To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Archiwum - Psiaki XV

Tess - Sob Gru 29, 2012 00:47

Sysa, boże, przecież nigdzie nie napisałam, że pies, który nic nie robi, nie da super pracujących psów. :P Oczywiście, że może dać. Ale ja kupując psa do pracę, patrzę na mioty po psach pracujących - logiczne. Nadal szczeniak może nie być taki, jak się sobie wymarzy, ale jest to mniejsze ryzyko, niż wzięcie psa po psach, które nic nie robią, żeby ich nie krzywdzić. :P
Tak samo jak napisałam, że przy wyborze partnera sport nie musi przeszkadzać w patrzeniu na charakter... W życiu bym nie wzięła szczeniaka po psach, które są super do agility, ale kompletnie poschizowane, lol. A co do wyglądu, co kto lubi. Ty uważasz, że te bardziej "sportowe" są mniej podobne do rasy, ja uważam, że wystawowe rasę często kaleczą i są śmieszne. Nie problem zasłonić beznadziejną budowę psa kupą futra. :P

Jezu, i ja nic nie pisałam o kryteriach doboru psa do Tesinki, żeby nie było. Nie mam zielonego pojęcia, jak Beata będzie wybierać do niej psa. Żeby nie było, że jakieś dziwne ploty rozsiewam. :P Napisałam moje osobiste zdanie na ten temat. W którym łączy się i spoty i psychika i wygląd, mimo że tego nie zauważyłaś. :mrgreen:

A, i żeby nie było, że ja tylko po miszczach wszechświata psy biorę - Beza jest po showach, a moja pyra jest po dwóch psach nic nie robiących. :P Pisałam tylko, co rozumiem pod pojęciem miotu sportowego.

Szura - Sob Gru 29, 2012 00:48

Sysa, biorąc pod uwagę, że Beza jest po showach, choć szczęśliwie po niej nie widać :mrgreen: , to chyba nie musisz Tess tłumaczyć, że psy z takich linii mogą mieć fajny potencjał. ;)

Dla mnie eksterier jest naprawdę mało istotny (jako sam wygląd, aczkolwiek on też wpływa na możliwości pracy psa), a 'podobieństwo do rasy' to dla mnie bardziej właśnie charakter i ewentualna użytkowość niż klapnięte uszko czy zawinięty ogon. Zresztą bez urazy, ale np. moim zdaniem w kwestii wyglądu zdecydowanie workingi są ładniejsze - bardziej łyse (to paskudne przepuszenie... brr!), długołapne, lekkie, głęboka klata...

Schizoli w ogóle się nie powinno rozmnażać, to prawda. Wolałabym pokryć przepuszonym, zrównoważonym charakterowo showem niż pozchizowanym workingiem, ale najlepiej pokryć stabilnym psychicznie workingiem, nawet z defektem urody. :D

A to, że rasa została stworzona do pracy niestety nie przekłada się na to, że wszystkie psy zachowały pewne popędy. Jeżeli hoduje się na wygląd i miły charakter, a nie na cechy użytkowe, no to jest logiczne, że one po mału zanikają.

Sysa - Sob Gru 29, 2012 01:04

A dobra, tak to odebrałam, że pracujące psy muszą być przynajmniej po pracującej matce :P
Twoje kryterium wyboru psa do pracy jest logiczne, ale dla mnie niepełne bez dodania, że dalej patrzymy na charakter właśnie :P

I nie uważam, że psy "bardziej sportowe" (bo co to znaczy niby? ja nawet nie mam takiego określenia w słowniku swoim :P ) są mniej podobne do rasy (jedynie stwierdzam, że czasem psy niesprawdzające się na wystawach idą na agility, bo właściciel chce z psami robić cokolwiek). Jeśli trzymamy się w szeltandach to w agi są psy WZORCOWE, a są i takie "prawie pety" (czy to głowa nie taka, ryjek za wąski czy futra mało, różnie bywa, ale nie ma co wmawiać ludziom, ze to "typ sportowy bardziej aerodynamiczny" :lol: ) i nie ma to żadnego wpływu na ich przydatnośc do sportu. Tak samo ilość futra nie świadczy o tym czy pies nadaje się do sportu... Ale że łatwiej pod futrem zasłonić wady budowy to fakt.
Tyle, że są wzorce rasy, są opisy, są rysunki. Jak powinien prawidłowo zbudowany szetland wyglądać, każdy może sobie obejrzeć i tego powinno się trzymać wybierając daną rasę. A żeby budowę ocenić to psa długowłosego trzeba dotknąć bez względu na ilość futra, to też oczywiste przecież.

O kaleczeniu rasy przy psach wystawowych to można mówić w huskych czy ONkach, ale nie w szelciakach, bez przesady. Podaj mi przykład topowego psa na wystawach, który byłby rażąco nieprawidłowo zbudowany, bo mi taki pies do głowy nie przychodzi. :?

O wyglądzie nic nie pisałaś, a ja jestem esteta :P I nie lubię ani łysości ani kul futra, ale szetland ma mieć głowę jak szetland i koniec kropka, i futro długie lejące się o dobrej strukturze będące wykończeniem psa, a nie watę jakąś czy coś :P
Jak tak wyjaśniłaś i dopisałaś jakbyś psa Ty to się w pełni zgadzam, o! :mrgreen:

<edit> Acha, sorry dziewczyny, ale ja w szetlandach nie uznaje podziału na "worki" i "showy".
Dla mnie "przepuszenie" nie wpływa na pracę psa (chyba, że mu w niej pomaga, bo przecież to wina podszerstka gęstego, także wymaganego we wzorcu. A że na wystawę się go podnosi to inna rzecz. Trzeba sobie zdawać sprawę, że pies na dworzu a pies na wystawie to 2 różnie psy z wyglądu nierzadko). "Długonogość" może się wiązac z nieprawidłowym dla rasy, a więc i dla psa pracującego, kątowaniem. Lekkość, czyli ze cienkie łapy? Nijak się to ma do polepszania użytkowości. Pies pracujący na skalistym podłożu ma mieć łapy mocne i zwarte. Głeboka klata "do łokcia" to wymóg wzorca szetlanda.
Och, a nawet to głupie klapnięte ucho ma swoje uzasadnienie we wzorcu. Pies pracujący w takich warunkach pogodowych miał mieć ucho stojące, zeby dobrze słyszeć komendy, ale z opuszczoną końcówką, zeby deszcz mu się nie lał do środka zagłuszając go.
Takie futro z podszerstkiem, istniejące tez miało służyć do izolowania psa. Łysy szetland to nie jest pies idealny do pracy. To łysy szetland.
Szetland jest psem pracującym, wzorzec ma zrobiony dla psa pracującego. Dobry show ma mieć dobrą budowę do pracy. Takie jest moje zdanie.

Jeśli ktoś ocenia psa napuszonego "na oko" i na tej podstawie ocenia jego budowę to też jest nie w porządku. Na oko to można stwierdzić, ze pies ma dużo/za dużo (tak, sędziowie zwracają uwagę na za dużą ilośc włosa, bo wzorzec również wyraźnie mówi, ze włos nie może zaburzać linii psa), ale nie jak pies jest zbudowany.
Jak ktoś uważa że pies idealny do pracy/agility jest łysy, długonogi, chudy, rachityczny i z klatą do ziemi to może jednak powinien szukać innej rasy niż szetland, bo szetland ma wyglądac inaczej i jakoś sobie ze swoim wyglądem w pracy radził i radzi. ;)

Zresztą właśnie nawet po Bezie (choć nie wiem jakich ma rodziców) widać, ze nie ma "worków" i "showów" w rasie po prostu. Pies po Waszych "showach" (bo co to jest show? pies co zrobił hodowlankę? champion 2,3,7 krajów? czy pies z futrem wymaganym przez wzorzec, co byłoby dziwnym kryterium), czyli dla mnie po owczarkach szetlandzkich zwykłych. I jest "budowa sportowa" jak się kiedyś zachwycałyście i jest chęć do pracy. Po zwykłych owczarkach szetlandzkich bez żadnego sztucznego, nieistniejącego podziału na worki i showy w rasie. Szetland to pies pracujący. A że pierwotnie nie stworzony na pracującego charta do agility (czy jeśli chodzi o niektóre amerykańskie linie cięzkiego konia na kanapę) tylko do zaganiania w ciężkich warunkach, moim zdaniem, wypada to uszanować.

Pućka - Sob Gru 29, 2012 17:12

Możliwe, że w lutym lub marcu już będziemy mieć pieska!!:D Nie mogę się doczekać:D
Możecie polecić jakieś książki do pracy nad psami? Chciałabym w miarę wychować psa i móc z nim pracować, ale boje się popełnić błędu, no i nie wiem do końca jak się do tego zabrać..

babyduck - Sob Gru 29, 2012 18:04

Mój wariat znalazł sobie nową rozrywkę: http://youtu.be/aXF81meYijA
jokada - Sob Gru 29, 2012 18:50

ha ha - ale wariactwo :lol:
Bel - Sob Gru 29, 2012 19:03

Entle Drift :serducho: :serducho: :serducho:
sachma - Sob Gru 29, 2012 19:36

babyduck, super! :)

u nas już strzelają, trochę się bałam, bo nie wiedziałam jak Odie zareaguje na wystrzały - wyszliśmy na spacer, pech chciał że huknęło niedaleko - Odie się nawet nie przejął! Czyli na szczęście mam dwa psy nie bojące się wystrzałów :) możemy spokojnie wychodzić na spacery w ciągu najbliższych dni ;)

Szura - Sob Gru 29, 2012 21:38

babyduck, świetna jest. :D Tonic z kolei dziś na Kole się dwa razy wyrypał, bo jakoś jeszcze nie skumał, że skakanie po lodzie na dwóch łapkach to nie jest najlepszy pomysł. ;)

Jeśli Wasze psy boją się strzałów to proszę, uważajcie - pomagałyśmy dziś pani szukać suni, która przeraziła się huku i uciekła, niestety jej nie znalazłyśmy. :(

Sysa, zacznę od obrazka, bo on mówi więcej, niż tysiąc słów. ;) Szetlandy sprzed lat:



To nie są psy łyse, na szczurzych łapkach, rachityczne. To są psy o świetnych fizycznych warunkach do pracy. Dla Ciebie w szelciakach nie ma podziału na workingi i showy? No to super, a dla wielu osób siedzących w sporcie ten podział jest, i ja mu się nie dziwię. I we wszystkich rasach, jakie znam, to showy odstają od pierwotnego wyglądu rasy, są bardziej udziwnione, z podkreślanymi charakterystycznymi cechami aż do przesady. Onki wystawowe są w typie 'pierwotnego' onka? Bassety? Shar-peie? Amstaffy? Nawet moje ukochane staffiki coraz częściej widuję w - bynajmniej nie sportowym - typie pod tytułem krótsza kufa, większa masa, krótsze łapki. A to nie miały być tylko psy silne, ale i zwinne, o czym się zapomina. Tak już jest, że akurat w szetlandach ludziom się spodobało, że są malutkie, puchate i urocze. No i niech sobie takie pieski hodują, czemu nie, ale upieranie się, że właśnie TAKI typ szetlanda jest zbliżony do pierwotnego, a nie workingi, jest dziwny.

Tu masz szetlanda z 1913


Cytat:
Jak ktoś uważa że pies idealny do pracy/agility jest łysy, długonogi, chudy, rachityczny i z klatą do ziemi to może jednak powinien szukać innej rasy niż szetland, bo szetland ma wyglądac inaczej i jakoś sobie ze swoim wyglądem w pracy radził i radzi.


Albo może wziąć psa po odpowiednich rodzicach, z odpowiedniej linii. :mrgreen:

W ogóle nie rozumiem, czemu dyskusja jest tylko o szelciakach, skoro Tess pisała OGÓLNIE o miotach sportowych i psach sportowych, a nie o jednej rasie.

katasza - Sob Gru 29, 2012 22:13

Co do pyrek, to dzieki za opis, bardzo fajnie mala opisalyscie, ale nie planuje pyrki a juz na pewno nie drugiego psa w ciagu najblizszych 5 lat.
Chociaz jakiegos owczarka moze bym chciala, ale mam jakas fobie ze te dlugowlose smierdza :P

Szura - Sob Gru 29, 2012 22:30

katasza, Bezie z paszczy na pewno, właśnie na mnie nachuchała i chyba umieram. :rotfl:
Nakasha - Sob Gru 29, 2012 22:35

babyduck, genialne. :lol:
katasza - Sob Gru 29, 2012 23:23

Martwie sie.
Frodo na poczatku jak do mnie trafil kichal i osadzalo mu sie kolo nosa cos...moze to byla ropa, nie wiem, cos gestego bialo-zielonego.
I tak jakby sie ksztusil. Jakby nie mogl zlapac powietrza albo cos mu stanelo w gardle.

Teraz juz nie kicha, nie ma rozwolnienia, ale dalej zdaza mu sie 'kaszlec'.

Przez miesiac dostawal antybiotyk, czy jesli chorowal na kaszel kenelowy (a tego nie wiem, u wterynarza powiedzieli ze dostawal antybiotyk na rozwolnienie...) to to sa tylko jakies pozostalosci czy to dalej moze byc niewyleczona choroba?

Oczywiscie pojde do weterynarza ale nie mam teraz mozliwosci, dopiero 2 stycznia.

Sysa - Nie Gru 30, 2012 00:10

Szura, psy ze zdjęcia dokładnie tak jak piszesz mają futro, nie są rachityczne itp itd. Dlaczego uważasz, ze miałabym napisać inaczej? Najwyraźniej myślimy o różnych szetlandach pisząc takie rzeczy.
Wiele angielskich czy polskich czy innych szetlandów od nich nie odstaje. Ba, mają jeszcze lepszą budowę do wydajnego kłusu niż te na zdjęciu, konkretnie lepsze przody (choć to do dziś problem w rasie).

Nie wiem skąd się wzięło Twoje stwierdzenie, że ludzie chcą małe, puchate kuleczki... :| Przecież wzorzec wyraźnie określa prawidłowy wzrost szetlanda, który współcześnie jest wyższy niż u psów, których zdjęcia pokazujesz... Również przepuchacenia większość hodowców nie chce (każdy hodowca "true british type"), ale żeby to wiedzieć trzeba z kolei siedzieć w świecie hodowli. Amerykańskie psy zostały zmieszane z naszymi nie dla futerka (choć fakt, że są i tacy, któzy hodują na tę cechę, ale nie jest to najważniejsze), ale dla polepszenia charakteru i efekt jest świetny.

Nie wiem jakie masz psy na myśli pisząc, ze nie są zbliżone do tych na zdjęciach, ale jak przejrzeć multum hodowli w całej Europie to te psy wyglądają bardzo podobnie i mają ewentualnie więcej włosa. A czy włos powinien być czynnikiem dyskwalifikującym psa w sportach? Dla mnie to kwestia gustu. Pies ma mieć włos długi i nie zaburzający jego sylwetki. Ktoś lubi go mniej - spoko, więcej - też fajnie. Ważne żeby zachować dobrą budowę i charakter.
Mam wrażenie jakbyśmy żyły w zupełnie 2 różnych światach i widziały zupełnie inne szetlandy (a może ja siedzę w Europie, a agilitowcy widzą tylko swoje psy i poza nimi te napuszone na potrzebę wystawy amerykańskie, u których wszystko musi być wielkie i to faktycznie przesada, ale za to mają bardzo dobrą budowę i charaktery). Poza tym podkreślam, co dla mnie jest najważniejsze, że psy współcześnie choć mają więcej włosa to nie rzutuje to na ich przydatność do pracy.

A szetland z 1913 roku to Chestnut Rainbow, przodek Yarpena zresztą, gdzie akurat po tym psie linia jest znacznie rzadziej spotykana niż po Butcher Boyu. To podstawowe informacje o rasie i nie jest to dla mnie zadne zaskoczenie.. ;)
Naprawdę wiem jak się szetlandy rozwijały. Ogólnie rozmawiając z hodowcami znacznie bardziej się rozwinęłam w wiedzy o rasie niż słuchając narzekań agilitowców na za dużą ilość futra, za dużą strachliwość itp. Wchodząc w rasę z psem byłam przekonana, ze pies nie może mieć podszerstka, futra jak najmniej i ogólnie im chudszy tym lepszy. Tyle że rozmowy, słuchanie wieloletnich hodowców, argumenty i omawianie budowy, a także obserwacja różnych osobników, przekonały mnie, że po prostu się myliłam wierząc w cały ten podział.
Wypowiadam się jako człowiek wierzący kiedyś w podział na "worki" i "showy", a także w to że tylko anglicy mają prawo mieć dobre psy. I to wszystko się zmieniło po zdjęciu z psów futra.
Bo co poza futrem miałoby odróżniać "worka" od "showa"? Nie mogę sobie Yarpena psem pracujacym nazywać, bo ma więcej futra niż to się niektórym agilitowcom podoba, mimo że ma instynkt pasterski (genialnie się spisał przy owcach), sprawdza się w agi, dodatkowo ma zrównoważoną psychikę i jest bezproblemowy, lepszy pod tym względem od niektórych "worków"? Futro to trochę dziwne kryterium na robienie podziału jakiegokolwiek w rasie... :|

Dalej uważam że podział nie istnieje i ze dzisiejsze szetlandy są zbliżone do pierwotnych po prostu. I mają więcej włosa zazwyczaj, ale to już zależy od gustu danego hodowcy. Są psy z włosem do ziemi i są z włosem długim, ale przylegającym do ciała. To wszystko jest ok, choć włos do ziemi już faktycznie w pracy by przeszkadzał. Ale większość szetlandów ma po prostu więcej podzszerstka. Nie podoba się to komuś - można wyczesać. A żeby z tego powodu robić podział w rasie i sobie dopisywać, ze showy to be i niepracujące? Dla mnie to jest dziwne.

A rozmowa zeszła na szleciaki, bo zeszła, nie wiem co Ci na to odpowiedzieć. Chyba Tess spytała czemu nie chce szelciaka sportowego i tak jakoś poszło... Jak to w rozmowach bywa, ja się nigdy nie trzymam sztywno jednego tematu ;)

Ale już kończąc i podsumowując, bo ja poznałam argumenty obu stron i już wybrałam swoją opinię, a Wy macie swoją opinię, więc dyskusja jest bez sensu, a już tym bardziej nie w miejscu innym niż fora rasy.
Odnoszę wrażenie, ze to co dla Was jest tym idealnym wymarzonym "workiem" dla mnie jest po prostu szetlandem. A to co dla Was jest "showem" dla mnie również jest po prostu szetlandem. :P Mi włos różnicy nie robi w przydatności do pracy, a dzisiejsze psy mają mieć budowę psa pracującego i ją mają. Tak samo z charakterem.

babyduck - Nie Gru 30, 2012 01:40

Ja mam wrażenie, że gust "agilitowców" jest dość specyficzny. Kiedyś usłyszałam, że Negra jest za gruba, choć w swojej rasie jest szczupła i raczej w sportowym niż molosowatym typie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group