To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Alloszczur
Forum dyskusyjne Alloszczur - forum miłośników szczurów

Archiwum - Koty vol. VII

mikanek - Śro Gru 04, 2013 11:10

Chwalę się naszą najnowszą pociechą, jeszcze bezimienną (dla nas, bo oficjalne imię to Umbra). Już po pierwszych godzinach widać, że to będzie córeczka tatusia...było już wtulanie się, mruczenie, ugniatanie kapustki...Bardzo wesoły i przymilny kot, do tego zupełnie wyluzowany :D


PALATINA - Śro Gru 04, 2013 11:10

Wampiwor,
No to raczej wszystko jasne. Musi trafić do innego DT.
Nie da się podać magicznej tabletki i kot będzie grzecznie spał.
Nie da się bez wyrzeczeń i pracy lub zabaw z innym młodym kotkiem.
Wszyscy są nieszczęśliwi i Wy, i ona.

Może zamieńcie się na koty z innym DT, jeśli domów jest za mało. Weźcie jakiegoś dorosłego/starszego kota?

Wampiwor - Śro Gru 04, 2013 11:11

Trzynastka, z całą pewnością jest bardzo nieszczęśliwy, bo ma gdzie spać i co jeść, a Twoje rady są niezwykle pomocne ;)
Nie od dziś jestem DT i nie pytam, jak wielką krzywdę robię kotu nie spełniając jego żądań i fochów, a czy mogę jakoś zaradzić porannym pobudkom. I już się dowiedziałam - mamy ją ignorować. Przekażę współlokatorce, że jest złym opiekunem, bo nie mizia zwierza na zawołanie, good point

Właśnie o to chodzi Palatina - DT jest mało, jesteśmy naprawdę mocno eksploatowani i po każdym kocie zjawia się kolejny, jeszcze bardziej potrzebujący. Nie chcę kota wyrzucać za drzwi, szukam rozwiązania dla siebie i dla kolejnego domu, bo nikt nie powiedział, że DS będzie spełniał życzenia kotka.
To nasz ostatni kot, ja się nie zgadzam na żadnego kolejnego. Dlatego nie weźmiemy dla niej drugiego - bo boimy się, że ona pójdzie, a zostanie jeszcze jeden

Trzynastka - Śro Gru 04, 2013 11:17

Wampiwor napisał/a:
Trzynastka, z całą pewnością jest bardzo nieszczęśliwy, bo ma gdzie spać i co jeść, a Twoje rady są niezwykle pomocne ;)
Nie od dziś jestem DT i nie pytam, jak wielką krzywdę robię kotu nie spełniając jego żądań i fochów, a czy mogę jakoś zaradzić porannym pobudkom. I już się dowiedziałam - mamy ją ignorować. Przekażę współlokatorce, że jest złym opiekunem, bo nie mizia zwierza na zawołanie, good point

Właśnie o to chodzi Palatina - DT jest mało, jesteśmy naprawdę mocno eksploatowani i po każdym kocie zjawia się kolejny, jeszcze bardziej potrzebujący. Nie chcę kota wyrzucać za drzwi, szukam rozwiązania dla siebie i dla kolejnego domu, bo nikt nie powiedział, że DS będzie spełniał życzenia kotka.
To nasz ostatni kot, ja się nie zgadzam na żadnego kolejnego. Dlatego nie weźmiemy dla niej drugiego - bo boimy się, że ona pójdzie, a zostanie jeszcze jeden


Chyba nie sądziłaś, że jest jakiś magiczny sposób na oduczenie kota miauczenia. Nie wiem po co macie się nawzajem męczyć, skoro kot jest dla Was problemem. Wcale nie napisałam, że macie być na każde jej żądanie ;) a sama wspomniałaś, że ignorowanie niewiele daje, bo zmian nie widać. A to, że jest złą opiekunką sama sobie dopisałaś ;)

mikanek, ślicznota, uwielbiam całe czarne koty. Gratuluję adopcji :)

Wampiwor - Śro Gru 04, 2013 11:21

Trzynastka napisał/a:
po co macie się nawzajem męczyć
moim zdaniem nuda to mniejszy problem dla kota niż głód i zimno, ale co ja tam wiem ;)
Nie, nie sądziłam - sądziłam, że dostanę informację, którą dostałam - już wiem, że ignorowanie może przynieść skutek (chociaż jeszcze go nie widać).
Jeśli tak bardzo jest Ci żal kotka, to może po prostu go ode mnie weź? :) Jestem skłonna zapakować nas do pociągu i Ci ją przywieźć, serio, w imię spokojnego snu i nienadgryzionego jedzenia

Trzynastka - Śro Gru 04, 2013 11:26

Wampiwor napisał/a:
Trzynastka napisał/a:
po co macie się nawzajem męczyć
moim zdaniem nuda to mniejszy problem dla kota niż głód i zimno, ale co ja tam wiem ;)
Nie, nie sądziłam - sądziłam, że dostanę informację, którą dostałam - już wiem, że ignorowanie może przynieść skutek (chociaż jeszcze go nie widać).
Jeśli tak bardzo jest Ci żal kotka, to może po prostu go ode mnie weź? :) Jestem skłonna zapakować nas do pociągu i Ci ją przywieźć, serio, w imię spokojnego snu i nienadgryzionego jedzenia


Gdybym sądziła inaczej radziłabym Ci ją wypuścić na dwór, w końcu tam sobie pogania ptaszka czy samochód.

Mam dwa swoje koty na DT, dopóki któregoś nie wyadoptuję to nie mam miejsca na kolejnego ;)

Ninek - Śro Gru 04, 2013 11:34

mikanek, super czarnuch! :mrgreen:

A ja mam takie straszne gmc - get more cats ;( Chciałabym mieć towarzystwo dla Mefista, tyle cudnych kotów do adopcji a ja bez kasy...

klauduska - Śro Gru 04, 2013 11:35

Wampiwor, paskudne sarkazmy :/ :/ :/

Nuda, dla kota JEST problemem, szczególnie, że to mały kociak! Skoro zdecydowaliście się dać jej DT, to musieliście wziąć pod uwagę, że kociak nie będzie siedział na tyłku 24/7, bo wam tak pasuje i tak wam odpowiada :roll:
DT to NIE tylko "żarcie i dach nad głową", ale opieka odpowiednia przede wszystkim. Zmieńcie jej DT, jak tak do tematu podchodzicie. Dla niej, i dla was będzie o wiele lepiej.

edit:
mikanek, gratuluję dokocenia :mrgreen:

Trzynastka - Śro Gru 04, 2013 11:39

Ninek napisał/a:
mikanek, super czarnuch! :mrgreen:

A ja mam takie straszne gmc - get more cats ;( Chciałabym mieć towarzystwo dla Mefista, tyle cudnych kotów do adopcji a ja bez kasy...


Też mam ten problem. Dostaliśmy tyle próśb o wzięcie kota na DT, a tylko dwóm mogliśmy pomóc. Poza tym, wydaje mi się, że utrzymanie dwóch kotów nie jest jakąś wielką różnicą niż utrzymanie jednego. Oczywiście biorąc pod uwagę tylko jedzenie i żwirek, bo koszty weta mogą sporo wzrosnąć.

Tak to jest jak ma się i miękkie serce i miękki tyłek...

Wampiwor - Śro Gru 04, 2013 11:47

klauduska, ale to nie jest kot, którego ja mam pod opieką, a moja współlokatorka. I nie wiem, po czym wnosisz, że kot u nas ma tylko dach i żreć. To już nie tyle sarkazm, co zawężenie postrzegania i pochopne wnioski.
Kotu nie dzieje się krzywda, mi się dzieje krzywda, ale nie wyrzucę przez to zwierza na dwór.
Pytałyście też o wiek - może z tego wyrosnąć, jeśli będziemy ją ignorować?

klauduska - Śro Gru 04, 2013 11:59

Wampiwor, dla mnie tak brzmiały twoje słowa, że ważne, że kot ma co jeść i gdzie spać.
Wybawiajcie ją, to się drzeć nie będzie.

mikanek - Śro Gru 04, 2013 12:04

No nie jest niewiele większy, dwa razy większe zużycie jakby nie było...Ale też samo utrzymanie kota nie jest tragicznie drogie, dobra karma kosztuje ale jak się kupi duży wór to wychodzi w miarę oszczędnie, puszki na zooplusie są w atrakcyjnych pakietach..no i jak braknie Ci do 1-go to zawsze można kupić jakieś podroby i kot też zje. Całą kocią wyprawkę już mam, przezornie kiedyś już kupiłam ogromną kuwetę to teraz dla dwóch kotów jest jak znalazł, miseczki są.

Wampiwór-może jesteś zbyt zdenerwowana, ale to naprawdę brzmi jakby kot miał Wam dziękować, że go karmicie a poza tym siedzieć cicho w kącie i udawać, że go nie ma. Jeśli jest to problem nie do przeskoczenia, to zmieńcie mu dt. Przy kocie raczej żadna różnica czy Wasz czy współlokatorki bo raczej w jej pokoju non stop nie siedzi.

limomanka - Śro Gru 04, 2013 12:07

Wampiwor napisał/a:
może z tego wyrosnąć, jeśli będziemy ją ignorować?

Pewnie tak, ale to dość powolny proces. Solo był sam do ok. 8. miesiąca życia i nie dawał spokoju, dopóki nie dostał towarzystwa. Było coraz gorzej, mimo wybawiania kilka razy dziennie i ignorowania. Po przybyciu Arii minęło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - kot nam się ucywilizował. Trafił Wam się chyba taki sam nadpobudliwy maluch, stworzony do życia w towarzystwie innych kotów.
Też uważam, że zamiana z innym dt mogłaby być rozwiązaniem, jeśli współlokatorka się zgadza (w końcu to jej deteciak).

Trzynastka - Śro Gru 04, 2013 12:13

My mamy za to inny problem. Kocica nie akceptuje innych kotów, nie lubi ludzi a do szczęścia wystarczy jej poduszka, kuweta i miska pełna żarcia. Za to drugi kot za wszelką cenę szuka kontaktu z innym kotem i człowiekiem. Od miesiąca nie potrafią się dogadać, a nie możemy znaleźć Filemonowi towarzystwa dopóki nie wydamy Zołzy. Dla nas taki kociak byłby zbawieniem ;)
Ninek - Śro Gru 04, 2013 12:34

Trzynastka napisał/a:
Poza tym, wydaje mi się, że utrzymanie dwóch kotów nie jest jakąś wielką różnicą niż utrzymanie jednego. Oczywiście biorąc pod uwagę tylko jedzenie i żwirek, bo koszty weta mogą sporo wzrosnąć.

Jak się nie pracuje to owszem, jest to ogromna różnica - jakby nie patrzeć koszty zwiększają się dwukrotnie.
Zwłaszcza jak kot nie je byle suchej karmy tylko barfa, który wychodzi sporo drożej.
Dla mnie miesięczne utrzymanie kota to około 150zł. Na samo żarcie i żwirek. No i nie liczę suplementów - samo mięso.
Do tego dochodzą ciągle dodatkowe koszty - tu drapak, tu szczepienie. A takich dodatkowych kosztów ciągle mam górę, spisanych w listę 'do zrobienia'.
Chociażby półki na ścianach - same się nie zrobią. A kot mieszka wyłącznie w moim pokoju i zwyczajnie zasługuje na więcej miejsca i urozmaicenie, choćby w postaci tych półek.
W styczniu czeka nas kastracja, z badaniami będzie to pewnie koszt 200-250zł.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group