To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Leczenie - Pasożyty wewnętrzne - prośba o ostrożność i badania

AngelsDream - Pią Paź 11, 2013 17:39

Zizollo, wg mnie rutynowo raz w roku lub dwa razy w roku i dla bezpieczeństwa przy dołączaniu nowych osobników do stada (można wliczyć w rutynowe) oraz przy okazji ewentualnych wystaw.
susurrement - Pią Paź 11, 2013 20:10

warto też zmieniać podawany lek, a nie ciągle np tylko iwermektyną.
agutka84 - Śro Cze 04, 2014 20:09

Mam pytanie dotyczące odrobaczania szczurzastych.. czy jest to wskazane? jeżeli tak to co jaki okres casu?
moje dwie panny są z jednego miotu ,jedna jest tłuściutka futerko puchate a druga zaś mniejsza, chudziutka futerko błyszczy ale jakościowo jest widać różnicę. W kale nic nie zaobserwowałam ale jak wiadomo nie jest to regułą

dziękuję za wszelkie podpowiedzi ;)

Pyl - Śro Cze 04, 2014 21:23

agutka84, tutaj masz cały wątek dotyczący pasożytów wewnętrznych i ich wpływu na zdrowie ogonów. Osobiście badam kał każdego nowego ogona dołączanego do stada i mimo, że nigdy nie miałam objawów widocznych gołym okiem to kilka razy musiałam odrobaczać szczury.
Karena - Śro Cze 04, 2014 21:36

agutka84, Scaliłam z istniejącym juz tematem.
agutka84 - Śro Cze 04, 2014 21:39

dziękuję :) zabieram się za czytanie i dokształcanie :)
Truskiew - Pią Paź 24, 2014 13:16
Temat postu: pasożyty
Witam serdecznie,
Podpinam się pod temat. U mnie pokrótce wyglądało to tak. Mam 3 dziewczyny jedną ok. 1 rok 4 m-ce i dwie ok. 3,5 miesiąca. W piątek zauważyłam że starsza strasznie zgrzyta zębami, jest osowiała, nie chce jeść (jedynie chusteczki higieniczne - czego nigdy nie robiła), ciągle śpi i miałam wrażenie że boli ją brzuszek. Pojechaliśmy do weta. Po opisaniu objawów kazał pobrać kupkę do badania a następnie podać kontrast z jedzeniem i przyjechać na następny dzień na rtg i usg. Tak też zrobiłam. Po badaniach rtg i usg został wykluczony nowotwór ale za to mieliśmy niespodziankę w kupie. Okazało się, że znaleźli tam tasiemca i jakieś nicienie. Jak się domyślacie zeszłam prawie na zawał jak to usłyszałam. Nie mam pojęcia skąd to cholerstwo się wzięło????????? dostaliśmy tabletkę dla całej trójki (dawkowanie ustalone do indywidualnej wagi każdej dziewczyny - kazał podać dzisiaj i za 2 dni drugą dawkę i jeszcze raz będziemy badać kupy). Starsza dostała też antybiotyk i steryd (wcześniej stwierdzona alergia bo strasznie się drapała a na sterydzie wszystko ok). Oczywiście podawanie leków jest u mnie akcją zakrojoną na cały dzień, żadna nie chce współpracować przerabiałam już chyba wszystko i ręce opadają ale jakoś dajemy radę. Moje pytanie brzmi. Czy jest szansa, żebym mogła się tymi paskudami również zarazić? Nie ukrywam, że trochę panikuję bo nigdy nie miałam takiego problemu ze szczurami. HELP !! Dzisiaj czyścimy klatkę wrzątkiem i octem, hamaki pierzemy w 80 stopniach i mam nadzieję że to wystarczy. Jeżeli mieliście podobnych gości w brzuszkach swoich szczurków dajcie mi proszę jakieś wskazówki co jeszcze mogę zrobić?

Pyl - Pią Paź 24, 2014 13:24

Truskiew napisał/a:
Jeżeli mieliście podobnych gości w brzuszkach swoich szczurków dajcie mi proszę jakieś wskazówki co jeszcze mogę zrobić?
Truskiew, na wszelki wypadek przebadać siebie i najbliższą rodzinę. Niestety niektóre pasożyty wewnętrzne nie są specyficzne dla gatunku i mogę się przenosić na ludzi. Nie ma co panikować - co najwyżej też się będziecie musieli przeleczyć.

Swoją drogą wygląda na to, że nieźle trafiłeś do weta - dość rzadko bada się szczury na pasożyty wewnętrzne. Czy to któryś z polecanych na forum?

Truskiew - Pią Paź 24, 2014 14:27

Pyl - dziękuję za odpowiedź trochę mnie uspokoiłaś, przebadam siebie i męża (rozumiem, że badanie kału wystarczy?). Weterynarz tez mnie trochę uspokoił, że marne szanse że się zarazimy bo oni (weterynarze) musieli by być cały czas zarobaczeni a jak długo pracuje to nic się nigdy nie wydarzyło - odrobacza się profilaktycznie raz na jakiś czas. Pozdrawiam


Apropos weta - tak jest na forum, chodzę tam ze wszystkimi moimi szczurami - to dr Kwiatkowski z przychodni weterynaryjnej na ul. Bełzy w Bydgoszczy

smeg - Pią Paź 24, 2014 14:32

Jeśli szczurki dostały leki standardowo stosowane przy pasożytach, czyli fenbendazol lub iwermektynę, to niestety nie działają one na tasiemca karłowatego. Szczury muszą wtedy dostać aniprazol.
Pyl - Pią Paź 24, 2014 17:13

Truskiew, badanie kału wystarczy, ale warto zbierać kał z kilku dni, bo jednorazowa próbka w większości przypadków nie daje wyników. Poczytaj w necie albo dopytaj w labie o warunku przechowywania, okres zbierania itp.
Co do zarażania się to:
a. który wet całuje zwierzaki?
b. wetom też się zdarza zarazić (może Twoi mieli więcej szczęścia niż moi ;) )
c. są nawet badania na temat występowania pasożytów w parach zwierzę-właściciel i choć dotyczyło głównie psów i kotów to pytanie jak się mają jego wyniki do szczurów.

Trzymam kciuki, żebyście jednak byli "czyści", a paskudztwo szybko poszło precz od ogonów. Dawaj znać.

Truskiew - Pią Paź 24, 2014 18:29

Smeg - dziękuję za wskazówki, po drugiej dawce leku mamy pozbierać kupy i zawieźć na bardziej szczegółowe badanie. Mam nadzieję, że więcej niespodzianek się już tam nie znajdzie :)

Pyl - racja, nikt ich po brzuszkach nie całuje, a ja niestety jestem nienormalna i to robię. Chyba zaniecham tych czułości.

Póki co dostaliśmy profilaktycznie do wzięcia Pyrantelum. Zastanawiam się czy nie za dużo tych leków Tequilka dostaje (na robale, antybiotyk i steryd), kurde mam nadzieję, że nic jej nie będzie i szybko wróci do siebie. Teraz widzę, że chyba już się lepiej czuje. Wcina aż miło, robi ładne kupki i jakoś tak ma bardziej szczęśliwy pyszczek.

Jeszcze raz dziękuję za pomoc i wsparcie. Będę informować na bieżąco :)

Pyl - Pią Paź 24, 2014 21:19

Off-Topic:
Truskiew, nikt na tym forum nie jest normalny - całowanie brzuszków to standard :> Mnie osobiście żadne robale od tego nie odwiodą :)

Szczurówka - Pią Paź 24, 2014 21:56

Off-Topic:
Pyl, to ja już w ogóle jestem jakaś nie normalna ponieważ całuje moje szczury nie tylko w brzuszek ale też prosto w pyszczek :twisted:

Truskiew - Wto Paź 28, 2014 21:37

Witajcie,
U nas zdecydowana poprawa, Tequilka odrabia straty nie odchodząc od miski z żarciem a i zdarza się że w wolnej chwili (jak nic nie wcina) spuści łomot młodzieży (na co ostatnio nie miała już nawet siły). Przestała jeść chusteczki i papier no i zatrzymało się chudnięcie. Teraz muszę ją trochę podtuczyć bo w przeciągu miesiąca schudła z 450 do 366 gr :( w weekend podajemy jeszcze jedną dawkę lęku na robale i badamy kupy. Dziewczyny dostały aniprazol. Trzymajcie kciuki!!
Pozdrawiam



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group