Albinka od samego początku tak dziwnie oddychała. Jest u mnie dopiero od wtorku, więc na początku myślałam, że to spowodowane jest stresem. Bardzo malutko je, nawet Vibowitu nie chciała zjeść z niczym. Dużo śpi i jest troszkę osowiała na moje oko. Dzisiaj zauważyłam, że przy oddychaniu dosłownie cała podskakiwała. Brzuszkiem pompowała silnie. Czasem kichnie, ale nie nasila się to. Czy to może być zapalenie płuc, czy zwykła czkawka? Dodam, że pomimo młodego wieku jest mało ruchliwa a na wybiegu chowa się po kątach.
Nisia - Pon Sty 04, 2010 02:47
Już trszokę za późno, ale to, co opisujesz (silne pracowanie brzuszkiem przy oddychaniu) jest zawsze objawem duszności = niewydolności oddechowej. Ale na jakim to jest tle spowodowane musi ocenić lekarz weterynarii.
Phina - Czw Sty 07, 2010 13:39
Weterynarz powiedział, że nie słyszy nic niepokojącego w płucach, serduszko też ładnie. Jednak teraz po połączeniu Albinki z Mini mała zaczęła tak 'kaszleć' jak Mini. Takie napady czasem mają, że tak kiwają główkami w przód i jakby prychają ale dosyć długo. Dostają beta glukan, echinaceę i Vibowit, ale to na nic Sama już nie wiem, przecież zmieniłam trociny na żwirek, więc to chyba nie alergia...
kropa2535 - Czw Sty 14, 2010 17:01
mam szczurcie ma 14 miesiecy nigdy nie byla okazem zdrowia ale walczy o siebie przed swietami zachorowała na zapalenie ucha dostała antybiotyk ( niestety nie pamietam jaki ) nie pomoglo po swietach wyladowała znowu u weta zmienilismy antybiotyk choc dawałam jej nurtidrink biotyk nie znosiła podawania antybiotyku najlepiej i zaczeła podupadac na siłach ale o dziwo jest nad wyraz aktywna niestety podawanie antybiotyku prawdopodobnie wplyneło na n ia negatywnie osłabiajac organizm koncowym efektem czego pojawiło sie kichanie swiszczenie a moze i nawet kaszel jak zaczeło to wygladac jak dla mnie niepokojaco podałam inhalol (jedna kropelke dopołlitrowej miski z woda i choc nie wygladało to ciekawie po kilku mminutkach dziwnego podkaszlywania bunia zaczeła normalniej oddychac dzisiaj wyladowałam z nia u weta po raz kolejny i ta postanowiła przed naszpikowaniem jej kolejnymi lekami sprawdzic z czym ma do czynienia i zrobila buni wymaz z ucha bo to nadal nie za przyjemnie pachnie i podejrzenia padaja na to ze to moze byc ciagle ta sama bakteria a te drogi oddechowe dziwne swiszczenie jest poprostu nastepstwem osłabienia organizmu przez antybiotyki bunia mimo ze nie bierze juz antybiotyku nadal dostaje biotyk dla podniesienia odpornosci no i wazne słowko ode mnie antybiotyk nie zawsze jest dobrym rozwiazaniem moze zamiast poddawac szczurki pod grunbe igły warto dla przykladu sprawdzic z czym ma sie do czynienia w przypadku buni maga to byc powiklania po chorobie (mam nadzieje ze nie beda) jeszcze nie jest az taka stara i mam nadzieje ze z tego sie jakos wykaraska a was przestrzegam przed pochopnoscia mnie nie zaprowadzila w dobre miejsce a za nim trawiłam na pozadnego weta bunia przypłaciła to zdrowiem
kropa2535 - Pon Sty 18, 2010 14:25
Buni się poprawiło dostała antybiotyk który zaczoł zwalczać gronkowca, zaczeła biegać i nawet coś jedzenia skubie, nie dużo ale robi to sama niestety jeszcze kilka tygodni bedzie miała podawany nutridrink dla poprawienia wagi i wzmocnienia organizmu (bo w pare dni choroby przeistoczyła sie w szkielecik) . Obecnie dostaje doustnie Marbocyl P przestała sinieć i sie pokadać i widać że wraca do zdrowia potrzebowała jednak dużej opieki na szczęście udało sie ja wrócić do żywych a gdyby nie wetka która skutecznie podtrzymywała mnie na duchu pewnie uśpiłabym ja wetka to pani Ania Ryś z Zielonej Góry wg mnie naprawde porządny wet.
Ninek - Pon Sty 18, 2010 18:49
Używaj jakichkolwiek znaków interpunkcyjnych bo nawet nie chce sie czytać tego, co piszesz...
Zastanawiam sie jak można wspomóc szczura z wysiadającymi płucami?
Mam dwie albinoski z warszawskiego laba. Jak wiadomo szczury stamtąd są słabe i często mają problemy z płucami. Jedna z mojej trójki już umarła (musiała mieć bezobjawowe zapalenie, nie było objawów a znalazłam ją z oznakami uduszenia się), jedna trzyma sie nieźle (przeszła 'jedynie' 4 zapalenia) a druga zawsze robi boczkami bo część płucek musi mieć już nieczynną (nie zlicze ile razy miała zapalenie i ile razy brała antybiotyki, Baytril już na nią nie działa, jak trzeba to jedziemy na Sumamedzie). Dodam tylko, że nigdy u nich nie wietrze, nawet nie rozszczelniam okna, żeby ich nie przeziębić. Jeśli już chce przewietrzyć ich pokój, to wynosze szczury do mnie, gdzie jest równie ciepło (24-25 stopni) i przenosze z powrotem gdy pokój sie nagrzeje. Chucham na nie i dmucham jak tylko moge, faszeruje kuracjami Beta glukanem. A one i tak ciągle chorują...
Nie wiem jak jeszcze moge im pomóc
Layla - Pon Sty 18, 2010 18:53
kropa2535, ostrzeżenie słowne za pisownię - używaj znaków interpunkcyjnych, one nie są zbędnym wynalazkiem.
Ninek, ja przez Vadera nie mogę normalnie wietrzyć pokoju Jest na Marbocylu, bo odstawienie kończy się infekcją, i może w końcu przestać wszystko działać. W czasie mrozów biega tylko po łóżku, bo od podłogi chłodno i od razu chrumka. Masakra, doskonale cię rozumiem, u mnie dopiero Marbocyl włączony na stałe pomógł, ale niestety odbywa się to kosztem organizmu szczura
Ninek - Pon Sty 18, 2010 20:43
Właśnie sie zastanawiam, czy jest sens je faszerować. Bo to jednak bardzo słabe szczurki i w sumie wszystko może im wysiąść... No nic, skonsultuje z dr Piaseckim przy najbliższej okazji.
dominiquita - Sob Lut 06, 2010 18:10
Proszę, odpowiedzcie mi na parę pytań, bo nie znalazłam narazie na nie odpowiedzi:
1. czy szczur może zarazić się od człowieka zapaleniem płuc?
2. w jaki sposób słychać to świstanie przy zapaleniu? Mam malutkiego szczura, który czasem świszcze (dzwięk podobny do odgłosu nietoperza), czasem cisza. Niepokoi mnie, że kicha czasami. Nos na wygląd czysty, czasem jak sie o mnie otrze to czuć wilgoć. Wycieków z nosa raczej nie ma. Mam drugiego szczura i czasem miewał takie wycieki, ale czytałam, że to porfiryna i wycieka z powodu stresu.
Chyna - Wto Paź 05, 2010 19:09
| dominiquita napisał/a: | Proszę, odpowiedzcie mi na parę pytań, bo nie znalazłam narazie na nie odpowiedzi:
1. czy szczur może zarazić się od człowieka zapaleniem płuc? |
Wiesz, powiem Ci szczerze, że już różne opinie czytałam. Raz, że ludzkie choroby nie imają się szczurów, innym razem, że dziewczyna miała bodaj grypę i zaraziła szczurki - tak że "opowieści" różne krążą. Nie ma jednej konkretnej opinii, przynajmniej ja się nie zetknęłam.
Może są jakieś nowe "doniesienia" w tej sprawie, z chęcią się dowiem, podnoszę wątek zapalenia płuc.
___
Walczymy z zapaleniem płuc u Gema i trzeci dzień po zastrzyku: gania po klatce, ma apetyt, wygląda lepiej. Jedyne co mnie niepokoi to częste mycie się i drapanie.
Jutro idziemy po kolejny zastrzyk i ogólnie na kontrolę.
iza981019 - Pią Maj 27, 2011 19:39 Temat postu: Choroba płuc? Moja szczurzyca odkąd ją tylko kupiłam kichała i była osowiała. Teraz doszłam do wniosku, że była chora - kupiona w zoologicznym. I teraz tak jakby chrząka, jakby jej coś zalegało, tak jakby w płuckach ; (. Strasznie się o nią boję, a do weterynarza mogę dopiero w poniedziałek pojechać. Można jej coś podać?
Błagam, strasznie się martwię, aż ciągle płaczę...
Bel - Pią Maj 27, 2011 20:07
iza981019, nie powinnaś czekać z wizytą. Pożycz od kogoś kasę i idź bo szczur na bank wymaga podania antybiotyku.. a jeśli zalega coś w płucach to pewnie i furosemid. Dokarmiaj szczura- kup Sinlack, Nutridrink,gerbery. Do poika vibovit a w gerbera beta glukan.
Tygrys66 - Pią Maj 27, 2011 23:37
iza981019, tempo koniecznie, to trzeba leczyć natychmiast bo inaczej może się naprawdę źle skończyć. Odkąd ją kupiłaś tzn. od kiedy? Jeśli infekcja trwa długo to mogą się też przydać leki wspomagające odporność, system immunologiczny. Jeśli tylko masz możliwość to pędź do weta jak najszybciej, sama możesz tylko wspomóc karmienie, tak jak pisała believe_86. Mam nadzieję, że szczuras z tego wyjdzie.
klauduska - Sob Maj 28, 2011 00:11
iza981019 byłaś u tego weta? masz jakąś diagnozę?
Ryoko__ - Sob Maj 28, 2011 08:45
To samo mój Hachi miał i ma. Chodze z nim do weta i dostaje antybiotyki w zastrzykach pomimo tego że ma zapalenie gardełka tylko. Nie zwlekaj bo jak na płuca padnie może być już za późno:(
iza981019 - Sob Maj 28, 2011 15:30
Do weta dopiero w poniedziałek mogę ; / . Ale postaram się jej podać witaminki . Dzięki za rady, a kupiłam ją jakieś 2-3 tyg. temu. (chciałam iść do weta, ale mama narzekała i nie mogłam ... ) a mogę podać tak 1/10 tabletki pikovitu? (takie witaminki dla dzieci ;d )
klauduska - Sob Maj 28, 2011 16:35
iza981019 jeżeli to jest zapalenie płuc, to liczy się każdy dzień. to poważna choroba jest. chciałabyś ty mieć zapalenie płuc, ale musieć czekać 2 dni, bo ci ktośtam gada? przekonaj ją, że to może być poważne i trzeba płuca osłuchać..
iza981019 - Sob Maj 28, 2011 17:59
Ale chodzi o to, że rodzice gadali tydzień temu, a pójdę dopiero w poniedziałek, bo w sobotę i niedzielę zamknięte.
Ja już wczoraj miałam jechać, ale o 18. zamykają ; /
iza981019 - Nie Cze 05, 2011 11:31
No i się rozwiązało. Dostała tabletkę, takie podobne do antybiotyku, tylko mniej obciąża, no i podziałało. Już się lek skończył mała już przestaje kichać ;d
Anomalia - Sob Wrz 17, 2011 09:17
Mój Floyd jakiś miesiąc temu miał problemy z oddychaniem, tj. "gruchał" i kichał. Przeszło mu, aż do teraz. Dziś zauważyłam ponowne kichanie i problemy z oddychaniem. Ani wtedy, ani dzisiaj nie jest ospały, normalnie je i się bawi. Czy to się mogło odnowić, tak o, po prostu?
karola - Sob Wrz 17, 2011 09:39
| Anomalia napisał/a: | | Przeszło mu | Dawałaś coś na wzmocnienie? Bo może poprawiło się jak wzmocnił mu się organizm, a teraz znowu coś złapał?
Anomalia - Sob Wrz 17, 2011 09:40
Dwa dni temu przestałam podawać Rutinoscorbin do poidła. Tak też sobie myślę, że to może być od jakiegoś pyłu, np. od trocin.
Phina - Sob Wrz 17, 2011 13:21 Temat postu: Pomoc potrzebna :( Witajcie, wybaczcie, że tak się wcinam w środek dyskusji, ale mam problem z jedną z moich dziewczynek.
Wczoraj wieczorem zauważyłam, że nie ma ochoty na wybieg, jest osłabiona i oszczędza lewą przednią łapkę w trakcie jedzenia. W ogóle w niej nie trzyma pokarmu, dzisiaj rano delikatnie podtrzymywała, ale zaraz puściła. Nie widać, żeby łapka była w jakikolwiek sposób uszkodzona, chodzi normalnie. Widać, że nie ma siły, kładzie się przy byle okazji. Dałam jej Vibowit, posprzątałam klatkę i poszłam spać, bo wróciłam w nocy i naprawdę nie miałam siły dłużej ustać na nogach. Nie zdążyłam dzisiaj do weterynarza, dosłownie o kilka minut się spóźniłam... Stąd moja gorąca prośba do was. Bardzo się martwię o Binkę, ma prawie dwa latka i nigdy nie była chora, mam więc nadzieję, że to nic poważnego... Co do objawów, to przede wszystkim osłabienie, mocno nastroszona sierść, porfiryna, lekkie pracowanie boczkami, kichanie. Co mogę dla niej zrobić do poniedziałku? Będę mogła iść do weterynarza dopiero w poniedziałek po południu... Dałam Vibowita oraz witaminę C, wodę z miodem. Obawiam się, że może potrzebować antybiotyku, a wiadomo jak to jest ze szczurkami - choroba rozwija się błyskawicznie. Błagam o pomoc, zrobię dla niej wszystko co mogę.
Czy może to być zapalenie płuc?
karola - Sob Wrz 17, 2011 13:36
| Phina napisał/a: | | osłabienie, mocno nastroszona sierść, porfiryna, lekkie pracowanie boczkami, kichanie |
| Phina napisał/a: | | Czy może to być zapalenie płuc? | Niestety tak. Ja bym poradziła przejść się do apteki i zapytać o Biostyminę. Wg ulotki polecana zwłaszcza przy infekcjach dróg oddechowych (wirusowych i bakteryjnych). Tu masz temat: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=1852 I koniecznie w poniedziałek do weta.
Phina - Sob Wrz 17, 2011 14:18
karola, dzięki wielkie. Do weta pobiegnę jak tylko będę mogła. Spróbujemy z tą biostyminą, mam nadzieję, że pomoże.
Pyl - Pon Sty 02, 2012 23:23
Nie wiem w zasadzie co napisać, ale od jakiegoś czasu pojawia się sporo bezobjawowych lub niezdiagnozowanych/źle zdiagnozowanych stanów zapalnych płuc kończących się śmiercią ogonów. Nie wiem czy jest to kwestia jakiegoś paskudnego wirusa/bakterii, nie wiem czy problem narasta czy też po prostu mamy lepszy przepływ informacji i wiemy więcej, ale... ale ja nie chcę obudzić się któregoś dnia i nie móc pomóc moim zwierzakom.
Czy osoby, u których takie przypadki wystąpiły mogą się podzielić swoją wiedzą? Wiem, że te informacje są w różnych wątkach, ale może warto by to uporządkować? Ile takich przypadków było w ciągu ostatniego roku? Czy cokolwiek mogło wskazywać na chorobę? Czy gdzieś problem występuje częściej (ja mam wrażenie, że dominuje Wrocław, ale to może być złudzenie)? Czy mamy szansę temu jakoś zapobiegać (inaczej niż robiąc co 3 dni RTG)?
Jeśli to coś pomoże to proponuję w opisie podać następujące informacje:
- wiek szczura
- czy występowały jakiekolwiek objawy choroby (również nie związane z płucami)
(edit) - czy występowały wahania wagi
- jeśli tak to ile czasu upłynęło od pierwszych symptomów do śmierci ogona
- jeśli były to jakie leki były podawane i czy była jakakolwiek reakcja
- czy i kiedy szczur był badany przez weta (np. osłuch, badanie krwi, RTG)
- czy sekcja (jeśli była) wykazała inne zmiany/choroby
+ oczywiście Wasze obserwacje, przemyślenia, wnioski, bo to może być najcenniejsze
Wiem, że to temat trudny, szczególnie jeśli są to świeże rany, ale nie mam na celu sprawianie nikomu przykrości, tylko zebranie informacji i wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Liczę na Wasz odzew.
Biała - Wto Sty 03, 2012 20:28
Mam nadzieję, że dzięki temu uda nam się coś osiągnąć, więc piszę
| Cytat: | Jeśli to coś pomoże to proponuję w opisie podać następujące informacje:
- wiek szczura
- czy występowały jakiekolwiek objawy choroby (również nie związane z płucami)
- jeśli tak to ile czasu upłynęło od pierwszych symptomów do śmierci ogona
- jeśli były to jakie leki były podawane i czy była jakakolwiek reakcja
- czy i kiedy szczur był badany przez weta (np. osłuch, badanie krwi, RTG)
- czy sekcja (jeśli była) wykazała inne zmiany/choroby
+ oczywiście Wasze obserwacje, przemyślenia, wnioski, bo to może być najcenniejsze |
VIŚNIA VALHALLA
- 1 rok i 10 mcy ( urodzona 04.03.2010)
-dnia 26.12.2011 delikatne osłabienie
dnia 27.12.2011 wypływy z pochwy (białe/zielone)
-7 dni
-summamed - stan był stabilny ( bez polepszenia i bez pogorszenia) podawałam dodatkowo wit b oraz nootropil
-dnia 27.12.2011 była osłuchiwana płuca zostały określone jako zdrowe i czyste (dr Radochna Iłłakowicz ) dnia 29.12.2011 była ponownie badana pod kątem ropomacicza
-sekcja wykazała ostre zapalenie płuc, uszkodzone serce
- moje obserwacje do dnia 26.12.2011 roku miałam w 100 % zdrowego szczura, brykającego, jedzącego, w doskonałym humorze, przez kolejne 7 dni miałam szczura słabego, ale nadal normalnie chodzącego i w dobrym humorze.
dnia 02.01.2012 o 5.30 zauwazyłam kolejne osłabienie ale szczur nadal chodził i chętnie jadł o godzinie 8 40 nie była w stanie chodzić o godzinie 10 dostała steryd i wskazanie na usg( ciągłe podejrzenie ropomacicza/zapalenia dróg rodnych/moczowych)podczas badania usg zaczęła łapać powietrze pyszczkiem, została podłączona pod telen, praca serca była szybka i nierówna, podczas reanimacji serduszko się zatrzymało (wszystko to trwało 2 godziny)
VIŚNIA PRZEZ CAŁE SWOJE ŻYCIE NIE MIAŁA ANI JEDNEGO OBJAWU "PŁUCNEGO" CZEGO KOLWIEK CO BY SKIEROWAŁO MNIE NA PŁUCA!!!!!!
Nawet podczas osłabienia, normalnie oddychała, 0 porfiryn, kichań, gadań, kaszlu.
Dodam, że od dnia 22.12.2011 całe stado ( 9 szczurzyc) miało podawany beta glukan i robione inhalacje z olbasu ( jedna szczurzyca mi zaczęła gadać )
Co do przemyśleń ( a myślę o tym dużo ) mam jedno JAK TO MOŻLIWE, jak wet wyszedł powiedzieć mi wyniki sekcji to aż usiadłam, 25 grdnia ten szczur, biegał, skakał jadł itp, itd, spędzam ze szczurami duże ilości czasu ( podobnie jak z psami) wychwytuję każdą zmianę w zachowaniu i obserwuję, nigdy nie bagatelizuję ani pół symptomu.
Viśnia była w swoim życiu 2 razy u weta: raz z łupieżem, raz z porfiryną która okazała się typowo stresowa ( łączenie )
Wnioski.....chciałabym jakieś mieć...ale jedyne co mi pozostało to strach i ogromny ból
Ogoniasta - Wto Sty 03, 2012 21:01
Będąc przy stadzie Białej codziennie, również mogę napisać swoje obserwacje.
Visienka ani przez moment nie wykazywała objawów oddechowych. Żadego kichania, żadnego gadania, żadnej porfiryny....nawet wczoraj rano jak Biała do mnie zadzwoniła, że z Visienką gorzej i pilnowałam jej chwile jak ona wyprowadzała psy, to nie widziałam żeby miała jakieś problemy z oddychaniem zero nawet pracujących mocniej boczków...była spokojna...miała problemy z normalnym chodzeniem, pełzała...NIC POZA TYM.
Widziałam ją i wieczór wcześniej...jako jedyna biegała sobie po pokoju. Bez żadnych problemów, wesoło zwiedzała..energicznie i sprawnie.
To jest w tym wszystkim najbardziej przerażające: BRAK JAKICHKOLWIEK OBJAWÓW ODDECHOWYCH
Jedyną wskazówką w tym momencie jest osłabnięcie, problemy z trzymaniem jedzenia w łapkach.
..ale trudno je łączyć z płucami gdy szczur jest osłuchowo "czysty"
Pyl - Sro Sty 04, 2012 00:05
Dzięki dziewczyny. Czy dobrze rozumiem, że płuca były niepowietrzne, ale ropni nie było? Czy wet sugerował jakąś bakteriologię czy coś (mam na myśli diagnostykę dla reszty stada)?
Ten brak jakichkolwiek objawów płucnych jest porażający.
/Edit
A czy były jakieś wahania wagi?
Biała - Sro Sty 04, 2012 01:57
| Pyl napisał/a: | Dzięki dziewczyny. Czy dobrze rozumiem, że płuca były niepowietrzne, ale ropni nie było? Czy wet sugerował jakąś bakteriologię czy coś (mam na myśli diagnostykę dla reszty stada)?
Ten brak jakichkolwiek objawów płucnych jest porażający.
/Edit
A czy były jakieś wahania wagi? |
Tak płuca były niepowietrzne, ropni nie było.
Tak doktor zabezpieczył materiał z płuc i serca które przebada
Nie Visienka trzymała stałą wagę.
Yenna - Czw Sty 05, 2012 09:03
| Cytat: | - wiek szczura
- czy występowały jakiekolwiek objawy choroby (również nie związane z płucami)
(edit) - czy występowały wahania wagi
- jeśli tak to ile czasu upłynęło od pierwszych symptomów do śmierci ogona
- jeśli były to jakie leki były podawane i czy była jakakolwiek reakcja
- czy i kiedy szczur był badany przez weta (np. osłuch, badanie krwi, RTG)
- czy sekcja (jeśli była) wykazała inne zmiany/choroby
+ oczywiście Wasze obserwacje, przemyślenia, wnioski, bo to może być najcenniejsze |
Już napisałam do Ciebie, Pyl na pw, ale jest wcześnie i ciemno, więc nie ogarnęłam, że to ma być w tym wątku
Piszę więc raz jeszcze, może komuś się przyda.
Dalia miot KWIATOWY Sun Rat's
wiek: 22 miesiące (urodzona 19.02.2010)
objawy: BRAK, oprócz tych w parę godzin przed śmiercią; ŻADNEJ porfiryny, kichania, gruchania, problemów z oddychaniem, osowiałości, jadła z apetytem; co do wagi, to wręcz u weta nakazano nam dietę, którą - tak szczerze- nie bardzo zachowywaliśmy; wieczorem przed śmiercią traciła równowagę, miała niedowład łapek, nie potrafiła utrzymać w nich jedzenia - karmiłam ją kaszką dla dzieci, którą to mogła zlizywać z łyżeczki... obficie wydzielała się jej porfiryna/krew w kącików oczu
czas wystąpienia objawów: ok. 24:00 do 9:50 dnia następnego, kiedy to Dalia odeszła w drodze do weta
leki: nie było, nie zdążyliśmy
badanie: przed świętami byliśmy na wizycie, wet nawet jej nie osłuchał, a ja głupia nie nalegałam
wynik sekcji: płuca bezpowietrzne, krwawe nacieki i wybroczyny, w jamie klatki piersiowej niewielka ilość płynu, zwiotczenie i silne przekrwienie mięśnia sercowego
przemyślenia: trzeba obserwować, obserwować i jeszcze raz obserwować. I gnębić weta o badania i osłuchy, najlepiej regularne. Chociaż z tego, co czytałam, te cholerne zapalenia płuc nie dają się osłuchać, nie ma nic w płuckach
diagnostyka reszty stada: Stokrotka została osłuchana i dostała BetaGlukan, bo sytuacja stresowa, utrata towarzyszki... płuca czyste. Zresztą po niej zawsze było widać, że jest osłabiona, zaraz wyskakiwała porfiryna. Co do zarazków nie było żadnej rozmowy, teraz dopiero na forum wyczytałam, że było więcej takich przypadków...
Mam nadzieję, że pomogłam.
quagmire - Czw Sty 05, 2012 10:05
| Yenna napisał/a: | | wieczorem przed śmiercią traciła równowagę, miała niedowład łapek, nie potrafiła utrzymać w nich jedzenia |
Takie objawy miał Colin, aczkolwiek u niego trwało to dłużej. Osłuchowo u niego też nic nie było.
Pyl - Czw Sty 05, 2012 11:51
| Yenna napisał/a: | | wieczorem przed śmiercią traciła równowagę, miała niedowład łapek, nie potrafiła utrzymać w nich jedzenia | Nie jestem wetem, ale to chyba objawy neurologiczne, pochodna niedotlenienia mózgu (?). Tak przynajmniej była opinia weta prowadzącego Phiny szczurkę (też miała chore płuca, które dawały wyłącznie neurologiczne objawy).
Yenna, dzięki za informacje, przykro mi, że poruszam trudne tematy.
U jakiego weta byłaś przed świętami? I u jakiego weta leczysz na stałe ogony? Miałaś jakiś kontakt z ogonami Białej lub agaci?
Na razie mam co prawda tylko coraz większy mętlik w głowie.
Pytałam wczoraj zaprzyjaźnionego warszawskiego szczurzego weta, czy się z czymś takim spotkali i twierdzi, że nie. Kie licho???
Biała - Czw Sty 05, 2012 12:23
| Pyl napisał/a: | | Yenna napisał/a: | | wieczorem przed śmiercią traciła równowagę, miała niedowład łapek, nie potrafiła utrzymać w nich jedzenia | Nie jestem wetem, ale to chyba objawy neurologiczne, pochodna niedotlenienia mózgu (?). Tak przynajmniej była opinia weta prowadzącego Phiny szczurkę (też miała chore płuca, które dawały wyłącznie neurologiczne objawy).
YennaMiałaś jakiś kontakt z ogonami Białej lub agaci? |
Pewnie przez słabą pracę serduszka wszystkie narząd są nie dotlenione.
I odpowiem za Yenne, nie miała kontaktu z naszymi szczurami.
Yenna - Czw Sty 05, 2012 13:40
Chodzimy do Zwierzyńca, przed świętami dziewczynki były badane przez lek. wet. Radochnę Iłłakowicz (badane? - wzięte na ręce- zważone i obmacane zostały na naszą wyraźną prośbę). Trafiamy na różne osoby tam pracujące, ale teraz już nie popuszczę i ze Stokrotką będę chodzić tylko i wyłącznie do doktora Piaseckiego.
A co do objawów neurologicznych - dr Piasecki wyjaśnił mi to tak, jak Biała - niedotlenienie mózgu wywołało typowo neurologiczne objawy.
agacia - Czw Sty 05, 2012 23:01
No to i ja napisze.
MISHA of Anahata, odszedł jak miał prawie rok (2 tygodni około mu brakowało) w lutym 2011
Najzdrowszy z mojego stada, nie miał jakichkolwiek objawów choroby, rano znalazłam go martwego w klatce, sekcja wykazała ostre zapalenie płuc, najprawdopodobniej wirusowe. Gdzieś zapodziałam wyniki posiewu, ale nic znaczącego tam nie było. Nie był leczony.
IRYS SunRat's uspiony w wieku 1rok i 8 miesiecy w listopadzie tego roku
Kilka miesiecy temu zrobił mu się obrzęk płuc, ale po jednej dawce sterydu mu przeszło i nie powtórzyło się, wiec nie łączę tego z niczym. Generalnie Irys był zdrowym szczurem, kichał sporadycznie. We wrześniu zaczął chorować okolo 2 czy 3 tygodnie po wystawie (nie sądze, aby miala wplyw). Często kichał i w sumie nic więcej. Dostawał wtedy sumamed i beta glukan i mu przeszło. Po jakims czasie mial nawrot kichania i znow dostal antybiotyk i steryd i mu przeszlo. 3 nawrot choroby go wykonczyl. Mial dusznosc, nie chcial jesc ani pic, schudl okropnie i w koncu go uspilam, bo nie chcialam by sie udusil. Przy tym nawrocie mial zmieniony antybiotyk na klarytromycyne i oczywiscie steryd i beta glukan, ale dawanie mu lekow bylo bardzo ciezkie, bo nie chcial łykać nic przez tą duszność. Sekcja wykazała zap. płuc, z posiewu nic nie wyrosło, więc albo to wirus albo antybiotyk wytłukł bakterie.
COLIN FARRELL SunRat's uspiony w wieku 1 rok i 8 miesięcy około miesiąc po Irysku. Colin po odejściu Irysa jako, że został sam był apatyczny, smutny i pewnie po części stres z tym związany przyczynił się do zachorowania. Widoczne objawy pojawiły się około 4 tygodni po uśpieniu Irysa, ale to były objawy neurologiczne. Colin zaczął przebywać głównie na dole klatki, zauważyłam, że nie trzyma karmy w łapkach tylko je z ziemi i ma niedowład w przednich łapkach, który stopniowo sie poglebial. Na poczatku Colin byl w miare aktywny, ale pozniej siedzial tylko w jednym miejscu, przestal pic z poidla, ale dawalam mu wode na spodku i plynne jedzenie. Dostawal klarytromycyne, steryd z wit. B i vetmedin, a potem jeszcze dołączyłam Nootropil. W dniu w ktorym go uspilam mial tez niedowlad tylnych lap, byl zupelnie wiotki i nie reagowal na steryd. Na sekcji wyszło przewlekle zapalenie pluc, posiewy jałowe. A i zapomnialam napisac, ze przy osłuchiwaniu w plucach nie bylo nic slychac. Colin miał od małego słabszą odporność. Niedługo po przyjezdzie do mnie przeziebil sie i mial 2 razy swierzba.
Wniosków nie mam żadnych sensownych
Chłopcom po feralnej łódzkiej wystawie nic nie było. Zawsze przed i po wystawie dawałam im przez kilka dni beta glukan. Nie wiem co jeszcze moge napisac, kiepsko mi idzie pisanie długich wypowiedzi.
Bel - Czw Sty 05, 2012 23:12
| Pyl napisał/a: | Jeśli to coś pomoże to proponuję w opisie podać następujące informacje:
- wiek szczura
- czy występowały jakiekolwiek objawy choroby (również nie związane z płucami)
(edit) - czy występowały wahania wagi
- jeśli tak to ile czasu upłynęło od pierwszych symptomów do śmierci ogona
- jeśli były to jakie leki były podawane i czy była jakakolwiek reakcja
- czy i kiedy szczur był badany przez weta (np. osłuch, badanie krwi, RTG)
- czy sekcja (jeśli była) wykazała inne zmiany/choroby
+ oczywiście Wasze obserwacje, przemyślenia, wnioski, bo to może być najcenniejsze |
Bebesin SMOLÍČEK PACHOLÍČEK ur. 20.05.2010 zm. 11.11.2011 (1 rok, 5 mc i 22 dni)
Smolik był okazem zdrowia. Nigdy nawet nie kichnął. Pewnego dnia,wieczorem podczas karmienia zobaczyłam, że leży w hamaku i się nie rusza. Co od razu zwróciło moją uwagę. Wyciągnęłam całkowicie lodowatego szczura. Natychmiast położyłam go na termofor. Oddychał paszczą niczym rybka. Z okazji tego, że była to godzina typowo szczurza-1 w nocy-wybraliśmy się do weta dnia następnego. Dostał steryd oraz antybiotyk i lek na rozszerzenie oskrzeli- mimo iż nie chrumkał, płuca osłuchowo były czyste.
Kolejnego dnia znów byliśmy na zastrzykach, stan się nie poprawiał. Następnego udusił się na rękach. Łącznie choroba wykończyła szczura w 3 dni.
Sekcja wykazała ostre zapalenie płuc- w płucach była też ropa.
Przemyślenia? przykra śmierć. Żałowałam, że nie uśpiłam go od razu niżeli miał się udusić jak się udusił. Zastanawiałam się też nad tą ropą- czy w stadzie nie mam uaktywnionej myko (wetem nie jestem a wolę dmuchać na zimne). Po kolejnych dwóch sekcjach (Peregrin i Magik) upewniłam się, że nie. Moje szczury nie były na wystawie w Łodzi, ja również i nie miałam styczności ani z osobami ani ze szczurami które były.
Helcia - Pią Sty 06, 2012 11:35
Helcia zmarła na zapalenie płuc w wieku prawie 3 lat. Zorientowałam się, że coś z nią nie tak, gdy stała się osowiała, nie interesowało jej jedzenie, mimo tego, że zawsze była żarłokiem.
Wet po osłuchaniu stwierdził, że to zapalenie oskrzeli i dał jakiś lek do podawania dopyszcznie.
Mimo to nie zauważyłam poprawy, Helcia dostała serię zastrzyków z antybiotykiem. Widziałam, że jest z nią coraz gorzej, nie chodziła, nie jadła, gdy zdecydowałam się na eutanazję Helcia sama umarła .
Choroba rozwinęła się bardzo szybko. W momencie, gdy objawy zaczęły być widoczne, choroba była zbyt zaawansowana, by ją leczyć. Przez to jestem teraz nadwrażliwa i stale obserwuję jak oddychają moje obecne szczurki.
monisss - Sro Lut 15, 2012 17:48 Temat postu: Zapalenie płuc? Po raz kolejny w tym dziale...
Dostałam tydzień temu niespodziewany i jakże nieprzemyślany prezent. Mianowicie moja koleżanka postanowiła kupić mi szczura, bo był taki piękny, bo niedawno straciłam jednego z moich chłopców, bo tak na mnie patrzył. Gustaw spędził samotnie dwa dni, nie miał żadnych objawów choroby więc zamieszkał z moim dwu letnim Elmiaszkiem. Dzisiaj Guciu miał termin kastracji, gdy go szykowałam do podróży zauważyłam, że Elmo bardzo źle się czuje. Wczoraj objawów nie miał żadnych. Nastroszona sierść, oddychanie boczkami, przymknięte oczka. Wysłałam go również do weta. Niestety do naszego weta mamy ponad 70km. Na autostradzie był wypadek i gigantyczny korek. Chłopcy wylądowali u naszego weta pierwszego kontaktu. Stwierdził u Elmo bardzo silne zapalenie płuc. Dał Baytril w zastrzyku na kolejne 7 dni. Tylko, że Elmo mimo takiego stanu nie ma gorączki, za to według weta silnie wychłodzony organizm. Podobno miał 33 stopnie celcjusza... I tu moje pytanie, czy jest możliwe żeby zapalenie płuc rozwinęło się tak mocno w 13 godzin? Czy możliwe jest takie wychłodzenie organizmu przy tej chorobie? Zarówno w swoim pokoju, jak i w podróży Elmo miał cieplutko. Około 21-22 stopni. Do tego możliwość zakopania się w kocyk i ręcznik. Gustaw jest całkowicie zdrowy. Temperatura w normie, apetyt mu dopisuje. Ja podejrzewam jeszcze ugryzienie pająka, w ich pokoju dwa dni temu zauważyłam pająka, był to kątnik domowy/większy/ olbryzmi ciężko mi powiedzieć bo panicznie się ich boję, poleciałam po kolegę, niestety pająka już nie było. Nie wiem czy one go zaatakowały i on broniąc się mógł któregoś ugryźć czy przez odpływ po protu zwiał.
Wet nie chciał słuchać o moich dziwnych podejrzeniach.
Wybaczcie obszerny opis ale chciałam sytuację przedstawić najdokładniej jak się da.
Aha, przed wyjazdem do weta dałam mu jeszcze Frosemid bo bałam się, że płuca nie dadzą rady.
Jutro wyślę go jeszcze raz do naszego weta, mam nadzieję, że tym razem nie będzie żadnych komplikacji. Boję się tylko, że nie przeżyje nocy. Jeśli to nie zapalenie płuc, a faktycznie zatrucie po ugryzieniu to powinnam mu coś podać. Tylko nie wiem co. Apteczką dysponuje dość hojnie wyposażoną ale nie będę go szprycować na chybił trafił.
Viss - Sro Lut 15, 2012 18:39
| monisss napisał/a: | | Dał Baytril w zastrzyku na kolejne 7 dni. | zdecydowanie za krótko, nie przerywajcie leczenia przypadkiem.
| monisss napisał/a: | | I tu moje pytanie, czy jest możliwe żeby zapalenie płuc rozwinęło się tak mocno w 13 godzin? | zaczął chorować wcześniej, to co ty uznajesz za start choroby to tylko widoczne dla ciebie objawy, nie oznacza to jednak początku choroby.
| monisss napisał/a: | | Czy możliwe jest takie wychłodzenie organizmu przy tej chorobie? | jasne, czemu nie. Trzymaj go na termoforze koniecznie, możesz też podawać trochę bardziej kaloryczne przysmaki.
| monisss napisał/a: | | Wet nie chciał słuchać o moich dziwnych podejrzeniach. | słusznie. To szczury jedzą pająki, nie odwrotnie.
| monisss napisał/a: | | Aha, przed wyjazdem do weta dałam mu jeszcze Frosemid bo bałam się, że płuca nie dadzą rady. | nie rób takich rzeczy więcej. Jeśli nie jesteś lekarzem weterynarii, to nie "lecz" sama. Mogłaś tylko go odwodnić i pogooszyć stan.
Skorzystaj ze spisu treści w dziale choroby i przeczytaj najpierw to co już zostało napisane na interesujący cię temat, a dopiero potem, ewentualnie zakładaj temat.
monisss - Sro Lut 15, 2012 18:49
Nie umiem cytować więc odpiszę tak:
Na termoforze jest od powrotu do domu, dodatkowo przykryłam go polarowym szalikiem. Ma możliwość zejścia w każdej chwili jeśli będzie mu za gorąco. Dostęp do wody również zapewniony.
O możliwości ukąszenia przez pająka przeczytałam na forum, szukając możliwej przyczyny takich objawów. Wiem również, że te pająki gryzą. U człowieka występuje tylko niewielki ból w miejscu ukąszeniu ale szczur jest dużo mniejszy, stąd moje podejrzenia.
Furosemid dostałam od wetki, która ratowała poprzedniego szczura, z podobnymi objawami. Dostałam go na wszelki wypadek, z zaleceniem podania przy problemach z oddychaniem. Nie był to mój wymysł.
Przetrząsnęłam dzisiaj masę tematów w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytania i niepokoje. Niestety w większości z nich jest taki nawał informacji, że nie sposób wszystkiego przeczytać. Co za tym idzie, łatwo wiele rzeczy przeoczyć. Starałam się poradzić sobie sama, niestety nie dotarłam do potrzebnych mi informacji, założyłam więc temat.
Dziękuję za odpowiedź i zalecenia.
edit:
Elmo zaczął świszczeć i popiskiwać. Nie chce jeść. Jedyne co wczoraj zjadł to pół łyżeczki twarogu. Dzisiaj liznął jogurt dwa razy. Pije dużo wody ale muszę mu podtykać pod nos. Sam nie chce podejść. Jest bardzo słaby, schudł, zaczął bardzo mocno szukać kontaktu ze mną. Przytula się, ostatkiem sił na mnie wchodzi. Przeczytała na forum o inhalacji, że jest pomocna w zapaleniach górnych i dolnych dróg oddechowych. Inhalujemy się zatem i po jest niby lepiej ale nie na długo. Oddycha mu się lepiej wilgotnym powietrzem więc wieszam mokre ręczniki na grzejniku. Widzę, że jest mu źle, że go to męczy. Mam jednak nadzieję, że mu się poprawi, że nie będę musiała podjąć TEJ decyzji...[/u]
adzia19923 - Pon Lut 27, 2012 16:16 Temat postu: DZIWNE ZACHOWANIE SZCZURKA Od kilku tygodni, może nawet i miesięcy mój szczurek wydaje dziwne odgłosy nie potrafię ich tutaj opisać ale coś w tylu świszczenia, gruchania. Udałam się z nim do Weta, Weterynarz stwierdził, że to uczulenie od trocin, więc zmieniłam trociny na żwirek. Podejrzewam, że żwirek już nie uczula, bo nie kicha, nie świszczy, czasem grucha. Jednakże trochę tak ciężko, moim zdaniem opornie oddycha i ma boczki takie szybko falujące w porównaniu do swojego brata.
Czy mieliście już taki przypadek i może wiecie co może mu dolegać?
Oczywiście dopiero w piątek będę mogła iść ze szczurem do Weta, bo mam od 8 - 18 zajęcia na Uczelni i niestety nie dam rady udać się do przychodni wcześniej. Tym razem już do innego Weta, niż wcześniej byłam.
Scaliłam z odpowiednim tematem. Kluska
Pyl - Pon Lut 27, 2012 19:09
adzia19923, być może to nie były (tylko) uczulenie. Falujące boczki mogą świadczyć np. o zapaleniu płuc albo kłopotach z sercem, ale nikt tego przez internet nie zdiagnozuje. Dawno go oglądał ten weterynarz? Czy osłuchiwał go? Czy to był weterynarz polecany na forum, taki, który zna się na szczurkach?
Nie chcę siać paniki, ale 5 dni dla chorego ogona to dużo, nawet bardzo dużo. Nie dasz rady iść wcześnie i to do weta polecanego na forum? Skąd jesteś? Może jest w Twoim mieście weterynarz czynny np. do 20-tej?
Czy poza tym falowaniem boczków widzisz jakieś inne objawy (porfiryna na nosku, oczkach, osowiałość, spadek apetytu)?
adzia19923 - Pon Lut 27, 2012 20:43
Żadnych takich objawów nie ma. Je pięknie, pije itp. Jest żywy i zabawny. Jak na razie kupiłam Vibovit Junior i być może jakoś uda mi się. Nic z tych rzeczy.Jestem ze Szczecina o polecono mi dr Czyża lub dr Sulimę z VETMEDIC i mają czynne do 20.30 także jutro z rana dzwonię i rejestruję szczurka!
Pyl - Wto Lut 28, 2012 02:17
No to trzymam kciuki i czekam na DOBRE wieści
AngelsDream - Wto Lut 28, 2012 09:30
adzia19923, nie wiem, jakie masz doświadczenie ze szczurami, ale jedno trzeba o nich wiedzieć na przyszłość: częściej niż często do samego końca i do momentu, w którym już niewiele można zrobić lub trzeba zrobić bardzo dużo, te zwierzęta znakomicie udają, że nic się nie dzieje. Póki starcza im sił, jedzą, skaczą i piją. Jest to - moim zdaniem - związane z ich stadnością i instynktem. W końcu chorego, słabego szczura stado może odrzucić. W naturze pewnie częściej, w domach trochę rzadziej. Czasem pół dnia czy dzień w leczeniu to ogromna przepaść.
adzia19923 - Sro Lut 29, 2012 13:04
Przyjmą mnie dziś o 14.40;) Także napiszę co wyszło wg lekarza;) Oby było wszystko dobrze, nie chcę stracić mojego Ufoka
adzia19923 - Czw Mar 01, 2012 08:51
Bylam u weterynarza. Zważył Krówkę, osłuchał. Powiedział, że ma wstępne zapalenie dróg oddechowych dolnych i na szczęście nie jest to tak groźnie jak zapalenie płuc. Dał mu antybiotyk: 1/3 tabletki i 1/2 tabletki na podwyższenie odporności. Za tydzień wizyta kontrolna, gdy mu się poprawi leczenie się wydłuży i wtedy da mu florę przy dłuższym braniu antybiotyku.
AngelsDream - Czw Mar 01, 2012 08:53
adzia19923, układ pokarmowy szczura jest dosyć prosty, a przy tym wrażliwy. Moim zdaniem probiotyk podawany trochę ponad godzinę po każdej dawce antybiotyku nie zaszkodzi, a oszczędzi Ci ew. kłopotów z biegunkami.
smeg - Czw Mar 01, 2012 10:09
Rozumiem, że antybiotyk szczurek będzie dostawał przez cały ten tydzień, aż do kontroli, a nie tylko jednorazowo?
adzia19923 - Nie Mar 04, 2012 17:36
tak, przez tydzień a potem wizyta kontrolna:d Ale już powoli jest znaczna poprawa:D:D
szczurowata - Czw Sie 16, 2012 10:59 Temat postu: Czy jest jakaś nadzieja? ;( Moja szczurzyca jest słaba..ma zapalenie płuc. Dostaje zastrzyki (były dwa, następny we wtorek), i w domu lek. Jest odseparowana od drugiej szczurzycy..wet mówi, że w najgorszym przypadku umrze.. Od rana siedzę, i beczę..widzę że ma wolę życia..i że wszystko będzie dobrze, ale nie mogę jej pomóc. Śpi, pije, je..apetyt ma, i grzecznie przyjmuje lek (nie zawsze grzecznie, ale przyjmuje). Odkąd ją mam, leczą ją w tej samej klinice, więc każdy zna ją, i jej historię. Mam wrażenie, że po zastrzyku jest już lepiej, nie tak krytycznie, jak przedwczoraj. Po oddzieleniu od Ariski porfiryny już nie ma, i się wysypia.
Czy ma szanse na przeżycie?
AngelsDream - Czw Sie 16, 2012 11:09
szczurowata, nie da się jednoznacznie ocenić szans przeżycia zwierzęcia, nawet mogąc je dokładnie zbadać i w ogóle zobaczyć. Przez forum to już zupełnie niewykonalne.
Scaliłam Twój wpis z istniejącym tematem dotyczącym zapalenia płuc. AD
szczurowata - Czw Sie 16, 2012 11:11
AngelsDream, pomyślałam, że może są tutaj osoby, których szczurki były w podobnej sytuacji, i przeżyły..
smeg - Czw Sie 16, 2012 11:28
Przeczytaj ten temat i przypadki szczurów chorych na zapalenie płuc - przy prawidłowym leczeniu zbyt często się na to nie umiera. Jakie dokładnie leki dostaje Twój szczurek? Pamiętaj, że antybiotyk u szczura musi być podawany przez min. 10 dni (często weterynarze nieznający się na szczurach chcą kończyć kurację po 5 dniach lub po pierwszych oznakach poprawy). Do jakiego konkretnie weterynarza chodzisz? Sądząc po Twoich postach, nie jest jakimś wybitnym specjalistą od szczurów.
Oprócz podawania leków powinnaś szczurkę dokarmiać, najlepiej poza klatką, żeby druga szczurzyca nie zabierała jej smakołyków - kup kaszkę dla dzieci Nestle Sinlac (w Rossmanie, w Tesco, ok. 20 zł) i podawaj jej, rozrobioną z wodą, jest dobra do "tuczenia" szczurów.
szczurowata - Czw Sie 16, 2012 12:13
smeg, szczurcie dokarmiam, jak najbardziej. Dostaje papki, gerberki, owoce, warzywka, a także wsuwa parówki..jeśli chodzi o parówki to je bardzo lubi, i to w nich podaje jej lek - pilnuje, żeby zjadła najważniejszą część (tam gdzie jest lek).
Edit: przepraszam Cie, nie odpowiedziałam na pytania. A więc tak:
nie wiem jak nazywa się tabletka, i jaki zastrzyk. Dzisiaj rano była z nią mama, bo szła z psem, i poprosiłam, żeby przy okazji wzięła Bambi na kolejny zastrzyk.
Chodzimy do kliniki AmVet, o ile dobrze pamiętam nazwę. Jak szukałam opinii na temat tej kliniki, to nic nie znalazłam, więc nie stwierdziłam, czy leczą szczurki dobrze..
smeg - Czw Sie 16, 2012 12:34
Postaraj się dowiedzieć, co to za leki i w jakich dawkach są podawane. Może zadzwoń do lecznicy i zapytaj? Jeśli po kilku dniach szczurce się nie poprawi, wybierz się do innego weterynarza - np. tutaj: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=5369 albo tutaj: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=4130. Nie każdy weterynarz umie leczyć szczury.
szczurowata - Czw Sie 16, 2012 12:49
smeg, dziękuje.
Jeśli chodzi o dawkę - codziennie mam dawać 1/25 tabletki, skruszoną na proszek, najlepiej z jedzonkiem. Pani pokazała mi ile tego proszku dokładnie dosypywać.
smeg - Czw Sie 16, 2012 13:00
Samo "1/25 tabletki" niewiele mówi, bo są różne tabletki tego samego leku, zawierające różną dawkę substancji czynnej
szczurowata - Czw Sie 16, 2012 13:12
smeg, wiem, że niewiele mówi, ale cóż..dzisiaj / jutro idę do innego weta. Zobaczymy co powie, ale z drugiej strony - we wtorek mamy być na następny zastrzyk..i co mam zrobić w tej sytuacji?
quagmire - Czw Sie 16, 2012 13:17
szczurowata, przede wszystkim dowiedz się, jaki lek dostaje. Jeden i drugi.
Po piwerwsze ten inny weterynarz musi wiedzieć, na czym stoi, a i Tobie się to przyda chociażby na przyszłość.
smeg - Czw Sie 16, 2012 13:19
Najpierw dowiedz się, co to za leki, bo ta informacja będzie potrzebna innemu wetowi. Poza tym - jeden zastrzyk dzisiaj, kolejny dopiero we wtorek? To trochę dziwne, bo zakładam, że szczurka dostaje antybiotyk, ale być może tabletki, które podajesz też są antybiotykiem...
Jeśli trafisz na dobrego weterynarza i poinformujesz go o dotychczasowej kuracji, na pewno powie Ci, co masz zrobić z wtorkowym zastrzykiem
Kasik - Czw Sie 16, 2012 13:19
szczurowata, dowiedz się o dawki wszystkich leków, ich nazwy - jeżeli będziesz miała tę informację, to każdy inny wet będzie mógł się jakoś odnieść, podać tę samą dawkę, cokolwiek
A ten wtorkowy zastrzyk to może być steryd długodziałający chyba, prawda? Tylko to mi przychodzi do głowy z takim odstępem czasowym
quagmire - Czw Sie 16, 2012 13:24
Ja też pomyślałam o sterydzie.
szczurowata - Czw Sie 16, 2012 13:25
Kasik, przykro mi, ale naprawdę nie wiem co to jest. Pani powiedziała mi tylko, że po tym powinno jej przejsć. Dostała pierwszy zastrzyk we wtorek, i miałam dzisiaj przyjść, żeby zobaczyć czy działa - wiem tylko tyle
Edit: próbuję się dodzwonić do mamy, i zapytać, czy wet mówił coś na temat tego, co jej daje..może zapadła mamie w pamięć jakaś nazwa?
Dziewczyny, oświeciło mnie! Dostała coś przeciw-zapalnego, ale nazwy nadal nie pamiętam. Jutro się postaram dowiedzieć, w drodze do innej weterynarii, tylko..co mam im powiedzieć? Chyba głupio zabrzmi jak powiem "Dzień dobry, poda mi Pan/i nazwę zastrzyków, i tabletki które dostaje mój szczurek? Potrzebne mi, bo chce iść do innego weta."
quagmire - Czw Sie 16, 2012 14:07
szczurowata, można zadzwonić do weta
szczurowata - Czw Sie 16, 2012 17:16
quagmire, można, ale pewnie tak czy siak zorientują się o co chodzi.
Cóż, wieczorem poproszę żeby mama zadzwoniła..chyba osoby dorosłej nie będą się dopytywać.
Dowiedziałam się, że wet, do którego chce iść (dobry, polecany) przyjmuje dopiero we wtorek, od 15:00.. I co teraz zrobić? Ech, jestem w kropce.
Jest drugi, i jestem w trakcie dowiadywania się, czy się zna, i czy można mu ufać..
quagmire - Czw Sie 16, 2012 17:21
szczurowata, tylko, że oni powinni udzielić takiej odpowiedzi nawet jak wiedzą, że chcesz iść gdzie indziej.
szczurowata - Czw Sie 16, 2012 17:49
quagmire, tak, racja.
Dziewczyny (i nie tylko ), jak myślicie - poczekać do piątku, czy iść do tego drugiego weta?
szczurowata - Pią Sie 17, 2012 11:31
Dzisiejsze wieści: rano wstałam, to Bambi od razu podbiegła, i chciała na ręce. Wzięłam ją, ale musiała chwile zaczekać, bo jeszcze przygotowywałam lek. Tak jak ostatnio, posmarowałam nim jedną stronę parówki, a po chwili sprawdziłam czy zjadła..zjadła! Nawet nic nie poczuła. Dałam jej tez Gerberka (o ile się nie mylę to chyba jakaś zupka pomidorowa z ryżem - średnio jej podchodzi, ale cóż, podziubie, podziubie, i zostawi na później. Nadal ciężko oddycha, ale jest lepiej niż ostatnio. Wybieram się do Rossmana, żeby kupić tą kaszę - Nestle Sinlac.
szczurowata - Nie Sie 19, 2012 11:22
Wczoraj wieczorem było źle. Szczurzynka grzecznie zjadła kaszkę Bobovita, a później wróciła na noc do transportera, i nagle..zaczęła się przewracać na jeden boczek, słabła, ja się rozpłakałam, bo myślałam, że to już koniec, obudziłam mamę, wzięla ją, głaskała, i Bambi wróciła do klatki, a Ariska do transportera.. (nie mogą być razem póki co). Jak weszła do klatki, to poszła spokojnie do norki, i zasnęła..czy zmiana otoczenia ma na to wpływ? Później usypiając ryczałam, zrobiło mi się słabo, zbierało mi się na wymioty, bolał mnie brzuch..najbliższe półtorej godziny chodziłam po mieszkaniu, a przy okazji doglądałam Bambi.. Dzisiaj rano jest lepiej - chodzi normalnie, je. Wczoraj dostała wodę z cukrem, ale dzisiaj kupuje glukozę.
Kasik - Nie Sie 19, 2012 11:26
szczurowata, a byłaś w końcu u kogoś polecanego? Szczur z zapaleniem płuc ma prawo być bardzo osłabiony, ale to przewracanie się na bok nie świadczy dobrze. Zmiana otoczenia zawsze może mieć wpływ, jeżeli jest stresem dla szczura. Pije normalnie? Je coś?
szczurowata - Nie Sie 19, 2012 12:48
Kasik, wielkiego apetytu nie ma, ale jednak coś je. Rzuca się na parówki, więc często dostaje po kawałku, żeby cokolwiek jadła. Jeśli chodzi o picie, to średnio..ostatnio zauważyłam, że nie zbyt chce pić, ale zlizuje miąższ z ogórka.
Pojadła też jajeczko, jak już wspomniałam - kaszki, itp..to co jej smakuje, to zje.
Jeśli chodzi o weta - bardzo polecany Pan weterynarz przyjmuje od wtorku, więc wtedy się wybierzemy..teraz ma chyba urlop..mam nadzieje że Bambi wytrzyma te dwa dni, w sumie to jeden dzień, i kilka godzin z wtorku (Pan jest od 15;00).
edit: Bambi i Ari sa razem..dlaczego? Bambi przy Arisce ma większe poczucie bezpieczeństwa, i zawsze jest jej cieplej, lepiej..a Ariska zaczęła być bez Bambi nadpobudliwa, a jednocześnie jakaś smutna..nie maiłam wyjścia. Od razu Ariska złapała coś do żarcia, i poszła zjeść, a później poszła do norki gdzie spała Bambi, wtuliły się w siebie, i usnęły.
szczurowata - Wto Sie 21, 2012 11:42
Kochani! Wiem już co dostawała Bambi. Napiszę razem z datami.
14.08 - Dexafort, EnroBioFlox (nie wiem czy się piszę razem, czy oddzielnie tą nazwę), Furojemid.
16.08 - Furosemid, Rapidex On.
Nie wiem czy nazwy dobrze napisałam, spisywałam z kartki, a pisała i dzwoniła mama, więc trochę trudno się doczytać.
[ Komentarz dodany przez: Karena: Wto Sie 21, 2012 18:42 ]
Poprawiona nazwa leku.- Karena
Kasik - Wto Sie 21, 2012 11:45
szczurowata, furosemid A Enrobioflox powinna dostawać codziennie, przez 10 dni, pojedyncza dawka jest kompletnie bez sensu I dopilnuj, żeby ten lek był rozcieńczony w strzykawce solą fizjologiczną.
Pyl - Wto Sie 21, 2012 11:47
Kasik, podejrzewam, że dostaje w tabletce (to co szczurowata podaje w parówce) . Wtedy ma to sens - najpierw zastrzyk, a jak szczur zaczyna jeść do kontynuacja w tabletkach.
Szkoda tylko, że skoro stan był oceniany na poważny to dostaje słaby antybiotyk. Ale jeśli działa to ok.
Kasik - Wto Sie 21, 2012 11:51
Pyl, a no fakt, ja nie ogarnęłam, zapomniałam o tabletkach
szczurowata - Wto Sie 21, 2012 12:32
Kasik, dzięki za poprawkę. Mówiłam, że mogę coś pomylić.
Pyl, też mi się wydaje, że to jest to w tabletce.
Idziemy do weta, przyjmuje od 15..jak wrócimy, to powiem, co stwierdził..
Jeśli chodzi o stan małej, to na dzień dzisiejszy jest średnio..z jednej strony je, pije, chodzi (chociaż to leń, więc w klatce zazwyczaj śpi), a z drugiej nadal ciężko oddycha, mam wrażenie, że antybiotyk jej nie pomaga, poprawy nie widzę..i czasami widzę, że ma "wklęsły" brzuszek, mogę wrzucić zdjęcia, jak uda mi się ją uchwycić.
Edit: Zrobiłam parę fotek, udało mi się uchwycić to, jak widać jej żebra, podczas oddychania, a dokładniej "wdychania" powietrza.
Tak odpoczywam..
A tutaj pchamy się, żeby koniecznie było zdjęcie mordki..
szczurowata - Wto Sie 21, 2012 16:12
Wróciłyśmy od weterynarza.
Cały czas, przez drogę, i na miejscu, szczurzynka była bardzo słaba, ledwo co się poruszała, plątały jej się nóżki.. Pan zbadał ją, i powiedział, że prawdopodobnie ma niewydolność serduszka..
Dostała zastrzyk, i mamy pojawić się w piątek, żeby zobaczyć czy jest jakakolwiek poprawa.. Ale czuje, że mała się męczy, bardzo Jak mówiłam - ledwo co się porusza, nie ma ochoty na jedzenie..ale może to też po części sprawa upałów, bo wczoraj było w dzień nie najlepiej, a wieczorkiem ładnie jadła, poruszała się..
Martini - Wto Sie 21, 2012 17:59
Zapaść zapaścią, ale ile Twój szczurek je i czego, ile wydala (moczu czy kału) i czy wet nie wspominał o kroplówce?
Pyl - Wto Sie 21, 2012 18:12
szczurowata, ile waży Twoja szczura??? Czy wiesz jakie leki dziś dostała? Czy dostała dziś kroplówkę dokarmiającą (taki duży żółty zastrzyk)?
Przepraszam, wiem, że to źle zabrzmi, ale w mojej ocenie to jest szczur, który klasyfikuje się do skrócenia mu cierpienia ze względu na zagłodzenie wynikające z choroby.
To co możesz w tej chwili zrobić to dokarmiać ją (sinlac, nutridrink, gerberki, jajko, banan, słodka woda/glukoza, a nawet w niewielkich ilościach parówki, majonez, winogrona, serki). Sinlac możesz podawać ze strzykawki - często ogony nie chcą jeść z miski, ale chętnie zlizują ze strzykawki lub z palca.
I jeśli nie będzie jadła to nie czekaj do piątku - szkoda, żeby cierpiała tak długo.
szczurowata - Wto Sie 21, 2012 18:31
Bambi odeszła.. Wróciłam do domu, i włożyłam ją do klatki, do norki..usnęła, i się nie obudziła..
Pyl - Wto Sie 21, 2012 18:35
szczurowata, to dla niej lepiej. Uwierz. Dla Ciebie to na pewno trudne, ale jak zobaczyłam zdjęcia to nie miałam złudzeń.
Pomyśl, że ona już nie cierpi, może swobodnie oddychać, nie jest głodna i nic ją nie boli.
Trzymaj się i zadbaj o jej koleżankę - na pewno będzie jej teraz brakować towarzystwa Bambi.
szczurowata - Wto Sie 21, 2012 18:40
Pyl, wiem, dla niej to lepiej..ale ja sobie nie mogę z tym poradzić, nie mogę w to uwierzyć.. Dobrze, że nic ją już nie boli, skróciły się jej cierpienia..sama rozważałam uśpienie, już wcześniej..
Pyl - Wto Sie 21, 2012 18:44
szczurowata, wiem. To trudne. Trzeba trochę przepłakać
szczurowata - Wto Sie 21, 2012 19:52
Pyl, wiem, wiem..ale to okropnie trudne..nigdy nie straciłam zwierzaczka, którego tak bardzo pokochałam..
Martini - Wto Sie 21, 2012 21:34
szczurowata, trzymaj się. Śmierć we własnej norce jest na pewno przyjemniejsza niż poza domem, chociaż nie upieram się, że jest fajna.
szczurowata - Sro Sie 22, 2012 10:01
Martini, na pewno lepiej jest usnąć i się nie obudzić, niż gdzieś u weta, przy uśpieniu..
Bezsenna - Sro Sty 16, 2013 13:41 Temat postu: Pozycja do łatwiejszego oddychania? Stefan ma problem m.in. z płucami. Nie wchodząc w szczegóły, jego oddech raczej już do końca pozostanie znacznie płytszy i szybszy niż u zdrowego szczura.
Chociaż stan Stefana jest stabilny, to miewa lepsze i gorsze dni. Zauważyłam, że kiedy jest gorzej, często sadowi się w taki sposób, żeby jego główka była zwieszona (jest wtedy niżej niż reszta ciała). Siada wtedy na półeczce albo w wejściu na nią i łepek mu tak właśnie dynda.
Czy zauważyliście podobne zachowanie u swoich ogonów?
Pyl - Sro Sty 16, 2013 13:44
Bezsenna, tak, u wszystkich z kłopotami z oddychaniem (tudzież z sercem). Bardzo charakterystyczny objaw.
susurrement - Sro Sty 16, 2013 13:45
Bezsenna, tak, często pojawia się jeszcze zanim zwierzaka zdiagnozujemy. widocznie w takiej pozycji łatwiej im się z jakiegoś powodu oddycha.
Bezsenna - Czw Sty 24, 2013 09:52
Pyl, susurrement, dzięki za odpowiedź. a mi się wydawało, że amerykę odkryłam
Pyl - Czw Sty 24, 2013 11:14
Bezsenna, bo odkryłaś Każdy ma swoją malutką Amerykę
Ważne, że napisałaś, bo dla mnie było tak oczywiste, że nawet nie wiem czy gdziekolwiek w wątku się to pojawia. A dla tych co nie wiedzą może być cenne.
Bezsenna - Pon Sty 28, 2013 11:02
| Pyl napisał/a: | | A dla tych co nie wiedzą może być cenne. |
Jeśli tak na to spojrzeć, to faktycznie
didko - Sro Lut 06, 2013 16:09
ile kosztuje leczenie antybiotykami u Piaseckich na 3 szczury????
Ajlonka - Wto Lut 12, 2013 14:23
trochę się martwię, bo mój Chester ostatnio dziwnie oddycha... Łapie go tak raz na jakiś czas... Oddech jest jakiś taki świszczący, szybki. Ale zdarza się to np w nocy dosłownie przez chwilę a później jest spokój. Poza tym jest ruchliwy, ma apetyt (całkiem spory..) i nic niepokojącego się nie dzieje... może to mieć coś wspólnego z zapaleniem płuc??..
aneczka1-13 - Wto Lut 12, 2013 21:11
No moze to byc jakies poczatkowe stadium ja bym na twoim miejscu szla z nim do veta zeby go osluchal
|
|