To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Archiwum - Psiaki XV

Ninek - Wto Sty 01, 2013 20:04

agacia napisał/a:
Ninek, guardy jak najbardziej nadają się do dogtrekkingu i bikejoringu. Moim zdaniem o wiele lepsze do roweru sa guardy niz szelki z tym uchwytem. Oczywiście super są sledy do ciągnięcia, ale guardy nie są złe, a bardziej uniwersalne.

Jak pisałam, potrzebne mi są wyłącznie do tych dwóch sportów, do niczego innego, więc uniwersalność jest totalnie zbędna. Nie uznaje szelek na normalne spacery a większej ilości dyscyplin szelkowych na pewno uprawiać nie będziemy ;)

Szura - Wto Sty 01, 2013 20:11

Ano tak, tylko że my nie uważamy, że ten podział wynika z ilości włosa, to Sysy opinia o różnicach. Naszym zdaniem jest ich więcej. ;)
Pomijając kwestię budowy - bo jeśli ktoś twierdzi że obecne linie wystawowe są tak samo podobne do dawnego wyglądu rasy co większość workingów, to ja nic nie poradzę :P - to dla mnie różnica jest w temperamencie, użytkowości. I nie mam na myśli, że workingi są super mocne, miłe i towarzyskie, a showy to strachliwe nerwusy, bo to nieprawda. Ba, workingi często są bardziej pobudliwe, przez co łatwiej u nich o lękliwość pewnie.
ALE jeśli nie hoduje się na daną cechę, to ona się nie będzie utrzymywać ani wzmacniać. Jak się zaczęło kleić i masować uszka, żeby były złamane, to i coraz więcej szelciaków zaczęło mieć uszy naturalnie stojące. Bo nie było selekcji w tym kierunku, przecież łatwo to 'naprawić' u szczeniaka, to po co wykluczać pod innymi aspektami dobrego psa z hodowli. ;) I dokładnie tak jest z temperamentem i użytkowością. Większość hodowli ma psy, które nie pracują i rozmnażając psy nie kierują się tym, jak one się w pracy sprawdzają. I to, że pies jest żywiołowy, lubi biegać i się bawić o niczym jeszcze nie świadczy, sama mam takiego psa, który mimo tego do pracy jest beznadziejny, choć sprawia nam to wiele frajdy, więc DLA MNIE to nie jest jakaś przeszkoda, bo nie mam ambicji sportowych względem niego. A skoro te hodowle nie robią selekcji stricte na pracę, to i tych pożądanych u psów do sportu cech nie wzmacniają, co więcej, z czasem coraz bardziej się one wyciszają. Co nie znaczy, że psy szołowe się do pracy nie nadają, albo że wszystkie workingi są do niej stworzone. Znaczy to tylko tyle, że biorąc psa po odpowiednich rodzicach ma się znacznie większą szansę, że pies spełni nasze oczekiwania. A te oczekiwania są różne. Przeciętny człowiek z przeciętnym borderem workingowym by pewnie oszalał. :P

Sama mam teraz dylemat, czy bedla kupować w Polsce z 'normalnej' hodowli, czy ściągnąć zza granicy 'pracusia' (i nie, nie dlatego zza granicy, że polskie psy są be, tylko w Polsce akurat nie ma sportowej hodowli bedli ;) ). Myślę, że co bym nie wybrała, będzie sportowo ok, ale ja nie szukam psa na mistrzostwa świata, a Tess już owszem. Pies to kilkanaście lat wspólnego życia, mieszkanie z gumy nie jest i nie każdy może tych psów mieć wiele, więc mając taką pasję, jaką jest praca z psem, a do tego będąc na takim poziomie, na jakim jest Tess, trzeba wybierać rozsądnie i uważnie.

Sachma, będziesz jeszcze golić Lenny'ego? :D Ma przepiękną budowę. :serducho:

Sysa - Wto Sty 01, 2013 21:09

Szura, ja się ogólnie zgadzam i rozumiem Wasze podejście w kwestii wyboru psa. Trzymam kciuki, żeby Wasze marzenia się spełniły.

Ale co do budowy. Jest różnica miedzy budową a wyglądem. Niektóre showy różnią się wyglądem od przodków przez ilość futra, ale nie budową, bo wzorzec jest jeśli o nią chodzi ciągle taki sam. Więc showy siłą rzeczy mają budowę psa pracującego. Z mocniejszą lub słabszą kością, ale samo ułożenie kończyn itp jest niezmienne. Więc niby mówicie, ze budowa inna, a cały czas chodzi Wam o ilość futra. Bo wzorzec nie podaje jednoznacznie ile futra ma mieć pies, ale jaką ma mieć budowę już tak.
Iiiiiiii psy wystawowe mają bardzo, bardzo czesto dokładnie tyle samo włosa co "workingi"... :P
Charakter zawsze może się trafiś super do sportu i nie jest to związane z ilością futra u psa.
Dlatego ja nie widze podziału w rasie. Nie widze podstaw do jego tworzenia. I też oficjalnie i dla większości osób taki podział nie istnieje. Była o tym dyskusja i po prostu uznano, że taki podział jest zbędny, bo jednak kazdy chce, zeby rasa pracująca pozostała pracującą, a nie trafiła do ozdóbek. I na szczęscie ;)

Dobra, ja już w kółko pisze to samo, więc kończę ten temat tą możliwie skróconą wypowiedzią :P

Sirius - Wto Sty 01, 2013 21:10

Szura napisala chyba wszystko. :)
Sysa, chodzilo mo tylko o to, ze napisalas iz nie widzisz roznicy miedzy tym psem na zdjeciu a aktualnymi psami z linii wystawowych. Dla mnie roznica jesy widoczna. Nie tylko w futrze ale i w budowie glowy i dlugosci nog.
Sama mam psy z niesportowych miotow. Kiss mimo wielu wad w budowie i charakterze zdobyla wiel sportowych tytulow. Jest wiec potwierdzeniem na to, ze z kazdym psem mozna pracowac. Ale jakbym chciala psa w 90% do agility skierowalabym sie do hodowli, w ktorej moge sie spodziewac sportowych miotow. Oczywiscie nie wszystkie szczeniaki ze sportowych miotow sa idealami ale latwiej o ideal. ;)
I zeby nie bylo. Nie krytykuje zadnego z polskich psow choc z wieloma miotami sie nie zgadzam i jest kilka, ktore wykluczylabym z hodowli.
Nie wiem, czemu sie tak oburzasz. Nikt nie krytykuje ani Yarpena ani jego hodowli. Chodzi tylko o wyjasnienie, ze jesli ktos chce psa do sportu, to bedzie szukal go tam, gdzie rodzice byli dobierani
pod katem tych cech, na ktorych mu najbarfziej zalezy. Ja w tym nie widze nic zlego.

Wybaczcie brak polskich znakow o literowki. Pisze z telefonu...

Sirius - Wto Sty 01, 2013 21:14

Ja wcale nie marze o psie z linii sportowych. Jest suczka, ktora ubostwiam i wierze, ze urodzi mi szczeniaka idealnego bo daje dzieciaki z super charakterem. :)
To jeszcze w temacie budowy. Do sportu sa lepsze psy z lzejsza koscia, dlugonogie, wpisane w prostokat. ;)

Szura - Wto Sty 01, 2013 21:30

Sysa, już pomijając budowę, bo tu się nie dogadamy (łapy, głowa), to co z popędami, temperamentem? Twoim zdaniem nie ma różnicy między workami a showami (mówię o przeciętnym worku i showie, a nie o wyjątkach)? Bo moim zdaniem to jest dużo ważniejsza kwestia, przez którą w ogóle się na te worki i showy psy dzieli.

Osobiście uważam, że podział na linie pracujące i wystawowe jest super, bo większość ludzi potrzebuje psa głównie jako towarzysza, i może im przeszkadzać, że np. pies ich zagania, wciąż chce coś robić, a jak nie ma zadania to z nudów zje mieszkanie. :D Ale jest ta garstka, która by bez takiego psa zwariowała, albo zajechała 'normalnego' psa, albo by wciąż czuła, że musi się z nim stopować.

Ja z Tośkiem w zimę nie mogę wiele pracować na zewnątrz (nie usiądzie, bo mu zimno w tyłek, nie podejmie aportu, bo jest zimny, itd... :roll: ), a w domu mam mało miejsca, więc tylko uczymy się głupotek w stylu 'smutny piesek', żebyśmy nie zardzewieli. Zaczyna mi przez to odwalać powoli. :twisted:

Sirius - Wto Sty 01, 2013 21:39

Szura, dokladnie tak! Znam szetlanda, ktory nie aportuje w ogole. Zwariowalabym z takim psem. Dla.mnie aport to jedna z podstawowych cech i jeden z testow, ktore przeprowadzam na szczeniakach. Nigdy nie wzielabym psa bez aportu. Wiem, ile pracy trzeba wlozyc, zeby mies mial porzadny aport (nie formalny tylko chec to noszenia w pysku roznych przedmiotow i szarpania sie nimi) i nie chce przez to przechodzic.
Szura - Wto Sty 01, 2013 22:04

Sirius, ja od przyszłego szczeniaka 'wrodzonego' aportu nie wymagam, choć byłabym zachwycona. Ale nie wymagam ze względu na rasę, przy szelciaku pewnie bym inaczej patrzyła na to. Natomiast nie wzięłabym szczylka, który się nie szarpie zawzięcie lub nie poleci za zabawką. Tonic lubi pracować i robi to chętnie, ale w takim tempie i z taką werwą, że się można powiesić. Rzucisz mu jakiś super lubiany przysmak, żeby mu prędkość podkręcić, to on spacerowym truchcikiem potupta, cały szczęśliwy. Z zabawkami różnie, czasem w ogóle oleje, a czasem się ładnie nakręci, ale co z tego, jak aportu nie ma (tzn jest z nim różnie, mocno nad tym od dłuższego czasu pracujemy, ale to jest droga przez mękę :D ), a szarpanie jest fajną zabawą, ale jako nagradzanie przejdzie 1-2 powtórzenia, potem już nie. I to nie jest kwestia tego, że on nie chce - bo on ciągnie do miejsc, gdzie zazwyczaj ćwiczymy, dopomina się, sam oferuje zachowania, a jak Tess coś szykuje do treningu to już jest przy niej, on już siada, już skacze, bo Tess ma z nim ćwiczyć, a nie z dziewczynami. :P Najlepiej go chyba nakręca sam fakt, że jakieś inne psy coś robią, a on nie, no ale ciężko mi na każdy trening kraść komuś psa. :P

Ale najważniejsze, że jest mega grzeczny, ułożony, kochany i uwielbia, gdy jestem z niego zadowolona - jest idealny w takich 'codziennych' kwestiach. :serducho:

Sysa - Wto Sty 01, 2013 22:24

Sirius, ja się nie oburzam, prosze mi nie wmawiać. ;) Ja się nie zgodziłam z poglądem, że istnieje podział czy pewne różnice i po prostu podałam swoje argumenty. :)
Absolutnie nie brałam niczego jako atak na mojego psa. :lol: Poza tym Yarpen jest potencjalnym psem hodowlanym i tym mocniej staram się zwracać obiektywnie uwagę na jego wady i zalety, nie obrażam się za ich dostrzeganie czy za to, że nie każdemu będzie on się podobał. ;)
I zgadzam się z Waszym szukaniem danego konkretnego skojarzenia, jeśli macie bardzo konkretne wymagania. Sama bym tak zrobiła.

Co do sportowej budowy to lekka kość jest fajna, bo lekka, ale podobno łatwiej wtedy o kontuzje (dlatego jestem zwolennikiem średniej), z długonogością to wiadomo, że zawsze szybciej, a szetland ma być wpisany w prostokąt, więc jak najbardziej ok. Jednak pierwotnie nie był przeznaczony do agility i ma prawo nie spełniać wszystkich wymogów do takiej formy pracy. Ma prawo mieć budowę jakiej wymaga wzorzec rasy do zaganiania owiec (i nie twierdzę, że nie jest to budowa do agi).
Teraz szetlandy mają np dłuższe szyje, które z kolei lepiej wpływają na zwrotność i szybkość psa. Mają tez lepsze przody, które dają wydajniejszy ruch. Wszystko przez wzorzec.

Chyba, ze macie bardzo konkretne linie wystawowe z nieprawidłową budową na myśli, chętnie się im przyjrzę i możliwe, ze w ich przypadku zdanie zmienię. Ale na pewno nie do ogółu szetlandów. ;)

Szura, uważam, że w szetlandach są showy przewyższające worki (jeśli dobrze interpretuję Wasz podział), a jedynie nie mające szansy się sprawdzić, tak.
Poza tym dla mnie szetland to własnie nie jest wieczny pracoholik border, tylko pies, który sobie w domu po prostu odpocznie. Taki z włącznikiem i wyłacznikiem pracowania. ;)
Ja nie jestem zwolennikiem robienia w każdej rasie podziału na showy i worki, wolę raczej rasy ukierunkowane jakoś lub wszechstronne, ewentualnie z liniami prowadzonymi faktycznie na uwydatnianie konkretnych cech.
Ale uważam Twój argument za podziałem za sensowny i szanuję Twój pogląd. :)

Szura - Wto Sty 01, 2013 22:36

Cytat:
uważam, że w szetlandach są showy przewyższające worki (jeśli dobrze interpretuję Wasz podział), a jedynie nie mające szansy się sprawdzić, tak.


Oczywiście, dlatego zaznaczyłam, że nie mówię o wyjątkach, tylko o ogóle, średniej.

Cytat:
Poza tym dla mnie szetland to własnie nie jest wieczny pracoholik border, tylko pies, który sobie w domu po prostu odpocznie. Taki z włącznikiem i wyłacznikiem pracowania.


Ależ borderki jak najbardziej mają włącznik i wyłącznik, ale on działa pod warunkiem, że pies jest wybiegany i zmęczony umysłowo. Psy sportowe nie napieprzają zazwyczaj po ścianach non stop, dobrze wiedzą, kiedy jest czas na pracę a kiedy na odpoczynek, ale jeśli są spełniane ich potrzeby. Zresztą u bordera showy od workingów też się różnią temperamentem. :P

Sysa - Wto Sty 01, 2013 22:43

Szura, właśnie mi się wydaje, że w średniej też by "showy" mogły być "workami", gdyby ktoś z nimi pracował. Dlatego właśnie nie widzę podstaw do takiego podziału.

Bordery to akurat częsciej widują pracujące i one mnie przerażają z tym swoim non stop pracowaniem jak praca jest w pobliżu :P A showy też potrafią fajnie pracować z tego, co widziałam, ale tu się nie znam, widziałam tylko garstkę przedstawicieli rasy, więc nie chcę się wypowiadać.
Ogólnie ja jestem jak dziecko we mgle, gdy wyrażam się "show" i "work", bo dla mnie to po prostu jedna rasa :/

W ONkach, buldogach, husky'ch, bassetach, tego typu rasach widzę wyraźne krzywdzenie psów wystawowych i pod katem wyglądu i charakteru.
Jeśli chodzi o sheltie to tego nie widzę. Futra niekiedy więcej (kwestia gustu kiedy go za dużo) i w mojej opinii ogólnie (aczkolwiek może faktycznie nie do sportu) lepsza budowa anatomiczna.

Sirius - Wto Sty 01, 2013 22:46

No i chhyba mamy w koncu jakies porozumienie. ;)

Co do showow, ktore nie maja szansy pokazac, jakie sa fajne... Zgadzam sie z tym w 100% ale jakbym miala kryc swoja suke (nierealne ale tak tylko gdybam) to nie szukalabym psa, ktory moze byc fajny ale nikt z nim nic nie robi, tylko takiego, o ktorym wiem, ze jest fajny. No, chyba, ze takiego by nie bylo...

A jeszcze w temacie bordera. Dobry border isds/working musi miec przelacznik on/off. Tylko tu problem polega na tym, ze one potrzebuja wiecej czasu "on" niz przecietny pies. Moj bc jes z linii show (nie wstydze sie tego, mimo, ze wplanach mialam sport wzielam psa z linii show), i ma o wiele wieksze wymagania ruchowo myslowe niz przecietny piesinnej rasy/mieszaniec, jest batdziej pobudliwy, widzi wiecej, slyszy wiecej, reaguje szybciej. Ponoc workingi sa bardziej zrownowazone. Ale widzialam tez showa, ktory nie aportowal, nie pracowal w ogole z przewodnikiem. To smutny widok ale niestety wiele hodowli do tego powoli doprowadza reklamujac bc jako psa rodzinnego.

Ze znanych mi ras najwieksze rozroznienie w liniach show vs. working jest w bc, ONkach i pewnie w labkach (nie wyobrazam sobie takiego tlusciocha z ringu na polowaniu). Ponoc spore roznice sa tez w aussie. Roznice te beda dotyksc tych ras, ktore maja predyspozycje zarowno sportowe jak i do bycia fajnymi psami domowymi. I w tych rasach bedzie rozlam na dwie linie bo innego ONka bedzie sie szukalo do IPO a innego do domu. I roznice beda zarowno w budowie jak i charakterze, bo "do domu" zwykle ludzie chca psy bardziej efektowne i pierwotne cechy charakteru i ich uzytkowosc nie ma znaczenia a w sporcie/pracy jest odwrotnie. Smutne ale prawdziwe. Najchetnie psy ras
pracujacych zostawilabym dla dla.ludzi, ktorzy chca z psami pracowac a tym, ktorzy chca zwyklego. pieska do domu polecalabym psa ze schroniska bo tam przeciez jest masa psiakow czekajacych na dom i wiele z nich ma cudowne charaktery.

sachma - Wto Sty 01, 2013 22:54



:) moje skrzaty na dzisiejszym spacerze :)

Sysa - Wto Sty 01, 2013 23:03

Sirius, ja dlatego właśnie rozumiem tak konkretne wymagania i je w pełni rozumiem.
Dlatego jestem i zwolenniczką wszelkich możliwych badań zdrowotnych i sprawdzania chociaż w minimalnym stopniu popędów, instynktów oraz innych bajerów psa pracującego ;)

Na borderach się nie znam jak wspominałam i nawet nie wiedziałam, ze są aż takie róznice, tak więc dziękuję za uświadomienie. :)
A z tym wyłacznikiem to chodziło mi o to, że one jak jest praca to są taaaaaak nakręcone, że aż to straszne ;) I właśnie to, ze ogólnie więcej pracy potrzebują niż inne rasy. Nie jest to pies dla leniwców ;)

Ja również chciałabym, żeby rasy pracujące były w rękach ludzi pracujących, bo naprawdę czasem smutno się patrzy na psa "wystawówkę" rwącego się do pracy, a skazanego na kanapę. Jakby te psy nie wyglądały, chciałabym, żeby zachowały pewne cechy charakteru, które robią z nich daną rasę.
W szetlandach na razie odnosze wrażenie, że można podziału uniknąć, hodować psy z różną ilością futra, nawet z minimalnie modyfikowanymi cechami budowy w obrębie wzorca, ale z dobrym charakterem i popędami. Mi by się tak marzyło.

Sirius - Wto Sty 01, 2013 23:42

Sysa, nie wiem jakie bc ogladalas ale moj jak pracuje to na pelnych obrotach a potem... Kladzie sie a ja moge biec z innym psem po torze, cwiczy obi, frisbee itp. Z zadnym szelciakiem tego nie osiagnelam choc Kiss wiecej zniesie niz Happy. :mrgreen:

Nie chce absolutnie zaczynac dyskusji o bc tylko chcialam napisac, ze mozna opanowac i takie psy. ;)

W szetlandach nie widze mozliwosci podzialu na linie show i working (poza takimi, ktore zajmuja sie inwentarzem, bo cechy dobrego pastucha nie sa juz az tak popularne w szeltikach), natomiast zdecydowanie widze mozliwosc, ba, nawet pochwalam, rozroznienie miotow na show/kanapa i sportowe. Wtedy potencjalnemu nabywcy latwiej znalezc to, czego szuka, o ile czywiscie mioty sportowe sa po prawdziwie sportowych rodzicach a nie taki co costam sobie biegaja czy maja ledwie 1 w obi. :]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group