Archiwum - Gady, płazy i inne potwory :)
Anonymous - Czw Kwi 29, 2010 18:01
tez mialam stepniaka, w odpowiednich warunkach, z niedokonca odpowiednia dieta i byl najzajebistszym zwierzakiem jakiego mialam. Do nudy bylo mu daaaaalego. Wiecznie lazil po terra, rozwalal, wystawial lep do glaskania i wogole, strasznie za nim tesknie. Byl bardzo kontaktowy.
olotep - Czw Kwi 29, 2010 18:26
Zależy co kto rozumie przez odpowiednie warunki i przez pojęcie ciekawy i nudny
Anonymous - Czw Kwi 29, 2010 18:28
nie podejrzewala bym maz o zle warunki
satanka666 - Czw Kwi 29, 2010 18:36
| Off-Topic: | siostra kupę lat temu dostała żółwia.
kupiony jako grecki, ale czy był to nikt nie wie.
strasznie fajny był taki duuużyyy.
mama gdzieś nawet zdjęcie ma, może znajdę. |
olotep - Pią Kwi 30, 2010 10:27
4/4 wyklute
Dam fotki wszystkich na dniach
zalbi - Pią Kwi 30, 2010 12:45
ja nadal uważam, że są nudne.
rodzice, niestety, nie myślą o tym czy zwierze ma dobrze czy nie, tylko żeby miec spokój z dzieckiem. zawsze tak u nas było.
a jak było źle to zamykali mnie w łazience na pół dnia
masz żólwia to się ciesz a my mamy spokój.
internetu wtedy nie było, wiedza wszelka była ściągnięta od sprzedawcy w sklepie.
ja osobiście w życiu nie kupiłabym sobie takiego stwora.
a co do prezentów - jasne, że można kupic zwierzę na prezent ale po dokładnym obgadaniu tego z przyszłym opiekunem i wyrażeniem przez niego chęci do opieki. nie chodzi mi tu o dzieci a powazne osoby.
pituophis - Nie Maj 02, 2010 11:45
| Off-Topic: | | Cytat: | mam stepiaka, jest w odpowiednich warunkach z odpowiednią dietą i JEST NUDNY |
Nie ma nudnych zwierząt*, są tylko opiekunowie, którzy nie pasują do danego gatunku. Ja uważam ten gatunek za całkiem interesujący.
*Od każdej reguły są wyjątki, w tym wypadku są to labradory i goldeny
|
Mangusta - Nie Maj 02, 2010 16:17
hahaha
no masz rację. ja bym sobie takiego żółwia w życiu nie kupiła, wszystkie żółwie należą do mojego faceta.
radis - Nie Maj 02, 2010 17:09
| Mangusta napisał/a: | | olotep napisał/a: | | AKTYWNYMI i przyjaznymi stworzeniami. Warunkiem posiadania takiego żółwia jest zapewnienie mu ODPOWIEDNICH WARUNKÓW, których niestety nie zapewnia im 90% posiadaczy żółwii. | mam stepiaka, jest w odpowiednich warunkach z odpowiednią dietą i JEST NUDNY |
Ja też mam żółwia stepowego w odpowiednich warunkach i jest on super, ale to kwestia gustu co się komu podoba a co nie.
Bernadeta - Wto Maj 04, 2010 12:04
| Layla napisał/a: | | Bernadeta, humanitarne podawanie gryzoni to podawanie gryzoni wcześniej uśpionych, a nie żywych. Większość węży spokojnie da się do tego przyzwyczaić z tego co wiem. A poza tym to nie temat o gadach. |
To teraz w temacie o gadach.
| Mangusta napisał/a: |
| Bernadeta napisał/a: | | jak dajecie żywe gryzonie i wąż nie zje ich od razu ,to jak długo i w jakich warunkach gryzoń w terrarium czeka na konsumcję przez węża? |
ja się staram nie dawać żywych, choć mam teraz niestety jednego węża który na oczy mrożonej karmówki nie widział (takiego już dostałam, żeby nie było). Jeśli mysz nie jest zjadana w przeciągu do godziny, to wyjmuję, ubijam i czeka sobie mrożona na lepszy moment. Najgorsze co można zrobić moim zdaniem to takiej myszy od razu zapewnić domek itp, bo zaraz się człowiek przyzwyczaja, mysz imię dostaje i nagle się człowiek budzi z piętnastoma myszami których "żal" i głodnym wężem. |
Mrożone gryzonie zje też sporych rozmiarów wąż boa ?,bo taki właśnie był w sklepie.
Layla - Wto Maj 04, 2010 12:08
Bernadeta, no np. coś większego może zje, świnkę morską czy coś. Ale tu już Mangusta niech napisze, bo ja się nie znam.
Mangusta - Wto Maj 04, 2010 12:09
Wreszcie połączyłam moje henryki, po półrocznej rozłące od kiedy to Helmut sobie ubzdurał że maluchy są żarciem a nie kolegami. Nie było bezproblemowo, było trochę dominowania i ganianiny ale ogólnie chyba już jest ok. Nie ma syczenia i typowo "jadłospisowych" odpałów Helmuta. Cała trójka jest o wiele bardziej żywsza, a jemu naprawdę potrzeba było towarzystwa.
Pomidorre z Milą od dwóch tygodni konsekwentnie siedzą w misce z wodą. nie mam pojęcia o co im chodzi, nigdy wcześniej tak nie było, temperatura jest OK bo Kraken znowu od wody stroni. Domyślam się że ich po prostu... pupy bolą
Krakenowe
i kilka fot z piątkowego, hurtowego wywalenia na balkon:


baletnica z downem...
WAZZZUUUUUUUUP!
Edyta: Bernie, boasy jedzą ubite świeżo króliki i dorosłe szczury. Królik się bardziej opłaca bo jeden starcza na więcej. gigantom typu pyton tygrysi czy siatka podaje się nawet młode prosięta.
Layla - Wto Maj 04, 2010 12:12
http://s694.photobucket.c...current=006.jpg - faktycznie WAZZZZUUUP
Bernadeta - Wto Maj 04, 2010 12:14
| Cytat: | | to wyjmuję, ubijam i czeka sobie mrożona na lepszy moment |
Może to nie najlepsze pytanie na forum,może lepiej jak mi opowiesz na pw : chodzi o to ubijanie,brzmi niezbyt ciekawie,a może tylko odnoszę złe wrażenie,może też odbywa się to humanitarnie.I właściwie w jakim wieku są myszki karmowe podawane wężowi ?
| Layla napisał/a: | | no np. coś większego może zje, świnkę morską czy coś. Ale tu już Mangusta niech napisze, bo ja się nie znam. |
Ten sklepowy miał koszatniczkę była żywa i dlatego pomyślałam,że może taki wąż jak boa dość sporych rozmiarów nie je mrożonych gryzoni.
Mangusta - Wto Maj 04, 2010 12:21
widok z pewnością humanitarny nie jest, bo u mnie jest stosowana metoda "o kant stołu". wcześniej stosowałam też CO2 z octu i sody oczyszczonej, ale nie była na tyle skuteczna i zrezygnowałam ze względu na to że zwierzęta się męczyły (pewnie moja wina, źle wyliczałam stosunek sody do octu) i i tak trzeba je było dobijać mechanicznie. możliwe że spróbuję jeszcze ocet + sok z cytryny, bo słyszałam że mocniejsze.
| Cytat: | | Ten sklepowy miał koszatniczkę była żywa i dlatego pomyślałam,że może taki wąż jak boa dość sporych rozmiarów nie je mrożonych gryzoni. | zapewniam Cię że 95% młodych wężów dostępnych na ogólnym rynku da się przekonać do mrożonek, a jak ktoś mówi inaczej (o ile nie jest to rzadki gatunek lub zwierzę z odłowu) to po prostu wynika to z lenistwa. Pisałam jeszcze niedawno nawet tutaj, że 16letnia Berta, pytonica łagodna jak baranek zjadła mi z ręki bez najmniejszego problemu dużego, mrożonego szczura, a ponoć nigdy wcześniej mrożonek nie dostawała.
|
|
|