To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Archiwum - Psiaki XV

Tess - Czw Gru 27, 2012 16:41

Nakasha, to że czasem każdy da się wyprowadzić z równowagi, to nie jest powód, żeby wyżywać się na psie... :roll:

Nie wiem, czy Lamie trafił się jakiś wyjątkowo dziki egzemplarz, czy przesadza, bo miała leniucha w domu, a Falka to dla niej za dużo, ale znam kilka rodezjanów, a ich właściciele znają wiele innych. Pytałam ich specjalnie, bo zdziwiło mnie narzekanie Lamy na Falkę, wszyscy mówią, że rodezjany to leniwe kluchy... Znajoma nawet kiedyś narzekała hodowcom, niedługo po zakupie rodezjana, że jakiś taki niemrawy, mało aktywny itd. Jak usłyszeli, ile chodzi na spacery i się bawi to ją wyśmiali, że i tak trafił jej się bardzo żywiołowy egzemplarz... :P

Sysa, ano widzimy się z Bydgoszczy, kiedyś trzeba. :mrgreen: Szkoda, że na treningowych Cię nie będzie. :C
A co do mudików, ja bym Ci nie polecała tego miotu, ale rób jak uważasz. ;)
Z ciekawości - czemu szelciaka nie chcesz drugiego? W przyszłym roku będzie bardzo fajny sportowy miot w Polsce, sama bym wzięła, gdyby nie to, że to za wcześnie. :]

Nakasha - Czw Gru 27, 2012 16:50

Tess, a czy ja napisałam, że jest?... pisałam właśnie, że nie jest. ;) i że jeśli ktoś sobie nie radzi, to trzeba albo zmienić swoje nastawienie, albo oddać psa.

Oglądałam filmik o rodezjanach, gdzie te psy zostały przedstawione jako BARDZO żywiołowe. To jak z nimi jest?...

Ninek - Czw Gru 27, 2012 16:56

Znam jedną rozdezjanke i wymiękła przy moim Foxie po kilku minutach :P
Tess - Czw Gru 27, 2012 16:57

Nakasha, nie wiem, piszę, co mówią znajomi od rodezjanów i moje obserwacje kilku psów.
Myślę, że to chyba najbardziej zależy co kto rozumie przez pojęcie "żywiołowy pies". ;)

Ja się do takiej oceny nie nadaję, bo siedzę w psach pracujących, więc mam trochę kopnięte odniesienie. ;)

Ale z tego, co wiem, chociaż dużego doświadczenia w tej materii nie mam, dobermany generalnie są bardziej aktywne niż rodezjany. Tym bardziej dziwią mnie wpisy Lamy, która przecież dobermana miała...

Ninek - Czw Gru 27, 2012 17:06

Tess napisał/a:

Myślę, że to chyba najbardziej zależy co kto rozumie przez pojęcie "żywiołowy pies". ;)

Dokładnie.
Wielu napotkanych psiarzy, po obejrzeniu Foxa w trakcie zabawy, uznaje, że nigdy więcej nie będzie narzekać na energiczność swojego psa :lol:
Mi też pojęcie 'energicznego psa' bardzo sie zmieniło, odkąd Foxa mamy :P Większość psów wydaje mi sie być wolna i spokojna.

Nakasha - Czw Gru 27, 2012 17:18

Cytat:
co kto rozumie przez pojęcie "żywiołowy pies".

Pewnie tak. :)

Ja myślałam, że mam żywiołowe psy, dopóki nie spotkałam kilku suczek labradora - one w kółko biegają. :shock: Moje niby też biegają, ale jakoś tak... mniej intensywnie. :P A w domu głównie leżą.

Od 2 szkoleniowców słyszałam, że mój owczarek to ślimak. Bardzo się tym dziwiłam, no bo przecież ślimakiem jest owczarek moich rodziców, a mój to przy nim torpeda... ;)

Ale jakby porównać Nemo z psami pracującymi, nakręconymi, naprawdę zaangażowanymi, to widać, że jednak mam tego ślimaka. ;) Myślałam o owczarkach belgijskich długowłosych, ale jak zobaczyłam filmiki z ćwiczeń z nimi... gdzie psy były opisane jako "średnio chętne", a zasuwały jak motorynki... to się wystraszyłam. :lol:

Tak samo troszkę boję się owczarków australijskich. Czy jednak nie okażą się dla mnie ZBYT aktywne. Ale hodowca twierdzi, że jak widział filmiki z moimi NN, to wybrana przede mnie suczka będzie pasować, bo jest w miarę spokojna jak na aussie. Zobaczymy. :)

Lama - Czw Gru 27, 2012 17:27

Cytat:
Lama, ja wiem, że przez Ciebie emocje przemawiają, ale kurna pierwsza moja myśl to 'dobrze, że dziecko póki co jest grzeczne'. :roll:

Zaraz biegnę oddać Filipa do domu dziecka, Falkę do hodowcy, a Figę do schroniska, tak będzie najlepiej, bo przecież jak pierwszy raz dałam psu 3 klapsy i na niego nakrzyczałam, to jestem mega agresywna i nie powinnam mieszkać z żadnymi istotami żywymi.

Wybaczcie, ale tak widzę Wasze posty.

To nie jest mój pierwszy pies, ani nawet nie drugi. Miałam już agresywnego spaniela, miałam kilka schroniskowych psów na tymczasie. Żaden pies nie był tak oporny na przyswajanie komend i żaden mi nie nawiewał. Mimo to, jak już napisałam, kocham tę torbę i chcę z nią pracować, po to chodziłam z nią na szkolenia. Poniosło mnie, bo Fala uciekła kilkadziesiąt metrów i wbiegła na zjazd z autostrady, dostała 3 klapy po tyłku i nieźle na nią nawrzeszczałam. Pomimo że dostała klapa po zrobieniu kupy (nie w trakcie, po tym jak skończyła, złapałam ją na smycz i kawałek odeszłam...) nie nasrała mi jeszcze na dywan, więc nie musisz się Oli martwić, chyba nie zniszczyłam jej psychiki.
Niestety dzisiaj i jutro muszę wyjść na jeden spacer z 2 psami i dzieckiem, bo Filip nie chodzi teraz do przedszkola, a nie zostawię go samego w domu (mimo iż jestem tak wyrodną matką i właścicielką psa).
Falka ma codziennie 2-2,5 godziny biegania po łąkach, do tego godzina wspólnych spacerów z Figą (na smyczy) i pół godziny osobno. W domu ćwiczymy komendy 2 razy po 15 minut, na dłużej Falka nie potrafi się skupić. Rzeczywiście, więcej niż 4/4,5 godziny dziennie nie jestem w stanie poświęcić jednemu psu. Rozumiem, że to za mało.
Obrożę ma (a raczej miała) porządną, półzaciskową, poleconą mi przez panią od szkoleń. Teraz został jej jeszcze gumowy furkidz i drugi półzacisk. Linkę też mam, ale używamy jej na łąkach, a nie przed blokiem, kiedy idziemy tylko na siku.
Chodziłam z Falką na zajęcia psiego przedszkola i zerówkę dla szczeniąt, ćwiczyłyśmy pozytywnie. Efekt jest taki, że Falka na spacerach bezsmyczowych podbiega do ludzi, robi komendę "noga", "siad", "łapa" i kradnie im z kieszeni ciasteczka, po czym biegnie dalej :roll: ... Czasami wyciąga smaczki innym psom z pysków. Przez 4 miesiące intensywnych ćwiczeń nauczyłam ją tylko komend: "siad", "łapa", "waruj" (bez nagród jedzeniowych) i "noga" - ale tylko na ciasteczko. Na przywołanie reaguje jak jej się chce, niezależnie czy jesteśmy przed dłuższym spacerem, czy po. Według naszej pani szkoleniowiec Fala jest nadpobudliwa i trudna do ułożenia. Pierwsza pani szkoleniowiec stwierdziła, że z tego psa nic nie będzie, dlatego zmieniłyśmy ośrodek szkoleniowy... PT zaczynamy na wiosnę, chociaż nie wiem, czy nam to coś da.
W domu Falka jest w miarę grzeczna, szopki odpierdziela na dworze; jak zobaczy psa, to jej po prostu odwala. Dlatego zdecydowałam się na psa na tymczas, bo miałam nadzieję, że dzięki temu Falka się trochę wyciszy... Niestety nie wyszło.
Znam inne rodezjany, nie są tak narwane, podobno po skończeniu roku-półtora ogólnie się wyciszają i grzecznieją. Zobaczymy, jak będzie z Falką. Bo poza tym, że się na nią regularnie wkurzam, nie zamierzam jej oddawać. Jakoś sobie poradzimy.

Szura - Czw Gru 27, 2012 17:30

Tonic lubi się bawić, biegać, szaleć itd, ale nie określiłabym go jako żywiołowego. Jest dość energiczny, w moim odczuciu średnio. A to, że większość psów spotykanych na spacerach to w ogóle są kluchy, to inna sprawa. Bawi mnie, jak na spacerach słyszę 'ten pani pies to się w ogóle nie męczy', a przecież wystarczy 1-2 godzinny spacer i pies wybiegany. ;)

EDIT:
Cytat:
W domu ćwiczymy komendy 2 razy po 15 minut


Może rozbij to na kilka 3-5 minutowych sesji na spacerach, bo co innego reagować na komendy w domu, a co innego na dworze.

I pamiętaj, każdy pies czasem 'nawala' i to nie powód, żeby się wkurzać. Szczególnie na młodego psa.

Oli - Czw Gru 27, 2012 17:30

Lama, ale po co ją zbiłaś? Jedyne co zrobiłaś, to na bezbronnym stworzeniu wyładowałaś swoją agresję i bardzo źle to o Tobie świadczy. Falka jedyne co zrozumiała, to że dostała w dupę po tym jak Ty zdenerwowana ją złapałaś i tyle. Nie zrozumiała i nie zrozumie, a zapewne dalej będzie uciekać, dodatkowo pamiętając to, że ją stłukłaś kiedy dała się złapać. Agresja jest słabością i nie świadczy o byciu dobrym pedagogiem, czy to dla psa, czy dla dziecka. I nie chodzi o zniszczenie psychiki, a o zwalanie winy na psa za własne błędy.
Biała - Czw Gru 27, 2012 17:31

A ja może trochę na marginesie dodam piękny cytat który kiedyś przeczytałam

" Jeśli pies popełnia błąd, nie złość się na niego- to Twój błąd".

I może jeszcze jeden, który bardzo lubię osobiście :wink:

"Szkoleniowiec jest w stanie tak zmotywować psa, że praca jest dla niego istotą egzystencji "


Oba wiszą na tablicy korkowej przy biurku :)


Lama Skąd jesteś ?

Oli - Czw Gru 27, 2012 17:35

Biała napisał/a:
" Jeśli pies popełnia błąd, nie złość się na niego- to Twój błąd".
też tak uważam, dlatego jakiekolwiek bezsensowne karcenie jak dla mnie świadczy tylko o byciu kiepskim właścicielem. Co innego rozproszenie uwagi, np. gdy pies coś zjada na trawniku, kiedy reaguje się w danej sekundzie, a nie kilka sekund po. Zbicie psa po tym jak się go zostawiło samego na zewnątrz, a następnie złapało jest nic nie warte, a tylko utwierdza psa w przekonaniu, że nie warto wracać, a przewodnik jest słaby, co dodatkowo jeszcze pogłębia przekonanie, że nie warto go słuchać.
Oli - Czw Gru 27, 2012 17:39

http://tvnplayer.pl/progr...1E02,16793.html wiem, że jest wiele programów tego typu, ale jak dla mnie to chyba pierwszy szkoleniowiec, który wprost mówi, że problemem są właściciele, nie pies. I oczywiście, bywają przypadki trudnych psów, ale większość to trudni właściciele, którzy jak napisała Nakasha, nie chcą zmienić podejścia do psa, chcą zwierzę nagiąć do własnych zasad, a tak się nie da.
Nakasha - Czw Gru 27, 2012 17:40

Biała, piękne. :)

Lama, jak masz bić Filipa jak się na niego zezłościsz, to tak, lepiej go oddaj do domu dziecka, a psy do hodowcy i schronu. NIC nie usprawiedliwia przemocy jako rozładowania swoich emocji.

Tutaj może zatrzymamy się z ironią?

Wlanie psu niczego go nie nauczyło, tylko Ty wyładowałaś swoją złość. Naprawdę uważasz, że to było ok?... Czasami trzeba użyć siły, aby uratować psa - np. gdy rzuca się na innego albo ktoś się rzuca na niego, gdy chce połknąć coś niebezpiecznego, itp., ale w takim użyciu siły nie powinno być złości. Pies to zawsze wyczuje.

A jeśli już, to trzeba się zastanowić nad sobą, nad panowaniem nad uczuciami, a nie zwalać na psa "bo nieposłuszny". ;) Nawet jak stracimy kontrolę, to nie trzeba tego uważać za "zasadne", tylko raczej jako powód do refleksji nad sobą. A przynajmniej mi się wydaje, że tak byłoby najlepiej. To nie chodzi o to, aby Ci wmawiać, że jesteś zła i najgorsza, tylko czasem warto poszukać przyczyny również w sobie, w swoim zachowaniu - wtedy można coś realnie zmienić. ;) A skoro chcesz zmienić, to super. :)

Jeśli pies po tak wielu godzinach ćwiczenia z nim nie potrafi nauczyć się wykonywania komend i nadal jest nadpobudliwy, to można:
- zmienić metodę ćwiczenia - może coś jest robione źle
- włożyć jeszcze więcej wysiłku, najwidoczniej pies tego potrzebuje
- porządnie zbadać psa, bo może ma problemy somatyczne, ew. pomyśleć nad podaniem leków uspokajających

Bo jeśli z nim tak długo pracujesz, to nie jest normalne, żeby to nie przynosiło efektów. Coś jest nie tak, albo w samym psie, albo w Twojej technice, czy nastawieniu.

A jak szkoleniowiec stwierdza, że z psa nic nie będzie, to d.pa, a nie szkoleniowiec. :evil:

Szura - Czw Gru 27, 2012 17:53

Oli, miałam nieprzyjemność obejrzeć odcinek programu tego pana i naprawdę niezbyt jest co polecać. Dopóki się tylko odzywał było ok, jak zaczął uczyć psiaka w typie shih tzu siadania poprzez szarpnięcie smyczą, no to trochę gorzej, ale jak zobaczyłam jego 'metodę' na naukę zostawania w miejscu... :shock: Agresywnie, mocno powiedziane "STAY!" z jednoczesnym szybkim wyrzutem otwartej ręki tuż przed pysk psa.
Ninek - Czw Gru 27, 2012 17:57

Wie ktoś, z kogo to cytaty? Strasznie mi sie oba podobają :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group