Archiwum - Psiaki XV
Ninek - Pią Sty 04, 2013 15:20
Uczył ktoś psa skręcania na komende? Zastanawiam sie jak zacząć z Foxem, pod dogtrekking i bikejoring.
katasza - Pią Sty 04, 2013 15:55
Echh, moj pies na spacerach reaguje na imie tylko jak mu sie macha zarciem przed nosem. Czasami tez bez zarcia, ale jak widzi psa to nic na niego nie dziala
wilczek777 - Pią Sty 04, 2013 15:57
A ja się zastanawiam nad psem sąsiadów. On ma podstawową opiekę etc. ale cały czas wydaje mi się nieszczęśliwy. To owczarek niemiecki ma około 8 miesięcy. Kasę mają więc pies głodem nie przymiera i wygląda dobrze ale wydaje się taki... mało psi. Nie cieszy się na widok innych ludzi i zwierząt...myślę, że w ogóle nie był socjalizowany jeśli chodzi o relacje z innymi czworonogami. Potrafi przez kilka godzin stać pod bramką w deszcz/śnieg i czekać aż jego właściciele wrócą jedyną rozrywką w tym czasie jest skakanie na płot kiedy ktoś przechodzi i obszczekiwanie. Czasem wołam go przez okno albo przechodząc obok - nadstawia wtedy uszu, nigdy nie machnie ogonem. Kiedy przyprowadziłam moją sukę pod płot nie wykazywał większego zainteresowania mimo, że ta normalnie się z nim witała. Widzę go całe dnie pod tą bramką i czasem kiedy właściciele wracają idzie na spacer (średnio 15 minutowy albo nawet nie). Mam wrażenie, że według niech ogród psu wystarcza. Jedyne dłuższe wypady jakie odnotowałam to takie gdy zabierają go gdzieś autem - ale w sumie nie wiadomo dokąd i w jakim celu. Tzn. nie wydaje mi się żeby w deszcz jechali z psem gdzieś na pola (sądząc o ubiorze). Ostatnio jeszcze sąsiad zrobił sobie kamerę na podwórku żeby poza psem jeszcze uwieczniać kto mu się pod domem kręci - zniechęciło mnie to do zaglądania do psiaka bo sąsiad do takich "spoko" nie należy. Jak psiak był mały to jakieś piłki po podwórku się turlały a teraz to jednego gryzaka nie widać. Zastanawiałam się czy nie podejść do sąsiadki i zagadać, że jak ich tak długo nie ma to może wyjdę z tym psem skoro z moja też idę a mieszkamy na przeciwko ale nie chcę wyjść na idiotkę (my mieszkamy na przeciwko siebie ale nikt nikomu dzień dobry nie mówi ale to osobna sprawa). Szkoda mi psiaka bo jest jeszcze młody a wygląda na to, że oni chcieli ładnego psa do pilnowania domu i nic poza tym. Martwi mnie te jego rzucanie się na płot, moja ulicą wraca dzieciarnia z podstawówki i często dostają zawału mijając bramkę gdzie psiak siedzi - nikogo nie cieszy widok zębatego pyska kilka cm od ręki czy uda. Nie wiem czy coś robić czy się cieszyć że pies ma wikt i opierunek.
sachma - Pią Sty 04, 2013 17:13
wilczek777, ale o co ci tak właściwie chodzi? Bo ja nie bardzo rozumiem.. takich psów na mojej ulicy jest masę. Jedynie moje i jajnik sąsiadów nie siedzi non stop na dworze i wychodzi na spacery. Pies ma co jeść, ma opiekę wet, ktoś się nim jakoś tam zajmuje - co więcej? Nie każdy ma czas żeby z psem siedzieć non stop w domu, wychodzić do pracy trzeba. Lepiej to niż schron, lepiej to niż siedzenie przy budzie na łańcuchu.
Ninek - Pią Sty 04, 2013 17:19
katasza, krótko jest u Ciebie, na to trzeba czasu
Przywołanie trzeba ćwiczyć intensywnie i długo, a później przez całe życie psa trzeba to utrwalać.
U Foxa wystarczą 2 miesiące bez spaceru z innymi psami i później w zabawie głuchnie. Jak regularnie ma okazje pobiegać z innym psem, to odwołuje sie od razu.
katasza - Pią Sty 04, 2013 17:24
Tez nie bardzo rozumiem.
Fajnie by bylo jakby psy wszystkie chodzily na spacerki i kazdy by mial czas dla niego, ale to sie jednak rzadko jeszcze zdarza. Takie psy to normalna rzecz jest.
Odkrylam super las niedaleko. Dzisiaj lazilismy tak 1,5 godziny a i tak calego nie przeszlismy. Nie ma duzo drzew, sa jakies gorki, pagorki, doly, wiec nie jest nudno. A ze ja jestem walnieta i chce psu wynagrodzic to ze musi chodzic jeszcze na smyczy to laze z nim po jakis krzakach i bagnach zamiast po sciezce ;p W zwiazku z tym, moze ktos wie gdzie moge kupic ocieplane kalosze?
Ninek - Pią Sty 04, 2013 17:42
katasza, może o śniegowcach pomyśl?
Linke dla niego masz? Tak sie najlepiej ćwiczy przywołanie, jeśli sie nie ma do dyspozycji zamkniętego terenu.
katasza - Pią Sty 04, 2013 17:48
| Ninek napisał/a: | | katasza, krótko jest u Ciebie, na to trzeba czasu |
wiem, wiem, ale ja jestem w goracej wodzie kapana ;p
| Ninek napisał/a: | | katasza, może o śniegowcach pomyśl? |
tylko ze ocieplenie w kaloszach przewaznie mozna wyciagac, wtedy mialabym buty na caly rok. Dzisiaj np. bylam w ocieplanych trampkach bo bylo sucho i cieplo w miare. Gorzej jak pada deszcz...
Mam linke, ojciec mi zrobil 8 metrowa Cwiczymy, cwiczymy, ale srednio mu to wychodzi. a poza tym nie mamy tu za bardzo parkow itd. i caly czas chodzimy po lasach, a w lesie ciezko z linka bo sie placze.
agacia - Pią Sty 04, 2013 18:13
Ninek, moje potrafia komendy kierunkowe. Bez tego nie wyobrażam sobie jeżdzenia z nimi na rowerze. W prawo skręcaja na komende gi, a w lewo na hoo. "Prawo" i "lewo" zbyt podobnie brzmią, chociaż na pewno są psy, które reagują na takie. Najłatwiej chyba uczyć psa gdzieś w parku gdzie jest duzo ścieżek.
Ninek - Pią Sty 04, 2013 18:21
agacia, ja właśnie nie mam pojęcia jak zacząć. Kompletnie nie wiem z której strony to ugryźć. Zastanawiałam sie, czy nie byłoby dobrze dorzucać komend wtedy, gdy pies sam skręca. Ale nie wiem czy załapie o co chodzi.
No i jak nagradzać? Boje sie, że sie nauczy, że za każdy skręt dostaje nagrode i zamiast iść dalej będzie przybiegał po nagrode
yoshi - Pią Sty 04, 2013 19:02
Katasza!Cudny jest ten Twój blondasek!!
Jeśli chodzi o buty to ja z czystym sercem mogę polecić buty firmy SOREL, ale to nie gumiaki, tylko właśnie bardziej śniegowce. Jestem w nich zakochana, co prawda jest to pewien wydatek ale warty. Ja akurat kupiłam sobie dziecięce (rozmiarówka do 38i2/3) a są o połowę tańsze niż dla dorosłych
Buty cieplutkie z filcową wkładką (bez niej robią się strasznie luźne). Nieprzemakalne z gumy węglowej. Idealne na zimową chlapę gdy śnieg topnieje, lub długi spacer w śniegu. O mam takie http://www.spartoo.pl/Sor...YLON-x49274.php
A niestety problem z gumiakami jest taki że... miałam już takie od 20 zł do 200 zł. I po zimie zwykle mi pękały bo guma na mrozie sztywniała i, no właśnie, pękała.
Ninek - Pią Sty 04, 2013 19:16
yoshi, ładne te śniegowce Ja sobie upatrzyłam, ale jak zawsze nie patrząc na ceny, musiałam sobie wybrać jedne z najdroższych. Jedyne 450zł i to na allegro, nie stacjonarnie... Zawsze mam oko do najdroższych rzeczy
Nakasha - Pią Sty 04, 2013 20:23
wilczek777, ale widzisz, ONki już tak mają. To psy z silnym instynktem stróżującym i większość rzuca się na płoty jak przechodzą ludzie, szczególnie gdy nie ma nic innego do roboty...
Nawet mój ONek, socjalizowany od małego ze wszystkim, broni nas na spacerach. Potrafi groźnie szczekać i startować nawet do ludzi, których zna, jeśli uzna ich za zagrożenie (np. nagle do mnie podbiegają po ciemku). Również gdy jesteśmy u teściów czy rodziców, a oni mają domy z ogrodem, to mój owczarek pilnuje ogrodzenia. I skacze na ludzi przechodzących obok. A to nawet nie jest "jego" teren! Po prostu broni miejsca, gdzie jestem ja, mój mąż lub gdzie jest on sam.
Mieszkania też broni. Gdy ja kogoś wprowadzam, jest ok, ale jakby ktoś chciał wejść sam, to podejrzewam, że nie skończyłoby się tylko na szczekaniu.
Oczywiście odpuszcza na komendę, czeka na moją reakcję, itp., no ale ja nad tym z nim pracuję. Prawdopodobnie Twoi sąsiedzi nie będą szkolić psa, więc będzie dalej skakać na ogrodzenie.
Trzeba po prostu nauczyć dzieci, aby nie podchodziły do bramki.
To nie jest przejaw złej socjalizacji, te psy już takie są. Tak samo fakt, że łaszą się tylko do właścicieli. Owczarki często stają się "psami jednego pana" tudzież "jednego małżeństwa", czasami "jednej rodziny". To nie są psy z natury przyjacielskie do obcych ludzi.
Gdybyś chciała podejść do mojego ONka, to miałabyś 50% szans, że będzie szczekać i próbować Cię odstraszyć i 50% że Cię powita radośnie. Ale mój, jak wspomniałam, jest cały czas "konfrontowany" z różnymi ludźmi w różnych warunkach i nigdy nie uczyłam go agresji ani jej nie nagradzałam. Do obcego ONka nie radzę podchodzić, chyba że z daleka daje CSy.
Nawet niesamowicie łagodny i kochany ONek moich rodziców "broni" nas na spacerze i warczy na obcych. On akurat nie skacze na płot, nie stróżuje w typowy sposób, ale też potrafi pokazać "to jest moje, wara".
A tak w ogóle... Szczerze mówiąc, gdyby mi ktoś podłaził do ogrodzenia, żeby pogłaskać pieska, czy pokazać mu swojego, to nieźle bym się wkurzyła.
Większość ludzi nie chce wychodzić z psami, jeśli psy mają kawałek ogrodu. Jest to przykre, ale bardzo ciężko zmienić nastawienie takich osób. Ja próbowałam przekonywać brata by chodził na spacery z ich ONkiem przez rok i udało mi się "wypracować" 2 spacery tygodniowo. To i tak dużo.
Zależy jakie masz stosunki ze swoimi sąsiadami, możesz spróbować napomknąć, że warto z psem wyjść na spacer czy zapewnić mu rozrywkę na podwórku. Albo zaproponować wyprowadzanie na spacer... najwyżej Cię zjadą z góry na dół lub zignorują.
Tak czy siak, wiele psów ma gorsze warunki, np. siedzą na łańcuchu 12 godzin lub więcej.
Buty dziecięce! Na to nie wpadłam, a przecież noszę 36.5. Faktycznie można sobie trochę zaoszczędzić.
sachma - Pią Sty 04, 2013 20:36
Ja mam pudle, które obszczekują każdego, kto próbuje wejść na podwórko albo do domu - bez naszej wiedzy nikt wejść nie może. Nie ugryzą, ale pozorują atak i szczerzą się jeśli włazi obca osoba. Nie wpuszczą też obcego psa do domu czy na podwórko, jeśli nie ma mnie ani Seby nikt nie wejdzie spokojnie.
Są zsocjalizowane.
Uwielbiają inne psy.
Kochają innych ludzi i łaszą się do każdego.
Ich teren to ich teren i jest to świętość najświętsza, jak już ktoś wlezie to zaczynają się łasić, do póki jest w drzwiach czy w bramie...
Jak mnie nie ma, a Seba wypuści psy to też leżą przy bramie i czekają i mogą tak leżeć godzinami
katasza - Pią Sty 04, 2013 20:57
Dzieki, tez mi sie podoba
Sniegowce fajne, ale niestety mnie na nie nie stac tej zimy ;p Tym bardziej ze ja nosze rozm. 38 wiec dzieciecych nie kupie. Narazie chyba kupie kalosze plus ocieplacze do srodka.
Ogolnie to ja mam buty typu emu (takk wiem, bla bla bla) ze skory, sa super cieple, ocieplane owcza walna i moge w nich chodzic w najgorszy mroz bez skarpetek, nie przemakaja, szybko schna i sie same czyszcza (nie wiem jak, ale po lazeniu po blocie, postawilam je na korytarzu i byly czyste nastepnego dnia). Ale byly cholernie drogie i nie chce ich zniszczyc za szybko
Moj blondi boi sie spryskiwacza i dal szczurom spokoj Nie wiem czy psikanie mu woda po mordzie jest humanitarne ale juz nie mam sily a to jedyne co dziala.
Ten las ktoryy dzisiaj znalazlam jest tak sliczny ze nie moge sie doczekac jutrzejszego spaceru
|
|
|