Planowane mioty - Planowany miot kontrolny A2 SunRat's
emileczka - Sob Gru 10, 2011 14:59
Nietoperrr..., ale to miot A, więc imiona na A
Nietoperrr... - Sob Gru 10, 2011 15:00
Aj tam,aj tam!
babyduck - Sob Gru 10, 2011 17:30
Ale Lejek i Ale Ścierek
Kla.kier - Sob Gru 10, 2011 18:07
Antylejący i A-ja-pościeram
Jutro o 15 Opal ma przyjechać do Hjunia. Dwie klatki przygotowane, miejsca kameralne w randkowej ustawione.
Teraz tylko kciuki za owocne amory!
Azi - Sob Gru 10, 2011 19:11
kciuki obecne. Wnusiek, bądź idealnym mężem
Nietoperrr... - Sob Gru 10, 2011 20:54
Kla.kier napisał/a: | Dwie klatki przygotowane, miejsca kameralne w randkowej ustawione.
Teraz tylko kciuki za owocne amory! |
A kwiaty,świeczki,wino i przyśpiewki na mandolinie wieczorową porą???Są???Ja się pytam?
No bo jak tak w samej klatce,druty,ograniczenia...To ja nie wiem,czy to owoc miłości będzie... Bo to może być miot iście z nudów zmajstrowany!
Kla.kier - Nie Gru 11, 2011 20:52
Randkowanie rozpoczęte!
Mrófka i Michał z Opalką zdołali jakoś trafić i Mała dostała się do kawalera. Strasznie się cieszę! Ona ma takie milutkie, miękkie futerko i duże uszy! Jest bardzo ciekawska, wcale się nie boi nowego miejsca. Obbadała cały swój pierwszy terenik - klatka plus biórko plus parapet w kilka sekund.
Pierwsze spotkanie było nadzorowane przez naszą trójkę, Mój Chłopak poświęcał więcej uwagi historii, ale On się na szczurach nie zna. Obyło się bez gryzienia i dominacji, Pingwin z zaciekawieniem obserwował ogon Opal i to, jak połączony jest z jej resztą. Omiś piszczała dużo, ale poza tym, to ustawiała się wzorowo i była miła. Po jakimś czasie, Mała miała już dość, więc malchy poszły do swoich klatek.
Po wyjeździe Mrófki i Michała, Przemek wyniósł klatkę facetów z pokoju, a Omiś pod nadzorem chodziła po biórku i parapecie. Pospała w domku, w hamaczku. Strasznie smakowała jej gotowana pierś kurczaka.
Parę mint temu, na chwilkę Hjuki odwiedził Omiś i ... Rewelacja! Nie było ani jednego pisku, obydwoje wyglądali na stęsknionych i wielce zadowolonych. Hjuki delikatnie obwąchiwał O., a ona cierpliwie pozwalała na wszystko. Co prawda, do ''zbliżenia'' nie doszło, ale zasnęły razem przytulone ja szmatce. Aż żal było mi ich rozdzielać! Gdy zabrałam chłopaka, Omi szukała go wszędzie i była wyraźnie niezadowolona. Strasznie się cieszę, że wszystko odbywa się bezstresowo.
Mam nadzieję, że tak będzie cały czas!
Hjuki po podcięciu pazurków podrapał sobie oczko, ale mam nadzieję, że wszystko szybko się wygoi.
Nietoperrr... - Nie Gru 11, 2011 21:05
O jejju,jejju!!!To przy tak miłosnych nastrojach,to i nawet świeczek nie potrzeba...
A niech tam się migdalą paskudki dwa,niech migdalą!
quagmire - Nie Gru 11, 2011 21:07
Jakie słodkie zdjęcia
Azi - Pon Gru 12, 2011 09:59
Kla.kier, no to teraz tylko kciuki za szybką rujkę
nutaka - Pon Gru 12, 2011 15:22
ale urocze misie, zazdroszczę widoku
Kciuki!
babyduck - Wto Gru 13, 2011 15:27
Jak tam nasz gołąbeczki?
Kla.kier - Wto Gru 13, 2011 19:58
Zaczynam poważnie zastanawiać się nad jakimś filmem instruktażowym dla Hjunia.
Wczoraj spędzili ze sobą na prawdę sporo czasu, dziś też, a jedyne, co chłopa interesuje to ogon Opal. -.- Pare razy podniósł jej tyłeczek w górę łapką i tak zabawnie zaglądał, ale poza tym, wykazuje umiarkowane zainteresowanie. Poiskał ją, przytulił i tyle. O żadnym wskakiwaniu nie ma mowy. Skubany.
Co prawda, rujka którą wydaje mi się, zauważyłam u Omiś jest bardzo niewyraźna, parę razy po mizianiu tyłów się naprężyła, ale za Pingwinem szaleje. Nie ma zupełnie stresu, jak na początku, biega dookoła, zaczepia, włazi, nadstawia się, kuper podnosi i tak śmiesznie zamiera, gdy czuje, że Hjunio podchodzi z południowej strony. Niestety, Hjuki jak na razie pozostaje ślepy na to jawne zainteresowanie. Traktuje ją jak kumpla, dodatkowo bez najmniejszego sprzeciwu daje się powalać na matę. Był zdominowany, bardziej w zabawie, niż na poważnie przez małą trzy razy, sam nigdy nie próbował choćby pazurka na nią podnieść. Gentelmen czy impotent? Módłmy się by był stuprocentowym samcem!
Opal też czasem skacze tak jak żabka na czterech łapkach, tak przyklejona na płasko do ziemi, z ogonem w prawo/lewo (często go wywala na boczki, śmiesznie wygąda, kruszyna) podskakuje tak płasko. Nie umiem tego opisać, ale wygąda świetnie.
Dziś nawet razem mlaskali i pulsowali. Słodziaki na 102!
Poza randkami z chłopem Omiś jest taaaaka zabawna i szalona! Daje buzi, włazi do stanika, buszuje we włosach i daje się miziać jak pluszowa. Fajnie jest mieć taką laskę na parę dni. Moja siostra się już pytała, czy można ją zaadoptować. Gdy odpowiedziałam, że nie, to jest czyjaś królewna, zrobiła taaaaaką smutną minę i pobiegła po gotowanego brokułka dla szczurci.
Jakby Hjunio przypomniał sobie, jaką rolę ma spełnić w tym związku, maluszki były by cudowne po takich genianych rodzicach, więc proszę o wiele kciuków i dziękuję za te, co już są.
Pozdrawiamy,
Szczurza Para, Brzecio i Monika
quagmire - Wto Gru 13, 2011 20:01
Kla.kier, myślę, że będzie wiedział, o co chodzi, jak już będzie rujka. Jakby była, to by się prężyła non stop, a do tego by mu się nastawiała. Najłatwiej poznać po tym, że jak jest rujka, to wiadoma dziurka jest "otwarta".
babyduck - Wto Gru 13, 2011 20:07
Kciukam mocniej zatem
|
|
|