Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Leczenie - Kłopoty kardiologiczne. Chore serce.

Cola - Pon Cze 18, 2007 20:07
Temat postu: Chore serce
Zaczęło się w nocy z soboty na niedziele, pomyślałam że mała się po prostu czymś zakrztusiła, stanęło coś w gardle i tyle. Wczoraj powtórka, po kilku minutach spokój, ale dziś zdechlaczek jest słaby cały dzień.
Właśnie wróciłam od weta, prawdopodobnie infekcja górnych dróg oddechowych. Objawy: osłabienie, ciężki bardzo oddech, podduszanie, pisk i świszczenie.
Wet powiedział że w płucach nic nie słyszy, serduszko normalnie, gardełko też.
Dostała zastrzyk z Enroxilu, Dexomat(cośtam, nie moge doczytać) i wit. A, D(2?) E.
Jutro, w środe i czwartek powtórka.
Do tego podawać jogurtu dużo.

Layla - Pon Cze 18, 2007 20:10

Przy Enroxilu podawaj Lakcid, na osłonę jelit. Kciukam, dobrze będzie :przytul:
Oli - Pon Cze 18, 2007 20:42

Nie musi mala dostawac lakcidu jak bedzi ejadla jogurt - chodzi o odbudowe dobrej flory bakteryjnej. Oczywiscie przy jogurcie trzeba uwazac na przebialczenie.
Cola - Pon Cze 18, 2007 20:45

jest strasznie słaba, przytula sie do gorącej Lenki, mam nadzieje że będzie lepiej...
falka - Pon Cze 18, 2007 20:50

Cola, lakcid pewniejszy od jogurtu i szczurki go lubią, nie trzeba dawać dużo, co przy chorym szczurku jest ważne, bo niewiele jedzą - polecam kupić. trzymam kciuki :przytul:
Juni - Pon Cze 18, 2007 20:54

A ja dodam, że lakcid trzeba w lodówce trzymać. I tez kciukam! :przytul:
Cola - Pon Cze 18, 2007 20:56

cholerna poryfiryna, oczy i nos ;(
L. - Pon Cze 18, 2007 21:19

Cola, na poryfine dobra jest witamina K - tylko ona najlepsza jest w zastrzyku.
Mojej Yuki pomaga, od kilku tygodni czysto jest.

:przytul: będzie dobrze.
Młodziutki organizm szybko sobie poradzi.

Ps. A nie szukałaś przyczyny ? może trzeba by ściółke zmienić ?

Cola - Pon Cze 18, 2007 22:14

L., gdyby to była ściółka, myśle że już dawno miałaby problem.
ona się po prostu przeziębiła, delikatne stworzenie, może coś jak okno było uchylone...

nezu - Pon Cze 18, 2007 23:16

Mam dziwne wrazenie, ze masz do czynienia z ogonkiem wybitnie delikatnym i "hipochondrycznym" w zachowaniach. Ten cudzyslow to nieprzypadkiem. Mam duze stadko i wlasciwie kazdy z moich szczurow przedstawia soba inny zestaw zachowan. Roznice w zachowaniach pojawiaja sie rowniez w czasie chorob.

Niektore nie daja po sobie w ogole poznac, ze cos jest nie tak (dlatego, nauczona doswiadczeniem badam moje stado najczesciej jak sie da).

Inne przy zwyklym zadrapaniu placza, jakby zadano im smiertelna rane, a przy zatkanym nosku, jakby zaraz mialy odejsc przez uduszenie (slaniaja sie na lapkach i wygladaja tak zalosnie i nieszczesliwie jak sie da).
Jesli wet dobrze zdiagnozowal chorobe i mala faktycznie jest po prostu przeziebiona, to nie martw sie, jej zachowanie moze miec sporo wspolnego z cechami charakteru i marudzic bedzie az do wyzdrowienia.

A tej zolzie powiedz, ze babcia sie wkurzyla. Jak mozna tak wszystkich martwic??

Cola - Wto Cze 19, 2007 19:15

dziś Femi ma się lepiej.
był drugi zastrzyk, a w zasadzie 2, bo wet nie lubi łaczyć lekarstw (dziś była babeczka),
1 zastrzyk przezyła z malym piśnięciem, natomiast wstrzykiwanie witamin...co za ból, trzeba było rozbić go na 2, bo mała dosłownie wystrzeliła z rąk.
histeryczka xP

Cola - Czw Cze 21, 2007 14:20

dzisiaj ostatnia wizyta
z Femi już jest dobrze, oprócz tego ze jej sie czasem nos zatka, jest wszystko ok ;]

Cola - Nie Cze 24, 2007 20:26

No to już wiem wszystko

Dziś wróciłam z wycieczki, zastałam małą w bardzo złym stanie, chociaż w piątek było już dobrze, od razu pojechałam do weterynarza, jednak tym razem do innego, bo zauważyłam że mała ma krwawy odczyn na karku od zastrzyku, wiec zrezygnowałam z lecznicy w której dotychczas ją leczyłam.
Dojechałam do spotu, zastałam tam młodą kobitkę na zastępstwie, która jak się potem okazało specjalizuje sie w gryzoniach.
Pięknie mi wytłumaczyła, że Femi, tak jak wszystkie zwierzęta i ludzie ma w nosie bakterie (których nazw oczywiście nie pamiętam) i to na co ona choruje, będzie ją męczyło do końca życia, nie da się tego wyleczyć całkiem, wiec będzie na antybiotykach już do końca...
Dostałam zestaw leków na tydzień i steryd w strzykawce,w razie jakby nagle zaczęła się dusić i trzeba by było szybko interweniować (mam nadzieje ze nie będę musiała robić zastrzyku..)
Więc mam Dexamethesone (?) w razie tych silnych duszności, oraz antybiotyk Marboeye (?) co 12 godzin oraz lakcid...

eh...:(

AngelsDream - Nie Cze 24, 2007 20:29

Cola napisał/a:
na co ona choruje, będzie ją męczyło do końca życia, nie da się tego wyleczyć całkiem, wiec będzie na antybiotykach już do końca...


Przyznam, że o czymś takim nie słyszałam...

Cola - Nie Cze 24, 2007 20:30

można to oczywiście złagodzić, ale nie da się zlikwidować... :/
AngelsDream - Nie Cze 24, 2007 20:31

Cola, dowiedz się o dokładne nazwy. I podaj - jestem bardzo ciekawa.
Cola - Nie Cze 24, 2007 20:32

Pastereloza
na pewno
drugiej nazwy sobie nie przypomne...

AngelsDream - Nie Cze 24, 2007 20:38

Cola, no to już wiem.
http://www.kazior5.com/choroby/pastereloza.htm

Jeśli to naprawdę to, to warto pomyśleć co z Leną.

I mam pytanie - zmieniamy tytuł?

Cola - Nie Cze 24, 2007 20:40

zmień jeśli chcesz,
boje sie bardzo o Lene, ale wątpie że rozłączenie ich coś da...

AngelsDream - Nie Cze 24, 2007 20:41

Cola, dla królików są szczepionki, więc... nie wiem.

Co do tytułu, to jak najbardziej twoja decyzja.

Cola - Nie Cze 24, 2007 20:43

po prostu w podpisie można napisać że atak bakterii Pasterelozy, objawy też.

jak to czytam to znowu płacze, tak strasznie to wygląda, mała ma większośc objawów, chuda jest już jak wiór, jestem załamana, ale dzielnie się trzyma, mam nadzieje ze te sterydy naprawde pomogą jej oddychać...

AngelsDream - Nie Cze 24, 2007 20:53

Szukam czegoś o tym antybiotyku, ale nic nie mogę znaleźć.
pituophis - Nie Cze 24, 2007 21:50

Myślę, że tutaj mógłby pomóc antybiogram. Pastereloza przenosi się głownie przez kontakt bezpośredni, więc czy to na pewno to?
Z drugiej strony wystarczy, że po ściółce przed zapakowaniem ziarenkach w karmie w zakładzie produkcyjnym biegały dzikusy...
U drobiu i królików część zwierząt udaje się wyleczyć z pasterelozy, jeśli odpowiednio dobierze się antybiotyki. Niestety niektóre pozostają nosicielami do końca życia.

AngelsDream - Nie Cze 24, 2007 21:53

pituophis napisał/a:
Myślę, że tutaj mógłby pomóc antybiogram.


Bardzo trafna rada. W tej sytuacji.

Cola - Nie Cze 24, 2007 21:55

poprosze o to badanie jutro podczas wizyty

edit:

zjadła troche gerberka
wypiła kubusia
katar ma straszny, ale ma nawet siłe żeby sie bawić,
futerko gładkie, temperatura wzrosła,
czekamy do rana...

Cola - Wto Cze 26, 2007 15:09

wizyta dziś:
obie dostały Wetastynine.
Femi do picia dostała Glukoze z Duphalyte.
antybiotyk który doustnie dostaje 2 razy dziennie to Marbocyl.
dostawała Dexamethason przez 2 dni podskórnie (to ten steryd).
Kupiłam dziś u weta paczke proszku Roboran H -witaminy i makro i mikroelementy (10zł)

W płucach wyraźna poprawa, glukozy podskórnie nie dała gdyż widzi że małej robią się odczyny, a skoro je, to da jej tylko do picia.
No i mamy również zapalenie płuc, ale jest lepiej...

a te BAKTERIE to pasteurella i bordetella...

Oli - Wto Cze 26, 2007 15:27

Cola napisał/a:
a te wirusy to pasteurella i bordetella...

bakterie :wink:

EDIT:
a co z antybiogramem? leczenie sobie tak po prostu bakteryjnych infekcji nie jest wskazane,a bakterie maja to do siebie ze pozornie identyczne objawy moga byc wywolane przez bardzo rozne bakterie.

Kciukam :)

AngelsDream - Wto Cze 26, 2007 15:28

Cola, wg mnie to bakterie, a nie wirusy.

Trzymam za małą kciuki mocno.

Cola - Wto Cze 26, 2007 15:29

Olimpia napisał/a:
Cola napisał/a:
a te wirusy to pasteurella i bordetella...

bakterie :wink:


przepraszam, teraz to mi wszystko jedno..

Cola - Czw Cze 28, 2007 15:50

dobra
dupa jest i tyle
mała chudnie i chudnie mimo że je
rtg wykazało że płuca są czyściutkie
a dusi sie nadal

walczymy dalej...

AngelsDream - Czw Cze 28, 2007 15:54

Cola, walczcie. może kroplówki?
Cola - Czw Cze 28, 2007 15:56

nie
ona je
myśle ze na dniach powinna już wracać do wagi
dostaje wszystko co powinno ją wzmocnić
ale wkurza mnie to zę nie wiemy co to jest
dzisiaj po wizycie jest ciut lepiej, dostała steryd i krople Tiacil (jest napisane ze do oczu, ale musze jej tym nos smarować)
no i mam jej dawać scano...

Oli - Czw Cze 28, 2007 23:09

ja ponawiam swe pytanie -> A co z antybiogramem? leczenie sobie tak po prostu bakteryjnych infekcji nie jest wskazane,a bakterie maja to do siebie ze pozornie identyczne objawy moga byc wywolane przez bardzo rozne bakterie. Uwazam ze nie nalezy przeceniac lekarza, bo nawet najlepszy diagnosta nie ma w oczach tak dobrego mikroskopu coby stwierdzic jakie to bakterie sa rzeczywiscie...
Viss - Pią Cze 29, 2007 00:28

Cola, ja bm na Twoim miejscu posłuchała Olimpii i Pitu. W końcu jedno studiuje weterynarię, drugie ma mega wiedzę jako amator. Zwłaszcza, że Femi tak strasznie schudła!
Cola - Pią Cze 29, 2007 14:51

Dzisiaj rano dzwoniła do mnie wet, powiedziała żebym szybko przyjechała, bo ona już chyba wie co to jest.
Rozmawiała z innym wetem od gryzonii, i doszły do wniosku, że problem jest z sercem, bo skoro Lena jest zdrowa, antybiotyk 5 dzień nie działa, płuca czyściutkie, problem z oddychaniem i chudnięcie, to musi być to.
Dostałam:
1. Betamox (antybiotyk)- 0,15 ml raz dziennie podskórnie (dziś zrobiłam mój pierwszy zastrzyk i wet powiedziała że świetnie xP)
2. Aminofilina- 0,2 ml doustnie 2-5 razy dziennie (wg objawów)
3. Benazepril "FORTEKOR 5"- 1/10 tabletki 2 razy dziennie przez 3 dni...

Cola - Pią Cze 29, 2007 15:15

rozmawiałam z wetką przed chwilą przez telefon,
narazie jest przeciwna antybiogramowi, chyba ze sie bardzo upieram,
ja nie bede podważać jej zdania, poczekamy 3 dni na to jak działa ta tabletka...

Oli - Pią Cze 29, 2007 17:29

Cola napisał/a:
narazie jest przeciwna antybiogramowi, chyba ze sie bardzo upieram,

przepraszam ze tu, ale to jest to co najbardziej mnie wqr...!!! :evil: przez takie podejscie jest coraz mniej skutecznych antybiotykow!!! bakterie zaczynaja byc oporne przez takie dzialanie na slepo i powiem szczerze ze skoro antybiotyk nie dziala to wcale nie musi znaczyc ze to nie sa bakterie! :?

Cola - Pią Cze 29, 2007 17:32

ale ona powiedziała, że Femi nie da sobie włożyc patyczka do pobrania do pyska, a usypiać ani uspokajać jej nie bedzie, bo albo jej sie pogorszy, albo nie przeżyje...
Oli - Pią Cze 29, 2007 17:36

Rozumiem taki argument, ale gdyby zrobila to na poczatku infekcji to by byl mniejszy problem. Jednak zdania nie zmienie bo dla mnie jest to szkodzenie - antybiotyk nie jest bez znaczenia dla organizmu, a zostal zaaplikowany na slepo i to jest zle, tyle.

Trzymam kciuki zeby Femi byla zdrowa w koncu. :wink:

Cola - Pią Cze 29, 2007 17:51

Olimpia, ja sama jestem zakręcona, nie pomyślałam na początku o tym, niech to będzie przestroga dla innych, zostałam zapewniona że te antybiotyki nie są szkodliwe... narazie nie mam wyboru, jak tylko ufać weterynarzowi....
Oli - Pią Cze 29, 2007 17:55

Kazdy lek wplywa na organizm. Nie mowie ze antybiotyk jest zatruwajacy czy toksyczny dla organizmu (choc niektore sa), ale to lek ktorego nie nalezy stosowac ot tak sobie. Szkodzi chociazby na pozytywna flore bakteryjna w organizmie (jelitach) co nie pozostaje bez echa.

Niewazne, teraz nie ma co gdybac. :wink: Oby wetka sie nie mylila lub miala duzo szczescia w rozpoznaniu i Femi w koncu wyzdrowiala. :)

Cola - Pią Cze 29, 2007 18:03

to może ja tu napisze, może to częśc jej choroby.
otóz Femi wygląda dziś jak w ciązy, bardzo ma duży brzuch i dość twardy.
dałam jej parafine, jak poleciła mi Layla.
zobaczymy co bedzie dalej, wetka powiedziała żebym masowała brzuch, że ona rano nic niepokojącego nie wyczuła...

AngelsDream - Pią Cze 29, 2007 18:04

Cola, jeśli mała dostawała z antybiotykiem lakcid, to nie powinno być problemów, ale... nie ma reguły.

Może to jelita albo wątroba szwankuje?

Layla - Pią Cze 29, 2007 18:06

AngelsDream napisał/a:
nie ma reguły


No właśnie, moje często miewały zaparcia w czasie leczenia antybiotykami. Nawet przy lakcidzie. :?

AngelsDream - Pią Cze 29, 2007 18:08

Layla napisał/a:
No właśnie, moje często miewały zaparcia w czasie leczenia antybiotykami. Nawet przy lakcidzie. :?


Nie wiem czy to nie kwestia towarzyszącej leczeniu diety, bo u mnie zaparcie szczurze zdarzyło się raz... u Hymira.

Layla - Pią Cze 29, 2007 18:12

AngelsDream, właśnie nie wiem od czego to zależy. Może faktycznie od żarcia? U mnie pomagała parafina w ilości kilku nawet kropel naraz.
Cola - Pią Cze 29, 2007 19:33

po parafinie brzuch jest o wiele mniejszy i miękki... to działa :)
Layla - Pią Cze 29, 2007 22:40

Cola, ja cały czas za malutką kciukam. Musi być dobrze, a ty nas informuj koniecznie, bo czekamy :)
Cola - Nie Lip 01, 2007 00:07

zrobiłam dziś małej lewatywe
bo myślałam ze pęknie

do przepisu Nisi dodałam parafine,
troche masażu i pięknie wydaliła co jej tam w jelitach leżało
ogólnie stan jest niezły, mimo że nie je, waga nie spada
walczymy dalej...

Viss - Nie Lip 01, 2007 13:27

Boże, Cola, trzymam kciuki z całych sił. Walczcie!
Cola - Nie Lip 01, 2007 22:22

popłakałam się


ze szczęścia!!!!!!!!!
mała je i je i je i nie dusi się w ogóle
biega, futerko błyszczy
CUD, CUD!!!!!!!!!

nie wytrzymam... :serducho: :serducho: :serducho:

Layla - Nie Lip 01, 2007 23:00

Cola, cudownie i oby tak dalej!! :serducho: Wycmokaj malusią :*
Cola - Pon Lip 02, 2007 21:41

rano byłyśmy na wizycie
oczywiście wszystko pięknie, pani wet widzi dużą poprawe.
ja sie ciesze jak szalona,
jeszcze jutro jeden zastrzyk, a potem lecimy już tylko na tabletkach...

Cola - Czw Sie 23, 2007 14:55

wróciło... :/
byłam u wetki, dostała aminofiline na rozszerzenie oskrzeli
zwiekszam podawanie tabletek
mała ma wzdęcia i od wczoraj nie je

oko to nic groźnego, zajmiemy się tym, jak Femi się polepszy

ale jestem złe :cry:

Layla - Czw Sie 23, 2007 14:56

Cola, boże... Trzymam kciuki za Femi :przytul:

Coluś, ale czemu te wzdęcia? Ona wcześniej też miała. To ma związek z tym sercem?

Nisia - Czw Sie 23, 2007 15:23

Layla napisał/a:
To ma związek z tym sercem?

Pierwszy raz słyszę, aby wzdęcia miały związek z sercem. Ale diagnozowanie chorób serca, jak dla mnie, jest na tyle trudne, że objawy mogą być bardzo dziwne czasem.
Być może mała ma dwie choroby na raz?
Tak jak napisałam Coli na pw, dobrze byłoby zadzwonić do Kurskiego. Ja tam mu ufam, bo umie leczyć serca ogonków i dużo wyjaśnia, też przez telefon. Będzie umiał powiedzieć, czy wzdęcia to aby na pewno z sercem mają związek. Może też coś zasugeruje?...

Layla - Czw Sie 23, 2007 15:30

Częste wzdęcia na mój chłopski bardzo rozum wskazują na problemy z wątrobą, ale tak jak pisze Nisia, ciężko się serduszka diagnozuje. :( Najlepiej byłoby żeby wetka zadzwoniła do tego gościa - wet z wetem się inaczej dogada. Sądzę, że pani Ania jest chętna do takiej współpracy.
Cola - Pią Sie 24, 2007 21:22

gadałam z tą przychodnią, ten lekarz bedzie w pon od 17

kupiłam Espumisan na wzdecia dla niemowląt
bo Feminka wygląda już jak w bardzo zaawansowanej ciąży
ogólnie jest aktywna, ale boje sie że mi zaraz pęknie

"Niemowlęta powyżej 1 mies. życia: 1ml (20 kropli) na dobę w 2 do 4 dawkach podzielonych."

"skład: 1ml zawiera:
substancja czynna: symetykon-mieszanina dimetykonu i dwutlenku krzemu (96:4) 40 mg.
Sub. pomocnicze: hydroksypropyloceluloza, kwas sorbowy, cyklaminian sody, sól sodowa sacharyny, aromat bananowy, woda oczyszczona.
Lek nie zawiera cukru"

i teraz pytanie do specjalistów: W JAKIEJ ILOŚCI MAM JEJ TO PODAĆ?

Ratata - Sob Sie 25, 2007 09:51

1-2 krople? Ja dałabym jedną dawkę rano, jedną wieczorem.
Cola - Sob Sie 25, 2007 15:15

dalam
przez noc wzdecie przeszlo calkowicie

dzis Femi czuje sie tak jakby byla juz zupelnie zdrowa
za tydzien, jesli wszystko bedzie szlo dobrze, sprobujemy znowu zmniejszyc dawke tabletek

a w srode zdjecie oka...

Nisia - Pon Sie 27, 2007 09:43

Cola, ale kardiologa nie odpuszczaj :)
Cola - Pon Sie 27, 2007 17:50

dzwoniłam do dr Kurskiego.
fantastyczny facet, wszystko o co chciałam zapytać powiedział mi od razu przez telefon.
oczywiście wzdęcia, jak i zbieranie się wody są skutkiem jej niewydolności.
poprosił o przesłanie na maila zdjęcia rtg i zapisu EKG.
dziekuje Nisiu za rade ;]

Cola - Sob Wrz 01, 2007 21:20

nie chciałam tego pisać, ale jest bardzo źle
oprócz tego że cięzko oddycha, to jeszcze pomimo espumisanu i lewatyw od 2 dni jest jak bańka.
teraz podam jej furosemid.
dopiero w poniedziałek do weta, chociaż jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym...

AngelsDream - Nie Wrz 02, 2007 03:50

Cola, nie wiem, co można jeszcze zrobić. Czekam na wieści.
Cola - Wto Wrz 04, 2007 16:31

Wynik sekcji:
Rozedma płuc, której powodem było tak ciężkie oddychanie.
Przerośnięta lewa komora serca.
Poza tym w brzuszku wszystko było ok, jelita troszke rozciągnięte od wzdęć.

Czyli diagnoza była dobra...

[edit]
myśle, że temat można zamknąć.

Layla - Wto Lis 13, 2007 18:55

Podpinam się i ja.

Azja ma ponad półtora roku. Kiedy miała ją Kasia, mała zachorowała na zapalenie oskrzeli lub coś w tym rodzaju (niestety weterynarz, który ją wtedy leczył, nie należał do wybitnych i podawał jej enroxil zaledwie 3 czy 4 dni). Kiedy Kasia przywiozła mi Azję (czerwiec 2007), od razu zauważyłam falujące boczki. Jednak poza nimi małej nic nie było, była aktywna, żwawa, nie kichała. Po jakimś czasie zawiozłam ją jednak do weta, osłuchowo płucka były ok. Nie dawało mi to spokoju, bo porównywałam oddychanie Azji z resztą szczurów i boczki falowały bardzo. Niedawno stan małej leciutko się pogorszył, zaczęła szybciej się męczyć, a serduszko czasem "pikało", potem biło normalnie, potem znów pikawka itd.

Wetka uważa, że po infekcji, jaką Azja przechodziła, mogła zostać jej pamiątka w postaci problemów z serduszkiem (a przy okazji Azja to grubasek). Mała bierze Fortekor i po kilku dniach zażywania poprawiła się jej aktywność, mniej się męczy, ale serduszko pika szybciutko i nie zawsze jak trzeba :/

Czy taki szczurek poza lekami potrzebuje jeszcze czegoś? W sensie, że trzeba oszczędzać stresu na przykład? Jak opiekować się "serduszkowcem", żeby żył w komforcie?

Udało mi się Azję odchudzić troszkę, myślę, że to dobrze ;)

Cola - Wto Lis 13, 2007 19:53

Layla, myśle że spokój przede wszystkim
i ciepła
Femi mogłaby cały dzień leżeć na moich kolanach przykryta kocykiem.
takie sielankowe życie emerytki ;]

trzymam kciuki za zdrówko ;]

PALATINA - Sro Lis 14, 2007 18:32

Layla napisał/a:
Czy taki szczurek poza lekami potrzebuje jeszcze czegoś? W sensie, że trzeba oszczędzać stresu na przykład? Jak opiekować się "serduszkowcem", żeby żył w komforcie?

Udało mi się Azję odchudzić troszkę, myślę, że to dobrze ;)

Odchudzenie to podstawa. Super, że sie trochę udało.
A poza tym, chyba normalne życie, a przynajmniej ja tak to traktuję w przypadku mojego "sercowego" psa. Chcę, żeby była szczęśliwa i na wszystko jej pozwalam (nawet na wielogodzinne bieganie za piłką, czy męczące pływanie).
A... no i dieta bez soli oczywiście.

Layla - Sro Lis 14, 2007 18:35

PALATINA napisał/a:
dieta bez soli oczywiście


Ooo, dobrze wiedzieć. Co prawda szkraby nie dostają dużo solonego, ale będę bardziej uważać na smakołyki z pańskiego stołu, które czasem im przypadają ;) A czemu to takie ważne? Myślałam, że bardziej dla nerek...

PALATINA - Sro Lis 14, 2007 18:53

Layla napisał/a:
Ooo, dobrze wiedzieć. Co prawda szkraby nie dostają dużo solonego, ale będę bardziej uważać na smakołyki z pańskiego stołu, które czasem im przypadają ;) A czemu to takie ważne? Myślałam, że bardziej dla nerek...

Przy chorobach serca organizm "lubi" gromadzić za dużo wody (chore serce pompuje krew mniej efektywnie => do nerek dociera mniej krwi i "myślą" one, że jest za mało płynu w organizmie, więc go trzeba zaoszczędzić, żeby "zrobić" więcej krwi - To tak w gigantycznym skrócie), sól potęguje dodatkowo to zjawisko. Potem dochodzi do obrzęków, duszności itd... :?

Layla - Sro Lis 14, 2007 18:57

PALATINA, dzięki, będę tego pilnować. Mam nadzieję, że przed Azją jeszcze mnóstwo czasu :)
PALATINA - Sro Lis 14, 2007 19:00

Layla napisał/a:
Mam nadzieję, że przed Azją jeszcze mnóstwo czasu :)

Trzymam kciuki!
Patrz na moją sukę - Mówili, że z tak poważną wadą serca rok życia to max. Tymczasem 3 grudnia sucz skończy 5 lat i ma się dobrze :P

Layla - Pią Lis 23, 2007 08:34

Azja miewa się dobrze, ale coś zaobserwowałam. Mam wrażenie, że to jej "pikanie" nasila się, kiedy mocno śpi. Wtedy serduszko bije jej nieregularnie, tzn. bardziej to widać. Czy to ma związek z jakimiś emocjami podczas snu?
Nisia - Pią Lis 23, 2007 08:57

Layla, co masz na mysli mówiąc "pikanie"?
Layla - Pią Lis 23, 2007 09:00

Hmmmm... Boczki jej falują mocniej, przyspieszają a potem zwalniają, szczególnie kiedy śpi. Mała nie męczy się podczas wybiegów, biega jak każda normalna samiczka w wieku roku i 7 miesięcy.
Nisia - Pią Lis 23, 2007 09:03

A czy to może pochodzić z płuc? Henia swego czasu "pykała" podczas oddychania. W pewnym momencie przyspieszyła i naprawdę głośno "pykała".

No, chyba, że nie masz na myśli dźwięku, tylko poruszanie boczkami podczas oddychania? Takie nie wskazujące na duszności, tak jak robi normalnie szczurek (nie porusza klatką piersiową podczas oddychania, tylko przeponą - tak ja to przynamniej zauważam).

emka - Sob Lut 07, 2009 20:35
Temat postu: Kłopoty kardiologiczne. Chore serce.
Witam wszystkich,
Pomóżcie mi i podpowiedźcie co mam robić.
Mój Myszek jest w kiepskim stanie, bardzo kiepskim...
Zaczęło się mniej więcej 10 dni temu. Wyglądał na tyle źle, że pojechaliśmy do weterynarza. Ten zdiagnozował - zapalenie płuc.
No więc: seria zastrzyków z antybiotyku (każdy zastrzyk składający się z trzech iniekcji). Bezskutecznie.
3 dni temu późnym wieczorem pojechaliśmy do pogotowia weterynaryjnego. Zrobiono mu prześwietlenie i dotał zastrzyk ze sterydem. Dzień później ponownie pogotowie i całą noc spędził pod tlenem. Tam też postawiono inną diagnozę: chore serce, prawdopodobnie wskutek nadwagi (600 gram) i kłopoty z krążeniem.
Dostaliśmy jakie dwie kapsułki (do podzielenia i brania przez 6 dni - nazwy nie znam) i krople rozszerzające oskrzela Aminophyllinum. Zalecono dietę odchudzającą o 200 gram.
Jednak Myszek cały czas bardzo ciężko oddycha, "chodzą" mu całe boczki, jest bardzo apatyczny, dołownie przelewa się przez ręce.
Uszka i łapki ma prawie białe.
Co mam robić? Kontynuować to leczenie czy może iść do innego weta?
Myszek ma teraz 1,5 roku. Może to już jego koniec?
Co powinnam zrobić, żeby mu pomóc???

Nisia - Sob Lut 07, 2009 23:00

emka, przede wszystkim nie panikuj. Myszek jeszcze nie umiera. A jak się dobrze zdiagnozuje chorobę, może jeszcze dłuuugo pożyć.

Po pierwsze - skąd jesteś?

Z doświadczenia własnego (z chorym na serce szczurkiem). Najczęściej szczurki chorują na niewydolność oddechowo-krążeniową. W chorobie tej widać, że szczurek oddycha z trudem, ma duszności, ale osłuchowo nie słychać zapalenia (trzaski w płucach). Może być za to dźwięk "jak spod wody" (obecność płynu w płucach).
Osłuchowo serce może pracować nieprawidłowo (arytmia na przykład), choć nie zawsze to słychać. Na rtg może wyjść powiększone serce (choć też nie zawsze tak jest).
Najlepszym badaniem do diagnozowania chorób serca u szczurów jest ekg, ale to musi zrobić kardiolog i dlatego pytam, skąd jesteś.
Oczywiście, kardiolog potrafiący badać szczurki. Jak ktoś nie umie, to może na przykład wypalić "migotanie przedsionków" przy prawidłowym, dla szczura, zapisie.

Blade łapki świadczą o anemii/niedokrwieniu. Sine łapki zawsze świadczą o chorobie serca (dlatego, jeśli szczurek umarł na atak serca, zawsze widać zasinienie pazurków). Dodatkowo można zauważyć martwicę końca ogonka.

Jeśli brak jest kardiologa, można PRÓBOWAĆ leczyć inaczej. Ale bez dokładnej diagnozy, to wciąż będą próby.
W przypadku duszności podaję się aminofilinę i furosemid. Dodatkowo na serce podaje się enalapril, który ma to do siebie, że można go odstawić nagle bez szkody dla organizmu. Jeśli choroba serca jest pewna, a reakcji na enalapril brak, można próbować inne leki. Tak samo jeśli aminofilina nie pomaga - możesz dawać salbutamol (i inne podobne mu leki).
Wszystko o lekach i dawkowaniu znajdziesz w dziale "leki".

PS. Oczywiście, nie sugeruj się zbytnio moją pisaniną. Nie da sie zdiagnozowac szczurka przez internet.

emka - Nie Lut 08, 2009 09:58

Nisia, bardzo dziękuję Ci za odpowiedź i za wsparcie.
Jestem z Warszawy, ale wcale nie tak łatwo tu o kardiologa od szczurków.
W pogotowiu przy Książęcej mają EKG ale wet powiedziała, że zapis pracy serca szczura na nim zrobiony będzie nieczytelny.
Dostaliśmy namiary na kardiologa w innej lecznicy, ale ten przyjmuje dopiero w poniedziałek.

Viss - Nie Lut 08, 2009 10:02

emka napisał/a:
Jestem z Warszawy, ale wcale nie tak łatwo tu o kardiologa od szczurków.
zapisz się do dr Bohdana Kurskiego, pracuje w Elwecie http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=854 http://www.elwet.pl/index.php/lekarze/wlasciciele
Jest kardiologiem i z powodzeniem od lat leczy nasze szczurki. :)

Nisia - Nie Lut 08, 2009 11:04

emka napisał/a:
Jestem z Warszawy

To się ciesz :) W Warszawie szczurki mogą mieć chyba wszystko, co dla nich wymyślono :)

emka - Nie Lut 08, 2009 14:31

Przed 12ą wróciłam z Elwetu. Ten namiar z Książęcej na inną lecznicę - to włanie Elwet i dr Kurski.
Dwie lekarki próbowały Myszkowi zrobić ekg, niestety nie udało się.
Najbliższy wolny termin u dr Kurskiego to wtorek. Oczywiście jesteśmy zapisani - jemu te ekg ma się udać.
Przy okazji, kolejna diagnoza to prawdopodobne nadciśnienie. No i oczywiście całkowita zmiana leków.
Wiem, że w Wawie jet łatwiej, ale i tak dostaję trzęsawki.
Bardzo dziękuję za pomoc i za dobre słowo.
Będę pisała jak coś się wyjaśni.

Nisia - Nie Lut 08, 2009 17:38

emka, zabierz ze sobą na wizytę u doktora zdjęcie rtg, diagnoza nadciśnienia jest na podstawie rtg i objawów.
A doktorowi Kurskiemu ekg uda się na pewno :) On nawet chomikowi umie zrobić :)

emka - Nie Lut 08, 2009 18:25

Dzięki za podpowiedź. Zabiorę zdjęcia, zresztą dziś rano też je miałam.
Trzeba tylko szczerze powiedzieć, że są dość kiepskiej jakości.
Pierwsze prawie nieczytelne - jedna biała plama, drugie - troszkę lepsze.

Zauważyłam, że szczurek czuje się lepiej. Jest oczywicie po prochach.
1/8 tabletki prilenalu i 1/10 ml czegoś płynnego z ampułki.
Nadal bardzo ciężko oddycha ale jest chociaż kontaktowy i ma ochotę na pieszczoty.
Zawsze jakiś postęp.

Nisia - Nie Lut 08, 2009 19:37

emka, doktor wie, na co patrzeć :) A jak uzna, że nic nie widać, to może sam zrobić zdjęcie, mają rtg.
emka napisał/a:
1/10 ml czegoś płynnego z ampułki

Isoptin? Wydaje mi się, że mały, tak na chybcika, został dobrze zaopatrzony, a doktor zdiagnozuje i sam ewentualnie poprawi terapię. I będzie dobrze :)

emka - Nie Lut 08, 2009 23:34

To z ampułki to furosemid.
Kolosalna poprawa! Myszek nawet próbował biegać choć jest bardzo słabiutki.
Doskonale sprawdza się mieszanie leków z Nutri drinkiem. Jest tak paskudnie mdły, że skutecznie neutralizuje wszelki inny smak.
Jestem dobrej myśli, teraz może być już tylko lepiej.

Nisia - Nie Lut 08, 2009 23:37

Furosemid to też dobrze.
Skoro jest poprawa, to dobrze rokuje.

emka - Czw Lut 12, 2009 20:55

Wczoraj z Myszkiem było na tyle źle, że zdecydowałam się pojechać do weta.
Dostał dwa zastrzyki (jeden z furosemidu, drugi nie wiem z czego) i przez 1,5 godziny był pod tlenem. Poprawiło mu się.
Dzisiaj jest znowu kiepsko.
Co prawda przyszedł do mnie i dał się trochę pokiziać, ale sam wrócił do klatki.
Dodatkowo martwi mnie to, że nic nie chce jeść. Podtykałam mu pod pyszczek różne jego przysmaki, ale odwraca łepek. Zresztą nie jje już od wczoraj.
Pił tylko ulubioną herbatkę, a teraz śpi.
Nie widzę też żeby robił kupkę.
Nie będę codziennie jeździła do weta, widzę jak to Myszka stresuje.

Nisia - Czw Lut 12, 2009 21:28

emka, a jak było u doktora Kurskiego?
emka - Czw Lut 12, 2009 21:40

Ano tak, nie napisałam przecież!
Zrobione zostało ekg, tylko że kiepsko wyszło. Myszek strasznie się wyrywał.
Potem jeszcze dr Kurski próbował robić usg serduszka ale z podobnym rezultatem.
Myszek w akcie deperacji próbował nawet gryżć co mu się nigdy wcześniej nie zdarzało.
Lekarz powiedział, że na podstawie szczątkowych wydruków z ekg może zdiagnozować migotanie przedsionków i dużą ilość wody dokoła serca. Pozostałość po zapaleniu płuc.
Prawdopodobnie jego trudności w oddychaniu - to właśnie wina wody.
Lek który ma wyeliminować migotanie przedsionków (prilenal) zacznie dawać jakieś rezultaty dopiero po jakimś mieiącu.
Obawiam się, że Myszek tyle nie wytrzyma.
Chociażby dlatego, że niewiele ostatnio jadł, a teraz wogóle przestał.
Nutri drink też mu nie wchodzi.

emka - Czw Lut 12, 2009 21:41

Sory, nie wiem dlaczego wiadomości wklejają się dwa razy.
Nisia - Czw Lut 12, 2009 21:44

emka, leki nasercowe rzadko kiedy pomagają od razu. Miej nadzieję. A nuz się ułoży?
Ale rzeczywiście, ogranicz wizyty u weta. Taki stres mu nie pomaga na serce.

emka - Czw Lut 12, 2009 21:53

Otóż to. Zresztą prędzej ja chyba zejdę na jaki zawał bo nie mogę patrzeć jak on się męczy.
Wczoraj o mało się nie popłakałam. Dobrze, że dr Kurski jest taktowny i starał się podtrzymywać mnie na duchu.
Dodatkowo, martwię ię tym, że z jednej strony - Myszek dotaje furosemid, który jest lekiem odwadniającym, i jednocześnie dużo (i tylko) pije.

Nisia - Czw Lut 12, 2009 22:10

Doktor Kurski jest taktowny, ale też rzeczowy i nie owija w bawełnę. I gdyby Myszek nie miał szans - na pewno doktor by Ci to powiedział.

Furosemid zwiększa sikanie, przez co zmniejsza ilość wody w organizmie. Tak więc nie przejmuj się piciem Myszka.

emka - Czw Lut 12, 2009 22:22

Tak myślisz? To znaczy, myślisz żeby mi powiedział?
O rany, to dobrze.
To znaczy, to dobrze, że nie powiedział.

Jutro mam wolne, cały dzień będę w domu i będę obserwowała Myszka.
Postaram się dotrzymać do przyszłego wtorku, do najbliższego dyżuru dr Kurskiego (w weekend go nie będzie, wyjeżdża).

Bardzo dziękuję Ci Nisia za wsparcie.
Dobrze, że mogę z Tobą pogadać, bo by mnie chyba zadusiło.

Nisia - Czw Lut 12, 2009 22:46

emka, chodziłam do niego ze szczurami, dużo z nim rozmawiałam...
emka - Sob Lut 14, 2009 22:48

Myszek od 3 dni prawie nic nie jadł. Jedyne co przyjmuje, to rano i wieczorem łyżeczka jogurtu (truskawkowego) w którym podaję mu leki.
Zupełnie jakby wiedział, że to może mu pomóc. I pije, trochę herbatki i trochę Vibovitu.
Poza tym nic, dosłownie nic!
Dzisiaj rano próbowałam na siłę wlać mu do gardła trochę Nutri drinku.
Wyrywał się tak, że sama nie wiem skąd wziął tyle siły.
Dziś cały dzień śpi...

Nisia - Sob Lut 14, 2009 23:01

emka, a próbowałas dawac mu nutri z miseczki? Podawanie od razu na sile ze trzykawki moze szczury zniechecic.
Zamiast nutri mozesz tez probowac Royal Canin Convalescence. Niektorym ogonom bardziej to smakuje.
Nutri i convalsecence mozesz uzywac do lekow, zamiast jogurtu.

emka - Sob Lut 14, 2009 23:27

Próbowałam w miesczce, próbowałam z palca, z łyżeczki.
Wymieniłam waniliowy na truskawkowy w nadziei, że pomyli go z jogurtem.
Cokolwiek mu podtykam, natychmiast odwraca pyszczek.
Zlizał mi z palca kroplę słodkiej kremówki, ale więcej nie chciał.

Zrobiłam już chyba wszystko, żeby mu pomóc.
Obawiam się, że już niedługo odejdzie..

Nisia - Nie Lut 15, 2009 00:24

emka, spróbuj nutri czekoladowego, będzie be, to dosłódź. Spróbuj convalescence.
Nie poddawaj się, cuduj światem. A może w końcu dojdziecie do porozumienia?

Viss - Nie Lut 15, 2009 10:09

emka, jeśli szczur całkiem nie je, to bardzo kiepsko. :( Ja bym się zastanowiła na uśpieniem go, żeby nie umarł z głodu. :(

Ale mam nadzieję, ze zacznie jeść, próbuj z każdym jedzeniem, byle by coś zjadł.....

Nisia - Nie Lut 15, 2009 13:35

Mój Alifek na starość malutko jadł, w zasadzie tylko to, w czym mu dawałam leki. A żył tak 2 miesiące.
Henia, jak była chora, też maniunio jadła.

Ja bym się nie poddawała, próbowała nowego jedzenia i przede wszystkim współpraca z lekarzem.

emka - Wto Lut 17, 2009 21:46

Myszek odszedł dziś ok. 19.30
Nisia - Wto Lut 17, 2009 21:55

emka, przykro mi :przytul:
wuwuna - Sob Cze 06, 2009 18:33

Scalone z "Chore serce".
monia - Nie Cze 14, 2009 16:50

Witam. Jestem tu nowa. Mój szczurek ma 2 lata i wczoraj w nocy cos dziwnego sie z nim dzialo,bylam pewna ze umiera,byl caly zimny,trząsł sie i tak strasznie szybko oddychal ze bylam pewna ze to koniec. Siedzialam z nim na kolanach pół nocy az w koncu zasnoł tak spokojnie.
Dzis rano zawiozłam go do weterynarza,okazało sie ze ma kłopoty z krążeniem i jakies kłopoty z serduszkiem wz z tym. Dostał jakis zastrzyk-niepamietam nazwy i tabletki do rozpuszczania w wodzie o nazwie VETMEDIN.
Czy ktos z was mial z taką choroba stycznosc? z takkim lekiem? Boje sie o Stiuarda...
Czy on cierpi i co mam zrobic zeby byl szczesliwszy???

tamiska - Pią Lip 17, 2009 21:46
Temat postu: Problemy z sercem?
Jesli byl taki temat to prosze scaclic, bo nie moglam znalezc.

Stary wczesniej troche pochrumkiwal glosno, ale jak poszlismy do Piaseckiego to powiedzial, ze jest zdrowy i stawialby na jego wiek i na to, ze po prostu uklad oddechowo- krazeniowy nie jest juz tak sprawny.

Teraz tez czuje sie swietnie, biega, ma apetyt i piekna siersc, ale od jakiegos czasu jest bardzo goraco i duszno u nas w mieszkaniu. Robie co moge aby im ulzyc: Zraszam zraszaczem dwa razy dziennie, daje mrozone warzywa, daje ciagle zimna wode itd.

Dzisiaj znow zaczal straszliwie chrumkac i co chwile sie poklada na podlodze, przystaje, pochodzi i znow sie poklada i to samo na dnie klatki.

Czy to sa objawy sercowe, czy moze sie przeziebil przez zraszanie itd?

Jak mu moge ulzyc? Poza tym ma apetyt, swietnie wyglada i humor tez mu dopisuje. Wczesniej az tyle nie musial odpoczywac.

wuwuna - Pią Lip 17, 2009 23:27

tamiska, był taki temat, wystarczy szukać porządnie. :P Scalone
Viss - Czw Wrz 17, 2009 10:20

Czy ktos mi może powiedzieć w jakim tempie zaczynają działaś leki na serce? Radar dostał Prilium, wczoraj wieczorem podałam pierwszą dawkę, a dzis rano miałam wrażenie, że nie oddycha tak szybko. Czy to możliwe?
Oli - Czw Wrz 17, 2009 11:38

Viss napisał/a:
Czy to możliwe?
tak, leki nasercowe muszą działać szybko, bo ratują życie :wink:
Viss - Czw Wrz 17, 2009 11:55

O, to super, dzięki. :)
tamiska - Sro Wrz 23, 2009 19:29

Nie wiem jak rozpoznac te objawy. Siersc jest lsniaca, szczurek ciekawski dosc i ma apetyt. Tez nie schudł, a wrecz przytyl. Ma cos takiego jakby tak bezglosnie odkasliwal, serce mu bardzo szybko bije i bardzo mocno i szybko pracuje bokami i glowni lezy caly dzien.

Moze to byc zapalenie pluc, czy raczej bardziej serce? Przy zapaleniu powinno chyba byc ogolne pogorszenie samopoczucia, zmierzwiona siersc itd., a Stary wyglada raczej na zmeczonego...

Viss - Sro Wrz 23, 2009 21:34

tamiska, myślę, że to serce. Ja tam przeszła bym się do piaseckiego kontrolnie.
tamiska - Czw Wrz 24, 2009 10:27

Do Piaseckiego nie mam za bardzo jak bo pracuje od 14 do 18, ale do przychodni Doran sie przejde jak cos. Raz tam bylam i bylo na prawde ok :) Stary dzisiaj biega i je za pieciu jakby nigdy nic.
tamiska - Wto Paź 06, 2009 19:54

Skoro leki na serce dzialaja szybko to ja zaczynam sie martwic, bo Stary dalej pracuje boczkami, a poza tym moze panikuje (dalej bede obserwowac), ale dziwnie sie zachowuje.

W jednej chwili skacze jak jakis nienormalny, a w drugiej lezy wyczerpany.

Czy leki na serce sa moczopedne?

Dzisiaj byla w ogole dziwna sytuacja... Dalam Staremu kielbase nasaczona lekiem i zjadl wszystko, wiec go chcialam wlozyc do klatki, poczulam cos dziwnego ale na poczatku nie zwrocilam uwagi, otworzylam drzwiczki od klatki, a on nagle rzucil sie zaczal mnie kopac i wyrywac sie jak dziki mi z rak, cala mnie podrapal :/ Obrocilam go na plecy, a on uspokoil sie i tylko dyszal, a na brzuchu po sama piers zobaczylam smuge z moczu, poszlam w miejsce gdzie jadl, a tam wielgachna plama. Stary nigdy nie obsikiwal sobie brzucha :?

Poza tym jak jadl kielbaske to chwilke trzymal ja w dwoch lapkach, a pozniej podpieral sie jedna lapka, a druga trzymal tak jakby bylo mu ciezko siedziec z dwoma lapkami w gorze.

Ogolnie lapkami normalnie moze lapac itd.

Nisia - Wto Paź 06, 2009 20:53

na serce często podaje się m.in. Furosemid - moczopędny jak najbardziej.
tamiska - Wto Paź 06, 2009 21:06

Aha to mozliwe, ze to dostal, bo sie po sama szyje osikal biedny :( Niestety dzisiaj jest gorzej. Siedzi ciagle w kacie ze zwieszona glowa w chlodnym miejscu, kopie mnie jak go biore i usilnie chce sie dostac w zakazane aczkolwiek ustronne miejsca.

Ciagle spi i na wybiegu...

Znow sie obsikal... :/ To chyba nie jest normalne?

Poza tym ciagle kladzie sie na polkach i podwyzszeniach i zwiesza caly czas glowe. Juz nawet nie spi w pudelku...

Ktos sie z tym spotkal??

Nisia - Wto Paź 06, 2009 21:14

tamiska napisał/a:
Poza tym ciagle kladzie sie na polkach i podwyzszeniach i zwiesza caly czas glowe.

Tak czasem robią szczury, gdy mają duszności. Bywa też, że unoszą wysoko pyszczek, bywa, że go otwierają. Generalnie ukłądają się tak, aby było łatwiej oddychać (w ich odczuciu).
Niewydolności krążeniowo-oddechowej towarzyszy czasem (często?) gromadzenie nadmiaru płynów w organizmie. Na odprowadzenie płynów pomaga Furosemid, dlatego często podaje się go przy chorym sercu i dusznościach. Oczywiście, można podawać Furosemid np. też w celu "napompowania" ogonka przed pobraniem krwi do badania. Ilość sikania nie zależy (chyba, tak mi się zdaje) od ilości płynów w organizmie, a od ilości Furosemidu.
Skoro dużo sika, zwracaj uwagę, aby też uzupełniał płyny (tj. np. pił). I, przy takim schorzeniu, staraj się unikać soli w jedzeniu (sól powoduje zatrzymywanie wody w organizmie).
Jeśli sikanie Ciebie niepokoi bardzo, możesz oddać jego mocz na badanie ogólne. To Powinno Ciebie uspokoić - lub wyjawić przyczynę.
I nie zmieniał samowolnie dawki Furosemidu! Możesz napomknąć wetowi, że sika strasznie dużo, ale pozwól mu decydować o dawce leku.

tamiska - Wto Paź 06, 2009 22:11

Ale to chyba nie jest normalne, ze sika tak jakby w ogole nie wiedzial, ze sika?

Przed chwila lezal na polce z 30 min i po prostu sikal pod siebie- caly brzuch mocno obsikany i caly ogon, cala polka mokra, a on lezal dalej w tym. Nigdy nie sikal na wybiegu, ani pod siebie...

Poza tym ciagle lezy tam gdzie go poloze byle mozna bylo zwiesic glowe w dol i ma jakby mocna czkawke co jakis czas...

Leki mialy mu pomoc, a on czuje sie raczej gorzej....

Nisia - Wto Paź 06, 2009 22:17

Tak czasem sikały moje szczury. Tak się zdarza przy nadmiernym sikaniu (mokre włoski wokół siusiaka, mokry brzuszek).
A co do leków - czy, gdy lekarz dawał te leki, mały miał duszności? Czy osłuchiwał chłopca? Przy dusznościach należy podać aminofilinę (lub inny bronchodilator).

Edit. Czkawka też jest objawem niewydolności krążeniowo-oddechowej.

tamiska - Wto Paź 06, 2009 22:24

Nisia napisał/a:
Tak czasem sikały moje szczury. Tak się zdarza przy nadmiernym sikaniu (mokre włoski wokół siusiaka, mokry brzuszek).


No to sie troche uspokoilam, bo on leje pod siebie na potege i brzuszek ma mokry.


Nisia napisał/a:
A co do leków - czy, gdy lekarz dawał te leki, mały miał duszności? Czy osłuchiwał chłopca? Przy dusznościach należy podać aminofilinę (lub inny bronchodilator).


Tak mial dusznosci. Na poczatku leczylam go u innego weta bo myslalam, ze to zapalenie pluc, ale po antybiotyku nic nie pomoglo i pomyslalam o sercu a z tym to juz poszlam do Piaseckiego.

Osluchiwal go i mowil, ze slychac niewielki szmer, ale moze byc on spowodowany niewydolnoscia krazenia i pierwsze co to podal mu catosal i jeszcze wlasnie jakis drugi lek na krazenie (nie pamietam nazwy :/ ) cos chyba na d... w zastrzyku.

Do domu dostalam leki na krazenie 1 kapsulka rozrabiana w 5 ml wody i po 0.5 ml rano i wieczorem daje. Kapsulki sa koloru polowa czerwona polowa biala

Bylam w pn. a dzisiaj tak sika i jeszcze gorsze ma dusznosci...

Wet pow. ze nastepny krok to RTG i mozliwe, ze sa nieuleczalne zmiany w plucach.

Nisia - Wto Paź 06, 2009 22:32

tamiska napisał/a:
No to sie troche uspokoilam, bo on leje pod siebie na potege i brzuszek ma mokry.

Ostrzegam, że może tak sikac, iż włoski nie będą nadążały wysychać ;)
Btw. Przy zapaleniu pęcherza objawem jest m.in. nadmierne sikanie. Właśnie jak ktos zauwazy u zdrowego szczura mokre włosy wokół susiaka, należy zbadać mocz.
tamiska napisał/a:
Osluchiwal go i mowil, ze slychac niewielki szmer, ale moze byc on spowodowany niewydolnoscia krazenia i pierwsze co to podal mu catosal i jeszcze wlasnie jakis drugi lek na krazenie (nie pamietam nazwy :/ ) cos chyba na d... w zastrzyku.

Duszności nie pozbędziesz się bez bronchodilatora (aminofilina lub salbutamol i ich pochodne), ze wspomaganiem furosemidu (w celu usunięcia z płuc nadmiaru płynów, które mogą powodować szmery i duszności). Osłuchowo, poza ewentualnymi szmerami, nie ma wtedy nic (acz szmery też mogą nie być słyszalne). Nie słychać żadnych trzasków (występujących przy zapaleniach).
Przy duszności czasem też w ogóle nic nie słychać w płucach.

tamiska - Wto Paź 06, 2009 22:40

Nisia napisał/a:
Nie słychać żadnych trzasków (występujących przy zapaleniach).
Przy duszności czasem też w ogóle nic nie słychać w płucach.


No wlasnie malo bylo slychac cokolwiek.

Jakby to byla jakas choroba to po baytrilu powinna byc poprawa.

Te leki na krazenie powinny juz dzialac?? Czy dac im jakis czas?? Mi powiedzieli ze to na poprawe krazenia.

Nisia - Wto Paź 06, 2009 22:54

Nie wiem, jakie leki dostał, nie wypowiadam się.
Oli - Sro Paź 07, 2009 00:47

tamiska napisał/a:
Skoro leki na serce dzialaja szybko to ja zaczynam sie martwic, bo Stary dalej pracuje boczkami, a poza tym moze panikuje (dalej bede obserwowac), ale dziwnie sie zachowuje.
zależy z jakiego powodu ma duszność i czy w ogóle ją ma. Chore serce często, choć nie zawsze związane jest z obrzękiem płuc (czyli płynem w nich). Obrzęk robi się bardzo szybko, ale długo się go leczy. To dlatego przy chorym sercu daje się moczopędny lek w postaci furosemidu, to nie jest lek na serce. Jeśli nie ma obrzęku płuc to się go nie podaje. Natomiast leki nasercowe też są różne - jedne serce mobilizują do pracy, inne je spowalniają, jeszcze inne regulują przepływ krwi przez naczynia wieńcowe itp. Tutaj jest wiele czynników jakie należy brać pod uwagę.
tamiska - Sro Paź 07, 2009 18:42

Dzwonilam do weta i sprawdzili leki i dostal takie ktore moga powodowac niekontrolowany wylew, bo sa silnie moczopedne. Pytalam sie tez kiedy bedzie widac efekt dzialania lekow na krazenie i optymistyczna wersja to za tydzien, ale po dwoch tygodniach zwykle widac poprawe dopiero. Tak, wiec sie uspokoilam.

Teraz zajmuje sie waga starego i jego nawodnieniem. Ogolnie Stary zawsze byl chudy, ale teraz jest polowa siebie mimo, ze skubie suche a mokre to pochlania. Nie widzialam aby pil jakos czesto... Dzis czuje sie lepiej i lepiej oddycha. Chodzi, psoci, ale jest slaby.

Chyna - Pią Gru 04, 2009 23:34
Temat postu: Przerost serca, problemy z oddychaniem, duszności.
Nie każdy zagląda do "Waszych szczurów", a zatem postanowiłam napisać tu bo czas odgrywa znaczną rolę.

Artur ma problemy z oddychaniem. Na pierwszej wizycie padło na płuca i oskrzela - coś tam świszczy etc. Zalecony antybiotyk: Tylovet (co 3 dni).

Podany był 30 listopada.

1 grudnia było tak ciężko z Nim, że pojechaliśmy do innej lecznicy - bo nasza zamknięta. Dostał steryd (Depedin). Polepszyło się.

3 grudnia dostał powtórkę Tylovetu.

Dziś mimo podanego przeze mnie Depedinu po 4 godz. od podania Artur tak strasznie oddychał, że nie miałam wyjścia, jak znów być u Weta. Ponownie do innego, nasz zamknięty już. Późno.

RTG. Okazało się, że ma bardzo powiększone serce. Powinien mieć o 1/4 mniejsze (z tego, co człowiek może zrozumieć będąc w nerwach i obawach)..
Dostał Fluosemid i dodatkowo Dexamethason. Tak, Lekarka wiedziała, że podałam Mu ok. 16.00 Depedin.

Płuca w w stanie nie najgorszym! Z tego co zrozumiałam najlepiej, gdyby się okazało, że to właśnie płuca są wtórną przyczyną choroby. Bo wówczas po wyleczeniu ich można mieć nadzieję na uratowanie serduszka. Jeśli zaś to serce.........

Mam Fluosemid na 2 dni. Jakbym miała transport to ok. Ale nie mam. Dziś jechałam w tę i z powrotem taryfą (nie może mi się doziębić). W niedzielę mam podać znów Tylovet, ale nie wiem, czy go w ogóle podawać i, co najważniejsze: jeśli byliście (niestety) w takiej sytuacji to jaki lek najlepiej zadziałał?

Powiadam, płucka nie najgorzej, serce - ............

No i ciężko Mu się oddycha. Teraz akurat się zakopał w domku i nie widzę, chciałabym zaoszczędzić Mu jazd w te i nazad w zimnie i stresie. Nie wiem co robić.

Dziękuję z góry za pomoc.

nezu - Sob Gru 05, 2009 05:12

Chyna, a nie furosemid?...

Przede wszystkim zawalczcie z obrzękiem płuc, bo on jest tu teraz największym problemem i zagrożeniem życia Artura.
Powiększone serce to zły znak, ale niezbyt często wyrok natychmiastowej śmierci, tak więc walczcie.
Być może będziesz musiała podawać małemu furo do końca jego życia. Zdarza się. Wtedy będziesz musiała uzupełniać mu na przykład potas.

Spróbujcie też dobrać któryś z dostępnych na rynku i bezpiecznych dla zwierząt środków nasercowych, choć nie zawsze się da. Na przykład mojej Hejz dobrze robił karsivan...

Łagodniejszym od furosemidu środkiem przeciwobrzękowym jest verospiron, z nim też możecie spróbować. Nie wypłukuje tak potasu jak furo...

Poza tym przyda się jeszcze towarzysząca kuracja antybiotykowa, najlepiej jakimś "codziennym" antybiotykiem. Hejz bardzo ładnie zareagowała na oxywet. Niestety, ale obrzęk płuc sprzyja wtórnej bakteryjnej infekcji.

No i chyba więcej pomysłów nie mam... :(

Chyna - Sob Gru 05, 2009 05:23

nezu, tak, oczywiście chodziło o Furosemid, zdenerwowanie i w ogóle.

Dziękuję, wezmę pod uwagę Twoje rady!

Layla - Sob Gru 05, 2009 06:43

Scaliłam z istniejącym tematem.
Viss - Sob Gru 05, 2009 08:12

Chyna, przy tak dużym obrzęku wydaje mi się, że powinien dostawać furosemid dłużej niż dwa dni. Radar mając wodę niemal wszędzie i także powiększone serce furosemid dostawał tydzień.
Nie znam antybiotyku tylovet ale antybiotyk powinien dostawać stale, dość mocny. Na oddechowe sprawy moje dostawały oxyvet, ronaxan i Keflex.
Aha, furosemid można podawać dopyszcznie, w jedzeniu, nie trzeba kłuć (dodatkowy stres). Poproś o taką formę.
Nasercowy dobry dla szczurów, prócz Karsivanu jest jeszcze Prilium, w płynie.

Pyl - Sro Paź 27, 2010 13:47

Może Wam się przyda informacja, że za ok 150-200 zł miesięcznie można wypożyczyć kondensator tlenu. Ja wczoraj wypożyczyłam dla mojego szczuraka, bo szkoda mi staruszkę ciągle wozić do weta (dr Kurski zdiagnozował silne niedotlenienie serducha, oprócz leków zalecił tlenoterapię przynajmniej 3-4 razy w tygodniu).

Skorzystałam z oferty firmy Aeromedika, ale nie jest to jedyna firma wypożyczająca koncentratory. Cena: 170,80 za miesiąc używania koncentratora + 25 zł jednorazowej opłaty za nawilżacz + 24,50 ew. koszty przesyłki na terenie Polski (w Warszawie można odebrać osobiście bez dodatkowych kosztów).

Niby sporo, ale... dniówka tlenu u weta kosztowała mnie 40 zł, więc po 1,5 tygodnia koszty mi się "zwrócą", a stres dla szczura znacznie mniejszy. Na razie jestem b. zadowolona, mam nadzieję, że szczura też.

S - Sro Paź 27, 2010 14:55

Off top:

Pyl, Tobie to fajnie. Możesz sie pozaciągać czystym tlenem, a po kilku wdechach jest spokojnie, błogo, a świat jest taki piekny...

Pyl - Sro Paź 27, 2010 15:18

Offtopic:
S napisał/a:
Pyl, Tobie to fajnie. Możesz sie pozaciągać czystym tlenem, a po kilku wdechach jest spokojnie, błogo, a świat jest taki piekny...

E tam, wczoraj sprawdzałam - na razie tlen śmierdzi plastikiem, bo te "jednorazowe" rurki są takie świeże, prosto od wytwórcy, błeeee...
Muszę poczekać jak wywietrzeją - zdam relację :wink:

kociarnia - Pią Gru 17, 2010 17:16

Prilium można podawać w jedzeniu czy trzeba dawać samo?
Niamey - Pią Gru 17, 2010 17:42

można w jedzeniu
kociarnia - Pią Gru 17, 2010 18:07

Dzięki :)
PatikaCk - Czw Gru 23, 2010 17:11

Bardzo szybki oddech , ogólnie biedny , malutki, calkiem aktywny ale nie spi (oczka caly czas otwarte) lezy non stop a oddycha jakby biegał nie wiadomo ile.... miał zmiany na plucach i robaczki... dzisiaj kontrola..... możliwe że to serduszko??
Oli - Czw Gru 23, 2010 17:27

PatikaCk napisał/a:
miał zmiany na plucach
to raczej od tego, zależy jakie to były zmiany. w chorobach serca jest tak, że najpierw one się pojawiają, a dopiero potem dochodzą objawy płucne. co oczywiście nie wyklucza nałożenia się dwóch chorób na siebie.
PatikaCk - Czw Gru 23, 2010 17:32

szczurek tyje ale nie widac po nim tego. siersc ma rzadką ... no i to szybkie oddychanie... ze jest chudziutki to widac jak szybko mu boczki chodzą.. na 3 tyg przytył 30 gram. to jest nic przy 3 miesięcznym maleństwie.
tyszka07 - Sro Kwi 20, 2011 10:09

Moja szczura ma podobnie. Cały czas odkąd pamiętam kichała i miała zatkany nos. Wet powiedział, że tak juz ma i tak będzie mieć do końca swojego życia. Najgorzej, że ostatnio zaczęły jej boczki chodzić mocno i już źle wygląda. Czasami sprawia wrażenie jakby się dusiła i łapie powietrze pyszczkiem. Jeść to je normalnie, nie chudnie. Ale jest osowiała i cały czas śpi. Poszłam z nią do weta i ponoć w płucach nic nie słychać. Dostała tabletkę na serce i antybiotyk. Nie wiem czy to pomoże. Druga sprawa która mnie martwi to to, że ona panicznie ucieka z klatki. Nawet nauczyła się ją otwierać. Jak już trzeba to siedzi ale jak tylko jest możliwość to ucieka. Woli posiedzieć na krześle lub łóżku. Nie wiem o co chodzi. Podpowiedzcie co tym myslicie. I czy faktycznie ma coś z sercem??
tyszka07 - Czw Kwi 21, 2011 17:21

czy ktoś mógłby poradzić co robić żeby jej boczki nie chodziły??? żeby już w końcu dobrze było?? Antybiotyk i ta tabletka na serce nie przynoszą poprawy. Jest tak samo.
Oli - Czw Kwi 21, 2011 17:26

tyszka07, leki nasercowe wymagają czasu, by zadziałać, one nie działają po kilku godzinach, a po kilku, nawet kilkunastu dniach, a mogą i w ogóle nie pomóc (takie minimum obserwacyjne to 2-3 tygodnie podawania leków żeby móc zacząć podejrzewać że nie działają, podejrzewać, nie stwierdzić pewność). poza tym duszność może nie ustąpić jeśli jest spowodowana problemami z płucami (zrosty, rozedma).

poza tym jakie badania miała szczurcia? jakieś RTG, echo serca? cokolwiek?

Pyl - Czw Kwi 21, 2011 17:33

tyszka07, bez zbadania przyczyny takiego stanu szczurka nikt nie doradzi leczenia. Czy mała miała robione RTG i/lub EKG? Co stwierdził lekarz?
Wspomóc ją możesz wypożyczając koncentrator tlenu, ale to kosztuje i nie leczy tylko ułatwia oddychanie. A bez usunięcia przyczyny nie wyleczysz ogona.

/Edit, o Oli mnie ubiegła :wink:

tyszka07 - Wto Kwi 26, 2011 07:09

Lekarz dał antybiotyk i lek na serce. Zbadał tylko i powiedział że w płucach nic nie czuje więc to pewnie serce. Poza tym Nuka jak siedzi to na rogu łóżka z głową w dół. Nie wiem może jej tak lepiej oddychać. Ciągle chodzą jej boczki i stan chyba sie pogarsza bo zaczyna chudnąć. Dzisiaj idę do innego weta. Może jakieś prześwietlenie jej zrobią. Już nie wiem jak jej pomóc.
tyszka07 - Wto Kwi 26, 2011 12:41

No i wróciłam od innego weta. Ci powiedzieli że Nuka ma obrzęk płuc ale nie wiadomo czym spowodowany. Dostała 2 zastrzyki. Jeśli pomogą to dobrze ale jeśli nie to zdjęcie trzeba będzie zrobić i myśleć co dalej albo uspać. Bieda z nędzą.
klauduska - Czw Cze 09, 2011 09:08

Mam od 2 tyg na dt Aguta z poważną wadą serca, niewydolnością krążeniową. Wada jest o tyle poważna też, ponieważ ma dopiero max 4 msce.
Zwaliłam sprawę z Prilium, przyjmować będzie dopiero od dzisiaj.
Dostaje Furosemid w zastrzyku 3kreski 1x dziennie i Digoxin dopyszcznie 1kreska 2x dziennie.
Na dodatek ma wiele strupów na plecach.
Bardzo ciężko oddycha: Dyszenie Agusia

susurrement - Czw Cze 09, 2011 09:27

klauduska napisał/a:
D.cośtam

digoxin? ;)

klauduska - Czw Cze 09, 2011 09:38

Offtopic:
Dokładnie :) . Mam to zapisane w temacie adopcyjnym, ale sprawdzać mi się już nie chciało :P Zaraz zedytuję :)
Susu mogłabyś zajrzeć do mojego adopcyjnego i spojrzeć na opis strupów, może ty byś miała jakąś teorię?

mataforgana - Sro Paź 05, 2011 21:10

dziewczyny, jak dawkować Digoxin i Furosemid?

i Pabi-Dexamethason? to jest steryd, nie?

Kasik - Czw Paź 06, 2011 00:59

mataforgana, tak, deksametazon to steryd.

Znalazłam, że dawkowanie furosemidu wg RatGuide.com: 1-4 mg/kg co 4-6 godzin, podskórnie (w przypadku obrzęku, przekrwienia płuc, wodobrzusza) lub 5-10 mg/kg co 12 godzin, podskórnie lub 2-5 mg/kg co 12 godzin, doustnie lub podskórnie.

U ludzi daje się początkową dawkę 40mg, a potem zwiększa się aż do osiągnięcia dobrego efektu, można dojść aż do 600mg/dobę - furosemid ma szerokie dawkowanie, ale wpływa na utratę potasu z surowicy - u ludzi się to suplementuje, nie wiem jak u szczurów?

LuxTorpeda - Sro Kwi 18, 2012 00:46

Putin jeszcze po południu hasał sobie na wybiegu z Colim, wybieg był dość długi bo około 4-5 godzin, ja w tym czasie gruntownie sprzątałam im klatkę... przed 22 nagle Ogon zaczął ciężko oddychać, nie mam w pobliżu dyżurującego weta, muszę czekać do rana ;( Widzę że ogonek bardzo się męczy, mam wrażenie że oddychanie sprawia mu ból.
Z początku myślałam że to zachłyśnięcie... zastosowałam porady z wątku pierwszej pomocy, ale żaden fragment jedzenia się "nie oderwał".
Zrobiłam inhalację z inhalolu bo nic innego nie miałam... pomogło na chwilę. Czekam niecierpliwie do rana, nie wiem co jeszcze mogę zrobić :( Strasznie się boję, nie wiem czemu tak nagle zmienił się stan ogona ;(

Martini - Sro Kwi 18, 2012 00:55

LuxTorpeda, może to jakiś problem z serduszkiem?
LuxTorpeda - Sro Kwi 18, 2012 01:03

właśnie tak pomyślałam, naprawdę intensywnie dzisiaj skakały. Pierwszy raz coś takiego się stało, siedzę i czuwam bo szczurowi się nie poprawia... czekam do rana i zasuwam do weta. Mam nadzieję że wszystko skończy się dobrze bo Putin to moje oczko w głowie ;( płakać się chcę jak widzę jak się maleństwo męczy :cry: Czy jest cos co mogę próbować sama zrobić zanim będę mogła go zabrać do weta... bezsilność jest trudna do zniesienia :(
Justka1 - Sro Maj 30, 2012 16:55

23/03/2012 r byłam z Pusią u veta w Warszawie,miała robione EKG.Jego opis to "cechy powiększenia serca w zakresie lewego przedsionka i lewej komory serca".
Zalecenia to Prilium oraz furosemid.Leki nie pomogły,odstawiłam na jakiś czas po czym powróciłam do nich.Wciąż nie ma poprawy.Szczur bardzo schudł,od pewnego czasu je niewiele,NIE PIJE praktycznie wcale,jest odwodniony,ma sine łapki,wychudzony ogon,oddycha ciężko,po woli ale z dużym wysiłkiem.Są momenty w ciągu dnia lub gdy jest gorąco na dworze,że oddycha pyszczkiem.
Chciałam zdecydować się już na eutanazję,bo nie mogę patrzeć już na jej męki ale może ktoś z Was pomoże mi ,bo veci już nie chcą.Dzwoniłam do Warszawy,nie mają czasu nawet na rozmowę albo jak zawsze "proszę przyjechać",a ja nie mam 10 km tylko ponad 100.
Poza tym co komu po obejrzeniu szczura przez lekarza nie od spraw kardiologicznych :-/
Moje pytanie,czy przy takiej diagnozie w/w mogę spróbować zmienić szczurce lek np. na vetmedin? Posiadam 2,5 mg kaps. lecz nie wiem jaką dawkę powinien otrzymać szczur,w obecnie nawet nie wiem czy 200g wadze?
Szczur je trochę gerberków,od wczoraj stosuję nawodnienie podskórne w iniekcji (sól fizjologiczna).Szczur samodzielnie nie pije.Mimo nawadniania(ponieważ dostaje ciągle furosemid,który jak wiadomo odwadnia) woda pod skórą nie utrzymuje się,skóra jest wciąż napięta ,przylegająca.Nawadniam po trochu aby nie zwiększyć nagle ciśnienia krwi aby szczur nie zszedł.
Ktoś ma jakiś pomysł? :|

quagmire - Sro Maj 30, 2012 17:02

Justka1, nie mam.
Nie zmieniałabym leków bez konsultacji. Może trzeba jej dodać nowy lek - często tak bywa. Od 23.03 minęło dużo czasu.

Czy próbowałaś napisać do Ogonka? Tam dr Wojcieszek zajmuje się kardiologią. Napisz od razu, że jesteś z Łodzi, że zwierzak jest w ciężkim stanie i nie masz możliwości przyjechać na konsultację. Może Ci napiszą, co jeszcze można spróbować podać. Wiele nie macie do stracenia.

Justka1 - Sro Maj 30, 2012 21:31

quagmire,ja też nie zmieniłabym leków bez konsultacji.Cały dzień próbowałam dodzwonić się do Dr. Kacprzak,bo dzwoniąc do lecznicy ona nie mogła rozmawiać.Zalecono mi dzwonienie na prywatny tel. ale jak zawsze Pani Dr. nie odbiera(Dzwoniłam cały dzień co jakiś czas).
Zadzwoniłam do Hematowetu na Żolibożu,nie było Pani Dr. poleconej przez jednego użytkownika(w wiadomości prywatnej) ale inny lekarz z tej lecznicy pomógł mi.
Od teraz (właśnie zjadła w serku waniliowym,tylko na to jeszcze rzuca się) podajemy vetmedin i obserwujemy przez co najmniej 2-3 doby.Jutro muszę iść po elektrolity aby ją wzmocnić,dziś jeszcze podaję sól fizjologiczną w dużo większej dawce niż podawałam(bałam się podać zbyt dużo).
Pisanie emaili do lecznic zapewne zeszłoby dłużej niż zadzwonienie do lecznicy.
Mam nadzieję,że leki pomogą małej :( Zatem walczymy.

susurrement - Czw Maj 31, 2012 02:23

Justka1, odstawieniem leku nasercowego mogłaś tylko pogorszyć sytuację. a kroplówkami możesz 'zalać' jej płuca. nie wiem jaki jest stan szczura, ale powinien go obejrzeć lekarz weterynarii, a nie udzielać konsultacji telefonicznej - co mają Ci pomóc bez osłuchania go?
Phina - Wto Lip 17, 2012 22:45

Podbijam w ważnej sprawie.

Moja Iris od dwóch dni jest bardzo osowiała, słaba, wolno się porusza, ma problem z przemieszczaniem się po klatce z osłabienia. Je normalnie, pije, nie zauważyłam żadnych duszności, nic bardziej niepokojącego. Wspomniane kłopoty z równowagą na moje oko nie przypominają objawów neurologicznych, moje dwie poprzednie szczurzyce miały wyraźne z tym problemy (nietrzymanie jedzenia, upadki, przekrzywiona główka etc) więc myślę, że bym zauważyła. Najbardziej niepokojące jest to osłabienie, nastroszona sierść, porfiryna (która wcześniej się nie pojawiała). Wetka stwierdziła, że osłuchowo nic nie słyszy, a dziwna "opuchlizna", którą zauważyłam, to wg niej nadwaga. Leczyła wcześniej Budzię, która z powodu nowotworu serca miała ogromne "zastoje" wody w organizmie, co przypominało wręcz gigantycznego guza na klatce piersiowej. U Iris jest to jakby bardziej rozlane, myślę że najlepiej to opisać w ten sposób: od dwóch dni wydaje mi się większa, jakby zwiększyła objętość. Chyba nie przytyłaby w dwa dni...

Może to moja paranoja, ale po tych wszystkich chorobach moich szczurasów jestem przewrażliwiona. Moi Drodzy, powiedzcie mi tylko czy zauważacie coś niepokojącego na tych fotkach? Przepraszam za jakość.

Wetka powiedziała też, że z powodu pogody (skoki ciśnienia) zarówno zwierzaki, jak i ludzie chorzy na serce bardzo źle się czują. Więc jeśli ma jakąś niewydolność, pogoda może to potęgować w tym przypadku.

Co sądzicie? Jakieś pomysły, co jej może być? Dodam, że jest bardzo lejąca, dosłownie jak flaczek na rękach...

(Fotki trzeba otworzyć, na miniaturkach nic nie widać)


susurrement - Wto Lip 17, 2012 23:56

Phina, nadwagi to Twój szczurek na pewno nie ma. a może schudła właśnie i skóra jej wisi? albo właśnie ma obrzęki na tle niewydolności krążeniowej. tak czy inaczej nie wygląda na zdrowego szczura. skoro lekarka osłuchowo nic nie znalazła to może RTG? to da się ocenić na odległość.
Phina - Sro Lip 18, 2012 16:30

susurrement, gdybym miała dostęp do rtg, od razu bym robiła. Najbliższy rentgen jest we Wrocławiu, czyli jakieś 80km ode mnie, rodzice na pewno mnie nie zawiozą, a samej też mnie nie puszczą. Dzisiaj wygląda bez zmian, nadal bardzo słabiutka. Chyba jutro się znowu przejdę do wetki, zasugeruję tą niewydolność. Ona jednak ją widzi tylko kilkanaście minut, ja codziennie, dlatego tak się zaniepokoiłam tymi fałdkami, bo wiem, że nie miała tego...

Tak czy inaczej, bardzo Ci dziękuję za opinię.

edit.

Byłam u wetki, poprosiłam o dokładniejsze obejrzenie jej. Mała była zbyt słaba, żebym to ignorowała, non stop się przewraca, spada w klatce (dobrze, że zamontowałam hamak spełniający funkcję przechwytującą), leży przez cały czas. Wetka obmacała ją dokładnie i stwierdziła, że czuje wyraźne obrzęki. Dała jej dwa zastrzyki, nie znam nazw, nie udało mi się podejrzeć. Jeden na pewno był odwadniający. Dodatkowo dwa leki doustne, jeden wspomagający serce, drugi na krążenie. Oby to pomogło...

Kaola - Pią Lut 22, 2013 19:58

Hej
Speedy dziś dostał prilium 2,5 kreski insulinówki dziennie. Ma powiększone serduszko. Bierze też antybiotyk na zapalenie płuc. Jakim czasem powinno być oddzielone podawanie obu leków?
Z góry dzięki

quagmire - Pią Lut 22, 2013 21:32

Kaola, spokojnie możesz podać jeden od razu po drugim.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group