To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Archiwum - Psiaki XV

Oli - Czw Gru 27, 2012 18:00

Szura, wiedziałam, że ktoś się przyczepi :D jak kiedyś do Milana ;) ja nie podałam tego jako zajebistego trenera, dokładnie napisałam co mi się podoba, reszta jego metod nie jest tematem obecnej dyskusji, dlatego o nich nie wspominałam. ;) Jeśli mamy rozmawiać o takich programach to przede wszystkim trzeba sobie zdać sprawę, że są one robione pod konkretną publiczność lub z konkretnym rodzajem psów. Ja gościa nie potępiam, bo metodę działania trzeba dostosować do psa, a nie psa do metody i nawet podczas takich programów nie widzi się wszystkiego. Ty byś psa tak nie szarpnęła jak tego shitzu, a ja mam 14kg niewielkiego psa, który potrafi wyrwać rękę z barku i czasem takie szarpnięcie jest jedyną metodą. Oczywiście liczy się moment reakcji.
Szura - Czw Gru 27, 2012 18:22

Oli, do tego kolesia nie da się nie przyczepić, oglądam filmiki na youtube i jestem wstrząśnięta.

Cytat:
Ty byś psa tak nie szarpnęła jak tego shitzu, a ja mam 14kg niewielkiego psa, który potrafi wyrwać rękę z barku i czasem takie szarpnięcie jest jedyną metodą.


Żartujesz? Ja nie mówię o EGZEKWOWANIU wykonania komendy, tylko o NAUCE jej. Twoim zdaniem podduszanie psa szarpnięciem smyczy to metoda na NAUKĘ? Szczególnie psa chętnego do nauki, szybko łapiącego?

Moim zdaniem należy odnosić się do całości, żeby była pewna jasność. Bo bez sensu jest tłumaczenie komuś, że bicie psów jest złe, skoro potem poleca się tego gnoja. Zachowania tego faceta są niedopuszczalne, on psy bije, krzyczy na nie, zachowuje się idiotycznie:

Tu właścicielka wkurzyła go pytaniami (można znaleźć dłuższą wersję filmiku)
http://www.youtube.com/watch?v=pALxsLg0-n0

Tu 'uczy psa dobrych manier'
http://www.youtube.com/watch?v=Ab_yYY9LCqY

Tego jest więcej...
http://www.youtube.com/watch?v=Ie-NBT9zLDI

Oli - Czw Gru 27, 2012 18:28

Szura, a skąd, wiesz, że to była nauka? ;) To jest właśnie "magia" takich programów i trzeba patrzeć trzeźwo, a nie brać wszystko za jedyną prawdę objawioną. I żeby nie było, kiedyś na mnie tu najeżdżałyście, że uważam Milana za dobrego tresera, a nadal uważam, że jest dobry. Tylko nie każdy czytał moje zdanie dlaczego uważam, że jest dobry. Żałuję, że się tu odezwałam, bo podałam kolesia jako trenera, który wprost mówi, że winę za złe zachowanie ponoszą właściciele, którzy psa zawiedli, a nie pies zawiódł swoich właścicieli i to było jedyne co chciałam powiedzieć...
Szura - Czw Gru 27, 2012 18:37

Oli, stąd, że było powiedziane, że pies nie był szkolony, więc on pokazywał właścicielowi, jak go szkolić...

Cytat:
podałam kolesia jako trenera, który wprost mówi, że winę za złe zachowanie ponoszą właściciele, którzy psa zawiedli, a nie pies zawiódł swoich właścicieli i to było jedyne co chciałam powiedzieć...


Takich trenerów jest wielu. Ba, to są jedyni trenerzy, którzy zasługują w moich oczach na szacunek. Tylko że za słowami muszą iść CZYNY. Bo sorry, ale 'zawiodłem psa, więc go jebnę' do mnie nie przemawia.

Nikt, kto bije mocno psa przez pysk, nie jest dobrym trenerem. Mimo tego, że twierdzi, że kolce są złe, bo BOLĄ. ;) A jeśli do tego widzę, jak wpuszcza na teren agresora swojego psa, a potem łapie agresora i mu wrzeszczy, że nie umie się witać, to mam wrażenie, że ktoś tu ma coś pod kopułą poprzestawiane.

Oli - Czw Gru 27, 2012 19:06

Szura napisał/a:
Takich trenerów jest wielu.
Z tego co widzę po doświadczeniu moich znajomych, to wręcz przeciwnie, jest ich garstka. Tak, za słowami muszą iść czyny, ale też metodę należy dostosować do psa, nie psa do metody, bo sorry, ale amstaffa nie będzie się tak samo szkoliło jak charta. ;) uderzenie uderzeniu nierówne. ja kiedyś już pisałam, a znający moje psy widzieli - moje psy oba są po przejściach, były bite, a ja je potrafię klepać po tyłku np bardzo mocno i one się cieszą, a jak coś robią nie tak to wystarczy lekkie dotknięcie, by rozproszyć psa, a on wiedział, że to upomnienie, a nie zabawa. yes uwielbia będąc u nas klepać Duszka ze słowami "dawaj tyłek, zlejemy" :D

Szura napisał/a:
jak wpuszcza na teren agresora swojego psa, a potem łapie agresora i mu wrzeszczy, że nie umie się witać, to mam wrażenie, że ktoś tu ma coś pod kopułą poprzestawiane.
jeśli to wnioskujesz z filmiku, który tu dałaś to ja jakaś głucha chyba jestem, bo nie słyszałam żeby się darł... :oops: nie bronię go, ale staram się właśnie patrzeć na całokształt, nie na wyrywki z niewyraźnych filmików. mogę podać znowu przykład własnych psów (jakoś nie lubię podawać przykładów innych, bo swoje znam najlepiej) - panicznie bałam się wziąć na dt kociaki do siebie, bo dwa z przebywających u mnie psów goni je bardzo zaciekle na dworze. I tu nagle niespodzianka, wszystko zależało od mojego zachowania - to ja wyznaczyłam granice, to ja ustaliłam, że koty nastały i mają być tolerowane. Nie zostawiam nadal samych zwierząt, bo jednak na zimne wolę dmuchać, ale jednocześnie wszelkie zapędy moich psów do "pobawienia" się kotem zostały na wstępie zduszone, chociaż Duszek bardzo żywiołowo, nieco za bardzo, zareagował na kota. Czyli znowu - postawa przewodnika jest kluczowa, w przypadku z tym psem, z tego co ja rozumiem (a tak jak i Ty mogę się tego tylko domyślać) chodziło o szybkie pokazanie agresorowi kto tu rządzi i komu należy się podporządkować. Istnieją psy, które trzeba nawet do ziemi przygnieść by zrozumiały o co chodzi. Nie da się zawsze i wszędzie wszystkiego załatwić pozytywnymi metodami. Oczywiście, metody negatywne muszą być tak samo wyważone i dobrze zastosowane, jak choćby kliker, by nie klikać niewłaściwie.
Szura - Czw Gru 27, 2012 19:55

Argument z amstaffem do mnie nie przemawia, bo, cóż, miałam u siebie amstaffa. ;) Aczkolwiek zgadam się, że metodę należy dobrać do psa. Ale też upieram się przy tym, że sprawdzając, jaka metoda u naszego psa działa, należy zaczynać od tych najmniej awersyjnych. Poza tym wiadomo, można mocno klepać w zabawie lub lekko trzepnąć, pies widzi różnicę. Natomiast karcąc psa nie powinno się tego robić ze złością, bo to ma być korekta, a nie upuszczenie naszych negatywnych emocji.

Cytat:
ja jakaś głucha chyba jestem, bo nie słyszałam żeby się darł...

http://www.youtube.com/watch?v=Ab_yYY9LCqY w 0.28 to nie jest krzyk? ;)

Cytat:
nie bronię go, ale staram się właśnie patrzeć na całokształt, nie na wyrywki z niewyraźnych filmików.

Ja go oceniałam po jego programie, a nie po wyrywkowych niewyraźnych filmikach, które jednakże też niosą istotne informacje.

Cytat:
Czyli znowu - postawa przewodnika jest kluczowa

Nie mogę się bardziej zgodzić, postawa przewodnika to co najmniej połowa sukcesu. :)

Jeszcze co do awersji - moim zdaniem jeśli korzysta się z awersji, to powinno się co najmniej dwa razy więcej użyć wzmocnień pozytywnych. Żeby pies wiedział, jak się zachować, a nie tylko jak mu nie wolno. Łatwiej jest psu robić coś fajnego, niż nie robić nic złego, bo zwyczajnie nie zna często alternatywy, nie wie, czego chcemy.

Oli - Czw Gru 27, 2012 20:50

Szura napisał/a:
Natomiast karcąc psa nie powinno się tego robić ze złością, bo to ma być korekta, a nie upuszczenie naszych negatywnych emocji.
zgadzam się w pełni

Szura napisał/a:
Jeszcze co do awersji - moim zdaniem jeśli korzysta się z awersji, to powinno się co najmniej dwa razy więcej użyć wzmocnień pozytywnych. Żeby pies wiedział, jak się zachować, a nie tylko jak mu nie wolno. Łatwiej jest psu robić coś fajnego, niż nie robić nic złego, bo zwyczajnie nie zna często alternatywy, nie wie, czego chcemy.
tak, ale nie każdy pies na to zareaguje, dlatego użyłam argumentu z amstaffem - dla psów tego typu nawet mocniejsze klepnięcie nie jest niczym wielkim, ale dla psów z wrażliwą psychiką (np. psy faraona) mogą zareagować na takie samo klepnięcie niemal dramatycznie i będzie to jak koniec świata dla nich. Takie tylko przykłady, ale chodziło mi o to, że nie na każde wzmocnienie (pozytywne jak i negatywne) każdy pies zareaguje tak samo - Duszka jak bym po pysku klasnęła to by niewiele się raczej przejął, dla Kory byłby to dramat, bo ona ma zupełnie inną psychikę, mimo iż oba psy są po przejściach, oba były bite i oba mieszkały w schronisku.
yoshi - Czw Gru 27, 2012 21:33

Nakasha napisał/a:


Lama, jak masz bić Filipa jak się na niego zezłościsz, to tak, lepiej go oddaj do domu dziecka, a psy do hodowcy i schronu. NIC nie usprawiedliwia przemocy jako rozładowania swoich emocji.



Bez przesady!

Danie psu czy dziecku klapsa czy dwóch to nie to samo co ciężkie pobicie i wyżywanie się. A jakoś spodziewam się że Lama po prostu pacnęła Falke mocniej w tyłek a nie okładała leżącego i piszczącego psa pięściami.

Oczywiście to nie znaczy że popieram ten sposób karania kogokolwiek, jednakże uważam też że teksty o oddawaniu dzieci do sierocińca, psów do schroniska i hodowcy są najzwyklej świecie niesmaczne i nie na miejscu.

Ninek - Czw Gru 27, 2012 21:36

Zmieniając ten jakże nieprzyjemny temat ;)
Macie jakieś sprawdzone, metalowe puszki, które nadają sie na trzymanie w nich psich smakołyków? Tzn takie, które nie rdzewieją po roku trzymania w nich tłustych chrupków, itp.
Ewentualnie takie z plastikową wkładką też mogą być. Jakoś metalowe mi sie o wiele bardziej podobają, a wszystkie jakie miałam dość szybko rdzewiały :?

Lavi - Czw Gru 27, 2012 21:44

Ninek, teraz są fajne puchy z ciastkami maślanymi w biedronce. Takie okrągłe, niebieskie. Trzymałam w takiej smakołyki i mi nie rdzewiała a świetnie się sprawdzała, bo nie przepuszczała zapaszków smakołyków;)
Nakasha - Czw Gru 27, 2012 22:44

yoshi, bo po co Lama dramatyzuje w swoich opisach, jakby pociągnąć dalej to co pisze, to wyszłoby właśnie na to. Jak ktoś mi rzuca tekst "to co mam oddać dziecko/psa jak je uderzę", to owszem - ma oddać. Zamiast tego można napisać "poniosły mnie emocje, muszę nad tym popracować". Ale nie, lepiej zwalać winę na psa, bo jest trudny. ;)

Wiem, że Lama chce z nią pracować i to jest super, po prostu ten fragment był przykry.

Cytat:
Danie psu czy dziecku klapsa czy dwóch

Offtopując - to jest przemoc. Klaps nie ma żadnej pozytywnej funkcji edukacyjnej, tylko uczy strachu i tego, że bicie słabszego jest ok. Klapsy, szarpanie, wrzeszczenie, są absolutnie niedozwolone w wychowywaniu dzieci. I wiem co piszę, bo wychowałam dwójkę i obyło się bez tego, a "łatwe" nie były.


To prawda, że każdy pies zareaguje inaczej na korektę. Podniesienie głosu na Nalę to dla niej coś strasznego, a Nemo się tym specjalnie nie przejmuje. Tak samo szarpnięcie za łańcuszek - Nala od razu silnie reaguje strachem, a Nemo wtedy wybija się z tego co robi (np. z fiksowania się na biegnącym obcym kocie).

Ale i tak u nas to ten element nagradzania lub odebrania nagrody, ale bez przemocy fizycznej, działa najlepiej. :)


Od jakiegoś czasu miałam problemy z Nemo podczas spacerów czy ogólnie biegania luzem (np. na podwórku teściów). Otóż dopóki bawił się normalnie z Nalą było ok... ale gdy ona zaczynała uciekać, a on ją gonić, w pewnym momencie włączała się mu się funkcja "upolować: dogonić, dopaść, zabić" i faktycznie doganiał Nalę, agresywnie wgniatał ją w ziemię i mocno gryzł/szarpał za skórę na szyi, aż piszczała.

Nie działało szarpanie go za łańcuszek, krzyczenie, itp. Po chwyceniu i przytrzymaniu, nadal warczał i próbował dorwać Nalę. Więc spróbowałam czegoś innego: zamiast na niego krzyczeń, mówiłam głośno "NIE" i "równaj" i szedł na krótkiej smyczy przy mojej nodze. Szedł tak długo, aż się całkiem uspokoił i zaczął na mnie zerkać i zapraszać do zabawy. Wtedy wołałam Nalę, gdy oba psy przy mnie siedziały, spuszczałam ze smyczy Nemo. I to podziałało cudownie! Nemo po spuszczeniu wspaniale bawił się z Nalą, radośnie, delikatnie.

Dopóki ta nie zaczęła uciekać - a on ją gonić... Podczas pierwszego spaceru brałam go na krótką smyczy chyba z 8 razy.

Ale codziennie ilość tych przymusowych, uspokajających marszów przy nodze się zmniejszała, a czas radosnej zabawy wydłużał.

Gdy na Święta zabraliśmy psy najpierw do teściów, a potem moich rodziców, bawiły się ładnie i spokojnie. :)

A dzisiaj na spacerze przez 1,5 godziny tylko 2 razy musiałam interweniować. :) Baardzo się cieszę, że Nemo załapał o co chodzi i że znowu normalnie się ze sobą bawią. :mrgreen:

yoshi - Czw Gru 27, 2012 23:32

Klaps - po prostu klaps, a nie bicie - nie wyrządzi dziecku czy psu krzywdy ani fizycznej ani psychicznej. Czasami wystarczy lekko pacnąć żeby podkreślić że coś jest złe i żeby dziecko to zrozumiało.
Więc już nie róbmy tragedii z klapsa (nie mówię o biciu).

I mówiąc to nie mam na myśli że klaps jest złotym środkiem na wszystko, i że jeśli coś się dzieje to najlepiej - zamiast wytłumaczyć, czy zrobić coś inaczej - jest dać klapsa.

Niamey - Pią Gru 28, 2012 00:12

Ludu, nigdy nie zrozumiem tej obrony klapsa. Jasne, każdemu zdarzy się wkurzyć, każdy czasem jest bezradny i pewnie większości zdarzyło się dać klapsa dziecku czy psu. Ale po co dorabiać do tego jakąś dodatkową ideologię?
Sysa - Pią Gru 28, 2012 01:44

Tess napisał/a:

Sysa, ano widzimy się z Bydgoszczy, kiedyś trzeba. :mrgreen: Szkoda, że na treningowych Cię nie będzie. :C
A co do mudików, ja bym Ci nie polecała tego miotu, ale rób jak uważasz. ;)
Z ciekawości - czemu szelciaka nie chcesz drugiego? W przyszłym roku będzie bardzo fajny sportowy miot w Polsce, sama bym wzięła, gdyby nie to, że to za wcześnie. :]


Cieszem się z prawdziwych zawodów! :mrgreen:
A na te treningowe wolnego bym nie dostała, ale mieliśmy debiut na tych grudniowych treningowych :)
Pochwalę się filmikami z przebiegów przy okazji, a co :P
http://www.youtube.com/watch?v=IHYFjAJ4zTM
http://www.youtube.com/watch?v=dI0WNClcNP8
http://www.youtube.com/watch?v=h8GstakIJ0k
http://www.youtube.com/watch?v=xbA-JUAayC8
Popełniłam jakieś tam drobne błedy, za to z Yarpena jestem mega dumna, że mimo to tak ładnie biegał i ze się tak skupiał i w ogóle :serducho:
No i nigdzie chyba tak nie widać efektów naszej żmudnej wspólnej pracy, z której jestem niebotycznie dumna, choć wciąż dużo wyzwań przed nami :P

Generalnie to chcę szetlanda, ale polskie psy mnie nie interesują. ;) A z miotów masz moze na myśli ten po Beju? Fajny pies, po suce, która zaraziła mnie szetlandzicą te 13 lat temu, ale szukam czegoś większego wzrostem i mocniejszego budową (tu akurat kwestia konieczności pogodzenia gustów :P ) ;)
Mudik wpadł mi do głowy przy okazji zachwalania, ale w sumie mi się te psy z wyglądu nie podobają, a i rodzina stanowczo się nie zgodziła na taką rasę :P

Oli - Pią Gru 28, 2012 01:51

bicie, także klaps, jest upokorzeniem, nie ma żadnej innej funkcji jak podkreślenie, że ktoś (zwierzę, dziecko) jest niżej od nas. i rozpraszający dotyk to nie to samo co klaps.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group