Archiwum - Psiaki XVII
PALATINA - Sob Lis 30, 2013 00:45
Bel,
To boby na szczęście.
Za dużo szczęścia jak dla mnie.
Ale urocze, mam nadzieję, że znajdą super dom.
sachma - Nie Gru 01, 2013 00:28
jakbyście mogły udostępnić na swoim FB. Psisko skradzione, może być wszędzie..
https://www.facebook.com/...&type=1&theater
Lavi - Nie Gru 01, 2013 13:39
sachma, psiak już się odnalazł:)
PALATINA - Wto Gru 03, 2013 11:08
Czata kończy dziś 11 lat!
(Życzenie zdrówka bardzo wskazane. Chyba jutro pojedziemy na biopsję).
quagmire - Wto Gru 03, 2013 11:10
Dużo, dużo zdrówka dla Czaty
mmarcioszka - Wto Gru 03, 2013 11:10
Zdecydowanie życzymy dużo zdrowia
agacia - Wto Gru 03, 2013 19:49
Zdrówka dla Czaty
PALATINA - Wto Gru 03, 2013 21:31
Dzięki.
Nakasha - Śro Gru 04, 2013 16:56
PALATINA, wszystkiego najlepszego!! i dużo zdrowia.
PALATINA - Śro Gru 04, 2013 21:30
Dzięki w imieniu Czaty.
A teraz proszę o radę.. Choć w sumie już trochę się zdecydowałam, ale nie do końca.
Czata ma 11 lat i przewód Botalla (wrodzona wada serca).
W literaturze mądrzy ludzie podają, że pies z nieoperowanym PDA może dożyć do 8 lat, choć rzadko.
Czata ma 11 i dopiero od roku naprawdę zaczęły się jej problemy z sercem.
Je tony leków każdego dnia i czuje się dobrze, choć serce jest w złym stanie (znaczna rozstrzeń, a do tego arytmia nie reagująca na leki).
Miesiąc temu zauważyłam u niej guzka, między odbytem sromem. Malusi.
W tej chwili guzek jest dwa razy większy.
Pokazałam ją chirurgowi. Mówi, że w tym stanie, może jeszcze usunąć guzek dość szybko - tak, żeby wystarczyła premedykacja propofolem (który ponoć jest bezpieczny dla serca) i znieczulenie miejscowe.
Gdy guzek urośnie jeszcze drugie tyle, taka operacja może nie być wykonalna, a głębsza narkoza nie wchodzi w grę.
Wizytę u kardiologa mamy dopiero we wtorek (zapisywałam się 2 tyg. temu, ale takie są terminy).
Chirurg mówi, że kardiolog pewnie się nie zgodzi na zabieg, ale i tak on by ciął póki się da.
Guzek szybko rośnie i jest w miejscu, w którym może jej niedługo zacząć przeszkadzać.
Skłaniam się ku operacji, ale przeraża mnie myśl, że ona może tego nie przeżyć, bo jej serce naprawdę jest ciężko chore.
Z drugiej strony jeśli nie przeżyje, to nie zdąży się nacierpieć. Teraz jest szczęśliwa. Jakoś daje radę żyć z chorym sercem i jeszcze jej to mocno nie przeszkadza (czasem rano kaszle i nie wolno jej za dużo biegać za piłeczką). Guzek teraz też jej nie przeszkadza.
Jeśli umrze podczas zabiegu, to będziemy cierpieć tylko my.
Ona do końca będzie szczęśliwa, niecierpiąca.
A może jednak się uda usunąć guz i Czata przeżyje?
Może też być tak, że guzek odrośnie, jeśli złośliwy.
Masakra..
Czy dobrze robię chcąc spróbować wyciąć guz?
Pewnie dopiero po cieczce byśmy to robili, za 2-3 tyg. Po wizycie u kardiologa.
Ciężar decyzji mnie przytłacza strasznie.
Ninek - Śro Gru 04, 2013 21:42
PALATINA, strasznie współczuję decyzji. My niedługo będziemy musieli podjąć podobną...
Propofol dożylnie jest o wiele bezpieczniejszy od innych środków. Szybko się metabolizuje i można podawać małe ilości zależnie od potrzeb.
A narkoza wziewna nie wchodzi w grę?
rudziak - Śro Gru 04, 2013 21:42
PALATINA nie mam pojęcia co bym zrobiła na twoim miejscu ale mam podobne przemyślenia i argumenty "za" zabiegiem. Najbardziej przekonuje mnie fakt, że ten guzek w dość szybkim czasie może się powiększyć do takich rozmiarów, że będzie sprawiał dodatkowe kłopoty. Trzymaj się
PALATINA - Śro Gru 04, 2013 21:46
Ninek,
Mają wziewną, ale wolą propofol, bo żeby zaintubować do wziewki i tak się propofol daje.
Zapytam jeszcze naszej kardiolog, co proponuje, jeśli w ogóle.
Ale decyzja trudna. Prawie się w metrze poryczałam, jak patrzyłam na Czatę i się zastanawiałam, co robić.
nimka - Śro Gru 04, 2013 22:14
Ja bym chyba zdecydowała się na usunięcie guzka teraz - bo przecież i tak rośnie... jakby stanął w miejscu i nie był na tyle duży, aby sprawiać ból lub uniemożliwiać wypróżnianie, to bym odradzała zabieg.
Skoro zdaniem lekarza ten środek znieczulający jest bezpieczny dla serca, to w zasadzie czemu nie? O ile rzeczywiście jest tak bezpieczny jak ten lekarz sądzi.
Ninek - Śro Gru 04, 2013 23:09
| nimka napisał/a: |
Skoro zdaniem lekarza ten środek znieczulający jest bezpieczny dla serca, to w zasadzie czemu nie? O ile rzeczywiście jest tak bezpieczny jak ten lekarz sądzi. |
Nie jest bezpieczny ale bezpieczniejszy od innych środków. Dużo mniej obciążający bo podobno łatwiej go dawkować (zazwyczaj nawet wybudzacza po nim nie podają bo zwierzaki się błyskawicznie wybudzają).
Jeśli guz szybko rośnie to wg mnie nie ma się nad czym zastanawiać...
|
|
|