Archiwum - Psiaki
jokada - Wto Paź 02, 2007 21:58
wracając do tematu psiowegi i czekania...
buuuu...
Chyba ten akurat szczeniaczek nie jest mi pisany. Babka szuka jednak wystawiajacego domu/hodowli. Dupa, zla jestem i smutna, choc dobrze ją rozumiem, wiem o co jej chodzi... Porozgladam sie za innymi hodowlami, choc ta zapowiadala sie super...
falka - Wto Paź 02, 2007 22:02
| Mazoku napisał/a: | | aczkolwiek raczej wcześniej załatwię psa ze schroniska... mniej trędi, bardziej tru. | Narosło wokół tego stwierdzenia wiele argumentów, jednak nie chcę się do każdego z nich odnosić - wypowiedź Mazoku odczytałam jako żartobliwą (dla ułatwienia dodam, że wskazuje na to zarówno celowo przekręcona pisownia jak i poprzedni akapit mówiący o chęci posiadania rasowego pekińczyka), a na pewno nie jako pogardzanie właścicielami psów rodowodowych i proszę, aby mi nie przypisywać spłycania sprawy.
AngelsDream - Wto Paź 02, 2007 22:05
Olimpia, a ja uważam, że pisanie o bezgranicznej miłości psów ze schroniska, to bardzo piękne słowa, ale nie reguła. Można powiedzieć, że jestem uprzedzona i w życiu mam pecha, ale jakoś nie wszystko, co mnie spotykało było tak piękne, wdzięczne i jak z bajki Disneya. Swojego psa mogę sobie zbadać na wszystko, ale co mi po tym, jak nie znam badań przodków? Wszystko zależy od człowieka. Osobiście jestem wręcz uczulona na granie mi na emocjach - ratuj, bo one potrzebują ratowania. Ja mówię ratuj, jeśli chcesz ratować. To wg mnie jest bardziej fair wobec i ludzi i psów.
zasadzkas - Wto Paź 02, 2007 22:05
Olimpia i falka, ja też, ja też
AngelsDream - Wto Paź 02, 2007 22:07
falka, ja odniosłam jednak cokolwiek inne wrażenie. I nie tylko ja, jak widać.
zasadzkas - Wto Paź 02, 2007 22:08
Ej, nikt mi nie grał na emocjach, prócz męża
A disnejowo nie było, wierz mi
AngelsDream - Wto Paź 02, 2007 22:08
Innymi słowy: o pewnych rzeczach po prostu lepiej nie żartować.
zasadzkas - Wto Paź 02, 2007 22:09
| AngelsDream napisał/a: | | Innymi słowy: o pewnych rzeczach po prostu lepiej nie żartować. |
AngelsDream - Wto Paź 02, 2007 22:09
zasadzkas, tobie nie. Mi próbowano, czasami się z tym spotykam w odniesieniu do szczurów i po prostu tego nie toleruję i nie będę.
[ Dodano: Wto Paź 02, 2007 23:11 ]
Zabrzmiało dziwacznie, ale są tematy bardzo delikatne, pełne emocji, gdzie żart często wywiera odwrotny od zamierzonego skutek. Zamiast zachęcić odstrasza.
zasadzkas - Wto Paź 02, 2007 22:12
No, bo ja myślałam, że trochę się tu znamy i jakoś w miarę sobie wierzymy, dlatego nie widzę nic złego w słowach mazoku. Ej, dziewczyny, bo się w sobie zamknę
falka - Wto Paź 02, 2007 22:15
AngelsDream, ale nie trzeba innym tego ratowania demonizować - a to właśnie robicie pisząc o milionie problemów z psami ze schroniska. Za to rasowce - w samych superlatywach. Nie jestem dobra w rzucaniu argumentami, bo nie interesuję się psami rasowymi, ale Olimpia pewnie by przytoczyła trochę chorób do każdej z ras. Nikt nie zagwarantuje, że jakikolwiek pies będzie zdrowy. W schroniskach są także szczeniaki - tutaj już mamy wpływ na cały proces wychowania. Wiadomo, że nie na charakter, ale ja zakładam, że mi nie zależy na konkretnym charakterze czy wyglądzie u psa. Jeżeli chciałabym rasowca to na pewno z rodowodem, bo rasowy=rodowodowy i wkurzają mnie czytane codziennie na elbląskim portalu ogłoszenia "kupię jorka do 200zł". Ale ponieważ nie zależy mi na konkretnej rasie, to pewnie wezmę szczeniaka ze schroniska i zaoszczędzę te 2000zł żart, oczywiście
polna - Wto Paź 02, 2007 22:17
| Olimpia napisał/a: | | Na koniec podam bezcenna ceche schroniskowcow - bezgraniczna milosc - zaden pies hodowlany nie bedzie tak kochal, zaden wlasciciel psa z rodowodem w oczach swego psa nie zobaczy tej wdziecznosci i bezgranicznej milosci. Psy schroniskowe, wiedza co stracily i co zyskuja znalazlszy nowy dom - tego zaden rasowiec nie wie... |
To Ci dopiero argument.
AngelsDream - Wto Paź 02, 2007 22:17
zasadzkas, prawda jest taka, że znamy słowa - jakąś pozę... Nie ludzi. Jest wiele spraw o których nikt z forum nie ma pojęcia - nie dlatego, że mam cos do ukrycia, ale dlatego, że sama nie zdaję sobie sprawy z niektórych aspektów mojej osobowości. Na GG posypała się dyskusja, że trudno: będziemy trendi, z psami za 2000... To nie jest tylko moje stanowisko i mój pomysł. Tekst: | Mazoku napisał/a: | | przykro mi panie hodowczynie, ale nie zarobicie na mnie złamanego grosza, | wcale tak żartobliwie nie brzmi.
Oli - Wto Paź 02, 2007 22:18
| AngelsDream napisał/a: | | Osobiście jestem wręcz uczulona na granie mi na emocjach - ratuj, bo one potrzebują ratowania. Ja mówię ratuj, jeśli chcesz ratować. |
Ja nikogo nie namawiam do ratowania, ale pogryze kazdego kto uwaza ze schroniskowiec to cos gorszego od psa z rodowodem. Chodzilo mi o sam fakt uswiadomienia, ze tak naprawde wasze argumenty nie sa rzadnymi argumentami (procz tego o przodkach). Nie zmuszam nikogo do brania psa ze schronu, bo wiem ze ktos moze sie bac i jest to niemala odpowiedzialnosc, jednak uwazamze wcale nie wieksza niz za rodowodowego psa.
Co do badan, to zrobienei ich w mlodym wieku czesto umozliwia wyleczenie. Z psami zrodowodem jest podobnie jak ze szczurami, pewne cechy ujawniaja si epo przodkach sprzed x pokolen i tez nie wiemy czy to sie ujawni, czy nie.
Dodam jeszcze dwie sprawy - tez post Mazoku odebralam jak falka (z tych samych nawet przyczyn), czy zasadzkas. Wydaje mi sie ze zalatuje tu lekkim przewrazliwieniem na punkcie pewnych spraw...
Zapomnialam jeszcze napisac o rasowych psach w schronach - owszem zdarzaja sie i to nierzadko. Moze nie przychodza z papierami, ale jak sie z takim psiakiem pojdzie np. do dobrego hodowcy lub zwiazku kynologicznego, to czesto na podstawie oceny pozadanych cech wygladu i parametrow stwierdza sie rasowosc. Ba, nawet czesto takie psy sa zachipowane lub maja tatuaze. Naprawde mozna spotkac ONki ze zlamanym zadem, beagle, jamniki, teriery wszelkiego rodzaju, setery, spaniele, labki, goldeny, charty i wiele wiele innych - napisalam to z wlasnych obserwacji, niestety.
AngelsDream - Wto Paź 02, 2007 22:20
Ja cały czas podkreślam, że rodowodowe psy też mają problemy i pomagania nie demonizuję. Demonizuję próbę zmuszania do pomocy, jaką niekiedy się widzi tu i ówdzie. Również na tym forum.
|
|
|