To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

O szczurach ogólnie - Rasowy czy z zoologa?

Manta - Czw Gru 29, 2011 21:06

L., zdaje sobie sprawe z jakosci roznych hodowli - i moim zdaniem nie swiadczy o nich zwiazek do jakiego naleza ;) . Aczkolwiek rozumiem o co Ci chodzi. Jesli trafi do mnie kolejna z NKV to tylko jesli nie znajde wymarzonej niuni do adopcji a bede miala mozliwosc, zeby ktos mi szczura do Polski przywiozl ;) . W Polskiej hodowli szczura nie kupie, wiec dla mnie istnieje opcja albo adopcji albo importu ;) .
L. - Czw Gru 29, 2011 21:13

Manta napisał/a:
W Polskiej hodowli szczura nie kupie

Czemu?

Manta - Czw Gru 29, 2011 21:46

L. napisał/a:
Manta napisał/a:
W Polskiej hodowli szczura nie kupie

Czemu?


bo te umowy ktore widzialam mi sie nie podobaja i takowej nie podpisze - glownie chodzi mi o punkt o sekcji w razie smierci szczura - mi jako-tako sekcja potrzebna by nie byla a nie stac mnie na to, zeby placic za nia chociaz polowe (jak to jest w najlepszej opcji w umowie opisane).

L. - Czw Gru 29, 2011 21:55

Manta, mhm. masz prawo. aczkolwiek w większości bez tej sekcji nie byłoby żadnych rezultatów ani postępów hodowlanych, mam nadzieje, że jesteś również i tego świadoma.

no i koszt sekcji jest na pewno tańszy niz sprowadzenie i opłacenie transportu szczura z zagranicy..

Manta - Czw Gru 29, 2011 22:01

L., ja jestem swiadoma co sekcja daje a czego nie ;-) . Nie jest tak, ze bez sekcji nie bylo by zadnych rezultatow i postepu hodowlanego. Moge sie zgodzic oczywiscie, ze dla hodowcy jest to rzecz bardzo przydatna. Osobiscie hoduje myszy, studiuje zootechnike - jakostam w temat hodowli roznych zwierzat sie zaglebiam ;) . Ja tylko stwierdzam, ze mi sekcja szczura potrzebna nie jest i nie stac mnie na to. Jesli punkt umowy mowilby o tym, ze mam szczura jak umrze odeslac albo zawiesc do wyznaczonej kliniki w moim miescie a hodowca sekcje sobie oplaci - ok, nie ma sprawy. Ale ja nie bede placic za to, co jest potrzebne hodowcy a nie mi. I poki nie czuje, ze musze miec szczura z polskim rodowodem spokojnie moge "pozyskiwac je" z innych zrodel. Z 3 szczurow 1 jest z NKV, 2 z adopcji - i tyle niby ma zostac, choc juz w dziale adopcyjnym napisalam jaka panienke bym chetnie przyjela jesli by sie znalazla. Nie przecze - jak jakas hodowla bedzie miala wymarzona dla mnie panienke to moze zmienie zdanie i sie przelamie do tego punktu umowy - ale to musialby byc naprawde szczurzy ideal ;-) hehe.


A co do cen - koszt szczura w PL + transportu szczura w PL nawet nie liczac sekcji to dla mnie koszt podobny do sprowadzenia szczura ;-) . Zreszta nawet jesli wyzszy - placac za szczura i jego transport dla siebie place za to, co jest mi potrzebne, a nie za to, co potrzebuje ktos. Lubie dzielic sie z ludzmi, dawac prezenty itd. Ale niekoniecznie stac mnie na to, zeby kazdemy placic za to, co jemu potrzebne, zwlaszcza, ze mnie nie stac na wszystko (a nawet polowe tego) co bym chciala.

Bel - Czw Gru 29, 2011 22:12

Manta, a ja mam pytanie.. jeśli nie stać cię by zapłacić za sekcję te 20 czy 30 zł bo sama to napisałaś
Manta napisał/a:
nie stac mnie na to, zeby placic za nia chociaz polowe
to jak stać cię na utrzymanie zwierząt? zdajesz sobie sprawę, że leczenie szczurów to studnia bez dna? że to jedne z najbardziej chorowitych pupilków domowych? Poza tym ja nie robię sekcji tylko dla hodowcy. Robię ją dla SIEBIE przede wszystkim. By mieć pewność i czyste sumienie, że tfu tfu zrobiłam WSZYSTKO co było możliwe, by wyleczyć zwierzaka a po prostu nie było szans.
Manta - Czw Gru 29, 2011 22:18

Bel, jesli stac mnie na utrzymanie samochodu, powaznie chorego kota i paredziesieciu myszy to stac mnie tez na utrzymanie kilku szczurow. To, ze kogos stac np na mercedesa sl to znaczy, ze jak ja sobie zazycze to ma mi zalac do pelna moje lupo? Bo to dla takiego kogos rzaden wydatek - co to jest 150zl. Stac mnie na to, co potrzebuje. Jak uznam, ze sekcji jakiegos zwierzaka potrzebuje to ja robie - albo osobiscie albo u weta - jesli JA tego potrzebuje a nie bo ktos tego chce - bo jak ktos cos chce to powinien za to zaplacic. Wydaje miesiecznie na zwierzeta wiecej niz na siebie - bo biore za nie odpowiedzialnosc w pelni. Mam "fundusz alarmowy" ktorego uzyje jesli zwierzaki pochoruja sie powaznie. Wiec mozesz sie nie martwic o to co sie stanie jak jakies zwierze zachoruje - uwierz, myszy tez ze zdrowiem nie szaleja jakos bardzo. Sa niesamowicie chorowite.

I uwierz - jesli umrze mi jakis szczur a bede wiedziec, ze nie byl to wirus (ktorym moglyby zarazic sie pozostale szczury lub co gorsza inne zwierzeta) - to juz naprawde nie bede musiala wiedziec czy napewno zrobilam wszystko - po co? zeby sie dolowac? To jest jasne, ze jak zwierze zachoruje robie wszystko co moge - ale po co sie dobijac?

A pelna sekcja nie kosztuje 20-30zl - a napewno nie w Krakowie. Bo jesli chodzi tylko o pokrojenie i obejzenie narzadow - moge to zrobic sama - nie problem sie w szczurach doszkolic - mysza sekcje robie to i szczurowi bym mogla. Zreszta taka sekcje za 20-30zl to moge zrobic, bez problemu kazdemu szczurowi po smierci - ale to chyba nie o taka chodzi?

Azi - Czw Gru 29, 2011 22:19

to chyba się już niejaki offtop zrobił?

sekcja kosztuje około 80zł, czasem 60zł. Jest tańsza niż operacja i wymagana w sytuacjach, gdy nie wiadomo jaka była przyczyna zgonu. Dla mnie to logiczne - gdy mój szczur nagle umiera, nie ważne, czy jest z zoologa, czy z hodowli, czy z adopcji - robię sekcję, bo chce wiedzieć, czy mam się obawiać o resztę stada, czy nie.

biorąc pod uwagę, ze jeżeli hodowcy zależy, to dopłaca połowę, a kogoś nie stać na wydanie 40zł, to nie stać go tez na kurację antybiotykową, na operację, na badania RTG czy USG, na lepszą karmę itp itd. Sorry, sama burżujem nie jestem, ale argument typu "nie wezmę szczura z polskiej hodowli, bo nie stać mnie na jego sekcję" jest delikatnie mówiąc naciągany, bo zwierzę to odpowiedzialność i mimo wszystko koszta. Jak kogoś nie stać na sekcję, to nie stać go na szczura jako takiego, nie ważne, czy z hodowli, czy z adopcji.

Takie jest moje zdanie. I ja postrzegam chęć mojej dopłaty do tego, jako zaangażowanie, a nie jako sponsoring.

Poniekąd cieszy mnie jednak, że punkt ten odstrasza taką część osób. Mniej zastanawiania dla mnie.

Manta - Czw Gru 29, 2011 22:24

Azi, co do stac-nie stac juz powiedzialam co i jak. Naprawde na zwierzeta nie zaluje poki sa to rzeczy potrzebne albo dla zwierzakow albo tez dla mnie.
Co do sytuacji naglej - takze napisalam, ze wtedy sekcje bym zrobila - chce miec pewnosc, ze reszcie stada ani pozostalym zwierzakom nic nie grozi.
Gdy ja sie o sekcje (cala, dokladna, ze "wszystkimi opcjami") dowiadywalam byl to koszt 300zl - i w takiej opcji do tego podchodze.
I mimo wszystko - chocby cos kosztowalo 20zl - to jesli ja tego nie potrzebuje to czemu mam w sumie komus za to placic?

A ani na warunki ani na karme moje szczury nie narzekaja - bez obaw.

Bel - Czw Gru 29, 2011 22:25

Manta napisał/a:
I uwierz - jesli umrze mi jakis szczur a bede wiedziec, ze nie byl to wirus (ktorym moglyby zarazic sie pozostale szczury lub co gorsza inne zwierzeta)
a jakim cudem dowiesz się tego bez wykonania sekcji? :lol:
Manta - Czw Gru 29, 2011 22:36

Jesli uwazasz ze dluzszy staz na forum i zapewne ogolny szczurowy, upowaznia Cie do wysmiewania mnie to nie czuje potrzeby odpowiadania na takie pytanie... A myslalam, ze mamy dyskutowac na poziomie? Ja nikogo nie obrazam ani nie wysmiewam.
Anonymous - Czw Gru 29, 2011 22:58

Manta napisał/a:
to czemu mam w sumie komus za to placic
masz bardzo interesujące podejście do tematu. Masz może psa czy kota rasowego? Bo zasada jest taka sama, pewne badania, w tym sekcję czy bad. histopatologiczne robi się dla dobra rasy, gatunku, linii, miotu, ogólnie z myślą o utrzymaniu pewnego standardu, dla przyszłych pokoleń, dla hodowcy, który dba i stara się jak najsensowniej prowadzić zwierzęta, które hoduje, bez względu na gatunek. :) Zwierzę jest zobowiązaniem, zwierzę rodowodowe tym bardziej, bo kupując je zaczyna się w pewien sposób uczestniczyć w życiu jakiejś określonej liczby zwierząt, od przodków, przez braci i siostry twojego zwierzęcia po przyszłe pokolenia. :) Myśl o zdrowiu, wzorcu, rozwoju rasy/gatunku jest przewodnią. Nie z tych względów bierzesz zwierzę rodowodowe?
Manta - Czw Gru 29, 2011 23:59

aaaa... napisalam dlugasny post i mi go wsunelo :/ ehh... to teraz postaram sie w skrocie ;)

Viss, mam obecnie juz tylko 1 kota rasowego - tj rodzice teraz maja, bo zostala u rodzicow a ja wyprowadzilam sie z dachowcem. Ale nie w tym rzecz. Ja jak najbardziej rozumiem sens robienia sekcji - i caly czas o tym mowie, ze nie jestem przeciwko sekcjom jako takim. Ale - jak wspominalam hoduje myszy rasowe - gdy pewnego dnia napisala do mnie dziewczyna ktora miala odemnie samczyka, ze chlopak umarl w niewyjasnionych okolicznosciach, a byl to mlody mysz - to osobiscie pojechalam do niej po cialko myszaka, zeby moc zrobic mu sekcje - bo dla mnie, jako hodowcy bylo to niepokojace, ze mysz bez przyczyny umiera w tak mlodym wieku. Nie wymagalam od osoby ktora go kupila zeby sekcje zrobila - wrecz sama zapytalam czy nie bedzie miala nic przeciwko, zebym po cialko przyjechala i na sekcje zawiozla, bo mi na tym zalezy. Wiec to nie jest tak, ze ja wysmiewam sekcje czy tez uwazam za niepotrzebna. Jak mowilam, gdy pytalam powiedzianio mi 300zl za dokladna sekcje szczura z niezbednymi badaniami - i nawet zakladajac ze mialabym placic 150zl - to jesli ja nie widze dla siebie takiej potrzeby to nie mam na to, zeby taka kase wylozyc - to jest jedzenie dla mojego kota na 3 miesiace np.

I tlumaczac prosciej o co chodzi z tym "nie stac mnie"
Moja pasja na rowni ze zwierzetami wlasciwie jest moj samochod. Od kilku miesiecy planuje renowacje i malowanie felg - wyjdzie mnie to ok 400zł - ale nie robie tego, bo mnie na to nie stac. Z kolei w ciagu ostatniego miesiaca na wymiane hamulcow z przodu, naprawe lozyska, piasty, skrzyni i sprzegla wydalam prawie 3 tysiace. Wiec - nie stac mnie na wydanie 400zl na zwykle widzimisie, ale udalo mi sie zdobyc 3 tysiace na naprawy niezbedne do tego, zeby autem mozna bylo jezdzic.
Mam nadzieje, ze teraz wytlumaczylam to zrozumiale.

Nie chce byc zle zrozumiana, a niestety mam wrazenie, ze niektorzy tylko czytaja "nie stac mniena sekcje" a nie widza tego, ze pisze ze pisze ze sekcje uznaje za potrzebne i jesli uznalabym to za konieczne to bym ja zrobila i nie prosila nawet o zwrot czesci kosztow.

L. - Pią Gru 30, 2011 00:07

Manta, ja rozumiem o co Ci chodzi, to tak jak Viss ujęła interesujące podejście.
Teraz jak to rozpisałaś wiem już o co chodzi z tym "nie stać mnie".

Ale...
Viss napisał/a:
Bo zasada jest taka sama, pewne badania, w tym sekcję czy bad. histopatologiczne robi się dla dobra rasy, gatunku, linii, miotu, ogólnie z myślą o utrzymaniu pewnego standardu, dla przyszłych pokoleń, dla hodowcy, który dba i stara się jak najsensowniej prowadzić zwierzęta, które hoduje, bez względu na gatunek. :) Zwierzę jest zobowiązaniem, zwierzę rodowodowe tym bardziej, bo kupując je zaczyna się w pewien sposób uczestniczyć w życiu jakiejś określonej liczby zwierząt, od przodków, przez braci i siostry twojego zwierzęcia po przyszłe pokolenia. :) Myśl o zdrowiu, wzorcu, rozwoju rasy/gatunku jest przewodnią

tego mi u Ciebie brakuje.

Fakt, że do myszy pojechałaś i sekcje zrobiłaś. Jednak kupując dane zwierze bierzesz tę odpowiedzialność o której pisze Viss.
I gdyby większość osób miała takie podejście jak Ty - hodowla szczurów stałaby w miejscu. Nie bylibyśmy w stanie zablokować tych linii które niosły za sobą wady genetyczne, bo często dopiero na sekcji wychodziła przyczyna zgonu szczura.

edit: U mnie na UWM (podobno najlepsza weta w PL) sekcja dokładna wraz z ewentualną histopatologią kosztuje 80 zł :)
Sama histopatologia do 3 "rzeczy" od 1 szczura to koszt 50 zł.
Często jest tak, że jeśli w innych mieście są o wiele większe ceny (a bardzo często są) to chętni po prostu przesyłają mi guzki odpowiednio zapakowane pocztą. :}

Manta - Pią Gru 30, 2011 00:20

L., ale to o czym piszesz to tez z kolei co innego. Ja rozumiem, ze biore odpowiedzialnosc za jakies zwierze - ale ja nie moge brac odpowiedzialnosci ze to w jaki sposob hodowca prowadzi jakas linie. Jesli zwierze mi umiera po chorobie - o ile wiedzialam po jakiej - to ja nie potrzebuje juz dla siebie zrobic sekcji bo znam przyczyne zgonu na tyle na ile jest mi to potrzebne, z kolei hodowca moze chciec znac wszystko dokladnie - co oczywiscie rozumiem - i tu chodzi o to, ze jesli mi nie jest to potrzebne to czemu mam placic?
Czy w takim wypadku, jesli szczur umiera ze wzgledow genetycznych, bo hodowca zle poprowadzil linie np - czy po zrobieniu sekcji mam rzadac zwrotu pieniedzy za szczura? Bo przeciez kupuje zwierze rasowe glownie ze wzgledu na wyzsza zdrowotnosc i unikanie chorob genetycznych. Oczywiscie mowie hipotetycznie, licze sie z tym i wiem, zepewne choroby moga wyjsc nagle - ale chodzi mi tak ogolnie o zasade/tok myslenia.

Ja nie mowie o sytuacji kiedy mam szczura, ma 6-7 miesiecy, wszystko bylo z nim ok a tu pewnego dnia wchodze do domu a szczur martwy - wtedy lece do weta na sekcje i wszystko co sie da - bo chce wiedziec CO SIE STALO. I wtedy sie nawet nie zastanawiam o tym, ze jesli szczur byl rasowy moglabym wg umowy prosic hodowce o zwrot 50% kosztow, tylko sekcje bym robila niezaleznie od jej ceny.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group