To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Leczenie - Opuchlizna pyszczka i klatki piersiowej

Fea - Wto Mar 16, 2010 12:44

Byłam w Oleśnicy, u polecanego weta, nie ograniczam się do tego tutejszego, bo to bez sensu byłoby. Dzisiaj jadę do Wrocka do Piaseckiego, cholernie się bałam tłuc się z nią w autobusie w takim stanie, ale nie mamy chyba nic do stracenia.
Anonymous - Wto Mar 16, 2010 12:59

Fea, ok, myślałam, że tego swojego konowała tak męczysz dalej. :) Też uważam, że teraz nie masz już nic do stracenia, z Sanną nie jest lepiej, od kilku już dni jest w takim stanie i podróż juz nic nie zmieni. Trzymam kciuki, ty tez sie trzymaj. :kciuki: :kciuki:
Fea - Wto Mar 16, 2010 13:04

Nie no, w życiu, od konowała tylko na starcie wysępiłam steryd. Jedziemy po południu, załatwiłam sobie dojazd powrotny, zbankrutuję, ale co tam ;p Dzięki za kciuki, na pewno się przydadzą.
Segreen - Śro Mar 17, 2010 15:36

I jak? co z małą?
Fea - Czw Mar 18, 2010 08:19

Sanna umarła mi w drodze do lecznicy. Opuchlizna już schodziła, zasinienie schodziło, odzyskała władność w ogonie, bo wcześniej taki klapnięty był. Miałam nadzieję, że jadę kontrolnie, a Sanna po drodze po prostu zaczęła chwytać powietrze i w ciągu kilku minut było po wszystkim.
Nie wiem, czy nie zabiłam jej tą wyprawą. Stres, wszystko...

Jeśli dzisiaj mi wpłynie kasa za korepetycje, postaram się zrobić sekcję małej, może coś wykaże, bo póki co awaryjnej kasy na leczenie wolę nie ruszać na wypadek, gdyby to nie daj boże jednak było zaraźliwe. W każdym razie dam znać, może wynik się do czegoś przyda.

Licho - Czw Mar 18, 2010 08:56

Koniecznie. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim....może to rzeczywiście jakaś sepsa była.
Strasznie mi przykro. :glaszcze:
Leć aniołeczku [']

Fea - Czw Mar 18, 2010 09:06

Sepsa chyba jednak nie, bo te wybroczyny zaczęły znikać po enro. Wszystko zaczęło znikać po enro, opuchlizna schodziła, Sanna zrobiła się silniejsza, już wierzyłam, że mi zwierzę zdrowieje, nawet sikać zaczęła normalnie, bo wcześniej było tego mało, poprawa była zauważalna gołym okiem. No nic, mam nadzieję, że na dniach wszystko będę wiedziała. Chyba wezmę sobie parę dni wolnego od forum, przerasta mnie to umieranie w najmniej spodziewanej chwili, trudno mi było nawet tego posta napisać, załamuje mnie to wszystko. No ale jeśli uda mi się tę sekcję zrobić, to dam znać.
Segreen - Czw Mar 18, 2010 09:23

Bardzo mi przykro
(*) Dla małej .
Przezylem to samo :) . Tez wszystko zaczeło się poprawiać.. moze to tylko złudzenie po dawce leków.. ;/ Nie cierpie wylewów ...;/

Anouk_Dreadmake - Śro Lut 16, 2011 11:14

coz, objawy moja szczurzyca miala podobne i mysle, ze to bylo sda, zmiarla mimo leczenia.
smeg - Wto Gru 11, 2012 09:35

Wczoraj rano zauważyłam podobne objawy u swojej Chrupki - 2 lata i 3 miesiące, całe życie zdrowa. Ok. tydzień temu zabrałam ją kontrolnie do weta, bo bywała czasem nastroszona i od pewnego czasu pracują jej boczki. W badaniu nic nie wyszło, lekkie szmery w płuckach, ale zalecono mi tylko wspomaganie odporności. Podczas badania zauważono też białą wydzielinę z dróg rodnych, ale bez zapachu, teraz już jej nie widać.

Wczoraj rano zaczęła wyglądać jak chomik. Nie ma smukłego, zaostrzonego pyszczka, tylko nabrzmiałe policzki, oczy zupełnie nie są wypukłe, nawet profil nosa zmienił jej się na bardziej okrągły :shock: Nigdy czegoś takiego nie widziałam, pojechałyśmy znowu do weterynarza. Lekarka obstawiała alergię, ale nie mam pojęcia na co, bo co prawda kilka dni temu przeprowadziłam szczury do nowego mieszkania, ale nie były jeszcze na wybiegu, więc nie miały szansy niczego ugryźć, a karma pozostała niezmieniona. Dostała wczoraj deksametazon w niewielkiej dawce, żeby w razie czego nie zaszkodzić na serduszko, ale nadal jest spuchnięta :( Czy to może być objaw niewydolności krążeniowej?

quagmire - Wto Gru 11, 2012 11:21

smeg, wg mnie tak, ja bym obstawiała chore serduszko właśnie - co w tym wieku nawet nie byłoby dziwne.
Lekarka jest pewna, że serce bije ładnie?
Swoją drogą chyba nie zaszkodzi wspomóc serducho Prilium, chociaż przy takich objawach wydaje się, że to może nie być wystarczające.

AngelsDream - Wto Gru 11, 2012 11:25

smeg, też bym stawiała na "serce", ale leczenie musi być dobrze wprowadzone, bo może małą zabić, nawet jeśli to serducho jest podstawą problemu i leki podane będą nasercowe. Za wolno źle, za gwałtownie też źle.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group